O stanowieniu prawa

16.11.12, 12:09
LINK

Ten link był już tu parę razy wrzucany, ale jego wydźwięk jest tak bulwersujący, że zakładam oddzielny wątek. Pani stanowiąca prawo nie zna podstawowych przepisów... Nie dziwmy się zatem, że przepisy się wzajemnie wykluczają czy też są "tylko" absolutnie niefunkcjonalne (vide moje ukochane skrzyżowania odwołujące zakazy).

"Poprawiające bezpieczeństwo" wysepki w szczerym polu na krzyżowce ze strategiczną polną drogą są zapewne też efektem owocnej pracy podobnych do pani poseł specjalistów od bezpieczeństwa :P
    • edek40 Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 12:32
      Problemem jest to, ze stanowiacy prawo zyja w glebokim przeswiadczeniu swojej genialnosci. Wynika ona z tego, ze na stanowisko wybrano jego, a nie na przyklad edka. Nie maja wiec nawyku sluchac ocen specjalistow ZAWODOWYCH. Pisze tu o kazdej dziedzinie zycia w naszym pieknym kraju.

      Jesli zas chodzi o drogi, to do grona specjalistow mozna chyba zaliczyc tylko nielicznych policjantow drogowych, ktorzy uzywajac mozgu "zbieraja" z drog trupy. Skoro uzywaja mozgu potrafia na przyklad o niesterowanym przejsciu dla pieszych na ul. Pulawskiej powiedziec, ze to generator wypadkow smiertelnych, nie pitolac nic o winie pieszych czy kierowcow...
      • emes-nju Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 12:44
        edek40 napisał:

        > potrafia na przyklad o niesterowanym przejsciu dla pieszych
        > na ul. Pulawskiej powiedziec, ze to generator wypadkow smiertelnych,
        > nie pitolac nic o winie pieszych czy kierowcow...

        Dla niewarszawiaków - miejscami nawet 5 pasów jedną stronę i ruch godny autostrady.
        • edek40 Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 12:53
          > Dla niewarszawiaków - miejscami nawet 5 pasów jedną stronę i ruch godny autostrady.

          Zaraz jakis agios albo ktos z zagranicy odpowie Ci, ze to nie autostrada, wiec problemu nie ma. Wladza z reszta tez go nie widzi. Troszke brzeczy, jak wspomnialem, policja, ale to pewnie przez to, ze musza sprzatac trupy, zamiast zarabiac na jakiejs dlugiej i mniej zatloczonej prostej...
        • jureek Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 13:01
          emes-nju napisał:

          > Dla niewarszawiaków - miejscami nawet 5 pasów jedną stronę i ruch godny autostr
          > ady.

          A jaka jest tam dozwolona prędkość? Też autostradowa?
          Jura
          • edek40 Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 13:08
            > A jaka jest tam dozwolona prędkość? Też autostradowa?

            Wiedzialem!!!!

            Oczywiscie, ze zyciodajna piecdziesiatke!!!

            I to wystarcza urzedasom. Policji nie, ale co oni tam wiedza...
            • jureek Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 13:15
              edek40 napisał:

              > Wiedzialem!!!!
              >
              > Oczywiscie, ze zyciodajna piecdziesiatke!!!
              >
              > I to wystarcza urzedasom. Policji nie, ale co oni tam wiedza...

              Pięćdziesiątka wystarcza nie tylko urzędasom. Mnie też na ogół wystarcza pięćdziesiątka (jeżeli nic nie zasłania przejścia, jeśli coś zasłania, to wtedy muszę bardziej zwolnić). Nie uważam się za żadnego orła, jeśli chodzi o refleks, więc myślę, że i normalny przeciętny kierowca nie powinien mieć problemu z pieszym wchodzącym na przejście, jeśli pojedzie pięćdziesiątką. Uważam, że pięćdziesiątka jest jak najbardziej wystarczająca. A Ty uważasz, że nie? Powinna tam być trzydziestka? To chyba byłaby przesada, no chyba, że tylko w nocy, tak jak na frankfurckich arteriach tranzytowych.
              Jura
              • edek40 Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 13:21
                > Pięćdziesiątka wystarcza nie tylko urzędasom. Mnie też na ogół wystarcza pięćdz
                > iesiątka (jeżeli nic nie zasłania przejścia, jeśli coś zasłania, to wtedy muszę
                > bardziej zwolnić). Nie uważam się za żadnego orła, jeśli chodzi o refleks, wię
                > c myślę, że i normalny przeciętny kierowca nie powinien mieć problemu z pieszym
                > wchodzącym na przejście, jeśli pojedzie pięćdziesiątką.

                O ile pamietam zgodzilismy sie, ze jeden zabity pieszy dziennie na 100 000 km drog to o wiele za duzo. Tak wynika ze statystyk oraz dlugosci sieci drog w Polsce.

                Na wzmiankowanym odcinku Pulawskiej do zdarzen nie dochodzi nawet codziennie. A trupow jest rocznie moze 1, a moze wcale. Ale to i tak za duzo. Jednak zgodnie z taka statystyka wychodzi, ze biorac pod uwage ruch liczony w dziesiatkach tysiecy na dobe, do zdarzenia dochodzi raz na kilka milionow aut!!!
                • jureek Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 14:24
                  edek40 napisał:

                  > O ile pamietam zgodzilismy sie, ze jeden zabity pieszy dziennie na 100 000 km d
                  > rog to o wiele za duzo. Tak wynika ze statystyk oraz dlugosci sieci drog w Pols
                  > ce.

                  Wiem, że jest źle, nie musisz mi tego pisać.
                  Co proponujesz, żeby było lepiej? Zabronić pieszym wychodzenia z domu?
                  Tym tropem poszła właśnie posłanka Bublewicz. Wymyśliła ona, że ponieważ kierowcy nie respektują pierwszeństwa rowerzystów na przejazdach rowerowych, to trzeba nakazać rowerzystom zatrzymywanie się przed wjazdem na przejazd na którym mają pierwszeństwo. To mniej więcej tak, jakby w celu ochrony kobiet przed gwałcicielami zabronić im wychodzenia z domu po zmroku.
                  Jura
                  • edek40 Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 14:56
                    > Co proponujesz, żeby było lepiej? Zabronić pieszym wychodzenia z domu?

                    Nie Jurek. Ja po prostu mam swiadomosc i nie daje sie oszukiwac - bez rozbudowy sieci drogowej nie tylko ekonomicznie nie dogonimy Europy. Bedziemy ginac, narazajac budzet na straty oraz na bardzo zdziwione spojrzenia z zachodu, ze tak lubimy sie zabijac.

                    > Tym tropem poszła właśnie posłanka Bublewicz. Wymyśliła ona, że ponieważ kierow
                    > cy nie respektują pierwszeństwa rowerzystów na przejazdach rowerowych, to trzeb
                    > a nakazać rowerzystom zatrzymywanie się przed wjazdem na przejazd na którym maj
                    > ą pierwszeństwo.

                    To jest to, co emes kiedys nazwal nalepianiem plasterka na syfa. Poslanke Bublewicz, w odroznieniu od jej bardziej cynicznych kolegow, po prostu byc moze wstrzasaja statystyki. Byc moze ponadto wydaje jej sie, ze na drogi moze zabraknac srodkow. Choc patrzac na to czysto ekonomicznie - nie moze. Ot, miota sie ta pani.
              • emes-nju Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 13:28
                jureek napisał:

                > Mnie też na ogół wystarcza pięćdziesiątka (jeżeli nic nie zasłania przejścia,
                > jeśli coś zasłania, to wtedy muszę bardziej zwolnić).

                A skąd wiesz, że coś zasłania przejście skoro go nie widzisz, bo coś go zasłania?

                Na rzeczonej Puławskiej prawie trafiłem pieszego, który wyszedł na niewidoczne przedtem przejście zza powolutku wyprzedzającego mnie po prawej autobusu. Przejścia nie widziałem, bo w tym akurat miejscu znaki były tylko na poboczu (być może to się zmieniło), a zebra była zatarta (a zresztą mało kto dostrzeże zebrę pod poprzedzającym autem...). I co z tego, że jechałem 50-tką...? Pieszy wszedłby dosłownie o sekundę później i bym go trafił. A że widziałem już jak ledwie jadący autobus zabił kobietę, to nie wierzę w nieśmiertelne prędkości :( W tej sytuacji mógłbym tylko niegroźnie trafić tego pieszego lusterkiem i wepchnąć pod koła jadącego obok autobusu... Sądzisz, że pomogłoby mi to, że nie ja zabiłem? :/
                • jureek Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 14:10
                  emes-nju napisał:

                  > A skąd wiesz, że coś zasłania przejście skoro go nie widzisz, bo coś go zasł
                  > ania?


                  Nie ma znaków nad jezdnią?
                  Jura
                  • emes-nju Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 14:13
                    jureek napisał:

                    > Nie ma znaków nad jezdnią?

                    W moim przypadku i na zdjęciu, które poniżej wrzucił qqbek nie ma. Bo PRZEPISY na to pozwalają.
                    • jureek Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 14:30
                      emes-nju napisał:

                      > jureek napisał:
                      >
                      > > Nie ma znaków nad jezdnią?
                      >
                      > W moim przypadku i na zdjęciu, które poniżej wrzucił qqbek nie ma. Bo PRZEPISY
                      > na to pozwalają.

                      No to powinny być. I wtedy pięćdziesiątka wystarczy?
                      Jura
                      • bimota Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 14:44
                        Nie, bo na wielopasmowce powinno byc conajmniej 80. 50 to na waskich osiedlowkach...
                      • emes-nju Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 14:53
                        jureek napisał:

                        > wtedy pięćdziesiątka wystarczy?

                        Zapytaj się rodzin ofiar takich przejść...
                        • jureek Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 14:57
                          emes-nju napisał:

                          > jureek napisał:
                          >
                          > > wtedy pięćdziesiątka wystarczy?
                          >
                          > Zapytaj się rodzin ofiar takich przejść...

                          Domyślam się, że rodziny byłyby za trzydziestką, albo zainstalowaniem sygnalizacji świetlnej.
                          Ale pytam Ciebie. Czy Tobie jako kierowcy wystarczy pięćdziesiątka, żeby nie zaskakiwali Cię piesi wchodzący na przejście, czy jest to zbyt duża prędkość?
                          Jura
                          • emes-nju Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 15:07
                            jureek napisał:

                            > Ale pytam Ciebie. Czy Tobie jako kierowcy wystarczy pięćdziesiątka, żeby
                            > nie zaskakiwali Cię piesi wchodzący na przejście, czy jest to zbyt duża prędkość?

                            Sorry, ale mam wrażenie, że usiłujesz zmusić mnie do pisania głupot.

                            Ale odpowiem. 50-tka nie jest odpowiednią prędkością na niesterowanym przejściu przez wielopasmówkę.

                            W zależności od warunków równie bezpiecznie (a raczej równie NIEbezpiecznie) będzie jechać 100 i 20 km/h. I przy obydwu prędkościach będzie można zabić samemu albo spowodować, że ktoś inny zabije.
          • emes-nju Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 13:09
            jureek napisał:

            > A jaka jest tam dozwolona prędkość?

            Zapewniająca nieśmiertelność 50-tka. Przez większość dnia jeździ się tam wolniej. A ludzie giną...
            • jureek Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 13:21
              emes-nju napisał:

              > Zapewniająca nieśmiertelność 50-tka. Przez większość dnia jeździ się tam wolnie
              > j. A ludzie giną...

              No więc nie porównuj tego ruchu do ruchu autostradowego, bo na autostradach jeździ się szybciej.
              Jura
              • emes-nju Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 13:32
                jureek napisał:

                > No więc nie porównuj tego ruchu do ruchu autostradowego

                Nie porównałem. Napisałem, że ruch jest godny autostrady. Godny czyli zasługujący na autostradę albo chociaż drogę bezkolizyjną niższej kategorii.

                Sam wielokrotnie przyznawałeś, że w Niemczech na takich drogach nie ma niesterowanych przejść dla pieszych. Bo to niebezpieczne? W Niemczech niebezpieczne, a u nas ma wystarczyć 50-tka?
                • edek40 Prawdopodobienstwo 16.11.12, 13:46
                  > Nie porównałem. Napisałem, że ruch jest godny autostrady. Godny czyli za
                  > sługujący na autostradę albo chociaż drogę bezkolizyjną niższej kategorii.

                  Liczac prawdopodobienstwo musimy uwzgledniac jakies tam parametry. Wyliczamy zatem, ze prawdopodobienstwo trafienia pieszego w pojedynczej probie na niesterowanym przejsciu na Pulawskiej wynosi zero przecinek wiele zer i dopiero jeden. Nastepnie zmieniamy parametr "ilosc prob" na kilka milionow i wychodzi, ze zdarzenie nieomal niemozliwe staje sie przerazajaco mozliwe. Dlatego wlasnie drogi tak zatloczone jak Pulawska sa godne autostrady lub innej drogi bezkolizyjnej. Na zachodzie dostrzezono to juz dawno....

                  Z reszta dokladnie tak samo mozna wyliczac prawdopodobienstwo tego, ze poprawiajaca bezpiecznestwo wysepka przemnozona przez setki wysepek i miliony kierowcow daje wynik graniczacy z pewnoscia, ze do zdarzenia dojdzie tylko z powodu samego istnienia wysepki.
                  • edek40 Zapomnialem dodac, ze 16.11.12, 13:52
                    nie mozna zapominac, ze kolejne proby (tu kolejne samochody) maja wplyw na kolejne proby (zaslanianie, zmiany pasa i predkosci). Prawdopodobientwo rosnie wiec lawinowo.
                • jureek Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 14:52
                  emes-nju napisał:

                  > Sam wielokrotnie przyznawałeś, że w Niemczech na takich drogach nie ma niestero
                  > wanych przejść dla pieszych. Bo to niebezpieczne? W Niemczech niebezpieczne, a
                  > u nas ma wystarczyć 50-tka?

                  To fakt, że we Frankfurcie w ostatnich latach na wszystkich przejściach dla pieszych na drogach z większą ilością pasów ruchu zainstalowano sygnalizację świetlną (przeważnie taką, gdzie pieszy naciska na guzik, jeśli chce mieć zielone). Było trochę narzekań ze strony kierowców, ale masz rację - tak jest bezpieczniej.
                  Jura
          • qqbek Tu masz jureczku... 16.11.12, 13:31
            ..."70" i "tylko" 4 pasy ruchu w każdym kierunku.

            Też zaklepane i zatwierdzone (kliknąć).

            Nie, wcale to nie jest ulica w ciągu trzech dróg krajowych (12,17,19)... nie, nie. Przecież jakiś inżynier to widział, urzędniczą pieczątkę przypier.. i już jest zatwierdzone i bezpieczne.
            A to, że już ładne parę osób tam zginęło to wina nieostrożności kierujących i niefrasobliwości pieszych... tylko i wyłącznie.
            • emes-nju Re: Tu masz jureczku... 16.11.12, 13:37
              qqbek napisał:

              > ..."70" i "tylko" 4 pasy ruchu w każdym kierunku.

              No właśnie. Fachowość najwyższych lotów!
            • edek40 Re: Tu masz jureczku... 16.11.12, 13:37
              > Nie, wcale to nie jest ulica w ciągu trzech dróg krajowych (12,17,19)... nie, n
              > ie. Przecież jakiś inżynier to widzia

              A zabraklo kasy choc na jeden znak na gorze, aby zmniejszyc ryzyko calkowitego zasloniecia oznakowania.

              Znaczy chyba wyobrazni zabraklo. Albo, co coraz bardziej podejrzewam, zwyklej ludzkiej inteligencji.
              • qqbek Najlepsze jest... 16.11.12, 13:48
                ...że mieszkałem ładne parę lat w tamtej okolicy i codziennie tamtędy z psem na dłuższy spacer szedłem.
                Jak widziałem zza McPaszy, że coś na niebiesko błyska, to zmieniałem trasę, żeby znów psa do krwi na jezdni nie ciągnęło.
                Na tamtym przejściu ginie przynajmniej jedna osoba rocznie, rannych jest kilkanaście.
                Ale przejście wygląda tak od niepamiętnych czasów i jest w tym miejscu od oddania "Solidarności" do użytku (wbrew nazwie ulica nie jest nowa, kiedyś całość nazywała się "aleją Tysiąclecia" i oddana została w latach 60-tych [pierwsza nitka] i za Gierka [druga nitka, która sprawiła, że całość ma teraz 4 pasy ruchu w każdym kierunku na odcinku od Sikorskiego do Zamku Lubelskiego].
                W tym czasie rewidowano oznakowanie, podniesiono dopuszczalną, natężenie ruchu zwiększyło się przynajmniej dziesięciokrotnie... ale przejście jest tam nadal.
        • bimota Re: Nie sa problemem "dobre checi" 16.11.12, 14:20
          Na przejsciu jest miejscami 5 pasow ?
    • emes-nju A coś w temacie tego wątku? 16.11.12, 15:16

      • jureek Re: A coś w temacie tego wątku? 16.11.12, 15:35
        Obie rozmawiające panie nie robią wrażenia kompetentnych.
        Mogę tylko się pocieszyć, że ja tej pani nie wybierałem. Ona zdaje się z Olsztyna kandydowała.
        Jura
        • emes-nju Re: A coś w temacie tego wątku? 16.11.12, 15:52
          Mam wrażenie, że prowadząca lepiej orientowała się w obowiązujących przepisach :P

          Ale nie o paniach mowa. Pani posłanka wyraźnie mówiła, że temat rozmowy (pomysł kontrowersyjnych zmian w PoRD), to efekt prac całego Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, którego jest przewodniczącą. Jak dla mnie to dość przerażające...

          Nie dość, że mają kłopoty ze znajomością PoRD, to jeszcze chyba nie do końca WIDZĄ co dzieje się wokół. P. Bublewicz mówiła np., że w ostatnim czasie wzrosła liczba zabitych na przejściach rowerzystów, i że jest to efekt ostatnich zmian w przepisach. (Pominę to, że rowerzystom nigdy nie było wolno przejeżdżać po przejściach). Wygląda więc na to, że parlamentarzyści nie zauważyli, że w ostatnim czasie lawinowo rośnie liczba rowerzystów. Jeszcze dwa lata temu jak przy takiej jak rano w Warszawie pogodzie (+1 st. C i oblepiająca wszystko mgła) widziało się rowerzystę, to był to fenomen. A dziś jednemu pomogłem dając łatkę do dętki, dwóch (słabiaków ;D ) wyprzedziłem. I widziałem całą masę innych, m. in. pana w garniturku z teczką ujeżdżającego rower miejski z wypożyczalni. Jak więcej jeździ, to musi więcej brać udział w wypadkach!
          • bimota Re: A coś w temacie tego wątku? 16.11.12, 15:58
            A nie zauwazyles najwazniejszego - ona nie wiedziala jakie zmiany proponowali...

            Podzielam opinie Jury...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja