Dodaj do ulubionych

Wyprzedzanie prawym pasem

29.01.11, 09:35
Warunki bynajmniej nie ekstremalne. Całe szczęście że jest to dozwolone, bo po to jest więcej pasów żeby więcej pojazdów przejechało obok siebie a nie po to żeby jeden pojazd blokował pas którego w praktyce nie blokuje.

www.youtube.com/watch?v=KN5Jg0yjQNc
Obserwuj wątek
    • jorn Re: Wyprzedzanie prawym pasem 29.01.11, 14:07
      Zgadzam się. Mieszkam w kraju (B), gdzie wyprzedzanie po prawej jest zabronione. Za to w kraju tym jest sporo autostrad 3+3 i popularne jest na nich turlanie się środkowym pasem z prędkością 10-20 km/h poniżej limitu. Taki turlaczek zajmuje dwa pasy, a ja jadąc prawidłowo 120 prawym pasem jestem karany niejako za niego, bo nie mogę pojechać prosto swoim pasem, tylko muszę przejechać przez całą szerokość jezdni, zachowując ostrożność i przepuszczając tych, którym się spieszy bardziej, niż ustawa przewiduje (wiem, mam omamy, bo przecież poza PL nikt prędkości nie przekracza;). Gdyby obowiązywało prawo takie, jak w PL mógłbym się takim turlaczkiem nie przejmować kontynuując jazdę w swoim tempie po swoim pasie ruchu.

      Pozdrawiam
      • tomek854 Re: Wyprzedzanie prawym pasem 29.01.11, 19:08
        To samo jest w UK. (tylko oczywiście symetrycznie :P)

        Ja jednak byłbym za tym, żeby wyprzedzanie od zewnętrznej było zakazane, za to żeby mocno łupać mandaty za zajmowanie lewego/srodkowego pasa bez potrzeby.

        Tacy ludzie jadą środkowym z bardzo błahego powodu: oni się boją manewru zmiany pasa. Dlatego jadą środkowym, bo nie muszą zmienić pasa żeby wyprzedzić jadące lewym ciężarówki. Jak akurat ciężarówka wyprzedza drugą, to zwróc uwagę oni nie zmienią pasa ale dalej będą jechać środkowym czekając az cięzarówki owe manewry skonćzą.

        Też mnie to czasem irytuje i powiem szczerze że czasem łamię prawo i wyprzedzam buców po zewnętrznej. Robię tak, kiedy ruch na prawym pasie (albo na lewym:P) jest zbyt duży i szybki żebym się mógł tam bezpiecznie wciąć przy mojej różnicy prędkosci...
    • 0rwell No dobra, ale co takiego złego jest w 30.01.11, 14:21
      wyprzedzaniu prawym pasem. Jakie są przeciwwskazania. Temat powraca w kółko i tylko że tu można a tam nie można, a czy ktoś się zastanawiał jakie są za i przeciw? A nie tylko że można albo nie można?
      • tbernard Re: No dobra, ale co takiego złego jest w 30.01.11, 15:10
        Prawdę mówiąc też mnie to zastanawia.
        Ciekawi mnie ponadto jak jest w ruchu miejskim na drodze wielopasmowej gdy lewy pas jest przytkany i wolniejszy. Nikt tam na prawym pasie nie wyprzedza mając na swoim luz i ślimaczą się dla zasady z tymi lewymi?
        • tomek854 Re: No dobra, ale co takiego złego jest w 30.01.11, 23:52
          W Uk jest napisane, że nie można wyprzedzać z lewej strony z wyjątkiem przypadków kiedy jest gęsty ruch na wszystkich pasach. Bez konkretnej defnicji...
          • tbernard Re: No dobra, ale co takiego złego jest w 31.01.11, 02:09
            Ciekawe jak rozstrzygane jest karanie mandatami w przypadkach spornych, gdy jeden uzna, że jest już wystarczająco gęsto a inny, że jeszcze nie. Jakieś obiektywne pomiary gęstości są robione, czy na widzimisię policmajstra.
            • tomek854 Re: No dobra, ale co takiego złego jest w 01.02.11, 15:59
              Jak znam UK to jak coś się stanie z tego powodu, to uznają, ze było to niewłaściwe. Czyli jak będzie niebezpiecznie albo dojdzie do stłuczki.

              W takim przypadku i tak oskarżony zostałbyś z paragrafu o Dangerous albo careless driving, który jest uznaniowy.
        • hrabia-monter-christo Re: No dobra, ale co takiego złego jest w 31.01.11, 03:05
          tbernard napisał:

          > Ciekawi mnie ponadto jak jest w ruchu miejskim na drodze wielopasmowej gdy lewy
          > pas jest przytkany i wolniejszy. Nikt tam na prawym pasie nie wyprzedza mając
          > na swoim luz i ślimaczą się dla zasady z tymi lewymi?

          dla jakiej niby zasady ?
          przeciez wolno tam wyprzedzac z prawej
          • tbernard Re: No dobra, ale co takiego złego jest w 31.01.11, 11:05
            Masz na myśli kraj o ruchu lewostronnym?
      • hannni To dosyc proste 31.01.11, 10:29
        0rwell napisał:

        > co takiego złego jest w wyprzedzaniu prawym pasem.

        Nakaz wyprzedzania z lewej strtony na autostradzie to swietny sposob na sprawna i przejrzysta organizacje ruchu, co znow w decydujacy sposob wplywa na bezpieczenstwo. Jesli zblizasz sie do grupy pojazdow to juz z daleka wiesz, ze te jadace lewym pasem wyprzedzaja (jada szybciej).

        Taka klarownosc (dla wszystkich uczestnikow) ma decydujacy wplyw na bezpieczenstwo.

        Podobnie ma sie sprawa jesli zblizaja sie samochody z tylu. Wystarczy jeden krotki rzut oka w lusterko, zeby wiedziec, ze ten z lewej wyprzedza i jest szybszy a ten z prawej jedzie wolniej i na tym pasie nie bedzie cie wyprzedzal.
        Wiesz, ze spokojnie mozesz zjechac na prawy pas - Nie musisz kombinowac, wpatrujac sie w lusterko wsteczne (!), zeby ocenic, ktory z nich jest szybszy i komu masz ustapic. Nie musisz sie obawiac, ze ustepujac miejca temu jadacemu lewym pasem zajedziesz temu drugiemu droge.

        Takie drobiazgi i skuteczne uproszczenia decyduja o bezpieczenstwie.
        • edek40 To bardzo trudne 31.01.11, 10:56
          > Taka klarownosc (dla wszystkich uczestnikow)

          Juz wiem dlaczego w Polsce jest to dozwolone. Klarownosc w Polsce jest ostatnia rzecza, ktora jest wazna przy organizacji ruchu.
          • hannni Re: To bardzo trudne 31.01.11, 11:27
            edek40 napisał:

            > Juz wiem dlaczego w Polsce jest to dozwolone. Klarownosc w Polsce jest ostatnia
            > rzecza, ktora jest wazna przy organizacji ruchu.

