0rwell
12.05.13, 17:22
1. Prędkość przekraczajo.
2. Podjezdżajo pod zderzak
3. Potem, jak same mówio, sie "wychylajo", a potem
www.youtube.com/watch?v=t8UQvE8rvQ8
I dumne so z tej techniki! Mówio ludy, że wyprzedzanie ma być krótkie za wszelką cenę.
Prędkość nie ma znaczenia. Odstęp od wymijanego i wyprzedzanego samochodu nie ma znaczenia. Trzeba się szarpać, kombinować, tu nagiąc pałę, tam kogoś zepchnąć, temu trochę zajechać drogę, żeby broń boże wszystko nie trwało dłużej niż 5 sekund. 5 sekund i będzie po bólu, no, chyba, że się zabijemy, bo majo ludy zakute do głów mocno, że wyprzedzanie to manewr najniebezpieczniejszy, jednak nad tym że się mogą zabić przeszły do porządku dziennego, w rezultacie nie robią nic aby być może zminimalizować częstość tej czynności (np. jadąc z dozwoloną prędkością).
"wychylajo" sie. To niewinne, prawda? Piękne i sympatyczne słowo sobie owce wynalazły dla określenia swojej bandyckiej jazdy dwoma pasami ruchu i bandyckiego niezachowania bezpiecznego odstępu od wymijanego pojazdu, tak samo jak bandycka jest jazda na zderzaku. Nie wpadną owce na to, że taki sam efekt uzyskają zwiększając odstęp od wozu który zamierzają przegnać bez konieczności najeżdżania na sąsiedni pas. Ależ po co! Przecież, jak same beczą, one się tylko wychylają, no jak inaczej wyprzedzić? - nie da się, a wyprzedać trzeba i nie ma życia bez samochodu. Trzeba się zabijać w XXI wieku, nie ma rady.
Tak oto dzikie ludy kupujo auto i już wiedzo, że jeździć umiejo.