haen2010
22.10.12, 12:46
Kraksa biskupa była około południa w sobotę - ze zdumieniem się dowiedziałem. Policjanci nie wiedzieli kogo mają na komendzie (nawet koloratki nie było), ale wbrew prawu i przepisom delikwenta do łóżeczka w pałacu wypuścili. Media pewnie poinformował jakiś policjant lub strażnik miejski. Mniejsza o motywacje.
Chcieli ukręcić sprawie łeb - czy za forsę, czy ze strachu, też mniejsza o to. Wydało się. Przyciśnięty mediami biskup-pijanica robi teraz u kościelnych za bohatera - przyznał się i prosi o wybaczenie. Faktycznie bohater, bez dwóch zdań.