            Przynajmniej od czasu do czasu w czyms sie z toba zgadzam.
            • edek40 Re: To bardzo trudne 31.01.11, 11:35
              > Przynajmniej od czasu do czasu w czyms sie z toba zgadzam.

              To bardzo smiale z twojej strony.
        • jorn Re: To dosyc proste 31.01.11, 16:02
          hannni napisał:
          "Nakaz wyprzedzania z lewej strtony na autostradzie to swietny sposob na sprawna i przejrzysta organizacje ruchu(...)"
          itd.

          Zgoda. Tyle, że nie wszyscy są święci, trudno liczyć na to, że każdego snującego się lewym pasem policja wyłapie. W związku z tym snuje lewopasmowi maja nasze bezpieczeństwo i wygodę w dupie, a karani jesteśmy my praworządni (jeśli nawet nie mandatem, to samą koniecznością złamania prawa, żeby można było sensownie snuja wyprzedzić).

          Dlatego ja się opowiadam za jednoczesnym i konsekwentnie egzekwowanym nakazem jazdy prawym pasem, gdy tylko jest to możliwe, ale jednocześnie za możliwością legalnego wyprzedzenia po prawej takiego snuja niestosującego się do tego nakazu.

          Pozdrawiam
          • jureek Re: To dosyc proste 31.01.11, 16:46
            A jak ma ten z lewego pasa zjechac na prawy, jeśli z prawej go wyprzedzają? Wpakować się wyprzedzającym przed maskę?
            Jura
            • klemens1 Re: To dosyc proste 31.01.11, 16:56
              > A jak ma ten z lewego pasa zjechac na prawy, jeśli z prawej go wyprzedzają? Wpa
              > kować się wyprzedzającym przed maskę?

              Myślę że całkiem dobrym rozwiązaniem w tej sytuacji jest niezjeżdżanie na prawy pas. "Możliwie blisko prawej krawędzi" nie oznacza że natychmiast i za wszelką cenę.
            • jorn Re: To dosyc proste 31.01.11, 20:55
              Zwykle taki snuj jedzie lewym lub (częściej) środkowym pasem również wtedy, gdy na prawym nikogo nie ma. Wyprzedzanie z prawej nie jest manewrem wykonywanym masowo, ci szybcy jadą zwykle lewym.
          • hannni Re: To dosyc proste 31.01.11, 21:26
            jorn napisał:

            > Zgoda. Tyle, że nie wszyscy są święci, trudno liczyć na to, że każdego snująceg
            > o się lewym pasem policja wyłapie. W związku z tym snuje lewopasmowi maja nasze
            > bezpieczeństwo i wygodę w dupie, a karani jesteśmy my praworządni (jeśli nawet
            > nie mandatem, to samą koniecznością złamania prawa, żeby można było sensownie
            > snuja wyprzedzić).

            Jeszcze nigdy nie mialem sytuacji, zebym musial zbyt dlugo jechac za takim snujem. Z reguly wystarczy troche cierpliwosci i w koncu kazdy ustapi. Na trzypasmowych autostradach bywa to rzeczywiscie denerwujace bo srodkowy pas jest dla wielu lewym pasem ale wtedy tez wyprzedzam prawym.

            > Dlatego ja się opowiadam za jednoczesnym i konsekwentnie egzekwowanym nakazem j
            > azdy prawym pasem, gdy tylko jest to możliwe,

            Jak najbardziej.

            > ale jednocześnie za możliwością legalnego wyprzedzenia po prawej takiego snuja
            > niestosującego się do tego nakazu.

            I to uwazam wlasnie za fatalne. Przyzwlanie na taki manewr oznaczaloby w praktyce rowniez wyprzedzanie nie tylko "snuji" ale tez zwyklych kierowcow oceniajacych sytuacje z wiekszym marginesem podczas wyprzedzania, co prowadziloby do zwiekszenia krytycznych sytuacji i nieporzadku na drodze.
    • hannni =burdel na drodze + wklad w 6 razy wiecej zabitych 31.01.11, 10:08
      klemens1 napisał:

      > Całe szczęście że jest to dozwolone

      ...z wiadomymi rezultatami - drogami slynacymi z burdelu i 6-krotnie(!!!) wyzsza smiertelnoscia na autostradach niz w D albo UK.

      W krajach z najlepiej rozbudowana siecia auostrad i z najwyzszymi standardami bezpieczenstwa wyprzedzanie z prawej strony na autostradzie nie bez powodu jest zabronione i surowo karane. Oni dobrze wiedza dlaczego.

      www.youtube.com/watch?v=chSxVG937lQ




      P.S. Ciekawe kiedy "funkcjonalny" zacznie pluc i gryzc tym razem.
      • edek40 No nie az tak. Troche zalezy od kierowcow 31.01.11, 11:16
        Ale istotonie jeszcze bardzo duzo musi uplynac czasu, aby nasi drogowcy zrozumieli, ze kierowcy to nie wrozki i nalezy porzadnie i jasno budowac i organizowac drogi.
        • hannni To jeden z wielu aspektow 31.01.11, 11:39
          To jeden z wielu aspektow skladajacych sie na taki a nie inny stan bezpieczenstwa.

          Polscy kierowcy maja generalnie male doswiadczenie w uzytkowaniu autostrad.
          Gdyby ustawodawca wprowadzil klarowny zakaz wyprzedzania z prawej strony w polaczeniu z wyraznym egzekwowaniem nakazu jazdy prawym pasem to z pewnoscia odbiloby sie to pozytywnie na ogolnym stanie bezpieczenstwa ( i kulturze jazdy) na autostradach.

          Ale rzadzi kto rzadzi, kolejny burak Komorowski, ktoremu nie moglo do tej pory wpasc nic lepszego do lepetyny, jak kompromitowanie siebie (i Polski) takim idiotyzmem jak podniesienie limitu akurat w kraju o najslabiej rozbudowanej sieci autostrad i najwyzszej smiertelnosci na drogach.
          • edek40 Re: To jeden z wielu aspektow 31.01.11, 11:45
            > Polscy kierowcy maja generalnie male doswiadczenie w uzytkowaniu autostrad.
            > Gdyby ustawodawca wprowadzil klarowny zakaz wyprzedzania z prawej strony w pola
            > czeniu z wyraznym egzekwowaniem nakazu jazdy prawym pasem to z pewnoscia odbilo
            > by sie to pozytywnie na ogolnym stanie bezpieczenstwa ( i kulturze jazdy) na au
            > tostradach.

            Oczywiscie. Fotoradr jednak tego nie zrobi.

