Dodaj do ulubionych

Hamowac? Nie hamowac?

05.12.13, 13:22
Nieco nawiazujac do watku, w ktorym zostalem pouczony o tym co to jest droga twarda i co w zwiazku z tym jest skrzyzowaniem zaczalem obserwowac. Lekko nie jest. Nawet tam, gdzie ciezarowki nie zawalily blotem resztek asfaltu mozna miec uzasadnione watpliwosci.
Obserwuj wątek
    • bimota Re: Hamowac? Nie hamowac? 05.12.13, 13:26
      A TAMTA UZNALES W KONCU ZA TWARDA CZY NIE ?
      • edek40 Re: Hamowac? Nie hamowac? 05.12.13, 13:54
        > A TAMTA UZNALES W KONCU ZA TWARDA CZY NIE ?

        Moje zdanie nie ma zadnego znaczenia. Ja stoje na stanowisku, ze to jest droga twarda, ktora ulegla biodegradacji. Ostatecznie te kwestie moze rozstrzygnac znakolog. Zwracam uwage, ze postawil tu znaki.
    • qqbek Hamować. 05.12.13, 13:32
      Nawierzchnia jest asfaltowa (bitumiczna).
      Albo przynajmniej kiedyś taka była.
      A jak dojdzie do "sytuacji spornej" to sobie sprawdzą w urzędzie, że "nawierzchnia bitumiczna wykonana za Hitlera/Bieruta/Gomułki (niepotrzebne skreślić) do remontu zakwalifikowana za Gierka/Jaruzela/Wałęsy (jak wyżej)" a więc skrzyżowanie było.

      W wypadku ostatniej dyskusji o skrzyżowaniu nie mogło być mowy (przynajmniej moim skromnym zdaniem).
      • edek40 Re: Hamować. 05.12.13, 13:53
        > Albo przynajmniej kiedyś taka była.

        No wlasnie.

        > A jak dojdzie do "sytuacji spornej" to sobie sprawdzą w urzędzie, że "nawierzch
        > nia bitumiczna wykonana za Hitlera/Bieruta/Gomułki (niepotrzebne skreślić) do r
        > emontu zakwalifikowana za Gierka/Jaruzela/Wałęsy (jak wyżej)" a więc skrzyżowan
        > ie było.

        Moj znajomy kupil i nielegalnie rozsypal zrebki asfaltu po frezowaniu (nawet w prasie o nim pisali, bo taki asfalt traktowany jest jak odpad niebezpieczny ;)). Po jakims czasie nawierzchnia sie zagescila i zaczela przypominac niechlujnie polozony, nie wywalcowany dostatecznie asfalt. Na mapie to bez watpienia droga gruntowa. A jaka na "oko"?

        > W wypadku ostatniej dyskusji o skrzyżowaniu nie mogło być mowy (przynajmniej mo
        > im skromnym zdaniem).

        Dwukrotnie patrz wyzej.

        W wypadku tej uliczki sprawa rozwiazuje sie stosunkowo latwo, bo asfalt przewaza i nie jest zawalony blotem. W wypadku skrzyzowania (nie skrzyzowania) z innego postu sprawa nie jest taka prosta. Ty stoisz na stanowisku, ze to droga gruntowa. Ja tam widzialem resztki asfaltu. Z punktu widzenia kierowcy (np. edka) trudno jest ostatecznie rozstrzygnac czy ten asfalt to samowola, zaniedbanie czy cos jeszcze. Badanie grubosci blota, czy skladu procentowego mieszaniny to absurd. Istotnie z definicji, przy samym wyjezdzie, mamy droge gruntowa. Ale wylacznie z powodu wykonania tu glebokiego wykopu. Czesc "gruntowa" nie ma chyba nawet 20 m. A potem sa te resztki asfaltu. Moim zdaniem, co potwierdza postawinie znakow na glownej, ulica jest twarda. Na mapie. W terenie do dyskusji...
        • qqbek Re: Hamować. 05.12.13, 14:23
          edek40 napisał:

          > Ty stoisz na stanowisku, ze to droga grunt
          > owa. Ja tam widzialem resztki asfaltu.

          Ja po prostu widzę tam drogę gruntową i szutr/żużel a nie resztki asfaltu.

          > Z punktu widzenia kierowcy (np. edka) tr
          > udno jest ostatecznie rozstrzygnac czy ten asfalt to samowola, zaniedbanie czy
          > cos jeszcze.

          Też racja. Dla świętego spokoju, gdy jeździsz tam jedynie od czasu do czasu, lepiej obejrzeć sobie drogę z którą się Twoja droga krzyżuje. Zakładam, że zwolnienie i obejrzenie "skrzyżowania" skutkowałoby dostrzeżeniem, dość charakterystycznego w końcu, D-1 na drodze na którą mieliście zamiar wjechać (co nie zmienia faktu, że skoro już znakolog pokusił się o to D-1, to mógłby dostawić A-7 lub chociaż "Stop" na gruntówce, korona by mu z głowy nie spadła).

          > Badanie grubosci blota, czy skladu procentowego mieszaniny to absu
          > rd. Istotnie z definicji, przy samym wyjezdzie, mamy droge gruntowa.

          I to starczy.
          Nie ma asfaltu nie ma pierwszeństwa.

          > Ale wylacz
          > nie z powodu wykonania tu glebokiego wykopu. Czesc "gruntowa" nie ma chyba nawe
          > t 20 m.

          Ale nie ma ciągłości asfaltu od skrzyżowania do 20m za skrzyżowaniem.
          Koniec kropka.

          > A potem sa te resztki asfaltu. Moim zdaniem, co potwierdza postawinie z
          > nakow na glownej, ulica jest twarda. Na mapie. W terenie do dyskusji...

          Nie - ma być asfalt od przecięcia się dróg do 20m za tym przecięciem. Jak go nie ma, to nie ma też i drogi twardej, nie ma też skrzyżowania.
          Nawet jak po 20m błota zaczyna się trzypasmowa arteria, to skrzyżowania te 20m wcześniej nie ma!
      • bimota Re: Hamować. 05.12.13, 14:14
        TWE SKROMNE ZDANIE POZOSTAJE W SPRZECZNOSCI Z DEF., KTORA MOWI, ZE JESLI NA DRODZE JEST CONAJMNIEJ 20M UTWARDZENIE, TO JEST TO DROGA TWARDA.

        I Z INNEGO POWODU...
        • qqbek Re: Hamować. 05.12.13, 14:17
          bimota napisał:

          > TWE SKROMNE ZDANIE POZOSTAJE W SPRZECZNOSCI Z DEF., KTORA MOWI, ZE JESLI NA DRO
          > DZE JEST CONAJMNIEJ 20M UTWARDZENIE, TO JEST TO DROGA TWARDA.
          >
          > I Z INNEGO POWODU...

          Nie rozumiem.
          Znowu nie doczytałeś?
          Nie chce mi się dokładnie tłumaczyć, ręce mi opadają, zaraz jak orangutan będę wyglądał.
          • bimota Re: Hamować. 05.12.13, 14:22
            TO MOZE WKLEJ CZEGO "NIE DOCZYTALEM"...
            • qqbek Re: Hamować. 05.12.13, 14:24
              bimota napisał:

              > TO MOZE WKLEJ CZEGO "NIE DOCZYTALEM"...

              Po co?
              I tak nie doczytasz, Capsa nie wyłączysz tylko będziesz dalej bredził jak potłuczony Macierewiczowiec.
              • bimota Re: Hamować. 05.12.13, 14:32
                I JESZCZE BARDZIEJ SIE UWIDOCZNIE TWA GLUPOTA...
              • bimota Re: Hamować. 05.12.13, 14:33
                I JESZCZE BARDZIEJ SIE UWIDOCZNI TWA GLUPOTA...
                • qqbek Myślisz. 05.12.13, 14:45
                  Myślisz, że jak wykrzyczysz coś dwa razy, to będzie to dwa razy prawdziwsze?
    • edek40 Mozna tez kierowcom zaoszczedzic watpliwosci 05.12.13, 14:06
      Oczywiscie tylko tym, ktorzy w ogole je maja i jeszcze sie do tego przyznaja...

      Tak to robia za granica, w panstwie, w ktorym bezpiecznestwo ruchu stanowi troske wladz, a drogi gruntowe, jak w Polsce (prawie 30%), stanowia znaczny odsetek sieci drogowej.
      • qqbek Marudzisz. 05.12.13, 14:15
        U mnie na wsi (na osiedlu) 80% skrzyżowań jest równorzędnych.
        Wszędzie nastawiali oczojebnych, żółtych tablic "uwaga skrzyżowania równorzędne".
        Na połowie ulic są "leżący policjanci" o takim kształcie, że jak na to wjeżdżasz przepisowe "30" to plomby w zębach gubisz.
        Wczoraj mało nie miałem zderzenia bocznego... bo od lewej przemknął mi, znacznie powyżej 30 (a może i nawet 50km/h), tuż pod domem, jeden z tych "którzy patrzą na znaki, tylko ich nie widzą/rozumieją" (co śmieszne, byłby fajny wypadek, bo dwie granatowe Astry G by się zderzyły).

        U mnie oznaczono i co to dało?

        Mam pewną, sprawdzoną metodę... nie widzę/nie wiem/nie jestem pewien - jadę wolniej i obserwuję... uważam też szczególnie w miejscach, co do których mam podejrzenia, że ktoś inny mógł w nich nie uważać.
        • bimota Re: Marudzisz. 05.12.13, 14:29
          U MNIE OZNACZEN NIE MA I GDYBY RESPEKTOWANO SWE PIERWSZENSTWO, TO STLUCZKI BY BYLY CODZIENNIE...
        • edek40 Re: Marudzisz. 05.12.13, 15:21
          > U mnie na wsi (na osiedlu) 80% skrzyżowań jest równorzędnych.
          > Wszędzie nastawiali oczojebnych,

          Bywa, ze trzeba postawic znaki. Mysle, ze taki krzyzyk wystarczy. Robienie "awarii" z powodu rownorzednosci nie jest fajne. Jednak jesli widocznosc jest dobra, to i znaki nie sa absolutnie koniecznie.

          Znakowanie wymaga po prostu myslenia i systematycznosci. Myslenie musi sprowadzac sie do tego, ze znakolog MUSI wziac pod uwage, ze czlek ulomnym jest zwierzeciem i nie nalezy dawac mu pola do popisu z czujnosci.

          Na zalaczonym SV brakuje, jak widzisz, znaku informujacego o skrzyzowaniu. Ul. Zytnia (po niej "jedziemy") ma tu pierwszenstwo, choc wynika ono wylacznie z tego, ze mozemy zobaczyc trojkaciki na jezdni ul. Gibalskiego i trojkat za krzaczkiem (dla wnikliwych). Jakies 60 m dalej, na skrzyzowaniu z Karolkowa, tez nie ma zadnych znakow, ale juz pierwszenstwa nie mamy. Ten budynek z parkingiem, tak na marginesie, to komenda policji (kiedys drogowej). "Systematyczne" i pozbawione pulapek oznakowanie trwa tu od lat (wydaje mi sie, ze od kiedy mam prawo jazdy). Ciagle dochodzi do stluczek pod nosem policji. I zjawiaja sie szybciutko z bloczkiem mandatowym.

          Pytanie zatem czy oznakowanie ma na celu zastawianie pulapek czy ma byc jasne i tworzyc ciagi logiczne?

          > Mam pewną, sprawdzoną metodę... nie widzę/nie wiem/nie jestem pewien - jadę wol
          > niej i obserwuję... uważam też szczególnie w miejscach, co do których mam podej
          > rzenia, że ktoś inny mógł w nich nie uważać.

          I tak, panie, od poczatku kariery. Choc hanni nie wierzy w to, ze mozna czegos nauczyc sie obserwujac rodzicow, ja wlasnie tego m.in. nauczylem sie od ojca. Wylacznie obserwujac, jak i kiedy zwalnia choc wielu innych tego nie robi - wykladow nigdy mi nie robil.
    • bimota Re: Hamowac? Nie hamowac? 05.12.13, 14:21
      KOLEJNY PROBLEM...

      W EDKOWYM PRZYKLADZIE, PROCZ WATPLIWOSCI CO DO TWARDOSCI, JEST KOLEJNA... PRZYJMUJAC, ZE TWARDOSCI NIE MA, MAMY ALBO DROGE W KSZTALCIE LITERY L, ALBO 2 DROGI, KTORE LACZA SIE TWORZAC L, CZYLI JEST SKRZYZOWANIE. PO CZYM ROZPOZNAC, KTORA WERSJA JEST PRAWDZIWA ? W TYM PRZYKLADZIE ULICE MAJA ROZNE NAZWY, ALE CZY TO MOZNA TRAKTOWAC JAKO ELEMENT ROZSTRZYGAJACY ? A JESLI TAK, TO CZY KIEROWCA PROCZ OBSERWOWANIA ZNAKOW MA JESZCZE WYPATRYWAC NAZW ULIC ?
    • emes-nju Jakieś chabazie pokazujesz... 06.12.13, 13:57
      W MIEŚCIE STOŁECZNYM TAKICH ZAGADEK SĄ SETKI, JAK NIE TYSIĄCE

      To wbrew pozorom bardzo ruchliwa droga. Właśnie nią dziunie jeżdżą na szoping w najbardziej dziuniowym CH w Warszawie. Hamować czy nie?
      • bimota Re: Jakieś chabazie pokazujesz... 06.12.13, 14:33
        AZ SIE PROSI O AUSTRALIJSKA ZASADE SKRZYZOWAN T...
        • nazimno eeee taaammmm... 06.12.13, 14:36
          Gulasz z kangura jeszcze ujdzie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka