wolfgang87
20.02.11, 19:22
Czy ktoś jest wyznawcą teorii, że pewne dni są złe dla komunikacji?
Przejechałem się na relaksacyjną wycieczke jakieś 100km. Warszawa-Płock i później z powrotem.
Widziałem TIRa który wyprzedzał na zakręcie tak, że ludzie z naprzeciwka (jakieś 4 auta) musieli hamować do zera.
Widziałem też TIRa, który wyjeżdżał ze stacji (w jego lewą, w przeciwnym do mojego kierunku ruchu) tak chamsko, że wyjechal mi centralnie cała swoją szerokością przed maskę.
Widziałem także wypadek dwóch aut już w Zakroczymiu. Furgonetka zjechała w pole...
A na dokładę jeszcze jakaś stłuczka była już w Warszawie.
Przyznam się, że o ile np bandyctwo na DK17 jest dla mnie normą, o tyle trasa, którą dobrze znam płocka jakoś tak była spokojniejsza.
Zły dzień dzisiaj? Ciśnienie? Środek mazowieckich ferii, ruch znikomy.