esempe
03.11.10, 10:37
...bo prowokuje rozdwojenie jaźni u p. Prezydenta. To, że Sejm "odpuszcza" z dozwolonych prędkości, to cześć i chwała. Po co nam hipokryzja? Na autostradzie 130 jadą tylko słabsze auta. Kto może wali 180 a i 200 się zdarzy. Że nieprawda? To zapraszam na autostradę, warto tam zajrzeć, zanim się coś napisze. Przesada? Zapewne, ale ja zakładam, jak większość obywateli tego kraju, że skoro tak jedzie to pewnie może i potrafi. Tak, wiem, że niektórzy źle oceniają swoje możliwości. Tak było, jest i będzie. Zakazy i tak nie pomogą. Pomogą tylko dwie sprawy: kultura (jesteśmy parę pokoleń za Europą, nie z własnej winy) oraz ograniczanie możliwości kolizji jakichkolwiek. Ale nie przez ograniczanie prędkości, bo to rodzi efekt sprzeciwu. Zbudowaliśmy - jako ludzkość - cywilizację, która wymaga od nas przemieszczania się na spore odległości. Czas też jest coraz cenniejszy. Czas podróży to czas stracony. Dlatego wszystko, co wydłuża podróż, jest przeciw nam. Ograniczenia, często naprawdę bezsensowne, martwi policjanci, ronda wielkości weselnego tortu, wysepki kręte jak węże boa, wystające albo zapadnięte studzienki etc etc. A samochody coraz szybsze i coraz bezpieczniejsze. I szefowie w pracy coraz bardziej wymagający, i dzieci - szkoła, kółko, trening, lekcje języka... Kiedy zdążyć? Panie Redaktorze, niech Pan pomoże, a nie występuje przeciwko ludziom. Niech się Pan domaga raczej usunięcia pieszych i rowerzystów z ulic na ścieżki, usunięcia wszelkich elementów zakłócających płynność jazdy i tak dalej. Uczyniliśmy z prędkości fetysz - jedyny winny. Otóż wcale nie jest winny. Czy Pan wie, z jaką prędkością kręci się Ziemia? I jakoś nie pospadaliśmy. Tylko niektórym zakręciło się w głowie...
Pozdrawiam.
PS - Niemcy wcale nie jeżdżą lepiej, tylko się bardziej boją. Jakby musieli na co dzień jeździć u nas, toby na szosach była rzeź!