Dodaj do ulubionych

Mądre dzieci

27.04.10, 13:57
Słuchałem w niedzielę "Zagadkowej niedzieli" w Trójce. To taka audycja z
udziałem dzieci. Tematem były samochody i w ogóle motoryzacja. W pewnym
momencie prowadząca zapytała obecne w studio dzieci o cechy dobrego kierowcy.
Pierwsza odpowiedź jaka padła to była "cierpliwość". To nie było
wyreżyserowane, bo słychać było, że nawet prowadząca zaskoczona jest tak
dojrzałą odpowiedzią.
Jura
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Mądre dzieci 27.04.10, 14:04
      Przeciez do przewidzenia jest to, ze od poczatku motoryzowania sie
      spoleczenstwa, potrzeba czasu mierzonego w pokoleniach, zeby kierowcy zaczeli
      jezdzic po ludzku. Odpowiedz dziecka moze dawac nadzieje, ze "cywilizowanie sie"
      polskich drog zacznie sie jakies dwa pokolenia od poczatku motoryzowania sie
      Polakow ;-)
    • edek40 Re: Mądre dzieci 27.04.10, 14:12
      > Pierwsza odpowiedź jaka padła to była "cierpliwość". To nie było
      > wyreżyserowane, bo słychać było, że nawet prowadząca zaskoczona jest tak
      > dojrzałą odpowiedzią.

      Oczywiscie. Odpowiedz bowiem byla niepelna. W Polsce nalezalo bowiem dodac
      przymiotnik: "anielska" ;)

      Che, he. Odpowiedz moze i dojrzala, moze przypadkowa. Najlepsze jest to, ze moje
      dzieci maja duzo mniejsza cierpliwosc niz ja. Gdy stoimy w korku ich poziom
      frustracji widac golym okiem, jako gesta zawiesine nad ich fotelikami :) Moze
      stad taka odpowiedz. Dzieci bardzo sie niecierpliwia, a dorosli zachowuja emocje
      dla siebie.
    • misiu-1 Re: Mądre dzieci 27.04.10, 19:55
      Przystosowanie nie jest równoznaczne z mądrością.
      • jureek Re: Mądre dzieci 27.04.10, 21:07
        misiu-1 napisał:

        > Przystosowanie nie jest równoznaczne z mądrością.

        Tak, tak, tupanie nóżkami ze złości to dopiero dojrzałość, mój Ty kochany
        rewolucjonisto (w gębie oczywiście) :D
        Jura
        • misiu-1 Re: Mądre dzieci 30.04.10, 00:21
          Jureczku, twoje posty rozczulają głupotą. Niezgoda na jakiś fragment
          rzeczywistości nie oznacza "tupania nóżkami ze złości" i nie dowodzi
          niedojrzałości. Uważasz, że potulne, cierpliwe i bez protestu znoszenie
          wszystkiego, co los spuści to dojrzałość? Szczere wyrazy współczucia.
          Wyhodowanie "nowego, europejskiego człowieka" jest bliższe niż mi się wydawało.
          • jureek Re: Mądre dzieci 30.04.10, 03:56
            Tak, tak, Misiu. Korki na drodze z powodu natężenia ruchu to Bruksela Ci zsyła
            (tak jak kiedyś Amerykanie stonkę), więc buntuj się przeciw temu dyktatowi
            eurokołchozowemu spychając innych na pobocza, byle Misiu mógł przejechać. Takie
            egoistyczne i nacechowane brakiem cierpliwości nieliczenie się z innymi to na
            pewno oznaka dojrzałości.
            Jura
            • emes-nju Re: Mądre dzieci 30.04.10, 11:11
              jureek napisał:

              > Tak, tak, Misiu. Korki na drodze z powodu natężenia ruchu to
              > Bruksela Ci zsyła

              Z powodu natezenia ruchu absolutnie nie.

              Natomiast mozna sie dopatrzec "odgornych" naciskow na DEZorganizacje ruchu. Tylko, ze to, co w zachodniej Europie moze byc niedogodnoscia w czasie jazdy na niezbyt dlugim dystansie, u nas staje sie udreka pokonujacych po takich "drogach" setki km. To poza miastem. A w miescie? NO COZ...
            • misiu-1 Re: Mądre dzieci 02.05.10, 11:14
              ureek napisał:

              > Tak, tak, Misiu. Korki na drodze z powodu natężenia ruchu to
              > Bruksela Ci zsyła

              Pół wieku temu dziadek Jurka napisałby: "tak, misiu, kolejki po mięso to Moskwa
              ci zsyła". O stonce pewnie by nie wspomniał.
              • jureek Re: Mądre dzieci 02.05.10, 12:28
                misiu-1 napisał:

                > Pół wieku temu dziadek Jurka napisałby: "tak, misiu, kolejki po mięso to Moskwa
                > ci zsyła". O stonce pewnie by nie wspomniał.

                Odpierdol się z łaski swojej od mojego nieżyjącego dziadka, bo gówno wiesz, co
                napisałby. Ja się z braku argumentów do Twojej rodziny nie dopierdalam.
                Jura




                • misiu-1 Re: Mądre dzieci 02.05.10, 14:48
                  Jureczku, do głupoty musiałeś dodać jeszcze chamstwo? Jeśli czegoś nie
                  rozumiesz, to spytaj. Moskwa tak samo nie zsyłała kolejek, jak Bruksela nie
                  zsyła korków. Jednak za pierwszej komuny - moskiewskiej - stało się w kolejkach,
                  a za drugiej - brukselskiej - w korkach. Taka już uroda socjalizmu, że generuje
                  problemy. W normalnym państwie nikomu nie przyszłoby do głowy szykanowanie
                  kierowców na każdym kroku, defraudowanie pieniędzy zrabowanych im pod pozorem
                  budowy i utrzymania dróg, dyskryminowanie ruchu indywidualnego na rzecz
                  kolektywnego przez wyznaczanie bus-pasów itd.
    • hanni Nadzieja w nastepnej generacji? 30.04.10, 09:50
      Dzieci nie skazone jeszcze glupota i wewnetrzna pustka ogladaja jeszcze z
      naleznego dystansu gowniarskie wojenki i zalosne popisy na drogach swoich rodzicow.

      Byc moze z tej perspektywy samochod stanie sie dla nich kiedys tym czym jest,
      przedmiotem uzytkowym a nie srodkiem do kompensacji deficytow niedorobionego,
      panszczyznianego ego.
      • edek40 Re: Nadzieja w nastepnej generacji? 30.04.10, 09:53
        > Dzieci nie skazone jeszcze glupota i wewnetrzna pustka ogladaja jeszcze z
        > naleznego dystansu gowniarskie wojenki i zalosne popisy na drogach swoich rodzi
        > cow.
        >
        > Byc moze z tej perspektywy samochod stanie sie dla nich kiedys tym czym jest,
        > przedmiotem uzytkowym a nie srodkiem do kompensacji deficytow niedorobionego,
        > panszczyznianego ego.

        Gdyby nie obrazliwe sformulowania, bylyby to moje slowa, ktore permanentnie
        negujesz. Polacy sa w zadziwiajaca wielkiej liczbie zmotoryzowani w pierwszym
        pokoleniu. Wreszcie odkryles pewien fundamentalny fakt, ktory dotychczas Ci
        umykal. Brawo. Jeszcze popracuj nad pogarda dla ludow wschodu i od razu bedzie
        jak rozmawiac.
        • nazimno Na marginesie, edku40... 30.04.10, 10:05
          Generacja, do ktorej nalezy ten koles to zapewne jakis nadzwyczajnie
          szlachetny szczep tego "korzenia" spolecznego kultury europejskiej
          pelnej nadzwyczajnych wartosci uniwersalnch opartych na prawdziwej
          tradycji przodkow. Czystosc, glanc, blysk i porzadek.

          No....


          • hanni Re: Na marginesie, edku40... 30.04.10, 10:11
            nazimno napisał:

            > Generacja, do ktorej nalezy ten koles to zapewne jakis nadzwyczajnie
            > szlachetny szczep tego "korzenia" spolecznego kultury europejskiej
            > pelnej nadzwyczajnych wartosci uniwersalnch opartych na prawdziwej
            > tradycji przodkow. Czystosc, glanc, blysk i porzadek.

            Nie jestem twoim "kolesiem" szczylu to po pierwsze.
            Po drugie wszystko zalezy od tego, co (mimo takiego a nie innego otoczenia)
            wyniesiesz z domu.
            Pogodz sie najlepiej z tym, ze inni mieli wiecej szczescia niz ty.
            • kozak-na-koniu Re: Na marginesie, edku40... 30.04.10, 10:24
              hanni napisał:

              > Nie jestem twoim "kolesiem" szczylu to po pierwsze.

              UUUU... Hania się wścieka - a szczepiona jest?

              > Po drugie wszystko zalezy od tego, co (mimo takiego a nie innego otoczenia)
              > wyniesiesz z domu.

              A hania co wyniosła? Bo to, sądząc z jej forumowej twórczości, pochwalić się nie
              ma czym...

              > Pogodz sie najlepiej z tym, ze inni mieli wiecej szczescia niz ty.

              :D
              • nazimno Re. 30.04.10, 10:52
                "hanius" sie wscieka, poniewaz dobrze wie, ze ja mu nie odpowiem.

                Najlepsze jest to, ze ja o jego generacji napisalem same superlatywy.
                I to go najbardziej wscieklo. Ciekawe dlaczego.
                Az dziw, ze mowi i pisze w naszym jezyku.
                Sadzac z przynaleznosci kulturowej nie powinien.
                • kozak-na-koniu Re: Re. 30.04.10, 10:58
                  W przypadku hani, sprawę kultury pominąłbym taktownym milczeniem...
                  Co do odpowiadania, to widzę że ostatnio edek na ochotnika podjął się tego
                  niewdzięcznego zadania, za co należy mu się pochwała z wpisem do akt
                  personalnych. Niech i hania ma coś z życia, w końcu gdzieś musi leczyć kompleksy
                  z dzieciństwa...:)
                  • hanni Re: Re. 30.04.10, 11:03
                    Dopiszcie sobie jeszcze cos fajnego dziewczynki.

                    Na pokrzepienie. :-)
                • jureek Re: Re. 30.04.10, 11:06
                  nazimno napisał:

                  > Sadzac z przynaleznosci kulturowej nie powinien.

                  Oj, zebyś się nie zdziwił. Wśród rodaków mieszkających w Niemczech spotykam
                  więcej takich z "typowo" niemieckimi cechami (wypicowany ogródek, wypucowany
                  samochód, dyscyplina, czystość, glanc i porządek) niż wśród rodowitych Niemców,
                  którzy są dużo bardziej anarchiczni i wyluzowani, niż nam się wydaje. Czy
                  wyobrażasz sobie na jakimś aucie należącym do Polaka nalepkę o treści "ein
                  sauberes Auto ist ein Zeichen für einen kranken Geist" (czysty samochód oznaką
                  chorej duszy)?
                  Przekonałem się nieraz, że stare stereotypy już się nie sprawdzają.
                  Jura
                  • nazimno "Moja sobie kpic" 30.04.10, 11:16
                    Nie przywiazuje wiec do tego wiekszej wagi.
                    Ostatnio moje auto uleglo strasznemu zabloceniu, poniewaz
                    budowa (w Niemczech) chyba za bardzo nie zadbala o reguly i na drodze
                    bylo wyjatkowo duzo "czegos tam".
                    Ciesze sie, ze mam zdrowa dusze.
                    Przynajmniej z tego powodu.





                    • hanni No tos mu napisal Jurek! 30.04.10, 11:28
                      nazimno napisał:

                      > Nie przywiazuje wiec do tego wiekszej wagi.
                      > Ostatnio moje auto uleglo strasznemu zabloceniu,

                      > Ciesze sie, ze mam zdrowa dusze.
                      > Przynajmniej z tego powodu.

                      Teraz pewnie zacznie jezdzic ubloconym autem zeby pokazac jaki progresywny i
                      jaka ma "zdrowa dusze".
                      • nazimno Wyjatkowo odpowiem. 30.04.10, 11:38
                        Nigdy nie zrozumiesz, o co biega. Do tego potrzebna jest odrobina
                        inteligencji. Stad twoj plaski komentarz.
                        Ende.
                        • hanni Fajnie, szkoda tylko ze jak zwykle nie zalapales. 30.04.10, 11:45
                          nazimno napisał:

                          > Nigdy nie zrozumiesz, o co biega. Do tego potrzebna jest odrobina
                          > inteligencji. Stad twoj plaski komentarz.

                          Nie musisz bac sie konkurencji. O cos bardziej "plaskiego" (w omawianym
                          kontekscie" jak: "Nie przywiazuje wiec do tego wiekszej wagi. Ostatnio moje auto
                          uleglo strasznemu zabloceniu" naprawde trudno.
                          • nazimno ...inteligencji... 30.04.10, 12:12
                            Ciesze sie, ze moje spostrzezenie sie potwierdzilo.
                            Zostales przetestowany w 100%.

                            • hanni zycze ci.... i chocby minimum konsekwencji... 30.04.10, 12:28
                              Jak bylo do przewidzenia po kolejnym solennym "ENDE" znow plapiesz i nie mozesz
                              sie wylaczyc.

                              Az takie to trudne?
        • hanni Re: Nadzieja w nastepnej generacji? 30.04.10, 10:10
          edek40 napisał:


          > bylyby to moje slowa, ktore permanentnie negujesz.

          Gdzie?

          > Polacy sa w zadziwiajaca wielkiej liczbie zmotoryzowani w pierwszym
          > pokoleniu. Wreszcie odkryles pewien fundamentalny fakt, ktory
          > dotychczas Ci umykal.

          "Umyka" to raczej tobie ciegle sens moich wypowiedzi. Nie wiem, jak to bylo w
          twojej rodzinie ale zapewniam cie, ze masa Polkow jest zmotoryzowana juz od
          X-pokolen.

          • edek40 Re: Nadzieja w nastepnej generacji? 30.04.10, 10:37
            > "Umyka" to raczej tobie ciegle sens moich wypowiedzi. Nie wiem, jak to bylo w
            > twojej rodzinie ale zapewniam cie, ze masa Polkow jest zmotoryzowana juz od
            > X-pokolen.

            Znowu probujesz ozdobic swoje wypowiedzi bardziej "osobistymi" wypowiedziami?
            • hanni Re: Nadzieja w nastepnej generacji? 30.04.10, 10:45
              edek40 napisał:

              > Znowu probujesz ozdobic swoje wypowiedzi bardziej "osobistymi" wypowiedziami?

              Nie. Zwracam ci tylko uwage, ze Polacy wcale nie sa zmotoryzowani w pierwszej
              generacji a "gowniarskie wojenki" na drogach duzej czesci sposrod nich to nie
              tyle wynik tego naglego "zmotoryzowania" co raczej kontynuacja rywalizacji o miedze.
              • edek40 Re: Nadzieja w nastepnej generacji? 30.04.10, 10:49
                > Nie. Zwracam ci tylko uwage, ze Polacy wcale nie sa zmotoryzowani w pierwszej
                > generacji a "gowniarskie wojenki" na drogach duzej czesci sposrod nich to nie
                > tyle wynik tego naglego "zmotoryzowania" co raczej kontynuacja rywalizacji o mi
                > edze.

                Szacuje ostroznie, tylko po ilosci aut kiedys i dzis, ze co najmmniej polowa ma
                samochod w pierwszym pokoleniu.
      • emes-nju Re: Nadzieja w nastepnej generacji? 30.04.10, 10:39
        hanni napisał:

        > Dzieci nie skazone jeszcze glupota i wewnetrzna pustka ogladaja
        > jeszcze z naleznego dystansu gowniarskie wojenki i zalosne popisy
        > na drogach swoich rodzicow.

        Jestes rodzicem i miales "powazna rozmowe" ze swoimi dziecki? Uj! Musialo bolec, co? Ta urazona duma i ambicja... :-P ;-D

        A wracajac do tematu, a w zasadzie do kolejnego strzalu w kolano, jaki sobie zafundowales. Otoz dzieci ucza sie od rodzicow. Jezeli zatem dziecko powiedzialo, ze na drodze potrzebna jest cierpliwosc, to tego wlasnie nauczylo sie od rodzicow. Raczej nie z chamowatych postow hanniego :-P
        • hanni Re: Nadzieja w nastepnej generacji? 30.04.10, 10:50
          emes-nju napisał:

          > Jestes rodzicem i miales "powazna rozmowe" ze swoimi dziecki?

          Pudlo. Ale fantazjuj dalej, jesli ci to w czyms pomaga.

          > Otoz dzieci ucza sie od rodzicow. Jezeli zatem dziecko powiedzialo,
          > ze na drodze potrzebna jest cierpliwosc, to tego wlasnie nauczylo
          > sie od rodzicow.

          A jak dziecko marzy o tym, zeby rodzice nie pili alkoholu to tez tego nauczylo
          sie pewnie od nich, co Einsteinie?
          • edek40 Re: Nadzieja w nastepnej generacji? 30.04.10, 11:07
            > A jak dziecko marzy o tym, zeby rodzice nie pili alkoholu to tez tego nauczylo
            > sie pewnie od nich, co Einsteinie?

            Czy Ty sie czegos objadles/nawachales? Zawsze podwazales celowosc edukacji innej
            niz walenie mandatow. A dzieci w szkolach w Polsce nie dostaja mandatow. Moze
            jak osiagniemy poziom rozwoju cywilizacyjnego Szwajcarii, to beda dostawaly. Na
            razie, po staremu, dzieci sie po prostu uczy/edukuje.
            • hanni edku, doceniaj intelekt dzieci. 30.04.10, 11:14
              edek40 napisał:

              > Czy Ty sie czegos objadles/nawachales?

              O to to juz dawno chcialem spytac ciebie ale zawsze bylo mi to jakoas niezrecznie.

              > Na razie, po staremu, dzieci sie po prostu uczy/edukuje.

              Tyle edku, ze dzieci czesto ucza sie o wiele intensywniej wyciagajac wnioski z
              negatywnych wzrorcow jakie obserwuja w zyciu (picie alkoholu, chamskie
              zachowania na drogach) niz z tego co im sie prawi z podniesionym palcem wskazujacym.

              • edek40 Re: edku, doceniaj intelekt dzieci. 30.04.10, 11:23
                > Tyle edku, ze dzieci czesto ucza sie o wiele intensywniej wyciagajac wnioski z
                > negatywnych wzrorcow jakie obserwuja w zyciu (picie alkoholu, chamskie
                > zachowania na drogach) niz z tego co im sie prawi z podniesionym palcem wskazuj
                > acym.

                Laczysz dwa skrajne zachowania w jedno. Pijanstwo rodzicow z reguly wiarze sie z
                bieda i dostawaniem w skore. Nie trudno wiec wyobrazic sobie sprzeciw. Szybka
                jazda dobrym samochodem, najczescie jednak konczy sie dojechaniem do celu
                szybciej niz koledzy z "bojacymi" rodzicami.
                • hanni Re: edku, doceniaj intelekt dzieci. 30.04.10, 11:41
                  edek40 napisał:

                  > Laczysz dwa skrajne zachowania w jedno.

                  Nie edku. To ty nie odrozniasz miedzy zachowaniami, ktore sa podobnie szkodliwe
                  i aspoleczne.

                  > Pijanstwo rodzicow z reguly wiarze sie z bieda i dostawaniem w
                  > skore. Nie trudno wiec wyobrazic sobie sprzeciw.

                  Nie edku. Sprzeciw dzieci z takich rodzin nie wynika wcale z biedy (na swiecie
                  zyje masa dzieci w skrajnej biedzie, ktore mimo to sa szczesliwe) tylko z
                  zaniedbania ich przez rodzicow i wstydu.


                  > Szybka jazda dobrym samochodem, najczescie jednak konczy sie
                  > dojechaniem do celu szybciej niz koledzy z "bojacymi" rodzicami.

                  Czesto jednak tez konczy sie skutkami duzo gorszymi dla nich i dla spoleczenstwa
                  niz skutki alkoholizmu.

                  Oba zachowania sa skrajnie szkodliwe spolecznie.
                  To, ze to zachowanie aspoleczne wsrod sporej czesci spoleczenstwa (rowniez w
                  twoim przypadku) nie jest tak potepiane jak alkoholizm to tylko przejaw
                  przetasowania kryteriow.

                  Jeszcze kilka pokolen wstecz na polskiej wsi, wodka byla takim samym symbolem
                  statusu jak teraz samochod. Ci, ktorzy mieli jej najwiecej i mogli najwiecej
                  wypic stali w hierarhii znacznie wyzej od tych, ktorych nie bylo na to stac lub
                  jak to napisales byli "bojazliwi".
                • jureek Re: edku, doceniaj intelekt dzieci. 30.04.10, 11:41
                  edek40 napisał:

                  > Szybka
                  > jazda dobrym samochodem, najczescie jednak konczy sie dojechaniem do celu
                  > szybciej niz koledzy z "bojacymi" rodzicami.

                  Często taka jazda wiąże się jednak dla dzieci z wątpliwą przyjemnością
                  wysłuchiwania przekleństw pieklącego się tatusia, czy z oglądaniem jadącego
                  prosto na nasz samochód innego samochodu i unikania w ostatniej chwili
                  zderzenia. To nie są przyjemne dla dziecka przeżycia i nawet dojechanie do celu
                  szybciej niż koledzy nie zawsze jest wystarczającą rekompensatą. Wiem z
                  doświadczenia, że moje dzieci, gdy jeszcze były małe niespecjalnie lubiły
                  jeździć z pewnym dość ostro jeżdżącym wujkiem.
                  A przeżycia dzieci wystawionych na jazdę z agresywnie zachowującym się tatusiem
                  można jak najbardziej porównać z przeżyciami dzieci w rodzinach alkoholików.
                  Wysoki status materialny wcale nie wyklucza patologii.
                  Jura
                  • edek40 Re: edku, doceniaj intelekt dzieci. 30.04.10, 12:42
                    > Często taka jazda wiąże się jednak dla dzieci z wątpliwą przyjemnością
                    > wysłuchiwania przekleństw pieklącego się tatusia, czy z oglądaniem jadącego
                    > prosto na nasz samochód innego samochodu i unikania w ostatniej chwili
                    > zderzenia.

                    Bez kolizji i tzw. punktu odniesienia dziecko nawet nie wie, ze mozna inaczej.
                    Tak na marginesie dokladnie tak samo to wyglada wsrod kierowcow, ktorzy nigdy
                    nie jezdzili po zachodnich drogach. Naturalnie sa tacy, ktorzy sa tak glupi, ze
                    bedac na zachodzie, jezdza tak, jak napaisal hanni. Coz, szkoda ze w Polsce nie
                    mozna dozywotnio zabrac prawa jazdy z uwagi na scisle opisane uwarunkowania, tak
                    zdrowotnej, jak i psycho-motoryczne.

                    Kilka lat temu wiozlem znajoma. "Zmotoryzowana" w pierwszym pokoleniu i to jako
                    pasazer swojego meza (prawa jazdy nie miala). Twierdzila ona stanowczo, ze mam
                    jechac powoli, bo ona strasznie sie boi. Jechalem wiec spokojnie. Dojechalismy
                    do celu i... znajoma zdebiala. Oswiadczyla, ze z mezem nigdy nie jechala tak
                    spokojnie, a moj czas przejazdu byl o dobrych pare minut lepszy. Jak widzisz,
                    brak punktu odniesienia nawet u doroslych moze powodowac dziwne "objawy". Dodam
                    nieskromnie, ze dzieki tej spokojnej, ale sprawnej jezdzie, dziewczyna zrobila
                    prawo jazdy, troszke pojezdzila ze mna (dla podniesienia na duchu ;)), a teraz
                    calkiem sprawnie i bezwypadkowo sobie radzi. I juz sie nie boi tego, co
                    przerazalo ja przez tyle lat, przy jezdzie z mezem narwancem. Od dzieci jej
                    "swieze" spojrzenie roznilo sie ogolnym balastem doswiadczenia, wiec widziala
                    zagrozenia, zanim doszlo do wypadku. Dzieci takich umiejetnosci dopiero
                    nabieraja. Moj junior wlasnie skonczyl raz na zawsze proby schodzenia glowa w
                    dol z kanapy. Srednia corka w tym roku nareszcie doszla do wniosku, ze lepiej
                    jest na rowerze zahamowac i dopiero zsiadac, niz pomijac etap hamowania. Dzieci
                    bowiem dopoki nie zaboli, maja spore trudnosci w wypatrywaniu zagrozen. Poza
                    wzrostem, to jedna z istotniejszych cech rozniaca doroslych i dzieci.
                • emes-nju Re: edku, doceniaj intelekt dzieci. 30.04.10, 11:43
                  edek40 napisał:

                  > Szybka jazda dobrym samochodem, najczescie jednak konczy sie
                  > dojechaniem do celu szybciej niz koledzy z "bojacymi" rodzicami.

                  Szybciej, to szybciej. Oszczednosci czasu jakich mozna sie spodziewac na trasie z perspektywy dziecka sa malo istotne (pytanie "daleko jeszcze" czesto slyszy sie zanim jeszcze na dobre zacznie sie jechac).

                  Najwazniejsze, ze "dynamiczna jazda" jest mniej nudna! Bo jezeli dziecko nie uczestniczylo w wypadku, to nie jest wstanie wyobrazic sobie zagrozen. To nawet fajowo jak tatus mija sie z innymi na milimetry.

                  Wynika z tego, ze nie ma ludzkiej mozliwosci, zeby dzieci "szybkich i bezpiecznych" same z siebie wykombinowaly, ze lepiej jezdzic powoli i bezpiecznie. Bo niebezpieczenstwa sobie nie wyobrazaja, a powoli=nudno.
                  • jureek Re: edku, doceniaj intelekt dzieci. 30.04.10, 11:49
                    emes-nju napisał:

                    > Najwazniejsze, ze "dynamiczna jazda" jest mniej nudna! Bo jezeli dziecko nie uc
                    > zestniczylo w wypadku, to nie jest wstanie wyobrazic sobie zagrozen. To nawet f
                    > ajowo jak tatus mija sie z innymi na milimetry.
                    >
                    > Wynika z tego, ze nie ma ludzkiej mozliwosci, zeby dzieci "szybkich i bezpieczn
                    > ych" same z siebie wykombinowaly, ze lepiej jezdzic powoli i bezpiecznie. Bo ni
                    > ebezpieczenstwa sobie nie wyobrazaja, a powoli=nudno.

                    Jako ojciec mam zupełnie inne doświadczenia. Nie generalizuję ich na wszystkie
                    dzieci, ale mimo to trudno mi sobie wyobrazić, żeby dzieciom podobał się obrazek
                    pieklącego się za kierownicą tatusia. Przypominam, że nie chodzi o szybką jazdę
                    samą w sobie, lecz o cierpliwość i jej brak.
                    Jura
                    • emes-nju Re: edku, doceniaj intelekt dzieci. 30.04.10, 11:58
                      A kto mowi o pieklacym sie tatusiu? To zupelnie oddzielna sprawa!

                      Tak samo pieklic sie moze "szybki bezpieczny", jaki i powolny. Tak samo odprezony za kierownica moze byc mijajacy sie ze wszystkimi na milimetry "szybki i bezpieczny", jak i powolny.

                      Dziecko bedzie sie faktycznie denerwowac pieklacym sie tatusiem, ale nie wiazalbym tego ze sposobem jego jazdy.
                      • jureek Re: edku, doceniaj intelekt dzieci. 30.04.10, 12:40
                        emes-nju napisał:

                        > A kto mowi o pieklacym sie tatusiu? To zupelnie oddzielna sprawa!

                        Myślałem, że wątek jest o cierpliwości. Zaprzeczeniem cierpliwości jest
                        pieklenie się.
                        Jura
                        • emes-nju Re: edku, doceniaj intelekt dzieci. 30.04.10, 12:45
                          Mysle, ze dziecko pieklacego sie tatusia uzyloby raczej slowa "spokoj", a nie "cierpliwosc".

                          Naprawde jestem przekonany, ze dziecko mowiace w radio o cierpliwosci jest wozone przez spokojnego kierowce, ktory wyjasnia dziecku, ze w podrozy potrzebna jest cierpliwosc. Nie spodziewalbym sie takich tlumaczen od choleryka.
                        • hanni Re: edku, doceniaj intelekt dzieci. 30.04.10, 13:12
                          jureek napisał:

                          > Myślałem, że wątek jest o cierpliwości. Zaprzeczeniem cierpliwości jest
                          pieklenie się.

                          A ja odnosze wrazenie, ze temu dziecku chodzilo nie tylko o przeklinaie i
                          "pieklenie sie" ale wlasnie generalnie o atmosfere pospiechu i napiecia sila
                          rzeczy panujace w samochodach kierowcow "szybkich ale bezpiecznych".

                          "Szybcy ale bezpieczni" z natury rzeczy sa bardziej spieci i przejeci, musza
                          reagowac, przyspieszac, szybciej, ostrzej hamowac, bardziej koncentrowac sie na
                          ruchu itd...
                          Taka atmosfera i intencje kierujacego (pare minut zysku) musza sila rzeczy
                          udzielac sie dziecku.
                  • hanni Przetasowanie kryteriow. 30.04.10, 11:54
                    emes-nju napisał:

                    > Szybciej, to szybciej.

                    > Najwazniejsze, ze "dynamiczna jazda" jest mniej nudna!

                    > powoli=nudno.


                    I to jest wlasnie to "przetasowanie kryteriow", o ktorym pisalem powyzej. Wodka
                    nie jest dzisiaj juz symbolem statusu, jakim byla dawniej na polskiej wsi.
                    Wyparl ja samochod ale sposob odbioru pozostal bez zmian: Na wodke bylo stac
                    tylko najbogatszych a najwiecej wypic mogli ci najsilniejsi, z najmocniejsza glowa.

                    Duzo wodki = dobra zabawa, duzo gosci.
                    Malo wodki = nudno i biedno.

                    Niewiele - jak widac - sie zmienilo.
                    • kozak-na-koniu Re: Przetasowanie kryteriow. 30.04.10, 11:56
                      hanni napisał:

                      > I to jest wlasnie to "przetasowanie kryteriow", o ktorym pisalem powyzej. Wodka
                      > nie jest dzisiaj juz symbolem statusu, jakim byla dawniej na polskiej wsi.
                      > Wyparl ja samochod ale sposob odbioru pozostal bez zmian: Na wodke bylo stac
                      > tylko najbogatszych a najwiecej wypic mogli ci najsilniejsi, z najmocniejsza gl
                      > owa.

                      :DDDDDDDDDDDDDD
                      Z powodu braku habudzika, chyba obecne sygnaturki zapiszę sobie w archiwum i
                      zastąpię je bardziej aktualnymi, choć wcale niegorszymi.
                  • hanni P.S. 30.04.10, 11:57
                    emes-nju napisał:

                    > To nawet fajowo jak tatus mija sie z innymi na milimetry.

                    Ciekawe czemu moje dzieci i dzieci sporej czesci przyjaciol nie widzialyby w tym
                    nic a nic "fajowego"?
                    • kozak-na-koniu Re: P.S. 30.04.10, 12:02
                      hanni napisał:


                      > Ciekawe czemu moje dzieci i dzieci sporej czesci przyjaciol nie widzialyby w ty
                      > m
                      > nic a nic "fajowego"?

                      Bo nie grały w GTA w Carmageddon, ani nawet w Fast & Furious.:D
                    • emes-nju Re: P.S. 30.04.10, 12:11
                      hanni napisał:

                      > emes-nju napisał:
                      >
                      > > To nawet fajowo jak tatus mija sie z innymi na milimetry.
                      >
                      > Ciekawe czemu moje dzieci i dzieci sporej czesci przyjaciol nie
                      > widzialyby w tym nic a nic "fajowego"?

                      Z braku doswiadczen. Tak samo jak polskie dziecko nie boi sie jezdzic z "szybkim
                      i bezpiecznym", bo nie umiejac wyobrazic sobie zagrozen, cieszy sie, ze jest
                      ciekawie, szwajcarskie z braku doswiadczen nie wyobraza sobie jazdy "szybkiej i
                      bezpiecznej" wiec do niej nie teskni. Tak nalezy to ujac, a nie "nie
                      widzialoby w tym nic fajowego" Nie wiemy czy by widzialo czy nie i czy
                      przypadkiem nie cieszylyby sie jak polskie z powodu "ciekawej" jazdy.

                      To znaczy ja nie wiem. Ty zaraz mi napiszesz, ze wiesz, ale wtedy po raz kolejny
                      strzelisz sobie w kolano, bo bedzie to oznaczalo, ze zdarza ci sie jezdzic
                      "szybko i bezpiecznie" :-P
                      • hanni Re: P.S. 30.04.10, 12:25
                        emes-nju napisał:


                        > polskie dziecko nie boi sie jezdzic z "szybkim i bezpiecznym", bo
                        > nie umiejac wyobrazic sobie zagrozen, cieszy sie, ze jest ciekawie,

                        To, ile dziecko potrafi sobie "wyobrazic" zalezy w glownej mierze od rodzicow i
                        otoczenia.
                        Jesli rodzice pija, i w otoczeniu tez wszyscy chleja to i dziecko nie bedzie
                        moglo sobie "wyobrazic zagrozen" z tego plynacych i bedzie sie "cieszyc, ze jest
                        ciekawie".

                        Tak mniej wiecej przez dlugi czas wygladaly realia polskiej albo rosyjskiej wsi.
                        Wodka staniala i spowszechniala a prosty lud ma kolejny fetysz, zeby sie
                        "cieszyc" i zeby bylo "ciekawie"

                        > szwajcarskie z braku doswiadczen nie wyobraza sobie jazdy
                        > "szybkiej i bezpiecznej" wiec do niej nie teskni.

                        Mylisz sie, te dzieci (oczywiscie nie wszystkie) "nie tesknia" do takich
                        wyczynow wlasnie dlatego bo (nawet one) zdaja sobie sprawe ile szkod takie
                        bezmyslne zachowania powoduja.

                        > Nie wiemy czy by widzialo czy nie i czy przypadkiem nie cieszylyby
                        > sie jak polskie z powodu "ciekawej" jazdy.

                        Wlasnie wiemy.
                        • emes-nju Re: P.S. 30.04.10, 12:31
                          No dobra. Pojechales juz od jednej bandy do drugiej, zeby tylko miec pretekst do
                          wykazania, ze rozmowca jest debilem.

                          Szczerze powiedziawszy jak zaczynam miec wrazenie, ze wszyscy wokol to debile,
                          zaczynam zastanawiac sie nad soba, wychodzac z zalozenia, ze statystycznie nie
                          jest mozliwe, zeby cale moje otoczenie mialo nierowno pod sufitem, a wiec cos
                          nie tak musi byc ze mna. Ty na szczescie nie miewasz takich dylematow, spokojnie
                          udowadniasz debilizm calemu otoczeniu, czym bawisz mnie niepomiernie :-D
                          • hanni Re: P.S. 30.04.10, 13:01
                            To - niestety - te roznice kulturowe, o ktorych trabie tu juz od dawna, i z
                            ktorymi jakos trudno wielu sie pogodzic, przynajmniej w okreslonym kierunku.
                            Nabijamy sie z Rosjan i jestesmy przekonani, ze niczym nie roznimy sie od tych z
                            Zachodu a jesli juz to raczej jestesmy "lepsi", tyle, ze "warunki" mamy trudniejsze.

                            Gdy wskazuje na podobienstwa w zachowaniach, ktore lokalizuja nas czesto raczej
                            w poblizu Rosjan, spora czesc forumowiczow dostaje kociokwiku i rozdziera szaty.

                            Tymczasem jest jak jest. Oczywiscie nie wszyscy na Zachodzie sa chodzacym
                            przykladem i nie wszyscy na wschodzie zachowuja sie jak bydlo ale konsens
                            dotyczacy norm zachowan przyjety przez wiekszosc jednak znacznie sie rozni.

                            Stad zachowania "szybkich ale bezpiecznych" na Zachodzie w o wiele mniejszym
                            stopniu odbierane sa jako godne podziwu niz na Wschodzie choc i tu i tam nie
                            brak takich, ktorzy reaguja identycznie.

                            To, ze jedynymi wyprzedzajacymi w miejscowosci turystycznej albo na dlugim
                            odcinku z zakazem wyprzedzania wsrod duzej ilosci "miejscowych" byli akurat
                            Polacy (oba przyklady "z zycia wziete" juz tu pare razy opisalem) to tylko
                            raczej oczywisty wynik tych roznic.

                            Obaj "miszczowie" byli zapewne bardzo przekonani o swojej wyzszosci,
                            umiejetnosciach i ze "pokazali" miejscowym jak sie kieruje podczas, gdy
                            miejscowi tylko kiwali z politowaniem glowa.
                          • nazimno Emesie-nju, Twoja cierpliwosc siega zenitu. 30.04.10, 13:20
                            Zwroc uwage na te sentencje:
                            "
                            Oczywiscie nie wszyscy na Zachodzie sa chodzacym
                            przykladem i nie wszyscy na wschodzie zachowuja sie jak bydlo".

                            PS
                            Masz tu wlasnie tego,
                            ktory spelnia warunek konieczny "nie wszyscy".

                            Gdyby uzyc porownania jego zachowania do zachowania bydla,
                            musielibysmy obrazic biedne zwierzeta.



                            • emes-nju Re: Emesie-nju, Twoja cierpliwosc siega zenitu. 30.04.10, 13:58
                              Eeee tak cierpliwosc. Bawie sie.
    • trypel Re: Mądre dzieci 30.04.10, 12:18
      Posiadam tylko jedno mówiące dziecko (drugie jeszcze ma czas na gadanie) i to
      raczej ono w aucie wykazuje sie brakiem cierpliwosci. Wydaje mi się że nie
      bierzesz pod uwagę iż wypowiedzi dzieci nie mają nic wspólnego z obiektywizmem i
      są czysto subiektywne. My mozemy sie choćby starać zachować odrobinę
      obiektywnosci tak jak my to widzimy. One nie. Mówią szczerze ale wyłącznie na
      podstawie własnych doswiadczeń. Widać to konkretne dziecko ma ojca/matke nerwusa
      za kierownicą i każda przejazdzka to koszmar bo TO akurat dziecko lubi spokój.
      Ale nie ma to nic wspólnego jak już zostało napisane z szybką czy wolną jazdą.
      Najwiekszym nerwusem za kierownicą jakiego znam jest mój wujek który
      prawdopodobnie nigdy w zyciu nie przekroczył 80. Pamiętam że w dzieciństwie
      podróże z nim to był koszmar - stek przekleństw rzucanych na wszystkich od
      kierowców obok a na prezydencie Reaganie kończąc :) Jego dzieci sie przyzyczaiły
      a ja nie umiałem.
      Więc moim zdaniem nic wspólnego to z dojrzałą CELOWĄ odpowiedzią nie ma - ot
      trafiło sie ślepej redaktorce ziarno :)

      3 lata temu zrobiłem na wakacje w sumie 6500 km z 3 dzieci (2 cudze) na tylnym
      siedzeniu. Cierpliwosć to piękna cecha - bardzo by sie co niektórym dzieciom w
      autach przydała. Aczkolwiek w 3 tygodniu było już OK, były spacyfikowane na maxa
      i nie wołały szybciej, szybciej, szybciej jak na początku
      • jureek Re: Mądre dzieci 30.04.10, 12:46
        Może to kwestia przyzwyczajenia. Jak chyba wiesz, praktycznie mamy dwa domy
        oddalone o 850 km. W jednym chodzi się do szkoły, a w drugim spędza się
        wszystkie ferie. Wiąże się to oczywiście z długimi podróżami kilka razy w roku.
        Nigdy nie miałem problemów z niecierpliwością dzieci. Teraz starsze już same
        siadają za kierownicą, ja wtedy spokojnie mogę drzemać, wystarczy, że spojrzę po
        przebudzeniu na kontrolke stanu paliwa i wiem, że szaleństw nie było. Czyli mimo
        cierpliwego tatusia, dzieci też pozostały cierpliwe :)
        Jura
        • trypel Re: Mądre dzieci 30.04.10, 13:04
          Dziecko przyzwyczajane do czegos od małego zaakceptuje każdą perwersję.
          Jak pewnie nie wiesz mam do mojego starszego dziecka 350 km, a do domu od paru
          msc z pracy 320. Ponieważ pierwsze zabieram po drodze wiec razem mam 550 do
          zrobienia w każdy piątek i 550 w poniedziałek rano :)
          I moje jeszcze nie prowadzi (10 lat) ale nauczone od małego spi całą drogę
          budząc sie tylko jak sie zatrzymuje (i dlatego korki stojace ją niecierpliwią).
          Mało tego - NIGDY z powodów wychowawczych nie zdecydowałem sie na żadne dvd albo
          gry do auta. Do tego są książki. I to działa :)
          Ale jak zabieram obce przyzwyczajone do 2 filmów na godzine. I zabawiania całą
          drogę to lekko nie jest :)
          W kazdym razie mimo adhd mógłbym swoją cierpliwoscia obdzielic paru znajomych
          smarkaczy. Tegoroczne wakacje oznaczają dla mnie 2000 km w aucie w którym poza
          mną bedą 4 latek, 8 latek i 10 latka :) (w każą stronę) i wiem że to nie moja
          cierpliwość bedzie problemem :D
        • edek40 Re: Mądre dzieci 02.05.10, 21:38
          > Może to kwestia przyzwyczajenia. Jak chyba wiesz, praktycznie mamy dwa domy
          > oddalone o 850 km

          Czaekaj, czekaj. Wyjezdzam okolo 4 rano w niedziele, aby nie natknac sie na TIRy
          i juz po 17 godzinach jestem u celu, chyba ze po drodze ktos zglodnieje, albo
          bedzie chcial siku - wtedy moze nawet 18-19 godzin byc za malo. Ty tez tak masz?
    • inguszetia_2006 Re: Mądre dzieci 01.05.10, 11:54
      Witam,
      Jak dziecko mówi o cierpliwości, to jest albo starym malutkim, albo
      wychowuje się z dziadkami i u dziadków zasysa takie mądrości
      życiowe;-) Całe szczęście, miałam wspaniałych dziadków, którzy nie
      mówili o cierpliwości. Dziadziuś uczył mnie grać w karty(kto gra w
      karty ten ma łeb obdarty), a babcia mówiła, że jestem piękna,
      wspaniale tańczę i będę tancerką;-P Nie sprawdziło się;-) Nie
      przypominam sobie tekstów o cierpliwości. Ale przypominam sobie
      innych dziadków na spacerach z wnuczkami, którzy hasło cierpliwość
      wynosili na ołatrze. I pamiętam irytację kolegów i koleżanek, którym
      dziadkowie kazali być cierpliwymi i grzecznie podzielić się
      kubełkiem w piaskownicy;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • jureek Re: Mądre dzieci 01.05.10, 13:26
        Założyłem ten wątek specjalnie, żeby sprowokować Inguszetię.
        Cierpliwie czekałem i się doczekałem :)
        Pozdrawiam
        Jura
      • hanni Re: Mądre dzieci 01.05.10, 20:55
        inguszetia_2006 napisała:

        > Całe szczęście, miałam wspaniałych dziadków, którzy nie
        > mówili o cierpliwości.

        "Kto mowi "cierpliwosc" mowi tez "odwaga", "wytrwalosc" "sila""
        Marie von Ebner-Eschenbach

        "Stracic cierpliwosc to stracic godnosc"
        Przyslowie

        "Niecierpliwosc to strach"
        Stefan Zweig

        I na koniec z Biblii:
        "Cierpliwy jest medrcem, niecierpliwey ujawnia tylko swoja glupote"

        • trypel Re: Mądre dzieci 01.05.10, 21:21
          Cierpliwość - najtrudniejsza forma rozpaczy. J. Tuwim

          Cierpliwość: łagodna forma rozpaczy uchodząca za cnotę. A. Bierce

          Wielki talent to tylko bardzo wielka niecierpliwość. A. Allais.
          • hanni Re: Mądre dzieci 01.05.10, 21:41
            trypel napisał:

            > Wielki talent to tylko bardzo wielka niecierpliwość. A. Allais.

            Czyli kierowanie autem to wedlug ciebie przejaw "wielkiego talentu"? :)
            • trypel Re: Mądre dzieci 01.05.10, 22:07
              absolutnie nie. Również nie "odwaga wytrwałość i siła " :)
              • hanni Re: Mądre dzieci 02.05.10, 09:57
                trypel napisał:

                > absolutnie nie.

                Tak wiec, jak widzisz ten twoj cytat pasuje do kierowania autem jak czekolada do
                sledzia.


                > Również nie "odwaga wytrwałość i siła "

                Do kierowania autem owszem ale do cierpliwosci jak najbardziej.


                • trypel Re: Mądre dzieci 02.05.10, 13:59
                  hanni napisał:


                  > > Również nie "odwaga wytrwałość i siła "
                  >
                  > Do kierowania autem owszem

                  czyli twoj cytat równiez pasuje... jak to było? jak czekolada do sledzia?
                  • hanni Re: Mądre dzieci 02.05.10, 14:56
                    trypel napisał:


                    > czyli twoj cytat równiez pasuje... jak to było? jak czekolada do sledzia?

                    Nie, nie "rowniez". Moj cytat mowil o tym, ze "cierpliwosc" jest bezposrednio
                    powiazana z tak podstawowymi i decydujacymi cnotami jak "odwaga" "wytrwalosc"
                    "sila".

                    Twoj cytat mowi tylko o tym, ze przeciwienstwo cierpliwosci moze miec pozytywny
                    zwiazek tylko w przypadku bardzo wyjatkowej i szczegolnej cnoty jaka jest
                    "wielki talent".
                    • trypel Re: Mądre dzieci 03.05.10, 09:42
                      i oba mają się do bycia kierowcą jak czekolada do sledzia :D

                      bo to ani talent wielki ani odwaga wytrwałość i siła (chyba że wyprawa tarpanem
                      nad Bajkał - wtedy i to i to)
                      • hanni Re: Mądre dzieci 03.05.10, 11:35
                        trypel napisał:

                        > i oba mają się do bycia kierowcą jak czekolada do sledzia :D

                        Wlasnie nie. Bycie kierowca to duza odpowiedzialnosc za zycie wlasne i zycie
                        innych a wiec sprawdzian czlowieczenstwa i dojrzalosci. Czlowieka, ktory nie
                        rozumie co to tak elementarne cnoty jak odwaga, sila albo wytrwalosc (bo go tego
                        nie nauczono) trudno nazwac czlowiekiem madrym i dojrzalym, ergo nie nadaje sie
                        do kierowania samochodem.

                        "Wielki talent" nie jest zadna podstawowa cnota implikujaca madrosc zyciowa i
                        dojrzalosc a jedynie luksusem malej mniejszosci nie majacym do tego wiele
                        wspolnego z zyciem codziennym i odpowiedzialnoscia za siebie i innych.
                        • trypel to motto na szwajcarskich kursach na PJ? 03.05.10, 19:36
                          hanni napisał:

                          >
                          > ...tak elementarne cnoty jak odwaga, sila albo wytrwalosc (bo go teg
                          > o
                          > nie nauczono) trudno nazwac czlowiekiem madrym i dojrzalym, ergo nie nadaje sie
                          > do kierowania samochodem.

                          Czy sam wymysliłeś? :D
                          • hanni Czego tam nie rozumiesz? 03.05.10, 20:48
                            trypel napisał:

                            > Czy sam wymysliłeś?

                            Czego tam nie mozna zrozumiec?

                            Ze kogos, kto "nie rozumie co to tak elementarne cnoty jak odwaga, sila albo
                            wytrwalosc" "trudno nazwac czlowiekiem dojrzalym"?

                            Czy tego, ze czlowiek niedojrzaly emocjonalnie "nie nadaje sie do kierowania
                            samochodem"?


                            • trypel to kto ci t napisał? bo przeczysz sam sobie :) 03.05.10, 21:01
                              forum.gazeta.pl/forum/w,510,110638969,110859053,Re_Madre_dzieci.html
                              raz że niepotrzebne do bycia kierowcą a teraz że jednak nie mozna bez tego :)
                              ustal jedną wersję i sie jej trzymaj :)
                              • hanni To nie ja "przecze sobie" tylko ty nie rozumiesz. 03.05.10, 21:16
                                No to jeszcze raz bardzo powoli, specjalnie dla ciebie. Jak widze mamy kolejnego
                                kandydata majacego problemy z "objeciem" zaleznosci wynikajacej z wiecej niz
                                jednego warunku:

                                A. Kierowca jako, ze ponosi duza odpowiedzialnosc powinien byc osoba
                                dojrzala

                                B. Aczkolwiek takie cnoty jak "wytrwalosc", "odwaga" i "sila" nie sa potrzebne
                                do kierowania autem, czlowiek dojrzaly emocjonalnie powinnien je
                                posiadac (lub przynajmiej rozumiec ich znaczenie).

                                z A i B w dosyc oczywisty sposob wynika, ze osoba niedojrzala (a wiec nie
                                nie rozumiejaca tez co to "wytrwalosc", "odwaga" i "sila" nie nadaje sie
                                do kierowania autem.

                                Jak jeszcze czegos nie rozumiesz to smialo spytaj.
                                • trypel tylko jedno o cierpliowści 04.05.10, 13:32
                                  z dedykacją dla ciebie:
                                  Przesada jest prawdą, która straciła cierpliwość.Khalil Gibran
                                  • hanni Fajne. Szkoda, ze nie zrozumiales. 05.05.10, 09:20
                                    trypel napisał:

                                    > z dedykacją dla ciebie:
                                    > Przesada jest prawdą, która straciła cierpliwość.Khalil Gibran

                                    Fajne. Szkoda tylko, ze najwidoczniej nie zrozumiales sensu tego cytatu.

                                    • trypel Re: Fajne. Szkoda, ze nie zrozumiales. 05.05.10, 09:53
                                      tradycyjnie - twoje rozumienie jest jedynym słusznym. Nie oczekiwałem niczego
                                      innego. Sprawdziłbys sie jako znienawidzony nauczyciel - jesli dzieci uważacie
                                      inaczej to nie macie racji bo ja mam monopol na słusznosć.
                                      • hanni Re: Fajne. Szkoda, ze nie zrozumiales. 05.05.10, 10:02
                                        A zastanowiles sie w ogole, co ten cytat wlasciwie znaczy?
                                        Bo wlasnie odnosze wrazenie, ze nie bardzo.



                                        • trypel Re: Fajne. Szkoda, ze nie zrozumiales. 05.05.10, 15:04
                                          a odnoś sobie co zechcesz i gdzie zechcesz :) przekazałem to co chciałem i
                                          dostałem odpowiedź jakiej sie spodziewałem. Nihil novi sub sole.

                                          Jesteś nauczycielem?
                                          Bo to by wszystko wyjasniało.
          • hanni Re: Mądre dzieci 01.05.10, 21:47
            trypel napisał:

            > Cierpliwość - najtrudniejsza forma rozpaczy. J. Tuwim

            Tyle ze: "Umiejetnosc wybaczania i cierpliwosc nie sa rownoznaczne z
            akceptowaniem tego, co komus czynia inni", Dalaj Lama.
            • trypel Re: Mądre dzieci 01.05.10, 22:00
              no to już sobie udowodnilismy że gugiel nie jest dla nas rzeczą obcą. I można za
              jego pomocą znaleźć dowolny cytat jakiejs sławnej osoby z miliona sław swiata.
              Tylko co z tego?
              • trypel a na dobranoc fajny tekst 01.05.10, 22:03
                akson.sgh.waw.pl/~gjamro/1024/teksty/azymut/azziolo48.html
              • hanni Re: Mądre dzieci 02.05.10, 10:05
                trypel napisał:

                > Tylko co z tego?

                Ano to, ze prawie wszystkie przyslowia i wypowiedzi znakomitosci na temat
                cierpliwosci zaliczaja ja do jednej z najistotniejszych cech ludzkiego
                charakteru - przypisujac niecierpliwosc glupcom a ty byles w stanie podeprzec
                sie jedna wypowiedzia polskiego poety i satyryka(!) i druga, ktora w omawaianym
                kontekscie jest pozbawiona sensu: Odnosi sie do "wielkiego talentu" a nie tak
                banalnej czynnosci jak kierowanie auta.
                No ale tak to juz jest w tym kraju, ze wielu "miszczuf" postrzega samych siebie
                jako Michalow Aniolow z kierownica zamiast dluta i pedzla.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka