xsqr
24.02.14, 14:48
Wyjaśnijcie mi proszę jedną kwestię.
Czy poruszanie się po drogach publicznych z "dozwoloną" przepisami lub znakami prędkością to utrudnianie lub tamowanie ruchu? Zaczyna mnie już doprowadzać do szału ciągłe miganie długimi światłami, trąbienie albo wyprzedzanie mnie na zakrętach tylko dlatego, że na 50-tce jadę 50, na przejeździe kolejowym gdzie można wyskoczyć na metr w górę bo tak nierówno zwalniam, albo - broń bożę - przepuszczam matkę z dzieckiem na pasach.
Wybaczcie, ale polscy kierowcy nie tylko mają w zupełnym poważaniu obowiązujące przepisy, w znacznej większości to totalni ignoranci albo chamy :(