            > Ale rzadzi kto rzadzi, kolejny burak Komorowski, ktoremu nie moglo do tej pory
            > wpasc nic lepszego do lepetyny, jak kompromitowanie siebie (i Polski) takim idi
            > otyzmem jak podniesienie limitu akurat w kraju o najslabiej rozbudowanej sieci
            > autostrad i najwyzszej smiertelnosci na drogach.

            Zaczynasz gadac po ludzku, a tu taka kompromitacja. Po pierwsze tych drog, na ktorych podniesiono limit jest tak malo, ze nie wplynie to na statystyki. Na naszych autostradach ponadto wielu kierowcow jezdzi wolniej niz limit, wielu jezdzi wiecej i duzo wiecej niz limit.

            Ciekawe jest to, ze znafcy motoryzacji zauwazyli to podniesienie limitu (wciaz ponizej wielu odcinkow w Niemczech, gdzie jednak masakry nie ma). Nie zauwazyli jednak, ze Polska siec drogowa jest skandaliczna i calkowicie nie odpowiadajaca wspolczesnym wymogom.
            • hannni Re: To jeden z wielu aspektow 31.01.11, 12:10
              edek40 napisał:

              > Po pierwsze tych drog, na ktorych podniesiono limit jest tak malo, ze nie wplynie to na statystyki.

              To po co podniesiono? Z powodu wyzszych emisji?

              > Na naszych autostradach ponadto wielu kierowcow jezdzi wolniej niz limit, wielu jezdz
              > i wiecej i duzo wiecej niz limit.

              No to teraz roznice predkosci (majace decydujacy wplyw na bezpieczenstwo - wie to nawet kozak i twoj brat) wzrosna jeszcze bardziej.


              > Ciekawe jest to, ze znafcy motoryzacji zauwazyli to podniesienie limitu (wciaz
              > ponizej wielu odcinkow w Niemczech, gdzie jednak masakry nie ma).

              Na odcinkach z ograniczebniami w Niemczech jest mniej zabitych niz na odcinkach bez ograniczen, ktorych jest coraz mniej. Poza tym kierowca jadacy grubo powyzej 130 na odcinku bez ograniczenia staje sie z reguly automatycznie wspolodpowiedzialny w razie wypadku.

              Generalne ograniczenie do 130 a nwet nizej byloby juz zapewne regula w Niemczech, gdyby nie potezne lobby samochodowe. Mit o braku ograniczen na niemieckich autostradach to jeden z waznych argumentow w kreowaniu kolejnego mitu niemieckiego samochodu.

              Kto i jakie zyski w Polsce ma z podniesienia limitu na autostradach?
              • edek40 Re: To jeden z wielu aspektow 31.01.11, 12:19
                > To po co podniesiono?

                Nie wiem i mam to w powazaniu. Jezdze i tak z reguly wolniej. W Niemczech tez.

                > No to teraz roznice predkosci (majace decydujacy wplyw na bezpieczenstwo - wie
                > to nawet kozak i twoj brat) wzrosna jeszcze bardziej.

                Nie zmieni sie absolutnie nic. Oczywiscie poza postrzeganiem naszych nielicznych autostrad za granica. Moze z reszta zmiana tych przepisow to byl zabieg PRowy? Chodzilo o tych mieszkancow zachodu, ktorzy w prawdzie w Polsce byli, ale nie natkneli sie na inne drogi niz te wziete ze skansenu. Dzieki temu kazdy zdumiony mieszkaniec Szwajcarii bedzie wiedzial, ze w KD przewidziano istnienie takich drog...

                > Poza tym kierowca jadacy grubo powyz
                > ej 130 na odcinku bez ograniczenia staje sie z reguly automatycznie wspolodpowi
                > edzialny w razie wypadku.

                Slusznie.

                > Generalne ograniczenie do 130 a nwet nizej byloby juz zapewne regula w Niemczec
                > h, gdyby nie potezne lobby samochodowe.

                Mam w nosie powod. Jednak nie slyszy sie o tym, ze Europa ubolewa nad tym, ze w Niemczech istnieja odcinki, gdzie mozna jechac ile dala fabryka.

                > Kto i jakie zyski w Polsce ma z podniesienia limitu na autostradach?

                Co najwyzej lobby paliwowe. Ale spokojnie, dbaja oni tak mocno o kieszenie Polakow, ze ilosc jezdzacych wolniej bedzie rosla. A potem, gdy autostrady zaczna stanowic jakakolwiek calosc ilosc aut zacznie spadac, bo drogi te sa za drogie jak na kieszen Polakow.
                • hannni Re: To jeden z wielu aspektow 31.01.11, 12:27
                  edek40 napisał:

                  > Nie zmieni sie absolutnie nic.

                  No to z ciebie niezly nostradamaus. Jest przeciez masa kierowcow, jadacych na limicie tylko z zasady lub strachu przed mandatem. Ciekawe czemu teraz nie mieliby jezdzic szybciej, skro wolno?

                  > Slusznie.

                  Jeszcze jeden powod, dla ktorego lubiacy szybka jazde w Polsce moga glebiej wciskac pedal gazu niz ich odpowiednicy na Zachodzie.

                  > Mam w nosie powod.

                  No to miej. Niemcy maja bo wszyscy na tym (micie niemieckich aut i przemysle motoryzacyjnym) jakos korzystaja. W jaki sposob "korzystaja" Polacy?



                  • edek40 Re: To jeden z wielu aspektow 31.01.11, 12:34
                    > No to z ciebie niezly nostradamaus. Jest przeciez masa kierowcow, jadacych na l
                    > imicie tylko z zasady lub strachu przed mandatem.

                    Koniecznosc smigania radiowozem z rejestratorem od zjazdu do zjazdu radykalnie pogarsza parametr zwany kilometro-mandaty. Nie wydaje mi sie, aby policja mogla zatrzymac karanego na pasie awaryjnym. Jest wiec udupiona z pojmanym do najblizszego parkingu czy zjazdu, a to oznacza, ze robi kilometry i nie zarabia. Kontroli mozna sie wiec spodziewac glownie na okolomiejskich odcinkach, na ktorych ruch i tak z reguly uniemozliwia szybka jazde.
      • klemens1 Re: =burdel na drodze + wklad w 6 razy wiecej zab 31.01.11, 16:43
        > P.S. Ciekawe kiedy "funkcjonalny" zacznie pluc i gryzc tym razem.

        Zaczął to robić dziś o 10:08.
        Ciekawe kiedy funkcjonalny zacznie odpowiadać na zaległe pytania.
        • hannni Re: =burdel na drodze + wklad w 6 razy wiecej zab 31.01.11, 21:01
          klemens1 napisał:

          > Ciekawe kiedy funkcjonalny zacznie odpowiadać na zaległe pytania.

          Jak ciagle nie potrafisz odpowiedziec to popros kogos o pomoc.
          • klemens1 Re: =burdel na drodze + wklad w 6 razy wiecej zab 01.02.11, 13:12
            forum.gazeta.pl/forum/w,510,119713957,120792740,Re_.html
            Jesteś tak żenująco tępy że nawet porządnej ironii nie potrafisz sklecić.
            • hannni Re: =burdel na drodze + wklad w 6 razy wiecej zab 01.02.11, 13:46
              klemens1 napisał:

              > nawet porządnej ironii nie potrafisz sklecić.

              Na takiego tepaka jak ty nawet to, to - jak widac - zbyt wiele.
              forum.gazeta.pl/forum/w,510,119713957,120781248,Popaplaj_sobie_jeszcze_ja_ustepuje_ktos_musi_.html
              • klemens1 Re: =burdel na drodze + wklad w 6 razy wiecej zab 01.02.11, 16:52
                > klemens1 napisał:
                >
                > > nawet porządnej ironii nie potrafisz sklecić.
                >
                > Na takiego tepaka jak ty nawet to, to - jak widac - zbyt wiele.
                > forum.gazeta.pl/forum/w,510,119713957,120781248,Popaplaj_sobie_jeszcze_ja_ustepuje_ktos_musi_.html

                Podałeś linka gdzie nie odpowiedziałeś na wcześniej zadane pytania. Jesteś za głupi nawet żeby się z ciebie śmiać, bo twoja głupota po prostu przestaje śmieszyć.
                • hannni Re: =burdel na drodze + wklad w 6 razy wiecej zab 01.02.11, 17:37
                  klemens1 napisał:

                  > Podałeś linka gdzie nie odpowiedziałeś na wcześniej zadane pytania.

                  Ile razy musialbym jeszcze odpowiadac, zebys w koncu skapowal, ze juz dawno sa tam wszystkie odpowiedzi?

                  Jestes tak tepy, ze nawet mimo wielokrotnych powtorzen ciagle nie kapujesz, ze wszystko zostalo juz wyjasnione. Wystarczy tylko zrozumiec.

                  • klemens1 Re: =burdel na drodze + wklad w 6 razy wiecej zab 02.02.11, 14:56
                    hannni napisał:

                    > klemens1 napisał:
                    >
                    > > Podałeś linka gdzie nie odpowiedziałeś na wcześniej zadane pytania.
                    >
                    > Ile razy musialbym jeszcze odpowiadac, zebys w koncu skapowal, ze juz dawno sa
                    > tam wszystkie odpowiedzi?

                    Nie ma tam np. odpowiedzi czy jeżeli żółw jest szybszy od ślimaka to oznacza że żółw jest szybki. Takie pytanie ci zadałem, funkcjonalny, a ty nie udzieliłeś na nie odpowiedzi.

                    > Jestes tak tepy, ze nawet mimo wielokrotnych powtorzen ciagle nie kapujesz, ze
                    > wszystko zostalo juz wyjasnione. Wystarczy tylko zrozumiec.

                    Wskaż w której linii w linku który podałeś wcześniej jest odpowiedź na pytanie o którym piszę w tym poście. Chyba że jesteś na tyle tępy że nawet tego nie potrafisz.
                    • hannni Re: =burdel na drodze + wklad w 6 razy wiecej zab 04.02.11, 10:51
                      klemens1 napisal:

                      > Nie ma tam np. odpowiedzi czy jezeli zólw jest szybszy od slimaka to oznacza ze
                      > zólw jest szybki.

                      Oczywiscie, ze odpowiedz na twoje pytanie ucieczke jest i to tuz powyzej tylko ty tepoto jak zwykle ciagle nie rozumiesz. Wyjasniam tam przeciez wyraznie, ze pojecia "latwy", "trudny" to pojecia wartosciujace a wiec zalezne wylacznie do subiektywnych odczuc obserwatora, ktory jest jedynym punktem odniesienia.
                      Ukladem odniesienia mierzalnych pojec "szybki" "wolny" nie sa odczucia obserwatora tylko inne obiekty przyjete jako uklad odniesienia.
                      Dlatego wszystko moze byc rownoczesnie i szybkie i wolne - w zaleznosci od wielkosci przyjetej jako punkt odniesienia. Jesli natomiast ktos mowi, ze cos jest "latwe" i nie sprawia mu zadnych trudnosci nie moze powiedziec chwile pozniej ze jest to "trudne" lub "trudniejsze", bo to on jest jedynym ukladem odniesienia. Chyba, ze jest kretynem.
                      Podalem nawet kilka przykladow ilustrujacych o co chodzi ale ty jak zwykle nie nie jestes w stanie tego pojac tak samo, jak z twoja debilowata teza o bezzasadnosci ograniczenia predkosci, jesli ktos rozbije sie z predkoscia wyzsza niz ograniczenie.

                      I co? Pewnie teraz po raz kolejny zapytasz czy zolw jest szybki albo czy ograniczenie jest zasadne, jesli ktos sie rozbije z predkoscia wyzsza niz obowiazujace ograniczenie?

                      Albo moze co jest trudniejsze? Zjedzenie jednego deseru czy dwoch?
                      • klemens1 Re: =burdel na drodze + wklad w 6 razy wiecej zab 04.02.11, 19:50
                        > > Nie ma tam np. odpowiedzi czy jezeli zólw jest szybszy od slimaka to ozna
                        > cza ze
                        > > zólw jest szybki.

                        > I co? Pewnie teraz po raz kolejny zapytasz czy zolw jest szybki

                        Tak. Czy to że żółw jest szybszy od ślimaka oznacza że jest szybki?
                        Bo że jeżeli A jest trudniejsze B to - jak już uświadomiłeś wszystkim - oznacza że A jest trudne.
    • jureek Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 31.01.11, 11:48
      Te dwie rzeczy, czyli zakaz wyprzedzania z prawej i nakaz jazdy prawym pasem, są moim zdaniem ściśle ze sobą powiązane. Jezeli pozwala się wyprzedzać z prawej, to jaki ma sens nakaz jazdy prawym pasem? Albo więc, pozwala się na wyprzedzanie z prawej i wtedy likwiduje się nakaz jazdy prawym pasem, albo pozostawia się obowiązek jazdy prawym pasem i jednocześnie zakazuje się wyprzedzania z prawej.
      Jura
      • edek40 Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 31.01.11, 11:59
        > Te dwie rzeczy, czyli zakaz wyprzedzania z prawej i nakaz jazdy prawym pasem, s
        > ą moim zdaniem ściśle ze sobą powiązane. Jezeli pozwala się wyprzedzać z prawej
        > , to jaki ma sens nakaz jazdy prawym pasem? Albo więc, pozwala się na wyprzedza
        > nie z prawej i wtedy likwiduje się nakaz jazdy prawym pasem, albo pozostawia si
        > ę obowiązek jazdy prawym pasem i jednocześnie zakazuje się wyprzedzania z prawe
        > j.

        W Polsce jest nakaz jazdy prawym pasem (dokladnie jak najblizej prawej krawedzi), ktory jednakze nie jest scigany poniewaz... fotoradar tego nie wykrywa.
        • jureek Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 31.01.11, 12:03
          edek40 napisał:

          > W Polsce jest nakaz jazdy prawym pasem (dokladnie jak najblizej prawej krawedzi
          > )

          Jeżeli jednocześnie nie ma zakazu wyprzedzania z prawej, to jaki jest sens nakazu jazdy prawym pasem?
          Jura
          • edek40 Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 31.01.11, 12:10
            > Jeżeli jednocześnie nie ma zakazu wyprzedzania z prawej, to jaki jest sens naka
            > zu jazdy prawym pasem?

            Czyzby rzucilo Ci sie w oczy cos bezsensownego na naszych drogach? Szkoda, ze dopiero przy tak jaskrawym przykladzie.
          • hannni Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 31.01.11, 12:21
            jureek napisał:

            > Jeżeli jednocześnie nie ma zakazu wyprzedzania z prawej, to jaki jest sens naka
            > zu jazdy prawym pasem?

            Pewnie dlatego, ze to archaiczny zakaz wywodzacy sie z czasow, gdy nie bylo ani autostrad ani linii oddzielajacych pasy ruchu na drogach.

            Zakaz wyprzedzania z prawej strony uwazam mimo nakazu jazdy prawym pasem za jak najbardziej sensowny. Tak samo jak mimo zakazu kradziezy zawsze beda istnieli zlodzieje, tak samo mimo nakazu jazdy prawym pasem beda kierowcy jadacy niepotrzebnie dlugo lewym pasem.
            Zakaz wyprzedzania z prawej strony jest wg. mnie taka samo konsekwentny jak to, ze nie wolno okradac zlodzieja.

            Pomijajac to, mamy rowniez rozne przypadki graniczne: Przykladowo wolno wyprzedzajacy samochod, ktory wlasnie zabiera sie do wyprzedzania i zjechal w tym celu na lewy pas i wscieklego szybkiego z tylu, ktory widzac to "lyka" z prawej strony ten samochod i nastepny (wyprzedzany) juz lewym pasem. To sytuacja teraz legalna w Polsce ale (nie bez powodu) stanowiaca powazne wykroczenie np. w Niemczech.
          • jorn Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 31.01.11, 16:14
            jureek napisał:
            Jeżeli jednocześnie nie ma zakazu wyprzedzania z prawej, to jaki jest sens nakazu jazdy prawym pasem?


            Ja bym postawił pytanie odwrotnie: jeśli jest nakaz jazdy prawym pasem, to jaki jest sens braku zakazu wyprzedzania po prawej?.

            I od razu bym odpowiedział: sens jest taki, żeby nie karać tych, którzy jadąc prawidłowo nadzieją się na snuja lewopasowego. Przy czym przez karanie nie mam na myśli tylko mandatu, ale także stawianie praworządnego i prawidłowo jadącego kierowcy przed wyborem: złamać prawo wyprzedzając po prawej, czy tarabanić się przez całą szerokość jezdni na lewo po tylko, żeby po wyprzedzeniu snuja wróci na prawo. Ewentualnie czekać cierpliwie, aż pan snuj łaskawie zjedzie na prawy pas.

            W Belgii, a w mniejszym stopniu także w Holandii i we Francji snuje środkowopasowi są plagą autostrad z trzema (lub więcej) pasami ruchu dla każdego kierunku. Na drogach o dwóch pasach na każdej jezdni jest ich na szczęście znacznie mniej.

            A gdyby się trzymać twojej wersji pytania, odpowiedziałbym, że sens jest taki, jak napisał Hanni wcześniej w tym wątku.

            Pozdrawiam
            • jureek Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 31.01.11, 16:45
              Rozumiem, że jeśli nie wolno wyprzedzać z prawej, to sens nakazu jazdy prawym pasem jest taki, żeby jadący lewym pasem nie blokowali jadących szybciej. Ale jeżeli z prawej wolno wyprzedzać, to przecież jadący lewym pasem nie blokuje. Więc po co ten nakaz jazdy prawym pasem?
              Jura
              • klemens1 Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 31.01.11, 16:59
                > Rozumiem, że jeśli nie wolno wyprzedzać z prawej, to sens nakazu jazdy prawym p
                > asem jest taki, żeby jadący lewym pasem nie blokowali jadących szybciej. Ale je
                > żeli z prawej wolno wyprzedzać, to przecież jadący lewym pasem nie blokuje. Wię
                > c po co ten nakaz jazdy prawym pasem?

                Po to żeby ruch był bardziej uporządkowany i przewidywalny. Natomiast zezwolenie na wyprzedzanie z prawej jest w celu wyeliminowania przypadków, gdzie jeden terrorysta blokuje teoretycznie wiele pasów mimo że w praktyce blokuje jeden.
                • hannni Juz powtarza, moze kiedys nawet zrozumie :) 31.01.11, 21:06
                  klemens1 napisał:

                  > Po to żeby ruch był bardziej uporządkowany i przewidywalny.

                  "funkcjonalny" juz za mna powtarza(!), moze kiedys nawet zrozumie o co chodzi:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,119713957,119751355,Re_Ejjjj_.html
                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,77653488,77716930,Re_Szybki_pas_czyli_wynalazek_polskiego_bura.html
                  • klemens1 Re: Juz powtarza, moze kiedys nawet zrozumie :) 01.02.11, 13:18
                    > > Po to żeby ruch był bardziej uporządkowany i przewidywalny.
                    >
                    > "funkcjonalny" juz za mna powtarza(!), moze kiedys nawet zrozumie o co chodzi:

                    To co niby powtarzam to zawsze twierdziłem, nie zgadzam się z "ekstremalnymi warunkami na autostradzie". Ale twoja radość przebijająca z postu sugeruje że to zbyt subtelna różnica żebyś cokolwiek pojął.
                    • hannni "zawsze" czyli pierwszy raz. 01.02.11, 13:49
                      klemens1 napisał:

                      > To co niby powtarzam to zawsze twierdziłem

                      Szkoda tylko, ze to "zawsze" (i to przy uzyciu dokladnie moich okreslen) ogranicza sie do tego jednego razu. I to akurat tuz po tym, gdy uzywajac takich wlasnie okreslen pisalem na ten temat.
                      • klemens1 Re: "zawsze" czyli pierwszy raz. 01.02.11, 16:56
                        hannni napisał:

                        > klemens1 napisał:
                        >
                        > > To co niby powtarzam to zawsze twierdziłem
                        >
                        > Szkoda tylko, ze to "zawsze" (i to przy uzyciu dokladnie moich okreslen) ograni
                        > cza sie do tego jednego razu. I to akurat tuz po tym, gdy uzywajac takich wlasn
                        > ie okreslen pisalem na ten temat.

                        Nie wiem czy jesteś bardziej głupi, wredny czy po prostu masz sklerozę. Od razu znalazłem:

                        forum.gazeta.pl/forum/w,510,119713957,119749439,Re_Ejjjj_.html
                        "Jazda prawym pasem gdy jest wolny jak najbardziej wpływa pozytywnie na płynność i przewidywalność ruchu. "

                        No i co teraz wymyślisz, żałosny upierdliwcu? Bo że się nie przyznasz do oczywistego błędu jest tak oczywiste jak ten błąd.
                        • hannni Re: "zawsze" czyli pierwszy raz. 01.02.11, 17:36
                          klemens1 napisał:

                          > forum.gazeta.pl/forum/w,510,119713957,119749439,Re_Ejjjj_.html
                          > "Jazda prawym pasem gdy jest wolny jak najbardziej wpływa pozytywnie na płynnoś
                          > ć i przewidywalność ruchu. "
                          >
                          > No i co teraz wymyślisz, żałosny upierdliwcu?

                          Po co cokolwiek "wymyslac" funkcjonalny upierdliwcu skoro wystarczy jeden rzuk oka, zeby sie przekonac, ze juz wtedy twoja "przewidywalnosc ruchu" to zaledwie popluczyny mojego postu tuz powyzej, gdzie pisze o "przwidywalnym i uporzadkowanym" ruchu.
                          forum.gazeta.pl/forum/w,510,119713957,119728632,Re_Ejjjj_.html

                          Dzisiaj nawet ty "zawsze" (po raz pierwszy piszesz) o "przewidywalnym i uporzadkowanym" ruchu - niestety ciagle niewiele z tego rozumiejac.
                          • klemens1 Re: "zawsze" czyli pierwszy raz. 02.02.11, 15:01
                            > > "Jazda prawym pasem gdy jest wolny jak najbardziej wpływa pozytywnie na p
                            > łynnoś
                            > > ć i przewidywalność ruchu. "
                            > >
                            > > No i co teraz wymyślisz, żałosny upierdliwcu?
                            >
                            > Po co cokolwiek "wymyslac" funkcjonalny upierdliwcu skoro wystarczy jeden rzuk
                            > oka, zeby sie przekonac, ze juz wtedy twoja "przewidywalnosc ruchu" to zaledwie
                            > popluczyny mojego postu tuz powyzej, gdzie pisze o "przwidywalnym i
                            > uporzadkowanym"
                            ruchu.

                            Wymyśliłeś że pierwszy raz o tym piszę, tymczasem piszę o tym kolejny raz. A więc jesteś kłamliwym kundlem i w dodatku - jak typowy gó...arz - nie jesteś w stanie przyznać się do błędu.
                            • hannni Re: "zawsze" czyli pierwszy raz. 04.02.11, 10:53
                              klemens1 napisal:

                              > Wymyśliłeś że pierwszy raz o tym piszę, tymczasem piszę o tym kolejny raz.

                              Powtarzam, ze nie musialem niczego "wymyslac" bo WIDZE, ze koniugacji "przwidywalny i uporzadkowany" (w odniesieniu do wyprzedzania) uzyles po raz pierwszy akurat tuz po moich postach, w ktorych ciagle uzywam tego samego okreslenia.
                              Samego okreslenia "przewidywalnosc" w odniesieniu do wyprzedzania uzyles tez pierwszy raz znow akurat tuz pod moimi postami, gdzie pisze o "przewidywalnosci" podczas wyprzedzania.


                              > jesteś kłamliwym kundlem i w dodatku - jak typowy gó...arz.

                              Znow ostateczne "argumenty" typowe dla twego proletariackiego pochodzenia?
                              • hannni P.S. 04.02.11, 12:52
                                Oczywiscie chodzi o koniunkcje "przwidywalny i uporzadkowany" a nie (jak z rozpedu napisalem) "koniugacje".
                              • klemens1 Re: "zawsze" czyli pierwszy raz. 04.02.11, 19:52
                                > > Wymyśliłeś że pierwszy raz o tym piszę, tymczasem piszę o tym kolejny raz
                                > .
                                > Powtarzam, ze nie musialem niczego "wymyslac" bo WIDZE, ze koniugacji
                                > "przwidywalny i uporzadkowany" (w odniesieniu do wyprzedzania) uzyles po ra
                                > z pierwszy
                                akurat tuz po moich postach, w ktorych ciagle uzywam tego sameg
                                > o okreslenia.
                                > Samego okreslenia "przewidywalnosc" w odniesieniu do wyprzedzania uzyles tez [
                                > b]pierwszy raz [/b] znow akurat tuz pod moimi postami, gdzie pisze o "przewidyw
                                > alnosci" podczas wyprzedzania.

                                I to wg ciebie oznacza że 01.02.2011r. napisałem o tym pierwszy raz?

                                > > jesteś kłamliwym kundlem i w dodatku - jak typowy gó...arz.
                                >
                                > Znow ostateczne "argumenty" typowe dla twego proletariackiego pochodzenia?

                                To nie był argument tylko stwierdzenie faktu.
        • tbernard Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 31.01.11, 13:17
          > W Polsce jest nakaz jazdy prawym pasem (dokladnie jak najblizej prawej krawedzi
          > ), ktory jednakze nie jest scigany poniewaz...

          Ponieważ o ile to nie autostrada lub inna trasa szybkiego ruchu, to czasem może ktoś chcieć skręcić w lewo przy najbliższym skrzyżowaniu.
          Ten zapis możliwie blisko prawej krawędzi dotyczy dróg które nie mają więcej niż jeden pas w jednym kierunku.
          • klemens1 Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 31.01.11, 17:03
            > Ten zapis możliwie blisko prawej krawędzi dotyczy dróg które nie mają wi
            > ęcej niż jeden pas w jednym kierunku.

            Skąd wynika ten pochopny wniosek? Gdzieś jest to zapisane w KD?
            • tbernard Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 01.02.11, 14:15
              > > Ten zapis możliwie blisko prawej krawędzi dotyczy dróg które nie m
              > ają wi
              > > ęcej niż jeden pas w jednym kierunku.
              >
              > Skąd wynika ten pochopny wniosek? Gdzieś jest to zapisane w KD?

              Nie jest zapisane wprost. Ale takie literalne, mechaniczne interpretowanie tego zapisu na cały ogół implikuje przeróżne dziwactwa. Ot dla przykładu dalszy zapis (Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.) nie miałby sensu, bo jazda była by dozwolona tylko jednym pasem - tym najbliżej prawej krawędzi.
              Pomijając już kwestię tego możliwie blisko ... to zbyt dosłowne rozumienie zapisu, że nie wolno zajmować więcej niż jednego pasa skutkuje zakazem zmiany pasa, bo ta wymagała by chwilowej przynajmniej jazdy po więcej niż jednym pasie a w kodeksie nie ma zapisu o wyjątkach, więc pochopnym byłby wniosek, że nie dotyczy to zmiany pasa.

              A czy w ogóle w kodeksie jest zapisane, że wolno wyprzedzać, za wyjątkiem art 24 ust. 8 i 9 i 10? Bo tylko w nich jest użyte sformułowanie: "Dopuszcza się wyprzedzanie ..." więc niby tylko tych sytuacji nie dotyczy jazda możliwie blisko prawej krawędzi? W zasadzie to pomijając ust. 10 który dotyczy wyprzedzania z prawej strony, czyli i tak możliwie blisko prawej krawędzi. Czy to też jest pochopny wniosek, że nie tylko w sytuacjach z ust. 8 i 9 można wyprzedzać skoro nic o tym jawnie w kodeksie nie ma, a jest nakaz jazdy możliwie blisko prawej krawędzi? Wątpię aby takie były intencje.
              • kozak-na-koniu Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 01.02.11, 14:34
                Określenie "nie może zajmować więcej niż jednego pasa." w moim przekonaniu oznacza tylko tyle, że należy zajmować tylko jeden pas ruchu, a nie na przykład jechać mając między kołami linię rozdzielającą pasy ruchu, tym samym zajmując dwa pasy - nic więcej. Natomiast określenie "możliwie blisko" oznacza dokładnie to, co oznacza: jadę jak najbliżej prawej krawędzi jezdni (chyba, że na przykład chcę wyprzedzić albo skręcić w lewo), jeśli na jezdni jest więcej pasów ruchu do jazdy w tym samym kierunku, zajmuję prawy pas.
              • klemens1 Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 01.02.11, 16:58
                Kozak odpowiedział tak jak ja myślę. Co do interpretacji literalnej to masz rację, co nie zmienia faktu że "możliwie blisko prawej krawędzi" oznacza prawy pas.
                • tbernard Re: Zakaz jazdy lewym pasem, gdy prawy jest wolny 01.02.11, 23:01
    • 0rwell Re: Wyprzedzanie prawym pasem 31.01.11, 14:01
      a ja myślę że istotnym argumentem przeciw wyprzedzaniu z prawej jest to, że kierowca który siedzi z lewej strony samochodu, o wiele później niż w przypadku wyprzedzania z lewej, jest w stanie zobaczyć drogę zasłanianą przez wyprzedzany pojazd, a w szczególności jeśli jedzie na jego zderzaku. Taki błąd popełnił koleś w filmiku hanniego - podjeżdżał pod zderzaki i dopiero zmieniał pas. Gdyby na prawym pasie była przeszkoda - najechałby na nią.

      A tak poza tym to zrobił jeszcze jeden błąd - wyprzedzając niepotrzebnie się rozpędzał i nie był w stanie wyhamować przed zjeżdżającą na prawo ciężarówką. Co by się stało gdyby ją wyprzedził z różnica prędkości 5 km/h? Nic. ewentualnie mógłby przyspieszyć kiedy znajdował się obok. No, ale do czasu tej stłuczki był przecież tym najszybszym. Dobrze się jechało, jak posłowi Kurskiemu.

      I gdyby wtedy tirowiec zaczął zjeżdżać to mógłby truknąć i możne coś by to dało, może zostałby usłyszany. To są jedne z wielu argumentów przeciwko braku ograniczeń na autostradach. Problem w tym, że ludzie w kółko powtarzają że to nie prędkość zabija na zasadzie stereotypu i przekraczają prędkość wg własnego widzimisię, nie będąc w stanie przewidywać co się może zdarzyć i jechać tak, by do tego nie doszło.

      Mam tu jeszcze jednego takiego pewnego siebie. Tego najszybszego.
      Próbowałem z nim dyskutować, ale ciężko, oj ciężko.

      www.youtube.com/watch?v=BYAEhChjHkI
      • hannni Re: Wyprzedzanie prawym pasem 31.01.11, 21:09
        0rwell napisał:

        > Mam tu jeszcze jednego takiego pewnego siebie. Tego najszybszego.
        > Próbowałem z nim dyskutować, ale ciężko, oj ciężko.

        Biedna ta jego kobieta. Przeciez cala ta jazda byla dla niej istna katorga. Miec takiego buca za meza to kara boska. Pewnie umrze przez niego 10 lat wczesniej.

        • samspade Re: Wyprzedzanie prawym pasem 31.01.11, 22:49
          Czy masz jakiś konkretny powód, dla którego nazywasz tego kierującego bucem?
          • jureek Re: Wyprzedzanie prawym pasem 31.01.11, 23:44
            samspade napisał:

            > Czy masz jakiś konkretny powód, dla którego nazywasz tego kierującego bucem?

            Kobieta wystraszona, prosi, żeby nie wyprzedzał, żeby zwolnił, i słusznie prosi, bo droga śliska, drzewa przy drodze - ale buc oczywiście niczym się nie przejmuje, bo on przecież musi pokazać, jaki z niego miszcz. I jeszcze buc takie prywatne rozmowy do internetu wstawia, żeby pokazać, jaki gieroj z niego. Ciekawe, czy jego żona w ogóle wie o tym filmiku na jutubie.
            Jura
            • samspade Re: Wyprzedzanie prawym pasem 01.02.11, 15:04
              I ta wystraszona kobieta sama przyznaje że inni wyprzedzani przesadzają z jazdą. Ta wystraszona kobieta podczas tych jakże niebezpiecznych wyprzedzań rozmawia jakby nigdy nic z dzieckiem. Ma kobieta stalowe nerwy. A co do tego czy jego żona wie o filmiku i czy wyraziła zgodę po prostu się jej spytaj.
              • jureek Re: Wyprzedzanie prawym pasem 01.02.11, 15:25
                samspade napisał:

                > I ta wystraszona kobieta sama przyznaje że inni wyprzedzani przesadzają z jazdą
                > . Ta wystraszona kobieta podczas tych jakże niebezpiecznych wyprzedzań rozmawia
                > jakby nigdy nic z dzieckiem. Ma kobieta stalowe nerwy.

                A ma jakiś inny wybór? Skoro widzi, że jej prośby, żeby zwolnił czy nie wyprzedzał nie skutkują, to co jej pozostało? Ale fakt, w przeciwieństwie do kierowcy kobieta ta ma rzeczywiście stalowe nerwy.

                > A co do tego czy jego ż
                > ona wie o filmiku i czy wyraziła zgodę po prostu się jej spytaj.

                Gdzie mogę ją spytać?
                Jura
              • hannni Re: Wyprzedzanie prawym pasem 01.02.11, 15:45
                samspade napisał:

                > . Ta wystraszona kobieta podczas tych jakże niebezpiecznych wyprzedzań rozmawia
                > jakby nigdy nic z dzieckiem.

                To sie nazywa robienie dobrej miny do zlej gry. Kobieta ratuje co sie da - chce jak najdluzej uchronic przynajmniej dziecko przed swiadomoscia, ze ma tatusia-imbecyla.
          • hannni Re: Wyprzedzanie prawym pasem 01.02.11, 09:43
            samspade napisał:

            > Czy masz jakiś konkretny powód, dla którego nazywasz tego kierującego bucem?

            Cala ta podroz to jedna wielka meczarnia dla kobiety i szkola zycia dla dzieciaka, ktore moglo sie nauczyc jak w imie szczeniackich ambicji poniewierac najblizszych i robic sobie z zycia pieklo.

            W taki sposob postepuja i traktuja swoja rodzine tylko buce.
            • samspade Re: Wyprzedzanie prawym pasem 01.02.11, 15:07
              Obejrzyj ten filmik. Może wtedy usłyszysz kiedy kobieta podczas tej męczarni przyznaje że inni przesadzają z jazdą. I powiedz mi gdzie to poniewieranie i robienia piekła z życia w tym filmiku. Czy mam rozumieć że w imię tych prywatnych ambicji nagrywający ten filmik pozwalał się wyprzedzać innym? Coś słabo z tą jego szczeniacką ambicją.
              • jureek Re: Wyprzedzanie prawym pasem 01.02.11, 15:21
                samspade napisał:

                > Czy mam rozumieć że w imię tych prywatnych a
                > mbicji nagrywający ten filmik pozwalał się wyprzedzać innym? Coś słabo z tą jeg
                > o szczeniacką ambicją.

                Mam to rozumieć w ten sposób, że fakt, że raz czy dwa wyprzedzili go inni, świadczy o tym, że facet nie ma szczeniackich ambicji. Ojejku, jak to dobrze, że jest to forum. Jak inaczej mógłbym się zapoznać z mentalnością kierowców sprowadzających jazdę samochodem do wyprzedzania i bycia wyprzedzanym. Gdzie mógłbym się dowiedzieć, że pozwolenie na wyprzedzenie się komuś świadczy o braku ambicji.
                Jura
              • hannni Re: Wyprzedzanie prawym pasem 01.02.11, 15:41
                samspade napisał:

                > Może wtedy usłyszysz kiedy kobieta podczas tej męczarni przyznaje że inni przesadzają z
                > jazdą.

                Co ma piernik do wiatraka? Czy to, ze wyprzedzil tez kogos jadacego duzo wolniej zmienia cokolwiek w tym, ze poza tym prawie ciagle blaga(!) miszcza zeby zwolnil i nie wyprzedzal?

                > I powiedz mi gdzie to poniewieranie i robienia piekła z życia w tym filmiku.

                Jesli w permanentnym stresowaniu i lekcewazeniu bliskiej osoby nie widzisz poniewierania a w robieniu napietej i stresujacej sytuacji z jazdy samochodem, ktora (z rodzina!) mogla byc przyjemnoscia piekla (albo przynajmniej "syfu") to jakiekolwiek tlumaczenia nie na wiele sie zdadza.

      • hannni Re: Wyprzedzanie prawym pasem 01.02.11, 09:51
        0rwell napisał:

        > a ja myślę że istotnym argumentem przeciw wyprzedzaniu z prawej jest to, że kie
        > rowca który siedzi z lewej strony samochodu, o wiele później niż w przypadku wy
        > przedzania z lewej, jest w stanie zobaczyć drogę zasłanianą przez wyprzedzany p
        > ojazd, a w szczególności jeśli jedzie na jego zderzaku. Taki błąd popełnił kole
        > ś w filmiku hanniego - podjeżdżał pod zderzaki i dopiero zmieniał pas. Gdyby na
        > prawym pasie była przeszkoda - najechałby na nią.
        >

        Wez pod uwage jeszcze jedno - kierowca ciezarowki najzwyczajniej nie zauwazyl wyprzedzajacego samochodu. Zmiana pasa sama w sobie jest krytycznym momentem na autostradzie bo kierowcy musza odwracac wzrok od kierunku na wprost i maja zawezona widocznosc do tylu.
        Widocznosc w prawo do tylu jest przy tym kilkakrotnie gorsza niz do tylu w lewo. Mysle, ze to kolejny wazny argument decydujacy o zakazie wyprzedzania z prawej strony - wykluczenie zupelnie niepotrzebnego dodatkowego aspektu podnoszacego tylko ryzyko bledu.
    • hannni Typowa sytuacja na autostradzie 04.02.11, 11:12
      na prawym pasie kilka ciezarowek, do wyprzedzania zabiera sie stosunkowo wolno jadacy samochod A. Za nim dojezdzaja kolejne szybciej jadace samochody B, C, D, E, F itd...

      W sytuacji zakazu wyprzedzania prawym pasem wszystkie szybciej jadace samochody ustawiaja sie kolejno za samochodem A i jada tak szybko jak on. Po zakonczeniu wyprzedzania samochod A zjezdza na prawy pas, kolejny samochod B wyprzedza samochod A i tez zjezdza na prawy pas. Pozostale samochody albo zjezdzaja za samochodem B na prawy pas albo w uporzadkowany sposob wyprzedzaja dalej lewym pasem.

      W sytuacji gdy wolno wyprzedzac prawym pasem samochody B, C, D ustawiaja sie na lewym pasie za samochodem A jadac tak szybko jak on.
      Teraz jednak kolejne samochody E, F wyprzedzaja prawym pasem samochody D, C, B (bo im wolno!) dojezdzajac do ciezarowek.
      I teraz zaczyna sie burdel bo samochody E, F z prawego pasa wciskaja sie na lewy pas przed juz wyprzedzajace samochody B, C, D zmuszajac je do hamowania. Mamy zatem wyprzedzanie wyprzedzajacych. Takiego burdelu (miedzy innymi) chcieli zapewne unikac ustawodawcy na Zachodzie wprowadzajac zakaz wyprzedzania z prawej strony.

      Pomijam tu inne aspekty takie, jak blokowanie prawego pasa dla samochodow zamierzajacych opuscic autostrade, brak klarownosci co do tego, kto wyprzedza a kto jest wyprzedzany, znacznie gorsza widocznosc prawo wstecz i potencjalne tego skutki (widoczne chocby tutaj).
      • edek40 Re: Typowa sytuacja na autostradzie 04.02.11, 13:12
        > Pomijam tu inne aspekty takie, jak blokowanie prawego pasa dla samochodow zamie
        > rzajacych opuscic autostrade, brak klarownosci co do tego, kto wyprzedza a kto
        > jest wyprzedzany, znacznie gorsza widocznosc prawo wstecz i potencjalne tego sk
        > utki

        Ciekawe. Nigdy nie przeszkadzaly ci przejawy burdelu na drogach, opisywane przez jezdzacych tu na codzien. Co sie takiego stalo, ze zaczales dostrzegac inne, nie koniecznie "zawinione" przez kierowcow aspekty ruchu w Polsce?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka