Dodaj do ulubionych

Jazda z przepisową prędkością

24.02.14, 14:48
Wyjaśnijcie mi proszę jedną kwestię.
Czy poruszanie się po drogach publicznych z "dozwoloną" przepisami lub znakami prędkością to utrudnianie lub tamowanie ruchu? Zaczyna mnie już doprowadzać do szału ciągłe miganie długimi światłami, trąbienie albo wyprzedzanie mnie na zakrętach tylko dlatego, że na 50-tce jadę 50, na przejeździe kolejowym gdzie można wyskoczyć na metr w górę bo tak nierówno zwalniam, albo - broń bożę - przepuszczam matkę z dzieckiem na pasach.

Wybaczcie, ale polscy kierowcy nie tylko mają w zupełnym poważaniu obowiązujące przepisy, w znacznej większości to totalni ignoranci albo chamy :(
Obserwuj wątek
    • samspade Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 14:52
      Jazda z max prędkością dozwoloną nie jest tamowaniem ruchu. I rzadko zdarza mi się z tego powodu być otrąbiony czy oświetlony. Na pewno nigdy nie dano mi do zrozumienia że za wolno jadę na przejeździe kolejowym.
      A ustępowanie pieszym. To pieszy ma ustąpić pierwszeństwa pieszym więc część kierowców się wkurza. W tym roku pamiętam 2 przypadki kiedy miszcz pokazał mi że nie podoba mu się przepuszczenie pieszych.
    • nazimno A gdzie tak maja? 24.02.14, 15:04
      Gdzies moze na Pogorzu Sudeckim?
      Tam to jest choroba "lokalesow - desperados".

    • bimota Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 15:19
      WIDOCZNIE TAK :p
    • apodemus Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 15:21
      > Wyjaśnijcie mi proszę jedną kwestię.
      > Czy poruszanie się po drogach publicznych z "dozwoloną" przepisami lub znakami
      > prędkością to utrudnianie lub tamowanie ruchu?

      IMO zdecydowanie nie.
      Nie spotykam się często z poganianiem, o którym piszesz. Na kilkaset tysięcy przejechanych kilometrów, jeden raz zostałem otrąbiony, kiedy przepuszczałem pieszych i jeden raz, kiedy zwolniłem przed przejazdem kolejowym (a zwalniam przed każdym, znacząco). Jeśli ciągle ktoś Cię próbuje poganiać, to może przemyśl własny styl jazdy.
      • jureek Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 16:19
        apodemus napisał:

        > Jeśli ciągle ktoś Cię próbuje poganiać, to może przem
        > yśl własny styl jazdy.

        Czyli co konkretnie? Ma zacząć jeździć szybciej niż ograniczenia?
        Jura
        • klemens1 Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 17:02
          > > Jeśli ciągle ktoś Cię próbuje poganiać, to może przem
          > > yśl własny styl jazdy.
          >
          > Czyli co konkretnie? Ma zacząć jeździć szybciej niż ograniczenia?

          To by była masakra, nie? Na forum obok jest temat o zbawiennym wpływie urealnienia ograniczeń - nawet nie do drogi, lecz właśnie do kierowców. Znowu fakty przeczą ideologii - ale co robić?
          • jureek Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 17:16
            klemens1 napisał:

            > To by była masakra, nie?

            Może najpierw odpowiedz, a potem zadawaj swoje pytania, OK?
            Jura
            • klemens1 Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 17:26
              Twoja domyślność na podstawie odpowiedzi nie-wprost jest porównywalna do sheldonowskiej ("The Big Bang Theory"). Ale w jego przypadku było to jednak zabawniejsze.
        • apodemus Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 18:17
          jureek napisał:

          > Czyli co konkretnie? Ma zacząć jeździć szybciej niż ograniczenia?
          > Jura

          Nie. Po prostu mało prawdopodobne wydało mi się ciągłe poganianie przy jeździe zgodnej z ograniczeniami. Nie spotykam się z tym, a po tej samej Polsce jeżdżę.
          • jureek Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 18:36
            apodemus napisał:

            > Nie. Po prostu mało prawdopodobne wydało mi się ciągłe poganianie przy j
            > eździe zgodnej z ograniczeniami. Nie spotykam się z tym, a po tej samej Polsce
            > jeżdżę.

            Są różnice regionalne.
            Jura
            • apodemus Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 19:03
              > Są różnice regionalne.
              > Jura

              Granica województwa nie stanowi dla mnie bariery nie do przebycia :-)
              • jureek Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 19:09
                apodemus napisał:

                > Granica województwa nie stanowi dla mnie bariery nie do przebycia :-)

                Ani dla mnie. Stąd właśnie wiem o tych regionalnych różnicach.
                Jura
          • tbernard Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 19:50
            > Nie. Po prostu mało prawdopodobne wydało mi się ciągłe poganianie przy j
            > eździe zgodnej z ograniczeniami.

            A mi dość często zdarza się, że w takich okolicznościach przyklejają się do tylnego zderzaka. Nie muszą trąbić i mrugać aby wprowadzać nerwową atmosferę.
      • tbernard Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 19:40
        > IMO zdecydowanie nie.
        > Nie spotykam się często z poganianiem, o którym piszesz.

        Z poganianiem typu klakson czy mruganie długimi przy vmax to może nie jest tak źle. Ale co z podjeżdżaniem pod sam zderzak z tyłu? Czy to nie poganianie? To jest dopiero plaga.

        > Jeśli ciągle ktoś Cię próbuje poganiać, to może przemyśl własny styl jazdy.

        Dobre. Takie nauczycielskie, pedagogiczne.
    • oixio Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 15:46
      > utrudnianie lub tamowanie ruchu?

      możesz sam(-a) oceniać po długości "ogonka" za Tobą.
      • tbernard Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 19:54
        > > utrudnianie lub tamowanie ruchu?
        >
        > możesz sam(-a) oceniać po długości "ogonka" za Tobą.

        To co sugerujesz jest odpowiedzią na inne pytanie, coś w rodzaju: Jak wielu idiotów porusza się na naszych drogach?
        • oixio główny nurt jest ważny 24.02.14, 20:29
          tbernard napisał:
          > > > utrudnianie lub tamowanie ruchu?
          > >
          > > możesz sam(-a) oceniać po długości "ogonka" za Tobą.
          >
          > To co sugerujesz jest odpowiedzią na inne pytanie, coś w rodzaju: Jak wielu
          > idiotów porusza się na naszych drogach?


          Ogół kierowców nie uważam za idiotów. A może ich mądrość jest wyższa niż biurokraty?

          "Art. 3.
          1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie."


          I tu powstaje pytanie: czy chodzi o zagrożenie bezpieczeństwa i porządek ustalany przez urzędników czy też przez uczestników ruchu drogowego.

          Zgodność z głównym nurtem (oczywiście, że w granicach rozsądku) wydaje mi się lepszym rozwiązaniem niż kurczowe, wbrew wszystkim, fanatyczne trzymanie się przepisu jeśli chodzi o prędkość.
          • tbernard Re: główny nurt jest ważny 25.02.14, 08:45
            > Ogół kierowców nie uważam za idiotów. A może ich mądrość jest wyższa niż biurokraty?

            Tylko kto tych biurokratów ciągle wybiera do rządu? Sugerujesz, że kierowcy (zwłaszcza ci mądrzy inaczej których jest tak wielu) to znikomy procent społeczeństwa, że pomimo tego, że wszyscy idą głosować na mądrych, to zostają złośliwie przegłosowani przez nie kierowców oraz tych nielicznych "zawalidróg" stosujących się do przepisów?

            A paragraf który przytoczyłeś, to istotnie jest on jednym z najważniejszych. Lecz nie sądzę aby prawidłowa jego interpretacja brzmiała: zachowanie większości jest zawsze prawidłowe i mniejszość niech im w drogę nie włazi. Ten paragraf to raczej coś w rodzaju: najważniejszy jest zdrowy rozsądek, bo nie wszystko da się szczegółowymi paragrafami uregulować.
            • emes-nju Re: główny nurt jest ważny 25.02.14, 11:45
              tbernard napisał:

              > Tylko kto tych biurokratów ciągle wybiera do rządu?

              Czy próbujesz zasugerować, że wszystkie ograniczenia od czapy (czy tylko powodujące niepotrzebna czkawkę) to WINA TUSKA? :D
              • tbernard Re: główny nurt jest ważny 25.02.14, 18:50
                > Czy próbujesz zasugerować, że wszystkie ograniczenia od czapy (czy tylko powodu
                > jące niepotrzebna czkawkę) to WINA TUSKA? :D

                Okej, car jest dobry, tylko ma złych doradców.
    • emes-nju Gdzie ty jeździsz?! 24.02.14, 16:06

      • xsqr Re: Gdzie ty jeździsz?! 24.02.14, 16:08
        Ząbki, mówi ci to coś?
        • emes-nju Re: Gdzie ty jeździsz?! 24.02.14, 16:12
          Miejscowości podwarszawskie, to faktycznie "inny kraj". Ale wystarczy pojechać do Warszawy i... nie trąbia nawet jak się zatrzyma, żeby pieszego puścić. Wot jewropa!
          • tomek854 Re: Gdzie ty jeździsz?! 24.02.14, 19:40
            To sie dużo zmieniło, bo jak pracowałem jako kierowca busika jakieś 11 lat temu to do Wawy nikt nie chciał od nas jeździć ze względu na dzicz drogową właśnie :)
            • emes-nju Re: Gdzie ty jeździsz?! 25.02.14, 11:43
              To prawda. I jest to powód, żeby wykłuwać mi tym oczy jeszcze przez co najmniej kolejne 11 lat :P
            • madzioreck Re: Gdzie ty jeździsz?! 27.02.14, 13:09
              Tak podobno było. Ale już chyba nie jest - po Warszawie jeździło mi się fantastycznie, choć nie cierpię jeździć po obcych miastach. Na przejściach dla pieszych nie trzeba wymuszać, żeby przejść, badając jak daleko wystawić stopę, żeby ktoś się domyślił, że może jednak chcę przejść. W Krakowie też bardzo miło.
              Ale za to do Łodzi zapraszam...
      • rysiekk111 n.p. trasa Gdansk->Warszawa 24.02.14, 22:00
        cala masa mieścin po drodze. Rysiek jechał grzecznie 50 tką. insektów aż nosiło i wyrażali to klaksonowo i świetlnie ( gupki myślały że mię tym przykrość sprawią )
        Na Śląnsku też czuje że czasami kogoś to denerwywa, niemniej grzeczność raczej zachowują
    • klemens1 Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 16:57
      > Czy poruszanie się po drogach publicznych z "dozwoloną" przepisami lub znakami
      > prędkością to utrudnianie lub tamowanie ruchu? Zaczyna mnie już doprowadzać do
      > szału ciągłe miganie długimi światłami, trąbienie

      Jak długo jeździsz?
      • jureek Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 17:15
        klemens1 napisał:

        > > Czy poruszanie się po drogach publicznych z "dozwoloną" przepisami lub zn
        > akami
        > > prędkością to utrudnianie lub tamowanie ruchu? Zaczyna mnie już doprowadz
        > ać do
        > > szału ciągłe miganie długimi światłami, trąbienie
        >
        > Jak długo jeździsz?

        Nie odpowiedziałeś na zdane przez założyciela wątku pytania, a już stawiasz swoje.
        Zachowajmy jakiś porządek dyskusji, OK?
        Jura
        >
        • klemens1 Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 17:28
          > > Jak długo jeździsz?
          >
          > Nie odpowiedziałeś na zdane przez założyciela wątku pytania, a już stawiasz swoje.
          > Zachowajmy jakiś porządek dyskusji, OK?

          Widzę, że nie lubisz chodzić na skróty.
          A więc:
          - zgodnie z przepisami to nie jest tamowanie ruchu
          - zgodnie z rzeczywistością to jest tamowanie ruchu

          Jak widać, odpowiedź nie sprowadza się to prostego TAK/NIE.
          • samspade Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 17:47
            Przybliz nam jazde zgodna z rzeczywistoscia. Co to jest i w jaki sposob jest to tamowanie ruchu.
            • klemens1 Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 10:26
              Jest to jazda zgodna z durnym ograniczeniem, gdy warunki pozwalają na jazdę szybszą.
              Jest to tamowanie ruchu, jeżeli utrudnia innym poruszanie się z większą prędkością.
              • jureek Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 10:38
                klemens1 napisał:

                > Jest to tamowanie ruchu, jeżeli utrudnia innym poruszanie się z większą prędkoś
                > cią.

                Jakie tamowanie ruchu? Przecież się poruszasz. Ech, ci ekstremiści - wszystko, albo nic! Albo jedzie tak szybko, jak uważa za stosowne, albo uważa, że utrudniono mu ruch.
                Jura
                • klemens1 Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 16:31
                  > Jakie tamowanie ruchu? Przecież się poruszasz.

                  Właśnie tamowanie. Kiedyś strażnik miejski wyjaśnił mi ten niuans - tamowanie to nie jest blokowanie.

                  Najogólniej rzecz ujmującą „tamowanie ruchu” oznacza takie zachowanie (sprzeczne z przepisami ruchu drogowego), które doprowadza do zatrzymania lub zakłócenia płynności ruchu.

                  Czytaj więcej na Infor.pl: www.infor.pl/prawo/wykroczenia/wykroczenia-drogowe/282062,Utrudnianie-ruchu-drogowego.html#ixzz2uLeJMMPY


              • xsqr Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 10:39
                Zapłacisz za mnie mandat, wieczorem na ulicy usłanej przejściami?
                • jureek Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 10:43
                  xsqr napisał(a):

                  > Zapłacisz za mnie mandat, wieczorem na ulicy usłanej przejściami?

                  Ty egoisto! Nie stać Cię na takie poświęcenie w imię dynamizmu i świetlanej gospodarczej przyszłości?
                  Jura
                  • xsqr Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 11:17
                    Nie, ale bardzo chętnie poświęcę kilka babć wychodzących zza autobusu w zatoczce ;)
                • klemens1 Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 16:32
                  xsqr napisał(a):

                  > Zapłacisz za mnie mandat, wieczorem na ulicy usłanej przejściami?

                  Tak, zapłacę. O ile będziesz jechał tak jak wszyscy dookoła. Ryzyko jest praktycznie zerowe po mojej stronie.
              • samspade Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 12:22
                klemens1 napisał:

                > Jest to jazda zgodna z durnym ograniczeniem, gdy warunki pozwalają na jazdę szy
                > bszą.

                Czyli jazda zgodnie z przepisami co jak sam napisałeś "zgodnie z przepisami to nie jest tamowanie ruchu"

                > Jest to tamowanie ruchu, jeżeli utrudnia innym poruszanie się z większą prędkoś
                > cią.

                Bzdura. W ten sposób jako tamowanie ruchu można uznać jazdę 90 czy 100 poza OZ.
                • klemens1 Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 16:33
                  > > Jest to tamowanie ruchu, jeżeli utrudnia innym poruszanie się z większą prędkością.
                  >
                  > Bzdura. W ten sposób jako tamowanie ruchu można uznać jazdę 90 czy 100 poza OZ

                  Można. Co nie oznacza że tak zawsze jest. Na 2-pasmówce np. 90 już może być jak najbardziej tamowaniem ruchu.
                  Więc niestety - nie jest to bzdura.
                  • samspade Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 20:07
                    90 na 90 to tamowanie ruchu? To juz nie bzdura ale brednia.
                    A nawet gdybys chcial "zablysnac" i zaczal pisac o drodze dwujezdniowej to 90 ma 100 tez nie jest tamowaniem ruchu. Bo zakladam ze miszcz potrafi zmienic pas i wyprzedzic "zawalidroge".
                    • klemens1 Re: Jazda z przepisową prędkością 26.02.14, 13:07
                      samspade napisał:

                      > 90 na 90 to tamowanie ruchu? To juz nie bzdura ale brednia.
                      > A nawet gdybys chcial "zablysnac" i zaczal pisac o drodze dwujezdniowej to 90 m
                      > a 100 tez nie jest tamowaniem ruchu. Bo zakladam ze miszcz potrafi zmienic pas
                      > i wyprzedzic "zawalidroge".

                      Jakbyś nie zauważył, ja JUŻ napisałem o drodze dwujezdniowej. Więc twoje przywidywanie mojego "zabłyśnięcia" jest nieco spóźnione.

                      Ze zmianą pasa może nie być tak fajnie, o ile na prawym pasie jest gęsto. Nie bez przyczyny na niektórych odcinkach autostrad wprowadzono zakaz wyprzedzania przez ciężarówki. Domyślasz się, dlaczego to zrobiono? Bo chyba nie wątpisz, że ciężarówki jeżdżą na autostradzie z maksymalną dozwoloną prędkością.
                      • samspade Re: Jazda z przepisową prędkością 26.02.14, 19:00
                        klemens1 napisał:

                        > samspade napisał:
                        >
                        > > 90 na 90 to tamowanie ruchu? To juz nie bzdura ale brednia.
                        > > A nawet gdybys chcial "zablysnac" i zaczal pisac o drodze dwujezdniowej t
                        > o 90 m
                        > > a 100 tez nie jest tamowaniem ruchu. Bo zakladam ze miszcz potrafi zmieni
                        > c pas
                        > > i wyprzedzic "zawalidroge".
                        >
                        > Jakbyś nie zauważył, ja JUŻ napisałem o drodze dwujezdniowej. Więc twoje przywi
                        > dywanie mojego "zabłyśnięcia" jest nieco spóźnione.

