edek40
26.09.13, 09:46
Dzis droga, ktora normanie zajmuje mi okolo 15 minut, zaleja sporo ponad 20.
Myslalem, ze zator jest po horyzont i spokojnie sobie sie toczylem. Dopoki na luku drogi nie dostrzeglem przyczyny. Jakies 15 samochodow przede mna jechal opel. Wcale nie tak wolno. W czym rzecz? Dostrzeglem to po opuszczeniu ronda. Otoz kierowca opla zauwazyl niekorzystne warunki oraz zapewne odczuwal poranne zmeczenie, spotegowane niskim cisneniem. Po pierwszych 500 m mial na predkosciomierzu okolo 40 km/h. Trudno - co i rusz trafia sie na takie egoistyczne zawalidrogi. Jakiez jednak bylo moje zdziwienie, gdy prowadzacy peleton stale przyspieszal. Po okolo 1500 m mial na liczniku przepisowe w tym miejscu 90 km/h. Wtedy zaczalem hamowac, bo wjezdzalismy w obszar (naprawde i dwukrotnie zabudowany). Kierowca opla nie. Ciagnal ze stala (ale nie jestem pewny, bo po dwoch bialych tablicach jednak zwalniam) az do najblizszych swiatel, czyli kolejne 500 m. Dogonilem kolumne na czerwonym. Bylem, jak wspominalem na 15 pozycji. Cykl swiatel jest dlugi, wiec bylem pewny, ze przejade. Nie przejechalem. Kierowca opla ruszyl majestatycznie, jak na lodowisku i... ja i 3 samochody sie nie zmiescily. Zwykle na cyklu przejezdza tu 50-70 pojazdow. Tym razem 12...
I jeszcze zeby ten typ rzeczywiscie obawial sie warunkow i zachowywal powolnosc...