0rwell
09.01.14, 18:59
Czyli coś na co od dawna zwracałem uwagę. Mamy do czynienia z nieustannym skandalem jakim jest kwalifikacja tego czynu jako niewinne wykroczenie za 500 zł, wskutek czego mandaty które mogą wynosić do tysiąca zł i egzamin który stanowi kilkukrotnie większy wydatek mają niewielki sens. Za brak OC parę tysięcy kary, za brak prawa do kierowania - 500 zł nagrody. Liczy się przerób. 98% zatrzymanych za chlanie nie wylądowało w więzieniu. Bo za ciasno i nie będą tankować. Ofiary nie będące w stanie zadać egzaminu jeżdżą bez prawa jazdy, są zatrzymywane i puszczane wolno z 500zł laurką, choć zwykle nie są, bo wiedzą jak uniknąć kontroli drogowej a ryzyko jest żadne. Heil VAT! Heil Akcyza!
Na szczęście mądre głowy już obmyślają łzawe historyjki o mało odpowiedzialnym acz kochającym tatku który uchylił nieba swojemu synowi, popychając go do przestępstwa.
www.grupaimage.pl/?s=prd&i=informacja&id=23710l
Więc jak to wejdzie, nikt do więzienia nie trafi, tylko znowu 98% dostanie wyroki w zawiasach. Mi wcale nie chodzi o to, żeby ludzie siedzieli 2 lata za taki występek.
Wystarczy miesiąc bezwzględnego (a nie uzależnionego od widzimisię sędzi) aresztu za który na koniec będzie trzeba zapłacić + grzywna że w pięty pójdzie. to jest dotkliwa kara. Bo areszt oznacza problem z pracą. Kto chce stracić pracę w takich okolicznościach. Kto chce miesiąc mieszkać poza domem w odosobnieniu. Tak wygląda dotkliwa kara. Kara ma odstraszać, a nie jak obecnie - rozzuchwalać. Krótko i skutecznie. A za wykroczenia - krótszy areszt. Od 1 tygodnia do 1 miesiąca. Po tygodniu w areszcie jest szansa że socjopata może nawet nie straci pracy. Albo taryfikator jaki kiedyś proponowałem (bez aresztu). I jest to nic w porównaniu z katastrofalnymi skutkami wypadków.