Dodaj do ulubionych

Prędkość zabija

13.09.13, 20:05
Narzekacie, że w Polsce jest źle.

autokrata.wrzuta.pl/film/2id4xBrSQaE/speed_kills_your_pocketbook
A tu przecież 'zachut', panie.

Przyznam, że wiele ograniczeń za granicą uważam za absurdalne.

Jednak w Polsce jestem odmiennego zdania.
To dzięki zachowaniom. NKE. Nie, nie chodzi o Kętrzyn, a Najlepszych Kierowców Europy. :)

Pomimo absurdalnych w wielu miejscach przepisów Kanadyjczycy nie są sfrustrowani, tak jak się tłumaczy zachowania naszych miszczów.

Nie muszą też 'nadrabiać' straconego czasu, bo:

a. to jest wielki kraj i nic nie nadrobią,
b. częstokroć nadrabiają w korkach.

Teza z prędkością słuszna. Sam jestem zwolennikiem paradoksu Montany.

Niestety takie rozwiązania w Polsce się nie przyjmą.
Obserwuj wątek
    • nazimno Sluchaj uwaznie, co tam mowia: 13.09.13, 20:40
      I nie pie... bez sensu.

      Video:

      1. od 12m48s
      2. od 13m10s + stosowwne dane liczbowe



      • agios_pneumatos Re: Sluchaj uwaznie, co tam mowia: 13.09.13, 20:54
        nazimno napisał:

        > I nie pie... bez sensu.
        >
        > Video:
        >
        > 1. od 12m48s

        Miszcz. :D

        > 2. od 13m10s + stosowwne dane liczbowe
        >
        >
        >
        >

        Wiemy co. Ale nie wiemy dlaczego. Chłop dobrze szuka liczb, ale socjolog z niego kiepski. Taki typowy umysł ściśnięty. :P
        • nazimno Pie...sz jak zwykle nie na temat. 13.09.13, 21:02
          Teraz dopiero zorientowales sie, ze znam jezyk i ze wiem, o czym mowia?

          Nie chcesz, aby forum dowiedzialo sie, jakie sa opinie doswiadczonego gliny z drogowki
          oraz zawartosc raportu o predkosci?

          Zalosny jestes w swoim uporze kmiecia.
          • agios_pneumatos Re: Pie...sz jak zwykle nie na temat. 13.09.13, 21:23
            Ty naprawdę chory jesteś...

            nazimno napisał:

            > Teraz dopiero zorientowales sie, ze znam jezyk i ze wiem, o czym mowia?
            >

            No i?

            > Nie chcesz, aby forum dowiedzialo sie, jakie sa opinie doswiadczonego gliny z d
            > rogowki
            > oraz zawartosc raportu o predkosci?
            >

            Tak, geniuszu. Logiki. Dlatego właśnie wkleiłem tutaj ten film, żeby go nie oglądali. Tak na przekór.

            > Zalosny jestes w swoim uporze kmiecia.

            Wybacz, ale ja widzę, że ty autentycznie ograniczony jesteś.
            • nazimno ...brzytwy sie chwytasz... 13.09.13, 21:36
              ...topielcu.

              To powiedz im o tez wnioskach.

              Bo, podobnie jak "niemiecki niekoniecznie jest jezykiem swiatowym" (buhaha),
              tak i w tym przypadku angielski, a zwlaszcza mowiony, niekoniecznie jest na tyle
              przez forumowiczow rozumiany, ze skumaja, o co tu chodzi.

              A z twojego pocztkowego belkotu nic zupelnie nie wynika, ze wzgledu na przerost
              tandetnej stylistyki nad trescia merytoryczna.

              • agios_pneumatos Re: ...brzytwy sie chwytasz... 14.09.13, 07:04
                nazimno napisał:

                > ...topielcu.
                >

                Może najpierw zrozum powiedzenie 'tonący brzytwy się chwyta', a potem zacznij go używać.


                > Bo, podobnie jak "niemiecki niekoniecznie jest jezykiem swiatowym" (buhaha),

                To w końcu jest, co by wyjaśniało twoje ciągłe wklejanie linków w tym języku?

                > tak i w tym przypadku angielski, a zwlaszcza mowiony, niekoniecznie jest na tyl
                > e
                > przez forumowiczow rozumiany, ze skumaja, o co tu chodzi.
                >

                Jak to. Przecież mamy tu wybitne gremium ekspertów od wszystkiego, które wszystko wie i na wszystkim się zna. :)

                > A z twojego pocztkowego belkotu nic zupelnie nie wynika, ze wzgledu na przerost
                > tandetnej stylistyki nad trescia merytoryczna.
                >

                Jednak cuda w przyrodzie nie występują. Goownojada da się uciszyć, ale nie wyrugować.

                Taki folklor.
                • nazimno Nareszcie samokrytyka, agios 14.09.13, 07:35
                  cyt.

                  Jednak cuda w przyrodzie nie występują. Goownojada da się uciszyć, ale nie wyrugować.

                  PS

                  1. Dajac w koncu link do tlumaczenia na jezyk polski potwierdziles w 100% wszystkie moje dotychczasowe diagnozy o twoim belkotliwym stylu wypowiadania sie na rozmaite tematy.
                  Czyzbys w koncu cos w ogole zrozumial?

                  2. Gdybys siedzial cicho, nie musialbys sie kompromitowac. Dlatego tez ciebie nie da sie ani
                  uciszyc ani wyrugowac, wiec ta samokrytyka jest tylko czesciowo prawdziwa.
                  Co nie zmienia faktu, ze to ty jestes wspomnianym g.....jadem (med. kaprofagiem, bo
                  chodzi o twoje wlasne).

                  3. Gdybys choc raz sprobowal zrozumiec, ze drze sie tu z ciebie lacha (inni robia to w niedostrzegalny dla ciebie sposob). Ja sobie uzywam, bo otwarty tekst jest jednoznaczny ze wzgledu na to, iz na twoje resztki inteligencji juz nie ma co liczyc, co potwierdzila rowniez ta wlasnie wymiana uprzejmosci.

                  4. Jesli nie zrozumiesz nic z tych 4 punktow, te przegrales wlasna szanse i darcie lacha
                  odbywac sie bedzie dalej, dostarczajac ludziom pewnej rozrywki.


                  • agios_pneumatos Re: Nareszcie samokrytyka, agios 14.09.13, 07:56
                    nazimno napisał:

                    > cyt.
                    >
                    > Jednak cuda w przyrodzie nie występują. Goownojada da się uciszyć, ale nie w
                    > yrugować.

                    >

                    Nie to, żebym liczył na cud. :)

                    > PS
                    >
                    > 1. Dajac w koncu link do tlumaczenia na jezyk polski potwierdziles w 100
                    > % wszystkie moje dotychczasowe diagnozy o twoim belkotliwym stylu wypowiadania
                    > sie na rozmaite tematy.
                    > Czyzbys w koncu cos w ogole zrozumial?
                    >

                    Eeeee tam. Bełkot to mamy tu w wykonaniu innych.

                    > 2. Gdybys siedzial cicho, nie musialbys sie kompromitowac. Dlatego tez c
                    > iebie nie da sie ani
                    > uciszyc ani wyrugowac, wiec ta samokrytyka jest tylko czesciowo prawdziwa.
                    > Co nie zmienia faktu, ze to ty jestes wspomnianym g.....jadem (med. kaprofagiem
                    > , bo
                    > chodzi o twoje wlasne).
                    >

                    To prawda, zauważyłem, że ostatnio jakoś przycichłeś.

                    Ale tutaj znowu dajesz czadu.

                    > 3. Gdybys choc raz sprobowal zrozumiec, ze drze sie tu z ciebie lacha (i
                    > nni robia to w niedostrzegalny dla ciebie sposob). Ja sobie uzywam, bo otwarty
                    > tekst jest jednoznaczny ze wzgledu na to, iz na twoje resztki inteligencji juz
                    > nie ma co liczyc, co potwierdzila rowniez ta wlasnie wymiana uprzejmosci.
                    >

                    Nic na to nie poradzę. Z 'drących lacha' inni nie 'drą lacha', a w sposób jeszcze bardziej dyskretny, niż twoja percepcja pozwoliłaby ci ogarnąć, bawią się na całego bo ci pierwsi dostarczają rozrywki nieustannie.

                    Już nie mówiąc o różnicy klas. Albo sam styl, inicjacja, wciąganie i rozwój pyskówek i bełkotu. :)

                    Bo merytorycznie to... same konkrety. :D

                    > 4. Jesli nie zrozumiesz nic z tych 4 punktow, te przegrales wlasna szans
                    > e i darcie lacha
                    > odbywac sie bedzie dalej, dostarczajac ludziom pewnej rozrywki.
                    >
                    >
                    >

                    Życie przegrałem. Co się będziesz ograniczał.

                    No i po raz kolejny udowodniłeś, że gdzie się pojawisz to zaraz zaczyna się smród. :(
                    • nazimno Mowilem, ze nic nie zrozumiesz. 14.09.13, 08:00
                      Szkoda czasu na idiotow.
                • edek40 Re: ...brzytwy sie chwytasz... 14.09.13, 13:27
                  > Jak to. Przecież mamy tu wybitne gremium ekspertów od wszystkiego, które wszyst
                  > ko wie i na wszystkim się zna. :)

                  Ale Ty patent na wszechwiedze sam sobie nadales.

                  I nawet posiadjac ten patent, ktore wiazesz, jak sadze, ze swoim nieodkrytym geniuszem, rzadko uznajesz za stosowne "wymyslic" czego we wlasnym zakresie. Ty po prostu najlepiej wiesz tylko tyle, ze rozmowca nie ma racji.
                  • agios_pneumatos Re: ...brzytwy sie chwytasz... 14.09.13, 13:35
                    edek40 napisał:

                    > > Jak to. Przecież mamy tu wybitne gremium ekspertów od wszystkiego, które
                    > wszyst
                    > > ko wie i na wszystkim się zna. :)
                    >
                    > Ale Ty patent na wszechwiedze sam sobie nadales.
                    >
                    > I nawet posiadjac ten patent, ktore wiazesz, jak sadze, ze swoim nieodkrytym ge
                    > niuszem, rzadko uznajesz za stosowne "wymyslic" czego we wlasnym zakresie. Ty p
                    > o prostu najlepiej wiesz tylko tyle, ze rozmowca nie ma racji.

                    Przecież masz na załączonym obrazku powyżej jak kończy się próba rzeczowej dyskusji na tym forum.
                    • nazimno Jezeli. 14.09.13, 17:47
                      Jezeli ten twoj belkot (chaotyczny i zle skorelowany merytorycznie slowotok) mialby miec atrybut
                      "rzeczowej dyskusji" (?), to edek40 ma calkowicie racje sugerujac, ze w mentalnosci masz zagrzebany kompleks nieodkrytego "geniusza".

                      Co do konczenia sie tej rzekomo "rzeczowej" (buhaha) z twojej strony dyskusji, to ja juz napisalem, w 4 punktach, dlaczego tak jest. Poniewaz wtedy nic nie zrozumiales, wiec i teraz tez na to nie licze.




                      • klemens1 Re: Jezeli. 15.09.13, 11:20
                        > edek40 ma calkowicie racje sugerujac, ze w mentaln
                        > osci masz zagrzebany kompleks nieodkrytego "geniusza".

                        Na tym forumie.
                        Najlepsze jest to, że jak mu się zaznaczy czarno na białym dowód jego analfabetyzmu, to i tak za chwilę zapyta "a gdzie ten dowód"?
                        Byle konkret, byle merytoryczna wypowiedź, a biedaczek plącze się próbując nadrabiać swoją wiejską elokwencją. A najlepsze jest, gdy próbuje coś tłumaczyć w przekonaniu że nikt nie dościga jego geniuszu, podczas gdy to on nie zrozumiał pytania. To są jego "dowody" na analfabetyzm oponenta.
                        Przykład, gdy się podniecił że mnie przyłapał:

                        forum.gazeta.pl/forum/w,510,146532196,146885551,Re_rozumiesz_pojecie_marginesu_bezpieczenstwa_.html
                        Tak czy owak, robię listę jego wyskoków - bo co prawda do hannlego jeszcze nie dorównał, ale niewiele mu brakuje.
                        • nazimno Nie mam czasu na takie zajecia (archiwizowanie) 15.09.13, 16:19
                          Powiedzialem mu otwartym, skondensowanym tekstem, co mysle o jego wyimaginowanej
                          "elokwencji" polaczonej z belkotliwa stylistyka wypowiedzi, ktora on nazwal bufonowato "klasa"
                          czy czyms takim. Ma istotny problem i niech sobie z nim poradzi, sygnal otrzymal.

                          Niezaleznie od jego prywatnych wyobrazen - im wczesniej sie zorientuje, ze to, co robi, jest
                          beznadziejne, tym lepiej dla niego.

                          Jesli nie zrozumie, to co on mnie w sumie obchodzi...?
          • nazimno I znowu p....sz i skamlesz jednoczesnie. 14.09.13, 20:36
            Kmiec lub idiota w stosunku do ciebie to bardzo uprzejme okreslenia -
            powinienes sie cieszyc, iz sa one tak lagodne i poblazliwe, a nie bardziej dosadne.

            Ty za to uzywasz okreslenia "gownojad", ktory to epitet ma podkreslic twoja rzekoma wyzszosc oparta na ukrytym geniuszu, ktorego twoi polemisci nie sa w stanie dostrzec,
            wiec z tego tylko powodu sa wlasnie owymi "gownojadami", ktorym umyka
            blyskotliwosc twoich perlistych wypracowan.

            Juz wczesniej powiedzialem, ze nie grzeszysz inteligencja, poniewaz, gdybys jednak
            ja mial w stopniu conajmniej dostatecznym, to twoje riposty bylyby wowczas nieco
            lepiej sformulowane i bardziej merytoryczne. Z tego powodu drze sie tutaj z ciebie lacha.

            Dopoki nie zrozumiesz tej prostej diagnozy, bedzie jak dotad.

    • agios_pneumatos Tłumaczenie 14.09.13, 06:51
      acz niekompletne.

      www.autokrata.pl/artykul/Predkosc-zabija-to-klamstwo_a17512?utm_source=o2_SG&utm_medium=Hotspot&utm_campaign=o2
    • edek40 Re: Prędkość zabija 14.09.13, 12:32
      > b. częstokroć nadrabiają w korkach.

      Calkowicie poza tematem ustalania tej predkosci opisz mi prosze fenomen tych znakomitych drog, ktore korkami stoja. Tomek tez pisze, ze autostrady to jeden wielki korek.

      Pytam zatem czlowieka obylego w swiecie

      1. dlaczego wybudowanie autostrady natychmiast generuje na niej korek?

      2. dlaczego w Polsce nie korki, a "tylko" kiepska przepustowosc drog uznawana jest za jednego z hamulcowych rozwoju, a na zachodzie pomija sie ten aspekt i buduje od razu zakorkowane autostrady?

      3. dlaczego, pomimo licznych swego czasu wizyt w Niemczech utknalem w korku tylko raz - co wiecej, polizei dosc szybko zorganizowala objazd, wiec strata czasu wyniosla moze godzine?
      • agios_pneumatos Re: Prędkość zabija 14.09.13, 12:52
        edek40 napisał:

        > > b. częstokroć nadrabiają w korkach.
        >
        > Calkowicie poza tematem ustalania tej predkosci opisz mi prosze fenomen tych zn
        > akomitych drog, ktore korkami stoja. Tomek tez pisze, ze autostrady to jeden wi
        > elki korek.
        >
        > Pytam zatem czlowieka obylego w swiecie
        >
        > 1. dlaczego wybudowanie autostrady natychmiast generuje na niej korek?
        >

        Nie wiem. Nie słyszalem o takim przypadku.

        > 2. dlaczego w Polsce nie korki, a "tylko" kiepska przepustowosc drog uznawana j
        > est za jednego z hamulcowych rozwoju, a na zachodzie pomija sie ten aspekt i bu
        > duje od razu zakorkowane autostrady?

        Znaczy, że buduje się tylko autostrady?

        >
        > 3. dlaczego, pomimo licznych swego czasu wizyt w Niemczech utknalem w korku tyl
        > ko raz - co wiecej, polizei dosc szybko zorganizowala objazd, wiec strata czasu
        > wyniosla moze godzine?

        Też nie wiem.

        Generalnie to ja mało wiem o twoim świecie. :)
        • edek40 Re: Prędkość zabija 14.09.13, 13:07
          > Nie wiem. Nie słyszalem o takim przypadku.

          Chyba jeszcze nie spotkalem sie z wypowiedzia swiatowca, ktore nie studzilby moich zachwytow nad rozwinieta siecia autostrad i drog ekspresowych i przeciwstawiania im naszego grajdolka. Zawsze wyplywaja korki. Znaczy sie sa intergralna czescie autostrad. I to tak powazna, ze w Polsce nie jest wyraznie gorzej, choc weziej.
          • agios_pneumatos Re: Prędkość zabija 14.09.13, 13:09
            edek40 napisał:

            > > Nie wiem. Nie słyszalem o takim przypadku.
            >
            > Chyba jeszcze nie spotkalem sie z wypowiedzia swiatowca, ktore nie studzilby mo
            > ich zachwytow nad rozwinieta siecia autostrad i drog ekspresowych i przeciwstaw
            > iania im naszego grajdolka. Zawsze wyplywaja korki. Znaczy sie sa intergralna c
            > zescie autostrad. I to tak powazna, ze w Polsce nie jest wyraznie gorzej, choc
            > weziej.

            Nie zrozumiałeś. Co nie jest sensacją.

            Nie słyszałem o przypadku, żeby nowo wybudowana autostrada natychmiast się korkowała.

            No i nie wiem skąd ona się tu wzięła.
            • edek40 Re: Prędkość zabija 14.09.13, 13:21
              > Nie słyszałem o przypadku, żeby nowo wybudowana autostrada natychmiast się kork
              > owała.

              Ja rowniez nie. Przeczy to rowniez temu, ze korki zasadniczo sa incydentalne (lub zwiazane z pora dnia, ale to jest przewidywalne i daje szanse na ominiecie) zdarzaja sie wszedzie. Jednak rozladowanie korka na autostradzie idzie jakby szybciej niz na lokalnej szosie tranzytowej. Pomine juz to, ze policja na wypadek wypadku czesto nakazuje zjazd z autostrady, aby zator sie nie wydluzal. Jak mozna to zrobic na lokalnej szosie tranzytowej, spelniajacej jednak DOKLADNIE taka sama role, jak autostrada?
              • agios_pneumatos Re: Prędkość zabija 14.09.13, 13:41
                edek40 napisał:

                > > Nie słyszałem o przypadku, żeby nowo wybudowana autostrada natychmiast si
                > ę kork
                > > owała.
                >
                > Ja rowniez nie. Przeczy to rowniez temu, ze korki zasadniczo sa incydentalne (l
                > ub zwiazane z pora dnia, ale to jest przewidywalne i daje szanse na ominiecie)
                > zdarzaja sie wszedzie. Jednak rozladowanie korka na autostradzie idzie jakby sz
                > ybciej niz na lokalnej szosie tranzytowej. Pomine juz to, ze policja na wypadek
                > wypadku czesto nakazuje zjazd z autostrady, aby zator sie nie wydluzal. Jak mo
                > zna to zrobic na lokalnej szosie tranzytowej, spelniajacej jednak DOKLADNIE tak
                > a sama role, jak autostrada?

                No dobrze. Kanadyjczycy nie są tak sfrustrowani jak Polacy, ponieważ w połowie ich frustracja jest zredukowana istnieniem autostrad.

                Co z powierzchnią kraju?

                No i kurczę znowu często podróżuję po Małopolsce i Śląsku naszpikowanych autostradami a jednak widzę frustracji więcej niż w Kanadzie. Przy mniejszych do pokonania odległościach.

                Coś się to kupy nie trzyma....
                • edek40 Re: Prędkość zabija 14.09.13, 13:51
                  > Co z powierzchnią kraju?

                  Mi obilo sie o uszy, ze w tak wielkim kraju rentowne jest wykorzystywanie samolotow, choc sa autostrady.

                  W Polsce tez samoloty nie przegrywaja z kretesem z uwagi na brak autostrad i sprawnej kolei.

                  > No i kurczę znowu często podróżuję po Małopolsce i Śląsku naszpikowanych autost
                  > radami a jednak widzę frustracji więcej niż w Kanadzie. Przy mniejszych do poko
                  > nania odległościach.

                  Opis zatem co nazywasz frustracja. Jka dla mnie masz na mysli zapewne takich, ktorym wydaje sie, ze jak naciskaja na gaz to:

                  1. szybciej dojada, chocby byla to wyprawa 1000 m

                  2. sa bezpieczni, bo swietnie panuja nad swoim bolidem, a nikt im nie wyjasnil, ze z faktu, ze dotychczas nie mieli wypadku, nie mozna wyciagac wnioskow o swojej technice jazdy
                  • agios_pneumatos Re: Prędkość zabija 15.09.13, 02:36
                    edek40 napisał:

                    > Co z powierzchnią kraju?
                    >

                    > Mi obilo sie o uszy, ze w tak wielkim kraju rentowne jest wykorzystywanie samol
                    > otow, choc sa autostrady.
                    >

                    Oczywiście. Zwłaszcza przy codziennych dojazdach do pracy.


                    > No i kurczę znowu często podróżuję po Małopolsce i Śląsku naszpikowanych
                    > autost
                    > radami a jednak widzę frustracji więcej niż w Kanadzie. Przy mniejszych d
                    > o poko
                    > nania odległościach.
                    >

                    > Opis zatem co nazywasz frustracja. Jka dla mnie masz na mysli zapewne takich, k
                    > torym wydaje sie, ze jak naciskaja na gaz to:
                    >
                    > 1. szybciej dojada, chocby byla to wyprawa 1000 m
                    >
                    > 2. sa bezpieczni, bo swietnie panuja nad swoim bolidem, a nikt im nie wyjasnil,
                    > ze z faktu, ze dotychczas nie mieli wypadku, nie mozna wyciagac wnioskow o swo
                    > jej technice jazdy

                    Skoro jak dla ciebie ja mam na myśli takich, to pewnie jestem w błędzie.
                    • edek40 Re: Prędkość zabija 15.09.13, 09:51
                      > Oczywiście. Zwłaszcza przy codziennych dojazdach do pracy.

                      Zaraz, zaraz. Pisales cos o powierzchni kraju. Czyzby Kanadyjczycy frustrowali sie koniecznoscia codziennego dojazdu do pracy przez cala powierzchnie kraju?

                      > Skoro jak dla ciebie ja mam na myśli takich, to pewnie jestem w błędzie.

                      Nie zauwazyles dwoch rzeczy:

                      1. slowka "zapewne" w moim domniemaniu

                      2. samego domniemania, ktore jest Ci obce z uwagi na to, ze wymaga czegos wiecej niz wykazanie, jakim glupcem jest rozmowca
                      • agios_pneumatos Re: Prędkość zabija 15.09.13, 17:28
                        edek40 napisał:

                        > > Oczywiście. Zwłaszcza przy codziennych dojazdach do pracy.
                        >
                        > Zaraz, zaraz. Pisales cos o powierzchni kraju. Czyzby Kanadyjczycy frustrowali
                        > sie koniecznoscia codziennego dojazdu do pracy przez cala powierzchnie kraju?
                        >

                        Podróże do pracy na odległości 80-100km dziennie to nie rzadkość.

                        Ci co jadą w dłuższe trasy, ale za krótkie by je przebyć samolotem, też są tego samego zdania. O 'nadrabianiu' zdania.

                        > > Skoro jak dla ciebie ja mam na myśli takich, to pewnie jestem w błędzie.
                        >
                        > Nie zauwazyles dwoch rzeczy:
                        >
                        > 1. slowka "zapewne" w moim domniemaniu
                        >
                        > 2. samego domniemania, ktore jest Ci obce z uwagi na to, ze wymaga czegos wiece
                        > j niz wykazanie, jakim glupcem jest rozmowca

                        To w końcu pytasz o moją czy swoją percepcję?
                        • edek40 Re: Prędkość zabija 15.09.13, 18:26
                          > Podróże do pracy na odległości 80-100km dziennie to nie rzadkość.

                          To zalezy skad sie jedzie.

                          Wezmy na przyklad dojazd z Grojca. Do Janek, te 45 km, cos kolo 45 minut w szczycie. Potem reszta drogi, ze 20 km przez Janki, Raszyn do zaglebia biurowcow jeszcze z godzinke, dwie. I tak codziennie.

                          A to tylko niespelna 70 km i zadnych korkow, bo nie ma autostrady. Nie mam pojecia jak ci Kanadyjczycy daja rade 3 godziny w jedna i 3 w druga, bo maja az 100 km i same korki...?
                          • agios_pneumatos Re: Prędkość zabija 16.09.13, 06:52
                            edek40 napisał:

                            > > Podróże do pracy na odległości 80-100km dziennie to nie rzadkość.
                            >
                            > To zalezy skad sie jedzie.
                            >
                            > Wezmy na przyklad dojazd z Grojca. Do Janek, te 45 km, cos kolo 45 minut w szcz
                            > ycie. Potem reszta drogi, ze 20 km przez Janki, Raszyn do zaglebia biurowcow je
                            > szcze z godzinke, dwie. I tak codziennie.
                            >
                            > A to tylko niespelna 70 km i zadnych korkow, bo nie ma autostrady. Nie mam poje
                            > cia jak ci Kanadyjczycy daja rade 3 godziny w jedna i 3 w druga, bo maja az 100
                            > km i same korki...?

                            www.youtube.com/watch?v=gBNxGZP49ls
    • bimota Re: Prędkość zabija 14.09.13, 13:59
      JA TWIERDZE, ZE W OGOLE OGRANICZENIE SIE POWINNO STAWIAC TYLKO W WYJATKOWYCH PRZYPADKACH, PODOBNIE JAK PRZEJSCIA DLA PIESZYCH...
      • agios_pneumatos Re: Prędkość zabija 15.09.13, 02:38
        bimota napisał:

        > JA TWIERDZE, ZE W OGOLE OGRANICZENIE SIE POWINNO STAWIAC TYLKO W WYJATKOWYCH PR
        > ZYPADKACH, PODOBNIE JAK PRZEJSCIA DLA PIESZYCH...

        W sumie zapowiadał się dobry wątek do dyskusji, ale jedna persona tradycyjnie wniosła doń smród gdy tylko się pojawiła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka