Dodaj do ulubionych

Wyprzedzanie

02.01.12, 12:22
W innym watku jest podobna dyskusja, mnie glownie interesuje nastepujaca kwestia:

Szykujemy sie do wyprzedzania, a za nami ktos juz wyprzedza inne auta z tylu i zapewne zamierza wyprrzedzic rowniez nas. Pytanie czy mamy czekac az nas wyprzedzi, czy pakujemy sie przed niego...
Jak jest dosc blisko to go puszczam, ale jesli jest jeszcze w pewnej odleglosci z tylu to z jakiej racji mam go puszczac ?

Podobna sytuacja jest przy omijaniu, ale tu nie ma przepisu zakazujacego omijania jesli stojacy przed nami ma wlaczony migacz i chce ominac stojacego przed nim. W efekcjie, gdy cos blokuje przejazd i tworzy sie zator, ci z tylu zaczynaja omijac, a ci z przodu musza na nich czekac i pierwsi staja sie ostatnimi. Nie podoba mi sie to...
Obserwuj wątek
    • jureek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 12:28
      bimota napisał:

      > W innym watku jest podobna dyskusja, mnie glownie interesuje nastepujaca kwesti
      > a:
      >
      > Szykujemy sie do wyprzedzania, a za nami ktos juz wyprzedza inne auta z tylu i
      > zapewne zamierza wyprrzedzic rowniez nas. Pytanie czy mamy czekac az nas wyprze
      > dzi, czy pakujemy sie przed niego...
      > Jak jest dosc blisko to go puszczam, ale jesli jest jeszcze w pewnej odleglosci
      > z tylu to z jakiej racji mam go puszczac ?
      >
      > Podobna sytuacja jest przy omijaniu, ale tu nie ma przepisu zakazujacego omijan
      > ia jesli stojacy przed nami ma wlaczony migacz i chce ominac stojacego przed ni
      > m. W efekcjie, gdy cos blokuje przejazd i tworzy sie zator, ci z tylu zaczynaja
      > omijac, a ci z przodu musza na nich czekac i pierwsi staja sie ostatnimi. Nie
      > podoba mi sie to...

      W Niemczech jest odwrotnie. Przepisy nakazują omijać i wyprzedzać wyraźnie wolniej jadący pojazd w takiej kolejności, w jakiej się do niego dojechało.
      Jura
      • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 12:41
        A jak to ujeli w przepisach ?
        • jureek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 12:59
          bimota napisał:

          > A jak to ujeli w przepisach ?

          Muszę poszukać. Zakaz ten znam bowiem z kursu prawa jazdy.
          Jura
      • emes-nju Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 12:48
        jureek napisał:

        > W Niemczech jest odwrotnie. Przepisy nakazują omijać i wyprzedzać wyraźnie
        > wolniej jadący pojazd w takiej kolejności, w jakiej się do niego dojechało.

        Czyli jezeli jedzie jakis zawalidroga, za ktora jedzie cos, co nie chce jej wyprzedzic (coraz czestszy na polskich drogach widok), to znaczy, ze kolejny dojezdzajacy nie moze wyprzedzac ;)
        • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 12:52
          Takie cos chyba nie sygnalizuje zamiaru...
        • jureek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 12:54
          emes-nju napisał:

          > Czyli jezeli jedzie jakis zawalidroga, za ktora jedzie cos, co nie chce jej wyp
          > rzedzic (coraz czestszy na polskich drogach widok), to znaczy, ze kolejny dojez
          > dzajacy nie moze wyprzedzac ;)

          Co w tym śmiesznego? Informuję, bo ludzie jeżdżą do Niemiec, więc taka wiedza może się przydać.
          Jura
        • jureek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 13:13
          emes-nju napisał:

          > Czyli jezeli jedzie jakis zawalidroga, za ktora jedzie cos, co nie chce jej wyp
          > rzedzic (coraz czestszy na polskich drogach widok), to znaczy, ze kolejny dojez
          > dzajacy nie moze wyprzedzac ;)

          Jeżeli ten drugi nie sygnalizuje chęci wyprzedzania (nie włączył migacza), możesz go spokojnie wyprzedzać. Nie wolno Ci tylko wyprzedzać w sytuacji, gdy ten przed Tobą też chce wyprzedzić zawalidrogę.
          Jura
          Jura
          • edek40 Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 13:57
            > Jeżeli ten drugi nie sygnalizuje chęci wyprzedzania (nie włączył migacza), może
            > sz go spokojnie wyprzedzać. Nie wolno Ci tylko wyprzedzać w sytuacji, gdy ten p
            > rzed Tobą też chce wyprzedzić zawalidrogę.

            Nie wiem na ile zdecydowani sa kierowcy w Niemczech, ale wyobrazam sobie taka sytuacje, ze dojezdzam do zatoru i, po daniu czasu do namyslu temu pierwszemu (co z reszta, jako pirat i tak robie, bo rodzice i komunizm nauczyli mnie kultury w kolejkach), zaczynam wyprzedzanie. Bo w koncu przeciez moge uznac, ze mial i dosc miejsca i dosc czasu na rozpoczenie manewru, ale nie ma zamiaru go robic. Wychodze zatem i gosc w koncu sie decyduje. Co wtedy?
            • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:01
              Nic... czekasz na tamtego do skutku...
            • jureek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:07
              edek40 napisał:

              > Nie wiem na ile zdecydowani sa kierowcy w Niemczech, ale wyobrazam sobie taka s
              > ytuacje, ze dojezdzam do zatoru i, po daniu czasu do namyslu temu pierwszemu
              >
              (co z reszta, jako pirat i tak robie, bo rodzice i komunizm nauczyli mnie
              > kultury w kolejkach), zaczynam wyprzedzanie. Bo w koncu przeciez moge uznac, ze
              > mial i dosc miejsca i dosc czasu na rozpoczenie manewru, ale nie ma zamiaru go
              > robic. Wychodze zatem i gosc w koncu sie decyduje. Co wtedy?

              Jeżeli zacząłeś wyprzedzanie, gdy tamten nie sygnalizował jeszcze zamiaru wyprzedzania (nie włączył migacza), to w razie wypadku, gdy tamten odbije wlewo, gdy Ty będziesz na jego wysokości, będzie jego wina, a nie Twoja.
              Tak wynika z rozstrzygnięcia sądu:
              www.auto.de/magazin/showArticle/article/32880/Urteil-Wer-zuerst-aus-Kolonne-heraus-ueberholt-hat-Vorfahrt
              • edek40 Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:15
                > Jeżeli zacząłeś wyprzedzanie, gdy tamten nie sygnalizował jeszcze zamiaru wyprz
                > edzania (nie włączył migacza), to w razie wypadku, gdy tamten odbije wlewo, gdy
                > Ty będziesz na jego wysokości, będzie jego wina, a nie Twoja.

                Regulacja, o ktorej wspomniales, w praktyce wyglada zupelnie jak w Polsce - kto pierwszy , ten lepszy.
                • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:19
                  Niby tak, ale moga byc np swiadkowie albo monitoring. Mowimy o teorii...
                  • edek40 Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:28
                    > Niby tak, ale moga byc np swiadkowie albo monitoring. Mowimy o teorii...

                    Praktyka jednak musi byc dokladnie taka sama, jak w Polsce. Zakladam, ze w Nieczech kultura jazdy nie jest tak zdemoralizowana, jak w Polsce, wiec przepis jakos dziala. Jesli jednak trafimy na niezdecydowanego Niemca i rozpoczniemy wyprzedzania, to mowimy o spornych ulamkach sekund, ktore sa kluczowe do orzeczenia winy. Czyli dokladnie, jak w Polsce. Czyli w praktyce nijak, bo nie da sie ocenic ponad wszelka watpliwosc, czy ten przede mna zdecydowal sie na mojej wysokosci, czy zanim do niego dojechalem. Pozostaje rowniez kwestia roznicy predkosci, ktora decyduje o tym, czy wystarczy mi miejsca na wyhamowanie, gdy niezdecydowany Niemiec zasygnalizuje i wyjedzie przede mna, ale z predkoscia np. ciagnika, nad ktorego wyprzedzeniem dyskutowal z zona.
                    • jureek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:36
                      edek40 napisał:

                      > Praktyka jednak musi byc dokladnie taka sama, jak w Polsce.

                      Otóż właśnie praktyka jest zupełnie inna mimo podobnych przepisów. Może to kwestia szkolenia, bo pamiętam, że mój instruktor bardzo zwracał na to uwagę, żeby pozwolić wyprzedzać po kolei.
                      Z taką sytuacją, że jedzie kolumna kilku samochodów osobowych za zawalidrogą, a nadjeżdżający z tyłu od razu z marszu zabiera się za wyprzedzanie całej tej kolumny, jeszcze się w Niemczech nie spotkałem, a w Polsce jest to dość częste.
                      Jura
                      • edek40 Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:49
                        > Otóż właśnie praktyka jest zupełnie inna mimo podobnych przepisów. Może to kwes
                        > tia szkolenia, bo pamiętam, że mój instruktor bardzo zwracał na to uwagę, żeby
                        > pozwolić wyprzedzać po kolei.

                        Instruktor mowil Ci takie rzeczy???? Kiedy znalazl na to czas??? Przeciez przed egzaminem nalezy zapoznac kursanta absolutnie ze wszystkimi pulapkami w oznakowaniu drog, pokazac ktorym pasem jechac, aby nie narazic sie na koniecznosc panicznej zmiany pasa, gdy slusznie i politechnicznie, jak to w Warszawie (a moze i Polsce), zanika prawy pas.

                        > Z taką sytuacją, że jedzie kolumna kilku samochodów osobowych za zawalidrogą, a
                        > nadjeżdżający z tyłu od razu z marszu zabiera się za wyprzedzanie całej tej ko
                        > lumny, jeszcze się w Niemczech nie spotkałem, a w Polsce jest to dość częste.

                        Istotnie jest. Mysle, ze z jednej strony to kwestia braku kultury, a z drugiej, szczegolnie ostatnio, z powodu coraz mniejszej sklonnosci do wyprzedzania w ogole. Istotnie jest tak, ze mozna jechac calymi kilometrami w sznurku za zawalidroga i odliczac niewykorzystane okazje. Z jednej wiec strony, wraz z poprawiajaca sie kultura jazdy, zjawisko powinno zanikac. Drugiej, niestety, raczej nie.
                        • tbernard Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 15:14
                          > Istotnie jest. Mysle, ze z jednej strony to kwestia braku kultury, a z drugiej,
                          > szczegolnie ostatnio, z powodu coraz mniejszej sklonnosci do wyprzedzania w og
                          > ole. Istotnie jest tak, ze mozna jechac calymi kilometrami w sznurku za zawalid
                          > roga i odliczac niewykorzystane okazje. Z jednej wiec strony, wraz z poprawiaja
                          > ca sie kultura jazdy, zjawisko powinno zanikac. Drugiej, niestety, raczej nie.

                          Ale to drugie to też oznaka braku kultury, tylko ze strony tych co nie mają zamiaru wyprzedzać. Jeśli takiego zamiaru nie mają, to niech zostawią większy odstęp dając szansę komuś zrobić to na raty. Myślę, że problem częściej jest w tym kto kiedy ocenia, że można już bezpiecznie i wszyscy chcą wyprzedzić zawalidrogę, tylko niektórzy czekają na klarowniejszą sytuację. A inni idą kompletnie na pałę, z założeniem, że jakby co będą się wciskać. Pomiędzy nimi jest całe spektrum.
                          • edek40 Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 15:23
                            > Ale to drugie to też oznaka braku kultury, tylko ze strony tych co nie mają zam
                            > iaru wyprzedzać.

                            Nieprawda. To wychowankowie ofotoradarowanej nogi z gazu panie kierowco. To grupa ludzi, ktora szczyci sie moralna wyzszoscia nad zwyklymi, spieszacymi sie obywatelami. Przyjmuje wiec na siebie niesluszna zlosc edkow tego swiata, pozostajac w blogim samozachwycie nad realizowaniem szczytnych celow wyznaczonych przez nasza wladze.

                            > iaru wyprzedzać. Jeśli takiego zamiaru nie mają, to niech zostawią większy odst
                            > ęp dając szansę komuś zrobić to na raty. Myślę, że problem częściej jest w tym
                            > kto kiedy ocenia, że można już bezpiecznie i wszyscy chcą wyprzedzić zawalidrog
                            > ę, tylko niektórzy czekają na klarowniejszą sytuację.

                            Ale zauwaz, ze nasze drogi sa organizowane tak, aby klarowniejsze sytuacje wyeliminowac gdzie sie da i jak sie da. Dlatego tez, o czym dononosza koledzy, do miana skrzyzowania awansuja juz polne drozki i zasluguja wtedy na wysepke...

                            > A inni idą kompletnie na pałę, z założeniem, że jakby co będą się wciskać.

                            Na nich przygotowane sa fotoradary... Tak mi sie przynajmniej wydaje.
                        • jureek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 15:24
                          edek40 napisał:

                          > Instruktor mowil Ci takie rzeczy???? Kiedy znalazl na to czas???

                          Podczas jazdy. Taka jazda trwa 45 minut, a kilka jazd wykupiłem (i dobrze zrobiłem, chociaż teoretycznie mogłem podchodzić do egzaminu bez żadnej jazdy, a teraz w ogóle nie trzeba żadnych egzaminów, jeśli ma się polskie prawo jazdy), więc miał trochę czasu.

                          > Istotnie jest. Mysle, ze z jednej strony to kwestia braku kultury,

                          A ja myślę, że nie chodzi o kulturę, lecz o wyuczone zachowania.

                          > a z drugiej,
                          > szczegolnie ostatnio, z powodu coraz mniejszej sklonnosci do wyprzedzania w og
                          > ole. Istotnie jest tak, ze mozna jechac calymi kilometrami w sznurku za zawalid
                          > roga i odliczac niewykorzystane okazje.

                          Dojeżdżając do kolumny nie możesz jednak tego jeszcze wiedzieć, czy jadący w kolumnie nie wykorzystywali okazji, czy tych okazji nie było.
                          Jura
                          • edek40 Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 15:29
                            > A ja myślę, że nie chodzi o kulturę, lecz o wyuczone zachowania.

                            Czyzby jedno z drugim nie bylo zwiazane?

                            > Dojeżdżając do kolumny nie możesz jednak tego jeszcze wiedzieć, czy jadący w ko
                            > lumnie nie wykorzystywali okazji, czy tych okazji nie było.

                            Ejze!!! Przeciez czasem uksztaltowanie terenu umozliwia obserwacje ze znacznej odleglosci. Ja wzrok mam (jeszcze) niezly. Nie widze tylko w nocy. Nieoswietlonych przeszkod wszelkiej masci. Tych powstajacych z rozmyslem i tych, ktorych mamy w cholere, dzieki zaniechaniom naszych krzaczkowych policjantow oraz KD, ktory oswietlenie miekkich traktuje "wiekowo".
                    • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:46
                      Dlatego pytralem jak brzmi przepis.
                      • edek40 Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:51
                        > Dlatego pytralem jak brzmi przepis.

                        A co w praktyce da przepis w swietle tego, co napisalem powyzej. Moim zdaniem to kwestia sporna niezaleznie od przepisow.
                        • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 16:12
                          Nie wiem, bo go nie znam. JAk znasz to podaj.
      • edek40 Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 13:52
        > W Niemczech jest odwrotnie. Przepisy nakazują omijać i wyprzedzać wyraźnie woln
        > iej jadący pojazd w takiej kolejności, w jakiej się do niego dojechało.

        A jak regulowana jest kwestia zaniechania wyprzedzania? Jedziesz sobie bowiem Ty i uznajesz, po dogonieniu zuka, ze dojedziesz do celu i jadac 35 km/h. A za Toba ustawia sie, w goracej wodzie kapany, edek....
        • jureek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:00
          edek40 napisał:

          > A jak regulowana jest kwestia zaniechania wyprzedzania? Jedziesz sobie bowiem T
          > y i uznajesz, po dogonieniu zuka, ze dojedziesz do celu i jadac 35 km/h. A za T
          > oba ustawia sie, w goracej wodzie kapany, edek....

          Jak nie chcę wyprzedzać, to nie włączam kierunkowskazu i Edek może sobie mnie spokojnie wyprzedzać.
          Jeśli jednak włączyłem kierunkowskaz, lecz nie wyprzedzam, bo w mojej ocenie luka do wyprzedzania jest zbyt mała, to Edek musi poczekać, choćby nawet w jego ocenie luka była wystarczająca.
          Jura

          • edek40 Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:18
            > Jeśli jednak włączyłem kierunkowskaz, lecz nie wyprzedzam, bo w mojej ocenie lu
            > ka do wyprzedzania jest zbyt mała, to Edek musi poczekać, choćby nawet w jego o
            > cenie luka była wystarczająca.

            Czyli w Niemczech kierowcy "zaklepuja sobie" miejsce w kolejce wlaczajac kierunkowskaz? Ciekawe czy jest to zgodne z polskim KD. Wszak sa takie warunki, ze to "zaklepywanie" moze sie ciagnac przez dziesiatki kilometrow. Wystarczy bowiem, aby ruch byl wielki, a miejsce do wyprzedzania skracane licznymi wysepkami.
            • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:23
              Ja mowilem o omijaniu. Przy wyprzedzaniu jest chyba tak samo jak u nas. Sprzecznosci z KD nie ma. Zdarza sie przeciez, ze ktos sobie zaklepuje i nie wyprzedza, choc ty bys wyprzedzil, bo ma slabsze auto czy umiejetnosci. I co... ?
              • jureek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:30
                bimota napisał:

                > Ja mowilem o omijaniu.

                Przy omijaniu na dwupasmowej różnica jest taka, że w Niemczech zasada zamka błyskawicznego wpisana jest w przepisy, podczas gdy w Polsce obowiązuje zasada pierwszeństwa dla tego, który nie zmienia pasa.
                To jest różnica.
                Jura
                • tbernard Re: Wyprzedzanie 03.01.12, 08:37
                  Ale jeśli chcący ominąć lekko się toczy, to bezprawnie wyprzedzają go ci, którzy byli na tym samym pasie i podczas gdy ten chcący miał włączony migacz, wcześniej zmienili pas, bo im się wcześniej odblokował i tym samym blokują tego chcącego. Oni na to patrzą: zmieniłem wcześniej pas i już sobie po nim jadę i jak ten z przodu chce na ten pas wjechać, to musi ustąpić. Lecz takie rozumowanie stoi w sprzeczności z:

                  Oddział 6
                  Wyprzedzanie

                  Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

                  1. ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;

                  2. kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;

                  3. kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.
                  • bimota Re: Wyprzedzanie 03.01.12, 11:10
                    No i ja sie caly czas pytam czy interesuja nas wszyscy za i przed, czy tylko ci bezposrednio... Chyba bezposrednio...
              • edek40 Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:30
                > nosci z KD nie ma. Zdarza sie przeciez, ze ktos sobie zaklepuje i nie wyprzedza
                > , choc ty bys wyprzedzil, bo ma slabsze auto czy umiejetnosci. I co... ?

                Zycie jest mi zybt cenne, aby niezaleznie od ustalen KD, kontynuowac lub rozpoczynac wyprzedzanie, gdy ktos sygnalizuje manewr. Problemem moze byc to, ze w Polsce w ogromnej ilosci miejsc wyprzedzanie musi odbywac sie albo zdecydowanie, albo wcale. Gosc, ktory na takiej szosie nie bedzie sie mogl zdecydowac, ale "zaklepie" sobie miejsce w kolejce, moze blokowac wyprzedzanie innym na nieskonczenie dlugich dystansach.
                • tbernard Re: Wyprzedzanie 03.01.12, 08:46
                  > Problemem moze byc to, ze w Polsce w ogromnej ilosci miejsc wyprzedzanie musi odbywac sie albo zdecydowanie,
                  > albo wcale. Gosc, ktory na takiej szosie nie bedzie sie mogl zdecydowac, ale "z
                  > aklepie" sobie miejsce w kolejce, moze blokowac wyprzedzanie innym na nieskoncz
                  > enie dlugich dystansach.

                  Jest właśnie tak jak piszesz. Do tego nakłada się nieprecyzyjna granica między wykonywaniem manewru zdecydowanie a robieniem tego na wariata z założeniem z góry, że jakby co, to będzie się spychać tego wyprzedzanego lub ładować mu się przed nos ze światłami stopu.
                  • edek40 Re: Wyprzedzanie 03.01.12, 10:44
                    > Jest właśnie tak jak piszesz. Do tego nakłada się nieprecyzyjna granica między
                    > wykonywaniem manewru zdecydowanie a robieniem tego na wariata z założeniem z gó
                    > ry, że jakby co, to będzie się spychać tego wyprzedzanego lub ładować mu się pr
                    > zed nos ze światłami stopu.

                    Tylko dlaczego od razu trzeba schodzic na piratow? Wydaje sie, ze tu rozmawiamy o wyprzedzaniu, a nie piraceniu.

                    Zdarza mi sie czesto wyprzedzac wiecej niz jeden pojazd i, jak widac, zyje, wiec miejsca jest wiecej niz dosc. Zdarza mi sie w takich sytuacjach skok adrenaliny, gdy po wyprzedzeniu kilku aut, dojezdzam do takiego, ktory wlasnie sie zdecydowal. Podkreslam, ja juz kilka aut wyprzedzilem i nikogo nie spychalem czy nic nie wymuszalem.

                    Nie neguje istnienia drani drogowych. Od czasu jednak, gdy wymyslono fotoradar ich bezkarnosc prawna jest nieomal 100%. Pomijam odpowiedzialnosc w razie wypadku...
    • silver.arrow Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 12:33
      bimota napisał:

      > Szykujemy sie do wyprzedzania, a za nami ktos juz wyprzedza inne auta z tylu i
      > zapewne zamierza wyprrzedzic rowniez nas. Pytanie czy mamy czekac az nas wyprze
      > dzi, czy pakujemy sie przed niego...
      > Jak jest dosc blisko to go puszczam, ale jesli jest jeszcze w pewnej odleglosci
      > z tylu to z jakiej racji mam go puszczac ?

      Ja puszczam, bo tak jest bezpieczniej. Poza tym z tego co pamiętam, zgodnie z kodeksem nie wolno wyprzedzać, jeśli kierowca jadący za nami już rozpoczął ten manewr.

      > Podobna sytuacja jest przy omijaniu, ale tu nie ma przepisu zakazujacego omijan
      > ia jesli stojacy przed nami ma wlaczony migacz i chce ominac stojacego przed ni
      > m. W efekcjie, gdy cos blokuje przejazd i tworzy sie zator, ci z tylu zaczynaja
      > omijac, a ci z przodu musza na nich czekac i pierwsi staja sie ostatnimi.

      Droga to nie tor wyścigowy, więc jakie to ma znaczenie.


      • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 12:41
        > Ja puszczam, bo tak jest bezpieczniej. Poza tym z tego co pamiętam, zgodnie z k
        > odeksem nie wolno wyprzedzać, jeśli kierowca jadący za nami już rozpoczął ten m
        > anewr.

        Ale jesli wyprzedza inne auta, a nas dopiero zamierza (albo i nie zamierza) ? No chyba nie puszczasz takiego, ktory jest jeszcze kilkadziesiat metrow z tylu ?

        > Droga to nie tor wyścigowy, więc jakie to ma znaczenie.

        Spieszy sie kazdy, poza tym ma to chyba negatywny wplyw na ogolna plynnosc i przepustowosc.
        • silver.arrow Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 13:06
          bimota napisał:

          > Ale jesli wyprzedza inne auta, a nas dopiero zamierza (albo i nie zamierza) ? N
          > o chyba nie puszczasz takiego, ktory jest jeszcze kilkadziesiat metrow z tylu ?

          Robię tak - jeśli tuż przed wyjechaniem na lewo dostrzegę w lusterku inny samochód, to nie wyprzedzam. Nie analizuję, czy będzie mnie wyprzedzał, czy nie. Wolę podkulić ogon i zaczekać aż się sytuacja wyjaśni.

          > Spieszy sie kazdy, poza tym ma to chyba negatywny wplyw na ogolna plynnosc i pr
          > zepustowosc.

          Ja patrzę na to tak - ewentualna obcierka i związane z tym zamieszanie będzie kosztowała mnie więcej czasu i pieniędzy niż wpuszczenie kierowcy, który trochę się zagapił.
          • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 13:38
            > Ja patrzę na to tak - ewentualna obcierka i związane z tym zamieszanie będzie k
            > osztowała mnie więcej czasu i pieniędzy niż wpuszczenie kierowcy, który trochę
            > się zagapił.

            chyba nie zrozumiales. Wpuszczenie akurat ma wplyw pozytywny, chyba ze ciapa nie wie, ze jest wpuszczana.
            • silver.arrow Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 13:51
              bimota napisał:

              > chyba nie zrozumiales. Wpuszczenie akurat ma wplyw pozytywny, chyba ze ciapa ni
              > e wie, ze jest wpuszczana.

              No to w czym jest problem? Że stojąc na prawym pasie musisz poczekać aż go wpuszczą? To dalej jest minimalna strata czasu.
              • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:17
                Jeszcze raz...

                Jedzie 10 aut. Nagle auto nr 1 sie zatrzymuje, nr 2 nie moze go od razu wyprzedzic i tez staje. Jesli wszyscy sa kulturalni to nie ma problemu, mijaja po kolei zaczynajac od 2. Ale jesli czesc tylko patrzy na siebie nie czekajac na poprzednikow, to robi sie zamieszanie...
                • silver.arrow Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:21
                  bimota napisał:

                  > Jedzie 10 aut. Nagle auto nr 1 sie zatrzymuje, nr 2 nie moze go od razu wyprzed
                  > zic i tez staje. Jesli wszyscy sa kulturalni to nie ma problemu, mijaja po kole
                  > i zaczynajac od 2. Ale jesli czesc tylko patrzy na siebie nie czekajac na poprz
                  > ednikow, to robi sie zamieszanie...

                  Dlatego ja staram się być tym kulturalnym, nawet jeśli czasowo na tym stracę. I to chyba wszystko co jako kierowca mogę zrobić. Nie wiem, czy da się to sensownie uregulować przepisami. Ale nawet jak się da, to trzeba jeszcze sprawić, żeby były one przestrzegane. A z tym pewnie byłoby gorzej.
                  • tbernard Re: Wyprzedzanie 03.01.12, 08:57
                    Ależ jest uregulowane w przepisach dopóki nie zatrzyma się do zera ten pierwszy chcący ominąć i sygnalizujący ów zamiar. Tyle, że jest on martwy z powodu niskiej kultury, której poziom jest pochodną faktu, że policja wcale tego nie egzekwuje mandatami.
    • qqbek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 12:43
      bimota napisał:

      > W innym watku jest podobna dyskusja, mnie glownie interesuje nastepujaca kwesti
      > a:
      >
      > Szykujemy sie do wyprzedzania, a za nami ktos juz wyprzedza inne auta z tylu i
      > zapewne zamierza wyprrzedzic rowniez nas. Pytanie czy mamy czekac az nas wyprze
      > dzi, czy pakujemy sie przed niego...
      > Jak jest dosc blisko to go puszczam, ale jesli jest jeszcze w pewnej odleglosci
      > z tylu to z jakiej racji mam go puszczac ?

      Art. 24.2 PoRD
      Z drugiej zaś strony... jeżeli wyprzedzam dynamicznie i tamten jest jeszcze daleko, to rzeczywiście bez problemu mogę tak wykonać manewr, że tamtemu krzywda się nie dzieje (może za wyjątkiem ograniczenia widoczności do przodu przeze mnie i to chyba jedyny argument broniący zapisu Art. 24 .2)

      > Podobna sytuacja jest przy omijaniu, ale tu nie ma przepisu zakazujacego omijan
      > ia jesli stojacy przed nami ma wlaczony migacz i chce ominac stojacego przed ni
      > m. W efekcjie, gdy cos blokuje przejazd i tworzy sie zator, ci z tylu zaczynaja
      > omijac, a ci z przodu musza na nich czekac i pierwsi staja sie ostatnimi. Nie
      > podoba mi sie to...

      Mi też się to nie podoba... zwłaszcza gdy jestem tym stojącym ;)
      A bardziej serio- wszystko zależy od kultury jazdy i zachowań kierujących... przy omijaniu, jeżeli ma miejsce z niewielką prędkością, zawsze staram się wpuścić pierwszego z oczekujących bezpośrednio za "przeszkodą", gdy sam już omijam. Przy dużych prędkościach trzeba niestety swoje odstać i wyładować jakoś frustracje na zawalidrodze;)
      • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 12:51
        A jesli wiazalo by sie to z przyhamowaniem tamtego ?

        Np. na ruchliwej autostradzie praktycznie caly czas ktos wyprzedza. MAm wtedy czekac w nieskonczonosc nie mogac sie wpakowac ?
        • oixio Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 12:55
          Masz ustąpić pierwszeństwa tzn tak jechać aby u niego nie spowodować:
          - istotnej zmiany prędkości,
          - zmiany pasa bądź kierunku jazdy.
          • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 13:41
            Dla mnie ona jest nieistotna. :)

            Przepis kaze sie upewnic czy za nami nie rozpoczal wyprzedzania. Juz sie nie bede pastwil nad tym "upewnieniem", ale czy mamy sie upewniac czy wyprzedza nas, czy kogokolwiek ? I kiedy sie zaczyna wyprzedzanie ?
            • qqbek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 13:45
              bimota napisał:

              > Dla mnie ona jest nieistotna. :)
              >
              > Przepis kaze sie upewnic czy za nami nie rozpoczal wyprzedzania. Juz sie nie be
              > de pastwil nad tym "upewnieniem", ale czy mamy sie upewniac czy wyprzedza nas,
              > czy kogokolwiek ? I kiedy sie zaczyna wyprzedzanie ?

              Jak dla mnie, to z momentem zasygnalizowania manewru (czyli jak widzę, że ten za mną już włączył kierunek, to sam się powstrzymuję od wyprzedzania).

              Co do przykładu z ruchliwą autostradą- wydaje mi się, że jedynie w bardzo, a to bardzo słabych autkach to problem (tzn. w takich, w których, czy to ze względu na konstrukcję, czy też ze względu na brak umiejętności "kierownika", przyśpieszenie od 80 do 120-130km/h zajmuje duuuużo czasu).
              • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:07
                > Jak dla mnie, to z momentem zasygnalizowania manewru (czyli jak widzę, że ten z
                > a mną już włączył kierunek, to sam się powstrzymuję od wyprzedzania).

                Bez jaj....

                To nie tylko kwestia mocy. Moze ktos nie chciec jechac 120-130, ale tez nie 80... Moze, zgodnie z przepisami, jechac caly czas lewym 100 km.h, ale tego by chyba ci jadacy 130 nie chcieli...
                • qqbek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:29
                  bimota napisał:

                  > > Jak dla mnie, to z momentem zasygnalizowania manewru (czyli jak widzę, że
                  > ten z
                  > > a mną już włączył kierunek, to sam się powstrzymuję od wyprzedzania).
                  >
                  > Bez jaj....

                  Bez jaj to moja żona jeździ ;)

                  > To nie tylko kwestia mocy. Moze ktos nie chciec jechac 120-130, ale tez nie 80.
                  > .. Moze, zgodnie z przepisami, jechac caly czas lewym 100 km.h, ale tego by chy
                  > ba ci jadacy 130 nie chcieli...

                  A ja takiego "chcieja" mogę zgodnie z przepisami wyprzedzić w Polsce prawym pasem... co za problem?
                  • bimota Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 15:10
                    Na autostradzie... Mimo wszystko chyba lepiej jak ten wolniejszy zjezdza, a potem sie "wpycha".

                    Ale i tak otwarte pytanie o poczatek... Dla ciebie migacz, dla mnie to tylko sygnalizacja zamiaru. W praktyce mozna chyba przyjac, ze chodzi o to by nie wymuszac pierwszenstwa, czyli dosc indywidualna interpretacja .
              • jureek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:10
                qqbek napisał:

                > Co do przykładu z ruchliwą autostradą- wydaje mi się, że jedynie w bardzo, a to
                > bardzo słabych autkach to problem (tzn. w takich, w których, czy to ze względu
                > na konstrukcję, czy też ze względu na brak umiejętności "kierownika", przyśpie
                > szenie od 80 do 120-130km/h zajmuje duuuużo czasu).

                Problem jest także wtedy, gdy lewym posuwają kierowniki jeden za drugim z predkością powyżej 150 km/h.
                Moje przyspieszenie z 80 do 130 nic wtedy nie daje, bo i tak będę dla nich zawalidrogą.
                Jura
                • qqbek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:28
                  jureek napisał:

                  > Problem jest także wtedy, gdy lewym posuwają kierowniki jeden za drugim z predk
                  > ością powyżej 150 km/h.
                  > Moje przyspieszenie z 80 do 130 nic wtedy nie daje, bo i tak będę dla nich zawa
                  > lidrogą.
                  > Jura

                  Jura... w Niemczech większość autostrad ma chyba 3 pasy ruchu z tego, co pamiętam :)
                  A w Polsce wolno jechać 140km/h... jak ktoś zapier..ala tak, że swoim wyprzedzaniem go przyblokuję (bo zaiwania tak szybko, że nie widzę go jeszcze w lusterku w chwili rozpoczynania wyprzedzania), to sam jest sobie winien. Jeżeli zapiernicza tak, ale jednak go widzę, to jeszcze lepiej, bo szybciej skończy wyprzedzanie a co za tym idzie szybciej będę ja mógł je rozpocząć.
                  • jureek Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 14:40
                    qqbek napisał:

                    > Jura... w Niemczech większość autostrad ma chyba 3 pasy ruchu z tego, co pamięt
                    > am :)
                    > A w Polsce wolno jechać 140km/h... jak ktoś zapier..ala tak, że swoim wyprzedza
                    > niem go przyblokuję (bo zaiwania tak szybko, że nie widzę go jeszcze w lusterku
                    > w chwili rozpoczynania wyprzedzania), to sam jest sobie winien. Jeżeli zapiern
                    > icza tak, ale jednak go widzę, to jeszcze lepiej, bo szybciej skończy wyprzedz
                    > anie a co za tym idzie szybciej będę ja mógł je rozpocząć.

                    Teoretyzujesz. Spróbuj w praktyce w niedzielne popołudnie jechać na A4 w kierunku zachodnim między Wrocławiem a Legnicą i nie przekraczać dozwolonej tam prędkości 110 km/h. Przekonasz się wtedy co jest problemem, gdy chcesz wyprzedzić jadące prawym pasem ciężarówki. Przekonasz się też, ile procent tego odcinka będziesz mógł jechać z dozwoloną prędkością 110 km/h, a jaki procent będziesz zmuszony jechać z prędkością 90 km/h lub wolniej.
                    Jura
    • edek40 Re: Wyprzedzanie 02.01.12, 13:50
      > Szykujemy sie do wyprzedzania, a za nami ktos juz wyprzedza inne auta z tylu i
      > zapewne zamierza wyprrzedzic rowniez nas. Pytanie czy mamy czekac az nas wyprze
      > dzi, czy pakujemy sie przed niego...

      To zalezy. Jesli tym, ktory ma zamiar wjechac pod wyprzedzajacego jest edek, to nie ma absolutnie prawa. Jesli zas jest to rolniczy ciagni, to rowniez nie ma prawa, ale ten, ktory go wyprzedza sam sobie bedzie winien.

      Jezu!!!! Potrafie pozytywnie!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka