Dodaj do ulubionych

Powoli, bo deszcz i biomet do bani?

26.09.13, 09:46
Dzis droga, ktora normanie zajmuje mi okolo 15 minut, zaleja sporo ponad 20.

Myslalem, ze zator jest po horyzont i spokojnie sobie sie toczylem. Dopoki na luku drogi nie dostrzeglem przyczyny. Jakies 15 samochodow przede mna jechal opel. Wcale nie tak wolno. W czym rzecz? Dostrzeglem to po opuszczeniu ronda. Otoz kierowca opla zauwazyl niekorzystne warunki oraz zapewne odczuwal poranne zmeczenie, spotegowane niskim cisneniem. Po pierwszych 500 m mial na predkosciomierzu okolo 40 km/h. Trudno - co i rusz trafia sie na takie egoistyczne zawalidrogi. Jakiez jednak bylo moje zdziwienie, gdy prowadzacy peleton stale przyspieszal. Po okolo 1500 m mial na liczniku przepisowe w tym miejscu 90 km/h. Wtedy zaczalem hamowac, bo wjezdzalismy w obszar (naprawde i dwukrotnie zabudowany). Kierowca opla nie. Ciagnal ze stala (ale nie jestem pewny, bo po dwoch bialych tablicach jednak zwalniam) az do najblizszych swiatel, czyli kolejne 500 m. Dogonilem kolumne na czerwonym. Bylem, jak wspominalem na 15 pozycji. Cykl swiatel jest dlugi, wiec bylem pewny, ze przejade. Nie przejechalem. Kierowca opla ruszyl majestatycznie, jak na lodowisku i... ja i 3 samochody sie nie zmiescily. Zwykle na cyklu przejezdza tu 50-70 pojazdow. Tym razem 12...

I jeszcze zeby ten typ rzeczywiscie obawial sie warunkow i zachowywal powolnosc...
Obserwuj wątek
    • jureek Re: Powoli, bo deszcz i biomet do bani? 26.09.13, 09:49
      Ach te ople...
      Jura
    • qqbek Eco-driving. 26.09.13, 09:59
      Zapytaj Rysia111 (czy jak mu tam).
      Tak jeździć się powinno, przyśpieszając powoli, często zmieniając biegi (piątka już przy 35-40km/h) i unikając hamowania (jak się rozpędzisz do 90, to już jedź, bo niepotrzebnie energię tracisz na hamowanie, co z tego, że zabudowany).

      Już tu Rysiowi kiedyś tłumaczyłem, że ruszam spod świateł na jedynce, dwójkę "zapinam" w okolicach 40km/h (czyli chwilę po opuszczeniu skrzyżowania przy niewielkich skrzyżowaniach, lub jeszcze na skrzyżowaniu, przy większych, "rondopodobnych"), to mi odpisał, że przecież układ napędowy tak zużywam (i do tego nieekologicznie masę benzyny spalam na ruszenie). O tym, że stojąc niepotrzebnie kolejną zmianę świateł, cała masa kierowców za Rysiem niepotrzebnie zużywa paliwo, Rysio nie myśli, bo jest eko-driverem, a ci, z definicji, zwolnieni są z obowiązku myślenia.
      • rapid130 Re: Eco-driving. 26.09.13, 10:15
        To nie eco-driving.
        Wtedy byłby się dość żwawo rozpędził.
        To był jakiś kierowca starej szkoły oszczędzania: "Dostojne rozpędzanie i wrzucanie luzu metodą na sukces".
    • nazimno Dzisiaj. 26.09.13, 10:32
      Dzisiaj (tez tu leje), gdy wczesnie rano wzialem rower i pojechalem z psem na przebiezke,
      to psu tez sie za bardzo nie chcialo.
    • edek40 Mnie poraza co innego 26.09.13, 10:33
      To, ze gosc przepala paliwo, mam osobiscie w d..pie.

      Poraza mnie egoizm. Raz wtedy, gdy rozpedzajac sie powoli blokuje i tak niezbyt przepustowa szose, a dwa wtedy, gdy szczesliwie rozpedzony wjezdza tam, gdzie w obecnych warunkach sprawne wyhamowanie z 90 km/h jest niewykonalne. A moze byc konieczne, bo zaraz za lukiem drogi mamy stacje benzynowa i przejscie dla pieszych obok przystanku.
      • nazimno Eeeeeee tam,.... 26.09.13, 10:39
        Egoizmem to moze kierowac sie pan hrabia.
        Migrene moze miec pani hrabina.
        Zwyklego czlowieka po prostu "leb napier...la".

        A tamten to po prostu zwykla ciamajda.

        • edek40 Re: Eeeeeee tam,.... 26.09.13, 10:41
          > A tamten to po prostu zwykla ciamajda.

          Ciamajda, ktora na sliskim wypada dziewiecdziesiatka zza luku na przejscie dla pieszych przy przystanku? Ja mam dosc liberalna ocene obszaru zabudowanego, ale tu nie mam wiekszych watpliwosci.
          • nazimno Ciamajda umyslowa. 26.09.13, 10:47
            Taka ciamajda sama nie wie co robi.
            Wiec wszystkiego mozna sie spodziewac.
            Sa powazniejsze problemy.
            • edek40 Re: Ciamajda umyslowa. 26.09.13, 11:20
              > Wiec wszystkiego mozna sie spodziewac.

              Trzymalem dystans.

              > Sa powazniejsze problemy.

              To jest powazny problem. Takich bezmyslnych ciamajd w Polsce na kopy. Nie dosc, ze bezposrednio generuja zagrozenia, calkowiecie olewajac realia inne niz majestatyczne rozpedzania, to jeszcze wkurzaja kierowcow. A stres i frustracja nie jest dobra za kierownica.
              • nazimno To skutek tandety szkoleniowej. 26.09.13, 11:29
                Druga przyczyna jest calkowity brak wlasnych checi do poglebienia umiejetnosci.
                To sie nazywa tepota poedukacyjna i zakorzeniona jest gleboko w indywidualnej mentalnosci.
                Inni nazywaja to fachowo analfabetyzmem wtornym.
                Juz sam poziom czytelnictwa ksiazek o tym swiadczy.

                Batem albo kijem niewiele sie uzyska, a wrecz przeciwnie, wywola sie tepy opor.

                System szkolenia musi byc przebudowany przez inteligentnych ludzi.
                Jesli sie tego nie zrobi, to nic sie nie zmieni.

                Jedyna opcja jest jak na razie "walka z mordercami" jako, ze to ma "medialna nosnosc".

                • bimota Re: To skutek tandety szkoleniowej. 26.09.13, 11:33
                  A JAK SIE SZKOLI W UZYWANIU MOZGU ?

                  POZIOM CZYTELNICTWA... O NICZYM NIE SWIADCZY.
                  • edek40 Re: To skutek tandety szkoleniowej. 26.09.13, 11:42
                    > A JAK SIE SZKOLI W UZYWANIU MOZGU ?

                    Moze nie da sie wyszkolic w kreatywnym uzywaniu. Ale w odtworczym na bank. Byleby zaladowano odpowiednie dane, to odtwarzania.
                    • bimota Re: To skutek tandety szkoleniowej. 26.09.13, 12:29
                      ODTWARZACZOM NIE POWINNO SIE DAWAC PRAWKA...
                      • edek40 Re: To skutek tandety szkoleniowej. 26.09.13, 12:31
                        > ODTWARZACZOM NIE POWINNO SIE DAWAC PRAWKA...

                        Jaki to Twoim zdaniem procent KAZDEGO spoleczenstwa?
                        • bimota Re: To skutek tandety szkoleniowej. 26.09.13, 12:38
                          BO JA WIEM... JAKIES 70... ALE PRZYSTAL BYM NAWET NA 50 :)
                  • nazimno Re: 26.09.13, 11:50
                    > A JAK SIE SZKOLI W UZYWANIU MOZGU ?

                    Przynajmniej tak, aby osobnik umial zgasic capslocka.
                    • bimota Re: 26.09.13, 12:22
                      CZYLI TAK JAK EDEK OPISAL...
                      • nazimno Bimota, cos udajesz, ale za cholere nie wiem, 26.09.13, 12:24
                        dlaczego to robisz.



                        • bimota Re: Bimota, cos udajesz, ale za cholere nie wiem, 26.09.13, 12:30
                          CO, MIANOWICIE ?
                          • nazimno No wlasnie to. 26.09.13, 12:35
                            Jakbys odkrywal swiat na nowo.
                            • bimota Re: No wlasnie to. 26.09.13, 12:37
                              RACZ MOWIC JASNIEJ...
                              • nazimno Nie da sie jasniej. 26.09.13, 12:43
                                A tak szczerze bez zadymy: co jest z tym capslockiem?
    • bimota Re: Powoli, bo deszcz i biomet do bani? 26.09.13, 11:15
      BYLO TAKICH WIECEJ, TYLE ZE ROZPEDZALI SIE DO 40, ZAMIAST DOZWOONYCH 70, MI SKOCZYLO O JAKIES 100%... NO I, OCZYWISCIE, JAK DOJECHALEM- PRZESTALO PADAC.. :p

      ALE PILOWANIE NA 1. DO 40., TO TEZ LEKKA PRZESADA...
      • qqbek Szanowny Bimoto (bój się, matematyka będzie!) 26.09.13, 11:56
        bimota napisał:

        > ALE PILOWANIE NA 1. DO 40., TO TEZ LEKKA PRZESADA...

        Dlaczego?
        Jedynka w moim aucie to przełożenie 4.23:1, przekładnia główna 3.45:1.
        3.45x4.23 = 14,6
        Koło to 205/60R15, 627mm średnicyx3,14= niecałe 2m obwodu.
        40km/h to 11m/s
        Żeby zrobić 11 m w sekundę koło o obwodzie 2m musi obrócić się 5,5 raza na sekundę (330 razy na minutę).
        330x14,6=4800 obrotów... a "odcinkę" mam przy 6500.
        Na zimnym silniku może nierozsądnie, ale przy rozgrzanym? Dlaczego nie?
        Biorąc pod uwagę, że maksymalny moment obrotowy mam przy 3900, a moc maksymalną przy 5500 obrotów na minutę, to 4800 jest wartością dobrą (ale nadal nie idealną, najdynamiczniej byłoby zmienić przy 5500 [czyli 5500:14,6 czyli 377 obrotów koła na minutę, 6,3 obrotu koła na sekundę, 12,6m/s czyli 45-46km/h]).

        Tyle matematyki idealnego ruszenia spod świateł.
        Idealna (pod względem dynamiki jazdy) prędkość zmiany biegu na drugi zależeć będzie od silnika (a raczej przedziału prędkości obrotowych, od obrotów maksymalnego momentu obrotowego, po obroty mocy maksymalnej), przełożenia pierwszego biegu, przełożenia przekładni głównej i obwodu koła.
        Tak się składa, że u mnie to ciut powyżej 40km/h.
        • qqbek I jeszcze o dynamice. 26.09.13, 12:11
          Drugi bieg mam z przełożeniem 2.52:1, zmieniając przy 5500 obrotach/minutę z jedynki (4.23:1) na dwójkę zostanie mi z tego całe 3300 obrotów, nadal sporo (600) poniżej obrotów maksymalnego momentu obrotowego.
          Na całe szczęście moment obrotowy ma płaski przebieg i od 2300-2500 obrotów dysponuję właściwie całością (95-97%) maksymalnego momentu obrotowego.
          Zmieniając, jak chce Rysiu, przy niespełna 1800 obrotów na minutę zmienię na niecałe 1050 (niecałe 150 obrotów powyżej biegu jałowego). W takim wypadku dysponuję jedynie 35% mocy maksymalnej i ciut ponad połową maksymalnego momentu obrotowego.

          I to, szanowny panie Bimota, jest dopiero zarzynanie silnika.
          A nie pozwolenie mu na pracę w optymalnych przedziałach prędkości obrotowej.
        • bimota Re: Szanowny Bimoto (bój się, matematyka będzie!) 26.09.13, 12:36
          NO, JESTEM POD WRAZENIEM... TYLE ZE WYSTARCZYLO PODAC DO ILU KRECI...

          NAJDYNAMICZNIEJ TO RACZEJ PRZY TROCHE WIECEJ NIZ 5500...

          PO CO MAM RUSZAC "IDEALNIE", SKORO INNI TEGO NIE ROBIA I NIE MA TAKIEJ POTRZEBY ? MIMO ZE TAK NIE KRECE, TO I TAK MI DZIS KOLA ZABUKSOWALY...

          EKSPERTEM OD SILNIKOW NIE JESTEM, ALE SMIEM TWIERDZIC, ZE SZYBCIEJ SIE ZUZYWAJA PRZY KRECENIU NA MAXA NIZ PRZY DELIKATNYM PRZYSPIESZANIU NA 35% MOCY...
          • qqbek Re: Szanowny Bimoto (bój się, matematyka będzie!) 26.09.13, 12:45
            bimota napisał:

            > NAJDYNAMICZNIEJ TO RACZEJ PRZY TROCHE WIECEJ NIZ 5500...

            Nie... możesz sobie kręcić za 5500, jak to Ciebie rajcuje, ale zarówno moc jak i moment obrotowy lecą zaraz potem na łeb, na szyję i nie ma właściwie po co (czego najwyraźniej, gównażeria kręcąca na światłach i za nimi "do odcinki" nie potrafi zrozumieć).

            > PO CO MAM RUSZAC "IDEALNIE", SKORO INNI TEGO NIE ROBIA I NIE MA TAKIEJ POTRZEB
            > Y ? MIMO ZE TAK NIE KRECE, TO I TAK MI DZIS KOLA ZABUKSOWALY...

            Bo sprzęgło to trza umieć obsługiwać.
            Czy ja gdzieś pisałem, że ruszam z piskiem opon?
            Wydawało mi się, że pisałem jedynie, że po ruszeniu dynamicznie przyśpieszam.
            A że "inni tego nie robią?" - miliardy much żrą łajno, tysiące bogobojnych arabów sodomizuje owieczki, miliard z okładem Chińczyków nie pogardziłoby gotowanym szczurem lub smażonym psem - czy to wystarczające dowody na to, że i ja powinienem tak się zachowywać?

            > EKSPERTEM OD SILNIKOW NIE JESTEM, ALE SMIEM TWIERDZIC, ZE SZYBCIEJ SIE ZUZYWAJA
            > PRZY KRECENIU NA MAXA NIZ PRZY DELIKATNYM PRZYSPIESZANIU NA 35% MOCY...

            Ekspertem nie jesteś.
            Nikt nie mówi o kręceniu do "odcinki" czy na "maksa". Mowa jest o eksploatacji silnika w najbardziej wydajnym przedziale prędkości obrotowych. I to eksploatacji na odcinku światła->kilkadziesiąt metrów dalej. Dalej wrzucam trójkę lub czwórkę, złażę z obrotami i jadę "swoje"... po prostu nie blokuje skrzyżowania.
            A co do niszczenia silnika, przez katowanie go na niskich obrotach i dławienie wyższymi biegami, to wystarczyło sobie przy okazji kursu poczytać.
            • bimota Re: Szanowny Bimoto (bój się, matematyka będzie!) 26.09.13, 12:57
              zarówno moc jak
              > i moment obrotowy lecą zaraz potem na łeb, na szyję

              PIONOWO RACZEJ NIE LECA... ZWLASZCZA JESLI KRECI AZ DO 6500

              > Bo sprzęgło to trza umieć obsługiwać.

              GAZ TEZ... RUSZALEM KILKA RAZY, ZABUKSOWALLO TYLKO RAZ.. COZ... NIE JESTEM TAKIM GENIUSZEM JAK TY, BY DOKLADNIE ZNAC PRZYCZEPNOSC KAZDEGO FRAGMENTU DROGI...

              czy to wystarczające dowody na to, że i ja powin
              > ienem tak się zachowywać?

              NIE, ALE TO CO NAPISALEM JEST WYSTARCZJACYM, BY NIE MUSIEC PRZYSPIESZAC GWALTOWNIE.

              > Nikt nie mówi o kręceniu do "odcinki" czy na "maksa"

              TO NIE MOWILES O KRECENIU DO MAX MOCY ?

              > A co do niszczenia silnika, przez katowanie go na niskich obrotach i dławienie
              > wyższymi biegami, to wystarczyło sobie przy okazji kursu poczytać.

              CZYTALEM, NIEKONIECZNIE NA KURSIE, DLATEGO MOWIE CO MOWIE.
              • qqbek Re: Szanowny Bimoto (bój się, matematyka będzie!) 26.09.13, 13:55
                bimota napisał:

                > PIONOWO RACZEJ NIE LECA... ZWLASZCZA JESLI KRECI AZ DO 6500

                Znów: przeczytaj i postaraj się zrozumieć, nim raczysz skomentować.
                Spadek jest ostry i w okolicach "odcinki" jest już mniej niż 75% pierwotnie dostępnej mocy.

                > GAZ TEZ... RUSZALEM KILKA RAZY, ZABUKSOWALLO TYLKO RAZ.. COZ... NIE JESTEM TAK
                > IM GENIUSZEM JAK TY, BY DOKLADNIE ZNAC PRZYCZEPNOSC KAZDEGO FRAGMENTU DROGI...

                A czy ja się czasami nie "pośliznę". Jak się przesiadam z RWD na FWD to potrafię ze dwa-trzy razy tak, pod rząd. Ty jednak utożsamiłeś dynamiczne ruszenie z ruszeniem z piskiem opon... a to jest bzdura. Ruszając z piskiem opon wydłużasz czas rozpędzania, a nie go skracasz.

                > NIE, ALE TO CO NAPISALEM JEST WYSTARCZJACYM, BY NIE MUSIEC PRZYSPIESZAC GWALTOW
                > NIE.

                Dla mnie nie jest wystarczającym uzasadnieniem czegokolwiek. Na pewno zaś nie jest uzasadnieniem dla ślamazarnego ruszania. Bo dla ślamazarnego ruszania brak jest rozsądnych uzasadnień (no, chyba że skrzynia tobie padnie i musisz się do warsztatu na trójce doczołgać).

                > TO NIE MOWILES O KRECENIU DO MAX MOCY ?

                [facepalm] Slap [/facepalm]
                Tak, napisałem, że najdynamiczniejszym sposobem nabierania prędkości po ruszeniu ze świateł jest przyśpieszenie do obrotów mocy maksymalnej na pierwszym biegu (o ile mamy już rozgrzany silnik). W "cywilnych" autach będzie to jakieś 30-55km/h, w zależności od rodzaju i parametrów pracy silnika, przełożeń skrzyni biegów, przełożenia głównego i wielkości kół.

                > > A co do niszczenia silnika, przez katowanie go na niskich obrotach i dław
                > ienie
                > > wyższymi biegami, to wystarczyło sobie przy okazji kursu poczytać.
                >
                > CZYTALEM, NIEKONIECZNIE NA KURSIE, DLATEGO MOWIE CO MOWIE.

                To jeszcze powiedz, kto takie brednie napisał (nasz forumowy szkodnik Rysiu przypadkiem?)
                • bimota Re: Szanowny Bimoto (bój się, matematyka będzie!) 26.09.13, 14:57
                  > Spadek jest ostry i w okolicach "odcinki" jest już mniej niż 75% pierwotnie dos
                  > tępnej mocy.

                  TO FAKTYCZNIE STRAAASZNIE OSTRY... JAKIKOLWIEK BY NIE BYL - SZYBCIEJ PRZYSPIESZYMY GDY POCIAGNIEMY TROCHE DALEJ. MOZESZ SOBIE POLICZYC, MISTRZU RACHUNKOW.

                  Ty jednak utożsamiłeś dynamiczne ruszenie z r
                  > uszeniem z piskiem opon

                  BIORAC POD UWAGE WARUNKI, O JAKICH MOWA, CZYLI DESZCZ.

                  Bo dla ślamazarnego ruszania brak
                  > jest rozsądnych uzasadnień

                  OSZCZEDNOSC PALIWA JEST NIEROZSADNA ?

                  > To jeszcze powiedz, kto takie brednie napisał (nasz forumowy szkodnik Rysiu prz
                  > ypadkiem?)

                  A NIBY DLACZEGO JA MAM UZASADNIAC, ZE NIE JESTEM WIELBLADEM ? TY RZUCILES TEZE... NIE TRZEBA BYC CHYBA PROFESOREM FIZYKI, BY WIEDZIEC, ZE PRZY SZYBSZYM RUCHU NASTEPUJA SZYBSZE I WIEKSZE ZNISZCZENIA...
                  • qqbek Re: Szanowny Bimoto (bój się, matematyka będzie!) 26.09.13, 15:27
                    bimota napisał:

                    > TO FAKTYCZNIE STRAAASZNIE OSTRY... JAKIKOLWIEK BY NIE BYL - SZYBCIEJ PRZYSPIESZ
                    > YMY GDY POCIAGNIEMY TROCHE DALEJ. MOZESZ SOBIE POLICZYC, MISTRZU RACHUNKOW.

                    Niekoniecznie.

                    > Ty jednak utożsamiłeś dynamiczne ruszenie z r
                    > > uszeniem z piskiem opon
                    >
                    > BIORAC POD UWAGE WARUNKI, O JAKICH MOWA, CZYLI DESZCZ.

                    Biorąc pod uwagę to, że mam w samochodzie napęd na tylną oś, deszcz mi zwisa i tak (o ile tego nie zechcę) ruszę bez mielenia kołami.

                    > Bo dla ślamazarnego ruszania brak
                    > > jest rozsądnych uzasadnień
                    >
                    > OSZCZEDNOSC PALIWA JEST NIEROZSADNA ?

                    12 zaoszczędziło w przykładzie Edka, cała reszta niepotrzebnie zmarnowała.
                    To jak? Bilans jest na zero, czy jednak na minus?

                    > A NIBY DLACZEGO JA MAM UZASADNIAC, ZE NIE JESTEM WIELBLADEM ? TY RZUCILES TEZE.
                    > .. NIE TRZEBA BYC CHYBA PROFESOREM FIZYKI, BY WIEDZIEC, ZE PRZY SZYBSZYM RUCHU
                    > NASTEPUJA SZYBSZE I WIEKSZE ZNISZCZENIA...

                    Tak... w tym kraju mamy zalew domorosłych speców od fizyki (i zniszczeń) ostatnio. Przepraszam, nie zauważyłem, że zamierzasz wpisywać się w "szerszy trend". Tylko dlaczego, w starszych samochodach, instrukcje obsługi wyraźnie zaznaczały, że aby bez ryzyka uszkodzenia dotrzeć silnik (pierwszy tysiąc kilometrów) należy unikać niskich i bardzo wysokich obrotów. Widać producenci wiedzieli coś, co umknęło Binien... ach przepraszam, Bimocie.
                    • bimota Re: Szanowny Bimoto (bój się, matematyka będzie!) 26.09.13, 16:26
                      NIEONIECZNIE MOZESZ, TY, PRZY KTORYM BINIENDY WYSIADAJA ? DAJ WYKRES MOMENTU, TO SPROBUJE MOZE ZA CIEBIE...

                      > Biorąc pod uwagę to, że mam w samochodzie napęd na tylną oś, deszcz mi zwisa

                      I JA POWINIENIEM PRZEWIDZIEC, ZE MASZ TYLNY, I ZE DESZCZ CI ZWISA... NAWET JESLI NIEKONIECZNIE MIALEM TYLKO TWE AUTO NA MYSLI...

                      > 12 zaoszczędziło w przykładzie Edka, cała reszta niepotrzebnie zmarnowała.

                      A PRZYKLAD EDKA JEST, OCZYWISCIE, JEDYNYM... TAK CZY SIAK - 12 ZAOSZCZEDZILO, UZUASADNIENIE JEST...

                      > Tylko dlaczego, w starszych samochodach, instrukcje obsługi wyraźnie zaznaczały
                      > , że aby bez ryzyka uszkodzenia dotrzeć silnik (pierwszy tysiąc kilometrów) nal
                      > eży unikać niskich i bardzo wysokich obrotów

                      BAJKI MAM WYJASNIAC ? :)
    • agios_pneumatos Re: Powoli, bo deszcz i biomet do bani? 26.09.13, 13:31
      Eeeee. Jednak pojawiają się posty bez tzw. konstruktywnej krytyki waadzy. :)
      • edek40 Chcesz, to masz: 26.09.13, 13:35
        Zdaje mi sie, ze istneja przepisu mowiace co o nieutrudnianiu ruchu itp. Sa calkowicie martwe. Ciekawe czemu?
        • agios_pneumatos Re: Chcesz, to masz: 26.09.13, 14:08
          Pewnie dlatego, że nie są precyzyjne.

          Jak np. te w Kalifornii.

          Gdzie w CA przepis ten... nie musi być egzekwowany przez waaadzę.

          Zgadnij czemu?
          • edek40 Re: Chcesz, to masz: 26.09.13, 14:13
            > Pewnie dlatego, że nie są precyzyjne.

            > Zgadnij czemu?

            Mam skomentowac, czy juz zaczynasz lapac :P
            • agios_pneumatos Re: Chcesz, to masz: 26.09.13, 16:06
              edek40 napisał:

              > > Pewnie dlatego, że nie są precyzyjne.
              >
              > > Zgadnij czemu?
              >
              > Mam skomentowac, czy juz zaczynasz lapac :P

              Nie łapię. Napisz dlaczego ustawodawca z rozmysłem stworzył nieprecyzyjny przepis, który nie jest 'kosztowny'.

              Poza tym zgadywanka dotyczyła czegoś innego. Dlatego wysil się, pomyśl i zgadnij dlaczego policja w USA nie musi stać na każdym skrzyżowaniu. Potem porównaj to z ciemiężonym polskimi kierowcami.
              • edek40 Re: Chcesz, to masz: 26.09.13, 18:36
                > Nie łapię. Napisz dlaczego ustawodawca z rozmysłem stworzył nieprecyzyjny przepis

                Chlopie, to ja sie czepiam waaadzy. Nie wchodz w moje kompetencje. Ty wyjasnij mi dlaczego ustawodawca stworzyl (z rozmyslem lub z glupoty/lenistwa/olewactwa/bufonady) nieprecyzyjny przepis?

                Mnie z reszta nie obchodzi dlaczego. Ja, jak policjant, wale mandat waaaadzy i nie mam zamiaru wnikac co takiego, bidulkom przydarzylo sie w glowe, ze cos, jak zwykle mialo wyjsc doskonale, wyszlo jak zwykle...

                Policjanta nie obchodzi ani to dlaczego w lesie na Gierkowce stoi 70 km/h, ani to, ze wielu kierowcow nie zauwaza niefortunnie postawionego znaku, ani nawet to, ze edek nie zauwazyl. Wali mandat bez wnikania z jakiego powodu.

                > Poza tym zgadywanka dotyczyła czegoś innego. Dlatego wysil się, pomyśl i zgadni
                > j dlaczego policja w USA nie musi stać na każdym skrzyżowaniu.

                Czyli juz sie pogubilem. Znaczy sie w Polsce nie mozna zmienic pasa bez kierunkowskazu, aby zaraz nie poleciala policja, a w USA mozna jezdzic setki tysiecy mil, byleby powoli przy fotoradarach?
                • agios_pneumatos Re: Chcesz, to masz: 27.09.13, 05:56
                  Oj jak tresura działa. Słuszną linię ma jednak nasza waaadza. ;)

                  Co do gierkówki i 70 zapytaj tego mondrale co tu się wcina. Opowie ci jak jest w niemczech.

                  P.S. Chyba niedługo do Szwecji będę się wybierał. :P
                  • edek40 Re: Chcesz, to masz: 27.09.13, 10:18
                    > P.S. Chyba niedługo do Szwecji będę się wybierał. :P

                    Ale sie zdziwisz jak starannie mozna drogi oznakowywac.
            • nazimno on bedzie sie wymadrzal bez konca 26.09.13, 16:29
              a, jesli nawet do konca dojdzie, to Ci powie, ze ma w kieszeni amerykanskie PJ.

              Tu chodzi o nastepujaca zasade.

              Prawo kalifornijskie (nie tylko kalifornijskie)
              mowi, ze zaden kierowca nie powinien na
              autostradzie jechac zbyt wolno w stosunku do innych pojazdow
              i robic to tak, ze powodowac to bedzie utrudnianie ruchu
              tych innych pojazdow.

              Wyjatek stanowia okolicznosci narzucajace mniejsza predkosc
              przemieszczania sie ze wzgledu na bezpieczenstwo,
              ograniczenia odcinkowe i w takim przypadku
              wolniejsza jazda jest zgodna z prawem.

              Podobnie nie powinno sie jechac szybciej, niz pozwalaja
              na to aktualne warunki ruchu (gestosc strumienia ruchu,
              pogoda, warunki na nawierzchni jezdni,...)

              Amerykanskie zasady napisane sa bardzo prostym jezykiem.
              • agios_pneumatos Re: on bedzie sie wymadrzal bez konca 26.09.13, 16:36
                Wymądrzanie to zapewne nie zgadzanie się z gremium wybitnych ekspertów tego forum i nie spijanie sobie z dziubków, tak?

                Widziałem, że znowu dostałes po tyłku na sąsiednim forum i musisz znowu pokazywać swoją miernotę intelektualną i frustrację. :)

                Nie wpieprzaj się między wódkę i zakąskę, chamie. :]
                • nazimno Zamknij sie w koncu etnografie amatorze 26.09.13, 16:54
              • edek40 Ja tu madrosci za wiele nie widze n/t 26.09.13, 18:36

                • nazimno Bo to jest napisane dla wszystkich. 26.09.13, 19:19
                  Tam nie ma zadnych specjalnych madrosci. To zwykle komunaly.

                  Natomiast tekst napisano tak, aby imigrant z Meksyku nie musial sie zastanawiac, co
                  "autor mial na mysli" i aby nie musial miec ukonczonego UCLA, aby zrozumiec, co
                  ma robic na drodze. Nawet ostatni kmiec to zrozumie.

                  Dla agiosa, owszem, jest to adekwatny tekst, ze wzgledu na powyzsza zasade rownania poziomow.
                  Dlatego sie przypetal ze swoimi "madrosciami".




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka