Dodaj do ulubionych

Co oni tam wiedza...

17.09.10, 13:02
Jakies tam zasciankowe, zdominowane przez narzekajacych na wszystko Polakow, Swiatowe Forum Ekonomiczne napisalo co nastepuje:

"Zawieszenie i rezygnowanie z inwestycji sprawią, że przepaść transportowa między Europą Zachodnią a nowymi krajami UE jeszcze mocniej się pogłębi. Z raportu Światowego Forum Ekonomicznego wynika, że pod względem jakości dróg w poszczególnych krajach świata najwyżej sklasyfikowane są Węgry: zajmują 64. miejsce. Czechy są w tym zestawieniu na 79. miejscu, a Polska - na 127."

Mnie oczywiscie zastanawia czy nie jest tak, jak w szkole, gdzie najwyzsza cyferka oznacza najlepszy wynik. Bo czytajac wypowiedzi niektorych bywalcow i swiatowcow tego forum nie moze byc az tak zle...

LINK do tekstu.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Co oni tam wiedza... 17.09.10, 13:08
      Bywalcy tego forum zaraz Ci wyjasnia, ze przepasc transportowa nie ma nic wspolnego z bezpieczenstwem.
      • silver.arrow Re: Co oni tam wiedza... 17.09.10, 13:24
        Mnie w szkole uczyli, że tak skomplikowane zjawiska jak stan bezpieczeństwa na drogach rzadko mają jedną przyczynę. Dlatego wydaje mi się, że winne są i fatalne drogi, i skłonność polskich kierowców do głupich zachowań (co z kolei wynika w dużej mierze ze skandalicznego poziomu kursów i egzaminów na PJ), i to, że nasz dzielne państwo nie umie tym głupim zachowaniom zapobiegać (sławetne suszenie po krzakach).

        Swoją drogą, ciekawe czy któryś z naszych ministrów od autostrad umiałby wynegocjować z firmami budowlanymi obniżkę kontraktu o kilka procent. Czesi jak widać potrafią.
        • kozak-na-koniu Re: Co oni tam wiedza... 17.09.10, 13:38
          Przesadzasz z tymi szkołami... Szkoły są tylko od nauczenia najbardziej niezbędnych podstaw, żadna nie da doświadczenia i nie nauczy prawidłowych zachowań w każdej możliwej sytuacji. To raczej "organy" państwa i przede wszystkim media odwalają robotę, działając po linii najmniejszego oporu, minimalnym kosztem i doraźnie. Tu potrzeba konsekwentnej, solidnej roboty - wokół porządnej infrastruktury i edukacji, zamiast medialnych fajerwerków...:(
        • emes-nju Re: Co oni tam wiedza... 17.09.10, 13:49
          silver.arrow napisał:

          > wydaje mi się, że winne są i fatalne drogi, i skłonność polskich kierowców do głupich
          > zachowań

          Bez watpienia. Dlatego sprowadzanie sprawy do predkosci i walka tylko z tym JEDYNYM przejawem aktywnosci na drogach, powinno podpadac pod prokuratora

          > (co z kolei wynika w dużej mierze ze skandalicznego poziomu kursów i egzaminów na PJ)

          Watpie. Nieumiejetnosc jazdy mozna tak wytlumaczyc. A co ze sklonnoscia do podejmowania nadmiernego ryzyka w wykonaniu prawdziwych "cywilnych" mistrzow kierownicy?

          Nie. Ja widze, ze polskie wariactwo ma swoje zrodla w gargantuicznym przeregulowaniu drog. Od obowiazujacych full time i dla wszystkich ograniczen ustanawianych dla ciezarowki na mokrym asfalcie poczawszy...
          • silver.arrow Re: Co oni tam wiedza... 17.09.10, 16:16
            emes-nju napisał:

            > silver.arrow napisał:
            >
            > > (co z kolei wynika w dużej mierze ze skandalicznego poziomu kursów i egza
            > minów na PJ)
            >
            > Watpie. Nieumiejetnosc jazdy mozna tak wytlumaczyc. A co ze sklonnoscia do pode
            > jmowania nadmiernego ryzyka w wykonaniu prawdziwych "cywilnych" mistrzow kierow
            > nicy?

            Ja tłumaczę to sobie m.in. tym, że nikt przyszłym kierowcom nie uświadomił możliwych konsekwencji błędów na drodze.

            > Nie. Ja widze, ze polskie wariactwo ma swoje zrodla w gargantuicznym przeregulo
            > waniu drog. Od obowiazujacych full time i dla wszystkich ograniczen ustanawiany
            > ch dla ciezarowki na mokrym asfalcie poczawszy...

            A w Niemczech nie ustala się ograniczeń w podobny sposób? Przecież tam nie osobnych znaków dla ciężarówek. Wydaje mi się, że ważniejsze jest to, o czym pisał też edek - że my Polacy generalnie pracujemy więcej i w większym stresie niż ludzie w Europie Zachodniej. Stąd agresja w życiu codziennym, także na drogach, które do tego są nędzne. Duża liczba regulacji to moim zdaniem próba władzy poradzenia sobie z sytuacją, że nieskuteczna to inna historia.
            • emes-nju Re: Co oni tam wiedza... 17.09.10, 16:46
              silver.arrow napisał:

              > > Ja widze, ze polskie wariactwo ma swoje zrodla w gargantuicznym
              > > przeregulowaniu drog. Od obowiazujacych full time i dla wszystkich ograniczen
              > > ustanawianych dla ciezarowki na mokrym asfalcie poczawszy...
              >
              > A w Niemczech nie ustala się ograniczeń w podobny sposób?

              Pojedz jakies inna niz polskia kreta droga i sprawdz. Proponuje jednak nie stosowac "polskiej normy" dla ograniczen na zakrecie (limit x2) - jezeli dobrym autem w dobrych warunkach pojedziesz +30-50% to moze sie wyrobisz ;-)

              Wszyscy moi znajomi, ktorzy mieli okazje pojezdzic "po swiecie" opowiadali potem, ze jak na zakrecie w normalnym kraju stalo ograniczenie, to, zgodnie z polskimi nawykami, probowali go lamac go dwa razy - pierwszy i ostatni ;-) Nie znaczy to, ze na Zachodzie nie ma ograniczen na wyrost, ale skala przeregulowania nijak nie ma sie do tego, z czym mamy do czynienia w Polsce.
    • hannni Zapomnieli cos. 17.09.10, 13:11
      Zapomnieli jeszcze dodac, ze te drogi nie dosc, ze kiepskie to jeszcze "najezone niebezpieczenstwami" w postaci "ukrytych wzgorz", "zdradzieckich zalebien" i agresywnych drzew.

      W kraju z tak zabojcza topografia nawet autostrady sa niebezpieczniejsze od zwyklych drog dwukierunkowych w innych krajach, bo wzgorza nie sa tam "ukryte" a zaglebienia "zdradzieckie".

      • emes-nju Nnnie zapomnnnieli CZEGOS 17.09.10, 13:18
        Sformulowannnie "przepasc tannnsportowa" doskonnnale wyczerpuje temat.
        • hannni Re: Nnnie zapomnnnieli CZEGOS 17.09.10, 13:24
          emes-nju napisał:

          > Sformulowannnie "przepasc tannnsportowa" doskonnnale wyczerpuje temat.

          Tyle, ze to forum nie o zagadnieniach efektywnosci transportu tylko bezpieczenstwa na drogach.
          • kozak-na-koniu Re: Nnnie zapomnnnieli CZEGOS 17.09.10, 13:32
            hannnnnnnnnnia napisała:

            > Tyle, ze to forum nie o zagadnieniach efektywnosci transportu tylko bezpieczens
            > twa na drogach.

            Ależ skąd haniu, nowoczesna komunikacja musi być i efektywna i bezpieczna - inaczej nie ma mowy o cywilizacji. Oddzielanie jednego od drugiego a szczególnie przeciwstawianie jednego drugiemu świadczy o totalnej ignorancji, żeby nie powiedzieć debilizmie oddzielającego.
            • hannni Re: Nnnie zapomnnnieli CZEGOS 17.09.10, 13:54
              kozaaaaa-na-koniu napisała:

              > nowoczesna komunikacja musi być i efektywna i bezpieczna

              Ciodziennie dokonujesz nowych odkryc Julka :-)

              > Oddzielanie jednego od drugiego a szczególnie przeciwstawianie jednego drugiemu
              > świadczy o totalnej ignorancji, żeby nie powiedzieć debilizmie oddzielającego.

              Czyj debilizm spowodowal zatem Julka, ze watki o ilosci przewozow, zagadnieniach i rozwiazaniach logistycznych prawie nie wystepuja na tym forum?

              Jaki ignorant i debil je "oddzielil"? Ty Julka?
              • rysiekk111 bezpieczenstwo+efektywność ->uspokojenie, optyma- 17.09.10, 19:53
                -lizacja
                Wielce mnie cieszy, że zauważana jest niesprzeczność tych dwu wymagań.
                Może w końcu zostanie dostrzeżone to, że osiagnięcie obu celów wymaga prawie indentycznych środkó technicznych wiążących sie z:
                _minimalizacją energochłonności ruchu (spowolnienie + płynnienie),
                -optymalizacją pojazdów, zwłaszcza miejskich (odchudzenie, osłabienie )
                -zwiększeniem nadzoru nad zakłócaczami ruchu

                Przy czym nalezy po raz kolejny przypominać że efektywność to nie jest możliwość "taniego" transportu wielkimi ciężarówkami po autostradach i miastach, a bezpieczenstwo nie wymaga by można było wszędzie bezkolizyjnie (i w domyśle ścigantów szybko )
                • kozak-na-koniu Re: bezpieczenstwo+efektywność ->uspokojenie, 17.09.10, 21:32
                  Nie wydaje mi się, by instalowanie mikrorond, szykan, przewężeń, wysepek z wysokimi ostrymi krawężnikami, przeregulowanie trącające o pure nonsens oraz robienie innych "udogodnień", komplikacji i zamieszania na głównych drogach poprawiało bezpieczeństwo, płynność i energochłonność ruchu - raczej wręcz przeciwnie... Tu potrzebne są mądre inwestycje: w obwodnice, chodniki, drogi i pasy dla ruchu lokalnego i powolnego, bezkolizyjne skrzyżowania itd.
                  Poza tym, obserwując życie w realu zauważam, że gros wysiłków idzie nie tyle na eliminację piratów i "ścigantów", którzy powodują największe zagrożenie, tylko przede wszystkim na "robienie" PR i statystyk po linii najmniejszego oporu.:(
                  • rysiekk111 nie fizycznie lecz sterowaniem (sygnalizacja) 17.09.10, 22:02
                    Też nie jestem uspokajania fizycznymi przeszkodami
                    uspokojenie nalezy osiągać sygnalizacją właściwie formującą grupy pojazdów
                    Co do inwestycji w bezkolizyjne skrzyżowania - owszem tak, a tym że jako droższe powinny być poczynieniu tych tańszych i efektywniejszych w sterowanie ruchem
      • kozak-na-koniu Re: Zapomnieli cos. 17.09.10, 13:23
        Hannnnnnnnnnnnnnnia jak zwykle trąbi po swojemu, nie próbując nawet zrozumieć o co w temacie chodzi... Otóż, chodzi o to, że komunikacja jest jednym z najważniejszych czynników wzrostu gospodarczego, o czym eksperci tołkują od dawna:
        www.univ.rzeszow.pl/ekonomia/Zeszyt9/10_fiedorowicze.pdf
        Nie będę kopiował, bo hania i tak nic z tego nie zrozumie (jak to hania), ale łaskawej uwadze polecam strony 161 i 162 załączonej publikacji.:)
        • hannni Re: Zapomnieli cos. 17.09.10, 13:55
          kozaaaaa-na-koniu napisała:

          > Otóż, chodzi o to, że komunikacja jest jednym z najważniejszych czynników wzrostu gospodarczego,

          Woow Julka! Czym to forum byloby bez twoich objawien?


      • wolfgang87 Re: Zapomnieli cos. 17.09.10, 13:40
        hannni napisał:

        > Zapomnieli jeszcze dodac, ze te drogi nie dosc, ze kiepskie to jeszcze "najezon
        > e niebezpieczenstwami" w postaci "ukrytych wzgorz", "zdradzieckich zalebien" i
        > agresywnych drzew.


        Haniu, po raz n-ty: ukryte wzgórze wystąpiły głównie w kontekście pewnej drogi wojewódzkiej.
        Co nie zmienia faktu, że w nocy tym zjawiskiem mogą być zainfekowane także drogi krajowe. Ale to akurat na zachodzie też na pewno występuje. Ale nie wystepuje na pewno na autostradach. Ani zachodnich, ani naszych. Hough.
        • hannni Re: Zapomnieli cos. 17.09.10, 14:01
          wolfgang87 napisał:

          > Haniu, po raz n-ty: ukryte wzgórze wystąpiły głównie w kontekście pewnej drogi
          > wojewódzkiej.

          Hermann, po raz n-ty: (na wszeli wypadek) - i te ukryte wzgorza wystapuja tylko tam?

          > Co nie zmienia faktu, że w nocy tym zjawiskiem mogą być zainfekowane także drog
          > i krajowe.

          "Zainfekowane"... "ukrytymi wzgorzami". To tez musze zapamietac.
          Nie dosc, ze kiepskie drogi to jeszcze "zainfekowane".

          > Ale to akurat na zachodzie też na pewno występuje.

          Pewnie w Area 51...
          • wolfgang87 Re: Zapomnieli cos. 17.09.10, 14:20
            > Hermann, po raz n-ty: (na wszeli wypadek) - i te ukryte wzgorza wystapuja tylko
            > tam?

            A co - uważasz może, że na jakiejś autostradzie wystepują?
            • kozak-na-koniu Re: Zapomnieli cos. 17.09.10, 14:45
              W Grazu, Śfajcarii oraz w Śfecji występują jak najbardziej.:)
              • qqbek Nie nabijaj się, proszę, z Hani... 17.09.10, 17:54
                kozak-na-koniu napisał:

                > W Grazu, Śfajcarii oraz w Śfecji występują jak najbardziej.:)

                ...Hania i tak znów zapomniała wziąć swoich leków garść... dość już przez los poszkodowana tym samym ;)
                • kozak-na-koniu Kiedy ona to lubi... 17.09.10, 21:34
                  Przecież nie przesadzam i nie przeciążam tego forum "tasiemcowymi", jałowymi dyskusjami z tym osobnikiem, ale też nie mogę go całkiem opuścić. Niech i hania ma trochę przyjemności w swym marnym żywocie.:)
    • rysiekk111 czyż nie nauczałem o drogach naprawdę potrzebnych? 17.09.10, 13:17
      a słuszność tego kierunku potwierdza podana w artykule informacja że Węgry wlą inwestować w ekspresówki niż w autostrady
      • trypel Re: czyż nie nauczałem o drogach naprawdę potrzeb 17.09.10, 13:29
        popatrz na mapę Węgier, sprawdź gdzie są autostrady a potem pisz co wolą i dlaczego.
        Oni nie muszą inwestować w autostrady bo mają ich dosyć jak na 10 mln kraj. Mogą przejachać cały kraj w 4 godz z zachodu na wschód zarówno od Austrii jak i oc Chorwacji. Mogą w ciagu 3 godz przejechac kraj z zachodu na południe do Serbii. Z Budapesztu do każdego dużego miasta dojezdzają autostradą w 2,5 h max
        budowa choćby jednego km autostrady byłaby marnowaniem kasy. Zwłaszcza że mają super rozwiazany system opłat (brak bramek), a policja na autostradzie robi zdjecia dopiero za +20 :)
        • rysiekk111 nie jest potrzebą podstawową by w 3 godz przeje- 17.09.10, 17:37
          -chać kraj wpoprzek

          Potrzebami podstawowymi są
          - możliwości płynnego dojechania wszędzie (oczywiście poza centrami miast !) z prędkościami do ok 70-80.
          -istnienie infrastruktury potrzebnej transportowi optymalnemu typu zbiorkom-taxi

          luksusy na potem, zwłąszcza po zadziałaniu systemu zabezpieczeń przed zagazowaniem miast
          • kozak-na-koniu Zapomniałeś... 17.09.10, 21:40
            ...Że Polska leży na skrzyżowaniu bardzo ważnych europejskich szlaków komunikacyjnych wschód - zachód i północ - południe, nie wchodząc w niuanse. Sprawia to, że spora część ruchu, szczególnie na drogach głównych (a stanowi to dobrych kilkanaście milionów przejazdów rocznie, przeważnie pojazdów ciężkich, nie licząc turystów indywidualnych) jest ruchem tranzytowym, dla którego ma to pierwszorzędne znaczenie. Co proponujesz - "TIRy na tory"? A jak do tego zmusisz/zachęcisz? Ile kasy jesteś skłonny na to wyłożyć i w jakim terminie?
            • kozak-na-koniu PS 17.09.10, 21:42
              Każdy by chciał planować w Polsce trasy, zakładając średnie prędkości rzędu 70-80km/godz.. Niestety, w obecnych warunkach na przytłaczającej większości głównych tras lepiej jest zakładać 50-60km/godz. lub poniżej.
              • rysiekk111 czyli niezaspokojona potrzeba podstawowa 18.09.10, 09:30
                wielce mnie cieszy że to w koncu zauwazacie
                • kozak-na-koniu Re: czyli niezaspokojona potrzeba podstawowa 18.09.10, 09:37
                  Nie w końcu, tylko od bardzo dawna. Tyle, że na tym forum ostatnio nieco ubyło trolli...:P
            • rysiekk111 do tego nie trzeba autostrad 18.09.10, 09:29
              po 1sze zawsze powinien płacić korzystający
              (jezeli "tir" niszczy drogę ok 150tyś razy bardziej niż osobówka bardziej to tyleż razy więcej powinien płacić, pomijając kwestię spalin i hałasu)
              -zmuszać nie trzeba,wystarczy ze n.p. miasta po drodze skutecznie uspokoją ruch
              -tirom na torach zwłascza dotowanych wprost jestem przeciw, stworzenie warunków o których wielokrotnie pisałem spowoduje że problem sam sie rozwiąże
              • tymon99 Re: do tego nie trzeba autostrad 22.09.10, 17:19
                rysiekk111 napisał:

                > miasta po drodze skutecznie uspokoją ruch

                co ty bierzesz, człowieku?
                • rysiekk111 Re: do tego nie trzeba autostrad 22.09.10, 19:22
                  tymon99 napisał:

                  > co ty bierzesz, człowieku?

                  n.p. nabywam wiedzę w temacie o którym sie wypowiadam
                  • tymon99 Re: do tego nie trzeba autostrad 24.09.10, 17:12
                    pytałem raczej o leki. w szczególności czy czasem nie pomieszałeś.

                    she's got everything she needs,
                    she's an artist, she don't look back
          • trypel Re: nie jest potrzebą podstawową by w 3 godz prze 22.09.10, 11:08
            czemu decydujesz za Wegrów co jest dla nich podstawową potrzebą?
            Odciążyli maksymalnie drogi lokalne (nikt normalny nie jedzie przez Wegry nieautostradą poza jedna jedyną drogą nr 86 z Bratysławy do Chorwacji. I teraz mogą zajac się poprawą infrastruktury lokalnej bo żadne mijanki, przebudowy nie wywołają teraz zapaści komunikacyjnej....
            Cudownie sie tam jezdzi. Nawet po Budapeszcie. Zero korków.
            • rysiekk111 Re: nie jest potrzebą podstawową by w 3 godz prze 22.09.10, 12:44
              trypel napisał:

              > czemu decydujesz za Wegrów co jest dla nich podstawową potrzebą?
              nie decyduję tylko przypominam o fakcie że najpierw trzeba zapewnić standard na poziomie minimum. Czy trzeba uzasadniać ze standard minimum jest bliższy potrzebie podtawowej w sytuacji gdy nie jest spełniony ?
              Nie wylkuczone że autostrady będzie można zaliczyć do potrzeb podstawowych, jednak dopiero po:
              -zapewnieniu możliwości płynnej jazdy 70-80, potem 100-110
              -wprowadzeniu i zadziałaniu zabezpieczeń przeciw obecnym patologiom motoryzacji (spaliny, hałas - byle nie szpecącymi ekranami , szybcy i wściekli )
              -zbudowaniu infrastruktury dla transportu zrównoważonego :centra przesiadkowe, punkty ładowania/wymiany akumulatorów
              ..a do osiągnięcia tego stanu jeszcze baaardzo daleko

              > Odciążyli maksymalnie drogi lokalne (nikt normalny nie jedzie przez Wegry nieau
              > tostradą poza jedna jedyną drogą nr 86 z Bratysławy do Chorwacji.
              ale do odciążania nie potrzeba autostrad tylko wystarczą ekspresówki, co chyba właśnie zauważyli
              • trypel Re: nie jest potrzebą podstawową by w 3 godz prze 22.09.10, 13:05
                byłeś kiedyś na Węgrzech.
                Bo komentowanie Twoich bzdurnych opinii nie ma najmniejszego sensu
                • rysiekk111 Re: nie jest potrzebą podstawową by w 3 godz prze 22.09.10, 19:26
                  ależ bardzo chętnie przyznam racje gdy wskażesz miasto w tym kraju które zwalczyło wiadome patologie i zaspokoiło potrzeby podstawowe o których mowa
              • edek40 Re: nie jest potrzebą podstawową by w 3 godz prze 22.09.10, 13:32
                > nie decyduję tylko przypominam o fakcie że najpierw trzeba zapewnić standard na
                > poziomie minimum.

                Przez kilka lat byli tacy, ktorzy uwazali, ze kawalek chleba, miska zupy na gwozdziu i woda zaspokaja podstawowe potrzeby zwiazane z praca przez kilkanascie godzin na dobe.

                W Polsce zas podstawowe potrzeby ma zaspokajac chlebek z maselkiem, czyli DK8. Ta bjespieczna.
                • rysiekk111 pretensje do zarządców 22.09.10, 19:37

                  edek40 napisał:

                  > Przez kilka lat byli tacy, ktorzy uwazali, ze kawalek chleba, miska zupy na gwozdziu i woda >zaspokaja podstawowe potrzeby zwiazane z praca przez kilkanascie godzin na dobe.

                  Trzymając sie analogii: w wyjątkowych sytuacjach gdy z jakichś powodów to władza zajmuje sie dostarczaniem jedzenia, to też najpierw kupuje towary podstawowe i nikt nie twierdzi że ma być inaczej
                  po drugie odnosisz sie jak mniemam do sytuacji gdy państwo nie tylko "dawało" ale praktycznie zabraniało mieć wiecej. Dziś nie ma przeszkód by prywatna firma na zasadzie komercyjnej zbudowała autostradę i udostepniała tym którzy jej "potrzebują"
                  ..tylko jakoś się to nie opłaca, a wręcz przeciwnie


                  > W Polsce zas podstawowe potrzeby ma zaspokajac chlebek z maselkiem, czyli DK8.
                  > Ta bjespieczna.
                  ile razy mam,.., tłumaczyc że nie jestem rzecznikiem tej władzy !?
                  ( no ale Wam tak mnie ustawiając łatwiej mi "przywalić" )
      • edek40 Re: czyż nie nauczałem o drogach naprawdę potrzeb 17.09.10, 14:56
        > a słuszność tego kierunku potwierdza podana w artykule informacja że Węgry wlą
        > inwestować w ekspresówki niż w autostrady

        Slusnie to ujales. I to w jednym zdaniu. "Wegry beda inwestowac". Nasz kraj woli inwestowac w fotoradary, budowe autostrad zlecajac prywaciarzom. Kluczowe jest bowiem to, ze za ekspresowki musialoby zaplacic panstwo. A jaki moze byc zwrot z takiej inwestycji? Na bezplatnej drodze z ograniczeniem 110 km/h i to bez obszarow zabudowanych zlosliwi kierowcy moga przestrzegac ograniczen. I co wtedy?
    • edek40 Pasjonujaca dyskusja 17.09.10, 14:39
      Ale wciaz nie wiem czy to 127 miejsce to dobrze czy zle. Znaczy mi wydaje sie, ze kiepsko, ale jurkowi nie jezdzi sie tak zle, a hannnnnnni wystarczy powoli. A to bywalcy. Nie to co ja, mieszkaniec zasciankowej (pod)Warszawy.
      • kozak-na-koniu Re: Pasjonujaca dyskusja 17.09.10, 14:43
        Cóż, jeśli, o ile wiem, na świecie jest coś koło 190 państw, 127 miejsce nie jest powodem do dumy. To nawet nie jest środek peletonu...
        • edek40 Re: Pasjonujaca dyskusja 17.09.10, 14:54
          > Cóż, jeśli, o ile wiem, na świecie jest coś koło 190 państw, 127 miejsce nie je
          > st powodem do dumy. To nawet nie jest środek peletonu...

          Znaczy sie w dyskusjach z nami jurek i hannnnnni sa nadmiernymi optymistami? A moze jednak ta 127 lokata obejmuje na przyklad wszystkie wyspy Pacyfiku. Wtedy mogloby wyjsc, ze jestemy w tej "lepszej" polowie.
      • jureek Re: Pasjonujaca dyskusja 17.09.10, 15:18
        edek40 napisał:

        > Ale wciaz nie wiem czy to 127 miejsce to dobrze czy zle. Znaczy mi wydaj
        > e sie, ze kiepsko, ale jurkowi nie jezdzi sie tak zle,

        Przepraszam bardzo, że nie jeździ mi się źle. Wiem, że to bezczelność nie wpisać się w chór narzekań, ale co ja na to poradzę, że po Polsce naprawdę z roku na rok coraz lepiej mi się jeździ. Mam kłamać, żeby uczuć religijnych nie razić?
        Jura
        • edek40 Re: Pasjonujaca dyskusja 17.09.10, 15:55
          > Przepraszam bardzo, że nie jeździ mi się źle. Wiem, że to bezczelność nie wpisa
          > ć się w chór narzekań, ale co ja na to poradzę, że po Polsce naprawdę z roku na
          > rok coraz lepiej mi się jeździ. Mam kłamać, żeby uczuć religijnych nie razić?

          Ty wygladasz na czlowieka inteligentnego. To, ze Tobie jezdzi sie dobrze po pierwsze oznacza tyle, ze jestes czlowiekiem cierpliwym i do tego nie gonia Cie wszelkiej masci poganiacze. Poczawszy od obowiazkow, a konczac, prozaicznie, na wkurzonych dzieciach. To, ze nie widzisz zwiazku pomiedzy stanem drog, a zamoznoscia, zapier..... jak mroweczki Polakow bardzo mnie dziwi. Przytaczalem dane nt czasu pracy Polakow. Czesc z tego czasu sila rzeczy marnuje sie w korkach i 30 km obszaru zabudowanego. Widzisz to karygodne marnotrastwo potencjalu, wysilku i checi nadrobienia tego, co zabraly nam lata komuny? Dziwi mnie rowniez, ze nie widzisz jak bardzo w d... dostaje gospodarka, ktora musi borykac sie z wszelkiej masci kosztami wypadkow drogowych, ktore w uproszczeniu kladzie na karb jazdy powyzej dozwolonego limitu, co jak wiadomo nie jest tozsame z predkoscia bezpieczna.
          • jureek Re: Pasjonujaca dyskusja 17.09.10, 18:00
            edek40 napisał:

            > Ty wygladasz na czlowieka inteligentnego. To, ze Tobie jezdzi sie dobrze po pie
            > rwsze oznacza tyle, ze jestes czlowiekiem cierpliwym i do tego nie gonia Cie ws
            > zelkiej masci poganiacze. Poczawszy od obowiazkow, a konczac, prozaicznie, na w
            > kurzonych dzieciach. To, ze nie widzisz zwiazku pomiedzy stanem drog, a zamozno
            > scia, zapier..... jak mroweczki Polakow bardzo mnie dziwi.

            A mnie dziwi, że ze stwierdzenia, że nie jeździ mio się w Polsce znacząco gorzej niż gdzie indziej, wyciagasz wniosek, że jakiś tam związków nie widzę. Mało to razy pisałem o pilnej konieczności budowania porządnych dróg?
            Jura

            Przytaczalem dane nt
            > czasu pracy Polakow. Czesc z tego czasu sila rzeczy marnuje sie w korkach i 30
            > km obszaru zabudowanego. Widzisz to karygodne marnotrastwo potencjalu, wysilku
            > i checi nadrobienia tego, co zabraly nam lata komuny? Dziwi mnie rowniez, ze n
            > ie widzisz jak bardzo w d... dostaje gospodarka, ktora musi borykac sie z wszel
            > kiej masci kosztami wypadkow drogowych, ktore w uproszczeniu kladzie na karb ja
            > zdy powyzej dozwolonego limitu, co jak wiadomo nie jest tozsame z predkoscia be
            > zpieczna.
            • edek40 Re: Pasjonujaca dyskusja 18.09.10, 11:21
              > A mnie dziwi, że ze stwierdzenia, że nie jeździ mio się w Polsce znacząco gorze
              > j niż gdzie indziej, wyciagasz wniosek, że jakiś tam związków nie widzę.

              Jezeli porownujesz nasze drogi do drog niemieckich znaczy, ze juz nic nie rozumiem. Chyba, ze stan drog w Niemczech plasuje ich na 126 miejscu, a co najwyzej na 80.

              Mysle jednak, ze jezdzac po Polsce nie masz zadnych "obciazen", ktorymi obarczeni sa Polacy. Masz zapewne po prostu o wiele wiecej czasu, ktorym Polacy nie dysponuja. Niezaleznie bowiem od stanu drog, Polacy musza na nich upchnac wszystkie swoje potrzeby (od "gospodarczych" po wypoczynkowe) w czasie znacznie krotszym niz Niemcy, ktorzy pracuja o wiele mniej niz Polacy.
              • jureek Re: Pasjonujaca dyskusja 18.09.10, 13:38
                edek40 napisał:

                > > A mnie dziwi, że ze stwierdzenia, że nie jeździ mio się w Polsce znacząco
                > gorze
                > > j niż gdzie indziej, wyciagasz wniosek, że jakiś tam związków nie widzę.
                >
                > Jezeli porownujesz nasze drogi do drog niemieckich znaczy, ze juz nic nie rozum
                > iem.

                Bo tu nie ma też nic do rozumienia. Opisuję tylko moje odczucia, że nie jeździ mi się znacząco gorzej.
                Jura

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka