Dodaj do ulubionych

Upojna jazda

27.05.13, 10:57
Wczoraj wieczorem pękło kilkaset kilometrów po drogach niewątpliwie lepszych niż w Szkocji. Był zaskakująco mały ruch, a więc i Morderców Drogowych (jadących 70-tką w zabudowanym lesie) było mało.

Pierwszą, przedwieczorną, część trasy jechało się dobrze. Niestety razem z zapadaniem ciemności zaczęła gwałtownie obniżać się temperatura, co zaowocowało lokalnymi, niezbyt silnymi zamgleniami.

Dopóki jechałem po S7 było ok. Niestety musiałem z niej zjechać na drogę bezpieczną betonem (DK50). Zgodnie z moimi przypuszczeniami moje ukochane błyskacze zaczynają się psuć. I gdyby popsuły się wszystkie, byłoby ok. Ale niestety psuja się po kolei. Jeżeli zepsute jest oświetlenie pojedynczej wysepki strzegącej skrzyżowania ze strategiczną polna drogą, jest dobrze. Gorzej jeżeli kierowca wjeżdża w serię wysepek. A już najgorzej jak zepsute jest oświetlenie pierwszej wysepki z serii... Bo ten pierd... błyskacz z pierwszej świecącej wysepki rozświetla mgłę tak, że nic nie widać! Do tego rozmalowanie drogi zaczyna ulegać biodegradacji, a więc nie bardzo da się jechać "po paluszku"...

Po przejechaniu odcinka z Grójca za Wisłę (skrzyżowanie z droga 801) byłem mokry i zestresowany. Odetchnąłem z ulga jak wyjechałem na parszywą i niebezpieczną (bo bez betonu i błyskaczy!) drogę 801. Bo tam nic mi nie świeciło bezpiecznie w oczy. Jechało się nieporównywalnie lepiej mimo, że mgła zgęstniała tak, że miejscami musiałem zwalniać do 40-50 km/h.
Obserwuj wątek
    • nazimno Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 11:58
      Niemniej jednak dobrze zrobiony.

      www.movinon.com/flir.asp
      • klemens1 Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 12:27
        Emesowi chodziło raczej o USUNIĘCIE drogich gadżetów, czyli wysepek z błyskaczami, a nie kupowanie gadżetów w celu ochrony przed gadżetami istniejącymi.
        • nazimno Problem polega na rzeczywistosci. 27.05.13, 12:39
          Jesli emes-nju zacznie usuwac wysepki na wlasna reke, to aresztuja go pod zarzutem demolowania mienia.

          Zaden zas urzednik nie usunie wysepki, ktora sam gdzies postawil i dal zarobic firmie,
          ktora ma kuzyn.

          Wiec pozostaje emesowi kupic sobie quasi militarne wyposazenie, albo kiedys wp...c sie na
          wysepke, ktorej we mgle nie widac.

          Ja sie sam zastanawiam, czy sobie tego nie kupic.
          Szukam wlasnie czegos podobnego, ale nie za podobna cene.

          Jest dla mnie zupelnie niezrozumiale, ze podobnego wyposazenia nie mial ten samolot,
          o ktorym od kilku lat jest mowa.





          • nazimno Nieco inny gadzet: 27.05.13, 12:44

            www.metrum.co.uk/images/AS_FOG.pdf
          • klemens1 Re: Problem polega na rzeczywistosci. 27.05.13, 13:02
            To co piszesz jest w pewnym sensie słuszne, ale przyznające i pochwalające to co urzędasy wyczyniają. "Nie martwcie się, kupię sobie noktowizor i dzięki temu się nie rozpie... o waszą zasraną wysepkę - stawiajcie kolejne". Nie tędy droga.

            Przykład nieco inny: jeżdżąc w trasie zawsze mam CB i yanosika. Nie jeżdżę szybko, zwalniam, przewiduję i dostosowuję (często poniżej ograniczenia), wyprzedzam gdy widzę że mogę i nie na siłę.
            Ale na durnych ograniczeniach, na których policja i SG/M z zaciekłością "walczą z piratami" przepisowo się kuźwa jechać nie da.
            Receptą prawidłową na zmianę tego stanu rzeczy jest pousuwanie gó...anego oznakowania, a nie wyposażanie się w gadżety które przed nim bronią. Ale jak nie ma wyboru - pozostaje gadżeciarstwo. Masz więc rację, ale ten wątek nie powstał po to, żeby radzić jak się bronić przed głupotą - śmiertelną głupotą.
            • nazimno Wiadomo, ze jestem wrogiem wysepek. 27.05.13, 13:19
              Od dawna to wiadomo.

              Istnienie wrogow wysepek nic nie znaczy, poniewaz ich wplyw na rzeczywistosc jest znikomy,
              zeby nie powiedziec - zadny.

              Pozostaje skuteczna obrona przed dzielem idiotow budujacych te pulapki.
              Urzadzenie ma jeszcze wiele innych cennych zalet i dlatego tez zamiescilem ten link.








        • emes-nju Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 12:42
          klemens1 napisał:

          > Emesowi chodziło raczej o USUNIĘCIE drogich gadżetów,
          > czyli wysepek z błyskaczami

          Ano właśnie...

          Tym bardziej, że wczoraj widziałem bardzo spektakularne ślady panicznego hamowania bez ABS (skutecznego - z odpuszczeniem hamulca w celu zmiany kierunku jazdy). Ich trasa biegła najpierw pasem ruchu, a potem, jak pas ruchu odbijał w prawo, nieco w lewo na... rozszerzenie bez wysepki. Wygląda na to, że gościowi grzejącemu główną wyjechał ktoś z podporządkowanej. Brak wysepki spowodował tylko zrobienie kwadratowych kół w hamującym aucie. Gdyby była wysepka...

          No cóż. Byłby co najmniej jeden rozbity samochód, a być może i ofiary. Wierze, że Polsce, gdzie wszystko jest przemyślane, zaplanowane i zgodne, tak ma być. Taki jest plan. Dla bezpieczeństwa :/
          • edek40 Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 13:42
            > Tym bardziej, że wczoraj widziałem bardzo spektakularne ślady panicznego hamowa
            > nia bez ABS (skutecznego - z odpuszczeniem hamulca w celu zmiany kierunku jazd
            > y). Ich trasa biegła najpierw pasem ruchu, a potem, jak pas ruchu odbijał w pra
            > wo, nieco w lewo na... rozszerzenie bez wysepki. Wygląda na to, że gościowi grz
            > ejącemu główną wyjechał ktoś z podporządkowanej. Brak wysepki spowodował tylko
            > zrobienie kwadratowych kół w hamującym aucie. Gdyby była wysepka...

            Gdyby byla wysepka, to wyjezdzajacy z podporzadkowanej bez patrzenia wiedzialby, ze jadacy glowna nie ma szans go ominac. I na bank zaniechalby wyjezdzania bez patrzenia.

            Takie te wysepki madre!!!
          • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 14:13
            A tak wygląda wypadek z wysepką:
            www.youtube.com/watch?v=_0ObFPz3mmM
            Jednakowoż daleki jestem od twierdzenia, że gdyby nie wysepka, to do zderzenia by nie doszło.

            Z ciekawości - jak długie były ślady na asfalcie?

            Droga hamowania z 70 km/h to siakoś ponad 30m chyba.
            • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 14:14
              Acha, zanim jakiś geniusz skomentuje to dodam, że po kropce w zdaniu o wysepce miało być:

              ':P'.

            • emes-nju Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 14:20
              agios_pneumatos napisał:

              > Z ciekawości - jak długie były ślady na asfalcie?

              Jechałem 90 km/h i wiesz, nie zatrzymałem się, żeby zmierzyć :P

              > Droga hamowania z 70 km/h to siakoś ponad 30m chyba.

              1. Dlaczego z 70 km/h skoro tam obowiązywało 90 km/h?
              2. Czy jeżeli jadący główną jedzie więcej niż pozwalają przepisy/oznakowanie, to można go rozbijać/zabijać na betonie w osi jezdni bo coś wyjechało z podporządkowanej?
              • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 14:37
                emes-nju napisał:

                > agios_pneumatos napisał:
                >
                > > Z ciekawości - jak długie były ślady na asfalcie?
                >
                > Jechałem 90 km/h i wiesz, nie zatrzymałem się, żeby zmierzyć :P

                No dobra, tu mnie masz. :P

                >
                > > Droga hamowania z 70 km/h to siakoś ponad 30m chyba.
                >
                > 1. Dlaczego z 70 km/h skoro tam obowiązywało 90 km/h?

                A to pszaszam.

                > 2. Czy jeżeli jadący główną jedzie więcej niż pozwalają przepisy/oznakowanie, t
                > o można go rozbijać/zabijać na betonie w osi jezdni bo coś wyjechało z podporzą
                > dkowanej?
                >

                Nie można. Ale podobnie, jak o beton, nie można rozbijać o blachę na kołach. Tę co wyjechała. Tak mię się zdaje.

                Wiesz, ja ciągle mam przed oczami obraz którejś tam wioski na Mazowszu na DK7 przed iluś tam laty (pierwsze wysepki ever), w której widziałem ścięty na wysepce znak 'szczałka w prawy dół' i wrak samochodu paręset metrów dalej. Oceny prędkości szybkiego-ale-bezpiecznego się nie podejmuję.

                A co do dnia wczorajszego:

                olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,13988455,Tragiczny_final_zderzenia_z_drzewem_pod_Jezioranami.html
                Droga wygląda tak:
                maps.google.pl/maps?hl=pl&ll=53.855488,20.703413&spn=0.008783,0.026157&t=m&z=16&layer=c&cbll=53.854751,20.703005&panoid=SWQR4Eh3kTclKmMoKNCo2g&cbp=12,211.08,,0,19.79
                Jako ciekawostkę podaję ujęcie ze skrzyżowaniem - znaczy paczpan oznakowanie itepe prawie jak w raju, znaczy w Reichu. Ale to Prusy - pewnie dlatego.
                Bo przecież drogi w Polsce fatalne mamy*.

                Pogoda, prawda, słoneczna, sucho, prawda... i takie tam.

                *Ciekawostka: kurpsioki zamieszkujące tereny północne dalej mają w mózgach granicę, bo jadąc na południe mówią, że jadą do Polski. :D
                • klemens1 Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 14:56
                  > > > Droga hamowania z 70 km/h to siakoś ponad 30m chyba.
                  > >
                  > > 1. Dlaczego z 70 km/h skoro tam obowiązywało 90 km/h?
                  >
                  > A to pszaszam.

                  Jakie znowu "pszaszam"? Co z tego że tam było ograniczenie do 90 i o tym napisał? Opie...go że pisze o czymś nie znając treści.
                  • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 15:05
                    Skończ chłopaku, bo naprawdę już męczący jesteś.

                    A jeśli nie chcesz kończyć, to ucz się od emesa jak należy dysputować.

                    Chociaż czytając cię przyznaję rację Walendzie w jego najsłynniejszym cytacie z 'Psów'.

                    Zanim zaczniesz ujadać: EOT.
                    Merry Xmas.
                    • klemens1 Re: Niestety to drogi gadzet. 28.05.13, 09:30
                      > Skończ chłopaku, bo naprawdę już męczący jesteś.

                      Ty skończ to co zacząłeś a nie dajesz rady dokończyć. Zachowaj się raz w życiu jak normalny facet a nie bezjajeczna ciota.
                      Kwestia jest prosta:
                      Wskaż treść, której nieznajomością się wykazałem, wklejając link do zdjęcia odcinka Pułkowej będącego na obszarze zabudowanym i twierdząc że to obszar zabudowany.
                • edek40 Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 15:22
                  > Nie można. Ale podobnie, jak o beton, nie można rozbijać o blachę na kołach. Tę
                  > co wyjechała. Tak mię się zdaje.

                  Zauwaz "kontaktowy" charakter wtargniecia. Jaka musialby miec predkosc TIR, gdy w podobny sposob, calkowicie bez patrzenia, za to mniej szczesliwie, wjechala mu prosciutko pod kola, aby uszla z zyciem? Moim zdaniem juz przy 50 km/h nie dawala sobie wielkich szans.

                  Podkreslam: uzycie stwierdzenia "bez patrzenia" jest tu gruba niescisloscia; ta pani trzymala sie kierownicy i jakos tak samochod sam sobie pojechal, a ze zna droge... Tylko tego TIRa nigdy tu nie bylo....

                  I masz zbawienny wplyw i wysepek i ograniczen na idiotow. Bo dla nich te wysepki. Madry sie zatrzyma, poptrzy i da rade bez wysepki i ograniczenia. Za to bez zderzenia...
                  • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 15:37
                    edek40 napisał:

                    > I masz zbawienny wplyw i wysepek i ograniczen na idiotow. Bo dla nich te wysepk
                    > i. Madry sie zatrzyma, poptrzy i da rade bez wysepki i ograniczenia. Za to bez
                    > zderzenia...

                    Owszem. Ale jeszcze mądrzejszy niż mądry (czyli najmondrzejsi szybcy-ale-bezpieczni) zapewne nie raz wyprzedzał na tym skrzyżowaniu gdy nie było wysepki. Zgadnij jaki to miało wpływ na ruch (oraz możliwość zauważenia z różnych stron i kątów) w obrębie skrzyżowania.

                    Jeszcze a propos dnia wczorajszego. Pojechałem se na obiad w pewne miejsce. Jakieś 20km. Droga nówka sztuka cud, miód orzeszki (uwaga! nie byłem za granicą!). Mijałem parę skrzyżowań. Jedno bez wysepek.

                    Nie... pytanie nie będzie brzmiało: na którym skrzyżowaniu miszczowie wyprzedzali, bo to byłoby zbyt proste.

                    Pytania w ogóle nie będzie. Będzie zdanie oznajmujące: miszczowie nie wyprzedzali tylko na jednym skrzyżowaniu: tam gdzie pas do skrętu w lewo był za krótki na to. Na pozostałych owszem - zmiana pasa na ten do skrętu w lewo i szybkie wyprzedzenie. Po to by trafić na kolumnę aut, lub zaraz skręcić w boczną drogę.

                    Jedna sytuacja była owszem niebezpieczna. Miszczu ledwo zmieścił się przed wysepką (ale wyprzedzał legalnie - zaraz przed skrzyżowaniem, nie na nim używając pasa do skrętu w lewo). A przecież gdyby wysepki nie było to mógł spokojnie i bezpiecznie wyprzedzić kolumnę aut na skrzyżowaniu.

                    20km x 2. Po pewnym czasie przestałem miszczów liczyć.

                    Jednak prawda, że to drogi powodują wypadki. A te przeciez mamy fatalne. I drogi i wypadki.
                    • edek40 Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 15:41
                      > Owszem. Ale jeszcze mądrzejszy niż mądry (czyli najmondrzejsi szybcy-ale-bezpi
                      > eczni) zapewne nie raz wyprzedzał na tym skrzyżowaniu gdy nie było wysepki.

                      Zaleta szybkiego-ale-bezpiecznego jest to, ze z rozmyslem wezmie wysepke po lewej, jesli bedzie "musial" wyprzedzac.
                      • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 16:10
                        I to jest urok tego forum.

                        Pojawia się wątek o świecących niebezpiecznych wysepkach i jest woda na młyn i sensacja. Sensacja, bo poruszenie i dużo komentarzy.

                        Kiedy zaś napisze się o miszczach 'bezpiecznie' wyprzedzających na skrzyżowaniach to... hm... wygląda na to, że żadna sensacja. Sielski widok, nieprawdaż?

                        > Zaleta szybkiego-ale-bezpiecznego jest to, ze z rozmyslem wezmie wysepke po lew
                        > ej, jesli bedzie "musial" wyprzedzac.

                        Ten wczorajszy też pewnie tak zamierzał. Ale jednak coś jechało. A przecież gdyby nie ta śmiercionośna kupa betonu w osi jezdni, to mógł bezpiecznie dokonać manewru. Nikomu nic by się nie stało (chociaż kierownik skręcający z przeciwka w lewo mógłby być innego zdania, ale kto by się nim przejmował, kiedy to trzeba zapie...ć w niedzielę, żeby budować byt i dobrobyt), a tak proszę - przez pieprzoną wysepkę mało nie doszło do karambolu.
                        • edek40 Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 16:21
                          > Kiedy zaś napisze się o miszczach 'bezpiecznie' wyprzedzających na skrzyżowania
                          > ch to... hm... wygląda na to, że żadna sensacja. Sielski widok, nieprawdaż?

                          I to jest wlasnie sposob pojmowania obywateli, ktorzy maja w d..pie jak jest. Wazniejsze dla nich jest jak byc powinno.

                          Informuje zatem, ze wysepki utrudniaja zycie glownie tym "poslusznym". Podobnie z reszta jak fotoradary, z ktorymi "zawodowcy" sa za pan brat. Jednakze wladza poinformowala, ze wysepki niebywale wzmagaja, a polaczone z siecia fotoradarow zapewniaja wskrzeszenie i narodziny. I obywatele bezkrytyczni posikuja z podniecenia w majty, jak to wladza sprytnie sobie obmyslila.

                          Ja nie posikuje. Widuje (nie stale na szczescie) co dzieje sie tam, gdzie wladza nie patrzy, bo nie musi z uwagi na to ze pobudowali i nastawiali. Wiec juz nie musi w teren, aby patrzec wszedzie...
                          • nazimno Po raz drugi daje ten link: 27.05.13, 16:22

                            aleknot.pl/?type=case_number&s=4
                          • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 16:36
                            edek40 napisał:

                            > > Kiedy zaś napisze się o miszczach 'bezpiecznie' wyprzedzających na skrzyż
                            > owania
                            > > ch to... hm... wygląda na to, że żadna sensacja. Sielski widok, nieprawd
                            > aż?
                            >
                            > I to jest wlasnie sposob pojmowania obywateli, ktorzy maja w d..pie jak jest. W
                            > azniejsze dla nich jest jak byc powinno.
                            >

                            Otóż to. Wysepek być nie powinno, by móc bezpiecznie wyprzedzać.
                            Mam nieodparte wrażenie, że na skrzyżowaniach bez wysepek jest więcej 'bezpiecznych wyprzedzań', niż 'awaryjnych ucieczek. No i generalnie kiedy widzę gdzies wypadek to prędzej zdarza się on na skrzyżowaniu nieowysepkowanym, niż na takim ze śmiercionośnym betonem w jezdni.

                            Ależ dałem się zniewolić władzy. Tymi obserwacjami o częstości wypadków na skrzyżowaniach, rzecz jasna.

                            > Informuje zatem, ze wysepki utrudniaja zycie glownie tym "poslusznym".

                            Czekaj, czekaj... Kiedyś to wyjaśnialiście dobitnie, ale nie zapamiętałem.

                            A nie! Już mam. To prawda. Wczorajsza wysepka o nazwie 'prawie karambol' faktycznie utrudniła zycie posłusznym. Gdyby nie ona to miszczu bezpiecznie by się władował na czołówkę, a tak... ta cholerna wysepka podniosła wszystkim ciśnienie.

                            Podobnie
                            > z reszta jak fotoradary, z ktorymi "zawodowcy" sa za pan brat.

                            To zapewne dlatego tak kwitnie zawodowy handel punktami i radami o fotoplastykonie w sieci.

                            Jednakze wladza
                            > poinformowala, ze wysepki niebywale wzmagaja, a polaczone z siecia fotoradarow
                            > zapewniaja wskrzeszenie i narodziny.

                            Jakbyś nie zaklinał rzeczywistości to liczba ofiar na drogach maleje.
                            Na szczęście są w narodzie tacy, co to władzy się nie kłaniają. Stety jest ich coraz mniej z każdym rokiem.

                            I obywatele bezkrytyczni posikuja z podni
                            > ecenia w majty, jak to wladza sprytnie sobie obmyslila.
                            >

                            Krytykanctwo nie jest synonimem krytyki.
                            Reagujący alergicznie na krytykanctwo, a bezkrytyczni, to nie to samo. To widać tu na forum.

                            > Ja nie posikuje. Widuje (nie stale na szczescie) co dzieje sie tam, gdzie wladz
                            > a nie patrzy, bo nie musi z uwagi na to ze pobudowali i nastawiali. Wiec juz ni
                            > e musi w teren, aby patrzec wszedzie...

                            A jeszcze niedawno stawiali i budowali po to, by łupić. Pozmieniało się jednak.
                            • emes-nju Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 16:41
                              agios_pneumatos napisał:

                              > Wysepek być nie powinno, by móc bezpiecznie wyprzedzać.

                              Genialny Teoretyku! Przeczytaj ZE ZROZUMIENIEM statystyki wypadków, a potem spróbuj udowodnić mi, że mylę się pisząc, że "wysepek nie powinno być, żeby umożliwić wykonywanie manewrów awaryjnych w miejscach, w których dochodzi do najgroźniejszych zdarzeń drogowych".

                              Piszę o zderzeniach bocznych, które w zależności od roku zajmują pierwsze lub drugie miejsce w rankingu najbardziej zabójczych zdarzeń na polskich drogach (dzielą się tym zaszczytnym mianem ze zderzeniami czołowymi).
                              • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 16:59
                                emes-nju napisał:

                                > agios_pneumatos napisał:
                                >
                                > > Wysepek być nie powinno, by móc bezpiecznie wyprzedzać.
                                >
                                > Genialny Teoretyku! Przeczytaj ZE ZROZUMIENIEM statystyki wypadków, a potem spr
                                > óbuj udowodnić mi, że mylę się pisząc, że "wysepek nie powinno być, żeby umo
                                > żliwić wykonywanie manewrów awaryjnych w miejscach, w których dochodzi do najgr
                                > oźniejszych zdarzeń drogowych"
                                .
                                >

                                To pewnie na tej samej zasadzie nie powinno być ograniczeń prędkości, bo dzięki temu zostanie wyeliminowana jedna z najczęstszych przyczyn wypadków - nadmierna. No i o tyle spadnie tych wypadków liczba, rzecz jasna.

                                A tak na poważnie - nie wiedziałem, że celem budowy wysepek jest uniemożliwianie manewrów awaryjnych. Do tej pory byłem przekonany... nie... zaraz. Od wczoraj wiem, że jednym z celów budowy wysepek jest powodowanie karamboli. No to nie jest fajne - przyznaję.

                                I jedno muszę oddać - budując te wysepki projektanci nawet to partolą na potęgę bo te, które mijam, zamiast spełniać swoją funkcję (czyli zapobieganie - manewrom awaryjnym), zbudowane są tak, że można na nie wjechać bez większej szkody dla podwozia.

                                A przecież waaadza, jak w Szwecji, powinna myśleć za, odpowiadać za kierowców i budować drogi tak, aby umożliwiać bezpieczne wyprzedzanie na skrzyżowaniu.

                                > Piszę o zderzeniach bocznych, które w zależności od roku zajmują pierwsz
                                > e lub drugie miejsce w rankingu najbardziej zabójczych zdarzeń na polskich drog
                                > ach (dzielą się tym zaszczytnym mianem ze zderzeniami czołowymi).
                                >

                                Zgodzimy się chyba co do tego, że w 2001 roku było mniej wysepek niż dziś.

                                To zajrzyjmy może tutaj:

                                dlakierowcow.policja.pl/portal/dk/807/47493/Wypadki_drogowe__raporty_roczne.html
                                2001 - zderzenia boczne: 851 ofiar.
                                2012 - zderzenia boczne: 600 ofiar.

                                To jak to leciało z tymi manewrami?
                                • emes-nju Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 17:03
                                  agios_pneumatos napisał:

                                  > nie wiedziałem, że celem budowy wysepek jest
                                  > uniemożliwianie manewrów awaryjnych.

                                  Wierzę. Tak samo sądzą ci, którzy wysepki wymyślili.

                                  To że tobie nie wystarcza wyobraźni, żeby zauważyć, że wysepka w szczerym polu generuje więcej niebezpieczeństw niż ich eliminuje, jakoś mnie nie zwilża. Przeraża mnie za to to, że KONSEKWENCJI swoich działań nie zauważają Genialni Teoretycy, którym za DEZorganizację ruchu się płaci...
                                  • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 17:21
                                    emes-nju napisał:

                                    > agios_pneumatos napisał:
                                    >
                                    > > nie wiedziałem, że celem budowy wysepek jest
                                    > > uniemożliwianie manewrów awaryjnych.
                                    >
                                    > Wierzę. Tak samo sądzą ci, którzy wysepki wymyślili.
                                    >
                                    > To że tobie nie wystarcza wyobraźni, żeby zauważyć, że wysepka w szczerym polu
                                    > generuje więcej niebezpieczeństw niż ich eliminuje, jakoś mnie nie zwilża. Prze
                                    > raża mnie za to to, że KONSEKWENCJI swoich działań nie zauważają Genialni Teore
                                    > tycy, którym za DEZorganizację ruchu się płaci...
                                    >
                                    >

                                    Tu nie chodzi o wyobraźnię, a o empirię. Ja po prostu nie wiem o jakich wysepkach piszesz bo te, które mijam nie powodują niebezpieczeństw.

                                    No, może z wyjątkiem karamboli.
                                  • agios_pneumatos Jeszcze jedno 27.05.13, 17:23
                                    Podanych przeze mnie liczb nt. zderzeń bocznych (wszak to był Twój koronny argument) nie skomentowałeś, na zasadzie, że jeśli fakty przeczą teorii, to tym gorzej dla faktów, czy też autentycznie nie doczytałeś?

                                    • edek40 Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 09:09
                                      > Podanych przeze mnie liczb nt. zderzeń bocznych

                                      Liczba jest ogromna. Jesli bowiem odliczyc ilosc ofiar smiertelnych wsrod pieszych - przypomne: 1138 ofiar na 3520 osob, wychodzi ze 600 ofiar w zderzeniach bocznych to okolo 25% ofiar zmotoryzowanych. Sa tacy, wsrod nich i ja, ktorzy neguja powszechne wpisywanie predkosci, jako przyczyny wszelkich zdarzen na drodze. Ale nawet jesli tego nie zrobic, to wychodzi, ze te 30%, o ktorych sie mowi w odniesieniu do predkosci to niewiele wiecej niz 25% w "czystych" wypadkach, gdzie policja nie odwazyla sie napisac nic o predkosci.

                                      Mozna z reszta smialo zalozyc, ze czesc z tych 600 osob moglo uniknac smierci, gdyby konstrukcja drogi umozliwila ominiecie.
                                      • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 09:25
                                        edek40 napisał:

                                        > Mozna z reszta smialo zalozyc, ze czesc z tych 600 osob moglo uniknac smierci,
                                        > gdyby konstrukcja drogi umozliwila ominiecie.

                                        W 2001, kiedy to konstrukcje skrzyżowań umożliwiały ominięcie (dziś zresztą też patrząc na konstrukcje wysepek, ale ok - bądźmy dogmatyczni), ilość ofiar była o 1/3 większa.

                                        Myślałem, że forum pomoże mi w odgadnięciu tego fenomenu.
                                        • klemens1 Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 09:36
                                          > W 2001, kiedy to konstrukcje skrzyżowań umożliwiały ominięcie (dziś zresztą też
                                          > patrząc na konstrukcje wysepek, ale ok - bądźmy dogmatyczni), ilość ofiar była
                                          > o 1/3 większa.
                                          >
                                          > Myślałem, że forum pomoże mi w odgadnięciu tego fenomenu.

                                          A na drogach na których w ogóle nie ma wysepek, liczba ofiar jest wciąż tak samo wysoka jak w 2001? Nawet jeżeli nie znasz odpowiedzi, powinno cię to skłonić to pewnych rozważań.
                                          • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 09:43
                                            Teza: zabudowanie skrzyżowań wysepkami uniemożliwia uniknięcie wypadku spowodowanego konkretną przyczyną. Ba, powoduje wzrost liczby tych wypadków.

                                            Fakty: wraz z liczbą budowanych wysepek spada ilość ofiar w/w kategorii wypadków.

                                            Odrzucamy oczywiście założenie, że fotoradar na głównej drodze pomaga w uniknięciu wypadku, poprzez dyscyplinowanie kierowców, bo są przecież nieskuteczne i w ogóle w złym celu stawiane.
                                            • edek40 Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 11:06
                                              > Teza: zabudowanie skrzyżowań wysepkami uniemożliwia uniknięcie wypadku spowodow
                                              > anego konkretną przyczyną. Ba, powoduje wzrost liczby tych wypadków.

                                              Kto napisal, ze powoduje wzrost?

                                              > Fakty: wraz z liczbą budowanych wysepek spada ilość ofiar w/w kategorii wypadków.

                                              Przedstaw procentowy "sklad" wypadkow w 2001 roku. Nie chce mi sie grzebac, a Ty, skoro stawiasz teze, takie dane masz. W 2012 roku ilosc wypadkow smiertelnych z wyjazdu z podporzadkowanej to 25% smierci wsrod zmotoryzowanych. W 2001 roku...?

                                              Mozesz rowniez pokusic sie o ocene wlasna czy 25% ogolu smierci to duzo czy malo.

                                              > Odrzucamy oczywiście założenie, że fotoradar na głównej drodze pomaga w uniknię
                                              > ciu wypadku, poprzez dyscyplinowanie kierowców, bo są przecież nieskuteczne i w
                                              > ogóle w złym celu stawiane.

                                              Opisz mi w jaki sposob pomaga 500 m za nim. Albo 20 km za nim. Pokus sie rowniez o opis wplywu istnienia fotoradaru na 1500 m przed nim. Potem pokus sie o zbadanie ile mamy drog w Polsce, a ile fotoradrow. A nastepnie udowodnij, ze maja one wiekszy wplyw na wypadkowosc.
                                              • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 16:16
                                                edek40 napisał:

                                                > > Teza: zabudowanie skrzyżowań wysepkami uniemożliwia uniknięcie wypadku sp
                                                > owodow
                                                > > anego konkretną przyczyną. Ba, powoduje wzrost liczby tych wypadków.
                                                >
                                                > Kto napisal, ze powoduje wzrost?

                                                Może nie wzrost (wiem, że umysłowi ściśniętemu trzeba tłumaczyć co jest przekorą i ironią; to podobnie jak w przypadku gdy umysł ściśnięty żart przedstawi - potem musi wyjaśniać, że to był żart --> jeden z bardziej aktywnych forumowiczów tutaj wiedzie w tym prym. Nie przypuszczałem, że o Tobie edku cza tłumaczyć), ale wielokrotnie pisano tu o tym, że wysepki stwarzają zagrożenie uniemożliwiając manewry awaryjne.

                                                >
                                                > > Fakty: wraz z liczbą budowanych wysepek spada ilość ofiar w/w kategorii w
                                                > ypadków.
                                                >
                                                > Przedstaw procentowy "sklad" wypadkow w 2001 roku.Nie chce mi sie grzebac, a T
                                                > y, skoro stawiasz teze, takie dane masz. W 2012 roku ilosc wypadkow smiertelnyc
                                                > h z wyjazdu z podporzadkowanej to 25% smierci wsrod zmotoryzowanych. W 2001 rok
                                                > u...?

                                                Co nam da procentowy udział? Mamy czarno na białym liczby bezwzględne w jasno określonej kategorii.
                                                Może jeszcze wrzucimy współczynnik zużycia opon każdego samochodu uczestniczącego w wypadku, żeby było bardziej miarodajnie?

                                                >
                                                > Mozesz rowniez pokusic sie o ocene wlasna czy 25% ogolu smierci to duzo czy mal
                                                > o.
                                                >

                                                Nie pokuszę się o ocenę wypadków śmiertelnych. Przykro mi.

                                                > > Odrzucamy oczywiście założenie, że fotoradar na głównej drodze pomaga w u
                                                > niknię
                                                > > ciu wypadku, poprzez dyscyplinowanie kierowców, bo są przecież nieskutec
                                                > zne i w
                                                > > ogóle w złym celu stawiane.
                                                >
                                                > Opisz mi w jaki sposob pomaga 500 m za nim. Albo 20 km za nim. Pokus sie rownie
                                                > z o opis wplywu istnienia fotoradaru na 1500 m przed nim. Potem pokus sie o zba
                                                > danie ile mamy drog w Polsce, a ile fotoradrow. A nastepnie udowodnij, ze maja
                                                > one wiekszy wplyw na wypadkowosc.

                                                Dlaczego mam wprowadzać kategorię, którą odrzuciliśmy?
                                                • edek40 Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 16:37
                                                  > Co nam da procentowy udział? Mamy czarno na białym liczby bezwzględne w jasno o
                                                  > kreślonej kategorii.

                                                  Sam sobie wylicze. Daj link do danych z wypadkow z rozbiciem na "kategorie" w 2001

                                                  > Dlaczego mam wprowadzać kategorię, którą odrzuciliśmy?

                                                  Za ciezko?
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 17:09
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Co nam da procentowy udział? Mamy czarno na białym liczby bezwzględne w j
                                                    > asno o
                                                    > > kreślonej kategorii.
                                                    >
                                                    > Sam sobie wylicze. Daj link do danych z wypadkow z rozbiciem na "kategorie" w 2
                                                    > 001
                                                    >

                                                    Pierwszy hit w google:

                                                    dlakierowcow.policja.pl/portal/dk/807/47493/Wypadki_drogowe__raporty_roczne.html
                                                    > > Dlaczego mam wprowadzać kategorię, którą odrzuciliśmy?
                                                    >
                                                    > Za ciezko?

                                                    Owszem. Proszę o powtórzenie pytania.
                                                  • edek40 Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 17:26
                                                    > Pierwszy hit w google:

                                                    Dziekuje.

                                                    Jesli otworzylem to samo, co Ty, to wychodzi, ze przed wprowadzeniem wysepek (2001) z powodu nieprzestrzegania pierwszenstwa zginelo 13,4% ogolu. Wysepki podniosly zatem ilosc do 25%.

                                                    Dziekuje ponownie.

                                                    > Owszem. Proszę o powtórzenie pytania.

                                                    Opisz wplyw fotoradarow na poprawe bezpiecznestwa tam gdzie ich nie ma. Poprzyj jasnymi DLA MNIE przykladami. Podaj liczbe urzadzen rejestrujacych oraz jaka dlugosc drog strzega.
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 18:22
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Pierwszy hit w google:
                                                    >
                                                    > Dziekuje.
                                                    >
                                                    > Jesli otworzylem to samo, co Ty, to wychodzi, ze przed wprowadzeniem wysepek (2
                                                    > 001) z powodu nieprzestrzegania pierwszenstwa zginelo 13,4% ogolu. Wysepki podn
                                                    > iosly zatem ilosc do 25%.

                                                    Czyli gdyby nie było wysepek, to zabite byłyby 478 osoby. A jest 600.
                                                    Ciężko się nie zgodzić.

                                                    Aż dziw bierze, że w ogóle liczba ofiar na drogach spada pomimo usilnych starań waaadzy o odwrócenie tendencji.

                                                    W ogóle te dane są jakieś dziwne.

                                                    Ginie mniej pieszych, a przecież mieli wyskakiwać zza każdej wysepki.
                                                    Mniej ofiar zderzeń czołowych, a przecież pirat gdy chce to i tak wyprzedzi na skrzyżowaniu doprowadzając do zderzenia.

                                                    Jedno mi się nie zgadza. Emes kiedyś pisał o nowej kategorii 'najechania na przeszkodę' czy jakoś tak. Przeszkoda oczywiście znana.

                                                    A tutaj widzę coś takiego.

                                                    na pieszego
                                                    na drzewo
                                                    na słup, znak
                                                    na unieruchomiony pojazd
                                                    na barierę ochronną
                                                    na zwierzę
                                                    Najechanie
                                                    na dziurę, wybój

                                                    Przyjmijmy, że nie jest to 'przeszkoda' (bo tej na liście nie ma) i najbliższą kategorią* będzie słup/znak. 80 ofiar. Policzysz może procenty, skoro tak Ci dobrze idzie? A przecież 'codziennie miliony kierowców z narażeniem życia'.

                                                    *Jeśli to jednak nie słup/znak a bariera to tym gorzej dla faktów.

                                                    No i to wywrócenie pojazdów jest ciekawe. 226 vs 225. A przecież 12 lat temu kierowcy nie wylatywali na orbitę z powodu wysepek. Teraz zaś wylatują notorycznie, a ginie ich mniej.

                                                    Naprawdę można pokusić się o pracę doktorską pt. 'premedytacja działań waaadzy w celu procentowego zwiększenia danej kategorii w ogólnej liczbie wypadków'.

                                                    P.S. W tabelce na stronie 21 piszą coś o 16,8% ofiar zderzeń bocznych.

                                                    >
                                                    > Dziekuje ponownie.
                                                    >
                                                    > > Owszem. Proszę o powtórzenie pytania.
                                                    >
                                                    > Opisz wplyw fotoradarow na poprawe bezpiecznestwa tam gdzie ich nie ma. Poprzyj
                                                    > jasnymi DLA MNIE przykladami. Podaj liczbe urzadzen rejestrujacych oraz jaka d
                                                    > lugosc drog strzega.

                                                    To nie twoje słowa, ale 'radary zmuszają do ich wypatrywania, dekoncentracji kierowcy, odciągania uwagi od drogi i gwałtownego hamowania powodując zagrożenie'.

                                                    Zatem tam gdzie ich nie ma jest bezpieczniej.

                                                    Zadowolony?

                                                    No i skoro sam piszesz o zagęszczeniu radarów na km2 asfaltu to nie miej do mnie pretensji, że go wyrzucam. :)
                                                  • edek40 Re: Jeszcze jedno 29.05.13, 09:40
                                                    > Czyli gdyby nie było wysepek, to zabite byłyby 478 osoby. A jest 600.

                                                    Czytasz te statystyki i albo nic nie rozumiesz, albo "interpretujesz" je w taki sposob, jak ekipa Gierka, ktory to oswiadczyl, ze z danych wynika, ze jestesmy 10 gospodarka swiata.

                                                    > To nie twoje słowa, ale 'radary zmuszają do ich wypatrywania, dekoncentracji ki
                                                    > erowcy, odciągania uwagi od drogi i gwałtownego hamowania powodując zagrożenie'

                                                    Nie, nie moje.

                                                    Ale spotkalem sie z takimi tezami w odniesieniu do brytyjskiej sieci fotoradarowej.

                                                    > Zatem tam gdzie ich nie ma jest bezpieczniej.
                                                    >
                                                    > Zadowolony?

                                                    Nie, bo unikasz odpowiedzi. Pytalem sie o wplyw sieci fotoradarow w Polsce na poprawe bezpiecznestwa w calym kraju. Z jakimis wlasnymi przemysleniami, a nie albo kalkami z poczytnych periodykow/TV albo przeginaniem w przeciwnym kierunku, jak to wlasnie zaprezentowales.
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 29.05.13, 10:41
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Czyli gdyby nie było wysepek, to zabite byłyby 478 osoby. A jest 600.
                                                    >
                                                    > Czytasz te statystyki i albo nic nie rozumiesz, albo "interpretujesz" je w taki
                                                    > sposob, jak ekipa Gierka, ktory to oswiadczyl, ze z danych wynika, ze jestesmy
                                                    > 10 gospodarka swiata.

                                                    Słuszna uwaga. Pod względem rozwoju przemysłu ciężkiego.

                                                    I ja o przemyśle ciężkim tylko piszę odpowiadając na tezę, że działania waaaaadzy niszczą ten przemysł (tu: ograniczają manewry na skrzyżowaniach doprowadzając do tragedii, czego skutkiem spadek śmiertelności o ponad 25% właśnie*).

                                                    To nie ja pisałem tu na forum o śmiertelnym niebezpieczeństwie, które niosą wysepki, ale owszem ja podaję bezwzględne (a może to jest właśnie szkopuł, może liczby bezwzględne kłamią?) ukazujące beeeezdurę tego twierdzenia.


                                                    *Jak mniemam owo 25%, o które wyliczyłeś to spadek liczby ofiar zderzeń bocznych. Bo sprostowane przeze mnie 16,8% pominąłeś milczeniem. Dyplomatycznie.

                                                    >
                                                    > > To nie twoje słowa, ale 'radary zmuszają do ich wypatrywania, dekoncentra
                                                    > cji ki
                                                    > > erowcy, odciągania uwagi od drogi i gwałtownego hamowania powodując zagr
                                                    > ożenie'
                                                    >
                                                    > Nie, nie moje.
                                                    >
                                                    > Ale spotkalem sie z takimi tezami w odniesieniu do brytyjskiej sieci fotoradaro
                                                    > wej.
                                                    >

                                                    Otwórz jakikolwiek artykuł o radarach w Polsce i poczytaj komentarze pod nim. Potem policz w ilu artykułach nie będzie takich komentarzy. Podpowiem: jedna ręka do liczenia wystarczy. I to tylko gdy artykuł jest w necie od zaledwie paru minut.

                                                    > > Zatem tam gdzie ich nie ma jest bezpieczniej.
                                                    > >
                                                    > > Zadowolony?
                                                    >
                                                    > Nie, bo unikasz odpowiedzi. Pytalem sie o wplyw sieci fotoradarow w Polsce na p
                                                    > oprawe bezpiecznestwa w calym kraju. Z jakimis wlasnymi przemysleniami, a nie a
                                                    > lbo kalkami z poczytnych periodykow/TV albo przeginaniem w przeciwnym kierunku,
                                                    > jak to wlasnie zaprezentowales.

                                                    To może jeszcze jedno pytanie pomocnicze: dlaczego w dyskusji o spadającej liczbie ofiar zderzeń bocznych, pomimo zagrożeń jakie niosą wysepki, zadajesz pytanie na zupełnie inny temat?

                                                    Bo ja w podorędziu mam pytanie dotyczące wpływu stanu ogumienia samochodów na przekraczanie prędkości.
                                                  • edek40 Re: Jeszcze jedno 29.05.13, 11:23
                                                    > *Jak mniemam owo 25%, o które wyliczyłeś to spadek liczby ofiar zderzeń bocznyc
                                                    > h. Bo sprostowane przeze mnie 16,8% pominąłeś milczeniem. Dyplomatycznie.

                                                    Nie przemilczalem. Dyplomatycznie. Mam zapewne inny kalkulator.

                                                    > Otwórz jakikolwiek artykuł o radarach w Polsce i poczytaj komentarze pod nim. P
                                                    > otem policz w ilu artykułach nie będzie takich komentarzy. Podpowiem: jedna ręk
                                                    > a do liczenia wystarczy. I to tylko gdy artykuł jest w necie od zaledwie paru m
                                                    > inut.

                                                    Wyjatkowo rzadko czytam komentarze pod artykulami. Szczegolnie, ze te tyczace sie motoryzacji sa rownie powierzchowne, jak tezy stawiane przez naczelne wladze partyjne i panstwowe.

                                                    > To może jeszcze jedno pytanie pomocnicze: dlaczego w dyskusji o spadającej licz
                                                    > bie ofiar zderzeń bocznych, pomimo zagrożeń jakie niosą wysepki, zadajesz pytan
                                                    > ie na zupełnie inny temat?

                                                    Pogubilem sie. Przytocz dane, a nie link.
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 29.05.13, 15:29
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > *Jak mniemam owo 25%, o które wyliczyłeś to spadek liczby ofiar zderzeń b
                                                    > ocznyc
                                                    > > h. Bo sprostowane przeze mnie 16,8% pominąłeś milczeniem. Dyplomatycznie
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Nie przemilczalem. Dyplomatycznie. Mam zapewne inny kalkulator.

                                                    Czyli to nie wygląda już tak dramatycznie jak miało w założeniu. Przykro mi.

                                                    Zatem wysepki spowodowały wzrost ofiar wypadków nie do 25%, a tyko o ok.3%, czyli spadek z 850 do 600.

                                                    No i szkoda, że inne kwestie też tak dyplomatycznie pominąłeś, bo włożyłem trochę serca w wykazanie nieprawdziwości w twych wcześniejszych postach.

                                                    Po raz drugi mi przykro.

                                                    >
                                                    > > Otwórz jakikolwiek artykuł o radarach w Polsce i poczytaj komentarze pod
                                                    > nim. P
                                                    > > otem policz w ilu artykułach nie będzie takich komentarzy. Podpowiem: je
                                                    > dna ręk
                                                    > > a do liczenia wystarczy. I to tylko gdy artykuł jest w necie od zaledwie
                                                    > paru m
                                                    > > inut.
                                                    >
                                                    > Wyjatkowo rzadko czytam komentarze pod artykulami. Szczegolnie, ze te tyczace s
                                                    > ie motoryzacji sa rownie powierzchowne, jak tezy stawiane przez naczelne wladze
                                                    > partyjne i panstwowe.

                                                    Cieszę się zatem, że udowodniłem ci jak fotoradary wpływają na bezpieczeństwo na drogach, gdzie ich nie ma.

                                                    >
                                                    > > To może jeszcze jedno pytanie pomocnicze: dlaczego w dyskusji o spadające
                                                    > j licz
                                                    > > bie ofiar zderzeń bocznych, pomimo zagrożeń jakie niosą wysepki, zadajes
                                                    > z pytan
                                                    > > ie na zupełnie inny temat?
                                                    >
                                                    > Pogubilem sie. Przytocz dane, a nie link.

                                                    'Dane'?
                                            • klemens1 Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 11:28
                                              > Teza: zabudowanie skrzyżowań wysepkami uniemożliwia uniknięcie wypadku spowodow
                                              > anego konkretną przyczyną. Ba, powoduje wzrost liczby tych wypadków.
                                              >
                                              > Fakty: wraz z liczbą budowanych wysepek spada ilość ofiar w/w kategorii wypadkó
                                              > w.

                                              Przeczytaj jeszcze raz powoli, starając się tym razem nie wmawiać sobie że wszystko od razu rozumiesz co przeczytasz:

                                              Czy na drogach, gdzie nie ma wysepek w ogóle, liczba ofiar w/w kategorii spada, czy jest na poziomie z roku 2001?
                                              • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 16:19
                                                klemens1 napisał:


                                                > Przeczytaj jeszcze raz powoli, starając się tym razem nie wmawiać sobie że wszy
                                                > stko od razu rozumiesz co przeczytasz:

                                                I to pisze tuz od profilu drogi i wypadku w Babicach. Urzekające.

                                                >
                                                > Czy na drogach, gdzie nie ma wysepek w ogóle, liczba ofiar w/w kategorii spada,
                                                > czy jest na poziomie z roku 2001?

                                                Cofnij się w czasie do 2001, ustaw na tych drogach kamerki i skonfrontuj zebrane dane z obrazem z roku 2012 po wybudowaniu wysepek.

                                                Ja wehikułu czasu nie posiadam, dlatego pokazuję dostępne dane w skali makro - wysepek jest więcej, a ofiar wypadków mniej.
                                                • klemens1 Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 16:40
                                                  > > Przeczytaj jeszcze raz powoli, starając się tym razem nie wmawiać sobie ż
                                                  > e wszy
                                                  > > stko od razu rozumiesz co przeczytasz:
                                                  >
                                                  > I to pisze tuz od profilu drogi i wypadku w Babicach. Urzekające.

                                                  A co za różnica kto pisze? Ważne że znowu nie zajarzyłeś co czytasz - i twoje niezajarzenie nie jest mniejsze przez to kto to pisze.
                                                  Co do wypadku w Babicach, to od razu przyznałem że się pomyliłem - nie to co niektórzy bezjajeczni, co nie potrafią wskazać pewnej treści.

                                                  > > Czy na drogach, gdzie nie ma wysepek w ogóle, liczba ofiar w/w kategorii
                                                  > spada,
                                                  > > czy jest na poziomie z roku 2001?
                                                  >
                                                  > Cofnij się w czasie do 2001, ustaw na tych drogach kamerki i skonfrontuj zebran
                                                  > e dane z obrazem z roku 2012 po wybudowaniu wysepek.
                                                  >
                                                  > Ja wehikułu czasu nie posiadam

                                                  Więc może cofniesz się przynajmniej w tym wątku do pewnej wskazówki, gdzie od razu zresztą zasugerowałem że wehikułu czasu nie posiadasz:
                                                  Nawet jeżeli nie znasz odpowiedzi, powinno cię to skłonić to pewnych rozważań.

                                                  Coś zaskoczyło?

                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 28.05.13, 18:24
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Coś zaskoczyło?
                                                    >

                                                    Tak. Tyle, żeby poprosić ciebie o wyjaśnienie zagadki.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze jedno 29.05.13, 09:55
                                                    > > Coś zaskoczyło?
                                                    >
                                                    > Tak. Tyle, żeby poprosić ciebie o wyjaśnienie zagadki.

                                                    Posłużę się naprędce wymyśloną analogią - być może jej nie zrozumiesz i będzie okazja żeby się z ciebie pośmiać.

                                                    Załóżmy, że gdzieś na trudnych szlakach górskich typ Orla Perć ginie rocznie 1000 osób.
                                                    Po kilku latach wprowadzono dwie zmiany:
                                                    1. W najtrudniejszych miejscach uprzęże do przypinania się do linek - czyli pełna asekuracja.
                                                    2. Zapadnie (tam gdzie nie ma linek) które uruchamiają się losowo i turysta leci w przepaść.

                                                    Stwierdzono, że liczba ofiar zmalała do 500 osób rocznie.
                                                    Wniosek w stylu augiosowym:
                                                    Zapadnie powodują zmniejszenie liczby ofiar.
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 29.05.13, 10:48
                                                    Czyli jednak masz wehikuł czasu i potwierdzasz, że na skrzyżowaniach, na których wcześniej nie było (a teraz są) wysepek nie dochodziło do wypadków i nie było ofiar.

                                                    Chylę czoła.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze jedno 29.05.13, 12:26
                                                    Z mojej analogii wynika, że wypadków było więcej PRZED zamontowaniem zapadni.
                                                    A tobie wynikło że wcześniej wypadków nie było.
                                                    Ty nic nie kojarzysz, człowieku.

                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 29.05.13, 15:33
                                                    Chciałem się tylko upewnić, że przypiszesz 100% ofiar zapadniom i 100% bezpieczeństwa linom.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze jedno 29.05.13, 19:03
                                                    I co wynikło z twojego upewniania się? Coś równie mądrego na wzór "wcześniej wypadków nie było"?
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 30.05.13, 09:07
                                                    Jeszcze nic nie wynikło. Zastanawiam się co pełni rolę zapadni na drodze.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze jedno 03.06.13, 09:57
                                                    A to właśnie jest cały klucz do zagadki. Przedstaw tę analogię jakiemuś znajomemu może - zawsze co dwie głowy to nie jedna.
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 03.06.13, 15:08
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > A to właśnie jest cały klucz do zagadki. Przedstaw tę analogię jakiemuś znajome
                                                    > mu może - zawsze co dwie głowy to nie jedna.

                                                    Rozmawiałem ze szwagrem. Powiedział, że tylko kompletny idiota mógłby porównywać wysepki do tych zapadni.

                                                    Z uwagi jednak na to, że jesteś najmondrzejszy, taka ewentualność odpada.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze jedno 03.06.13, 15:48
                                                    > Rozmawiałem ze szwagrem. Powiedział, że tylko kompletny idiota mógłby porównywać wysepki do tych zapadni.

                                                    Tam jest szerszy kontekst, nie tylko wysepki-zapadnie, stąd mogą wystąpić u niektórych mniej lub bardziej przejściowe problemy w zrozumieniu tej nieskomplikowanej analogii.
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 03.06.13, 16:06
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Rozmawiałem ze szwagrem. Powiedział, że tylko kompletny idiota mógłby por
                                                    > ównywać wysepki do tych zapadni.
                                                    >
                                                    > Tam jest szerszy kontekst, nie tylko wysepki-zapadnie, stąd mogą wystąpić u nie
                                                    > których mniej lub bardziej przejściowe problemy w zrozumieniu tej nieskomplikow
                                                    > anej analogii.

                                                    Wpisz może w google hasło 'analogia'. Ja grecki znam, ale podpowiadać nie będę.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze jedno 03.06.13, 17:02
                                                    > > Tam jest szerszy kontekst, nie tylko wysepki-zapadnie, stąd mogą wystąpić
                                                    > u nie
                                                    > > których mniej lub bardziej przejściowe problemy w zrozumieniu tej nieskom
                                                    > plikow
                                                    > > anej analogii.
                                                    >
                                                    > Wpisz może w google hasło 'analogia'. Ja grecki znam, ale podpowiadać nie będę.

                                                    Grecki znasz, wiesz co to "empatia" (tu chwila przerwy, żeby zszokowana publika mogła złapać oddech), ale i tak nie rozumiesz co czytasz, nawet wspomagany przez szwagra.
                                                    Analogia dotyczy twojego rozumowania, a nie tego czy zapadnia jest wysepką. A ty rozumujesz, że jeżeli jakiś czynnik się zmienił, to na pewno temu czynnikowi zawdzięcza się zmianę jakiegoś parametru.


                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 04.06.13, 07:47
                                                    To pewnie dlatego, że gdybyś napisał, że w tych górach zbudowano drewniane pomosty z poprzecznymi belkami na powierzchni, które mają ograniczać bieganie (oraz 'zwiększać przyczepność') ludzi po to, aby nie wypadali ze szlaku, a mimo to znajdą się tacy, którzy biegną i potykają się po czym lecą w dół, miałoby więcej sensu niż wykreowanie teorii o zapadniach, które nie dość, że w jednym celu, to i losowo działają.

                                                    Nasz forumowy miszczu analogii.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze jedno 04.06.13, 09:05
                                                    To by była analogia 1:1, a mi zależało na takiej, gdzie uwypuklony jest twój wniosek i która jest totalnie absurdalna. Miszczu rozumienia co kto chciał napisać (na tym forumie).
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 04.06.13, 10:54
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Miszczu rozumienia co kto chciał napisa
                                                    > ć (na tym forumie).

                                                    To chyba stąd biorą się nieporozumienia na forumie.
                                                    Bo zamiast coś napisać, to co poniektórzy chcą napisać.
                                                    Jak kobiety.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze jedno 04.06.13, 13:22
                                                    > > Miszczu rozumienia co kto chciał napisa
                                                    > > ć (na tym forumie).
                                                    >
                                                    > To chyba stąd biorą się nieporozumienia na forumie.
                                                    > Bo zamiast coś napisać, to co poniektórzy chcą napisać.
                                                    > Jak kobiety.

                                                    Więc podaj przykład - jak kobieta - podania różnic w tym co napisałem o zalinkowanym przeze mnie zdjęciu z odcinkiem Pułkowej a tym co faktycznie na tym zdjęciu było.
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 04.06.13, 15:31
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Miszczu rozumienia co kto chciał napisa
                                                    > > > ć (na tym forumie).
                                                    > >
                                                    > > To chyba stąd biorą się nieporozumienia na forumie.
                                                    > > Bo zamiast coś napisać, to co poniektórzy chcą napisać.
                                                    > > Jak kobiety.
                                                    >
                                                    > Więc podaj przykład - jak kobieta - podania różnic w tym co napisałem o zalinko
                                                    > wanym przeze mnie zdjęciu z odcinkiem Pułkowej a tym co faktycznie na tym zdjęc
                                                    > iu było.

                                                    Raczej przykład jak dla kobiety:

                                                    Opisywałeś fragment drogi, który chciałeś przedstawić jako teren zabudowany, a wkleiłeś zdjęcie lasu z ograniczeniem do 60 km/h.

                                                    Skoro od pół roku piszę jak do mężczyzny i nie dociera, to może teraz trafię do 'your feminine side'.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze jedno 04.06.13, 16:50
                                                    > > Więc podaj przykład - jak kobieta - podania różnic w tym co napisałem o z
                                                    > alinko
                                                    > > wanym przeze mnie zdjęciu z odcinkiem Pułkowej a tym co faktycznie na tym
                                                    > zdjęc
                                                    > > iu było.
                                                    >
                                                    > Raczej przykład jak dla kobiety:
                                                    >
                                                    > Opisywałeś fragment drogi, który chciałeś przedstawić jako teren zabudowany, a
                                                    > wkleiłeś zdjęcie lasu z ograniczeniem do 60 km/h.

                                                    Tak było.
                                                    I co się nie zgadza pomiędzy tym co napisałem a tym co jest na zalinkowanym zdjęciu? Gdzie ta nieznana przeze mnie treść?
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 04.06.13, 16:57
                                                    Nie wiedziałeś, że na zdjęciu nie było żadnej przesłanki, która pozwoliłaby odbiorcy uwierzyć w to co piszesz.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze jedno 05.06.13, 09:37
                                                    Ależ doskonale o tym wiedziałem. Celem tego zdjęcia było właśnie ukazanie obszaru zabudowanego, który absolutnie na taki nie wygląda.
                                                    Niedowierzanie odbiorcy to był mój cel - twój kolega jednak uwierzył i dla niego ten obszar był zabudowany nie mniej niż Manhattan (to tak w temacie "merytoryczności" i "bicia na głowę).

                                                    A co do wiary - podałem link do SV, a nie statyczne zdjęcie, więc każdy mógł sobie zweryfikować. Nawet skorzystałeś z tej okazji, ale wnioski wysnułeś takie jak zwykle.
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 05.06.13, 10:04
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > A co do wiary - podałem link do SV, a nie statyczne zdjęcie, więc każdy mógł so
                                                    > bie zweryfikować. Nawet skorzystałeś z tej okazji, ale wnioski wysnułeś takie j
                                                    > ak zwykle.

                                                    Wcześniej pisałeś coś o tym, że nie trzeba przewijać obrazków.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze jedno 05.06.13, 12:14
                                                    Nie trzeba, ale jeżeli ktoś tę potrzebę czuje - może sobie przewijać.

                                                    Gdzie ta nieznana przeze mnie treść, wynikająca z wklejenia linka do zdjęcia z obszarem zabudowanym i skomentowania tego jako obszar zabudowany?
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze jedno 10.06.13, 07:57
                                                    Połączenie schizofrenii z demencją. Cudne.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze jedno 10.06.13, 09:39
                                                    > Połączenie schizofrenii z demencją. Cudne.

                                                    Zamiast się zachwycać nad samym sobą - odpowiedz na pytanie.
                                                    Póki co próba udowodnienia że "wiem czy oznakowanie jest" jest równoznaczne z "wiem że oznakowanie jest" nie powiodła ci się.
                                                    Podobnie z "Nie wiedziałeś, że na zdjęciu nie było żadnej przesłanki, która pozwoliłaby odbiorcy uwierzyć w to co piszesz.", o czym już zdążyłeś zapomnieć i jeszcze się z tego cieszysz.

                                                    Gdzie ta nieznana przeze mnie treść w związku ze zdjęciem odcinka Pułkowej, o którym twierdziłem że leży na obszarze zabudowanym?
                        • emes-nju Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 16:32
                          agios_pneumatos napisał:

                          > Kiedy zaś napisze się o miszczach 'bezpiecznie' wyprzedzających
                          > na skrzyżowaniach to... hm... wygląda na to, że żadna sensacja.

                          Od tej środy, do niedzieli (we czwartek i piątek nie jeździłem) przejechałem z 1000 km. W różnym ruchu i po różnych drogach. Owszem widziałem jeżdżących szybciej ode mnie - najwięcej na S7, gdzie z niewielką różnicą prędkości wyprzedziło mnie sporo samochodów (a ja, jadąc ~120 km/h wyprzedzałem całą resztę). Nie zaobserwowałem ani jednego wyprzedzania w obrębie skrzyżowań. Żadnego niebezpieczniejszego niż niewielkie przekroczenie prędkości zachowania* Nic. Zero.

                          Wiem, że 1000 km w trzech ratach na niemałym kawałku Polski, to mało reprezentatywna próba :P

                          --
                          * Zaobserwowałem za to jednego trupa na przejściu. Ale wszystko było bezpiecznie - po-wo-lut-ku. Sądząc ze znaczników na jezdni, auto zaczęło hamować w połowie przejścia, a zatrzymało się ok. dwa metry za nim - droga hamowania miała więc nie więcej niż 4-6 m. Metr przed maską auta leżały zwłoki starszego pana [*].

                          Przyjrzałem się dokładnie, bo byłem tam chwilę po wypadku (sprawca jeszcze nie wysiadł z auta, ale z innego wysiadł ktoś znający się na rzeczy i usiłował udzielać pomocy), a wracałem w czasie, gdy policja robiła pomiary
                          • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 16:42
                            emes-nju napisał:

                            > agios_pneumatos napisał:
                            >
                            > > Kiedy zaś napisze się o miszczach 'bezpiecznie' wyprzedzających
                            > > na skrzyżowaniach to... hm... wygląda na to, że żadna sensacja.
                            >
                            > Od tej środy, do niedzieli (we czwartek i piątek nie jeździłem) przejechałem z
                            > 1000 km. W różnym ruchu i po różnych drogach. Owszem widziałem jeżdżących szybc
                            > iej ode mnie - najwięcej na S7, gdzie z niewielką różnicą prędkości wyprzedziło
                            > mnie sporo samochodów (a ja, jadąc ~120 km/h wyprzedzałem całą resztę). Nie za
                            > obserwowałem ani jednego wyprzedzania w obrębie skrzyżowań.

                            Myślisz, że ma to jakiś związek z zabudowaniem skrzyżowań wysepkami?

                            Żadnego niebezpiecz
                            > niejszego niż niewielkie przekroczenie prędkości zachowania* Nic. Zero.
                            >
                            > Wiem, że 1000 km w trzech ratach na niemałym kawałku Polski, to mało reprezenta
                            > tywna próba :P
                            >

                            Nie będziemy się tu licytować. Ja jestem przerażony tym co wczoraj widziałem. Rzadko mam takie widoki. Ale wicie, słoneczko, prosta droga, to trzeba zapie...ć, żeby się wszystkim makroekonomicznie lepiej żyło.

                            • emes-nju Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 16:59
                              Ja też jestem przerażony tym co wczoraj (i nie tylko) widziałem. Coraz spokojniejszemu ruchowi (POTWIERDZAJĄ TO STATYSTYKI!!! Oraz radykalnie niższe od oczekiwań wpływy Zakładu Fotograficznego Min. Finansów :P) towarzyszy obsrywanie dróg dramatycznie niebezpiecznymi urządzeniami. Tym niebezpieczniejszymi, im w gorszych warunkach się jedzie :/

                              Nie ułatwiają jazdy - czynią ją skrajnie niebezpieczną*, stresująca i męczącą. A wszystko po to, żeby NIELICZNYM uniemożliwić wyprzedzanie na skrzyżowaniu ze strategiczna polna drogą...

                              Żeby nie było nieporozumień. Nie mam nic przeciwko WYSPOM na ruchliwych skrzyżowaniach, nie mam nic przeciwko dziesiątkom wysepek w terenach faktycznie zabudowanych - jestem przeciwnikiem walenia betonu na skrzyżowaniach z polnymi i lokalnymi drogami w szczerym polu.

                              --
                              W rejonie wysepki:
                              - nie można wykonać manewru awaryjnego jak ktoś postanowi popełnić samobójstwo wjeżdżając nam pod koła
                              - nie da się ominąć w ostatniej chwili zauważonego pieszego/rowerowego samobójcy, którego zanikające w rejonie wysepki pobocze "eksportuje" na zwężony pas ruchu
                              - błyskacz "zasłania" pieszego czekającego na przejście przez jezdnie
                              - w czasie opadów i zalegania śniegu często nie da się ocenić geometrii jezdni (wysepki mają różną szerokość, a znak jest jeden - na środku; taki sam na wysepce o szerokości pół metra i dwa metry). Zjawisko to występuje również w czasie opadów w czasie prac polowych, kiedy to polskie drogi usyfione są błotem z pól. To błoto "lubi" też oklejać nisko umieszczone oznakowanie. Znaki wysepek są nisko.
                              - itp, itd.
                              • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 17:18
                                emes-nju napisał:

                                > Ja też jestem przerażony tym co wczoraj (i nie tylko) widziałem. Coraz spokojni
                                > ejszemu ruchowi (POTWIERDZAJĄ TO STATYSTYKI!!! Oraz radykalnie niższe od oczeki
                                > wań wpływy Zakładu Fotograficznego Min. Finansów :P) towarzyszy obsrywan
                                > ie dróg dramatycznie niebezpiecznymi urządzeniami. Tym niebezpieczniejszymi,
                                > im w gorszych warunkach się jedzie :/

                                >

                                Bo miałeś dyszcz. A ja miałem idealne warunki. :P

                                > Nie ułatwiają jazdy - czynią ją skrajnie niebezpieczną*, stresująca i męczącą.
                                > A wszystko po to, żeby NIELICZNYM uniemożliwić wyprzedzanie na skrzyżowaniu ze
                                > strategiczna polna drogą...
                                >

                                Ja to się chyba na stałe do Prus przeprowadzę. Tam na załączonym obrazku widziałeś jak wygląda oznakowanie obrębu zjazdów w polną drogą.

                                Jak widzisz nie użyłem tego słowa na 's'. :P

                                > Żeby nie było nieporozumień. Nie mam nic przeciwko WYSPOM na ruchliwych skrzyżo
                                > waniach, nie mam nic przeciwko dziesiątkom wysepek w terenach faktycznie zabudo
                                > wanych - jestem przeciwnikiem walenia betonu na skrzyżowaniach z polnymi i loka
                                > lnymi drogami w szczerym polu.
                                >

                                Ale, paczpan, prędzej do (a już na pewno bardziej tragicznego) wypadku dochodzi w tym szczerym polu, niż w mieście.

                                Wystarczy jeden samochód skręcający w lewo i jeden z szybkich-ale-bezpiecznych na tej trasie i nieszczęście gotowe.

                                Tak jak ten wczorajszy wypadek pod Jezioranami. Nikt się nie dowie czy nie było tam jakiegoś auta skręcającego w polną drogę. Szybki-ale-bezpieczny już nie złoży zeznań.

                                > --
                                > W rejonie wysepki:
                                > - nie można wykonać manewru awaryjnego jak ktoś postanowi popełnić samobójstwo
                                > wjeżdżając nam pod koła

                                Moment. Jak to nie można jak można. Na wysepki, które mijam można spokojnie wjechać.

                                Tyle tylko, że raczej tak do 70-80 km/h (czyli tyle ile wynosi ograniczenie na skrzyżowaniu), nie zaś przy bezpiecznej prędkości 140 km/h.

                                > - nie da się ominąć w ostatniej chwili zauważonego pieszego/rowerowego samobójc
                                > y, którego zanikające w rejonie wysepki pobocze "eksportuje" na zwężony pas ruc
                                > hu

                                Oto jak powinny być (i budowane są) wysepki w cywilizowanych krajach:

                                maps.google.pl/maps?hl=pl&ll=53.786827,20.589791&spn=0.001106,0.00327&t=h&z=19&layer=c&cbll=53.786827,20.589791&panoid=VgpWFqXKvwN7jmVceUdCXg&cbp=12,325.99,,0,20.53
                                > - błyskacz "zasłania" pieszego czekającego na przejście przez jezdnie

                                No tu niestety jest dylemat: albo rybki, albo akwarium.

                                > - w czasie opadów i zalegania śniegu często nie da się ocenić geometrii jezdni
                                > (wysepki mają różną szerokość, a znak jest jeden - na środku; taki sam na wysep
                                > ce o szerokości pół metra i dwa metry). Zjawisko to występuje również w czasie
                                > opadów w czasie prac polowych, kiedy to polskie drogi usyfione są błotem z pól.

                                No tak. Wysepki. Drogi jako takiej to przeciez nie dotyczy. :P

                                > To błoto "lubi" też oklejać nisko umieszczone oznakowanie. Znaki wysepek są ni
                                > sko.
                                > - itp, itd.
                                >

                                Wszystko racja. Tylko jakoś spadająca liczba ofiar zderzeń bocznych kole oczy.
                                • emes-nju Re: Niestety to drogi gadzet. 28.05.13, 11:25
                                  agios_pneumatos napisał:

                                  > Bo miałeś dyszcz. A ja miałem idealne warunki. :P

                                  Jesteś w mylnym błędzie. Z wyjątkiem ostatnich 70-80 km miałem doskonałe warunki do jazdy. Sucho i bez słońca.

                                  > Wystarczy jeden samochód skręcający w lewo i jeden z szybkich-ale-bezpiecznych
                                  > na tej trasie i nieszczęście gotowe.

                                  Przy wysepce i owszem. Zawsze.

                                  Jak nie ma wysepki, to nawet szybki i bezpieczny ma szansę. Ale wiem, że ma nie mieć. Ma zginąć i nic to, że przy okazji zabije tego jednego skręcającego w lewo oraz jadących z przeciwka :/ Walka o nasze bezpieczeństwo nie może obyć się bez niewinnych ofiar.

                                  > Moment. Jak to nie można jak można. Na wysepki, które mijam można
                                  > spokojnie wjechać.

                                  Spokojnie to można wjechać nawet w mur oporowy. Kwestia priorytetów życiowych :P

                                  A na serio. Fakt. Coraz więcej wysepek nie jest otoczona wysokimi krawężnikami, a jest łagodna i dałoby się ja przejechać i być tylko lekko "wytarmoszonym". DAŁOBY SIĘ gdyby nie oznakowanie. Znaki na wysokim stalowym słupku są na takiej wysokości, że po złamaniu MOGĄ (to znaczy, że nie muszą) wmaszerować do kabiny kierowcy. A nawet jak nie wmaszerują, to konia z rzędem temu, kto nie utraci panowania nad lekkim samochodem w czasie jazdy po stalowej "szynie", którą sobie właśnie złamał i umieścił pod samochodem.

                                  > Oto jak powinny być (i budowane są) wysepki w cywilizowanych krajach

                                  Na każdym skrzyżowaniu z polną drogą? :P

                                  Ale fakt. Tak powinny być budowane. Łagodny, długi najazd i minimalne wyniesienie. Zwykle, szczególnie właśnie w szczerym polu na skrzyżowaniach z polna drogą, budowane są od ekierki - krótki, wymagający od kierowcy znacznej zmiany kierunku najazd, wysoki krawężnik na środku, potężny słupek z potężnym znakiem itd.

                                  A teraz wróćmy do tego wątku. POLSKA, a nie teoretyczna rzeczywistość. Nieoświetlona PIERWSZA z serii wysepek i oświetlona następna, czemu towarzyszy zatarte oznakowanie poziome. I, żeby było śmieszniej - zamglenia, które ze światła z drugiego błyskacza robią pomarańczową zasłonę uniemożliwiającą dostrzeżenie pierwszej, nieoświetlonej wysepki. Powtarzam - zgodnie z przewidywaniami błyskacze nie przetrwały próby czasu i się psują. I będą się psuły. W serii wysepek też

                                  Proszę o 100% metodę na unikniecie zagrożenia. Propozycje "nie widzę, nie jadę" wsadź se głęboko w... Drogi służą do jazdy. Bezpiecznej w granicach możliwości technicznych. Nie do survivalu z gatunku rosyjskiej ruletki.

                                  I na koniec. Czy odsetek widzianych przez ciebie groźnych piratów (groźnych, czyli sprawiających realne, a nie teoretyczne zagrożenie np. jazdą 70-tką w zabudowanym lesie) drogowych jest naprawdę na tyle duży, że trzeba ryzykować mienie, zdrowie czy życie całej, normalnej reszty? Według policji normalna reszta, to ok. 85% kierowców (przy czym w policyjnym świecie piratem jest również ten, kto dał się złapać na 70-tce w zabudowanym lesie; w zasadzie tylko ten, bo policja prawie nie kontroluje dróg poza miejscami łownymi :P ). Ty oczywiście wierzysz głęboko, że proporcje są odwrotne, ale przeczą temu statystyki pokazujące systematyczny spadek liczby zabitych :P
                                  • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 28.05.13, 17:32
                                    emes-nju napisał:

                                    > agios_pneumatos napisał:
                                    >
                                    > > Bo miałeś dyszcz. A ja miałem idealne warunki. :P
                                    >
                                    > Jesteś w mylnym błędzie. Z wyjątkiem ostatnich 70-80 km miałem doskonałe warunk
                                    > i do jazdy. Sucho i bez słońca.

                                    Zwiodły mnie te oślepiające błyskotki. Wszak o tym jest wątek.
                                    Czyli gdy było sucho, to samochody jechały spokojnie ~120 km/h na ekspresówce, a potem jechały spokojnie o wiele wolniej z uwagi na deszcz. Tylko się cieszyć.

                                    Moi współużytkownicy też jechali ~120 km/h. Tyle, że to nie była ekspresówka, a DK 1 x 2 z wyprzedzaniem na skrzyżowaniach.

                                    W sumie nie wiem czemu się czepiam. Wszak i tu i tu wszyscy jechali tą samą prędkością. Spokojnie.

                                    >
                                    > > Wystarczy jeden samochód skręcający w lewo i jeden z szybkich-ale-bezpiec
                                    > znych
                                    > > na tej trasie i nieszczęście gotowe.
                                    >
                                    > Przy wysepce i owszem. Zawsze.

                                    W mordę. To ja naprawdę w jakimś innym matriksie żyję, bo widziałem wiele sytuacji gdzie była konstelacja: samochód skręcający + wysepka + szybki-ale-bezpieczny, ale w większości nie dochodziło do wypadku. Głównie poprzez manewr... yyy.. zaniechania ze strony szybkiego. A Ty piszesz, że zawsze nieszczęście gotowe.

                                    Chyba se kupię nawigację i będę obierał trasy z wyłączeniem owysepkowanych.

                                    >
                                    > Jak nie ma wysepki, to nawet szybki i bezpieczny ma szansę. Ale wiem, że
                                    > ma nie mieć. Ma zginąć i nic to, że przy okazji zabije tego jednego skręcające
                                    > go w lewo oraz jadących z przeciwka :/ Walka o nasze bezpieczeństwo nie może ob
                                    > yć się bez niewinnych ofiar.

                                    Ma szansę (i to baaaardzo dużą) przyepirdolić w bok skręcającego auta*. Najczęściej ze skutkiem śmiertelnym. Ewidentna wina skręcającego. Mógł przecież tego nie robić. No i wtedy też nie ma zagrożenia dla innych uczestników. Bo te (dla m.in. jadących z przeciwka) generuje przecież wysepka.

                                    Jeszcze trochę, a uwierzę, że podczas wypadku na skrzyżowaniu bez wysepki nikt nie ginie.

                                    *Oczywiście w przypadku istnienia wysepki szansa na walnięcie w skręcającego jest większa niż w 'goły' samochód na prostej drodze z włączonym kierunkowskazem. Wszak po to się je buduje - aby wystawić skręcający pojazd na żer szybkich.

                                    >
                                    > > Moment. Jak to nie można jak można. Na wysepki, które mijam można
                                    > > spokojnie wjechać.
                                    >
                                    > Spokojnie to można wjechać nawet w mur oporowy. Kwestia priorytetów życiowych :
                                    > P
                                    >
                                    > A na serio. Fakt. Coraz więcej wysepek nie jest otoczona wysokimi krawężnikami,
                                    > a jest łagodna i dałoby się ja przejechać i być tylko lekko "wytarmoszonym". D
                                    > AŁOBY SIĘ gdyby nie oznakowanie. Znaki na wysokim stalowym słupku są na takiej
                                    > wysokości, że po złamaniu MOGĄ (to znaczy, że nie muszą) wmaszerować do kabiny
                                    > kierowcy. A nawet jak nie wmaszerują, to konia z rzędem temu, kto nie utraci pa
                                    > nowania nad lekkim samochodem w czasie jazdy po stalowej "szynie", którą sobie
                                    > właśnie złamał i umieścił pod samochodem.
                                    >

                                    To jak wg ciebie mają być oznakowane wysepki, aby w nią nie przyiperdolić, ale z drugiej strony pozwolić na nią wjechać chętnym?

                                    Pewnym rozwiązaniem mogą być znaki wiszące.

                                    > > Oto jak powinny być (i budowane są) wysepki w cywilizowanych krajach
                                    >
                                    > Na każdym skrzyżowaniu z polną drogą? :P
                                    >

                                    Przecież na obrazku wykazałem, że z polną drogą w pewnych rejonach naszego kraju nie ma skrzyżowań. :p

                                    > Ale fakt. Tak powinny być budowane. Łagodny, długi najazd i minimalne wyniesien
                                    > ie. Zwykle, szczególnie właśnie w szczerym polu na skrzyżowaniach z polna drogą
                                    > , budowane są od ekierki - krótki, wymagający od kierowcy znacznej zmiany kieru
                                    > nku najazd, wysoki krawężnik na środku, potężny słupek z potężnym znakiem itd.
                                    >
                                    > A teraz wróćmy do tego wątku. POLSKA, a nie teoretyczna rzeczywistość. Nieoś
                                    > wietlona PIERWSZA z serii wysepek i oświetlona następna, czemu towarzyszy zatar
                                    > te oznakowanie poziome.
                                    I, żeby było śmieszniej - zamglenia, które ze świat
                                    > ła z drugiego błyskacza robią pomarańczową zasłonę uniemożliwiającą dostrzeżeni
                                    > e pierwszej, nieoświetlonej wysepki. Powtarzam - zgodnie z przewidywaniami błys
                                    > kacze nie przetrwały próby czasu i się psują. I będą się psuły. W serii wysepek
                                    > też
                                    >

                                    Jednak rację mają 'Kurpiowie' twierdząc, że na Mławie kończy się Polska.

                                    > Proszę o 100% metodę na unikniecie zagrożenia. Propozycje "nie widzę, nie jadę"
                                    > wsadź se głęboko w... Drogi służą do jazdy. Bezpiecznej w granicach możliwości
                                    > technicznych. Nie do survivalu z gatunku rosyjskiej ruletki.
                                    >

                                    Wiem, że to będzie stało w sprzeczności z duchem forum, ale... patrzenie na znaki. Pionowe. Wysepki zazwyczaj poprzedzone są ograniczeniami prędkości, tymi żołtymi tabliczkami ze szczałką w kształcie węża co to omija wysepkę i niebieski krążek ze szczałką na samej wysepce.

                                    Ale ja twierdzę tak na podstawie podróży po krajach, które nie są Polską, a jednocześnie nie są podmiotami prawa międzynarodowego i nie są uznawane przez inne państwa. Wszak jedyna i prawdziwa Polska to ta, gdzie jeszcze 100 lat temu płaciło się rublami.

                                    > I na koniec. Czy odsetek widzianych przez ciebie groźnych piratów (groźnych, cz
                                    > yli sprawiających realne, a nie teoretyczne zagrożenie np. jazdą 70-tką w zabud
                                    > owanym lesie) drogowych jest naprawdę na tyle duży, że trzeba ryzykować mienie,
                                    > zdrowie czy życie całej, normalnej reszty?

                                    Masz rację. Nie jest. Gdyby nie wysepka nie byłoby sytuacji, która omal skończyła się karambolem. To jest skandal, żeby organizator ruchu narażał na kolizję kilkanaście samochodów. Przecież gdyby nie ta głupia wysepka to zderzyły by się tylko dwa.

                                    I jeszcze jedno muszę oddać. Codziennie dziesiątki tysięcy (pardon, tam gdzie jechałem na obiad natężenie ruchu wynosi chyba tylko kilkanaście tysięcy pojazdów na dobę) mija te cholerne wysepki z narażeniem życia, mienia i zdrowia, a jednak im się udaje. Polacy to jednak dobrzy kierowcy.

                                    Zastanawiam się na ile sprawczy jest czynnik katalizatora, aby doszło do wypadku w obrębie tych strasznych wysepek, ale chyba zapędzam się za daleko. Wszak wysepki są niebezpieczne per se.

                                    Według policji normalna reszta, to
                                    > ok. 85% kierowców (przy czym w policyjnym świecie piratem jest również ten, kto
                                    > dał się złapać na 70-tce w zabudowanym lesie; w zasadzie tylko ten, bo policja
                                    > prawie nie kontroluje dróg poza miejscami łownymi :P ). Ty oczywiście wierzysz
                                    > głęboko, że proporcje są odwrotne, ale przeczą temu statystyki pokazujące syst
                                    > ematyczny spadek liczby zabitych :P
                                    >

                                    Pijesz do wątku, w którym pytałeś dlaczego wartości powyżej 0,5 włącznie zaokrąglamy w górę?
                                    • emes-nju Masz rację 29.05.13, 11:23
                                      Najskuteczniej od wyprzedzania powstrzymuje wysepka, której nie widać :P

                                      I na tym zakończmy tę "dyskusję" dogmatyka bez wyobraźni z praktykiem z wyobraźnią :P
                                      • agios_pneumatos Re: Masz rację 29.05.13, 15:18
                                        emes-nju napisał:

                                        > Najskuteczniej od wyprzedzania powstrzymuje wysepka, której nie widać :P
                                        >
                                        > I na tym zakończmy tę "dyskusję" dogmatyka bez wyobraźni z praktykiem z wyobraź
                                        > nią :P
                                        >

                                        Z praktykiem z fantazjowania skłonnością do, raczej.

                                        No i ten dogmat nie pasuje. Pewnie dlatego, że błędnie wyrzuciłeś praktykę po lewej stronie. Nie... dobrze. Założenie o braku praktyki jest. A priori. I nie podlega podważaniu. Zatem jednak jest dogmat.

                                        No i jeszcze to mylenie wyobraźni z fantazjami.
                                        • emes-nju Re: Masz rację 29.05.13, 16:55
                                          agios_pneumatos napisał:

                                          > No i jeszcze to mylenie wyobraźni z fantazjami.

                                          No cóż. Ktoś, kto osiąga średnie, do jakich się publicznie przyznajesz, nie ma za wiele czasu na obserwację otoczenia. Dlatego zapewne nie widzi, że NA KAŻDEJ wysepce z wysokim krawężnikiem są co najmniej ślady opon. Do tego zapewne nie zauważasz wysepek z oznakowaniem zdjętym przez pirata (według policji ok. 15% kierowców) albo przez zwykłego nieszczęśnika (według policji ok. 85% kierowców).

                                          Zniszczone czy poznaczone oponami wysepki, to fakty. Fantazje za to, to twierdzenia, że beton w osi jezdni poprawia bezpieczeństwo. Szczególnie wtedy, gdy tego bezpieczeństwa jest i tak bardzo mało - w warunkach kiepskiej widoczności, czemu towarzyszy uszkodzone, usyfione (jak to na naszych duktach) czy pozacierane oznakowanie.

                                          PS. W nocy jak jest mgła, to twoje "wężyki" są marnie widoczne, bo osadzająca się na blasze mgiełka powoduje, że znaki robią się praktycznie nieodblaskowe. To wiedzą praktycy. Teoretycy nie :P
                                          • agios_pneumatos Re: Masz rację 29.05.13, 17:41
                                            emes-nju napisał:

                                            > agios_pneumatos napisał:
                                            >
                                            > > No i jeszcze to mylenie wyobraźni z fantazjami.
                                            >
                                            > No cóż. Ktoś, kto osiąga średnie, do jakich się publicznie przyznajesz, nie ma
                                            > za wiele czasu na obserwację otoczenia.

                                            Nie wierzę, że pijesz do przejeżdżania 210km, jakie dzielą Olsztyn od Warszawy, w 2,5, co daje średnią ok. 80 km/h przy 1/3 trasy mającej przekrój 1 x 2.

                                            To ja naprawdę bandyta jestem. No i mam tak mało czasu, że nie łapię mandatów za niepatrzenie na znaki. Ale te są pewnie w bliższym otoczeniu niż to co opisujesz poniżej.

                                            Ja nie pisałem nigdy, że 'w Polsce (z reguły) osiąga się prędkości podróżne w granicach 80 km/h, a pisałem, że możliwe jest osiągnięcie takich prędkości.
                                            To ja już może nie będę pisał ile wychodzi średnia na trasie KRK-GDA, bo znowu jakiś światopogląd wywrócę.

                                            Dlatego zapewne nie widzi, że NA KAŻDEJ
                                            > wysepce z wysokim krawężnikiem są co najmniej ślady opon.

                                            To prawda. Czasami spotykane są takie z 'zaoblonym' białym krawężnikiem i tam to widać dokładnie.

                                            Tylko piszesz do mnie jakbym był fanatykiem takiego sposobu budowania wysepek, podczas gdy wkleiłem zdjęcia jak wyglądają wysepki w dalekich krajach Północy, gdzie 100 lat temu płaciło się markami.

                                            Do tego zapewne nie
                                            > zauważasz wysepek z oznakowaniem zdjętym przez pirata (według policji ok. 15% k
                                            > ierowców) albo przez zwykłego nieszczęśnika (według policji ok. 85% kierowców).
                                            >
                                            >

                                            Nie, a wiesz dlaczego? Jakiś czas temu widziałem kolizję na tym oto skrzyżowaniu. I teraz uważaj bo to może być szok:

                                            - skrzyżowanie nie było zamknięte dla ruchu, samochody stały na... aaaaaa!!!! wysepce! (skoro masz bujną wyobraźnię, to zobrazuj sobie sytuację po kolizji na podobnym skrzyżowaniu bez wysepki; ile zajmuje zamknięcie całego skrzyżowania podczas np. badania śladów, albo sprzątania.),
                                            - na wysepce, obok obu pojazdów uczestniczących, stał radiowóz i... furgon z żółtym kogutem, który naprawiał dopiero co zmieciony znak. Staż musiała była już odjechać.

                                            I teraz kolejna rzecz. Było to uderzenie boczne. Przy czym istnienie wysepki, lub jej brak, nie miało żadnego żadnego wpływu na mozliwy alternatywny przebieg zdarzenia. Samochód wyjeżdżający dostał z tylną część. Zatrzymał się na wyspie. M.in. dzięki znakowi. Gdyby nie było znaku i wyspy, przyładowałby w samochody jadące w przeciwnym kierunku.

                                            No takie te wysepki śmiertelne są.

                                            Ponadto podczas dużego ruchu środek skrzyżowania jest azylem dla skręcających z podporządkowanej w lewo (w stronę Mazur - na wschód). Byłoby to możliwe gdyby nie było wyspy? Ja już nie mówię o przejściu dla pieszych, gdzie wyspa jest dla pieszego azylem (a teraz oczyma swej bujnej wyobraźni postaw się w roli pieszego mającego do przebiegnięcia całe takie skrzyżowanie podczas jesiennej słoty gdy nie ma wyspy, a ruch jest znaczny), a dla ciebie przeszkodą, zza której zaraz wybiegnie na pewną śmierć.

                                            Gdyby nie było wyspy byłoby tak:

                                            www.tvp.pl/krakow/jedz-bezpiecznie/wideo/brawurowe-zachowania-kierowcow-na-drogach-poza-miastem/11145958 (od 1:49).

                                            I wszyscy byliby zadowoleni.

                                            > Zniszczone czy poznaczone oponami wysepki, to fakty. Fantazje za to, to twierdz
                                            > enia, że beton w osi jezdni poprawia bezpieczeństwo.

                                            Skoro twierdzenie, że beton w osi jezdni poprawia bezpieczeństwo jest fantazją, to jak nazwać twierdzenie, że beton w osi jezdni powoduje śmierć, podczas gdy liczby mówią coś innego?

                                            Korzystając z okazji pozdrawiam edka i proszę o podanie adresu korespondencyjnego, co bym mógł sprezentować jakiś kalkulator.

                                            Szczególnie wtedy, gdy teg
                                            > o bezpieczeństwa jest i tak bardzo mało - w warunkach kiepskiej widoczności, cz
                                            > emu towarzyszy uszkodzone, usyfione (jak to na naszych duktach) czy pozacierane
                                            > oznakowanie.

                                            Wiesz, kiedyś można by się pokusić i policzyć czy częściej na drogę wyskakują nieoznakowane wysepki, czy też zakręty. Jakkolwiek do jednego i do drugiego nie powinno w ogóle dochodzić.

                                            >
                                            > PS. W nocy jak jest mgła, to twoje "wężyki" są marnie widoczne, bo osadzająca s
                                            > ię na blasze mgiełka powoduje, że znaki robią się praktycznie nieodblaskowe. To
                                            > wiedzą praktycy. Teoretycy nie :P
                                            >

                                            To tak jak z każdym innym znakiem. A tych przed wysepkami masz kilka.
                          • samspade Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 18:35
                            emes-nju napisał:

                            > Od tej środy, do niedzieli (we czwartek i piątek nie jeździłem) przejechałem z
                            > 1000 km. W różnym ruchu i po różnych drogach. Owszem widziałem jeżdżących szybc
                            > iej ode mnie - najwięcej na S7, gdzie z niewielką różnicą prędkości wyprzedziło
                            > mnie sporo samochodów (a ja, jadąc ~120 km/h wyprzedzałem całą resztę). Nie za
                            > obserwowałem ani jednego wyprzedzania w obrębie skrzyżowań. Żadnego niebezpiecz
                            > niejszego niż niewielkie przekroczenie prędkości zachowania* Nic. Zero.

                            Musisz mieć sporo szczęścia. A może ja mam pecha. Ja jadąc DK7 Czy to na ekspresówce czy nie czasami czuję się jak zawalidroga. Może dlatego że jeżdżę powolutku czyli z maksymalnie dozwolonymi prędkościami. Co ciekawe nie jestem wyprzedzany w Tarczynie i Pamiątce. Zdarza się wyprzedzanie na skrzyżowaniach. Jazdę na zderzaku samochodu poprzedzającego, nieużywanie kierunkowskazów czy jazdę lewym pasem widzę często.
                            Choć z drugiej strony może to nie są niebezpieczne zachowania.
            • edek40 Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 14:26
              > A tak wygląda wypadek z wysepką:

              Tu wysepka nie ma nic do gadania.

              Moim zdaniem kierowce mitsu powinien zbadac lekarz od glowy oraz od oczu. Przeciez ten cymbal nie patrzyl do tego stopnia, ze wjechal w bok TIRa!!!

              Naturalnie z winy tego z TIRa, bo jest wiekszy i powinien ustapic slabszemu...
              • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 14:39
                1. Zauważ jak zbudowana jest wysepka.
                2. Nie jestem pewien czy 'nie patrzył'. Mam wrażenie, że... 'nie patrzyła'. ;)
                • edek40 Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 15:18
                  > 1. Zauważ jak zbudowana jest wysepka.

                  Zauwazylem, ae jest niezbudowana. To o wiele bezpieczniejsze niz beton. Tu jednak calkowicie bez wplywu na zajscie.

                  > 2. Nie jestem pewien czy 'nie patrzył'. Mam wrażenie, że... 'nie patrzyła'. ;)

                  Bez znaczenia.
                  • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 27.05.13, 16:12
                    edek40 napisał:

                    > > 1. Zauważ jak zbudowana jest wysepka.
                    >
                    > Zauwazylem, ae jest niezbudowana. To o wiele bezpieczniejsze niz beton. Tu jedn
                    > ak calkowicie bez wplywu na zajscie.
                    >

                    Jak żyję beton widziałem w Polsce raz - na Mazowszu obok Warszawy jak się z DK7 na Grodzisk Mazowiecki opłotkami jedzie.

                    A przyglądam się ostatnio wysepkom na okoliczność miszczów.
                    • edek40 Re: Niestety to drogi gadzet. 28.05.13, 10:39
                      > Jak żyję beton widziałem w Polsce raz - na Mazowszu obok Warszawy jak się z DK7
                      > na Grodzisk Mazowiecki opłotkami jedzie.

                      Ulzylo Ci?

                      Ja auto uszkodzilem chyba juz w swietokrzyskiem. I nie byl to beton tylko plastik. Jak widac wystarczylo. Nie mozna wykluczyc, ze uszkodzenie bylo wynikiem sporej masy zaladowanego auta, ktora szacuje na 2,3-2,4 t. Do uszkodzenia doszlo, ale auto nie stracilo stabilnosci. Czy masz pewnosc, ze w takich warunkach mniejsze auto nie zaliczyloby krajobrazu, albo nie wpadlo w poslizg i czolowo sie z czyms zderzylo?
                      • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 28.05.13, 16:44
                        edek40 napisał:

                        > > Jak żyję beton widziałem w Polsce raz - na Mazowszu obok Warszawy jak się
                        > z DK7
                        > > na Grodzisk Mazowiecki opłotkami jedzie.
                        >
                        > Ulzylo Ci?

                        Nie. Jakiś taki przemęczony ostatnio jestem. Pogoda mnie wkurza. Chyba se wyskoczę do Agia Napy na parę dni.

                        Ale dziękuję, że pytasz o samopoczucie.

                        >
                        > Ja auto uszkodzilem chyba juz w swietokrzyskiem. I nie byl to beton tylko plast
                        > ik. Jak widac wystarczylo. Nie mozna wykluczyc, ze uszkodzenie bylo wynikiem sp
                        > orej masy zaladowanego auta, ktora szacuje na 2,3-2,4 t. Do uszkodzenia doszlo,
                        > ale auto nie stracilo stabilnosci. Czy masz pewnosc, ze w takich warunkach mni
                        > ejsze auto nie zaliczyloby krajobrazu, albo nie wpadlo w poslizg i czolowo sie
                        > z czyms zderzylo?

                        Dziś se znowu pojeździłem po Prusiech. Miałem identyczną sytuację. Zbliżałem się do wysepki a po pasie awaryjnym jechał ciągnik. Zwolniłem tak, by możliwie uniknąć potencjalnego zagrożenia. Żaden szybki-ale-bezpieczny z tyłu nawet nie zatrąbił (a przecież 'pusta droga była, zatem można było bezpiecznie przemknąć z prędkością ponad 110 km/h). Nawet nie musiałem marchewy szczelać. Cywilizuje się nam społeczeństwo.
                        • edek40 Re: Niestety to drogi gadzet. 28.05.13, 17:27
                          > prędkością ponad 110 km/h). Nawet nie musiałem marchewy szczelać. Cywilizuje si
                          > ę nam społeczeństwo.

                          A to wszystko dzieki wysepkom i fotoradarom????
                          • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 28.05.13, 18:27
                            Naprawdę wierzysz w to, że gdyby nie było tam wysepki to powstrzymali by się od wyprzedzenia ciągnika?
                            • edek40 Re: Niestety to drogi gadzet. 29.05.13, 10:16
                              > Naprawdę wierzysz w to, że gdyby nie było tam wysepki to powstrzymali by się od
                              > wyprzedzenia ciągnika?

                              Czesc sie powstrzymuje wylacznie z uwagi na przepisy. Czesc z uwagi na pojazdy jadace z przeciwka. Czesc z uwagi na wysepki. Ale ci najgrozniejsi, z ktorymi jakoby walcza wysepki, nie unikaja sprawdzania jak wyprzedza sie po drugiej stronie.
                              • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 29.05.13, 10:51
                                edek40 napisał:

                                > > Naprawdę wierzysz w to, że gdyby nie było tam wysepki to powstrzymali by
                                > się od
                                > > wyprzedzenia ciągnika?
                                >
                                > Czesc sie powstrzymuje wylacznie z uwagi na przepisy. Czesc z uwagi na pojazdy
                                > jadace z przeciwka. Czesc z uwagi na wysepki. Ale ci najgrozniejsi, z ktorymi j
                                > akoby walcza wysepki, nie unikaja sprawdzania jak wyprzedza sie po drugiej stro
                                > nie.

                                Tak jest. Czego dowodzą obserwacje. Wtedy nie wyprzedził mnie nikt. Pomimo, że z naprzeciwka nic nie jechało. Zatem lewy pas (ten po drugiej stronie wysepki - do wyprzedzania) był wolny!

                                W takiej samej sytuacji na skrzyżowaniu bez wysepki nie wyprzedza mnie mniejszość samochodów.

                                Jeszcze ciekawostka - liczba niewyprzedzających samochód jest zależna od marki samochodu na czele peletonu.
                                • edek40 Re: Niestety to drogi gadzet. 29.05.13, 11:24
                                  > Tak jest. Czego dowodzą obserwacje. Wtedy nie wyprzedził mnie nikt. Pomimo, że
                                  > z naprzeciwka nic nie jechało. Zatem lewy pas (ten po drugiej stronie wysepki -
                                  > do wyprzedzania) był wolny!

                                  A obywatele powstrzymuja sie od kradziezy i zabojstw szczegolnie wtedy, gdy przechodza pod wiezieniem?
                                  • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 29.05.13, 15:20
                                    edek40 napisał:

                                    > > Tak jest. Czego dowodzą obserwacje. Wtedy nie wyprzedził mnie nikt. Pomim
                                    > o, że
                                    > > z naprzeciwka nic nie jechało. Zatem lewy pas (ten po drugiej stronie wy
                                    > sepki -
                                    > > do wyprzedzania) był wolny!
                                    >
                                    > A obywatele powstrzymuja sie od kradziezy i zabojstw szczegolnie wtedy, gdy prz
                                    > echodza pod wiezieniem?

                                    Pod więzieniem to nie wiem, ale pod okiem kamery tak.
                                    • edek40 Re: Niestety to drogi gadzet. 29.05.13, 16:09
                                      > Pod więzieniem to nie wiem, ale pod okiem kamery tak.

                                      W strasznym swiecie zyjesz. Ciaglego nadzoru i karania. Inaczej poszedlbys na droge wystepku?
                                      • agios_pneumatos Re: Niestety to drogi gadzet. 29.05.13, 16:14
                                        edek40 napisał:

                                        > > Pod więzieniem to nie wiem, ale pod okiem kamery tak.
                                        >
                                        > W strasznym swiecie zyjesz. Ciaglego nadzoru i karania. Inaczej poszedlbys na d
                                        > roge wystepku?

                                        Na skrzyżowaniach bez wysepek nie wyprzedzam.

                                        Wiem natomiast czy ta kamera jest potrzebna innym. Mnie ona nie przeszkadza.
    • nazimno Gliwice, wysepka, ... 27.05.13, 16:22

      aleknot.pl/?type=case_number&s=4
      • emes-nju Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 27.05.13, 16:36

        • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 27.05.13, 16:44
          Przestańcie pitolić. Problemem przecież tutaj nie jest sam beton, a jego oznakowanie.
          • samspade Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 27.05.13, 18:49
            Ale zdarza się że problemem jest beton.
            goo.gl/maps/Dj1Z8
            Emes podawał już link do skrzyżowania z nieistniejącą drogą na DK12. Tutaj jest wysepka na tej drodze. Nie jest ona jedyna. Postawiona z takim przemyśleniem.
            Oczywiście żeby nie było na tejże drodze jest odcinek po remoncie w części obszarów zabudowanychna odcinkach bez skrzyżowań przejść dla pieszych podniesiono prędkość do 70. Oczywiście jestem tam regularnie wyprzedzany jadąc tą prdkością.
            • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 27.05.13, 20:34
              Ja p... jak oni te wysepki budują na tym Mazowszu?
              • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 28.05.13, 09:42
                Tak samo jak i w innych rejonach Polski, skrzywdzony na Mazowszu tłuczku:

                goo.gl/maps/e3Yfr
                • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 28.05.13, 09:46
                  Przypomniała mi się 'dyskusja' na temat 'większości oznakowania'. :D
                  • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 28.05.13, 11:31
                    To ta dyskusja, gdzie wg ciebie 50% czasu nagrania obejmuje 50% oznakowania. Już zapomniałem o tym kolejnym dowodzie twojej jętjelygencyi (na tym forumie).

                    Wracając do tematu wysepek: jak widać, kujawsko-pomorskie nie jest województwem gdzie ktoś cię skrzywdził.

                    • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 28.05.13, 16:47
                      klemens1 napisał:

                      > To ta dyskusja, gdzie wg ciebie 50% czasu nagrania obejmuje 50% oznakowania. Ju
                      > ż zapomniałem o tym kolejnym dowodzie twojej jętjelygencyi (na tym forum[b]ie[/
                      > b]).
                      >

                      Nie, mój drogi. To ja poprosiłem o potwierdzenie czy podczas ponad 50% rzeczywistego czasu twojej podróży oznakowanie było do luftu, czy też wybrałeś do filmiku 'the best of', po czym stwierdziłeś jak w punkcie pierwszym.

                      Nie myl dwu różnych systemów walutowych.

                      Do dziś żadnej rzeczowej odpowiedzi.

                      > Wracając do tematu wysepek: jak widać, kujawsko-pomorskie nie jest województwem
                      > gdzie ktoś cię skrzywdził.
                      >

                      Jak by to ująć. To ja krzywdzę, nie mnie krzywdzą.
                      • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 28.05.13, 17:05
                        > > To ta dyskusja, gdzie wg ciebie 50% czasu nagrania obejmuje 50%
                        > > oznakowania. Ju
                        > > ż zapomniałem o tym kolejnym dowodzie twojej jętjelygencyi
                        > > (na tym forumie).
                        >
                        > Nie, mój drogi. To ja poprosiłem o potwierdzenie czy podczas ponad 50% rzeczywi
                        > stego czasu twojej podróży oznakowanie było do luftu, czy też wybrałeś do filmi
                        > ku 'the best of', po czym stwierdziłeś jak w punkcie pierwszym.
                        >
                        > Nie myl dwu różnych systemów walutowych.
                        >
                        > Do dziś żadnej rzeczowej odpowiedzi.

                        Bo mylisz dwa różne systemy walutowe. Jaki cel miało twoje pytanie o 50% czasu nagrania, jeżeli czas nagrania nijak się ma do procentowości oznakowania, a - jak na pewno pamiętasz - stwierdziłem że ponad 50% oznakowania jest schrzanione?
                        Do tej pory tego nie pojąłeś?

                        > > Wracając do tematu wysepek: jak widać, kujawsko-pomorskie nie jest
                        > > województwem gdzie ktoś cię skrzywdził.
                        >
                        > Jak by to ująć. To ja krzywdzę, nie mnie krzywdzą.

                        Ale na Mazowszu musiało ci się coś złego przydarzyć, bo oznakowanie jest tu tak samo debilne jak w reszcie kraju, jednak do tej reszty jakoś pretensji nie masz. Czy chodzi tu o fakt, że jak głupek myślałeś że zalinkowany przeze mnie odcinek Pułkowej jest poza obszarem zabudowanym i masz taką traumę że do tej pory nie potrafisz się zachować jak należy?
                        • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 28.05.13, 18:36
                          klemens1 napisał:


                          > Bo mylisz dwa różne systemy walutowe. Jaki cel miało twoje pytanie o 50% cza
                          > su
                          nagrania, jeżeli czas nagrania nijak się ma do procentowości oznakowania
                          > , a - jak na pewno pamiętasz - stwierdziłem że ponad 50% oznakowania jest schrz
                          > anione?
                          > Do tej pory tego nie pojąłeś?

                          A to musiałbyś przypomnieć, bo nie wydaje mię się, żebym na czeźwo (albo na serio) cuś takiego pisał.

                          Pamiętam, że na pewno prosiłem o udowodnienie, że ponad połowa oznakowania w Polsce jest to luftu.

                          >
                          > > > Wracając do tematu wysepek: jak widać, kujawsko-pomorskie nie jest
                          > > > województwem gdzie ktoś cię skrzywdził.
                          > >
                          > > Jak by to ująć. To ja krzywdzę, nie mnie krzywdzą.
                          >
                          > Ale na Mazowszu musiało ci się coś złego przydarzyć, bo oznakowanie jest tu tak
                          > samo debilne jak w reszcie kraju, jednak do tej reszty jakoś pretensji nie mas
                          > z.

                          Jednak jesteś niereformowalny.
                          Na załączonych w tym tu wątku obrazkach (oraz w innych wątkach) pokazuję jak wygląda oznakowanie np. w Prusiech, czy Galicji, a ty dalej pitolisz, że tak jak w Kongresówce jest wszędzie.

                          Jeśli cię to pocieszy to 'złe rzeczy' spotkały mnie w wielu miejscach, o części z których nawet pewnie nie słyszałeś. Dlatego twierdzę, że pitolicie tu na forum, że w Polsce jest źle, bo jeszcze złej organizacji ruchu drogowego w życiu nie widzieliście.

                          Czy chodzi tu o fakt, że jak głupek myślałeś że zalinkowany przeze mnie odci
                          > nek Pułkowej jest poza obszarem zabudowanym i masz taką traumę że do tej pory n
                          > ie potrafisz się zachować jak należy?

                          A to niespodzianka. Jestem zaskoczony pojawieniem się kwestii obszaru zabudowanego.
                          • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 29.05.13, 10:02
                            agios_pneumatos napisał:
                            > > Bo mylisz dwa różne systemy walutowe. Jaki cel miało twoje pytanie o 50%
                            > cza
                            > > su
                            nagrania, jeżeli czas nagrania nijak się ma do procentowości oznak
                            > owania
                            > > , a - jak na pewno pamiętasz - stwierdziłem że ponad 50% oznakowania jest
                            > schrz
                            > > anione?
                            > > Do tej pory tego nie pojąłeś?
                            >
                            > A to musiałbyś przypomnieć, bo nie wydaje mię się, żebym na czeźwo (albo na ser
                            > io) cuś takiego pisał.
                            >
                            > Pamiętam, że na pewno prosiłem o udowodnienie, że ponad połowa oznakowania w Po
                            > lsce jest to luftu.

                            I myślałeś że dowodem jest ponad 50% czasu nagrania:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,143532551,143645305,Re_Film_z_zaprzyjaznionego_zrodla.html
                            więcej prawdy niż to, że większość oznakowania w całym kraju jest do luftu. Jakoś nie potrafiłeś wybrnąć z pytania czy ponad 50% czasu nagrań na tych swoich filmikach dowodzi błędnego oznakowania.

                            Już nie pierwszy raz ci to przypominam.

                            > Na załączonych w tym tu wątku obrazkach (oraz w innych wątkach) pokazuję jak wy
                            > gląda oznakowanie np. w Prusiech, czy Galicji, a ty dalej pitolisz, że tak jak
                            > w Kongresówce jest wszędzie.

                            I pokazuję, że tak faktycznie jest. Po Pomorzu całkiem sporo jeździłem i oznakowanie wcale nie jest lepsze.

                            > > Czy chodzi tu o fakt, że jak głupek myślałeś że zalinkowany przeze mnie odci
                            > > nek Pułkowej jest poza obszarem zabudowanym i masz taką traumę że do tej
                            > > pory nie potrafisz się zachować jak należy?
                            >
                            > A to niespodzianka. Jestem zaskoczony pojawieniem się kwestii obszaru zabudowan
                            > ego.

                            A ja zaskoczony tym, że znowu nie wskazałeś nieznanej przeze mnie treści.
                            • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 29.05.13, 11:05
                              klemens1 napisał:

                              >
                              > I myślałeś że dowodem jest ponad 50% czasu nagrania:
                              > forum.gazeta.pl/forum/w,510,143532551,143645305,Re_Film_z_zaprzyjaznionego_zrodla.html
                              > więcej prawdy niż to, że większość oznakowania w całym kraju jest do luftu.
                              > Jakoś nie potrafiłeś wybrnąć z pytania czy ponad 50% czasu nagrań na tych swoic
                              > h filmikach dowodzi błędnego oznakowania.

                              >
                              > Już nie pierwszy raz ci to przypominam.

                              Tak się składa, że mam małe dziecko, tak że (ciekawe, że często ludzie piszą to wyrażenie łącznie) wiem jak ci wyjaśnić to co właśnie zacytowałeś:

                              Jakoś nie potrafiłeś wybrnąć z pytania czy ponad 50% czasu nagrań na tych swoich filmikach dowodzi błędnego oznakowania. Plus było jeszcze pytanie o kryterium tej 'błędności'.

                              Załóżmy, że filmik ma 100 sekund. Opowiada ten filmik o błędach (gdzieś tam w czymś tam). Po obejrzeniu filmiku okazuje się, że jednak nie wszystkie obrazki w nim zawarte dowodzą tych błędów, pomimo szczerych intencji autora. Autora poproszono o przedstawienie kryteriów kiedy dany obrazek z filmiku jest błędem i policzenie czy błędy występują w ponad 50% czasu nagrania.

                              Filmik miał być koronnym argumentem, że większość wszystkiego wszędzie jest błędne.

                              Ani na pytanie dotyczące kryteriów 'błędności', ani dotyczące wykazania błędów w ponad 50% czasu nagrania (już nie mówiąc o ponad 50% wszystkiego wszędzie) odpowiedzi się nie doczekano.

                              To, że (rzekomo) obrazki z filmiku są dowodem tego, że 'większośc oznakowania w całym kraju', dopisałeś ty.

                              >
                              > > Na załączonych w tym tu wątku obrazkach (oraz w innych wątkach) pokazuję
                              > jak wy
                              > > gląda oznakowanie np. w Prusiech, czy Galicji, a ty dalej pitolisz, że ta
                              > k jak
                              > > w Kongresówce jest wszędzie.
                              >
                              > I pokazuję, że tak faktycznie jest. Po Pomorzu całkiem sporo jeździłem i oznako
                              > wanie wcale nie jest lepsze.

                              Wiem, że masz problemy z czytaniem i rozumieniem słowa pisanego, ale powtórzę raz jeszcze... Nie mój błąd. Doprecyzujmy: nie Prusy, a Warmia i Mazury, nie Galicja, a Małopolska. Pomorza w powyższym zdaniu nie widzę.

                              >
                              > > > Czy chodzi tu o fakt, że jak głupek myślałeś że zalinkowany przeze
                              > mnie odci
                              > > > nek Pułkowej jest poza obszarem zabudowanym i masz taką traumę że d
                              > o tej
                              > > > pory nie potrafisz się zachować jak należy?
                              > >
                              > > A to niespodzianka. Jestem zaskoczony pojawieniem się kwestii obszaru zab
                              > udowan
                              > > ego.
                              >
                              > A ja zaskoczony tym, że znowu nie wskazałeś nieznanej przeze mnie treści.

                              Pytałem cię 100 razy czy znak ograniczenia do 60 km/h stanowi o terenie zabudowanym.

                              Tak swoją drogą to kiedyś też coś mendziłeś o szybkich, ale bezpiecznych, lecz szybko odpuściłeś. Dziś pojawia się temat filmiku. Też pewnie będzie dyżurny. Może zamiast się męczyć za każdym razem tak pisząc to wstaw jakiś szablon, albo stopkę?
                              • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 29.05.13, 12:34
                                > Autora popr
                                > oszono o przedstawienie kryteriów kiedy dany obrazek z filmiku jest błędem i po
                                > liczenie czy błędy występują w ponad 50% czasu nagrania.

                                Jeżeli błędne oznakowanie, którego jest np. 70% z całego odcinka, występuje na 20% tego odcinka, a prędkość jazdy jest z grubsza jednakowa, to nagranie kilkunastu procent czasu przejazdu już może zawierać większość oznakowania błędnego, natomiast nagranie 80% czasu przejazdu może zawierać w większości oznakowanie poprawne.
                                Po co ci więc jakieś 50% czasu nagrania, skoro te % czasu nagrania w ogóle nie świadczą o tym, czy na 100% nagrania oznakowanie byłoby w większości błędne czy poprawne?
                                Dasz radę to pojąć?

                                > Filmik miał być koronnym argumentem, że większość wszystkiego wszędzie jest błę
                                > dne.

                                Losowe kilkanaście kilometrów trasy w dzień (reszta niestety po ciemku) . I oznakowanie spie...ne.

                                > > I pokazuję, że tak faktycznie jest. Po Pomorzu całkiem sporo jeździłem i
                                > oznako
                                > > wanie wcale nie jest lepsze.
                                >
                                > Wiem, że masz problemy z czytaniem i rozumieniem słowa pisanego, ale powtórzę r
                                > az jeszcze... Nie mój błąd. Doprecyzujmy: nie Prusy, a Warmia i Mazury, nie Gal
                                > icja, a Małopolska. Pomorza w powyższym zdaniu nie widzę.

                                Odnosiłem się do innych rejonów niż Mazowsze. Po Małopolsce i Śląsku też trochę pojeździłem i wcale nie jest lepiej niż gdzie indziej. Zrozumiałeś teraz słowo pisane, gdy napisałem ci wprost?

                                > > A ja zaskoczony tym, że znowu nie wskazałeś nieznanej przeze mnie treści.
                                >
                                > Pytałem cię 100 razy czy znak ograniczenia do 60 km/h stanowi o terenie zabudow
                                > anym.

                                Nie stanowi. Wskaż nieznaną przeze mnie treść, co zarzuciłeś mi, gdy stwierdziłem że ten odcinek jest na OZ.

                                • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 29.05.13, 15:58
                                  klemens1 napisał:

                                  > > Autora popr
                                  > > oszono o przedstawienie kryteriów kiedy dany obrazek z filmiku jest błęde
                                  > m i po
                                  > > liczenie czy błędy występują w ponad 50% czasu nagrania.
                                  >
                                  > Jeżeli błędne oznakowanie, którego jest np. 70% z całego odcinka, występuje na
                                  > 20% tego odcinka, a prędkość jazdy jest z grubsza jednakowa, to nagranie kilkun
                                  > astu procent czasu przejazdu już może zawierać większość oznakowania błędnego,
                                  > natomiast nagranie 80% czasu przejazdu może zawierać w większości oznakowanie p
                                  > oprawne.

                                  To prawda. A teraz poniżej trudniejsze zadanie:

                                  > Po co ci więc jakieś 50% czasu nagrania,

                                  To może inaczej. Zamiast ponad 50% czasu nagrania napiszmy: większość (treści) filmiku.
                                  Wiesz, tamten filmik był naszpikowany mniej więcej taką samą ilością znaków w każdym przedziale czasowym, dlatego chciałem ci ułatwić.

                                  skoro te % czasu nagrania w ogóle nie
                                  > świadczą o tym, czy na 100% nagrania oznakowanie byłoby w większości błędne czy
                                  > poprawne?
                                  > Dasz radę to pojąć?
                                  >

                                  Dlatego raz jeszcze pytam: czy ponad 50% znaków na filmiku było błędnych.
                                  Oraz ponawiam pytanie o dowód, że 'większość oznakowania w całym kraju jest błędna'.

                                  Sam żeś promował filmik jako miarodajny (chociaż ostatecznie nie potwierdziłeś, czy to była kompilacja the best of czy nie), zatem chciałem byś na jego podstawie wykazał tę większość.

                                  > > Filmik miał być koronnym argumentem, że większość wszystkiego wszędzie je
                                  > st błę
                                  > > dne.
                                  >
                                  > Losowe kilkanaście kilometrów trasy w dzień (reszta niestety po ciemku) . I ozn
                                  > akowanie spie...ne.
                                  >

                                  j.w.

                                  > > > I pokazuję, że tak faktycznie jest. Po Pomorzu całkiem sporo jeździ
                                  > łem i
                                  > > oznako
                                  > > > wanie wcale nie jest lepsze.
                                  > >
                                  > > Wiem, że masz problemy z czytaniem i rozumieniem słowa pisanego, ale powt
                                  > órzę r
                                  > > az jeszcze... Nie mój błąd. Doprecyzujmy: nie Prusy, a Warmia i Mazury, n
                                  > ie Gal
                                  > > icja, a Małopolska. Pomorza w powyższym zdaniu nie widzę.
                                  >
                                  > Odnosiłem się do innych rejonów niż Mazowsze.
                                  Po Małopolsce i Śląsku też trochę
                                  > pojeździłem i wcale nie jest lepiej niż gdzie indziej. Zrozumiałeś teraz słowo
                                  > pisane, gdy napisałem ci wprost?

                                  No widzisz. Ty pojeździłeś po Małopolsce, a ja mam z nią do czynienia parę ładnych lat konstans i twierdzę, że jest lepiej niż ma Mazowszu i że pitolisz.

                                  Pojeździłem też po Mazowszu i twierdzę, że jest tam gorzej niż gdzie indziej.

                                  Dobrze, że chociaż nie twierdzisz, iż oznakowanie w Prusiech nie jest lepsze od tego na Mazowszu. Jednak gdy chcesz to poradzisz sobie z oglądaniem zdjęć.

                                  >
                                  > > > A ja zaskoczony tym, że znowu nie wskazałeś nieznanej przeze mnie t
                                  > reści.
                                  > >
                                  > > Pytałem cię 100 razy czy znak ograniczenia do 60 km/h stanowi o terenie z
                                  > abudow
                                  > > anym.
                                  >
                                  > Nie stanowi. Wskaż nieznaną przeze mnie treść, co zarzuciłeś mi, gdy stwierdził
                                  > em że ten odcinek jest na OZ.
                                  >

                                  Czy wklejając link do zdjęcia wiedziałeś jaki jest na nim znak? Jeżeli tak, to dlaczego komentowałeś rzeczywistość inną niż przedstawiona? Skoro zaś komentowałeś coś czego nie ma (czyli rzeczywistość inna niż przedstawiona), to skąd obruszenie na zarzut, że komentujesz coś, czego treści nie znasz?

                                  Tego nie można nie powiązać z historyjką o profilu drogi, czy też szybkich-ale-bezpiecznych.
                                  • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 29.05.13, 19:14
                                    > > Po co ci więc jakieś 50% czasu nagrania,
                                    >
                                    > To może inaczej.

                                    No raczej inaczej, bo założenie że 50% czasu nagrania zawiera 50% oznakowania jest debilne.

                                    > Zamiast ponad 50% czasu nagrania napiszmy: większość (
                                    > treści) filmiku.

                                    A już się wydawało że pojąłeś. Żeby ocenić oznakowanie na danym odcinku, potrzebny jest film z całego odcinka.

                                    > Dlatego raz jeszcze pytam: czy ponad 50% znaków na filmiku było błędnych.
                                    > Oraz ponawiam pytanie o dowód, że 'większość oznakowania w całym kraju jest błę
                                    > dna'.

                                    Ograniczenia prędkości na filmie były błędne. Z tego prostego powodu, że tam gdzie zabudowania są przy samej drodze, obowiązuje wyższe ograniczenie niż w szczerym polu.
                                    To samo jest w całym kraju - tam gdzie są zabudowania, skrzyżowania, przejścia dla pieszych można szybciej jechać niż wśród łąk. Na takich samych skrzyżowaniach raz jest ograniczenie do 100, raz do 50 km/h (to piersze na Mazowszu wśród zabudowań, drugie na super oznakowanym Śląsku wśród lasów).

                                    Teraz jest streetview na większości dróg w Polsce - możesz sobie popatrzeć. Ja ci nagrań z całej Polski na yt nie wrzucę.
                                    Obejrzyj sobie dowolne 20 km jakiejkolwiek drogi krajowej.

                                    > No widzisz. Ty pojeździłeś po Małopolsce, a ja mam z nią do czynienia parę ładn
                                    > ych lat konstans i twierdzę, że jest lepiej niż ma Mazowszu i że pitolisz.

                                    A ja twierdzę że ty pitolisz i tu jest pat. Przynajmniej udowodniłem ci, że "mazowieckie wysepki" są nie tylko na Mazowszu, bo też pewnie bym "pitolił".

                                    > > Nie stanowi. Wskaż nieznaną przeze mnie treść, co zarzuciłeś mi, gdy stwi
                                    > erdził
                                    > > em że ten odcinek jest na OZ.
                                    > >
                                    >
                                    > Czy wklejając link do zdjęcia wiedziałeś jaki jest na nim znak? Jeżeli tak, to
                                    > dlaczego komentowałeś rzeczywistość inną niż przedstawiona?

                                    Rzeczywistość była i nadal jest taka, że ten odcinek przebiega przez OZ. Tak też to skomentowałem. Gdzie tu widzisz rozbieżność pomiędzy moim komentarzem a rzeczywistością?

                                    • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 30.05.13, 09:19
                                      klemens1 napisał:

                                      > > > Po co ci więc jakieś 50% czasu nagrania,
                                      > >
                                      > > To może inaczej.
                                      >
                                      > No raczej inaczej, bo założenie że 50% czasu nagrania zawiera 50% oznakowania j
                                      > est debilne.

                                      Dlatego nie jestem zdziwiony, że takie założenie mogłeś przyjąć.

                                      >
                                      > > Zamiast ponad 50% czasu nagrania napiszmy: większość (
                                      > > treści) filmiku.
                                      >
                                      > A już się wydawało że pojąłeś. Żeby ocenić oznakowanie na danym odcinku, potrze
                                      > bny jest film z całego odcinka.
                                      >

                                      Owszem. Dlatego wykazuję ci, że niedorzecznie przedstawiałeś filmik jako miarodajny dla całego oznakowania w całym kraju.

                                      > > Dlatego raz jeszcze pytam: czy ponad 50% znaków na filmiku było błędnych.
                                      >
                                      > > Oraz ponawiam pytanie o dowód, że 'większość oznakowania w całym kraju je
                                      > st błę
                                      > > dna'.
                                      >
                                      > Ograniczenia prędkości na filmie były błędne. Z tego prostego powodu, że tam gd
                                      > zie zabudowania są przy samej drodze, obowiązuje wyższe ograniczenie niż w szcz
                                      > erym polu.
                                      > To samo jest w całym kraju - tam gdzie są zabudowania, skrzyżowania, przejścia
                                      > dla pieszych można szybciej jechać niż wśród łąk. Na takich samych skrzyżowania
                                      > ch raz jest ograniczenie do 100, raz do 50 km/h (to piersze na Mazowszu wśród z
                                      > abudowań, drugie na super oznakowanym Śląsku wśród lasów).
                                      >

                                      Tak samo jest też na całym świecie, nie tylko w całym kraju.

                                      > Teraz jest streetview na większości dróg w Polsce - możesz sobie popatrzeć. Ja
                                      > ci nagrań z całej Polski na yt nie wrzucę.
                                      > Obejrzyj sobie dowolne 20 km jakiejkolwiek drogi krajowej.
                                      >

                                      Ja nie oglądam SV. Ja jeżdzę po tym kraju i wiem, że bzdury piszesz.

                                      > > No widzisz. Ty pojeździłeś po Małopolsce, a ja mam z nią do czynienia par
                                      > ę ładn
                                      > > ych lat konstans i twierdzę, że jest lepiej niż ma Mazowszu i że pitolisz
                                      > .
                                      >
                                      > A ja twierdzę że ty pitolisz i tu jest pat. Przynajmniej udowodniłem ci, że "ma
                                      > zowieckie wysepki" są nie tylko na Mazowszu, bo też pewnie bym "pitolił".
                                      >

                                      1. 'wysepka typu mazowieckiego'. Sam wprowadzasz taką kategorię. Ja ci udowadniam, że tak debilnie budowane wysepki nie występują wszędzie. Ale dla ciebie fakt, że występują gdzieś poza danym obrębem (tu: Mazowsza) oznacza, że jednak występują wszędzie.
                                      2. skoro pitolę, że w War-Maz i Małopolsce oznakowanie jest lepsze, niż na Mazowszu to udowodnij to. Możesz wspomóc się przykładami wklejonych tu w tym wątku zdjęć pokazującymi jak wyglądają wysepki i oznakowanie zjazdów na polną drogę.

                                      > > > Nie stanowi. Wskaż nieznaną przeze mnie treść, co zarzuciłeś mi, gd
                                      > y stwi
                                      > > erdził
                                      > > > em że ten odcinek jest na OZ.
                                      > > >
                                      > >
                                      > > Czy wklejając link do zdjęcia wiedziałeś jaki jest na nim znak? Jeżeli ta
                                      > k, to
                                      > > dlaczego komentowałeś rzeczywistość inną niż przedstawiona?
                                      >
                                      > Rzeczywistość była i nadal jest taka, że ten odcinek przebiega przez OZ. Tak te
                                      > ż to skomentowałem. Gdzie tu widzisz rozbieżność pomiędzy moim komentarzem a rz
                                      > eczywistością?
                                      >

                                      Rzeczywistość przedstawiona na zdjęciu.
                                      • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 03.06.13, 10:10
                                        > > No raczej inaczej, bo założenie że 50% czasu nagrania zawiera 50%
                                        > > oznakowania jest debilne.
                                        >
                                        > Dlatego nie jestem zdziwiony, że takie założenie mogłeś przyjąć.

                                        Albo jesteś zwyczajnie głupi, albo wyjątkowo bezczelny. To ty takie założenie przyjąłeś i dopiero teraz się zorientowałeś co zrobiłeś. Kolejny raz cytat twojego autorstwa:
                                        więcej prawdy niż to, że większość oznakowania w całym kraju jest do luftu. Jakoś nie potrafiłeś wybrnąć z pytania czy ponad 50% czasu nagrań na tych swoich filmikach dowodzi błędnego oznakowania.

                                        > Owszem. Dlatego wykazuję ci, że niedorzecznie przedstawiałeś filmik jako miarod
                                        > ajny dla całego oznakowania w całym kraju.

                                        Jest to miarodajne, jeżeli dowolne kilkadziesiąt km zawiera tyle błędnego oznakowania. Filmik być z odcinka kilkunastu kilometrów - gdyby błędy w oznakowaniu były przypadkowe, a nie systematyczne, to trafiałoby się tam też dobre oznakowanie.

                                        > Tak samo jest też na całym świecie, nie tylko w całym kraju.

                                        Tu możesz się na mnie powyżywać, bo faktem jest że po świecie samochodem mało jeździłem kierując samochodem. Ale sam widzisz.

                                        > Ja nie oglądam SV. Ja jeżdzę po tym kraju i wiem, że bzdury piszesz.

                                        Wiesz tyle co o odcinku Pułkowej.
                                        Proszę bardzo, pierwszy przykład, losowo kliknąłem na SV:
                                        goo.gl/maps/fnx0s
                                        Podwójna ciągła na prostej, bo wcześniej było skrzyżowanie. Ci, co minęli skrzyżowanie, też nie mogą wyprzedzać. I to jest słuszne i służy bezpieczeństwu.

                                        > 1. 'wysepka typu mazowieckiego'. Sam wprowadzasz taką kategorię. Ja ci udowadni
                                        > am, że tak debilnie budowane wysepki nie występują wszędzie. Ale dla ciebie fak
                                        > t, że występują gdzieś poza danym obrębem (tu: Mazowsza) oznacza, że jednak wys
                                        > tępują wszędzie.

                                        Ja jej specjalnie nie szukałem nawet. Znalazłem po minucie. Więc pewnie cholerne szczęście miałem.
                                        A Jureek twierdzi że Germańcy masowo takie budują. Ale pewnie pitoli - są tylko na Mazowszu i poza nim w jednym miejscu w Polsce, które przypadkowo znalazłem.

                                        > 2. skoro pitolę, że w War-Maz i Małopolsce oznakowanie jest lepsze, niż na Mazo
                                        > wszu to udowodnij to. Możesz wspomóc się przykładami wklejonych tu w tym wątku
                                        > zdjęć pokazującymi jak wyglądają wysepki i oznakowanie zjazdów na polną drogę.

                                        Jak chciałbyś żeby wyglądał dowód? Tak twój kolega, który co jakiś czas się leczy (teraz znowu się uaktywnił) i kiedyś wymagał żebym podał dokładne lokalizację kilkudziesięciu znaków?

                                        > > Rzeczywistość była i nadal jest taka, że ten odcinek przebiega przez OZ.
                                        > > Tak też to skomentowałem. Gdzie tu widzisz rozbieżność pomiędzy moim komentarzem
                                        > > a rzeczywistością?
                                        >
                                        > Rzeczywistość przedstawiona na zdjęciu.

                                        To takiego jest w rzeczywistości przedstawionej na zdjęciu, co nie zgadza się z tym co napisałem?
                                        • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 03.06.13, 15:29
                                          klemens1 napisał:


                                          >
                                          > Albo jesteś zwyczajnie głupi, albo wyjątkowo bezczelny. To ty takie założenie p
                                          > rzyjąłeś i dopiero teraz się zorientowałeś co zrobiłeś. Kolejny raz cytat twoje
                                          > go autorstwa:
                                          > więcej prawdy niż to, że większość oznakowania w całym kraju jest do
                                          > luftu. Jakoś nie potrafiłeś wybrnąć z pytania czy ponad 50% czasu nagrań
                                          > na tych swoich filmikach dowodzi błędnego oznakowania.


                                          Czyli wygląda na to, że to ja mam bronić twoich tez o większości oznakowania w całym kraju i błędnego oznakowania na filmiku.

                                          >
                                          > > Owszem. Dlatego wykazuję ci, że niedorzecznie przedstawiałeś filmik jako
                                          > miarod
                                          > > ajny dla całego oznakowania w całym kraju.
                                          >
                                          > Jest to miarodajne, jeżeli dowolne kilkadziesiąt km zawiera tyle błędnego oznak
                                          > owania. Filmik być z odcinka kilkunastu kilometrów - gdyby błędy w oznakowaniu
                                          > były przypadkowe, a nie systematyczne, to trafiałoby się tam też dobre oznakowa
                                          > nie.
                                          >

                                          Czyli jednak udowodniłeś swoim filmikiem, że większośc oznakowania z całym kraju jest do luftu.

                                          Podziwiam.

                                          > > Tak samo jest też na całym świecie, nie tylko w całym kraju.
                                          >
                                          > Tu możesz się na mnie powyżywać, bo faktem jest że po świecie samochodem mało j
                                          > eździłem kierując samochodem. Ale sam widzisz.
                                          >

                                          Jakoś jednak nie umiem iśc twoim tokiem i rzucić, że 'większość oznakowania na całym świecie'.

                                          > > Ja nie oglądam SV. Ja jeżdzę po tym kraju i wiem, że bzdury piszesz.
                                          >
                                          > Wiesz tyle co o odcinku Pułkowej.
                                          > Proszę bardzo, pierwszy przykład, losowo kliknąłem na SV:
                                          > goo.gl/maps/fnx0s
                                          > Podwójna ciągła na prostej, bo wcześniej było skrzyżowanie. Ci, co minęli skrzy
                                          > żowanie, też nie mogą wyprzedzać. I to jest słuszne i służy bezpieczeństwu.
                                          >

                                          To na każdej prostej ma być możliwość wyprzedzania? Znasz historię tego miejsca? Wiesz czy, ile i z jakich powodów dochodziło tam do wypadków?

                                          Niewykluczone, że gdyby była tam linia przerywana z jednej strony i ciągła z drugiej, to niewystarczająco zniechęcałoby polskiego kierowcę do wyprzedzania. Słabiej niż podwójna ciągła, nawet pomimo znaku zakazu wyprzedzania.

                                          Czy tak jest - nie wiem. Prezentuję tylko tok myślenia przeciętnego polskiego kierowcy.

                                          > > 1. 'wysepka typu mazowieckiego'. Sam wprowadzasz taką kategorię. Ja ci ud
                                          > owadni
                                          > > am, że tak debilnie budowane wysepki nie występują wszędzie. Ale dla cieb
                                          > ie fak
                                          > > t, że występują gdzieś poza danym obrębem (tu: Mazowsza) oznacza, że jedn
                                          > ak wys
                                          > > tępują wszędzie.
                                          >
                                          > Ja jej specjalnie nie szukałem nawet. Znalazłem po minucie. Więc pewnie cholern
                                          > e szczęście miałem.
                                          > A Jureek twierdzi że Germańcy masowo takie budują. Ale pewnie pitoli - są tylko
                                          > na Mazowszu i poza nim w jednym miejscu w Polsce, które przypadkowo znalazłem.
                                          >

                                          Fakt, zapomniałem dodać do równania, że 'występują wszędzie i tylko w takiej formie'.

                                          > > 2. skoro pitolę, że w War-Maz i Małopolsce oznakowanie jest lepsze, niż n
                                          > a Mazo
                                          > > wszu to udowodnij to. Możesz wspomóc się przykładami wklejonych tu w tym
                                          > wątku
                                          > > zdjęć pokazującymi jak wyglądają wysepki i oznakowanie zjazdów na polną d
                                          > rogę.
                                          >
                                          > Jak chciałbyś żeby wyglądał dowód? Tak twój kolega, który co jakiś czas się lec
                                          > zy (teraz znowu się uaktywnił) i kiedyś wymagał żebym podał dokładne lokalizacj
                                          > ę kilkudziesięciu znaków?
                                          >

                                          Napisałeś, że pitolę twierdząc, że oznakowanie na Warmii jest lepsze, niż na Mazowszu. Jako dowód nieprawdy podałem parę losowych zdjęć jak wygląda skrzyżowanie z polną drogą, oraz jak budowane i oznakowane są wysepki.

                                          Skoro mimo to pitolę, a nie jestem tego świadom, to mnie oświeć. W jaki sposób - nie wiem. Bo raz, że nie ja pisałem coś o pitoleniu bez wsparcia, a dwa nie jestem tak mondry jak ty, zatem nie podejmę się.

                                          > > > Rzeczywistość była i nadal jest taka, że ten odcinek przebiega prze
                                          > z OZ.
                                          > > > Tak też to skomentowałem. Gdzie tu widzisz rozbieżność pomiędzy moi
                                          > m komentarzem
                                          > > > a rzeczywistością?
                                          > >
                                          > > Rzeczywistość przedstawiona na zdjęciu.
                                          >
                                          > To takiego jest w rzeczywistości przedstawionej na zdjęciu, co nie zgadza się z
                                          > tym co napisałem?

                                          Znak ograniczenia do 60 km/h stanowiący o terenie zabudowanym.
                                          • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 03.06.13, 15:55
                                            > Czyli wygląda na to, że to ja mam bronić twoich tez o większości oznakowania w
                                            > całym kraju i błędnego oznakowania na filmiku.

                                            Nie wnioskuj - to ci się rzadko udaje, podobnie jak zrozumienie analogii z wysepkami i zapadniami.
                                            Masz swojego głupawego rozumowania, jakoby 50% czasu na filmie świadczy o 50% oznakowania, nie wciskać innym jako rozumowania ich autorstwa.

                                            > Czyli jednak udowodniłeś swoim filmikiem, że większośc oznakowania z całym kraj
                                            > u jest do luftu.

                                            Udowodniłem, iż jest mało prawdopodobne żeby było inaczej. Dowód 100% jest wtedy gdy zjedziesz 100% dróg.

                                            > To na każdej prostej ma być możliwość wyprzedzania? Znasz historię tego miejsca
                                            > ? Wiesz czy, ile i z jakich powodów dochodziło tam do wypadków?

                                            Tak jak w 90% takich miejsc, zapewne wypadki miały miejsce gdy ktoś po opuszczeniu skrzyżowania chciał wyprzedzać.

                                            > Napisałeś, że pitolę twierdząc, że oznakowanie na Warmii jest lepsze, niż na Ma
                                            > zowszu. Jako dowód nieprawdy podałem parę losowych zdjęć jak wygląda skrzyżowan
                                            > ie z polną drogą, oraz jak budowane i oznakowane są wysepki.

                                            Przypomnij gdzie to podałeś.

                                            > > To takiego jest w rzeczywistości przedstawionej na zdjęciu, co nie zgadza
                                            > > się z tym co napisałem?
                                            >
                                            > Znak ograniczenia do 60 km/h stanowiący o terenie zabudowanym.

                                            Nie pojąłeś.
                                            Przedstaw różnice pomiędzy tym co było na zdjęciu, a tym co napisałem.
                                            Przykład:
                                            Różnica 1:
                                            - napisałeś że jest tam przejście dla pieszych
                                            - na zdjęciu nie było przejścia dla pieszych
                                            Różnica 2:
                                            - ....
                                            itd.
                                            • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 03.06.13, 16:19
                                              klemens1 napisał:

                                              > > Czyli wygląda na to, że to ja mam bronić twoich tez o większości oznakowa
                                              > nia w
                                              > > całym kraju i błędnego oznakowania na filmiku.
                                              >
                                              > Nie wnioskuj - to ci się rzadko udaje, podobnie jak zrozumienie analogii z wyse
                                              > pkami i zapadniami.

                                              Postaraj się może nie mylić znaczenia słów 'analogia' i kontekst'.

                                              > Masz swojego głupawego rozumowania, jakoby 50% czasu na filmie świadczy o 50% o
                                              > znakowania, nie wciskać innym jako rozumowania ich autorstwa.
                                              >

                                              Czyli jednak tak napisałem. Bo to co twierdzisz zawsze jest prawdą.

                                              > > Czyli jednak udowodniłeś swoim filmikiem, że większośc oznakowania z cały
                                              > m kraj
                                              > > u jest do luftu.
                                              >
                                              > Udowodniłem, iż jest mało prawdopodobne żeby było inaczej. Dowód 100% jest wted
                                              > y gdy zjedziesz 100% dróg.
                                              >

                                              Dlatego poprosiłem o udowodnienie, że chociaż 50% treści filmiku dowodzi tego co piszesz. Miarodajnego dla całego kraju filmiku, dodajmy.

                                              > > To na każdej prostej ma być możliwość wyprzedzania? Znasz historię tego m
                                              > iejsca
                                              > > ? Wiesz czy, ile i z jakich powodów dochodziło tam do wypadków?
                                              >
                                              > Tak jak w 90% takich miejsc, zapewne wypadki miały miejsce gdy ktoś po opuszcze
                                              > niu skrzyżowania chciał wyprzedzać.

                                              Czyli jednak linia ciągła nie służy poprawie bezpieczeństwa w tamtym miejscu?

                                              >
                                              > > Napisałeś, że pitolę twierdząc, że oznakowanie na Warmii jest lepsze, niż
                                              > na Ma
                                              > > zowszu. Jako dowód nieprawdy podałem parę losowych zdjęć jak wygląda skrz
                                              > yżowan
                                              > > ie z polną drogą, oraz jak budowane i oznakowane są wysepki.
                                              >
                                              > Przypomnij gdzie to podałeś.

                                              Może zamiast tracić czas na studiowanie odpowiedzi w wątkach tu na forum, to zrób sobie wirtualną wycieczkę z Gietrzwałdu przez Olsztyn do Barczewa (DK16), a potem na północ do Jezioran (DW 595).

                                              >
                                              > > > To takiego jest w rzeczywistości przedstawionej na zdjęciu, co nie
                                              > zgadza
                                              > > > się z tym co napisałem?
                                              > >
                                              > > Znak ograniczenia do 60 km/h stanowiący o terenie zabudowanym.
                                              >
                                              > Nie pojąłeś.
                                              > Przedstaw różnice pomiędzy tym co było na zdjęciu, a tym co napisałem.
                                              > Przykład:
                                              > Różnica 1:
                                              > - napisałeś że jest tam przejście dla pieszych
                                              > - na zdjęciu nie było przejścia dla pieszych
                                              > Różnica 2:
                                              > - ....
                                              > itd.

                                              Nie pojąłem, bo skoro ktoś błaźni się w dyskusji o profilu drogi, albo pisze rondzie jako zespole skrzyżowań, to ciężko mu potem uwierzyć w cokolwiek.

                                              Jak w to, że pitolę twierdząc, że oznakowanie na Warmii jest lepsze od tego na Mazowszu.
                                              • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 03.06.13, 17:10
                                                > > Masz swojego głupawego rozumowania, jakoby 50% czasu na filmie świadczy o
                                                > 50% o
                                                > > znakowania, nie wciskać innym jako rozumowania ich autorstwa.
                                                > >
                                                >
                                                > Czyli jednak tak napisałem. Bo to co twierdzisz zawsze jest prawdą.

                                                Zwłaszcza gdy kilka razy już twoją wypowiedź cytowałem.

                                                > > Udowodniłem, iż jest mało prawdopodobne żeby było inaczej. Dowód 100% jes
                                                > t wted
                                                > > y gdy zjedziesz 100% dróg.
                                                > >
                                                >
                                                > Dlatego poprosiłem o udowodnienie, że chociaż 50% treści filmiku dowodzi tego c
                                                > o piszesz.

                                                Co ci da 50% treści filmiku, na którym jest np. 10% oznakowania?
                                                Znowu myślisz że 50% czasu == 50% oznakowania, a wcześniej się dziwisz że "czyli ja tak napisałem". Cały czas to piszesz. Naprawdę tego nie widzisz czy tylko udajesz głupiego?

                                                > Miarodajnego dla całego kraju filmiku, dodajmy.

                                                Street view jest miarodajny dla całego kraju. Ja mogę ocenić kilkanaście dowolnych kilometrów drogi (kolizyjnej).

                                                > > Tak jak w 90% takich miejsc, zapewne wypadki miały miejsce gdy ktoś po op
                                                > uszcze
                                                > > niu skrzyżowania chciał wyprzedzać.
                                                >
                                                > Czyli jednak linia ciągła nie służy poprawie bezpieczeństwa w tamtym miejscu?

                                                Ciągła po stronie oddalających się od skrzyżowania - nie.

                                                > Może zamiast tracić czas na studiowanie odpowiedzi w wątkach tu na forum, to zr
                                                > ób sobie wirtualną wycieczkę z Gietrzwałdu przez Olsztyn do Barczewa (DK16), a
                                                > potem na północ do Jezioran (DW 595).

                                                OK.

                                                > Nie pojąłem, bo skoro ktoś błaźni się w dyskusji o profilu drogi, albo pisze ro
                                                > ndzie jako zespole skrzyżowań, to ciężko mu potem uwierzyć w cokolwiek.

                                                Tu nie chodzi o moją wiarę, tylko o to, żebyś wskazał różnice pomiędzy zalinkowanym przeze mnie zdjęciem a tym, co o tym zdjęciu pisałem.
                                                Co się nie zgadzało?
                                                Nie upodabniaj się do tej cioty Hannlego, który - gdy widzi że zrobił z siebie idiotę - odszczekuje tylko jak kundel zamiast normalnie odpowiedzieć na pytanie.
                                                Tak to niestety wygląda.
                                                • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 04.06.13, 08:00
                                                  klemens1 napisał:

                                                  > > > Masz swojego głupawego rozumowania, jakoby 50% czasu na filmie świa
                                                  > dczy o
                                                  > > 50% o
                                                  > > > znakowania, nie wciskać innym jako rozumowania ich autorstwa.
                                                  > > >
                                                  > >
                                                  > > Czyli jednak tak napisałem. Bo to co twierdzisz zawsze jest prawdą.
                                                  >
                                                  > Zwłaszcza gdy kilka razy już twoją wypowiedź cytowałem.
                                                  >
                                                  > > > Udowodniłem, iż jest mało prawdopodobne żeby było inaczej. Dowód 10
                                                  > 0% jes
                                                  > > t wted
                                                  > > > y gdy zjedziesz 100% dróg.
                                                  > > >
                                                  > >
                                                  > > Dlatego poprosiłem o udowodnienie, że chociaż 50% treści filmiku dowodzi
                                                  > tego c
                                                  > > o piszesz.
                                                  >
                                                  > Co ci da 50% treści filmiku, na którym jest np. 10% oznakowania?
                                                  > Znowu myślisz że 50% czasu == 50% oznakowania, a wcześniej się dziwisz że "czyl
                                                  > i ja tak napisałem". Cały czas to piszesz. Naprawdę tego nie widzisz czy tylko
                                                  > udajesz głupiego?

                                                  Skoro nie za pomocą kryterium większości czasu nagrania, większości treści (czyli ilości znaków), to w jaki sposób udowodnisz, że 'większość oznakowania'?

                                                  >
                                                  > > Miarodajnego dla całego kraju filmiku, dodajmy.
                                                  >
                                                  > Street view jest miarodajny dla całego kraju. Ja mogę ocenić kilkanaście dowoln
                                                  > ych kilometrów drogi (kolizyjnej).
                                                  >

                                                  To jednak już nie filmik?

                                                  > > > Tak jak w 90% takich miejsc, zapewne wypadki miały miejsce gdy ktoś
                                                  > po op
                                                  > > uszcze
                                                  > > > niu skrzyżowania chciał wyprzedzać.
                                                  > >
                                                  > > Czyli jednak linia ciągła nie służy poprawie bezpieczeństwa w tamtym miej
                                                  > scu?
                                                  >
                                                  > Ciągła po stronie oddalających się od skrzyżowania - nie.
                                                  >

                                                  To akurat stwierdzasz po spędzeniu na tym skrzyżowaniu długich miesięcy, które spędziłeś na badaniu zachowań kierowców w tamtym miejscu wraz ze sporządzeniem statystyk dotyczących kolizji i wypadków.

                                                  > > Może zamiast tracić czas na studiowanie odpowiedzi w wątkach tu na forum,
                                                  > to zr
                                                  > > ób sobie wirtualną wycieczkę z Gietrzwałdu przez Olsztyn do Barczewa (DK1
                                                  > 6), a
                                                  > > potem na północ do Jezioran (DW 595).
                                                  >
                                                  > OK.

                                                  Już tę wycieczkę odbyłeś?
                                                  Zakładam, że tak bo już nie twierdzisz tego co wcześniej, czyli coś tam o większości oznakowania w całym kraju i moim pitoleniu.

                                                  >
                                                  > > Nie pojąłem, bo skoro ktoś błaźni się w dyskusji o profilu drogi, albo pi
                                                  > sze ro
                                                  > > ndzie jako zespole skrzyżowań, to ciężko mu potem uwierzyć w cokolwiek.
                                                  >
                                                  > Tu nie chodzi o moją wiarę, tylko o to, żebyś wskazał różnice pomiędzy zalin
                                                  > kowanym przeze mnie zdjęciem a tym, co o tym zdjęciu pisałem
                                                  .

                                                  Masz rację. Tu chodzi o moją wiarę. A czytając bzdury, które wypisujesz ja ci w nic nie wierzę.
                                                  Pisałem ci już 100 razy. Znak ograniczenia pręskości nie stanowi o terenie zabudowanym w lesie.

                                                  > Co się nie zgadzało?
                                                  > Nie upodabniaj się do tej cioty Hannlego, który - gdy widzi że zrobił z siebie
                                                  > idiotę - odszczekuje tylko jak kundel zamiast normalnie odpowiedzieć na pytanie
                                                  > .
                                                  > Tak to niestety wygląda.

                                                  Na szczekaniu nie znam się, bo nie zachowuję się jak forumowy kundel nazimno, czy ty sam.
                                                  Wiem natomiast, że hannl merytorycznie bije cię na głowę i nie zdarzyło mu się pisanie takich bzdur jak tobie, w dodatku w mondro-moralizatorskim tonie, wyzywając przy tym innych forumowiczów.
                                                  • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 04.06.13, 10:13
                                                    > Skoro nie za pomocą kryterium większości czasu nagrania, większości treści (czy
                                                    > li ilości znaków), to w jaki sposób udowodnisz, że 'większość oznakowania'?

                                                    Już ci pisałem - skoro przy kilku próbach dowolne kilkanaście kilometrów zawiera mnóstwo błędów w oznakowaniu, to jest małe prawdopodobieństwo że gdzie indziej jest inaczej.
                                                    Twoje okolice Olsztyna:
                                                    goo.gl/maps/Q2ibV
                                                    2 błędy od razu: podwójna ciągła ZA wysepką oraz ciągła wzdłuż pobocza, gdzie spokojnie można by się zatrzymać (powinna być przerywana).

                                                    > To jednak już nie filmik?

                                                    Czyli jednak - zgodnie ze strategią swojego kumpla - chciałbyś żebym nagrał film trwający latami.

                                                    > > Ciągła po stronie oddalających się od skrzyżowania - nie.
                                                    >
                                                    > To akurat stwierdzasz po spędzeniu na tym skrzyżowaniu długich miesięcy, które
                                                    > spędziłeś na badaniu zachowań kierowców w tamtym miejscu wraz ze sporządzeniem
                                                    > statystyk dotyczących kolizji i wypadków.

                                                    Już chyba pisałem: nie ma to jak piraci, którzy na prostej drodze walą na czołówkę akurat ZA skrzyżowaniem.
                                                    Nie ośmieszaj się - nawet ty powinieneś wiedzieć że te linie maluje się "bo tak".

                                                    > Pisałem ci już 100 razy. Znak ograniczenia pręskości nie stanowi o terenie zabu
                                                    > dowanym w lesie.

                                                    A ja twierdziłem że stanowi?
                                                    Czy ty człowieku rozumiesz, co to znaczy "wskazać różnice"?
                                                    Wskaż różnice pomiędzy zalinkowanym przeze mnie zdjęciem a tym, co o tym zdjęciu pisałem.
                                                    Pokaż, jak mnie merytorycznie bijesz na głowę. Bo na razie robisz to w hannlowatym stylu, czyli same puste deklaracje.

                                                    > Wiem natomiast, że hannl merytorycznie bije cię na głowę i nie zdarzyło mu się
                                                    > pisanie takich bzdur jak tobie, w dodatku w mondro-moralizatorskim tonie, wyzyw
                                                    > ając przy tym innych forumowiczów.

                                                    To może mu pomożesz (weź nawet szwagra - jakoś się nie obawiam jego inteligencji)?
                                                    Zacznij od jego merytorycznej wypowiedzi, jakoby nie dało się wyprzedzić roweru jadącego poboczem w odległości 6m od niego, pozostając cały czas na jezdni. Dodatkowo pomóż mu dowieść, że rowerzysta musi jechać kołami co najmniej 1.45m od krawędzi pasa po którym jedzie, bo inaczej robi się niebezpiecznie - można zahaczyć o jakiś krzak, albo znak drogowy. To już dwóch albo i trzech będzie mnie merytorycznie bić na głowę - chyba się nie powstrzymasz przed taką pokusą?
                                                    Zresztą - jest tego sporo. Możesz sobie wybrać dowolny temat.
                                                  • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 04.06.13, 15:53
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Skoro nie za pomocą kryterium większości czasu nagrania, większości treśc
                                                    > i (czy
                                                    > > li ilości znaków), to w jaki sposób udowodnisz, że 'większość oznakowania
                                                    > '?
                                                    >
                                                    > Już ci pisałem - skoro przy kilku próbach dowolne kilkanaście kilometrów zawier
                                                    > a mnóstwo błędów w oznakowaniu, to jest małe prawdopodobieństwo że gdzie indzie
                                                    > j jest inaczej.

                                                    Dziwne. Sam na podstawie małej próbki zakładasz, że dane zjawisko musi być powszechne, a mi odmawiasz racji gdy piszę, że nie wierzę w to co przedstawiasz, chociaż wcześniej dałeś kilkukrotnie dowód, że nie masz pojęcia i piszesz bzdury.

                                                    > Twoje okolice Olsztyna:
                                                    > goo.gl/maps/Q2ibV
                                                    > 2 błędy od razu: podwójna ciągła ZA wysepką

                                                    Zakładam, że chodzi o kierunek Olsztyn.
                                                    Nie sądzę, żeby można było dać linię przerywaną 1cm za wysepką. Nie widziałem jeszcze takiej.
                                                    Dalej zaś masz linię przerywaną z jednej strony i do takiego sposobu oznakowania nie można się przyczepić.

                                                    oraz ciągła wzdłuż pobocza, gdzie s
                                                    > pokojnie można by się zatrzymać (powinna być przerywana).
                                                    >

                                                    Wcześniej była tam przerywana. W ogóle na drogach, po których jeżdzę jest coraz mniej przerywanych linii pobocza. Sukcesywnie są likwidowane.
                                                    Wygląda na to, że gupia waaadza wie do czego linia przerywana (i samo pobocze) faktycznie służą i stara się to ukrócić. Bezpodstawnie wszakże.

                                                    A jeszcze dodaj dlaczego chciałbyś się zatrzymywać na takiej drodze? Na siku? Bo w razie awarii nikt cie nie ukarze za przekroczenie linii ciągłej.

                                                    Chyba nie po to modernizuje się drogę za pierdyliard talarów, żeby umożliwiać ludziom robienie pikników na poboczu. Sami przecież postulujecie, aby prędkości podróżne były wyższe. Do odpoczynku są postoje poza drogą.

                                                    I to wszystko co znalazłeś podczas ponad 50km wirtualnej podróży? Żadnej śmiercionośnej wysepki z ostrymi krawężnikami? Żadnego skrzyżowania z polną drogą? Zabudowanego lasu? Lub radaru strzegącego sracza sołtysa?

                                                    No to faktycznie. Byłem w błędzie. Jednak oznakowanie na Warmii (a już w szczególnie w opozycji do tego na Mazowszu) jest fatalne.

                                                    > > To jednak już nie filmik?
                                                    >
                                                    > Czyli jednak - zgodnie ze strategią swojego kumpla - chciałbyś żebym nagrał fil
                                                    > m trwający latami.
                                                    >

                                                    Bo ja ciągle nie jestem przekonany, że 'większość oznakowania w całym kraju'.
                                                    Chociaż już szybciutko zmieniam swoją, wcześniej błędną, opinię na temat oznakowania na Warmii.

                                                    > > > Ciągła po stronie oddalających się od skrzyżowania - nie.
                                                    > >
                                                    > > To akurat stwierdzasz po spędzeniu na tym skrzyżowaniu długich miesięcy,
                                                    > które
                                                    > > spędziłeś na badaniu zachowań kierowców w tamtym miejscu wraz ze sporządz
                                                    > eniem
                                                    > > statystyk dotyczących kolizji i wypadków.
                                                    >
                                                    > Już chyba pisałem: nie ma to jak piraci, którzy na prostej drodze walą na czołó
                                                    > wkę akurat ZA skrzyżowaniem.
                                                    > Nie ośmieszaj się - nawet ty powinieneś wiedzieć że te linie maluje się "bo tak
                                                    > ".

                                                    To chyba u was na Mazowszu. Pardon - jednak na tej wysepce koło Wójtowa też.

                                                    >
                                                    > > Pisałem ci już 100 razy. Znak ograniczenia pręskości nie stanowi o tereni
                                                    > e zabu
                                                    > > dowanym w lesie.
                                                    >
                                                    > A ja twierdziłem że stanowi?
                                                    > Czy ty człowieku rozumiesz, co to znaczy "wskazać różnice"?
                                                    > Wskaż różnice pomiędzy zalinkowanym przeze mnie zdjęciem a tym, co o tym zdj
                                                    > ęciu pisałem.

                                                    > Pokaż, jak mnie merytorycznie bijesz na głowę. Bo na razie robisz to w hannlowa
                                                    > tym stylu, czyli same puste deklaracje.
                                                    >

                                                    Merytorycznie to już wyedukowałem cię jak oznacza się przekrój i profil drogi oraz wykazałem, że oprócz oglądania zdjęć to warto też poczytać słowo pisane w komentowanym artykule.

                                                    Po takich babolach wstawiasz zdjęcie lasu z ograniczeniem i piszesz o tym jak o terenie zabudowanym. Kto mógłby uwierzyć w to, że jest tam takowy?

                                                    > > Wiem natomiast, że hannl merytorycznie bije cię na głowę i nie zdarzyło m
                                                    > u się
                                                    > > pisanie takich bzdur jak tobie, w dodatku w mondro-moralizatorskim tonie,
                                                    > wyzyw
                                                    > > ając przy tym innych forumowiczów.
                                                    >
                                                    > To może mu pomożesz (weź nawet szwagra - jakoś się nie obawiam jego inteligencj
                                                    > i)?
                                                    > Zacznij od jego merytorycznej wypowiedzi, jakoby nie dało się wyprzedzić roweru
                                                    > jadącego poboczem w odległości 6m od niego, pozostając cały czas na jezdni. Do
                                                    > datkowo pomóż mu dowieść, że rowerzysta musi jechać kołami co najmniej 1.45m od
                                                    > krawędzi pasa po którym jedzie, bo inaczej robi się niebezpiecznie - można zah
                                                    > aczyć o jakiś krzak, albo znak drogowy. To już dwóch albo i trzech będzie mnie
                                                    > merytorycznie bić na głowę - chyba się nie powstrzymasz przed taką pokusą?
                                                    > Zresztą - jest tego sporo. Możesz sobie wybrać dowolny temat.

                                                    Niestety psycholu - nie wciągniesz mnie w tematy, na które nie pisałem.
                                                  • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 05.06.13, 09:54
                                                    > Dziwne. Sam na podstawie małej próbki zakładasz, że dane zjawisko musi być pows
                                                    > zechne, a mi odmawiasz racji gdy piszę, że nie wierzę w to co przedstawiasz, ch
                                                    > ociaż wcześniej dałeś kilkukrotnie dowód, że nie masz pojęcia i piszesz bzdury.

                                                    Dowód dałeś tylko jeden raz, gdzie od razu przyznałem ci rację. Reszta to twoje wymysły w hannlowatym stylu (który to merytoryczny Hannl robi wszystko żeby się nie przyznać że wyszedł na idiotę).

                                                    > Nie sądzę, żeby można było dać linię przerywaną 1cm za wysepką. Nie widziałem j
                                                    > eszcze takiej.

                                                    Oczywiście że można - ja co prawda przypominam sobie taki przypadek za skrzyżowaniem, ale w obu przypadkach nie ma przeciwwskazań.

                                                    > Dalej zaś masz linię przerywaną z jednej strony i do takiego sposobu oznakowani
                                                    > a nie można się przyczepić.

                                                    Bo tam jest zjazd z drogi. Poza tym zjazdem - po obu stronach - jest ciągła, która nie ma sensu.

                                                    > Wygląda na to, że gupia waaadza wie do czego linia przerywana (i samo pobocze)
                                                    > faktycznie służą i stara się to ukrócić. Bezpodstawnie wszakże.

                                                    Przerywana tak samo jak ciągła zabrania jazdy po poboczu. Teraz dodatkowo nie można parkować w bezpiecznym miejscu, mimo że zakaz jazdy po poboczu jest taki sam.

                                                    > I to wszystko co znalazłeś podczas ponad 50km wirtualnej podróży?

                                                    To pierwsze i jedyne postawienie ludzika googlowego na opisanym przez ciebie odcinku.
                                                    Oto drugi losowy strzał (z przesunięcem się o jakieś 100m w kierunku Olsztyna):
                                                    goo.gl/maps/kRH2c
                                                    Bezsensowna wysepka zwężająca jezdnię, zamiast dłuższego pasa do skrętu w lewo.
                                                    I wszędzie ciągła oddzielająca pobocze.

                                                    > Bo ja ciągle nie jestem przekonany, że 'większość oznakowania w całym kraju'.
                                                    > Chociaż już szybciutko zmieniam swoją, wcześniej błędną, opinię na temat oznako
                                                    > wania na Warmii.
                                                    > (...) To chyba u was na Mazowszu. Pardon - jednak na tej wysepce koło Wójtowa też.

                                                    Sam widzisz, jak tam oznakowanie jest spie...ne. To ogólnopolska przypadłość.

                                                    > Po takich babolach wstawiasz zdjęcie lasu z ograniczeniem i piszesz o tym jak o
                                                    > terenie zabudowanym. Kto mógłby uwierzyć w to, że jest tam takowy?

                                                    Ja wstawiłem zdjęcie z obszarem zabudowanym i napisałem że to obszar zabudowany.
                                                    To, że ktoś w to nie uwierzył, nie oznacza że nie znam treści albo kłamię.

                                                    > Niestety psycholu - nie wciągniesz mnie w tematy, na które nie pisałem.

                                                    Skąd więc wiesz, że twój idol "bije mnie merytorycznie na głowę"?
                                                    Pierniczysz głupoty, nie wierzysz w to co piszę, co uznajesz za "nieznajomość treści" z mojej strony i po tym wszystkim swoje problemy psychiczne scedujesz na mnie?
                                                    Ty naprawdę masz kompleks.
                                                  • klemens1 Jeszcze kilka "niemazowieckich" kwiatków 05.06.13, 12:15
                                                    Trochę pojeździłem SV, jakkolwiek nie po całości:

                                                    goo.gl/maps/jZKBL
                                                    Brak podwójnej ciągłej na strategicznym wyjeździe z posesji - co akurat nie jest błędem, ale niekonsekwencją; na innych strategicznych wyjazdach są podwójne ciągłe:

                                                    goo.gl/maps/557Ys
                                                    Ale znowu nie na wszystkich:
                                                    goo.gl/maps/I9cPz
                                                    goo.gl/maps/w7ZAT
                                                    Który z trzech powyżej jest bardziej uczęszczany?
                                                    Bo znakolog uznał, że ten pierwszy.

                                                    Tu przez kilkaset metrów nie da się wyprzedzić traktora:
                                                    goo.gl/maps/4zK0I
                                                    a tu już problemu nie ma:
                                                    goo.gl/maps/pMz6i
                                                    ani tu, mimo że jest dużo mniej miejsca (inna droga niż sugerowałeś, ale województwo się zgadza):
                                                    goo.gl/maps/jcnqf
                                                    Na Mazowszu jest bardzo podobnie, ani lepiej ani gorzej.
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze kilka "niemazowieckich" kwiatków 10.06.13, 08:08
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Trochę pojeździłem SV, jakkolwiek nie po całości:
                                                    >
                                                    > goo.gl/maps/jZKBL
                                                    > Brak podwójnej ciągłej na strategicznym wyjeździe z posesji - co akurat nie jes
                                                    > t błędem, ale niekonsekwencją; na innych strategicznych wyjazdach są podwójne c
                                                    > iągłe:
                                                    >
                                                    > goo.gl/maps/557Ys
                                                    > Ale znowu nie na wszystkich:
                                                    > goo.gl/maps/I9cPz
                                                    > goo.gl/maps/w7ZAT
                                                    > Który z trzech powyżej jest bardziej uczęszczany?
                                                    > Bo znakolog uznał, że ten pierwszy.

                                                    Umiesz liczyć do więcej niż 1?
                                                    Podwójna jest tam gdzie jest parę posesji przy drodze.

                                                    >
                                                    > Tu przez kilkaset metrów nie da się wyprzedzić traktora:
                                                    > goo.gl/maps/4zK0I
                                                    > a tu już problemu nie ma:
                                                    > goo.gl/maps/pMz6i
                                                    > ani tu, mimo że jest dużo mniej miejsca (inna droga niż sugerowałeś, ale wojewó
                                                    > dztwo się zgadza):
                                                    > goo.gl/maps/jcnqf
                                                    > Na Mazowszu jest bardzo podobnie, ani lepiej ani gorzej.

                                                    Czekałem na obszar zabudowany w lesie, radar strzegący sracz sołtysa, albo ograniczenie do 30 km/h na drodze dwujezdniowej, czy też smiercionośne wysepki na skrzyżowaniach z polną drogą - bo o tym piszecie z kontekście Mazowsza.

                                                    Jedyne co znalazłeś to malowanie linii, które to powinny być przerywane pomimo tego, że po poboczu nie można i taj jeździć.

                                                    Dobra robota. Drogi w Prusiech są gorsze nie tylko od tych na Mazowszu, ale i na Ukrainie, Kaukazie i w w Albanii.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze kilka "niemazowieckich" kwiatków 10.06.13, 09:36
                                                    agios_pneumatos napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Trochę pojeździłem SV, jakkolwiek nie po całości:
                                                    > >
                                                    > > goo.gl/maps/jZKBL
                                                    > > Brak podwójnej ciągłej na strategicznym wyjeździe z posesji - co akurat n
                                                    > ie jes
                                                    > > t błędem, ale niekonsekwencją; na innych strategicznych wyjazdach są podw
                                                    > ójne c
                                                    > > iągłe:
                                                    > >
                                                    > > goo.gl/maps/557Ys
                                                    > > Ale znowu nie na wszystkich:
                                                    > > goo.gl/maps/I9cPz
                                                    > > goo.gl/maps/w7ZAT
                                                    > > Który z trzech powyżej jest bardziej uczęszczany?
                                                    > > Bo znakolog uznał, że ten pierwszy.
                                                    >
                                                    > Umiesz liczyć do więcej niż 1?
                                                    > Podwójna jest tam gdzie jest parę posesji przy drodze.

                                                    Jest tam, gdzie są dwie posesje i gdzie widać że mało co jeździ (drugi link od góry, z posesji po prawej nic nie wyjechało od wielu miesięcy). Tam gdzie faktycznie wyjazdy z posesji lub z innych dróg są używane, podwójnej ciągłej nie ma.

                                                    > Czekałem na obszar zabudowany w lesie, radar strzegący sracz sołtysa, albo ogra
                                                    > niczenie do 30 km/h na drodze dwujezdniowej, czy też smiercionośne wysepki na s
                                                    > krzyżowaniach z polną drogą - bo o tym piszecie z kontekście Mazowsza.

                                                    A tu jak na złość - spie...ne oznakowanie po praktycznie losowym umieszczeniu googlowego ludzika. Czyli to czego należało dowieść.

                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze kilka "niemazowieckich" kwiatków 10.06.13, 15:13
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > A tu jak na złość - spie...ne oznakowanie po praktycznie losowym umieszczeniu g
                                                    > ooglowego ludzika. Czyli to czego należało dowieść.
                                                    >

                                                    Zapamiętaj, chłopaku, że 'spi...nie' znaku zależy od jego zastosowania z przepisami, bądź nie, nie jest zaś zależne od twojego widzimisię.
                                                  • edek40 Re: Jeszcze kilka "niemazowieckich" kwiatków 10.06.13, 15:57
                                                    > Zapamiętaj, chłopaku, że 'spi...nie' znaku zależy od jego zastosowania z przepi
                                                    > sami,

                                                    Oczywiscie. I dlatego znak informujacy o skrzyzowaniu ustawia sie prawidlowo za ostrym lukiem i gorka, ale w przepisowej odleglosci. Znakinformujacy o zakrecie rowniez. Za krzaczkiem...
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze kilka "niemazowieckich" kwiatków 13.06.13, 15:19
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Zapamiętaj, chłopaku, że 'spi...nie' znaku zależy od jego zastosowania z
                                                    > przepi
                                                    > > sami,
                                                    >
                                                    > Oczywiscie. I dlatego znak informujacy o skrzyzowaniu ustawia sie prawidlowo za
                                                    > ostrym lukiem i gorka, ale w przepisowej odleglosci. Znakinformujacy o zakreci
                                                    > e rowniez. Za krzaczkiem...

                                                    Podasz linka ze zdjęciem z opisywanego odcinka drogi, na którym widnieje to co piszesz?
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze kilka "niemazowieckich" kwiatków 10.06.13, 16:41
                                                    > Zapamiętaj, chłopaku, że 'spi...nie' znaku zależy od jego zastosowania z przepi
                                                    > sami, bądź nie, nie jest zaś zależne od twojego widzimisię.

                                                    Jeżeli na poboczu można się zatrzymywać, to nie powinno tam być ciągłej linii. Przepisy w tym zakresie się raczej nie zmieniły.



                • jureek Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 28.05.13, 19:21
                  klemens1 napisał:

                  > Tak samo jak i w innych rejonach Polski, skrzywdzony na Mazowszu tłuczku:
                  >
                  > goo.gl/maps/e3Yfr

                  A co Ci się nie podoba w tej wysepce? Ja tam widzę normalną wysepkę, jakich dziesiątki widuję na niemieckich drogach, wymuszająca zwolnienie przed wjazdem do miejscowości. Żadnych wysokich krawędzi nie widzę, żadnych kątów ostrych - doprawdy nie wiem, co można tej wysepce zarzucić. Chyba tylko to, że w ogóle jest.
                  Jura
                  • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 29.05.13, 10:09
                    > A co Ci się nie podoba w tej wysepce?

                    A czy ja twierdzę że coś mi się w niej nie podoba? Wskazuję, że są nie tylko na Mazowszu.
                    Z twojej relacji wynika, że zasięg "mazowieckich wysepek" rozciąga się nawet na kraje bardziej cywilizowane.
                    Parafrazując pewnego myśliciela z tego foruma:
                    Ja p... jak oni te wysepki budują w tych Niemczech?
                    • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 29.05.13, 11:09
                      klemens1 napisał:

                      > > A co Ci się nie podoba w tej wysepce?
                      >
                      > A czy ja twierdzę że coś mi się w niej nie podoba? Wskazuję, że są nie tylko na
                      > Mazowszu.
                      > Z twojej relacji wynika, że zasięg "mazowieckich wysepek" rozciąga się nawet na
                      > kraje bardziej cywilizowane.
                      > Parafrazując pewnego myśliciela z tego foruma:
                      > Ja p... jak oni te wysepki budują w tych Niemczech?

                      Od razu widać, że mało książek czytasz. W młodości też pewnie nie było lepiej. Zatem z literaturą i słowem pisanym nie jesteś za pana brat.

                      Podpowiem: to był ukłon w stronę pewnego forumowicza, który żalił się, że pas awaryjny się zwęża przez wysepkę i przez to piesi giną. (Czemu statystyki też zadają kłam, ale to inna kwestia).

                      O znajomość (a już na pewno rozumienie) takich pojęć jak 'dystans', 'konwencja', czy 'empatia' nawet nie śmiem cię podejrzewać.
                      • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 29.05.13, 12:40
                        > > > A co Ci się nie podoba w tej wysepce?
                        > >
                        > > A czy ja twierdzę że coś mi się w niej nie podoba? Wskazuję, że są nie ty
                        > lko na
                        > > Mazowszu.
                        > > Z twojej relacji wynika, że zasięg "mazowieckich wysepek" rozciąga się na
                        > wet na
                        > > kraje bardziej cywilizowane.
                        > > Parafrazując pewnego myśliciela z tego foruma:
                        > > Ja p... jak oni te wysepki budują w tych Niemczech?
                        >
                        > Od razu widać, że mało książek czytasz. W młodości też pewnie nie było lepiej.
                        > Zatem z literaturą i słowem pisanym nie jesteś za pana brat.
                        >
                        > Podpowiem: to był ukłon w stronę pewnego forumowicza, który żalił się, że pas a
                        > waryjny się zwęża przez wysepkę i przez to piesi giną. (Czemu statystyki też za
                        > dają kłam, ale to inna kwestia).

                        A co mnie obchodzi w czyją stronę to był ukłon? Podałem ci dowód, że wysepki oceniane przez ciebie jako "Ja p... jak oni te wysepki budują" są nie tylko na Mazowszu. Jureek dodał swoje 3 grosze o Niemczech. To wszystko - nie dopowiadaj sobie swoich urojeń.

                        > O znajomość (a już na pewno rozumienie) takich pojęć jak 'dystans', 'konwencja'
                        > , czy 'empatia' nawet nie śmiem cię podejrzewać.

                        Podobnie jak "aczkolwiek", "weranda" i "rekompensować".
                        Już sam fakt że używasz tego typu argumentów świadczy o tym jak przerośnięte masz mniemanie o sobie. Skoncentruj się na pisaniu na temat - to ci w ogóle nie wychodzi.

                        • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 29.05.13, 16:00
                          klemens1 napisał:


                          >
                          > A co mnie obchodzi w czyją stronę to był ukłon? Podałem ci dowód, że wysepki oc
                          > eniane przez ciebie jako "Ja p... jak oni te wysepki budują" są nie tylko na Ma
                          > zowszu. Jureek dodał swoje 3 grosze o Niemczech. To wszystko - nie dopowiadaj s
                          > obie swoich urojeń.
                          >

                          A gdzie ja twierdziłem, że są tylko na Mazowszu?

                          > > O znajomość (a już na pewno rozumienie) takich pojęć jak 'dystans', 'konw
                          > encja'
                          > > , czy 'empatia' nawet nie śmiem cię podejrzewać.
                          >
                          > Podobnie jak "aczkolwiek", "weranda" i "rekompensować".
                          > Już sam fakt że używasz tego typu argumentów świadczy o tym jak przerośnięte ma
                          > sz mniemanie o sobie. Skoncentruj się na pisaniu na temat - to ci w ogóle nie w
                          > ychodzi.
                          >

                          Weranda jest ciałem fizycznym. Nie wiem skąd takie porównanie.
                          • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 29.05.13, 19:17
                            > A gdzie ja twierdziłem, że są tylko na Mazowszu?

                            "O ty pie...łeś", że tak je na Mazowszu budują.
                            Cytat:
                            Ja p... jak oni te wysepki budują na tym Mazowszu?

                            Jeżeli tak samo budują gdzie indziej, to po co ta wzmianka o Mazowszu?

                            > Weranda jest ciałem fizycznym. Nie wiem skąd takie porównanie.

                            To nie jest porównanie, tylko wyśmianie twojej wieśniackiej próby czynienia z siebie inteligenta.
                            • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 30.05.13, 09:24
                              klemens1 napisał:

                              > > A gdzie ja twierdziłem, że są tylko na Mazowszu?
                              >
                              > "O ty pie...łeś", że tak je na Mazowszu budują.
                              > Cytat:
                              > Ja p... jak oni te wysepki budują na tym Mazowszu?
                              >
                              > Jeżeli tak samo budują gdzie indziej, to po co ta wzmianka o Mazowszu?

                              Bo zdjęcie było z Mazowsza, bodajże.

                              >
                              > > Weranda jest ciałem fizycznym. Nie wiem skąd takie porównanie.
                              >
                              > To nie jest porównanie, tylko wyśmianie twojej wieśniackiej próby czynienia z s
                              > iebie inteligenta.

                              To już nie 'pedalskiej'? Nie mów, że zacząłeś czytać Schopenhauera. Wyrabiasz nam się. To pewnie przez ten przytyk o czytelnictwie.
                              • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 03.06.13, 10:13
                                > > > A gdzie ja twierdziłem, że są tylko na Mazowszu?
                                > >
                                > > "O ty pie...łeś", że tak je na Mazowszu budują.
                                > > Cytat:
                                > > Ja p... jak oni te wysepki budują na tym Mazowszu?
                                > >
                                > > Jeżeli tak samo budują gdzie indziej, to po co ta wzmianka o Mazowszu?
                                >
                                > Bo zdjęcie było z Mazowsza, bodajże.

                                Co nie świadczy o tym, że akurat tu je tak budują.

                                > > > Weranda jest ciałem fizycznym. Nie wiem skąd takie porównanie.
                                > >
                                > > To nie jest porównanie, tylko wyśmianie twojej wieśniackiej próby czynienia z siebie inteligenta.
                                >
                                > To już nie 'pedalskiej'?

                                Jedno drugiego nie wyklucza.
                                Naprawdę masz albo kompleks niższości albo wyższości, jeżeli próbujesz imponować znajomością terminu "empatia". Nie wiem na co liczyłeś, bo wyszło ci jak zwykle.

                                • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 03.06.13, 16:22
                                  klemens1 napisał:

                                  > >
                                  > > "O ty pie...łeś", że tak je na Mazowszu budują.
                                  > > Cytat:
                                  > > Ja p... jak oni te wysepki budują na tym Mazowszu?
                                  > >
                                  > > Jeżeli tak samo budują gdzie indziej, to po co ta wzmianka o Mazows
                                  > zu?
                                  > >
                                  > > Bo zdjęcie było z Mazowsza, bodajże.
                                  >
                                  > Co nie świadczy o tym, że akurat tu je tak budują.

                                  Zgubiłem się. To w końcu tak tych wysepek nie budują na Mazowszu czy Kujawach?

                                  >
                                  > > Weranda jest ciałem fizycznym. Nie wiem skąd takie porównanie
                                  > .
                                  > >
                                  > > To nie jest porównanie, tylko wyśmianie twojej wieśniackiej próby c
                                  > zynienia z siebie inteligenta.
                                  > >
                                  > > To już nie 'pedalskiej'?
                                  >
                                  > Jedno drugiego nie wyklucza.
                                  > Naprawdę masz albo kompleks niższości albo wyższości, jeżeli próbujesz imponowa
                                  > ć znajomością terminu "empatia". Nie wiem na co liczyłeś, bo wyszło ci jak zwyk
                                  > le.
                                  >

                                  Doczytaj sobie może o tej 'analogii'.
                                  • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 03.06.13, 17:14
                                    > > > Bo zdjęcie było z Mazowsza, bodajże.
                                    > >
                                    > > Co nie świadczy o tym, że akurat tu je tak budują.
                                    >
                                    > Zgubiłem się. To w końcu tak tych wysepek nie budują na Mazowszu czy Kujawach?

                                    Z tego co napisałeś wynika że na Kujawach.

                                    > > Naprawdę masz albo kompleks niższości albo wyższości, jeżeli próbujesz im
                                    > ponowa
                                    > > ć znajomością terminu "empatia". Nie wiem na co liczyłeś, bo wyszło ci ja
                                    > k zwyk
                                    > > le.
                                    > >
                                    >
                                    > Doczytaj sobie może o tej 'analogii'.

                                    Doczytaj sobie to oznacza "kontekst". Bo wg ciebie użycie jakże trudnego i nobilitującego słowa "empatia" wystarcza do napisania w tym samym kontekście o "analogii".
                                    • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 04.06.13, 07:52
                                      klemens1 napisał:

                                      > > > > Bo zdjęcie było z Mazowsza, bodajże.
                                      > > >
                                      > > > Co nie świadczy o tym, że akurat tu je tak budują.
                                      > >
                                      > > Zgubiłem się. To w końcu tak tych wysepek nie budują na Mazowszu czy Kuja
                                      > wach?
                                      >
                                      > Z tego co napisałeś wynika że na Kujawach.

                                      Czyli masz rację. To, że zdjęcie (z wysepką) jest z Mazowsza nie świadczy o tym, że tak je tam budują. Na Kujawach tak budują. Na Mazowszu budują inaczej. Niż na tym zdjęciu z Mazowsza.

                                      >
                                      > > > Naprawdę masz albo kompleks niższości albo wyższości, jeżeli próbuj
                                      > esz im
                                      > > ponowa
                                      > > > ć znajomością terminu "empatia". Nie wiem na co liczyłeś, bo wyszło
                                      > ci ja
                                      > > k zwyk
                                      > > > le.
                                      > > >
                                      > >
                                      > > Doczytaj sobie może o tej 'analogii'.
                                      >
                                      > Doczytaj sobie to oznacza "kontekst". Bo wg ciebie użycie jakże trudnego i nobi
                                      > litującego słowa "empatia" wystarcza do napisania w tym samym kontekście o "ana
                                      > logii".

                                      To miało być następne zadanie dla ciebie. Po tym gdybyś zrozumiał czym jest analogia.

                                      Widzę, że rozwijasz się. Już nie tylko obszar zabudowany, ale coraz częściej mamy do czynienia z filmikiem i empatią.
                                      • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 04.06.13, 10:15
                                        > > Z tego co napisałeś wynika że na Kujawach.
                                        >
                                        > Czyli masz rację. To, że zdjęcie (z wysepką) jest z Mazowsza nie świadczy o tym
                                        > , że tak je tam budują. Na Kujawach tak budują. Na Mazowszu budują inaczej. Niż
                                        > na tym zdjęciu z Mazowsza.

                                        Dobrze że wyciągasz wnioski z własnych wypowiedzi. Od czasu do czasu poćwicz coś takiego.

                                        > > Doczytaj sobie to oznacza "kontekst". Bo wg ciebie użycie jakże trudnego
                                        > i nobi
                                        > > litującego słowa "empatia" wystarcza do napisania w tym samym kontekście
                                        > o "ana
                                        > > logii".
                                        >
                                        > To miało być następne zadanie dla ciebie. Po tym gdybyś zrozumiał czym jest ana
                                        > logia.

                                        Analogia wskazywała na bzdurność twojego rozumowania. Kontekst jej - jak już pisałem - był szerszy niż zależność wysepka-zapadnia. Zbyt szeroki nawet dla szwagra.
                                        • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 04.06.13, 16:03
                                          klemens1 napisał:

                                          > Z tego co napisałeś wynika że na Kujawach.
                                          > >
                                          > Czyli masz rację. To, że zdjęcie (z wysepką) jest z Mazowsza nie świadczy
                                          > o tym
                                          > , że tak je tam budują. Na Kujawach tak budują. Na Mazowszu budują inacze
                                          > j. Niż
                                          > na tym zdjęciu z Mazowsza.
                                          >
                                          > Dobrze że wyciągasz wnioski z własnych wypowiedzi. Od czasu do czasu poćwicz co
                                          > ś takiego.
                                          >

                                          Od tego mam ludzi. Takich jak ty. Jak widać nie zawodzą.

                                          > Doczytaj sobie to oznacza "kontekst". Bo wg ciebie użycie jakże tru
                                          > dnego
                                          > i nobi
                                          > litującego słowa "empatia" wystarcza do napisania w tym samym konte
                                          > kście
                                          > o "ana
                                          > logii".
                                          >
                                          > To miało być następne zadanie dla ciebie. Po tym gdybyś zrozumiał czym je
                                          > st ana
                                          > > logia.
                                          >
                                          > Analogia wskazywała na bzdurność twojego rozumowania. Kontekst jej - jak już pi
                                          > sałem - był szerszy niż zależność wysepka-zapadnia. Zbyt szeroki nawet dla szwa
                                          > gra.

                                          A ja wciąż nie mogę uwierzyć, żeby ktoś (na zasadzie... o cholera - analogii!) porównywał wysepkę na drodze do zapadni.
                                          • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 05.06.13, 09:57
                                            > > Dobrze że wyciągasz wnioski z własnych wypowiedzi. Od czasu do czasu
                                            > > poćwicz coś takiego.
                                            > >
                                            >
                                            > Od tego mam ludzi. Takich jak ty. Jak widać nie zawodzą.

                                            Tacy jak ty z własnej niewiary wyciągają wnioski że inni nie znają treści. Lepiej faktycznie polegaj na innych.

                                            > > Analogia wskazywała na bzdurność twojego rozumowania. Kontekst jej - jak
                                            > > już pisałem - był szerszy niż zależność wysepka-zapadnia. Zbyt szeroki nawet
                                            > > dla szwagra.
                                            >
                                            > A ja wciąż nie mogę uwierzyć, żeby ktoś (na zasadzie... o cholera - analogii!)
                                            > porównywał wysepkę na drodze do zapadni.

                                            Bo się zatrzymałeś na dosłowności odpowiednika wysepka-zapadnia, podczas gdy kontekst był szerszy. Tak ci już zostanie, nie walcz z tym.
                                            • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 10.06.13, 08:11
                                              klemens1 napisał:

                                              > > > Dobrze że wyciągasz wnioski z własnych wypowiedzi. Od czasu do czas
                                              > u
                                              > > > poćwicz coś takiego.
                                              > > >
                                              > >
                                              > > Od tego mam ludzi. Takich jak ty. Jak widać nie zawodzą.
                                              >
                                              > Tacy jak ty z własnej niewiary wyciągają wnioski że inni nie znają treści. Lepi
                                              > ej faktycznie polegaj na innych.

                                              Tyle, że ja polegam na ludziach zaufanych, nie takich, którzy pieprzą bzdury i robią to z mądrą miną.

                                              Na twoim miejscu zadałbym sobie pytanie skąd ta niewiara, ale refleksja nie jest twoją mocną stroną.

                                              >
                                              > > > Analogia wskazywała na bzdurność twojego rozumowania. Kontekst jej
                                              > - jak
                                              > > > już pisałem - był szerszy niż zależność wysepka-zapadnia. Zbyt szer
                                              > oki nawet
                                              > > > dla szwagra.
                                              > >
                                              > > A ja wciąż nie mogę uwierzyć, żeby ktoś (na zasadzie... o cholera - analo
                                              > gii!)
                                              > > porównywał wysepkę na drodze do zapadni.
                                              >
                                              > Bo się zatrzymałeś na dosłowności odpowiednika wysepka-zapadnia, podczas gdy ko
                                              > ntekst był szerszy. Tak ci już zostanie, nie walcz z tym.

                                              Czyli jednak nie doczytałeś definicji wyrazów 'analogia' i 'kontekst'.
                                              Raz, że jest to dziwne w epoce gugla, a dwa ciężko dyskutować o czymś o czym interlokutor nie ma pojęcia.
                                              • klemens1 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 10.06.13, 09:29
                                                > Tyle, że ja polegam na ludziach zaufanych, nie takich, którzy pieprzą bzdury i
                                                > robią to z mądrą miną.

                                                Np. twierdzą że zdjęcie przedstawia obszar zabudowany, podczas gdy zdjęcie przedstawia obszar zabudowany.

                                                > > Bo się zatrzymałeś na dosłowności odpowiednika wysepka-zapadnia, podczas
                                                > > gdy kontekst był szerszy. Tak ci już zostanie, nie walcz z tym.
                                                >
                                                > Czyli jednak nie doczytałeś definicji wyrazów 'analogia' i 'kontekst'.
                                                > Raz, że jest to dziwne w epoce gugla, a dwa ciężko dyskutować o czymś o czym in
                                                > terlokutor nie ma pojęcia.

                                                Twoja głupota tak mnie męczy, że napiszę wprost, bo jesteś w fazie przekonania że to ty tu wszystko rozumiesz:
                                                Zapadnia w analogii NIE JEST odpowiednikiem wysepki.
                                                Analogia dotyczy twojego rozumowania i w tym aspekcie jest całkowicie prawidłowa. A wg owego przemyślanego rozumowania skoro wypadków jest mniej, to jest to zasługa wszystkich czynników które się zmieniły.
                  • edek40 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 29.05.13, 10:33
                    > A co Ci się nie podoba w tej wysepce? Ja tam widzę normalną wysepkę, jakich dzi
                    > esiątki widuję na niemieckich drogach, wymuszająca zwolnienie przed wjazdem do
                    > miejscowości.

                    Ta wysepka wygla dobrze.

                    Nie spodziewal sie jednak wysypu takich spowalniaczy, bo fotoradar jest tanszy i do tego zarabia. Bo zwolnienie, wobec potrzeb budzetow, nie moze byc priorytetem...
          • edek40 Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 28.05.13, 09:14
            > Przestańcie pitolić. Problemem przecież tutaj nie jest sam beton, a jego oznako
            > wanie.

            Wicie, rozumicie...

            Wielu mowilo, ze komuna nie jest zla. Zle sa tylko wypaczenia...
            • agios_pneumatos Re: Jak kierowca nie widzi, to nie jedzie :/ 28.05.13, 09:28
              Jak widać na załączonych przeze mnie obrazkach komuna na północy kraju nie jest zła.

              No i te liczby na przestrzeni lat. Ale tym gorzej dla nich. Tych liczb.
    • tomek854 Re: Upojna jazda 30.05.13, 22:08
      U nas nie ma błyskaczy. Wysepki sa z definicji nieoświetlone - stoi na nich tylko odblaskowy znak.

      agios_pneumatos napisał:

      > A tak wygląda wypadek z wysepką:
      > www.youtube.com/watch?v=_0ObFPz3mmM

      O, bardzo ładny przykład skuteczności wysepek. Auto które się na wysepce rozwaliło próbowało wyprzedzać tira po obszarze wyłączonym z ruchu pomimo tego, że z przeciwka ktoś jechał. Teraz już się nauczy (i wielu ogladaczy filmu), że tak nie można :)
      • emes-nju Re: Upojna jazda 03.06.13, 14:17
        tomek854 napisał:

        > bardzo ładny przykład skuteczności wysepek. Auto które się na wysepce
        > rozwaliło próbowało wyprzedzać tira po obszarze wyłączonym z ruchu(...)
        > Teraz już się nauczy (i wielu ogladaczy filmu), że tak nie można :)

        Cieszę się, że zgadzasz się ze mną, że wysepki służą do wymierzania kary (z karą śmierci włącznie; z uwzględnieniem bardzo wysokiego ryzyka poniesienia śmierci przez niewinnych) na miejscu. Po prostu tak jest taniej. Zamiast zapakować wąsatych do radiowozów i kazać ścigać DEBILI, taniej jest wylać beton i czekać aż się pozabijają. To takie humanitarne i nowoczesne :P
        • agios_pneumatos Re: Upojna jazda 03.06.13, 16:27
          emes-nju napisał:


          > Cieszę się, że zgadzasz się ze mną, że wysepki służą do wymierzania kary (z kar
          > ą śmierci włącznie; z uwzględnieniem bardzo wysokiego ryzyka poniesienia śmierc
          > i przez niewinnych) na miejscu.

          Potrafisz wykazać w tym niedawnym zderzeniu za rondem w Glinojecku kto był winny, a kto nie? Czy też obaj byli niewinni, skoro nie było wysepki?
    • emes-nju Tydzień po... 10.06.13, 11:08
      Zaobserwowane tydzień temu "popsute" wysepki jak nie świeciły, tak nie świecą.

      Zapewne tak już zostanie, bo kasa na instalowanie świecidełek jest, a na naprawę uszkodzeń znajdzie się dopiero jak ktoś w pozbawioną oznakowania wysepkę wjedzie. "Na szczęście" w jedną już ktoś wjechał więc za jakiś miesiąc pojawią się znaki. Do następnej awarii i kraksy...

      I pomyśleć, że to wszystko dla naszego bezpieczeństwa :P
      • edek40 Re: Tydzień po... 10.06.13, 11:13
        > Zaobserwowane tydzień temu "popsute" wysepki jak nie świeciły, tak nie świecą.

        Polecam przypomnienie sobie, jak wg NIK urzedy dbaja o drogi.

        Skoro nie naprawiono ich, mozna domniemywac, ze to jeden z tych calkowicie bezkarnych urzedow i urzednikow, ktory, najwyrazniej w majestacie prawa, ignoruja swoje obowiazki.

        Zapewne musi wydarzyc sie wypadek z udzielem policjanta. Gdy zwykly obywatel sie uszkodzi, policja napisze niedostosowanie. I, oczywiscie, bedzie miala racje. Kierowca niedostosowal do tego, ze nie widzi wysepki...
        • emes-nju Re: Tydzień po... 10.06.13, 11:20
          No nie! Złego słowa na drogofcuf powiedzieć nie można! Wysepka co prawda nie świeciła (świeciła za to ta niedaleko za nią) i tego drogofcy nie zauważyli, ale jak już ktoś w niej zaparkował, to postawili słupek.
      • agios_pneumatos Re: Tydzień po... 10.06.13, 21:02
        Może to i lepiej. Bo jeszcze ktoś najmondrzejszy na forumie by się przyczepił, że zostały naprawione niezgodnie z jego wizją świata...
        • edek40 Re: Tydzień po... 11.06.13, 10:04
          > Może to i lepiej. Bo jeszcze ktoś najmondrzejszy na forumie by się przyczepił,
          > że zostały naprawione niezgodnie z jego wizją świata...

          Wystarczy, kolego, ze zostana naprawione zgodnie z zasadami bezpieczenstwa. A podstawa jest wlasciwe i widoczne oznakowanie.

          Bo te wypadki to taka dziwna rzecz... Juz Ci to pisalem.
          • emes-nju Re: Tydzień po... 11.06.13, 10:15
            edek40 napisał:

            > Wystarczy, kolego, ze zostana naprawione zgodnie z zasadami bezpieczenstwa.

            W wersji najlepszej (skoro wysepki MUSZĄ wymierzać "sprawiedliwość"), naprawa powinna polegać na pozdejmowania oślepiających błyskaczy (wierzę, że niektórym to światło nie przeszkadza, ale nie wierzę, że zza niego KTOKOLWIEK może dojrzeć coś nieoświetlonego w postaci np. przedstawiciela 1/3 ofiar polskich dróg) i zastąpieniu ich dużymi odblaskowymi tablicami. A jeżeli "sięnieda", to przynajmniej doprowadzenie do sytuacji, w której WSZYSTKIE wysepki w zasięgu wzroku będę świeciły z identyczną (dostosowaną do warunków oświetlenia!!!) intensywnością.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka