Dodaj do ulubionych

Popis urzędniczej arogancji

11.01.12, 20:47
wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35754,10948940,Zle_drogowskazy___Kierowcy_powinni_wlaczyc_myslenie_.html
To się w głowie nie mieści. Az mi się nie chce wierzyć, że dziennikarka tego wywiadu nie zmyśliła.
Jura
Obserwuj wątek
    • agios_pneumatos Re: Popis urzędniczej arogancji 11.01.12, 21:12
      1. Co jest na obciętym fragmencie tablicy u góry?
      2. Co jest złego w tym, że znak informuje o węźle z podanym numerem drogi?
      3. Mrugasiewicz mówi, że Tymczasem, mając numer trasy, a obok tablicę prowadzącą do A4 znaczy jest informacja, że dalszy kierunek ma połączenie z A4 czy nie?
      4. Co do pytania
      Dlaczego jednak znaki na A4 kierują na Olszynę i Jędrzychowice zamiast na Berlin i Drezno? to niech se dzidzia otworzy skajskrapera bo tam o tym jest dziesiątki stron z pytaniami i odpowiedziami jak, dlaczego, po co i gdzie.

      Teraz czekam na dramatyczny wywiad z dodatku katowickiego o tym jak tu

      maps.google.pl/maps?hl=pl&ll=50.317915,19.239464&spn=0.009235,0.026157&t=m&z=16&vpsrc=6
      znaki kierują podróżników na DK94 zamiast na A4.





      • edek40 Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 10:25
        > 1. Co jest na obciętym fragmencie tablicy u góry?

        Kto szuka, nie bladzi. Masz swiatle rady dla znajdujacegto sie na autostradzie, a za trudno Ci kliknac w zdjecie, aby je otworzyc? Siedzac bezpiecznie i wygodnie przed monitorem!
        • bimota Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 10:50
          Czego sie czepiasz... Nie kazdy jest tak zdolny, by sie domyslic, ze jakis geniusz obcial fotke przed wklejeniem do artykulu. Zeby chociaz obcial dol...
          • edek40 Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 11:13
            > Czego sie czepiasz... Nie kazdy jest tak zdolny, by sie domyslic, ze jakis geni
            > usz obcial fotke przed wklejeniem do artykulu. Zeby chociaz obcial dol...

            Nie zapominaj, ze pisalem do geniusza kierownicy :)
      • jureek Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 19:06
        agios_pneumatos napisał:

        > 1. Co jest na obciętym fragmencie tablicy u góry?

        Poznań, Warszawa

        > 2. Co jest złego w tym, że znak informuje o węźle z podanym numerem drogi?

        Nic. Złe jest to, że nie podając alternatywy, że do miejscowości, do których prowadzi DK94, można dojechać także autostradą, niepotrzebnie kieruje się niezorientowanych kierowców na miejskie ulice. W końcu po to buduje się obwodnice, żeby ruch tranzytowy wyprowadzić poza miasto, a nie po to, żeby nieprzemyślanym oznakowaniem ściągać ruch z obwodnicy do miasta.

        > 3. Mrugasiewicz mówi, że Tymczasem, mając numer trasy, a obok tablicę prowad
        > zącą do A4
        znaczy jest informacja, że dalszy kierunek ma połączenie z A4 czy nie?

        Gdy jechałem tamtędy ostatnio, nie było informacji, że jadąc na południe dojedzie się do A4. Były tylko nieśmiertelne Kudowa i Lubawka i wymądrzanie się pana rzecznika, że na tej podstawie kierowca powinien wiedzieć, że jadąc w tym kierunku przetnie się A4.
        Pan rzecznik chyba mało widział na świecie, jeśli nie wie, że samo przecięcie się autostrad nie gwarantuje, że będzie można wjechać na tę krzyżującą się autostradę.

        > 4. Co do pytania
        > Dlaczego jednak znaki na A4 kierują na Olszynę i Jędrzychowice zamiast na Be
        > rlin i Drezno?
        to niech se dzidzia otworzy skajskrapera bo tam o tym jest d
        > ziesiątki stron z pytaniami i odpowiedziami jak, dlaczego, po co i gdzie.

        To jest chyba najbardziej bezczelny fragment odpowiedzi rzecznika (oprócz tego, że on lubi przez Wrocław jeździć), więc zacytuję (moje komentarze kursywą):

        "Dlaczego jednak znaki na A4 kierują na Olszynę i Jędrzychowice zamiast na Berlin i Drezno?
        - Proszę mi wierzyć, ludzie w Polsce doskonale znają nazwy przejść granicznych.

        Aha, drogowskazy są tylko dla tych, którzy znają nazwy przejść granicznych. Obcokrajowiec niech spada na drzewo.