                        Nie. Napisales o 2-pasmowce. To nie to samo.

                        > Ze zmianą pasa może nie być tak fajnie, o ile na prawym pasie jest gęsto.

                        Skoro jest gesto to ry nardziej jazda 90 nie jest tamowaniem ruchu.

                        Nie bez przyczyny na niektórych odcinkach autostrad wprowadzono zakaz wyprzedzania p
                        > rzez ciężarówki. Domyślasz się, dlaczego to zrobiono? Bo chyba nie wątpisz, że
                        > ciężarówki jeżdżą na autostradzie z maksymalną dozwoloną prędkością.

                        Bo kiedy pisalem o jezdzie 90 w miejscu gdzie mozna 100 mialem na mysli autostrade.
                        I nie watpie ze ciezarowki jezdza z maksymalnie dozwolona predkoscia. Ale to nie ma znaczenia w tej dyskusji.
                        • klemens1 Re: Jazda z przepisową prędkością 03.03.14, 14:30
                          samspade napisał:

                          > Nie. Napisales o 2-pasmowce. To nie to samo.

                          W jakim % to nie to samo?

                          > > Ze zmianą pasa może nie być tak fajnie, o ile na prawym pasie jest gęsto.
                          >
                          > Skoro jest gesto to ry nardziej jazda 90 nie jest tamowaniem ruchu.

                          Owszem - jest. Bo jak prawym jedzie ciężarówka 89,5 a lewym 90, to tamuje tych, co mogliby jechać 100.

          • tbernard Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 19:59
            > A więc:
            > - zgodnie z przepisami to nie jest tamowanie ruchu
            > - zgodnie z rzeczywistością to jest tamowanie ruchu

            Raczej oznacza to, że mamy kiepskie zdolności do stworzenia sensownego państwa.
        • bimota Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 18:43
          CZASEM TRZEBA DOPYTAC, BY ODPOWIEDZIEC... :p
          • jureek Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 18:53
            bimota napisał:

            > CZASEM TRZEBA DOPYTAC, BY ODPOWIEDZIEC... :p

            Czasem tak. A tutaj też? Bo jakoś nie widzę związku pytania Klemensa z doprecyzowaniem pytań założyciela wątku. Jeśli pytający jeździ już długo, to jazda zgodna z limitem jest tamowaniem ruchu, a jeśli jego staż za kierownicą jest krótki, to tamowaniem ruchu nie jest?
            Jura

            • pacanek_ten_prawdziwy Re: Jazda z przepisową prędkością jest fuj !!! 24.02.14, 19:17

              Hallo
              Zgadzam sie z kolega otwierajacym ten temat .
              Wiem ze zbiore tu gromy oburzenia , ale ja tez tak jezdze tzn. przepisowo i tez mam czesto takie reakcje innych kierowcow .
              Ostatnio jechalem na A4 od granicy na slask .
              Na wielu kilometrach A4 jest ograniczenie szybkosci do 110km/h ze wzgledu na brak pasa awaryjnego .
              Jadac tam wlaczam sobie tempomat na 110 km/ h i jade .
              Najgorzej jest w dni robocze gdy poruszaja sie tam sam. ciez.
              jade one sobie spokojnie prawym pasem z mniejsza niz ja szybkoscia ( 86-90 km/h ?) .
              i co najgorsze jest ze lubia sobie jechac w kolumnach .
              Aby te "kolumny " wyprzedzic jestem zmuszony wjechac na lewy pas i wyprzedzam tych kilka
              sam. ciez. z dopuszczalna predkoscia ( 110km/h ) i bardzo czesto sie zdarza, ze odjezdza do mnie " szybki i bezpieczny " probujac mnie poganiac , lub zmusic do zaniechania wyprzedzania .
              Ale poniewaz przewaznie te sam. ciez. utrzymuja odleglosci okolo 50 m miedzy soba nie probuje miedzy nie wjezdzac bo zmuszony bym byl do hamowania i jednoczesnie zmuszal bym do gwaltownego hamowania sam. ciez. przed ktorego bym wjezdzal .
              Natomiast natychmiast po wyprzedzeniu wracam na prawy pas i informuje o tym kierunkowskazem . czesto jednak jestem zmuszany powrocic na lewy pas , bo szybki i bezpieczny nagle nie spieszy sie i tez zjezdza na prawy pas hamujac bardzo silnie .

              • bimota Re: Jazda z przepisową prędkością jest fuj !!! 24.02.14, 19:28
                50 M. CI ZA MALO BY WJECHAC... ??
                • tbernard Re: Jazda z przepisową prędkością jest fuj !!! 24.02.14, 20:09
                  > 50 M. CI ZA MALO BY WJECHAC... ??

                  Przy prędkości 110 to bardzo mało. No ale jeśli według szybkiego i bezpiecznego to dużo, to polskie przepisy nie zabraniają mu wyknonanie manewru wyprzedzania z prawej strony na jezdni jednokierunkowej z oznakowanymi pasami ruchu.
                  • bimota Re: Jazda z przepisową prędkością jest fuj !!! 24.02.14, 23:18
                    1. WYSTARCZAJACO
                    2. MOWA BYLA O 90., ZDAJE SIE...
                    • pacanek_ten_prawdziwy Re: Jazda z przepisową prędkością jest fuj !!! 25.02.14, 17:40
                      bimota napisał:

                      > 1. WYSTARCZAJACO
                      > 2. MOWA BYLA O 90., ZDAJE SIE...

                      Hallo bimota !!

                      Juz wyjasniam :
                      ja jechalem 110 km/h , kolumna sam. ciez. okolo 85-90 km/h
                      A jesli ty bys wjezdzal w taka luke okolo 50 m to moge powiedziec
              • nazimno buhahaaaaa - 50 metrow !!! 24.02.14, 20:17
                Cyt.:

                Ale poniewaz przewaznie te sam. ciez. utrzymuja odleglosci okolo 50 m miedzy soba

                Czesciej sie widzi 5 metrow....buhahaaaaaa.....!!!

                PS
                Nie tylko glowa do odpowiedniego lekarza, ale jeszcze na dodatek oczka do lekarza okulisty.


                • pacanek_ten_prawdziwy Re: buhahaaaaa - 50 metrow !!! 25.02.14, 17:48
                  nazimno napisał:

                  > Cyt.:
                  >
                  > Ale poniewaz przewaznie te sam. ciez. utrzymuja odleglosci okolo 50 m mie
                  > dzy soba

                  >
                  > Czesciej sie widzi 5 metrow....buhahaaaaaa.....!!!
                  >
                  > PS
                  > Nie tylko glowa do odpowiedniego lekarza, ale jeszcze na dodatek oczka do leka
                  > rza okulisty.
                  >
                  >

                  Hallo debilku mieszkajacy w D !!!!

                  Masz racje , moze przesadzilem z tymi odstepami bo :
                  "To, co nie jest mozliwe (praktycznie prawie niemozliwe) np. w Bawarii,
                  jest calkiem prawdopodobne w np. Brandenburgii. "
                  A poniewaz to nie bylo w Bawari- bo tam jezdza przeciez przepisowo- a w Polsce to moze to byc calkiem prawdopodobne ze te odstepy byly 5 metrowe .

                  Ale ja oceniam je, pomimo, ze to sie dzialo w Polsce na 50 m ( odstepy miedzy slupkami na poboczu ) , moze to byli Bawarczycy ???? Kto wie ???
                  • nazimno Rzniesz glupa, jak zwykle. 25.02.14, 17:56
                    W Brandenburgii na 1000 mieszkancow jest ponad 60 smiertelnych wypadkow drogowych.
                    A w Nadrenii Westfalii ten wskaznik to ok 30.
                    I dlatego twoje wnioski sa wnioskami durnia.

                    • pacanek_ten_prawdziwy Re: Rzniesz glupa, jak zwykle. 25.02.14, 18:04
                      nazimno napisał:

                      > W Brandenburgii na 1000 mieszkancow jest ponad 60 smiertelnych wypadkow drogowy
                      > ch.
                      > A w Nadrenii Westfalii ten wskaznik to ok 30.
                      > I dlatego twoje wnioski sa wnioskami durnia.
                      >

                      Hallo debilku mieszkajacy w D

                      Ty pisac wczesniej :
                      "To, co nie jest mozliwe (praktycznie prawie niemozliwe) np. w Bawarii,
                      jest calkiem prawdopodobne w np. Brandenburgii. "

                      Ty pisac teraz :
                      "W Brandenburgii na 1000 mieszkancow jest ponad 60 smiertelnych wypadkow drogowych.
                      A w Nadrenii Westfalii ten wskaznik to ok 30. "

                      Ty musiec rozumiec to co ty czytac !!!!
                      Ty nie mieszac
                      Branderburgia , Bawaria a teraz Nadrena Westfala
                      Ty musiac sie zdecadowac o czym ty pisac ---
                  • nazimno To wytlumacz, tluku, jak doszlo do tego wypadku 25.02.14, 17:57


                    wyborcza.pl/1,75248,15009457,Na_A4_zderzylo_sie_osiem_ciezarowek__Utrudnienia_w.html
                    (jesli odstepy byly 50 metrowe, oczywiscie)
                    • pacanek_ten_prawdziwy Re: To wytlumacz, tluku, jak doszlo do tego wypad 25.02.14, 18:09
                      nazimno napisał:

                      >
                      >
                      > wyborcza.pl/1,75248,15009457,Na_A4_zderzylo_sie_osiem_ciezarowek__Utrudnienia_w.html
                      > (jesli odstepy byly 50 metrowe, oczywiscie)

                      Hej debilku mieszkajaca w D

                      Ja o tym nie pisac .
                      Mnie tam nie byc .
                      Ja nie rzeczoznawca .

                      A wytlumaczyc ma tobie kolega ( der Kollege ) jesli ty go miec .

                      Ty rozumiec ???


                      • nazimno "Twoja udac sie do psychiatry". 25.02.14, 19:54
                        I to juz, bo moze byc za pozno.
              • nazimno I przyklad tych "50 metrow" odstepu: 24.02.14, 20:20

                wyborcza.pl/1,75248,15009457,Na_A4_zderzylo_sie_osiem_ciezarowek__Utrudnienia_w.html
                (i dziesiatki innych)
                • pacanek_ten_prawdziwy Re: I przyklad tych "50 metrow" odstepu: 25.02.14, 17:58
                  nazimno napisał:

                  >
                  > wyborcza.pl/1,75248,15009457,Na_A4_zderzylo_sie_osiem_ciezarowek__Utrudnienia_w.html
                  > (i dziesiatki innych)

                  Hallo debilku mieszkajacy w D

                  I znowu wychodza problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu .
                  Nie masz tam w tym D jakiegos kolegi ktory bylby w stanie ( w co ja osobiscie nie wierze )
                  wytlumaczyc tobie o co w moim poscie chodzi ???
                  Jak nie masz nikogo ( czemu sie bie dziwie ) to ja sprobuje :
                  Ja pisac o wyprzedzaniu ---
                  • nazimno Popatrz, durniu, na drzewko i znajdz swoja wlasna 25.02.14, 20:25
                    belkotliwa wypowiedz, cyt.:

                    Ale poniewaz przewaznie te sam. ciez. utrzymuja odleglosci okolo 50 m miedzy soba nie probuje miedzy nie wjezdzac bo zmuszony bym byl do hamowania i jednoczesnie zmuszal bym do gwaltownego hamowania sam. ciez. przed ktorego bym wjezdzal .

                    Moja uwaga dotyczyla tego, ze te "50 m" nijak sie nie ma do rzeczywistosci.

                    Znowu p.....sz bez sensu, a poniwaz to jest zjawisko standardowe u ciebie,
                    to ogranicze sie jedynie do stwierdzenia tego prostego faktu.
                    Reszte nalezy zostawic lekarzom.

                    • pacanek_ten_prawdziwy Re: Popatrz, durniu, na drzewko albo do D. 26.02.14, 18:39
                      nazimno napisał:

                      > belkotliwa wypowiedz, cyt.:
                      >
                      > Ale poniewaz przewaznie te sam. ciez. utrzymuja odleglosci okolo 50 m miedzy
                      > soba nie probuje miedzy nie wjezdzac bo zmuszony bym byl do hamowania i jednoc
                      > zesnie zmuszal bym do gwaltownego hamowania sam. ciez. przed ktorego bym wjezdz
                      > al .

                      >
                      > Moja uwaga dotyczyla tego, ze te "50 m" nijak sie nie ma do rzeczywistosci.
                      >
                      > Znowu p.....sz bez sensu, a poniwaz to jest zjawisko standardowe u ciebie,
                      > to ogranicze sie jedynie do stwierdzenia tego prostego faktu.
                      > Reszte nalezy zostawic lekarzom.
                      >
                      Hallo debilku mieszkajacy w D

                      Hmmm , ty jak zwykle, nie byles przy tym co ja opisuje , nie masz wogole pojecia , kiedy to sie wydazylo , ale jako typowy KLUGSCHEISSER wiesz wszystko najlepiej .
                      Typowy debilek mieszkajacy w D
            • bimota Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 19:27
              > Czasem tak. A tutaj też? Bo jakoś nie widzę związku

              NIE ZAWSZE WIDAC. TRZEBA POCZEKAC...
      • xsqr Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 09:13
        2 lata. :)
    • rysiekk111 znajduj przyjemność z pracy nauczycielskiej 24.02.14, 21:50
      to naprawdę zdecydowanie poprawia samepoczucie
    • rysiekk111 "utrudnianie" niezdefiniowane 24.02.14, 21:52
      niestety
      a przydałoby się iżby wielu szybkowsciekłym literalnie wskazać że "prawo" to oni maja, ale ino do się poruszania po drodze publicznej ..i tyle, a nie do jechania jak im sie podoba
      • qqbek Re: "utrudnianie" niezdefiniowane 25.02.14, 01:24
        rysiekk111 napisał:

        > niestety
        > a przydałoby się iżby wielu szybkowsciekłym literalnie wskazać że "prawo" to on
        > i maja, ale ino do się poruszania po drodze publicznej ..i tyle, a nie do jech
        > ania jak im sie podoba

        Czasami jednak definicji można się doczekać.
        W życiu.
        Jechałem trochę ponad rok temu dwupasmową drogą o dwóch jezdniach jednokierunkowych (dwa pasy w każdym kierunku).
        Przede mną TIR-y po prawej, pas do szybszej (dozwolone 100km/h) jazdy po lewej. Pechuńcio - jechał "nauczyciel w Śkodzie" (60km/h góra, lewym pasem). No i też i "fuks"... za TIR-em, za którego musiałem się schować, żeby Śkodę wyprzedzić prawym pasem jechała druga Śkoda... po cywilu, ale jednak z drogówki. Sądząc po tym, że ledwo zauważyli powód, dla którego zjeżdżam na "szybszy prawy pas" włączyli koguty i "powód" ściągnęli na jedną z bocznych ulic, uważam Rysiu, że nie znasz dnia ani godziny - sam doświadczysz kiedyś takiej zniewagi ze strony drogówki... może akurat wtedy, gdy w poczuciu dobrego spełniania nauczycielskiego obowiązku, będziesz znów nauczał jakiegoś "szybkowściekłego kierowcę... PKS-u"?
        • jureek Re: "utrudnianie" niezdefiniowane 25.02.14, 07:48
          Twoje dywagacje są nie na temat. Wątek jest o jeździe z maksymalną dozwoloną prędkością, a Ty piszesz o gościu, który jechał o 40% wolniej.
          Jura
          • qqbek Re: "utrudnianie" niezdefiniowane 25.02.14, 14:18
            jureek napisał:

            > Twoje dywagacje są nie na temat. Wątek jest o jeździe z maksymalną dozwoloną pr
            > ędkością, a Ty piszesz o gościu, który jechał o 40% wolniej.
            > Jura

            Rysiu na filmach też jeździł zdecydowanie wolniej i "nauczał".
            Odpisywałem Rysiowi, który twierdził, że nie ma definicji "utrudniania", a nie autorowi wątku, który trafił gdzieś na wyjątkowych chamów (z doświadczenia wiem, że jazda w zabudowanym z dozwoloną prędkością może i czasami spotyka się z irytacją tych "zawsze szybszych", ale z otwartą agresją jeszcze się nie spotkałem - a w zabudowanym bardzo rzadko dochodzi do przekroczeń z mojej strony, więc śmiem twierdzić, że mam spore doświadczenie w jeżdżeniu 50 tam gdzie chcą, bym jechał 50).
            • rysiekk111 ale nie odpowiedziałeś 25.02.14, 18:04
              qqbek napisał:

              > Odpisywałem Rysiowi, który twierdził, że nie ma definicji "utrudniania",
              Przypomnienie że wśród "stróżów " wywodzących się z patologicznego motoryzacyjnie społeczeństwa szybkowściekłych znajdą się tacy "interpretujący" tak by było "prawo" do szybkiego posuwu, to nie odpowiedź na tezę o konieczności doprecyzowania prawa.
              Nie odnosiłem się do przykładu który zapodałeś
              • qqbek Re: ale nie odpowiedziałeś 26.02.14, 01:34
                rysiekk111 napisał:

                > qqbek napisał:
                >
                > > Odpisywałem Rysiowi, który twierdził, że nie ma definicji "utrudniania",
                > Przypomnienie że wśród "stróżów " wywodzących się z patologicznego motoryzacyjn
                > ie społeczeństwa szybkowściekłych znajdą się tacy "interpretujący" tak by było
                > "prawo" do szybkiego posuwu, to nie odpowiedź na tezę o konieczności doprecyzow
                > ania prawa.
                > Nie odnosiłem się do przykładu który zapodałeś
                >

                Czym jest więc 60km/h na lewym pasie, w miejscu gdzie wolno jechać 100km/h a prawy pas (w sporej części TIR-y jadące na Ukrainę) porusza się 80km/h?
                Czym to się różni od sytuacji, w której wyprzedza Ciebie, prawym pasem, "szybkowściekły" w autobusie PKS?

                Czy chcesz mi wmawiać, że ci "stróże" z Octavii (których widuję bardzo często u siebie, na dzielnicy i którzy ostatnio wzięli się w końcu za łapanie tych, którym 50 to mało na wlocie do Lublina z takich metropolii jak Biłgoraj czy Bychawa - z tych, podług ich mniemania i wbrew przejściom dla pieszych przez 4 pasy w dwóch kierunkach, wjeżdża się minimum 80-100km/h) to ludzie "szybkowściekli", "interpretujący prawo do szybkiego posuwu" po swojemu?

                W przeciwieństwie do Edka czy Emesa (którzy policji nie widzą), czy Agiosa (który wolałby służb RP nie widzieć, a gdy już je dostrzeże, to uważa za skończonych chamów, ograniczających jego swobody obywatelskie z błahego powodu, jakim jest zablokowanie wjazdu na teren bazy największej wojskowej jednostki transportowej w tym kraju) uważam, że Policji widuję ostatnio coraz więcej, w coraz to fajniejszych sytuacjach.

                Czy to ściągający "goniącego 60/100" czy to strofujący "wlokącego się 100/50" coraz częściej stają się widoczni.

                I to o tą widoczność chyba chodzi.
                Żeby się cioty nie snuły lewym 40km/h przy dozwolonych 70km/h, żeby się też i szybcy i wściekli wyżywać na wszystkich pozostałych nie mogli.

                Nieprawdaż?
                --
                Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                • rysiekk111 Re: ale nie odpowiedziałeś 26.02.14, 18:31
                  qqbek napisał:

                  > Czym jest więc 60km/h na lewym pasie, w miejscu gdzie wolno jechać 100km/h a pr
                  > awy pas (w sporej części TIR-y jadące na Ukrainę) porusza się 80km/h?
                  nie wiem dokładnie jak było

                  > Czym to się różni od sytuacji, w której wyprzedza Ciebie, prawym pasem, "szybko
                  > wściekły" w autobusie PKS?
                  zasadniczo wieloma aspektami:
                  z opisu wynika że tamta sytuacja była w ruchu ( choć warto by w opisie dodać czy to nie było przed światłami czy inną przeszkodą )
                  Sytuacja a mojego filmu dotyczy świateł i ruszania z miejsca .
                  Masz jakieś obsesje o tej scenie. dojeżdżając do kolejki wybierałem ten pas który dawał jakąkolwiek możność zachowania płynności jak się okazało słusznie, i wtenczas jeszcze nie wiedziałem kiedy i jak szybko autobus zacznie sie rozpędzać [wiekszosć duzych pojazdów robi to wolniej nawet ode mnie] . po sie okazaniu że wyprzedza szybciej podjął żem jedynie słuszne decyzję o zań wjechaniu celem po primo oszczędzania se auta a po drugo coby ulżyc szybkowsciekłym za mną, którzy przebierali nóżkami.


                  > Żeby się cioty nie snuły lewym 40km/h przy dozwolonych 70km/h,

                  gdy nie ma przeszkód ( dluga prosta wprzód ) to rzeczywiście naganne. Gdy jest sytuacja niejasna to bywa ze to słuszne.
                  niestety to przekracza yntelekta wsciekłego ktory grzeje do momentu gdy juz jest "twarde" wymuszenie zwolnienia a kogoś przewidujacego uważa za utrudniacza.
                  i dlatego wlaśnie potrzebne doprecyzowanie

                  --
        • tbernard Re: "utrudnianie" niezdefiniowane 25.02.14, 08:48
          A co Twoje dywagacje mają z poganianiem kogoś jadącego z maksymalną dopuszczalną prędkością?
          • qqbek Re: "utrudnianie" niezdefiniowane 25.02.14, 14:19
            tbernard napisał:

            > A co Twoje dywagacje mają z poganianiem kogoś jadącego z maksymalną dopuszczaln
            > ą prędkością?

            Odpisałem już tutaj Jurkowi na tak samo brzmiące pytanie.
        • samspade Re: "utrudnianie" niezdefiniowane 25.02.14, 09:08
          Ale z Twojego opisu wynika ze pan zostal zatrzymany za jazde lewym(szybszym) pasem a nie za jazde z predkoscia utrudniajaca.
          I to nie mialo chyba miejsca w Polsce bo jak wiemy z lektury forum policja nie wylapuje w locie
          • qqbek Re: "utrudnianie" niezdefiniowane 25.02.14, 14:15
            samspade napisał:

            > Ale z Twojego opisu wynika ze pan zostal zatrzymany za jazde lewym(szybszym) pa
            > sem a nie za jazde z predkoscia utrudniajaca.
            Śmiem twierdzić, że za jazdę utrudniającą.

            > I to nie mialo chyba miejsca w Polsce bo jak wiemy z lektury forum policja nie
            > wylapuje w locie
            No tak - powiat Świdnik więc to już dziki wschód, a nie Bolanda ;)
            • samspade Re: "utrudnianie" niezdefiniowane 26.02.14, 08:35
              Jazde lewym pasem 40 km ponizej limitu jest brz watpienia utrudniajaca. I mniej istotne jest czy zlapali go za predkosc czy za jazde po angielsku. Wazne ze zlapali.
    • wiesenblum Re: Jazda z przepisową prędkością 24.02.14, 23:02
      Ja myślę, że to w dużym stopniu zależy od tego czym jedziesz. Moje doświadczenie: większość mojego życia kierowcy jeżdżę "dużym czarnym" ale kiedyś mi się zdarzyło przesiąść na 4 dni (samochód zastępczy) na mały i jasny: Skoda Fabia. Jeżdżę tak samo (czyli 60 tam gdzie 50, przepuszczam pieszych, ułatwiam życie rowerzystom itd.) ale tyle wrogości ulicy co w ciągu tych 4 dni to chyba przez kilkanaście lat w "dużym czarnym" nie doświadczyłem.
      • nazimno Zostales "skodziarzem", stales sie ofiara mobbingu 24.02.14, 23:09
        Mentalne odreagowanie narodu na dorobku ma swoje konsekwencje.
        Spoleczenstwo ma ambicje na posiadanie duzego czarnego.
        Nic na to nie poradzisz.
        Moze dojsc nawet do tego, ze ci go ukradna.
        Mnie sie to zdarzylo kilka lat temu.
        Postep nie zna zadnych granic.

      • tbernard Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 08:51
        Może dla pokrewnych dusz qqbeka zamieniłeś się po prostu we wrednego, gamoniowatego skodziarza. Na pewno przez szybę widzieli, ze masz na głowie kapelusz.
    • kozak-na-koniu Re: Jazda z przepisową prędkością 25.02.14, 09:22
      xsqr napisał(a):

      > Wyjaśnijcie mi proszę jedną kwestię.
      > Czy poruszanie się po drogach publicznych z "dozwoloną" przepisami lub znakami
      > prędkością to utrudnianie lub tamowanie ruchu? Zaczyna mnie już doprowadzać do
      > szału ciągłe miganie długimi światłami, trąbienie albo wyprzedzanie mnie na zak
      > rętach tylko dlatego, że na 50-tce jadę 50, na przejeździe kolejowym gdzie możn
      > a wyskoczyć na metr w górę bo tak nierówno zwalniam, albo - broń bożę - przepus
      > zczam matkę z dzieckiem na pasach.
      >
      > Wybaczcie, ale polscy kierowcy nie tylko mają w zupełnym poważaniu obowiązujące
      > przepisy, w znacznej większości to totalni ignoranci albo chamy :(

      Kolejny gościu ma omamy, fobie albo pisze artykuł w gazecie... No cholera, że też ja takie rzeczy widuję stosunkowo rzadko i wcale nie częściej, jak w tak zwanych "innych krajach"! :-)))
    • mariner4 Nie przejmuj sie tymi bydlakami i jedź 03.03.14, 09:40
      po swojemu. Ja tak robię.
      M.
      • edek40 Re: Nie przejmuj sie tymi bydlakami i jedź 03.03.14, 11:49
        > po swojemu. Ja tak robię.

        A czasem nawet uczysz bydlaka, nie pozwalajac mu wrocic z bydlackiego rajdu lewym pasem, nie baczac na to, ze z przeciwka nie jada bydlaki.
        • mariner4 Jadę po prostu normalnie 03.03.14, 12:17
          Zgodnie z przepisami. Nie utrudniam innym, ale bydlakami się nie przejmuję.
          Miszczu.
          M.
          • edek40 Re: Jadę po prostu normalnie 03.03.14, 12:20
            > Zgodnie z przepisami. Nie utrudniam innym, ale bydlakami się nie przejmuję.

            A ja sie przejmuje.

            Miszczu.

            Kazdym bydlakiem. A im jest ich mniej, a jest mniej, tym sa bardziej niebezpieczni, bo coraz mniej sie ich spodziewam.

            Miszczu.

            Kluczowe jest jednak to, ze gdy bylo ich bardzo wielu, policja miala ich w d...pie, ustawiajac urzadzenia pomiarowe tam gdzie zawsze. Teraz, gdy jest ich o wiele mniej i o wiele latwiej wytypowac drania do zatrzymania, policja.... nie zmienila metod pracy.

            Miszczu.
    • 45rtg Re: Jazda z przepisową prędkością 03.03.14, 21:49
      xsqr napisał(a):

      > Wyjaśnijcie mi proszę jedną kwestię.
      > Czy poruszanie się po drogach publicznych z "dozwoloną" przepisami lub znakami
      > prędkością to utrudnianie lub tamowanie ruchu? Zaczyna mnie już doprowadzać do
      > szału ciągłe miganie długimi światłami, trąbienie albo wyprzedzanie mnie na zak

      Idź do okulisty, bo takie zwidy jak opisujesz mogą być niebezpieczne.

      A bez metafor - łżesz w żywe oczy twierdząc że takie zachowania są "ciągłe". To są sporadyczne incydenty, które na coś ponad 20 lat na drodze słyszałem (trąbienie) dosłownie kilka razy, a widziałem (miganie) może raz na parę miesięcy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka