edek40
28.07.11, 12:03
Wczoraj nocna pora wracalem sobie do domu. Niestety szosa, ktorej dokladnie nie znalem, wiec w bardzo gestym deszczu z uwagi na maly ruch oraz status ekspresowki z barierkami pofolgowalem sobie o dalem w gaz. Osiagalem nawet 70 km/h. A potem ekspresowka sie skonczyla i zaczela sie normalna polska dwujezdniowka. Pierwszy sygnal mialem gdy samochodem lekko podrzucilo. Ulamek sekundy potem spod kol trysnely dwie fontanny wody pochodzacej w groznych (ale tylko w UE) kolein. Auto okazalo sie madrzejsze od edka, ktory niedostosowal, i zwolnilo do 30 km/h. Cale szczescie, ze jechalem duzym i stabilnym autem, wiec obeszlo sie bez oberka. Dodam, ze moje niedostosowanie bylo calkowcie obiektywne, poniewaz auto ma nieomal nowe opony.