06.04.10, 11:03
Moj wyjazd wielkanocny obfitowal w spotkania ze zwierzetami.

Jeszcze w Warszawie uratowalem zycie jezowi, ktory poczatkowo przypominal kawalek zszarganego plastiku przesuwanego przez jezdnie przez wiatr. W ostatniej chwili zauwazylem drepczace nozki i dalem po hamulcu.

Potem lania, lis (ominiete bez wiekszych klopotow) i tytulowy zajaczek. Dzieki zajaczkowi przy ok. 90 km/h wykonalem test lo... zajaczka oczywiscie! Auto spisalo sie swietnie, ale autorowi tych slow po jakims czasie zrobilo sie mniej swietnie. Bo autor ma wyobraznie i wyobrazil sobie ten "test" na wysokosci wysepki, a potem, jak juz oszacowal pokazne zniszczenia jakimi ta zabawa musialaby zaowocowac, wyobrazil sobie to samo, ale nie z zajaczkiem w roli glownej...
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Zajaczek. 06.04.10, 11:15
      > etnie. Bo autor ma wyobraznie i wyobrazil sobie ten "test" na wysokosci wysepki

      Na wysokosci wysepki nalezy bardziej dostosowywac. Oto recepta.
    • wichura Re: Zajaczek. 06.04.10, 11:56
      Niestety, trzeba wyzbywać się odruchu "ucieczki za wszelką cenę". Na wysokości
      wysepki z zajączka zostałaby po prostu garść podrobów. Ale zamiast zajączka może
      trafić się coś innego (pozostaje mieć nadzieję, że będzie to coś na tyle małego,
      że nie dało się dostrzec tego w snopie świateł). Chyba, że na środku wysepki
      stanie jeszcze słupek mrugający ostrym, pomarańczowym światłem - wtedy
      faktycznie ciężko coś dostrzec...

      Moje świąteczne trasy nie obfitowały w czworonogi, za to niewiele brakowało, bym
      zahaczył lusterkiem coś dwunożnego (noc z soboty na niedzielę, DK7 gdzieś między
      Kielcami a Radomiem. Trzech (?) jegomościów, chyba w strojach wyjściowych -
      eleganckie, czarne od stóp do głów, z czego dwóch szło poboczem ramię w ramię).
      Oczywiście poszło info w eter, może doszli szczęśliwie (swoją drogą - miśki też
      słuchają kanału 19, ale jakoś nigdy nie spotkałem się z zainteresowaniem z ich
      strony podobną sytuacją).
    • inguszetia_2006 Re: Zajaczek. 06.04.10, 12:27
      Witam,
      Boję się łani i jeleni. Jeszcze nie miałam przyjemności spotkać się
      z takim zwierzem i ciary mnie przechodzą na samą myśl, co by było
      gdyby. Mój ojciec miał tę przyjemność, samochód skasowany. Mój były
      mąż też miał przyjemność z jelonkiem(jechał maluchem;-)).Podciął
      jelonka, jelonek musnął dach, potem jakoś się stoczył i kupa
      problemów z tego była. Dokładnie nie pamiętam już tej historii
      oprócz tego, że mroziła krew w żyłach;-D Moją krew, przynajmniej. Co
      się robi, jak taki jelonek spada na dach? No nic. Tylko pacierze
      można klepać. Najgorzej jak wpadnie do środka i cię zmiażdży.
      Łomatko!I po co takie wątki? Już sobie wyobraziłam, jak jelonek
      siedzi mi na kolanach;-P
      Pzdr.
      Inguszetia
    • wojtek33 Re: Zajaczek. 06.04.10, 15:35
      Z oryginalnych zwierzątek, to się nam pod koniec czwartku w
      Lubelskiem przytrafiła sowa (puchacz?) siedząca na środku drogi
      wojewódzkiej, na szczęście dostała tylko długimi po oczach.
      • emes-nju Re: Zajaczek. 06.04.10, 15:53
        W zeszlym roku trafilem sowe... Poczatkowo wygladala jak reklamowka rucona na
        jezdni wiec nawet nie zwolnilem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka