Dodaj do ulubionych

Czy urzedasy to cymbaly?

12.01.15, 11:18
Naprawde czasem mam wrazenie, ze tak. Ale na tyle "madrzy", ze ciagle wymyslaja cos, co usprawiedliwia ich posady.

Aktualniue, w duchu ecodrivingu, kursanci bede mogli osiagac maksymalnie 2600 obr/min, a redukowac po zmniejszeniu obrotow do 1800. Niezaleznie od tego czy maja obrotomierz, czy nie, czy dla danej jednostki napedowej sa to wartosci optymalne i czy patrzenie w obrotomierz na przyklad przy wlaczaniu sie do ruchu to najlepsze dla BRD.
Obserwuj wątek
    • lysy.liberal Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 11:45
      Mam nadzieję, że ten news pismak miał w folderze "Przygotowane na 1 kwietnia" i przypadkowo poszedł do publikacji.
      • hasch1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 13:27
        Poniechaj wszelkiej nadziei. To wytyczne UE i szlus. Nikt się nie będzie zastanawiał nad jego rozumniścią.
        I popatrzcie tyle lat, tyle kilometrów, a nagle okazło się żem światowiec, wyprzedzający tryndy światowe, jeżdże tak od 1976r.
        No fajny jestem !!!!!!

        Inną sprawą jest fakt że aby stosować takie rzecy to trzeba już umieć jeździć, nie wystarczy umieć jechać.
        Edku może Cię nie zaskoczę, ale jednak urzędasy to cymbały, bez dwu zdań.
    • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 13:36
      1. Czy urzędnicy to cymbały?
      Jako że urzędnicy to tacy sami obywatele jak my z tego samego społeczeństwa odpowiedzmy sobie na pytanie. Czy jesteśmy cymbałami. Swoją drogą kolejny "artykuł" w interii i po raz kolejny nasuwa się bardzo podobne pytanie.
      2. Wymogi eko jazdy na egzaminie.
      Nie jest to najlepszy pomysł. Kursant powinien się uczyć jeździć a nie patrzeć w na obrotomierz. Eko jazda przyjdzie z czasem i doświadczeniem. Przynajmniej u części.
      • edek40 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 13:39
        > Jako że urzędnicy to tacy sami obywatele jak my z tego samego społeczeństwa odp
        > owiedzmy sobie na pytanie. Czy jesteśmy cymbałami. Swoją drogą kolejny "artykuł
        > " w interii i po raz kolejny nasuwa się bardzo podobne pytanie.

        Jestesmy zatem skazani. Polska nie ma w ogole obywateli, ktorych mozna zaliczyc do elit. Wywodza sie bowiem z naszego plebsu.

        > Nie jest to najlepszy pomysł. Kursant powinien się uczyć jeździć a nie patrzeć
        > w na obrotomierz. Eko jazda przyjdzie z czasem i doświadczeniem. Przynajmniej u
        > części.

        To pomysl z tego samego gatunku, jak norma na rekawice kuchenne. Urzedasy - miernoty, musza czyms potwierdzac koniecznosc swojego istnienia. Powiem wiecej - ich znakomity pomysl nie poprawi na bank statystyk. Beda wiec mogli dalej trwac na posterunku, dalej probujac z troska zaradzic.
        • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 13:45
          edek40 napisał:

          > Jestesmy zatem skazani. Polska nie ma w ogole obywateli, ktorych mozna zaliczyc
          > do elit. Wywodza sie bowiem z naszego plebsu.

          Bo ja wiem. Nazywanie ludzi cymbałami tylko dlatego ze są urzędnikami rzeczywiście może sugerować że jesteśmy skazani.
          A elity? Czasy szlachty się skończyły. Na szczęście.
          • edek40 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 13:56
            > Bo ja wiem. Nazywanie ludzi cymbałami tylko dlatego ze są urzędnikami

            Zawsze gdy pisze w niepochlebnych slowach, podaje tego powod.
            • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:01
              I zawsze jest ten sam. Jest urzędnikiem. Więc cymbałem.
              • hasch1 Drogi Samspade. 12.01.15, 14:09
                Zawsze kiedy dochodzi do krytyki i wytykania głupich pomysłów urzędniczych, stajesz okoniem, w ich obronie. Co sugeruje żeś przedstawicielem tej profesji. Nie obrażaj się, Boże broń. Przeczytaj Mój post poniżej.
                • samspade Re: Drogi Samspade. 12.01.15, 14:13
                  Nie prawda. Nie staje w ich obronie, po prostu nie lubie generalizacji. Moze dlatego ze z racji pracy znam wielu urzednikow porzadnie pracujacych. Dla jasnosci nie jestem urzednikiem. I znam wielu kretynow bedacych urzednikami.
          • hasch1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:03
            > Bo ja wiem. Nazywanie ludzi cymbałami tylko dlatego ze są urzędnikami rzeczywiś
            > cie może sugerować że jesteśmy skazani.
            > A elity? Czasy szlachty się skończyły. Na szczęście.

            Nikt nie twierdzi że wszyscy. Jest jednak tak jak pisał, bodaj, biskup Krasicki,
            "..wiesz dla czego dzwon głośny ? Bo wewnątrz jest próżny."
            I tak o tych mróweczkach, solennie borykających się w trosce o Nas, obywateli, nie słychać, a jedynostki "wybitne", muszą udowadniać swoją przydatność, aby trwać, i o tych słychać.

            A elyty !? Jakie kryterium przyjąć ? Wszak powszechnie wiadomym jest że jako elyta, właśnie, mają się celebryci, znani z tego że ......są znani.
            O'tempora, O'more.
            • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:10
              Chyba wiedza o elycie nie jest tak powszechna. Nie widzialem ze celbryci sa zaliczani do elity. Ciekawe przez kogo, oprocz nich samych.
              • hasch1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:25
                Kreują jednak, niestety, w dużej części społeczeństwa / to z własnych obserwacji/, mody, zasady, i tryndy w postępowaniu i nie pozostają bez wpływu. Trwając w bezkrytycznym poczuciu własnej elytarności, ale co gorsze i otoczeniu też.
                • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:26
                  Nie zauwazylem zeby kreowali.
                  • hasch1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:30
                    Ja niestety tego doświadczam, czasem, z zewnątrz i zapadam się w sobie właściwym zaciszu, starając się nie ulegać.
      • klemens1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:09
        samspade napisał:

        > 1. Czy urzędnicy to cymbały?
        > Jako że urzędnicy to tacy sami obywatele jak my z tego samego społeczeństwa (...)

        No to dowiedzieliśmy się, że całe społeczeństwo jest tak samo głupie. Po co więc się uczyć?
        • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:14
          Tyle ze ja nie zakladam ze ktos jest cymbalem tylko dlatego ze jest urzednikiem.
          • edek40 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:17
            > Tyle ze ja nie zakladam ze ktos jest cymbalem tylko dlatego ze jest urzednikiem

            Ja rowniez. Sami sie przedstawiaja kolejnymi dzielami.
            • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:25
              Po co wiec cale to pisanie z cymbalami? Cymbaly zdarzaja sie wszedzie. Nie wiem skad zaskoczenie ze sa rowniez wsrod urzednikow.
              • edek40 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:27
                > Po co wiec cale to pisanie z cymbalami? Cymbaly zdarzaja sie wszedzie. Nie wiem
                > skad zaskoczenie ze sa rowniez wsrod urzednikow.

                Napisz tak samo na przyklad o lekarzach. Z takim samym spokojem i pogodzeniem sie z losem.
                • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:31
                  Ze cymbaly sa wsrod lekarzy? Sa.
                  Roznica jest taka ze z powodu bezmyslnosci lekarza ktos moze ucierpiec. Doslownie.
                  Z powodu bezmyslnosci innych mozna jak ma sie slaba psyche zalamac. Nawet nie wiesz jak czesto jestem wqwiony ma urzednikow, na ich glupote, bezmuslne podejscie do ludzi. Tyle ze zauwazam tez normalnych ludzi pracujacych w urzedach.
                  • hasch1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:36
                    I zauważamy, My też, te "mruweczki", o jakich pisałem. Zasadniczo krytykując wytryski erudycji, owych "dzwonów", jak cytowałaem.
                  • edek40 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:39
                    > Roznica jest taka ze z powodu bezmyslnosci lekarza ktos moze ucierpiec.

                    Z powodu wszelkiej masci wypryskow intelektu urzedasow nie? Znaczy sie nie bezposrednio?

                    A czy durny lekarz czai sie z tasakiem na pacjenta? Nie. Wiec nie zabija go bezposternio. Ba, zawsze mozna powiedziec, ze zdrowy do lekarza nie trafil i zabila go choroba.

                    Co mozna powiedziec i medrku, ktory swoimi intelektualizmami moze sie przyczynic do pogorszenia i tak fatalnego nauczania kierowcow? Nie ma pomyslu na to, aby polepszyc nie tylko zdawalnosc (ktora jest wynikiem fatalnego szkolenia), ale rowniez na ludzki egzamin, sprawdzajacy umiejetnosc prowadzenia auta, a nie topografii terenu dookola WORD.
                    • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:52
                      Powiedz o tym że zdrowy do lekarza nie trafił rodzicom, którzy mają chore dziecko bądź stracili je wskutek debili w białym przy porodzie. Co do egzaminów to choćbyś nie wiem jak się starał nie zrobisz metody żeby egzaminy praktycznie nie odbywały się wokół wordów. Może obowiązek zdawania w innym mieście niż się robiło kurs? Tak czy siak nie uważam że ten wymóg wpłynie dramatycznie o ile wpłynie na kształcenie kierowców. Moje zdanie na ten temat już napisałem.
                      • edek40 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:57
                        > Powiedz o tym że zdrowy do lekarza nie trafił rodzicom, którzy mają chore dziec
                        > ko bądź stracili je wskutek debili w białym przy porodzie.

                        Porod jest czynnoscia naturalna. Jesli cos idzie nie tak, znaczy ze wystapily zaburzenia, z ktorymi nawet najlepszy lekarz moze nie dac sobie rady. Wiec nie zabija bezposrednio, podobnie jak urzednicy.

                        > Co do egzaminów to choćbyś nie wiem jak się starał nie zrobisz metody żeby egzaminy praktycznie nie
                        > odbywały się wokół wordów.

                        Dlaczego? Gdy ja zdawalem egzaminy odbywaly sie w osrodkach szkolenia. Przyjezdzala komisja i sie jezdzilo. Wszedzie. MOj egzamin trwal godzine zjedzilem naprawde spory kawal Warszawy, bo 1987 roku korkow raczej nie bylo.
                        • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 15:03
                          edek40 napisał:

                          > Porod jest czynnoscia naturalna. Jesli cos idzie nie tak, znaczy ze wystapily z
                          > aburzenia, z ktorymi nawet najlepszy lekarz moze nie dac sobie rady.

                          Czasem śpi na dyżurze bo miał ciężki dzień pracując w prywatnej klinice. Więc nawet nie próbuje dawać rady. Czasami uznaje że nie będzie cesarki tylko naturalny.

                          > Wiec nie zabija bezposrednio, podobnie jak urzednicy.

                          To prawda nie zabija bezpośrednio. Ale śmierć czy kalectwo jest bezpośrednim skutkiem jego zaniedbań.
                          • samspade Na zakończenie. 12.01.15, 15:17
                            Bo nie chce mi się dalej kontynuować "dyskusji".
                            Cymbały są wszędzie.I jeżeli chodzi o cymbałów w urzędach mówię spokojniej poza wyjątkami kiedy mam z takim "przyjemność".
                            Poruszyłeś temat lekarzy. Ich cymbalstwo jest o tyle gorsze że często bywa nieodwracalne.
                            Tyle.
          • klemens1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 14:18
            samspade napisał:

            > Tyle ze ja nie zakladam ze ktos jest cymbalem tylko dlatego ze jest urzednikiem.

            Mnie udało się doczytać jaki był prawdziwy powód tego określenia i nie doszukałem się tam rodzaju zawodu, przedstawicielu społeczeństwa.
    • qqbek Czy Edek musi nas katować... 12.01.15, 13:59
      ...pytaniami retorycznymi? ;)

      Eco-driving psia ich mać. To może niech wydłużą kurs do 50 godzin jazd, jak chcą dodatkowymi wymogami obciążać egzaminowanych. Już nie wspomnę, że 30 godzin dzisiaj to i tak zdecydowanie mniej jazdy, niż te 20 godzin, jak ja kurs w 1995 robiłem. No chyba, że ktoś w jakimś mniejszym mieście kurs robi, w większych to bardziej kurs parkowania i stania w korkach niż nauki jazdy od dość dawna już.
      • edek40 Re: Czy Edek musi nas katować... 12.01.15, 14:21
        > Eco-driving psia ich mać.

        Szalenie fajna rzecz. Od poltora miesiac ujezdzam focusa I z silnikiem 1,6 benzyna. Aktualny wynik na komputerze 7,2 l/100 km. A na swiatlach, jesli tylko moge, jestem gruuuuuubo pierwszy. Eco driving bowiem nie zaleca jako mantry, osiagania predkosci przelotowej na niskich obrotach. Wrecz przeciwpoloznie. Dopiero po osiagnieciu zamierzonej predkosci tak wajchujemy, aby obroty byly jak najnizsze. Ja juz przy ustabilizowanych 60 km/h, po plaskim, wlaczam 5. Ale ide o zaklad, ze kazdy samochod i kazdy silnik wymaga modyfikacji techniki.
        • jureek Re: Czy Edek musi nas katować... 16.01.15, 09:59
          edek40 napisał:

          > Ja juz przy ustabilizowanych 60 km/h, po plaskim, wlaczam 5. Ale ide o zak
          > lad, ze kazdy samochod i kazdy silnik wymaga modyfikacji techniki.

          Zgadza się. Samochody są różne. W okresie świątecznym miałem okazję pojeździć nowym oplem zafira, z silnikiem benzynowym. Po rozpędzeniu się można było jechać pięćdziesiątką na szóstym biegu.
          • bimota Re: Czy Edek musi nas katować... 16.01.15, 16:56
            TO JEST NORMALKA, A NIE ROZNE...
    • divak2 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 12.01.15, 15:46
      Ciekawe jak to się ma do takich pożytecznych nawyków jak redukowanie na zakrętach czy zjazdach, co powoduje zwykle wzrost obrotów. O tym że są silniki, gdzie redukować można dopiero przy 1300 to już jest napisane.
    • ocala Re: Czy urzedasy to cymbaly? 17.01.15, 00:15
      To nie pierwszy raz gdy urzędasy myślą, ze my myśleć nie umiemy. Na szczęście polski kierowca nie lubi gdy mu się coś nakazuje i zamiast 2600 po zdanym egzaminie pójdzie w inny zakres obrotomierza - 6200.
      • edek40 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 17.01.15, 09:30
        > To nie pierwszy raz gdy urzędasy myślą, ze my myśleć nie umiemy.

        Najwazniejsze jest to, ze czytajac Twoje wypociny wychodzi na to, ze czasem maja racje.
        • ocala Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 12:38
          edek40 napisał:

          > > To nie pierwszy raz gdy urzędasy myślą, ze my myśleć nie umiemy.
          >
          > Najwazniejsze jest to, ze czytajac Twoje wypociny wychodzi na to, ze czasem maj
          > a racje.

          Czasem? Oni często mają rację, ale nie zawsze. Kiedy ją mają, to przyznaję im to - kiedy nie - nie.
    • tbernard Re: Czy urzedasy to cymbaly? 18.01.15, 13:21
      Ecodriving ma sens. Dzięki temu mniej się będzie marnować ropy której ludzkości ubywa i przy okazji mniej spalin się tworzy. W zasadzie i tak do tej pory prawidłowo jeżdżący kursant na egzaminie to właśnie jeździł w miarę eco. Ktoś ze skłonnością do bezzasadnego piłowania był i tak oblewany, chociaż może nie wprost za zbyt wysokie obroty. Po prostu taki ktoś jest jeszcze za dupowaty i niedouczony. A zasadne przyciśnięcie na wysokie obroty wynikające z chwilowego zapotrzebowania na dynamikę, na przykład przy wyprzedzaniu na trasie, to sytuacje nie występujące na egzaminie. W sumie może i szkoda, ale już o tym kiedyś dyskutowaliśmy. Problem po prostu logistyczny aby na egzaminie zapewnić, że zawsze się trafi ktoś do wyprzedzenia na trasie.
      • edek40 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 10:23
        > Ecodriving ma sens.

        Czy ja mowie, ze nie?

        Ale nie wsrod kursantow, ktorzy miewaja jeszcze czasem problem ze sprzeglem. Mozna o tym wspomniec, ale nie wymagac na egzaminie. A juz na bank nie z zerojedynkowa "elastycznoscia".
        • tbernard Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 11:43
          Zgadzam się że zerojedynkowa elastyczność jest nie do przyjęcia. Tak samo jak nie do przyjęcia jest przepuszczenie kogoś kto prawie ciągle piłował by pojazd na jedynce i tylko w nadzyczajnych okolicznościach zdobywał się na odwagę aby drugi bieg wrzucić, bo miewa problem z ogarnięciem sprzęgła. Chociaż formalnego błędu łamiącego zasady pord by nie popełnił. Być może nadszedł już czas aby zrobić osobne prawo jazdy pozwalające jeździć tylko automatami.
          • hasch1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 11:59
            Być może nadszedł już czas aby zrob
            > ić osobne prawo jazdy pozwalające jeździć tylko automatami.

            No tu kpisz nieco. Jak by to miało wyglądać ? Takie 'idioten' PJ ?
            Albo ktoś umie, albo nie umie, posługiwać się autem. A kwestia technicznych rozwiązań to problem własnych preferencji.
            Innym problemem jest to "ECO". Czy bardziej ECO będzie spalanie 10l paliwa, czy przelanie przez silnik 8l, nie dopalonego, bardziej toksycznego. Z iloma młodymi kierowcami rozmawiam to zawsze widzę duże oczy na dźwięk słów 'moment obrotowy'. A tu dopiero, wiedząc z czym się to wiąże można mówić o ekologicznym spalaniu.
            • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 12:07
              Bardziej ekonomiczne jest kiedy samochód spala 8l niż 10l.
              I moment obr nie do końca ma aż taki wpływ na jazdę eko.
              A co do p na automat. wygląda to normalnie tylko z zastrzeżeniem ze obowiązuje na samochody z automatyczną skrzynią biegów.
              • hasch1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 12:29
                Tu znów będziemy się spierać.

                > Bardziej ekonomiczne jest kiedy samochód spala 8l niż 10l.
                > I moment obr nie do końca ma aż taki wpływ na jazdę eko.

                Ma jednak istotny wpływ. Dwa przykłady.
                Iveco, silnik diesel z turbiną, jeśli bendę jechał na 4 biegu 50km/h, to zaledwie 1500obr/min, ale to obroty poniżej wydajności turbiny, paliwo spalane, na siłę, w niższym ciśnieniu w cylindrze. Na koniec czarny dym z wydechu. Kiedy na tym samym, 4 biegu, jadę 60km/h, to już zakres w max. momencie obrotowym, ok 2000obr. Turbina daje ciśnienie, a zatem paliwo przepala się optymalnie.
                Audi, benzyna, trzeci bieg 50km/h, to 1500 obr/min, silnik potrafi szarpać, raz zalewany, a zaraz niedolany. 60km/h to już 1800obr silnik w początku max. momentu obrotowego, ale zadziałał już przyśpieszacz zapłonu i silnik płynnie pokonuje opory pracy. Niby nic, a jednak na wskaźniku podsysania, słusznie nazywanym ekonomizerem wartość spada na zielone.
                • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 13:59
                  Co do diesla
                  Nie wiem jak w ciężarówkach ale w osobowym kopcenie na czarno przy spokojnej jeździe oznacza usterkę techniczną. Tak więc to nie eko jazda jest winna.
                  Benzyna.
                  Podobna sytuacja. To wyraźna usterka techniczna, jeżeli przy 1500 obrotów szarpie. Może gaźnik źle wyregulowany. A kiedy uruchomi się turbina objawy ustają?
                  • hasch1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 18:05
                    > Co do diesla
                    > Nie wiem jak w ciężarówkach ale w osobowym kopcenie na czarno przy spokojnej je
                    > ździe oznacza usterkę techniczną. Tak więc to nie eko jazda jest winna.

                    Diesel to diesel, zasada jest ta sama. I tylko obciążenie silnika większe z uwagi na masę. A co za tym idzie i kopcenie pojawia się częściej. Bo i turbina musi podawać większe ciśnienie.

                    > Benzyna.
                    > Podobna sytuacja. To wyraźna usterka techniczna, jeżeli przy 1500 obrotów szarp
                    > ie. Może gaźnik źle wyregulowany. A kiedy uruchomi się turbina objawy ustają?

                    Gaźnik nie ma znaczenia, bo gaźnika nie ma. Wtrysk bezpośredni, mechaniczny. Turbina się się nie uruchamia, bo jest ...jak gaźnik nieobecna. Skład mieszanki jest ustalany przez sondę lambda i ona głupieje kiedy paliwo jest niedopalone odczytuje że paliwa idzie zbyt dużo i zadławia wtrysk, potem się okazuje że moc zanika i sonda dostaje sygnał że paliwa zamało i dolewa. Przy wyższych obrotach paliwo równo spalone, z przyśpieszonym zapłonem optymalizuje się spalanie i oddychasz czystszym. Więc ECO.
                    • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 18:45
                      Usterki techniczne a nie eko. Kopcacy diesel przy 1500 rpm czy przerywając benzyna przy 1500.
                      Usterki techniczne. I jeżeli nie ma turbiny to ni chusteczki nie uwierzę ze ma maksymalny moment przy 1800. Nie sciemniaj.
                      • hasch1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 19:08
                        PIsałem że to początek momentu, max. momentu jest około 4000, max. mocy, natomiast, jest przy 5400obr/nin. To jest szacowny silnik dobrej konstrukcji, jeszcze 'inżynierski', a nie szlifierka kręcąca się do 15000obr. W moim silniku zastosowanie turbiny, zwłaszcza tak sprawnej jak stosowane dziś w tych 'szlifierkach', spowoduje że tłoków szukał bendę poniżej panewek.
                        Znam silniki gdzie max. moment występuje już przy 180 obrotach, tak stu osiemdziesięciu obrotach na minutę, a max. mocy przy 250.
                        Tu nadal piszę o benzynie.

                        Ale moc, a moment obrotowy to całkiem inne wartości.
                        • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 19:18
                          W ten sposób patrząc to początek maks momentu jest w okolicach 1000 rpm. Ale nie zmienia to faktu ze problemem nie jest eko jazda ale usterka techniczna jeżeli silnik pracuje nierówno przy 1500 obrotów. Widać te inżynierskie konstrukcje tez się psują.
                          A obecnie turbiny stosowane są po to żeby nie trzeba było wysoko kręcić silnika.
                          • hasch1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 20:26
                            Właśnie o tym pisałem, aby nie kręcić wysoko, a zwiększyć zakres, szerokość dostępnego momentu, dołożono turbiny. Zresztą turbina pierwotnie stosowana w lotnictwie w tym właśnie celu aby moc była równa niezależnie od pułapu gdzie występuje różne ciśnienie. Ciśnienie diałające na śmigło, im niższe tym wymagające więksej prędkości obrotowej, ale też i mniej go było zasysanego do cylindra. I tu turbina dawała radę.
                            W samochodach przy wysokiej prędkości obrotowej dodana turbina daje to że max. momet pojawia się wiele niżej co doskonale poprawia sprawność. Co zauważyłeś słusznie.
                            W moim autku zamiast turbiny powiększone zostały doloty i wyloty na kolektorach i gniazdach zaworów, tu wystarczyło, jak na moje potrzeby jest baaaajka.


                            Ale nie zmienia to faktu ze problemem nie jest eko jazda ale usterka techniczna jeżel
                            > i silnik pracuje nierówno przy 1500 obrotów.

                            To nie usterka a zbyt niskie obroty na tym biegu. Przy niskich obrotach brak przyśpieszenia zapłonu i to jest powód. W wypadku usterki, np. przebicia na kablach, wygląda to nieco inaczej wręcz rozpaczliwie.

                            Lepiej żałować za grzechy,
                            Niż żałować że się nie grzeszyło.
                            • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 22:09
                              Silnik benzynowy przerywajacy przy rownostajnej jezdzie z 1500 obr to usterka a jezeli upieraszsie ze nie to bubel.
                              • hasch1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 20.01.15, 09:16
                                Włącz bieg i puść sprzęgło. Bez podniesienia obrotów. Zgasł ?
                                I bubel czy usterka ?
                                • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 20.01.15, 15:33
                                  hasch1 napisał:

                                  > Włącz bieg i puść sprzęgło. Bez podniesienia obrotów.

                                  Zrobiłem.

                                  >Zgasł ?

                                  nie

                                  > I bubel czy usterka ?

                                  Prawidłowe działanie.

                                  Dzisiaj sprawdziłem różnice pomiędzy 50 na 3 a na 4.
                                  Na 4 spala jakieś 2 litry mniej. Obroty około 1300 . Na 3 jest w maksymalnym momencie obrotowym.
          • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 12:02
            Myślę że osoba pilujaca samochód na 1 nie zda egzaminu czy wcześniej też by nie zdała.
            I nie trzeba robić osobnego po na automaty ponieważ już teraz jest.
      • divak2 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 12:46
        > Ecodriving ma sens.
        Ależ oczywiście. Z tym że ja ecodriving rozumiem jako unikanie bezsensownego rozpędzania samochodu, kiedy wiadomo że zaraz trzeba będzie hamować, np nie stawanie na gazie, kiedy na najbliższych światłach pali się czerwone, niż jako rygorystyczne pilnowanie wskazań obrotomierza, zwłascza, że co WORD to inna marka auta, tu benzyna, tam diesel, jest używana w trakcie egzaminu. Jasne, że jeżeli ktoś próbuje osiagnąć 50km/h na drugim biegu, to znaczy że nie nauczył się jeszcze jeździć. Ale pitolenie o ecodrivingu, kiedy ktoś ma problem ze swobodnym opertowaniem dźwignią zmiany biegów i z wyczuwaniem momentu kiedy powinno się zmienić bieg, to mylenie skutków z przyczyną. Ktoś już jeździ w miarę pewnie, to może troche uwagi poświęcić na fine-tuning parametrów jazdy. Ktoś kto dopiero opanował obsługę samochodu skupia się na tym żeby jeździć w miarę zgodnie z przepisami i nie powodować kolizji. I dokładanie mu obowiażku pilnowania, czy nie rozpędził silnika o 100 obrotów/min. za dużo, to utrudnianie życia.

        Kiedy zdawałem egzaminy praktyczne na patenty żeglarskie, mówiono "manewr ma być skuteczny i
        • divak2 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 12:48
          > Kiedy zdawałem egzaminy praktyczne na patenty żeglarskie, mówiono "manewr ma by
          > ć skuteczny i
          bezpieczny. To znaczy na przykłąd ma nie rozwalić pomostu. A to czy będę hamował żaglami czy bosakiem ma drugorzędne znaczenie".
          • hasch1 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 13:20
            A patent robiłeś w Wilkasach? Bo to samo słyszałem tam. Ale faktycznie przeniosłem tę zasadę na drogi i TO DZIAŁA !!!
            • divak2 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 19.01.15, 14:13
              Jeden w Poraju, a drugi w Funce nad j. Charzykowskim. Jeśli dobrze pamietam, to słyszłem ten tekst w jednym i w drugim przypadku.
        • a_weasley Re: Czy urzedasy to cymbaly? 20.01.15, 16:06
          Divak2 napisał:

          > Jasne, że jeżeli ktoś próbuje osiagnąć 50km/h na drugim biegu,
          > to znaczy że nie nauczył się jeszcze jeździć.

          O, bynajmniej. 50 na dwójce to w większości aut jeszcze daleko do zakazanych obrotów, 4000 też dla ludzi. Na przykład wyprzedzających (nie z marszu) traktor z przyczepą, włączających się do ruchu, rozpędzających pod górę... To, że można w danym wozie rozpędzać się na trójce od 30 km/h, wcale nie znaczy, że w pewnych warunkach nie należy poczekać do 60.
          • divak2 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 21.01.15, 11:25
            No tak, wszystko zależy od silnika. W moim żłopiącym gnojówkę dieslu chyba też by się dało pojechać 50 na dwócje, ale juć chyba by to śmiesznie wyglądało. Nigdy nie próbowałem.
            • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 21.01.15, 20:45
              50 na 2 w dieslu? Spokojnie da radę. Przy energicznym przyspieszaniu nic nadzwyczajnego.
              • divak2 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 22.01.15, 10:24
                No zapewne się da, ale potrzeba zdarza się rzadko - przy wyprzedzaniu jakichś rowerzystów(20 -> 50 i trójka). Wtedy nie mam czasu na obserwowanie prędkościomierza, ile to na tej dwójce jadę. 2. biegu zazwyczaj używam do snucia się po parkingach i uliczkach w strefie zamieszkania, jak chce jechać 50km/h to właczam na trójkę lub czwórkę. Poza tym są diesle i diesle.
                • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 22.01.15, 10:32
                  Wyprzedzanie energiczne włączanie się do ruchu. Ja tez rzadko mam 50 na 2 To jaki ma się diesel nie ma większego znaczenia bo mają podobną charakterystykę. maks moment około 1800 obr a moc około 4000.
                  • divak2 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 22.01.15, 10:55
                    Jeździłem 1.5 dCi, 2.0 D4D i 1.8 TDCi. I każdy z nich był nieco inny. dCi był łatwy i przyjemny w obsłudze niezależnie od obrotów, D4D miał turbodziurę i jego TRZEBA było kręcić, żeby jechać a TDCi jest dość wolnoobrotowy (to stary Fordowski blok 1.8 z doklejoną turbina i common-railem). I każdy z nich ma inaczej zestrojone przełożenia skrzyni biegów.
                    • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 22.01.15, 11:40
                      Silnik a skrzynia to różne rzeczy. Nie wiem jak różnią się skrzynie pomiędzy c4 308 focusem mazda 3 c30 a mają taki sam silnik.
                      Ja oprócz starych konstrukcji sdi vw (okolo 80 koni z 2,4 litra)w dostawczych czy 1,9 około 70 i krótkim epizodem 1,9 tdi jeździłem nowymi konstrukcjami. pierwsze CR gdzie z 2 l wyciagali 90 koni znam tylko jako pasażer. 1.6 hdi, 2,0 tdci vel hdi 2,2 d4d, 2,0 cdti Te nowe jeżdżą podobnie. Co ciekawe wymogi egzaminacyjne spowodują ze jazda nie jest najbardziej eko.
                      • divak2 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 22.01.15, 13:41
                        > Silnik a skrzynia to różne rzeczy
                        No tak, ale jak do tego samego silnika dasz nieco inne przełożenia, to max. moment obrotowy wypada przy innych prędkościach auta, inaczej wygląda turbodziura itp. Nie bez znaczenia jest fakt że auta mogą się różnić masą. Co tylko potwierdza absurdalność sztywnego określania zakresu obrotów.
                        > Nie wiem jak różnią się skrzynie pomiędzy c4 308 focusem mazda 3 c30 a mają taki sam silnik.
                        No akurat mój focus ma inny silnik niż psa i mazdy. A juz na 100% jest to inna bajka, niż beznynowe clio, na którym zaczęła uczyć się jazdy moja lepsza połówka i inna bajka niż benzynowy jak mi się wydaje yaris na którym będzie zdawać egzamin (WORD w międzyczasie rozpisał przetarg).
                        • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 22.01.15, 14:21
                          Nie wiem jaki masz silnik ale w focusie II 1,6 i 2,0 to były francuzy. Ale to i tak nie istotne. Jazda zgodnie z tym założeniem/rozporządzeniem nie jest najbardziej eko jeżeli chodzi o te silniki.
                          • divak2 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 22.01.15, 14:28
                            1.8. I do niego to rozporządzenie też nie specjalnie pasuje.
                            • samspade Re: Czy urzedasy to cymbaly? 22.01.15, 14:42
                              Czy duzo jest silnikow do ktorych ono pasuje? Bo jezeli trzeba jezdzic w przedzialle 1800-2600 i wlaczyc 4 przed osiagnieciem 50 to cos sie gryzie.
                              • divak2 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 22.01.15, 15:35
                                No bardzo ciekawe, ile obrotów ma benzyniak z Clio na 4. biegu przy 49 km/h. 1.8 TDCi ze skrzynią MT75 ma około 1400. I wtedy autem ciut telepie.
          • divak2 Re: Czy urzedasy to cymbaly? 22.01.15, 10:26
            > 4000 też dla ludzi
            u mnie moc maksymalna jest osiagana przy 3700, max moment obrotowy przy 1900.
    • oixio Re: Czy urzedasy to cymbaly? 18.01.15, 14:04
      edroga.pl/drogi-i-mosty/konkurs-rozwoj-innowacji-drogowych-rozpoczety-160111332

      Mistrzostwo.
    • a_weasley Deja vu 20.01.15, 12:25
      Maluczko, a mojemu prawu jazdy stuknie trzydziestka. Łatwo stąd odgadnie, kto odejmować umie, żem takowe uzyskał, gdy benzyna była na kartki. Toteż każda okazja, żeby trochę takowej wygospodarować, była cenna.
      Oczywiście jest jakaś granica, przy której oszczędność przestaje się opłacać, bo wiąże się z rabunkową gospodarką samochodem, ale to dotyczy samochodu własnego. Gdy samochód jest niczyj, można się nie krępować. Instruktor kazał mi przeto jeździć chorobliwie oszczędnie, wrzucać wyższy bieg absurdalnie wcześnie, redukować jak najpóźniej i nie ma, że górka...
      Opowiedziałem o tym ojcu, fachowcowi z branży, a on na to:
      - Moim samochodem, oświadczam ci, tak jeździł nie będziesz. Swoim, jak się go dorobisz, też ci odradzam. A na kursie, na egzaminie - jak ci każą, tak jeździj.
      • samspade Re: Deja vu 20.01.15, 17:11
        Samochody od tego czasu się zmieniły. I o ile uważam ze wymaganie eko jazdy od młodego kierowcy jest błędem to sam tak jeżdżę. Prywatnym samochodem.
        • a_weasley Re: Deja vu 20.01.15, 17:27
          Samspade napisał:

          > Samochody od tego czasu się zmieniły.

          Akurat to zjawisko istnieje nadal - można oszczędzić trochę paliwa kosztem przyspieszonego zużycia pojazdu.

          > sam tak jeżdżę. Prywatnym samochodem.

          Volenti non fit iniuria.
          Niemniej wolałbym, żeby na kursie uczono ludzi przede wszystkim jeździć bezpiecznie. W tym reagować w sytuacjach, które nie zdarzają się codziennie, ale od czasu do czasu każdemu się zdarzą.
          • samspade Re: Deja vu 20.01.15, 17:40
            Ale jeżdżąc eko czyli dynamicznie przyspieszając wcześnie zmieniając biegi i hamując silnikiem nie niszczy się auta. Bo niby w jaki sposób zmiana biegu w granicach 1800 2000 obr spowoduje przyspieszone zużycie pojazdu?
            Tyle ze tak jak napisałem wcześniej nie uważam żeby dobrym pomysłem było wprowadzanie tego jako element kursu nauki jazdy czy na egzamin. Wole żeby przyszły kierowca zmieniał bieg o 200 obr za późno niż zbytnio koncentrować się na obtrotomierzu.
            • qqbek Co ty z tymi chorymi 2tys. obr./min.? 22.01.15, 15:41
              samspade napisał:

              > Ale jeżdżąc eko czyli dynamicznie przyspieszając wcześnie zmieniając biegi i ha
              > mując silnikiem nie niszczy się auta. Bo niby w jaki sposób zmiana biegu w gran
              > icach 1800 2000 obr spowoduje przyspieszone zużycie pojazdu?
              > Tyle ze tak jak napisałem wcześniej nie uważam żeby dobrym pomysłem było wprowa
              > dzanie tego jako element kursu nauki jazdy czy na egzamin. Wole żeby przyszły k
              > ierowca zmieniał bieg o 200 obr za późno niż zbytnio koncentrować się na obtrot
              > omierzu.

              W rozporządzeniu i wytycznych jest mowa o 2600 obrotów na minutę.
              Te 600 obrotów na minutę różnicy robi już różnicę pomiędzy katowaniem silnika (zwłaszcza w wypadku aut z "dłuższymi" przełożeniami) a rozsądnym rozpędzaniem się.
              Myślę więc, że instruktorowi który od początku uczył poprawnej techniki jazdy różnicy nowe przepisy nie zrobią. A safanduły, polecające zmieniać przy 1800 obr./min. (zwłaszcza w najnowszych "ugwizdkowionych" silnikach benzynowych to chyba nie będzie zbyt dobry pomysł)... no cóż "volendi non fit iniuria", jak ktoś już wcześniej pisał. Chcą to mają.
              • samspade Re: Co ty z tymi chorymi 2tys. obr./min.? 22.01.15, 16:04
                To rozporzadzenie jest do dupy.
                I w jaki sposob zmiana biegu przy 2000 obrotow miala by niby zle wplywac na silnik? Ale konkretnie czemu jazda z obrotami 1500 to proszenie sie o klopoty? Co z tego wyniknie?
                • divak2 Re: Co ty z tymi chorymi 2tys. obr./min.? 22.01.15, 16:25
                  W 1.8 TDCi przy np. 1100 obrotów i niżej telepie autem. Ergo drgania generowane przez silnik przekraczają możliwości tłumienia ich przez koło dwumasowe, tym samym dostaje ono w d... i szybciej się zużywa. No ale to są już absurdalnie niskie obroty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka