misiu-1 11.09.14, 13:53 natemat.pl/56497,przyjemnosc-z-jazdy-samochodem-jeszcze-istnieje-czy-juz-calkowicie-zaginela-wywiad Dedykuję Juurkowi et consortes. :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bimota Re: Przyjemność z jazdy 11.09.14, 15:34 JUREK NALEZY DO TYCH "SZCZESLIWCOW", KTORYM SPRAWIA PRZYJEMNOSC POWOLNE SZLAJANIE SIE W TLOKU FAJTLAP... Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek I tak i nie. 11.09.14, 15:38 misiu-1 napisał: > natemat.pl/56497,przyjemnosc-z-jazdy-samochodem-jeszcze-istnieje-czy-juz-calkowicie-zaginela-wywiad > Dedykuję Juurkowi et consortes. :) > Pan Dłutko za bardzo podkreśla rolę prędkości. Ja kiedyś przepisowo (do 60 mil na godzinę, czyli poniżej 100km/h - wolniej tam gdzie były ograniczenia) przejechałem tę drogę (cała długość przełęczy) i cieszyłem się z tego bardziej, niż zapierdzielania 200km/h+ po niemieckiej autostradzie. Bo to przyśpieszenia i wyzwania a nie prędkość stanowią o "fajności" drogi. Pomyśl, że stąd aż do "30" przy wjeździe do Queens Head jedziesz 100km/h :) ... i że dalej jest podobnie... przez 30 kilometrów!!! Wiem - są przełęcze w Alpach... ale zapchane. A tam było pusto. Zupełnie pusto :) Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: I tak i nie. 11.09.14, 15:44 proste są dla szybkich samochodów, a zakręty dla szybkich kierowców ;) też zdecydowanie wolę przeciążenia boczne. Prędkość jako taka nie podnosi mi adrenaliny. ale jak mam kawałek pustej drogi i trochę zakrętów :). Mam kilka takich miejsc koło mnie na wsi, gdzie można bezpiecznie pojeździć po polnych drogach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: I tak i nie. 11.09.14, 15:47 > Pomyśl, że stąd aż do "30" prz > y wjeździe do Queens Head jedziesz 100km/h :) ... i że dalej jest podobnie... p > rzez 30 kilometrów!!! > > Wiem - są przełęcze w Alpach... ale zapchane. A tam było pusto. Zupełnie pusto Nie trzeba tak daleko!!! Ja wciaz jestem oczarowany widokami okolic Augustowa i Suwalk. Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: I tak i nie. 11.09.14, 15:49 w sudetach tez ;) wiele razy zmieniałem trasę, żeby po serpentynach pojeździć i pooglądać widoki. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: I tak i nie. 11.09.14, 15:54 > w sudetach tez ;) > wiele razy zmieniałem trasę, żeby po serpentynach pojeździć i pooglądać widoki. Zgadza sie. Odpowiedz Link Zgłoś
hasch1 Re: I tak i nie. 11.09.14, 16:26 Jest jeszcze droga z Czaplinka do Połczyna Zdoju. To zaledwie 26 km, ciągnących się uroczymi 128 zakrętami, pośród lasów, tuż nad brzegami jezior, no bajka. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: I tak i nie. 11.09.14, 17:32 hasch1 napisał: > Jest jeszcze droga z Czaplinka do Połczyna Zdoju. To zaledwie 26 km, ciągnących > się uroczymi 128 zakrętami, pośród lasów, tuż nad brzegami jezior, no bajka. Jechałem rok temu. Faktycznie - nie spodziewałem się że takie widoki będą. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Hehe :) 11.09.14, 16:14 tiges_wiz napisał: > w sudetach tez ;) > wiele razy zmieniałem trasę, żeby po serpentynach pojeździć i pooglądać widoki. A to się zgadza :) Raz jechałem od siostry (Zgorzelec) do znajomych w Wałbrzychu tylko po to, żeby stwierdzić co się stanie, jak dojadę do Szklarskiej a potem nakażę nawigacji prowadzić się najkrótszą trasą (przez Kowary i Kamienną Górę). Dzieją się rzeczy ciekawe i fajne :) Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Polecam tez te trase: 11.09.14, 16:27 www.bikemap.net/de/route/2220016-lubawka-sosnowka-karpacz-kowary-lubawka/ Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Przyjemność z jazdy 11.09.14, 15:57 A ty czytales? Przeciez to co jest napisane nijak ma sie do tego co widzimy na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
hasch1 Re: Przyjemność z jazdy 11.09.14, 16:36 No rozkosz. W końcu tekst jakiego nie miałem odwagi, przez wzgląd na obszerność zagadnienia, popełnić. Tak, TAk, TAK, to jest esencja, to jest to co dużym chłopcom rumieni lica. Nie pranie na bombę, przed siebie. Finezja mieszczenia się w pasie ruchu, dynamicznie, delikatnie, ale na maxa pokonane łuki i zakręty drogi. Dla postronnego obserwatora, z pobocza, szaleńcza jazda, ale przy zachowaniu pełnej kontroli, od nagłej potrzeby zatrzymania, po możliwość odskoczenia w razie potrzeby. Kto raz w życiu jechał, ten wie.......... Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 11:15 > Finezja mieszczenia się w pasie ruchu, dynamicznie, ... Ale to jest fantastyka. A jaka jest rzeczywistość? Popatrz na auta jadące po łukach. Im bardziej dynamiczny miszcz długiej prostej, tym bardziej na okrak. Lekko szacując 90% kierowców nadaje się na ponowny kurs tylko z tego powodu, chociaż większość z nich też by wpadła w zachwyt, jaki to piękny tekst, bo szybkości nie potępia. Odpowiedz Link Zgłoś
hasch1 Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 14:04 Popatrz na auta jadące po ł > ukach. Im bardziej dynamiczny miszcz długiej prostej, tym bardziej na okrak. Le > kko szacując 90% kierowców nadaje się na ponowny kurs tylko z tego powodu, choc > iaż większość z nich też by wpadła w zachwyt, jaki to piękny tekst, bo szybkośc > i nie potępia. I tu trzeba się z Tobą zgodzić. Dlatego napisałem o mieszczeniu się w swoim pasie. Sam też, bywa, tnę łuki, ale kiedy jadę dużym z nie stabilnym ładunkiem, a mam pewność że nie przeszkodzę nikomu. Ale kiedy mam 'poszaleć', radością z jazdy, to właśnie precyzja jest tą frajdą. 90% piszesz, fakt, ale to albo nie majacy zaufania do siebie, albo auta. Są jeszcze prostacy, lub lenie drogowe. A Mnie większą frajdę sprawi jazda z Wa-wy do Gdańska bocznymi drogami po krętych leśnych drogach, np. przez Rypin, Golub, Grudziądz, Kwidzyń, Malbork i Nowy Dwór, albo Tczew. I tak jest biżej jak A2 i A1, a droga nie dość że piękna, to i fascynująca. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 11.09.14, 16:59 Cytacik: Nie sądzi Pan, że w tym przypadku raczej troszczymy się o innych? Gdyby ktoś był zagrożeniem tylko dla siebie, wtedy droga wolna. Gdyby tak było, oceniano by jazdę w kontekście ryzyka. W pustych i bezpiecznych miejscach szybka jazda byłaby akceptowana. Rozróżniano by jazdę dobrą od złej. W rzeczywistości potępia się ją zawsze, wszędzie i w każdej postaci. Kontrole prędkości prowadzone są w bezpiecznych miejscach, w których jeździ się zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, a nie administracyjnymi wytycznymi. Nie chodzi o bezpieczeństwo, ale o kasę. Zgadzam się, że w naszym społeczeństwie panuje motokryzja - Dłutko wyjaśnił ten termin. Zresztą - ze wszystkimi jego wypowiedziami w tym wywiadzie się zgadzam. Fajnie pokazał, że "szybko" od razu kojarzy się z "agresywnie". Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Przyjemność z jazdy 11.09.14, 18:40 Tyle że kontrole prędkości prowadzi się nie tylko w takich miejscach. Prowadzi się je też w miejscach takich gdzie dochodziło do zdarzeń/wypadków/niebezpiecznych sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 11:28 WSZEDZIE DOCHODZI DO zdarzeń/wypadków/niebezpiecznych sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 14:18 samspade napisał: > Tyle że kontrole prędkości prowadzi się nie tylko w takich miejscach. Prowadzi > się je też w miejscach takich gdzie dochodziło do zdarzeń/wypadków/niebezpieczn > ych sytuacji. Tylko że łapie się tych przekraczających niewiele, którzy nie powodują wypadków. Bo jak na pseudozabudowanym ktoś zapierdziela 180, to wiadomo że - pomimo szczerych pól dookoła - wypadek może spowodować. I to jest pretekst żeby łoić tych, co jadą 80. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 14:49 Skad wiesz ze nie lapie sie tych przekraczajacych wiele? Lapie sie tych oplacalnych. Czyli i tych co 20 wiecej i tym bardziej tych co 60 70 wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 20:04 samspade napisał: > Skad wiesz ze nie lapie sie tych przekraczajacych wiele? Lapie sie tych oplacal > nych. Czyli i tych co 20 wiecej i tym bardziej tych co 60 70 wiecej. Ależ łapie się - ale ponieważ stanowią oni niewielki procent przekraczających, to karze się w większości tych faktycznie bezpiecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 22:43 To czy sa oni faktycznie bezpieczni jest kwestia sporna. Zreszta poruszyl temat tych "bezpiecznych". Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 09:21 samspade napisał: > To czy sa oni faktycznie bezpieczni jest kwestia sporna. Od tego są statystyki. Ale nie te jednobitowe "przekroczył / nie przekroczył", tylko "ILE przekroczył". Odpowiedz Link Zgłoś
samspade A są takie statystyki? 15.09.14, 13:03 Mógłbyś podać do nich link? Jeszcze nie widziałem takich statystyk. Natomiast przyjmując wykładnie Dłutki czy Hołowczyca. Przytłaczająca większość jadących szybciej robi to wbrew sztuce. Przytłaczająca większość jadących szybciej nie jest dobrymi kierowcami. A właściwie tymi dobrymi kierowcami są jednostki. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 13:32 samspade napisał: > Mógłbyś podać do nich link? Jeszcze nie widziałem takich statystyk. Nie ma ich. Niebezpieczną prędkość ustala się odgórnie, "bo tak". > Natomiast przyjmując wykładnie Dłutki czy Hołowczyca. Przytłaczająca większość > jadących szybciej robi to wbrew sztuce. Szybciej niż na znaku? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 13:38 klemens1 napisał: > > Natomiast przyjmując wykładnie Dłutki czy Hołowczyca. Przytłaczająca więk > szość > > jadących szybciej robi to wbrew sztuce. > > Szybciej niż na znaku? Czemu nie przeczytasz tego co oni piszą mówią? Wtedy będziesz wiedział o co chodzi. I w tej części zgadzam się z Hołkiem i jego kolegami z klubu. Wokół nas jest mnóstwo kierowców uważających się za dobrych i jeżdżących bezpiecznie. Uważających się. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 14:40 samspade napisał: > > Szybciej niż na znaku? > > Czemu nie przeczytasz tego co oni piszą mówią? Wtedy będziesz wiedział o co cho > dzi. Jakoś nie zauważyłem tego odniesienia do oznakowania. > I w tej części zgadzam się z Hołkiem i jego kolegami z klubu. Wokół nas jest mn > óstwo kierowców uważających się za dobrych i jeżdżących bezpiecznie. Uważającyc > h się. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 14:44 Mowa jest o kierowcach, którzy myślą że są dobrzy i bezpieczni. Trudno żeby w odniesieniu do nich mówić o oznakowaniu. To osobna kwestia. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 15:10 samspade napisał: > Mowa jest o kierowcach, którzy myślą że są dobrzy i bezpieczni. Trudno żeby w o > dniesieniu do nich mówić o oznakowaniu. To osobna kwestia. Napisałeś Przytłaczająca większość jadących szybciej robi to wbrew sztuce. Szybciej od czego zatem? Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 15:11 klemens1 napisał: > samspade napisał: > > > Mowa jest o kierowcach, którzy myślą że są dobrzy i bezpieczni. Trudno że > by w o > > dniesieniu do nich mówić o oznakowaniu. To osobna kwestia. > > Napisałeś > Przytłaczająca większość jadących szybciej robi to wbrew sztuce. > Szybciej od czego zatem? > Od kogo... Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 15:14 Szybciej od innych. Szybciej od znaków. To zależy od sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 15:36 samspade napisał: > Szybciej od innych. Szybciej od znaków. To zależy od sytuacji. Czyli jeżeli na ulicy jest ograniczenie do 10 km/h i ktoś tyle jedzie, a inny jedzie 15 km/h, to czyni to wbrew sztuce? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 15:39 Jak zawsze sprowadzasz sprawę do absurdu. Jak chcesz. Można i tak. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 17:18 samspade napisał: > Jak zawsze sprowadzasz sprawę do absurdu. Bo przy twoich założeniach jest to bardzo proste. Sprecyzuj je tak, żeby do absurdu się ich sprowadzić nie dało. Szybciej od innych, szybciej od znaków - toż to się prosi, żeby wyśmiać. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 17:59 szkoda że odnosisz się do pojedynczych zwrotów wyrwanych z kontekstu. prawda jest taka że przytłaczająca większość jeżdżących szybko tylko myśli że są dobrymi kierowcami i jadę bezpiecznie. tylko myślą. potem mają pretensje że ktoś z podporządkowanej źle ocenił prędkość i wjechał im pod maskę, że pieszy wszedł na przejście. mają pretensje że na tzw dwujezdniowce ktoś źle ocenił prędkość w lusterku zaczął wyprzedzać. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 16.09.14, 10:10 samspade napisał: > szkoda że odnosisz się do pojedynczych zwrotów wyrwanych z kontekstu. > prawda jest taka że przytłaczająca większość jeżdżących szybko tylko myśli że s > ą dobrymi kierowcami i jadę bezpiecznie. Jeżeli zdefiniujesz, co to jest to "szybko", to będzie o czym rozmawiać. Ja ostatnio jechałem szybciej od innych i przekraczałem prędkość na jezdni jednokierunkowej po remoncie - zero słupków, przeszkód, maszyn itp. Jedynie brak rozmalowania pasów. Efekt był taki, że miejsca było na 3 pasy - każdy i tak jechał, jakby były 2. Ograniczenie do 50 (normalnie jest 100). Na czym polegało niebezpieczeństwo? Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: A są takie statystyki? 16.09.14, 21:39 klemens1 napisał: > Jeżeli zdefiniujesz, co to jest to "szybko", to będzie o czym rozmawiać. A nie tak dawno pisałem ci, że ludzie w necie postawieni pod ścianą posuwają się do pytań :Ile to jest dużo? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 17.09.14, 13:11 ocala napisał(a): > klemens1 napisał: > > > > Jeżeli zdefiniujesz, co to jest to "szybko", to będzie o czym rozmawiać. > > A nie tak dawno pisałem ci, że ludzie w necie postawieni pod ścianą posuwają s > ię do pytań :Ile to jest dużo? A ja ci teraz piszę, że to właśnie takie pytania stawiają pod ścianą. Bo pytają o KONKRETY. I wtedy domorośli filozofowie wymiękają. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: A są takie statystyki? 17.09.14, 23:06 klemens1 napisał: > > A nie tak dawno pisałem ci, że ludzie w necie postawieni pod ścianą posu > wają s > > ię do pytań :Ile to jest dużo? > > A ja ci teraz piszę, że to właśnie takie pytania stawiają pod ścianą. Bo pytają > o KONKRETY. I wtedy domorośli filozofowie wymiękają. Nie każdy chce i umie filozofować, (to nie hańba nie umieć) wiec takie pytania nic nie dają. Zwłaszcza, że są stawiane po miesiącach dyskusji, w której stawiający je wyczerpał wszystkie możliwości obrony tego, co obronić się nie da. Gwarantuję ci, że takie właśnie pytanie (co do metody) wkrótce mi zadasz w innym wątku. Mam to jak w banku. Założymy się? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Nie chcą. 18.09.14, 10:14 I nie chodzi tu o filozofowania a co najwyżej "filozofowanie" Nie chcą uczestniczyć w "dyskusjach" z kimś kto pluje wokół cały czas. Nie chcą czytać po raz n-ty o braku bitu. Nie chcą ciągnąć bezsensownej "dyskusji" na 300 i więcej postów. Po prostu nie sprawia im przyjemności pyskówka z prostakiem. A że klemens myśli że ktoś wymięka? Trudno. Tylko on tak myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Nie chcą. 19.09.14, 12:20 samspade napisał: > Po prostu nie sprawia im przyjemności pyskówka z prostakiem. Na razie jeszcze pyskówki nie ma, ale za jakiś czas Klemens1 zacznie pyskować bo wyjścia mieć nie będzie bo nie skorzystał z szansy na wyjście z twarzą. Jak Putin. Raz mu się udało wyjść z twarzą gdy przestał pisać o swoich filmach z włoskich wakacji a ja udałem, ze zapomniałem. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Nie chcą. 19.09.14, 13:24 samspade napisał: > I nie chodzi tu o filozofowania a co najwyżej "filozofowanie" > Nie chcą uczestniczyć w "dyskusjach" z kimś kto pluje wokół cały czas. > Nie chcą czytać po raz n-ty o braku bitu. > Nie chcą ciągnąć bezsensownej "dyskusji" na 300 i więcej postów. > Po prostu nie sprawia im przyjemności pyskówka z prostakiem. > A że klemens myśli że ktoś wymięka? Trudno. Tylko on tak myśli. Ale mnie naprawdę na dyskusji z tobą nie zależy, bo nie masz nic merytorycznego do napisania. Nie sprawia mi wcale przyjemności dyskutowanie na 300 postów, wolałbym porozmawiać z kimś, kto rozumie co czyta i szybko temat zakończyć. Zadałem ci proste pytanie i podałem przykład z życia. forum.gazeta.pl/forum/w,510,154078975,154353955,Re_A_sa_takie_statystyki_.html Oczywiście było to straszne plucie, chamówa i sugerowanie braku bitu. I dlatego przestałeś dyskutować - wymiękanie nie miało z tym nic wspólnego. Wszyscy to wiedzą, tylko ja twierdzę co innego. Jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 19.09.14, 13:20 ocala napisał(a): > > A ja ci teraz piszę, że to właśnie takie pytania stawiają pod ścianą. Bo pytają > > o KONKRETY. I wtedy domorośli filozofowie wymiękają. > > Nie każdy chce i umie filozofować, (to nie hańba nie umieć) wiec takie pytania > nic nie dają. Ty w ogóle nie jarzysz co czytasz. Właśnie dla tych co NIE LUBIĄ filozofować, są te pytania. I nic nie dają w przypadku tych, co LUBIĄ filozofować - oprócz tego, że wymiękają. Przecież to jednoznacznie wynika z tego, co napisałem. > Zwłaszcza, że są stawiane po miesiącach dyskusji, w której stawia > jący je wyczerpał wszystkie możliwości obrony tego, co obronić się nie da. Równie dobrze mogę napisać, że wyczerpał je ten, kto nie ma pojęcia, jak odpowiedzieć na KONKRETNE pytanie. > Gwarantuję ci, że takie właśnie pytanie (co do metody) wkrótce mi zadasz w innym wą > tku. Mam to jak w banku. Założymy się? Konkretne pytania to ja ci już zadałem. I na razie tylko na jedno odpowiedziałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: A są takie statystyki? 20.09.14, 14:51 klemens1 napisał: > Równie dobrze mogę napisać, że wyczerpał je ten, kto nie ma pojęcia, jak odpowi > edzieć na KONKRETNE pytanie. Ten kto nie wyczerpał możliwości ma (jak sama nazwa wskazuje) możliwości zadania innego pytania. Ty innej możliwości nie masz i dlatego wkrótce zadasz takie pytanie. Teraz się pytam: czy zakładasz się, że zadasz mi takie pytanie??? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 22.09.14, 17:31 ocala napisał(a): > > Równie dobrze mogę napisać, że wyczerpał je ten, kto nie ma pojęcia, jak odpowi > > edzieć na KONKRETNE pytanie. > > Ten kto nie wyczerpał możliwości ma (jak sama nazwa wskazuje) możliwości zadani > a innego pytania. Ty innej możliwości nie masz i dlatego wkrótce zadasz takie p > ytanie. Teraz się pytam: czy zakładasz się, że zadasz mi takie pytanie??? Zawsze zadaję konkretne pytania tym, którzy już są w rogu i nie mają dokąd uciekać. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: A są takie statystyki? 22.09.14, 23:35 klemens1 napisał: > Zawsze zadaję konkretne pytania tym, którzy już są w rogu i nie mają dokąd ucie > kać. Różnica między nami polega jednak na tym, że ja, mimo iż też mogę zadać takie pytanie, to mogę zadać także inne - ty nie. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 23.09.14, 13:58 ocala napisał(a): > > Zawsze zadaję konkretne pytania tym, którzy już są w rogu i nie mają dokąd ucie > > kać. > > Różnica między nami polega jednak na tym, że ja, mimo iż też mogę zadać takie p > ytanie, to mogę zadać także inne - ty nie. Być może ja też mogę zadać inne, ale wolę zadawać konkretne. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: A są takie statystyki? 23.09.14, 23:52 klemens1 napisał: > Być może ja też mogę zadać inne, ale wolę zadawać konkretne. Przyjdzie czas i zweryfikujemy czy "możesz" zadać inne pytanie. Jeśli będziesz "mógł" to będę chciał je usłyszeć (przeczytać), ale już dziś wiem, że go nie przeczytam. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 24.09.14, 13:31 ocala napisał(a): > Przyjdzie czas i zweryfikujemy czy "możesz" zadać inne pytanie. Jeśli będziesz > "mógł" to będę chciał je usłyszeć (przeczytać), ale już dziś wiem, że go nie pr > zeczytam. Jakoś twoich proroctw najmniej się obawiam. Przykład psujących się co chwila czujników parkowania najlepiej wskazuje, ile są twoje przepowiednie warte. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: A są takie statystyki? 24.09.14, 22:23 klemens1 napisał: > ocala napisał(a): > > > Przyjdzie czas i zweryfikujemy czy "możesz" zadać inne pytanie. Jeśli będ > ziesz > > "mógł" to będę chciał je usłyszeć (przeczytać), ale już dziś wiem, że go > nie pr > > zeczytam. > > Jakoś twoich proroctw najmniej się obawiam. Przykład psujących się co chwila cz > ujników parkowania najlepiej wskazuje, ile są twoje przepowiednie warte. Pisałem o tym, że owe czujniki psują się najczęściej i w najbliższej przyszłości nikt ich nie wprowadzi obowiązkowo wraz ze zwolnieniem kierowcy z upewnienia się czy one "mówią" prawdę. Jeszcze raz: pożyjemy - zobaczymy czy gdy zadasz wreszcie pytanie w stylu "ile to jest dużo?" będziesz potrafił zadać zamiennie inne. Gwarantuję ci że nie dasz rady. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: A są takie statystyki? 26.09.14, 22:41 ocala napisał(a): > Pisałem o tym, że owe czujniki psują się najczęściej i w najbliższej przyszłośc > i nikt ich nie wprowadzi obowiązkowo wraz ze zwolnieniem kierowcy z upewnienia > się czy one "mówią" prawdę. > Jeszcze raz: pożyjemy - zobaczymy czy gdy zadasz wreszcie pytanie w stylu "ile > to jest dużo?" będziesz potrafił zadać zamiennie inne. Gwarantuję ci że nie das > z rady. > ...i kolejny przykład masz dziś, że czujniki alarmują o nieistniejącej awarii lub nie informują o istniejącej awarii. Zdarza się, że robią to zamiennie: czyli te co wykryły awarię informują o jej braku, oraz inne które wykryły awarię "twierdzą" że jest ok. Pilot głupieje bo nic nie widzi. Procedury są ściśle określone. 7700 znaczy - going to heaven / falling from heaven / pray to heaven. No sorry, ale masz wtedy przepełniony pampers. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 15:35 agios_pneumatos napisał: > > Napisałeś > > Przytłaczająca większość jadących szybciej robi to wbrew sztuce. > > Szybciej od czego zatem? > > Od kogo... Czyli prędkość podana na znaku to ktoś ... Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 15:38 klemens1 napisał: > agios_pneumatos napisał: > > > > Napisałeś > > > Przytłaczająca większość jadących szybciej robi to wbrew sztuce. > > > > Szybciej od czego zatem? > > > > Od kogo... > > Czyli prędkość podana na znaku to ktoś ... > I tego się trzymaj. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 15.09.14, 17:21 agios_pneumatos napisał: > > > > Szybciej od czego zatem? > > > > > > Od kogo... > > > > Czyli prędkość podana na znaku to ktoś ... > > I tego się trzymaj. Widzisz, domorosły logiku? Nawet na polu językowym nie potrafisz zaistnieć. Chyba że jako głupek. No i ekspert od pochodzenia słów (np. słowa "logika"). Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: A są takie statystyki? 16.09.14, 07:11 Przecież ja ci wykazałem jełopie twój horyzont myślenia gdzie dla ciebie po drogach poruszają się znaki, nie kierowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A są takie statystyki? 16.09.14, 10:11 agios_pneumatos napisał: > Przecież ja ci wykazałem jełopie twój horyzont myślenia gdzie dla ciebie po dr > ogach poruszają się znaki, nie kierowcy. Czyli ze zdania "poruszać się szybciej, niż prędkość na znaku" wywnioskowałeś, że po drogach poruszają się znaki? Twoje horyzonty robią wrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 17:49 klemens1 napisał: > samspade napisał: > > > Tyle że kontrole prędkości prowadzi się nie tylko w takich miejscach. Pro > wadzi > > się je też w miejscach takich gdzie dochodziło do zdarzeń/wypadków/niebez > pieczn > > ych sytuacji. > > Tylko że łapie się tych przekraczających niewiele, którzy nie powodują wypadków > . Z moich obserwacji wynika, że jadących 'plus VAT' nie zatrzymują. Zatrzymują zaś tych, którzy się o to proszą i zwracają na siebie uwagę swoim stylem jazdy lub prędkością. Z ciekawości - jaki jest wzór dla typu osobościowego powodującego i nie powodującego wypadki? Masz niezły skan w oczach... Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 20:06 agios_pneumatos napisał: > Z moich obserwacji wynika, że jadących 'plus VAT' nie zatrzymują. Czyli 62/50 to już pirat. Rzecz jasna, owo 50 obowiązkowe na łące. > Z ciekawości - jaki jest wzór dla typu osobościowego powodującego i nie powoduj > ącego wypadki? Masz niezły skan w oczach... A no tak - ty z tych bystrzejszych .... Ponieważ nie wydedukowałeś sam, więc informuję, że stosujemy tylko kryterium prędkości. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 07:18 klemens1 napisał: > agios_pneumatos napisał: > > > Z moich obserwacji wynika, że jadących 'plus VAT' nie zatrzymują. > > Czyli 62/50 to już pirat. Rzecz jasna, owo 50 obowiązkowe na łące. Znowu pokaz logiki w wykonaniu naszego geniusza od ruchu drogowego i drogownictwa w ogóle. > > > Z ciekawości - jaki jest wzór dla typu osobościowego powodującego i nie p > owoduj > > ącego wypadki? Masz niezły skan w oczach... > > A no tak - ty z tych bystrzejszych .... > Ponieważ nie wydedukowałeś sam, więc informuję, że stosujemy tylko kryterium pr > ędkości. 'Prędkość charakterem'. Krynica mądrości w formie, jak widać. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 11:22 agios_pneumatos napisał: > > > Z moich obserwacji wynika, że jadących 'plus VAT' nie zatrzymują. > > > > Czyli 62/50 to już pirat. Rzecz jasna, owo 50 obowiązkowe na łące. > > Znowu pokaz logiki w wykonaniu naszego geniusza od ruchu drogowego i drogownict > wa w ogóle. Jakieś argumenty oprócz odszczekiwania się jesteś w stanie wysupłać? > > > Z ciekawości - jaki jest wzór dla typu osobościowego powodującego i nie powoduj > > > ącego wypadki? Masz niezły skan w oczach... > > > > A no tak - ty z tych bystrzejszych .... > > Ponieważ nie wydedukowałeś sam, więc informuję, że stosujemy tylko kryterium pr > > ędkości. > > 'Prędkość charakterem'. Krynica mądrości w formie, jak widać. "Charakter" i "typ osobowościowy" to ty wymyśliłeś. Jak każdy głupek, zapodajesz jakiś idiotyzm i myślisz że to nie ty jesteś tego autorem. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 11:39 klemens1 napisał: > Jakieś argumenty oprócz odszczekiwania się jesteś w stanie wysupłać? Argumenty na co? Popełniłeś bzdurę pisząc, że 'zatrzymują tych co przekraczają niewiele i olewają tych co pędzą'. Odpowiedziałem, że jest to bzdura bo ani tych pierwszych nie zatrzymują, ani nie olewają pędzących. Potem zaś pisze, że przekraczający prędkość o 12 km/h są piratami. Bez uściślenia czy takich zatrzymują czy nie. > "Charakter" i "typ osobowościowy" to ty wymyśliłeś. Jak każdy głupek, zapodajes > z jakiś idiotyzm i myślisz że to nie ty jesteś tego autorem. Jestem pod wrażeniem twych zdolności do przewidywania kto w przyszłości spowoduje wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 09:20 agios_pneumatos napisał: > klemens1 napisał: > > > > Jakieś argumenty oprócz odszczekiwania się jesteś w stanie wysupłać? > > Argumenty na co? > > Popełniłeś bzdurę pisząc, że 'zatrzymują tych co przekraczają niewiele i olewaj > ą tych co pędzą'. Bo zatrzymują tych, co przekraczają niewiele. Np. 62/50 - to jest przecież więcej niż dozwolona + VAT. A olewają pędzących, bo są zajęci wypisywaniem mandatu dla wlokącego się 62 - oczywiście wśród braku zabudowań. > > "Charakter" i "typ osobowościowy" to ty wymyśliłeś. Jak każdy głupek, zapodajes > > z jakiś idiotyzm i myślisz że to nie ty jesteś tego autorem. > > Jestem pod wrażeniem twych zdolności do przewidywania kto w przyszłości spowodu > je wypadek. Jakiego przewidywania? To czysta statystyka. Na podstawie osiąganych prędkości, a nie twoich wymysłów dot. "charakteru" I "typu osobowościowego". Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 11:35 klemens1 napisał: > Bo zatrzymują tych, co przekraczają niewiele. Np. 62/50 - to jest przecież więc > ej niż dozwolona + VAT. W życiu nie widziałem, żeby zatrzymali kogoś za przekroczenie mniejsze niż (o +)15 km/h. Ale skoro tak twierdzisz... > A olewają pędzących, bo są zajęci wypisywaniem mandatu dla wlokącego się 62 - o > czywiście wśród braku zabudowań. > j.w. Nie mogą olewać, bo nie są zajęci wypisywaniem mandatu kogoś kogo nie zatrzymali. > > > > "Charakter" i "typ osobowościowy" to ty wymyśliłeś. Jak każdy głupe > k, zapodajes > > > z jakiś idiotyzm i myślisz że to nie ty jesteś tego autorem. > > > > Jestem pod wrażeniem twych zdolności do przewidywania kto w przyszłości s > powodu > > je wypadek. > > Jakiego przewidywania? To czysta statystyka. Na podstawie osiąganych prędkości, > a nie twoich wymysłów dot. "charakteru" I "typu osobowościowego". Statystycznie to ty i twój pies macie po 3 nogi. Z umysłami ściśniętymi jednak nie ma rozmowy... Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 13:30 agios_pneumatos napisał: > > Jakiego przewidywania? To czysta statystyka. Na podstawie osiąganych prędkości, > > a nie twoich wymysłów dot. "charakteru" I "typu osobowościowego". > > Statystycznie to ty i twój pies macie po 3 nogi. Właśnie, analfabeto matematyczny - STATYSTYCZNIE. > Z umysłami ściśniętymi jednak nie ma rozmowy... Twoja rozmowa wygląda tak, że najpierw wymyślasz jakieś idiotyzmy dot. "charakteru" I "typu osobowościowego" jako alternatywę pomiaru prędkości w celach wykrycia pirata, a później sam to wyśmiewasz i dopytujesz, jak te cechy u kierowcy wykryć. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 15:14 klemens1 napisał: > Twoja rozmowa wygląda tak, że najpierw wymyślasz jakieś idiotyzmy dot. "charak > teru" I "typu osobowościowego" jako alternatywę pomiaru prędkości w celach wykr > ycia pirata, a później sam to wyśmiewasz i dopytujesz, jak te cechy u kierowcy > wykryć. > > W swoim przekonaniu o własnej wyjątkowości nie zapomnij zauważyć, że po raz kolejny piszesz bzdury i nie na temat. Ja cię nie prosiłem o wykładnię jak się wykrywa pirata, ale jak się przewiduje które jednostki spowodują w przyszłości wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 15:34 agios_pneumatos napisał: > W swoim przekonaniu o własnej wyjątkowości nie zapomnij zauważyć, że po raz kol > ejny piszesz bzdury i nie na temat. Ja cię nie prosiłem o wykładnię jak się wyk > rywa pirata, ale jak się przewiduje które jednostki spowodują w przyszłości wyp > adek. A pirat to kto? Pewnie ktoś taki, kto zachowuje się jak pirat? Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 15:39 A marchewka to co? Owoc czy warzywo? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 17:22 agios_pneumatos napisał: > A marchewka to co? Owoc czy warzywo? Przecież cię nawet jeszcze do muru dobrze nie przyparłem, a ty już głupawe uniki robisz. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Przyjemność z jazdy 16.09.14, 07:12 Nie, dzieciaku. To jest tzw zasada dźwigni. Której i tak nie zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 16.09.14, 10:13 agios_pneumatos napisał: > Nie, dzieciaku. To jest tzw zasada dźwigni. Której i tak nie zrozumiesz. Ty sam jej nie rozumiesz, analfabeto logiczny. Definicję na pewno znasz - to pewne. Więc teraz - mimo że nie zrozumiem - wyłóż, co ci miało dać pytanie A marchewka to co? Owoc czy warzywo? w odpowiedzi na A pirat to kto? Pewnie ktoś taki, kto zachowuje się jak pirat? Zobaczymy, jak ci ta "dźwignia" wyszła. Pewnie tak samo, jak prawdopodobieństwo wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
mojonek Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 14:33 Nie chodzi o bezpieczeństwo, ale o kasę ;D Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 11.09.14, 19:33 Jak komuś przyjemność jazdy kojarzy się z emocjami to zapraszam do odwiedzenia Indii. Tam sa dopiero emocje. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Przyjemność z jazdy 11.09.14, 23:41 misiu-1 napisał: > Dedykuję Juurkowi et consortes. :) Dzięki za pamięć :) Co do przyjemności z jazdy, nie mogę narzekać. Tak wybieram sobie drogi i czasy jazdy, żeby nie pakować się w korki i żeby jazda sprawiała przyjemność. Zdarza się nawet, że specjalnie wyjeżdżam godzinę czy dwie później, żeby trafić na jakąś dobrą audycję w radiu. Bo dobry program w radiu to dopełnienie przyjemności z samej jazdy. No i towarzystwo też jest ważne. Marudy nie zabieram na pokład, bo potrafić zepsuć przyjemność z jazdy po najpiękniejszych drogach. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 11:30 TO Z JAZDY, CZY RACZEJ W CZASIE JAZDY ? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Konkretnie. 12.09.14, 12:41 W czasie jazdy fikanie nie jest w PoRD (explicite) zakazane. "Co nie jest zakazane - jest dozwolone" ... Mozna wiec wyciagnac wniosek, ze "w czasie jazdy" - da sie. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek A temu tylko bumsen/ficken w głowie... 12.09.14, 12:48 ...zupełnie go ci Niemcy skrzywili ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno To bimota zaczal te "rozwazania". 12.09.14, 13:06 Ja tylko skonkretyzowalem analitycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: To bimota zaczal te "rozwazania". 12.09.14, 13:10 nazimno napisał: > Ja tylko skonkretyzowalem analitycznie. Ach - nie zauważyłem. U mnie odpowiedź na wypowiedź bimoty pokazuje się prawie tak, jak odpowiedź na to, na co on raczył odpowiedzieć :) Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno ...a tek zupelnie na marginesie... 12.09.14, 13:28 Pytanie bimoty nie bylo takie calkiem glupie: www.mirror.co.uk/news/uk-news/man-caught-having-sex-with-girlfriend-388193 Najbardziej podoba mi sie stary dobry brytyjski humor: Officers clocked the couple’s silver Mazda 323 racing at 133 kilometres per hour in a 100 zone and realised they were doing a bit more than breaking the speed limit. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 14:19 > No i towarzystwo też jest ważne. Marudy nie zabieram na pokład, bo potrafić zepsuć przyjemność z jazdy po najpiękniejszych drogach. A na jaki temat marudzą? Obstawiłem jeden z nich i jestem ciekawy, czy dobrze trafiłem. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 13:33 klemens1 napisał: > A na jaki temat marudzą? > Obstawiłem jeden z nich i jestem ciekawy, czy dobrze trafiłem. Marudy potrafią marudzić na każdy temat. Np. na temat oznakowania objazdów na drogach rowerowy (w Niemczech, bo we Francji, to panie...) Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 15:57 jureek napisał: > Marudy nie zabieram na pokład, > bo potrafić zepsuć przyjemność z jazdy po najpiękniejszych drogach. Wnioskuję z tego, żeś stary kawaler ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Przyjemność z jazdy 14.09.14, 09:43 qqbek napisał: > Wnioskuję z tego, żeś stary kawaler ;) Pudło. 31 lat małżeńskiego stażu. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 17:45 Ależ koleś pitoli. Mały wycinek: Auto z jazdą egzaminacyjną tamuje ruch w mieście, a przecież zaraz po zdaniu egzaminu ten kierowca ma być na równych prawach w tym ruchu. Tak jest. 50 km/h w mieście to tamowanie ruchu. Wszak pan wywiadowany lepszym kierowcą jest. I tym samym, jak przyznaje, jego obowiązują inne przepisy. I może więcej. Bo umie więcej. Wg siebie. Wszyscy jednak udają, że tak ma być. Młodzi kierowcy nie mają gdzie ćwiczyć – w Polsce nie ma do tego żadnej infrastruktury. Mimo to, gdy próbują na miarę możliwości – np. nocą na pustych placach - są karani za stwarzanie „niebezpieczeństwa”. Nocą, jak i za dnia, w Polsce jest multum placów. Nieczynnych lotnisk z otwartym wjazdem. Zamarzniętych jezior w zimie. Ale tego nie wspomnimy. Bo latać trzeba akurat pod marketami w mieście. Wszak szanujący się miszcz nie będzie jeździł 'na prowincję, na wiochę' na jakieś zupełne odludzie. Nie ten lans. Że już o coraz większej liczbie prywatnych torów crossowych nie wspomnę. W mojej okolicy niemal każde miasto powiatowe ma tor. Ale przekaz ma być inny; w Polsce nie ma. Reszty bzdur aż się odechciewa komentować... Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 17:52 Chyba najlepszy komentarz do wywiadu. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 18:06 Thank you. Ten pseudo wywiad przeczytałem po łebkach. Bo po pierwszych paru zdaniach już znałem dalszą jego treść, bez czytania. Sztampa. Ale woda na młyn wyznawcom spiskowej teorii. Waaaadzy. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 18:43 Nie wszystko mowi zle. Obnaza naszych miszczow. Ale ogolnie masz racje. Zmierzch cywilizacji i temu podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
hasch1 Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 14:18 Można się też i czepić paru słów. Jednak przeczytaj całość uważnie i postaraj zrozumieć co miał na myśli, będziesz bardziej wiarygodny w krytyce. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Pitu pitu 12.09.14, 19:25 agios_pneumatos napisał: Pitu pitu. Jedyny tor do sportów samochodowych moja wieś na prawach powiatu (Lublin) sprzedała deweloperowi, bo mieszkańcom wybudowanego przez tego samego dewelopera kilka lat wcześniej osiedla przeszkadzał hałas z istniejącego od prawie 40 lat toru. Najbliższe tory mam w 65km dalej Ułężu (ale nie jest to tor stricte do jazdy samochodowej), lub 200km dalej w Modlinie lub Kielcach. A co do podejścia do egzaminacyjnych aut - WORD-y sobie grabią u okolicznych mieszkańców. Może ten pan ma niedaleko ośrodek egzaminacyjny... i od rana do wieczora towarzystwo z "L"-kami na dachach utrudnia mu życie. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Pitu pitu 13.09.14, 07:09 qqbek napisał: > agios_pneumatos napisał: > > Pitu pitu. > Jedyny tor do sportów samochodowych moja wieś na prawach powiatu (Lublin) sprze > dała deweloperowi, bo mieszkańcom wybudowanego przez tego samego dewelopera kil > ka lat wcześniej osiedla przeszkadzał hałas z istniejącego od prawie 40 lat tor > u. > > Najbliższe tory mam w 65km dalej Ułężu (ale nie jest to tor stricte do jazdy sa > mochodowej), lub 200km dalej w Modlinie lub Kielcach. To, że nie jesteś milionerem nie oznacza, że na Ziemi takich nie ma. Podobnie jak to, że na Mazowszu policja jest do luftu nie oznacza, że wszędzie tak jest. Przypomniał mi się Olsztyn Green Festiwal sprzed tygodnia i organizacja ruchu i wyprowadzenie cholera wie ilu (grubo ponad 1000 na pewno) aut z jednej uliczki prowadzonej na plażę w ciągu kilkudziesięciu minut. Przypadek Lublyna jest jednostkowy i odbił się szerokim echem. Zaraz zapewne będzie próbował wmówić, zgodnie z klimatem i doktryną tego forum i wywiadu z tym zblazowanym typem, że w Polsce więcej się torów zamyka niż buduje. Podobnie jak drogi, których w Polsce nie ma. Wszak mamy 'dukty międzynarodowe', które nie nadają się do jazdy. Tylko. Z Olsztyna do Mikołajek jest 85 km, do Ornety 50 km, ale nikt się nie zająknie, że daleko, albo cuś. Zaś Kubuś ma jeden z lepszych torów w kraju w odległości 65km i już źleeee. Nie da sięęęęęęę... > > A co do podejścia do egzaminacyjnych aut - WORD-y sobie grabią u okolicznych mi > eszkańców. Może ten pan ma niedaleko ośrodek egzaminacyjny... i od rana do wiec > zora towarzystwo z "L"-kami na dachach utrudnia mu życie. > To już napisałem. Od rana musi jechać 50 km/h w zabudowanym. A przecież on z innej gliny. Miszcz. Będzie się telepał za jakimiś elkami. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Żelazna logika. 13.09.14, 11:56 Mam się cieszyć, że mam wspaniały tor w Ułężu (65km i od 45minut do godziny jazdy w jedną stronę), jak lada dzień zamykają tor przy Zemborzyckiej (2,5km i góra 4 minuty jazdy od zjechania z podjazdu). Zaiste żelazna to logika. Może narzekam, że daleko, bo przywykłem do tego, że tor mam pod nosem? Nie wpadłeś na to? Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Żelazna logika. 13.09.14, 12:00 Co do narzekania odniosłem się byłem. I to jest owszem granda. Natomiast nie jest tak, że więcej takich miejsc się zamyka niż rostwiera. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 20:08 agios_pneumatos napisał: > Ależ koleś pitoli. > > Mały wycinek: > > Auto z jazdą egzaminacyjną tamuje ruch w mieście, a przecież zaraz po zdaniu > egzaminu ten kierowca ma być na równych prawach w tym ruchu. > > Tak jest. 50 km/h w mieście to tamowanie ruchu. Tam, gdzie taki limit jest nieuzasadniony, owszem - jest to tamowanie ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 00:27 klemens1 napisał: > > Tak jest. 50 km/h w mieście to tamowanie ruchu. > > Tam, gdzie taki limit jest nieuzasadniony, owszem - jest to tamowanie ruchu. A od kiedy to kierowcy posiadają mandat do wyrokowania kiedy 50 jest słuszne a kiedy nie? Pytali karpia co on na to by Wigilia szybciej nastala. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 07:15 ocala napisał(a): > klemens1 napisał: > > > > Tak jest. 50 km/h w mieście to tamowanie ruchu. > > > > Tam, gdzie taki limit jest nieuzasadniony, owszem - jest to tamowanie ruc > hu. > > > A od kiedy to kierowcy posiadają mandat do wyrokowania kiedy 50 jest słuszne a > kiedy nie? Pytali karpia co on na to by Wigilia szybciej nastala. To pytanie zadałeś 'najmondrzejszemu na forumie'. Chodzącemu absolutowi w dziedzinie drogownictwa i ruchu drogowego, który nie potrzebuje legitymizacji, ponieważ (uwaga!): używa logos i na bieżąco ocenia sytuację [na drodze]. Coś jak ten pan z wywiadu przez nas komentowanego. Jedzie se drogą i ocenia. Ocena zaskakująco w większości pokazuje, że przepisy są nieuzasadnione i tym samym dla frajerów, a jego miszcza waaaaadza tylko próbuje tłamsić. Geniusza takiego, co to gdyby nie okrutna waaaadza i aparat przymusu to byłby drugim Hołowczycem i mógłby przynosić sławę polskim NKE w sporcie motorowym. A tak gupia tłamsząca waaaadza musi się obejść smakiem. Dobrze jej tak. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 11:17 ocala napisał(a): > A od kiedy to kierowcy posiadają mandat do wyrokowania kiedy 50 jest słuszne a > kiedy nie? Od kiedy urzędasy ustawiają ograniczenia "bo tak" i obszary zabudowane niezgodnie z rozporządzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 21:40 klemens1 napisał: > ocala napisał(a): > > > A od kiedy to kierowcy posiadają mandat do wyrokowania kiedy 50 jest słus > zne a > > kiedy nie? > > Od kiedy urzędasy ustawiają ograniczenia "bo tak" i obszary zabudowane niezgodn > ie z rozporządzeniem. A od kiedy to tacy jak ty, wiedzą lepiej, że te ograniczenia są "bo tak"? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 09:16 ocala napisał(a): > A od kiedy to tacy jak ty, wiedzą lepiej, że te ograniczenia są "bo tak"? Od kiedy urzędasy same się do tego przyznają. Jak widzę, co do kwestionowania wyznaczania granic OZ, nie masz obiekcji wobec "takich jak ja"? Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 09:22 Jedyne obiekcje jakie mam to są obiekcje dotyczące amatorów którzy uważają, że lepiej wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 13:31 ocala napisał(a): > Jedyne obiekcje jakie mam to są obiekcje dotyczące amatorów którzy uważają, że > lepiej wiedzą. No to się zgadzamy. Urzędasy same przyznają, że są amatorami w kwestii oznakowania. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 13:33 klemens1 napisał: > ocala napisał(a): > > No to się zgadzamy. Urzędasy same przyznają, że są amatorami w kwestii oznakowa > nia. Ale my kierowcy, my piesi jesteśmy nieupoważnieni do weryfikowania jaka jest prawda Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 14:38 ocala napisał(a): > > No to się zgadzamy. Urzędasy same przyznają, że są amatorami w kwestii oznakowania. > > Ale my kierowcy, my piesi jesteśmy nieupoważnieni do weryfikowania jaka jest pr > awda Bo nie trzeba niczego weryfikować - oni się sami przyznali. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 14:43 Co to za jakies bzdury o przyznawaniu się. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 15:08 ocala napisał(a): > Co to za jakies bzdury o przyznawaniu się. To nie są bzdury. Nawet audyt oznakowań spowodował kilkaset zmian. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 22:24 Bzdura, nigdy nie słyszałem by urzędasy się oficjalnie do czegoś przyznały, a już do amatorszczyzny kompletnie. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 16.09.14, 10:18 ocala napisał(a): > Bzdura, nigdy nie słyszałem by urzędasy się oficjalnie do czegoś przyznały, a j > uż do amatorszczyzny kompletnie. Małe dzieci, jak czegoś nie widzą, to myślą, że to nie istnieje. Tutaj przykład fachowości urzędasów - i to podwójny: - znak "nakaz jazdy prost" zamiast "jezdnia jednokierunkowa" - obszar zabudowany wśród szczery pól (przesuń sobie SV) goo.gl/maps/LveEw Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 16.09.14, 21:43 klemens1 napisał: > ocala napisał(a): > > > Bzdura, nigdy nie słyszałem by urzędasy się oficjalnie do czegoś przyznał > y, a j > > uż do amatorszczyzny kompletnie. > > Małe dzieci, jak czegoś nie widzą, to myślą, że to nie istnieje. > > Tutaj przykład fachowości urzędasów - i to podwójny: > - znak "nakaz jazdy prost" zamiast "jezdnia jednokierunkowa" > - obszar zabudowany wśród szczery pól (przesuń sobie SV) Po pierwsze nie jest błędnie postawiony ten znak bo chodzi o to, żeby nie jechać w lewo a po drugie nawet gdybyśmy uznali to za błąd to jest to błąd a nie przyznanie się do bycia amatorem. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 17.09.14, 13:09 ocala napisał(a): > Po pierwsze nie jest błędnie postawiony ten znak bo chodzi o to, żeby nie jechać w lewo Czyli nie jechać w barierkę? > a po drugie nawet gdybyśmy uznali to za błąd to jest to błąd a nie prz > yznanie się do bycia amatorem. To przyznanie się nie jest, to tylko dowód na ich kompetencje. Przyznanie się jest tu: moto.pl/MotoPL/1,111276,5216920.html Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 17.09.14, 22:59 klemens1 napisał: > ocala napisał(a): > > > Po pierwsze nie jest błędnie postawiony ten znak bo chodzi o to, żeby nie > jechać w lewo > > Czyli nie jechać w barierkę? Jaką barierkę? Barierka jest kilka metrów dalej co polskiemu kierowcy wcale nie przeszkodzi wrócić na "główny nurt rzeki" poprzez obszar wyłączony. Skoro potrafimy jeździć pod prąd autostradą i być zdziwionymi czemu wszyscy sie w głowę pukają, to co stoi na przeszkodzie tu zawrócić? > > a po drugie nawet gdybyśmy uznali to za błąd to jest to błąd a nie prz > > yznanie się do bycia amatorem. > > To przyznanie się nie jest, to tylko dowód na ich kompetencje. > Przyznanie się jest tu: > moto.pl/MotoPL/1,111276,5216920.html Tam wyczytałem jedynie przyznanie się tego człowieka, że on i jego ludzie czasami popełniają błędy a nie, że są amatorami. Swoją drogą tylko prawdziwy zawodowiec potrafi się przyznać do błędu, np do tego, że za dużym samochodem bez wstecznego lusterka guzik widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 19.09.14, 13:30 ocala napisał(a): > Jaką barierkę? Barierka jest kilka metrów dalej co polskiemu kierowcy wcale nie > przeszkodzi wrócić na "główny nurt rzeki" poprzez obszar wyłączony. Czyli sugerujesz, że ten znak nakazuje jechać nadal swoim pasem? Bo wg KD dotyczy od kierunku jazdy na skrzyżowaniu, a tu już skrzyżowania nie ma - jest dużo dalej. > > To przyznanie się nie jest, to tylko dowód na ich kompetencje. > > Przyznanie się jest tu: > > moto.pl/MotoPL/1,111276,5216920.html > > Tam wyczytałem jedynie przyznanie się tego człowieka, że on i jego ludzie czasa > mi popełniają błędy a nie, że są amatorami. Tam jest przyznanie się, że postępują jak amatorzy. Polecam fragment w okolicy "zza biurka". Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 20.09.14, 14:47 klemens1 napisał: > Czyli sugerujesz, że ten znak nakazuje jechać nadal swoim pasem? Ten znak to nakaz jazdy prosto. Podobny stawia się na dojazdach tylko jego kierunek jest w prawo by pod prąd nie pojechać. TU nie ma błędu. > > > > To przyznanie się nie jest, to tylko dowód na ich kompetencje. > > > Przyznanie się jest tu: > > > moto.pl/MotoPL/1,111276,5216920.html > > > > Tam wyczytałem jedynie przyznanie się tego człowieka, że on i jego ludzie > czasa > > mi popełniają błędy a nie, że są amatorami. > > Tam jest przyznanie się, że postępują jak amatorzy. Nie ma tam przyznania się do tego że są amatorami. Twoje subiektywne odczucia, choć może i prawidłowe, nic nie znaczą. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 22.09.14, 17:30 ocala napisał(a): > > Czyli sugerujesz, że ten znak nakazuje jechać nadal swoim pasem? > > Ten znak to nakaz jazdy prosto. Czyli znak nakazuje jechać nadal swoim pasem? Bo wg KD dotyczy on kierunku jazdy na skrzyżowaniu, a tu już skrzyżowania nie ma - jest dużo dalej. > > Tam jest przyznanie się, że postępują jak amatorzy. > > Nie ma tam przyznania się do tego że są amatorami. Przecież ci napisałem, że jest przyznanie się, że postępują jak amatorzy. Wskazałem ci też fragment. Potrafisz dyskutować zamiast się zacinać na jednej mantrze? Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 22.09.14, 23:39 klemens1 napisał: > Czyli znak nakazuje jechać nadal swoim pasem? > Bo wg KD dotyczy on kierunku jazdy na skrzyżowaniu, a tu już skrzyżowania nie m > a - jest dużo dalej. A to dziwne co piszesz bo ja mam przy wyjeździe ze stacji benzynowej również taki sam znak (ze strzałką w innym kierunku). > > > Tam jest przyznanie się, że postępują jak amatorzy. > > > > Nie ma tam przyznania się do tego że są amatorami. > > Przecież ci napisałem, że jest przyznanie się, że postępują jak amatorzy. Nie ma tam określenia, że stawiacze znaków są amatorami do czego się przyznają. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 23.09.14, 13:56 ocala napisał(a): > > Czyli znak nakazuje jechać nadal swoim pasem? > > Bo wg KD dotyczy on kierunku jazdy na skrzyżowaniu, a tu już skrzyżowania nie ma - jest dużo dalej. > > A to dziwne co piszesz bo ja mam przy wyjeździe ze stacji benzynowej również ta > ki sam znak (ze strzałką w innym kierunku). I co w tym dziwnego? Powtarzam pytanie - czy znak ze SV nakazuje jechać nadal swoim pasem? > > Przecież ci napisałem, że jest przyznanie się, że postępują jak amatorzy. > > > Nie ma tam określenia, że stawiacze znaków są amatorami do czego się przyznają. Nie ma przyznania się do tego że są amatorami, jest przyznanie się do tego, że postępują jak amatorzy. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 23.09.14, 23:57 klemens1 napisał: > I co w tym dziwnego? Nic. To co cię dziwi w twoim przypadku? > Powtarzam pytanie - czy znak ze SV nakazuje jechać nadal swoim pasem? Tak. > > > Przecież ci napisałem, że jest przyznanie się, że postępują jak ama > torzy. > > > > > > Nie ma tam określenia, że stawiacze znaków są amatorami do czego się przy > znają. > > Nie ma przyznania się do tego że są amatorami, jest przyznanie się do tego, że > postępują jak amatorzy. Ci co postępują jak amatorzy są amatorami. Nie ma tam przyznania się wszystkich urzędników do postępowania jak amatorzy. Jakiś średnio rozgarnięty udzielił wywiadu, że się czasami łapie na swoich błędach. Nie udzielił wywiadu w którym mówi, że urzędnicy-znakolodzy postępują jak amatorzy. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Przyjemność z jazdy 24.09.14, 13:30 ocala napisał(a): > Nic. To co cię dziwi w twoim przypadku? To, że nakazuje się jechać na wprost, gdy w danym miejscu inaczej jechać się nie da. Za to na najbliższym skrzyżowaniu nie da się właśnie na wprost jechać. To jedyne miejsce na świecie, gdzie taki znak widziałem - w innych jest prawidłowo "jezdnia jednokierunkowa". > > Powtarzam pytanie - czy znak ze SV nakazuje jechać nadal swoim pasem? > > Tak. Po co, skoro [patrz wyżej]? > > Nie ma przyznania się do tego że są amatorami, jest przyznanie się do tego, że > > postępują jak amatorzy. > > > Ci co postępują jak amatorzy są amatorami. Nie ma tam przyznania się wszystkich > urzędników do postępowania jak amatorzy. Bo tak się dziwnie złożyło, że wywiad był z jednym z nich. Który opisał, jak to się robi powszechnie. Chciałbyś podpis każdego urzędasa z osobna? Odpowiedz Link Zgłoś
otreb Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 12:27 ocala napisał(a): > klemens1 napisał: > > > > Tak jest. 50 km/h w mieście to tamowanie ruchu. > > > > Tam, gdzie taki limit jest nieuzasadniony, owszem - jest to tamowanie ruc > hu. > > > A od kiedy to kierowcy posiadają mandat do wyrokowania kiedy 50 jest słuszne a > kiedy nie? Pytali karpia co on na to by Wigilia szybciej nastala. Porównaj te dwie ulice: goo.gl/maps/lrDbd goo.gl/maps/VhRmd Na obydwu obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, przecież niczym się nie różnią. Nie czujesz, że ktoś usiłuje z nas zrobić głupków? Odpowiedz Link Zgłoś
hasch1 Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 14:28 Przykład wyfasowałeś klasyczny, to właśnie esencja znakologji. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 23:20 > Porównaj te dwie ulice: > goo.gl/maps/lrDbd > goo.gl/maps/VhRmd > Na obydwu obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, przecież niczym się nie różnią. A co to znaczy obowiązujące ograniczenie prędkości? Na pewno nie jest to nakaz jazdy z taką własnie prędkością. Obowiązkiem kierowcy jest dostosowywać prędkość do warunków i nie przekraczać dopuszczalnej. Chyba, że coś się zmieniło od czasu, gdy na kurs chodziłem. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 23:28 Teraz dopuszczalna = minimalna. Odpowiedz Link Zgłoś
otreb Re: Przyjemność z jazdy 14.09.14, 12:52 samspade napisał: > Teraz dopuszczalna = minimalna. I tu się mylisz - na jednej z tych, które pokazałem, mało kto przekracza 40 km/h. Za to na drugiej - kiedy jadę 60 km/h - jestem wyprzedzany przez wszystkich, włączając w to autobusy komunikacji miejskiej. Jakoś nie słyszałem, żeby w związku z tym miał tam miejsce jakiś armageddon. Inne przykłady: 40 km/h na szerokim, jednojezdniowym, łagodnym wjeździe na autostradę, który bezpiecznie można pokonać moim czternastolatkiem z prędkością 70 km/h: goo.gl/maps/SD5Xe i na górskim zakręcie, na którym jadąc 30 km/h z trudem można utrzymać właściwy tor jazdy: goo.gl/maps/AMLkp. W ogóle wydaje mi się, że ograniczenia na wjazdach na drogi A i S są jakieś dziwne - na łuku 40 czy 50, odwołania brak, czyli lege artis rozpędzać można się dopiero na pasie rozbiegowym - to jak tu się bezpiecznie włączyć do ruchu? (A czytałem takie interpretacje, że wlot nie jest skrzyżowaniem - to już byłoby kuriozum, bo nic nie odwołuje ograniczenia). Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Przyjemność z jazdy 14.09.14, 13:48 Moze i sie myle, moze ironizuje. W kazdym razie widze jak jezdza miszczowie po naszych miszczowskich drogach. Jezeli fizycznie mozna jechac to sie jedzie. Mozna przerzucac sie linkami do miejsc z dyskusyjnymi ograniczeniami. Mozna pokazac miejsca gdzie mnostwo osob powie ze ograniczenie jest zle a kawalek dalej jest przejscie gdzie dochodzi do potracen. Miszczowie myslacy ze sa bezpieczni i czerpiacy garsciami przyjemnosc z jazdy 80 czy 90 w oz tworza wiele niebezpiecznych sytuacji Co ciekawe jak przeszyta taki ten tekst powie ze facet dobrze mowi. A ze jedzie po nim juz tego nie zauwazy. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Odnośnie "wlotu" 14.09.14, 22:46 "Wlot" jest skrzyżowaniem, bo skrzyżowanie to nie tylko przecięcie się dróg ale także ich połączenie lub rozwidlenie... o czym łatwo zapomnieć na przykład w takim miejscu. Albo tutaj (miejsce sławetnego filmu z burakiem w BMW). Odpowiedz Link Zgłoś
otreb Re: Odnośnie "wlotu" 14.09.14, 23:16 qqbek napisał: > "Wlot" jest skrzyżowaniem, bo skrzyżowanie to nie tylko przecięcie się dróg ale > także ich połączenie lub rozwidlenie... o czym łatwo zapomnieć Ja z tym się zgadzam, ale niektórzy kuriozalnie uważają, że wlot/wylot nie jest osobną drogą, zatem nie tworzy skrzyżowania. Przykład: ponad 40 stron dyskusji na pewnym forum Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Odnośnie "wlotu" 15.09.14, 08:43 Bardzo ciekawa sytuacja na tym pierwszym linku jeśli chodzi o formalną stronę. Bo co niby oznacza w tym momencie odwrócony trójkąt? Niby ktoś jadący tym lewym kikutem łączącym ma pierwszeństwo? Tylko na czym ono polega, że ten z kikuta może sobie śmiało pasy zmieniać na prawe a jadący prawymi pasami mają ustąpić, bo to nie zmiana pasa, tylko wjazd na skrzyżowanie? Ale jeśli tak, to jak długo trwa to skrzyżowanie? A jeśli nie, to nie rozumiem sensu tego znaku. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 14.09.14, 19:31 A gdzie w pierwszym przypadku zakaz jazdy powyżej 50km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
otreb Re: Przyjemność z jazdy 14.09.14, 22:27 ocala napisał(a): > A gdzie w pierwszym przypadku zakaz jazdy powyżej 50km/h. Obszar zabudowany. Odpowiedz Link Zgłoś
ocala Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 08:50 otreb napisał: > Obszar zabudowany. Upsss, nie zauważyłem i nie zauważyłem przystanku autobusowego. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Przyjemność z jazdy 12.09.14, 22:23 U MNIE L NIE JEZDZA 50. w Polsce jest multum placów. Nieczynnych lotnisk z otwartym wjazdem. WSKAZ MI TAKOWE W OKOLICY POZNANIA. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 07:11 bimota napisał: > > WSKAZ MI TAKOWE W OKOLICY POZNANIA. Jak bym tam pomieszkał, to po miesiącu już bym ci wskazał. W Poznaniu masz jeden z bardziej jebutnych torów w tym kraju. I co? Też 'sięnieda'? Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Przyjemność z jazdy 13.09.14, 10:35 TO TY DOBRY JESTES, JA PRZEZ CALE ZYCIE NIE ZNALAZLEM... NIE PYTALEM O TOR. NA TEN TOR TRZEBA MIEC KUPE KASY. KIEDYS JESZE MOZNA BYLO ZA PRZYSTEPNA CENE POJEZDZIC MOTOCYKLEM. TERAZ JUZ NIE. I OGOLNIE CORAZ WIEKSZE OGRANICZENIA, OKOLICZNYM MIESZKANCOM ZA GLOSNO... JUZ TO MOWILEM 100 RAZY... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Przyjemność z jazdy 16.09.14, 07:42 bimota napisał: > TO TY DOBRY JESTES, JA PRZEZ CALE ZYCIE NIE ZNALAZLEM... > > NIE PYTALEM O TOR. NA TEN TOR TRZEBA MIEC KUPE KASY. Korwinista nie wie, że przyjemności kosztują? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Przyjemność z jazdy 16.09.14, 21:52 > WSKAZ MI TAKOWE W OKOLICY POZNANIA. Nie wierzę, że w Poznaniu nie ma ośrodków nauki jazdy z placykami, gdzie nie można było by zapisać się na kurs doszkalający. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 13:14 Z całej tej wypowiedzi najważniejsze wydaje mi się to, o czym zresztą nie raz pisałem - speedofobia powoduje zanik umiejętności jazdy. Oczywiście w normalnych warunkach "bezpieczna" jazda zdaje egzamin! Ale jak warunki zaczynają odbiegać od normy... I nie dotyczy to tylko np. śliskości. Dotyczy to również pozornie niegroźnej jazdy w bardzo gęstym ruchu. Wystarczy wtedy jakiekolwiek zakłócenie, np. pojawienie się karetki i u znacznej części kierowców następuje drogowy kociokwik. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 13:24 Tyle że patrząc na nasze drogi na speedofobię cierpi niewielka część kierowców. W sumie fundamentalne pytanie. Czy ona się objawia? Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Przyjemność z jazdy 15.09.14, 13:28 samspade napisał: > Tyle że patrząc na nasze drogi na speedofobię cierpi niewielka część kierowców. Ależ znaczna część z tych pędzących nie za bardzo zdaje sobie sprawę z prędkości z jaka jadą! W nowoczesnym aucie 140 km/h brzmi jak 40 km/h w Maluchu. Wielu pędziwiatrów we własnym mniemaniu jedzie powoli. Bo tak to odczuwają. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Ale zakręciłeś. 15.09.14, 13:33 Część jest speedofobami ponieważ jadą powoli we własnym odczuciu mimo że w rzeczywistości jadą bardzo szybko ponieważ w nowoczesnym samochodzie nie czuć prędkośći. Na czym ta speedofobia polega? Swoją drogą argument nie czuć prędkości jest argumentem słabych kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Ale zakręciłeś. 15.09.14, 13:41 samspade napisał: > Swoją drogą argument nie czuć prędkości jest argumentem słabych kierowców. I o to właśnie chodzi. Słabo wyszkoleni kierowcy wsiadają do szybkich samochodów i pędzą nie mając żadnych umiejętności - z umiejętnością utrzymywania założonej prędkości na czele. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ale zakręciłeś. 15.09.14, 13:46 Trudno więc mówić o speedofobii? ponawiam pytanie co to jest i kto na nią cierpi. A co do prędkości i umiejętność jej utrzymania to nie potrzeba do tego umiejętność. Teraz robi to tempomat. Zresztą po co taka "umiejętność"? Chodzi o to żeby być na tyle rozsądnym i wiedzieć z jaką prędkością jechać i kiedy nie utrzymywać tej prędkości. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Ale zakręciłeś. 15.09.14, 13:55 samspade napisał: > Trudno więc mówić o speedofobii Jadą według siebie powolutku (choć faktycznie szybko), bo to bezpieczne i strach jechać szybciej. To oczywiście nie jest speedofobia :P Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Ciekawe. 15.09.14, 14:01 Speedofobia to bać się jechać szybciej niż się jedzie mimo że jedzie się szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
hasch1 Re: Ale zakręciłeś. 15.09.14, 15:16 Teraz robi to tempomat. I tu jest też 'kawłek psa pogrzebany'. Rozmawiałem z kilkoma pilotami szybowców, na temat wypadku TU w Smoleńsku, i tam według nich, problemem mógł być właśnie auto-pilot, ogłupiacz, faktycznie, i nadmiar do niego zaufania. Tempomat to ułatwienie, ale i rozleniwiacz. Słaby, a takiego tu rozpatrujemy, kierowca, polegając na nim, spuźnić może czas reakcji, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
hasch1 zakręciłeś, a ty dokręcasz 15.09.14, 15:05 > I o to właśnie chodzi. Słabo wyszkoleni kierowcy wsiadają do szybkich samochodów i pędzą nie mając żadnych umiejętności - z umiejętnością utrzymywania założonej prędkości na czele. Umiejętność utrzymywania założonej prędkości, to jeszcze może by się udało. Gorsze jest to że ocena jaka ta prędkość będzie właściwa, słabemu kierowcy kiepsko zazwyczaj wychodzi. Ale kiedy moda podpowiada zmianę samochodu, bo w tym który mam nie ma, np.tempomatu, czy innego bzdetu, powoduje że zmienia się auto co rok. Zmiana ma być na lepsze mocniejsze i nie dziwota że ocena prędkości znów jest zakłucona. Wiem o 'miszczach' co to przygodę z nowym autem zaczynają od kolizji, i szczęściem jest jak ta kolizja jest jedynie z prawem, co skutukuje kilkoma punktami, ale bywa gożej. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Ale zakręciłeś. 16.09.14, 07:36 emes-nju napisał: > w i pędzą nie mając żadnych umiejętności - z umiejętnością utrzymywania założon > ej prędkości na czele. I potem piszą pierdoły o konieczności gapienia się w prędkościomierz, żeby utrzymać daną prędkość. Odpowiedz Link Zgłoś