        W Niemczech też jest droga na Görlitz. Nie ma oznaczenia Wrocław. Małymi literkami i w nawiasie jest tylko Zgorzelec.

        Kłamstwo lub niewiedza. Jedno czy drugie kompromituje rzecznika.

        To nie problem, po to są mapy dostępne na każdej stacji benzynowej.

        Dostaje pan rzecznik prowizję od sprzedaży tych map?

        Gdybyśmy napisali "Berlin", skłamalibyśmy, bo autostrada bezpośrednio tam nie prowadzi. Kierowca musiałby wiedzieć, że do Berlina trzeba skręcić z niemieckiej A4 na A13.

        Kolejna kompromitacja. Jadąc z Wrocławia do Berlina nie trzeba w ogóle dojeżdżać do niemieckiej A4.

        Poza tym rozporządzenie ministra infrastruktury z 2003 roku pozwala nam umieścić na drogowskazie tylko nazwę najbliższego dużego miasta znajdującego się za przejściem granicznym. Dlatego Drezna też nie możemy wprowadzić."

        Dlaczego nie mogą? Jakie są wcześniej większe od Drezna miasta?

        Ogólnie porażka. I nawet jeśli są durne przepisy nakazujące takie a nie inne oznakowanie, to przecież można je zmienić. Trzeba tylko chcieć. Chociażby to śmieszne oznaczanie każdego zjazdu z autostrady znaczkiem, który w innych krajach oznacza skrzyżowanie autostrad. Albo dlaczego nie ma u nas pożytecznego numerowania zjazdów kolejnymi numerami. Wiem wtedy, że gdy mam zjechać np. na zjeździe nr 20, to od minięcia zjazdu nr 18 (lub 22, gdy jadę z drugiej strony) trzeba bardziej uważać.
        A przede wszystkim razi to samozadowolenie i absolutny brak samokrytycyzmu, gdy przecież każdy widzi, jak jest.
        Jura
        • agios_pneumatos Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 19:24
          jureek napisał:

          > agios_pneumatos napisał:
          >
          > > 1. Co jest na obciętym fragmencie tablicy u góry?
          >
          > Poznań, Warszawa

          Jak mawiają kto pije ten błądzi. Dzięki. :D

          >
          > > 2. Co jest złego w tym, że znak informuje o węźle z podanym numerem drogi
          > ?
          >
          > Nic. Złe jest to, że nie podając alternatywy, że do miejscowości, do których pr
          > owadzi DK94, można dojechać także autostradą, niepotrzebnie kieruje się niezori
          > entowanych kierowców na miejskie ulice. W końcu po to buduje się obwodnice, żeb
          > y ruch tranzytowy wyprowadzić poza miasto, a nie po to, żeby nieprzemyślanym oz
          > nakowaniem ściągać ruch z obwodnicy do miasta.

          Popraw mnie jeśli się mylę, ale skoro jest drogowskaz A8 Poznań Warszawa / (DK)94 to znaczy, że jest to kierunek północny i A4 została ponad 10km za nami. Dlaczego więc czepiają się o tę nieszczęsną DK94? Od kiedy to znaki mają kierować na coś co minęliśmy?

          >
          > > 3. Mrugasiewicz mówi, że Tymczasem, mając numer trasy, a obok tablicę
          > prowad
          > > zącą do A4
          znaczy jest informacja, że dalszy kierunek ma połączenie z
          > A4 czy nie?
          >
          > Gdy jechałem tamtędy ostatnio, nie było informacji, że jadąc na południe dojedz
          > ie się do A4. Były tylko nieśmiertelne Kudowa i Lubawka i wymądrzanie się pana
          > rzecznika, że na tej podstawie kierowca powinien wiedzieć, że jadąc w tym kieru
          > nku przetnie się A4.
          > Pan rzecznik chyba mało widział na świecie, jeśli nie wie, że samo przecięcie s
          > ię autostrad nie gwarantuje, że będzie można wjechać na tę krzyżującą się autos
          > tradę.

          To prawda. Na Śląsku o niebo lepiej to wygląda. Bez dwu zdań powinien być znak 'z kreską'.

          >
          > > 4. Co do pytania
          > > Dlaczego jednak znaki na A4 kierują na Olszynę i Jędrzychowice zamiast
          > na Be
          > > rlin i Drezno?
          to niech se dzidzia otworzy skajskrapera bo tam o tym
          > jest d
          > > ziesiątki stron z pytaniami i odpowiedziami jak, dlaczego, po co i gdzie.
          >
          >
          > To jest chyba najbardziej bezczelny fragment odpowiedzi rzecznika (oprócz tego,
          > że on lubi przez Wrocław jeździć), więc zacytuję (moje komentarze kursywą):
          > (...)
          > Ogólnie porażka. I nawet jeśli są durne przepisy nakazujące takie a nie inne oz
          > nakowanie, to przecież można je zmienić. Trzeba tylko chcieć. Chociażby to śmie
          > szne oznaczanie każdego zjazdu z autostrady znaczkiem, który w innych krajach o
          > znacza skrzyżowanie autostrad. Albo dlaczego nie ma u nas pożytecznego numerowa
          > nia zjazdów kolejnymi numerami. Wiem wtedy, że gdy mam zjechać np. na zjeździe
          > nr 20, to od minięcia zjazdu nr 18 (lub 22, gdy jadę z drugiej strony) trzeba b
          > ardziej uważać.
          > A przede wszystkim razi to samozadowolenie i absolutny brak samokrytycyzmu, gdy
          > przecież każdy widzi, jak jest.
          > Jura

          Koleś jest arogancki, to prawda. Ale i ta dziennikarka jakaś taka dziecinna.

          Faktem jest, że część 'zarzutów' jest słusznych, jednakowoż w tej całej tragikomedii nie pasowało mi zdjęcie z A8, stąd moje pytania.

          Co to numeracji zjazdów - może wiąże się to z tym, że autostrady są ciągle w budowie i budowane kawałkami. Mam cichą nadzieję, że może kiedyś jednak... ;]

          Idę se na skajskrapera pobuszować w wątku o przejściach granicznych. ;]
          • jureek Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 19:50
            agios_pneumatos napisał:

            > Popraw mnie jeśli się mylę, ale skoro jest drogowskaz A8 Poznań Warszawa / (DK)
            > 94 to znaczy, że jest to kierunek północny i A4 została ponad 10km za nami. Dla
            > czego więc czepiają się o tę nieszczęsną DK94? Od kiedy to znaki mają kierować
            > na coś co minęliśmy?

            Nie mylisz się, ta ilustracja jest wybrana dość nieszczęśliwie, ale w drugą stronę jest tak samo. Czyli ktoś jadący od Poznania czy Warszawy może zasugerować się, że na Opole czy Legnicę ma zjechać na węźle stadion, bo brak informacji, że jadąc dalej prosto dojedzie do autostrady A4, którą wygodniej dojechałby i do Opola i do Legnicy.

            > Koleś jest arogancki, to prawda. Ale i ta dziennikarka jakaś taka dziecinna.
            >
            > Faktem jest, że część 'zarzutów' jest słusznych, jednakowoż w tej całej tragiko
            > medii nie pasowało mi zdjęcie z A8, stąd moje pytania.

            Masz rację. To nietrafnie dobrane zdjęcie zaciemnia sprawę.

            > Co to numeracji zjazdów - może wiąże się to z tym, że autostrady są ciągle w bu
            > dowie i budowane kawałkami. Mam cichą nadzieję, że może kiedyś jednak... ;]

            Ja też mam taką nadzieję. Chociaż po ostatnich moich kontaktach z GDDKiA coraz mniejszą.

            > Idę se na skajskrapera pobuszować w wątku o przejściach granicznych. ;]

            Nie bądź taki, dawaj linkę :)
            Jura
            • agios_pneumatos Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 20:22
              > Nie bądź taki, dawaj linkę :)

              Pffff... Tobie jako jednemu z nielicznych rozsądnych ludzi na forumie tutaj cały tamten portal nie będzie jawić się jako droga przez mękę i nie zburzy tak pieczołowicie budowanego przy pomocy podobnych sobie świata, który miałby być potwierdzeniem swojego mesjanizmu i wyjątkowości.

              Innymi słowy - enjoy! :]
              • inguszetia_2006 Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 20:39
                agios_pneumatos napisał:

                > > Nie bądź taki, dawaj linkę :)
                >
                > Pffff... Tobie jako jednemu z nielicznych rozsądnych ludzi na forumie tutaj cał
                > y tamten portal nie będzie jawić się jako droga przez mękę i nie zburzy tak pie
                > czołowicie budowanego przy pomocy podobnych sobie świata, który miałby być potw
                > ierdzeniem swojego mesjanizmu i wyjątkowości.
                >
                > Innymi słowy - enjoy! :]
                Witam,
                Robisz już na tym forumie za arbitra i sedziego?;-P Od kiedy?;-D
                Pzdr.
                Inguszetia
                • agios_pneumatos Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 20:43
                  > Robisz już na tym forumie za arbitra i sedziego?;-P Od kiedy?;-D

                  Przyznam, że coraz bardziej wczuwam się w tę uroczą atmosferę tu.
    • bimota Re: Popis urzędniczej arogancji 11.01.12, 22:20
      Czyli dostali dzialke od wlascicieli stacji...
    • edek40 Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 10:29
      > To się w głowie nie mieści. Az mi się nie chce wierzyć, że dziennikarka tego wy
      > wiadu nie zmyśliła.

      Pomieszkaj tu troche, to uwierzysz. Mozliwe tez, ze podobnie jak ja, stracisz swoj olimpijski spokoj. To tylko kwestia czasu, spostrzegawczosci, analizowana, odrobiny wyobrazni, a objawi Ci sie to, co mnie dreczy :) Na razie wyciagnij dalej idace wnioski - jesli nowa i nowoczesna szose oznakowuje sie fatalnie, to jak moze byc na szosach, ktorych znakolog nie odwiedzal od lat? Mamy tu oznakowanie zdewastowane, calkowicie niedostosowane do zwiekszajacego sie ruchu itp. Do tego dochodzi naganna sklonnosc do omijania systemu drog platnych, "naprawiana" doraznie i w jednym miejscu, bez zawracania sobie glowy co bedzie sie dzialo kilka kilometrow dalej. Itp. Itd.
      • jureek Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 10:45
        edek40 napisał:

        > Pomieszkaj tu troche, to uwierzysz. Mozliwe tez, ze podobnie jak ja, stracisz s
        > woj olimpijski spokoj.

        Oby nie. Szkoda zdrowia na denerwowanie się rzeczami, na które nie mam wpływu. Mogę wściekać się na siebie, jeśli zrobię jakiś błąd, to jest pożyteczne zdenerwowanie, bo dzięki temu może nie zrobię tego błędu w przyszłości, ale wściekać się na innych - to przecież nic nie daje, oprócz szkód na zdrowiu.

        > To tylko kwestia czasu, spostrzegawczosci, analizowana,
        > odrobiny wyobrazni, a objawi Ci sie to, co mnie dreczy :)

        Dzięki za diagnozę. Jak to fajnie dowiedzieć się w moim wieku, że brak mi spostrzegawczości, umiejętności analizowania i odrobiny wyobraźni. Wszyscy moi pracodawcy to chyba z litości mnie zatrudniali, bo akurat te cechy w mojej pracy są potrzebne.

        > Na razie wyciagnij da
        > lej idace wnioski - jesli nowa i nowoczesna szose oznakowuje sie fatalnie, to j
        > ak moze byc na szosach, ktorych znakolog nie odwiedzal od lat? Mamy tu oznakowa
        > nie zdewastowane, calkowicie niedostosowane do zwiekszajacego sie ruchu itp.

        No więc wyciągam wnioski. Moje wnioski są takie, że na tak fatalnie oznakowanych drogach trzeba jechać ostrożniej. Ostrożniej znaczy także wolniej.
        Jura
        • edek40 Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 10:52
          > Oby nie. Szkoda zdrowia na denerwowanie się rzeczami, na które nie mam wpływu.

          Jednak w koncu cos, na co nie masz wplywu moze miec wplyw na Ciebie. I oby to bylo tylko absurdalne wydluzenie czasu podrozy.

          > Dzięki za diagnozę. Jak to fajnie dowiedzieć się w moim wieku, że brak mi spost
          > rzegawczości, umiejętności analizowania i odrobiny wyobraźni. Wszyscy moi praco
          > dawcy to chyba z litości mnie zatrudniali, bo akurat te cechy w mojej pracy są
          > potrzebne.

          Ja wiem, ze od lat zyles w "ochronce". Teraz mieszkasz na poligonie doswiadczalnym. Bedziesz mogl rozwinac swoje umiejetnosci, z uwagi na wielki material do badan ;)

          > No więc wyciągam wnioski. Moje wnioski są takie, że na tak fatalnie oznakowanyc
          > h drogach trzeba jechać ostrożniej. Ostrożniej znaczy także wolniej.

          Jezeli pierwszy z fatalnie postawionych znakow Cie nie zabije...
        • bimota Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 11:01
          Jak sie wiecej ludzi zdenerwuje to moze wkoncu poskutkuje jakims przydatnym wybuchem...

          > No więc wyciągam wnioski. Moje wnioski są takie, że na tak fatalnie oznakowanyc
          > h drogach trzeba jechać ostrożniej. Ostrożniej znaczy także wolniej.

          Pod warunkiem, ze sie zna naszych znakodawcow. Wtedy faktycznie moze sie zdazy przejrzec mape przed zjazdem, by sprawdzic co pomineli...

          A w tym wypadku faktycznie chyba lepiej by bylo podac tylko nr drogi do jakiej prowadzi zjazd, bez nazw miejscowosci...
          • jureek Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 11:24
            bimota napisał:

            > Jak sie wiecej ludzi zdenerwuje to moze wkoncu poskutkuje jakims przydatnym wyb
            > uchem...

            Czy Wy chcecie mnie w jakieś kompleksy wpędzić? Mam zacząć się wstydzić tego, że jestem spokojny? Też zdarza mi się wkurwić, ale potem widzę, że w stanie wkurwienia popełniam głupie błędy, więc chyba jednak lepiej dla mnie się nie wkurwiać.
            Jura
            • bimota Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 11:47
              A kto cos takiego powiedzial ? Podziwiamy cie... :)
        • emes-nju Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 11:19
          jureek napisał:

          > No więc wyciągam wnioski. Moje wnioski są takie, że na tak fatalnie oznakowanych
          > drogach trzeba jechać ostrożniej. Ostrożniej znaczy także wolniej.

          Bezwzglednie!

          Przeciez zawsze moze sie zdarzyc, ze ktos, oczywiscie przedtem jadacy "wolniej" (!), oslupieje na widok drogowstazu donikad i zatrzyma sie na autostadzie, zeby podomyslac sie co artysta mial na mysli :P
    • nazimno To nie jest arogancja. 12.01.12, 10:52
      Na taki zespol cech osobniczych decydentow sa odpowiednie okreslenia.

      Jest zastanawiajace, dlaczego im wyzej zapada decyzja, tym bardziej jest ona oparta
      na tak zagmatwanych i absurdalnych argumentach, ze logicznie myslacemu
      czlowiekowi wlosy staja deba na glowie.

      System negatywnej selekcji w sektorze dzialalnosci urzedniczej jest tak ugruntowany,
      ze jego skutki sa niestety odczuwalne dla wszystkich.

      I potrwa to jeszcze troche.




    • emes-nju Sledzisz sprawe przepisow dot. lekow? :/ 12.01.12, 11:23
      Tak?

      To dlaczego dziwi Cie i bulwersuje to, ze ktos spierd... oznakowanie na drodze...?
      • jureek Re: Sledzisz sprawe przepisow dot. lekow? :/ 12.01.12, 11:33
        emes-nju napisał:

        > Tak?

        W sprawie leków nie ma niewinnych. Lekarze też mają swoje za uszami. Skandalem jest, że nie ma ciągle kart ubezpieczonych, ale fakt ten jakoś nie przeszkadzał lekarzom wcześniej, a dopiero teraz, gdy skończyły się "wziontki" od koncernów farmaceutycznych. Wcześniej nie przeszkadzało im, że przyjmują pacjentów nie wiedząc, czy są ubezpieczeni, czy nie? Czy może na fakturach do NFZ przybijali pieczątkę "zapłata za przyjęcie pacjenta do uznania NFZ"?

        > To dlaczego dziwi Cie i bulwersuje to, ze ktos spierd... oznakowanie na drodze.
        > ..?

        Oznakowanie jest takie, bo takie są przepisy. Urzędnicy tylko ściśle wykonują przepisy. Bulwersuje mnie natomiast głupota urzędnika, który nie widzi w tym nic nienormalnego, że buduje się za grube miliony obwodnicę, a potem kieruje ruch tranzytowy przez miasto.
        Jura

        • bimota Re: Sledzisz sprawe przepisow dot. lekow? :/ 12.01.12, 11:53
          > Oznakowanie jest takie, bo takie są przepisy

          Pokaz najpierw te przepisy, wtedy mozna dyskutowac czy one sa poj., czy ci urzednicy. Przypuszczam, ze to i to..

          Bulwersuje mnie natomiast głupota urzędnika, który nie widzi w tym nic
          > nienormalnego

          Skad wiesz, ze nie widzi ? Wiesz tylko co powiedzial...

          Sprawe lekow znam tylko z przekazow medialnych, czyli nie znam...
        • edek40 Re: Sledzisz sprawe przepisow dot. lekow? :/ 12.01.12, 12:03
          > W sprawie leków nie ma niewinnych. Lekarze też mają swoje za uszami. Skandalem
          > jest, że nie ma ciągle kart ubezpieczonych, ale fakt ten jakoś nie przeszkadzał
          > lekarzom wcześniej, a dopiero teraz, gdy skończyły się "wziontki" od koncernów
          > farmaceutycznych. Wcześniej nie przeszkadzało im, że przyjmują pacjentów nie w
          > iedząc, czy są ubezpieczeni, czy nie?

          Kierowcy tez maja za uszami, bo nie rozumieja kwiatkow znakologicznych, a nie dokonuja samospalen przed odnosnymi urzedami. Lekarze niepotrzebnie zawracaja sobie glowe glowe leczeniem, powinni od lat domagac sie od ubezpieczyciela umozliwienia im sprawnej kontroli JEGO interesow. Ja, prowadzac firme VATowska, miast pracowac powinienem siedziec w Skarbowce i dokonywac rytualnych samookaleczen, abym nabral prawnych mozliwosci sprawdzenia kontrahenta, czy aby jest platnikiem VAT. Jesli bowiem jest oszustem, to ja poniose tego konsekwencje.
          • nazimno Zmierzamy w kierunku absurdalnych regulacji zycia 12.01.12, 12:19

            Franz Kafka i jego "Zamek" zainspirowal widocznie "tfurcuf" regulacji naszego zycia.

            Pytanie proste: jak dlugo jeszcze...?
          • jureek Re: Sledzisz sprawe przepisow dot. lekow? :/ 12.01.12, 12:23
            edek40 napisał:

            > Kierowcy tez maja za uszami, bo nie rozumieja kwiatkow znakologicznych, a nie d
            > okonuja samospalen przed odnosnymi urzedami. Lekarze niepotrzebnie zawracaja so
            > bie glowe glowe leczeniem, powinni od lat domagac sie od ubezpieczyciela umozli
            > wienia im sprawnej kontroli JEGO interesow.

            To chyba ich własny interes, żeby sprawdzić, czy będzie miał kto im zapłacić za pacjenta, czy pacjent musi zapłacić za siebie sam.
            Jura
            • edek40 Re: Sledzisz sprawe przepisow dot. lekow? :/ 12.01.12, 12:30
              > To chyba ich własny interes, żeby sprawdzić, czy będzie miał kto im zapłacić za
              > pacjenta, czy pacjent musi zapłacić za siebie sam.

              Po pierwsze ten sam NFZ szacuje ilosc nieubezpieczonych na 3 osoby na 1000. Po drugie NFZ podpisuje umowy z przychodniami/lekarzami pierwszego kontaktu na podstawie ilosci zarejestrowanych duszyczek, a nie za wizyte. To domena przychodni specjalistycznych. Po trzecie, i najwazniejsze, medyk nie ma absolutnie zadnych mozliwosci sprawdzenia, czy ma do czynienie z ubezpieczonym czy naciagaczem. Znaczy sie ma - moze grzecznie zapytac, obejrzec zgodny z prawda lub nie, latwy do podrobienia, dokument z drukarki laserowej, nawet bez pieczatki (slawny druk RMU-A). Powiedz, ze to jego wina.
              • jureek Re: Sledzisz sprawe przepisow dot. lekow? :/ 12.01.12, 12:41
                edek40 napisał:

                > Po pierwsze ten sam NFZ szacuje ilosc nieubezpieczonych na 3 osoby na 1000. Po
                > drugie NFZ podpisuje umowy z przychodniami/lekarzami pierwszego kontaktu na pod
                > stawie ilosci zarejestrowanych duszyczek, a nie za wizyte.

                I płaci za zarejestrowane nieubezpieczone duszyczki także? Jeżeli nie płaci, to w interesie lekarza jest domagać się takiego systemu, który umożliwi mu sprawdzenie, czy przyjmowany pacjent jest ubezpieczony, czy nie.

                > To domena przychodni
                > specjalistycznych. Po trzecie, i najwazniejsze, medyk nie ma absolutnie zad
                > nych mozliwosci sprawdzenia, czy ma do czynienie z ubezpieczonym czy naciagacze
                > m
                .

                No więc właśnie o tym piszę. Ta niemożliwość sprawdzenia trwa już kilka lat. Jednak nie słyszałem o wcześniejszych protestach lekarzy domagających się wprowadzenia kart ubezpieczeniowych, czy innych sposobów identyfikacji ubezpieczonych.
                Wielkie procesy zaczęły się dopiero wtedy, gdy poważnie ograniczono możliwości koncernów farmaceutycznych na przekupywanie lekarzy. Mam więc podstawy do przypuszczeń, że w proteście pieczątkowym nie tyle chodzi o niemożność sprawdzenia, czy pacjent jest ubezpieczony, czy nie (bo tego nie można było sprawdzić już od zawsze, a nie budziło to protestów), lecz musi chodzić o coś innego. O co?
                Jura
                • edek40 Re: Sledzisz sprawe przepisow dot. lekow? :/ 12.01.12, 13:53
                  > I płaci za zarejestrowane nieubezpieczone duszyczki także? Jeżeli nie płaci, to
                  > w interesie lekarza jest domagać się takiego systemu, który umożliwi mu sprawd
                  > zenie, czy przyjmowany pacjent jest ubezpieczony, czy nie.

                  NFZ weryfikuje zgloszone duszyczki raz do roku. Na medykow naklada obowiazek sprawdzania czy ubezpieczanie nie wygaslo w trakcie roku. A nie daje im zadnych narzedzi. W interesie wiec lekarzy jest protest. Protestuja wiec przed karaniem za brak umozliwienia weryfikowania w NFZ danych, ktore ma NFZ, ale ich nie udostepnia.

                  > No więc właśnie o tym piszę. Ta niemożliwość sprawdzenia trwa już kilka lat. Je
                  > dnak nie słyszałem o wcześniejszych protestach lekarzy domagających się wprowad
                  > zenia kart ubezpieczeniowych, czy innych sposobów identyfikacji ubezpieczonych.

                  To lezy w interesie ubezpieczyciela. Mieli wiec zaprzestac pracy, aby "doradzic" marnotrawcy spolecznych pieniedzy co maja robic, aby ich nie marnotrawic?

                  > Wielkie procesy zaczęły się dopiero wtedy, gdy poważnie ograniczono możliwości
                  > koncernów farmaceutycznych na przekupywanie lekarzy. Mam więc podstawy do przyp
                  > uszczeń, że w proteście pieczątkowym nie tyle chodzi o niemożność sprawdzenia,
                  > czy pacjent jest ubezpieczony, czy nie (bo tego nie można było sprawdzić już od
                  > zawsze, a nie budziło to protestów), lecz musi chodzić o coś innego. O co?

                  Nie wiesz wiec. Wystawia taki medyk lek np. onkologiczny. W refundacji to ryczalt 3 zl, w 100% odplatnosci 3000 zl. Wystawia takich recept jednemu oszustowi ubezpieczneniowemu przez pol roku na kwote bez refundacji np. 300 000 zl. I NFZ w konczu szpera w swoich dokumentach, w ktorych medyk nie moze poszperac i... Zwraca sie z grzeczna, bez pogrozek, prosba o oddanie roznicy pomiedzy tym co zaplacil pacjent, a nie mial do tego prawa. Bo faktycznie poniosl straty. Na wlasna prosbe. Kosztami jednak obciazy lekarza. (Kwoty z glowy - pisze to, zanim wytkniesz mi ewidentny blad w cenach).

                  O przekupywaniu lekarzy slyszalem, ale chyba nie o to tu chodzi.
                  • jureek Re: Sledzisz sprawe przepisow dot. lekow? :/ 12.01.12, 14:26
                    Ten stan, że lekarze nie są w stanie sprawdzić, czy ktoś jest ubezpieczony, czy nie, jest już od dawna. Od dawna lekarze też odpowiadają materialnie za przepisanie lekarstw osobie nieuprawnionej (jeśli dobrze pamiętam, to było to już w rozporządzeniu ministra Religi). A protest dopiero teraz. I oczywiście kosztem pacjentów. Pieczątki przybijano nawet na receptach dla dzieci.
                    Jura
                    • edek40 Re: Sledzisz sprawe przepisow dot. lekow? :/ 12.01.12, 14:31
                      > Ten stan, że lekarze nie są w stanie sprawdzić, czy ktoś jest ubezpieczony, czy
                      > nie, jest już od dawna. Od dawna lekarze też odpowiadają materialnie za przepi
                      > sanie lekarstw osobie nieuprawnionej (jeśli dobrze pamiętam, to było to już w r
                      > ozporządzeniu ministra Religi). A protest dopiero teraz. I oczywiście kosztem p
                      > acjentów. Pieczątki przybijano nawet na receptach dla dzieci.

                      Prawdopodobnie byl to martwy przepis, skoro dopiero teraz zrobilo sie glosno. Czasem to kwestia sformulowania.

                      Jesli chodzi o dzieci, to nasz kraj jest przezabawny. Wszystkie dzieci sa objete ubezpieczeniem, niemniej trzeba miec dowod ubezpieczenia rodzica. Po co? W PKP mozna zaplacic kare za to, ze nie ma sie biletu dla dziecka ponizej 4 lat (ustawowo bezplatnie). Aby uniknac tego klopotu nalezy "kupic" w kasie bilet za 0 zl. Nie zartuje.

                      Ale to wszystko to nie jest arogancja urzednikow tylko dbanie o interesy. Ile to dbanie kosztuje, chocby drukowanie zerowych biletow, nikogo nie obchodzi.
            • bimota Re: Sledzisz sprawe przepisow dot. lekow? :/ 12.01.12, 15:36
              Co ty, k., Jurus, pitolisz ?? Jest w Konstytucji zapis, ze Polak ma prawo do bezplatnej sluzby zdrowia ? Co ma PIERWSZENSTWO - Konstytucja, czy jakies zapiski ? Lekarz powinien leczyc WSZYSTKICH POLAKOW za darmo bez zadnego sprawdzania. Wladze ma egzekwowac naleznosc od nie placacych skladek... A jesli nie, to niech wypieprza z Konstytucji zapiski o wolnosci, rownosci, bezplatnym leczeniu czy uczeniu, a najlepiej cala ta smieszna Konstytucje...
        • emes-nju Re: Sledzisz sprawe przepisow dot. lekow? :/ 12.01.12, 12:21
          Nie sledzisz jednak tego...

          Niezaleznie od tego co maja za uszami lekarze i pacjeci, ustawodawca i wykonawca Ustawy (chodzi mi o NFZ) tak dokladnie spierd... sprawe, ze az sie pisac nie chce.

          Od beztroskiego wyjecia z listy refundacyjnej lekow ratujacych zycie (np. niektorych lekow niezbednych po niesamowicie przeciez kosztownych przeszczepach!), po brak vacatio legis. Np. taki drobiazg z receptami. Dotychczas mialy 20 cyfrowy numer. Teraz maja miec 22 cyfrowy. I git. Ci ktorzy nadrukowali sobie recept na zapas wierzac, ze, zgodnie z przepisami, maja czas do czerwca, to durnie i naiwniaki. No bo apteki (na zyczenie NFZ!) nie honoruja juz recept z 20 cyfrowym kodem. Tylko, ze... NFZ nie generuje jeszcze 22 cyfrowych kodow bo ich system informatyczny nie jest skonczony... Jednemu lekarzowi, ktory usilowal interweniowac w tej sprawie, mazowiecki NFZ zaproponowal wstrzymanie sie z wystawianiem recept przez dwa dni... Ilu ludziom bedzie z tego powodu "cieplo"? A raczej ilu bedzie ZIMNO? :/

          Nadal dziwia Cie znaki prowadzace donikad? Przeciez to nikomu nie szkodzi! A poza tym przeciez kierowcy, tak jak i lekarze, maja swoje za uszami...
    • bimota Re: Popis urzędniczej arogancji 12.01.12, 15:39
      A moze zalozmy w koncu jakas partie samochodowa... Ja moge byc prezesem, ale formalnosciami niech sie zajmuje kto inny. Tyle ze wtedy Jurus spyta: "Dlaczego 30 lat siedzieliscie cicho, a obudziliscie sie dopiero jak kochana wladza zaczela hurtowo inwestowac w fotoradary ?!". :)
    • nazimno Niewielkie uzupelnienie. 13.01.12, 10:02

      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/56,35754,10956070,Zdradzamy_tajemnice_Autostradowej_Obwodnicy_Wroclawia.html
      • emes-nju Re: Niewielkie uzupelnienie. 13.01.12, 12:43
        Genialny plan!

        No bo w to, ze owo oznakowanie powstalo w wyniku czyjegos dania dupy, nie uwierze! To musialo byc przemyslane (i zatwierdzone), a my sie nie znamy.
        • jureek Re: Niewielkie uzupelnienie. 13.01.12, 12:49
          emes-nju napisał:

          > No bo w to, ze owo oznakowanie powstalo w wyniku czyjegos dania dupy, nie uwier
          > ze! To musialo byc przemyslane (i zatwierdzone), a my sie nie znamy.

          A ja właśnie myślę, że takie oznakowanie to wynik olewania pracy i robienia byle jak, a nie żaden spisek.
          Jura
          • edek40 Re: Niewielkie uzupelnienie. 13.01.12, 12:52
            > A ja właśnie myślę, że takie oznakowanie to wynik olewania pracy i robienia byl
            > e jak, a nie żaden spisek.

            Bez watpienia ta uwaga ma szalenie wielki wplyw na uzytecznosc tego oznakowania. I kazdego innego, zatwierdzonego i zgodnego z przepisami. Ta uwaga daje wielki oddech dla wszystkich tych, ktorzy mysleli, ze 50 km/h w szczerym polu to spisek. To tylko olewanie swojej pracy. Mozemy wiec spokonie jechac 50 km/h.
            • tbernard Re: Niewielkie uzupelnienie. 13.01.12, 13:36
              > sek. To tylko olewanie swojej pracy. Mozemy wiec spokonie jechac 50 km/h.

              Po tej trasie mało kto jedzie 50 km/h.
              • nazimno To znaczy, ile jada: 51, 78, 95 ? 13.01.12, 13:42
                A moze 52,756893 km/h

                Z moich obserwacji wynika, ze jezdzi sie tak, aby krajobraz szybko znikal za oknem.
                W miescie tez.
    • bimota Re: Popis urzędniczej arogancji 13.01.12, 14:45
      Najlepsze jest to, ze "przepisy im nie pozwalaja"... Ha... od kiedy to ONI sie tak przepisami przejmuja ??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka