Dodaj do ulubionych

zachęta do samosądu?

IP: *.azylnet.com / *.com 06.11.04, 18:21
dzisiaj na spacerze (z dzieckiem w wózku)cudem uniknęłam potrącenia przez kretyna nadjeżdżającego z tyłu i wyprzedzającego w tym czasie z prędkością światła traktor. Zawiadomiomiony pan policjant (podałam numer rejestracyjny idioty) powiedział, że: powinnam chodzić chodnikiem (nie ma - to wiejska droga), poboczem (nie ma - jest płot) i ustępować miejsca pojazdom. Auto stało na posesji jednego z domów. Policja przyjechała (chciałam zrezygnować, ale przyjmujący zgłoszenie upieral się, że przyjadą)i?? Dostało sie mojemu mężowi za zawracanie im głowy, na zwróconą uwagę, żeby nie krzyczał - pan policjant powiedział, że mówi głośno, bo mąż nie rozumie co się do niego mówi. (jestem po psychologii - była jakaś luka programowa, albo wyszłam w tym czasie po kredę - nie uczyli, że głośność wypowiedzi wpływa na rozumienie treści). Na pytanie, czy pofatygują się do kretyna (ok. 200 m) i zwrócą mu uwagę prychnął i polecił złożyć skargę do sądu grodzkiego. Pojechali...
Obserwuj wątek
    • Gość: fragi Re: zachęta do samosądu? IP: *.zebyd.com.pl 07.11.04, 07:01
      Chodzisz na spacery z dzieckiem w wózku po jezdni ? Jezdnia jest dla pojazdów i
      nie ma w tym nic dziwnego, że z niej korzystają. Po torach też "spacerujesz"? Co
      Twoim zdaniem policjanci powinni zrobić ? Pójść do gościa i pogrozić palcem. Za
      to, że ośmielił się wyprzedzić ciągnik na jezdni. Uważasz że jak zobaczył Ciebie
      to powinien się zatrzymać, wyjść z samochodu i przepchać go obok Ciebie. Jak
      chcesz dalej tak postępować to spisz testament.
      • Gość: olo Re: zachęta do samosądu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 11:02
        Fragi, kolejny raz błysnąłeś jak gwiazda zaranna. Dobrze, że na krótko.
        • Gość: nogal Re: zachęta do samosądu? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.11.04, 22:08
          A ty olo, kiedy zgasniesz? Bo jedyne, co potrafisz, to wcinać sie w watki
          wylacznie po to, żeby komus bez sensu dowalic.
          Babka, ktora spaceruje z wozkiem po jezdni, na ktorej nie ma nawet pobocza, ma
          wyjatkowo malo wyobrazni. Zrozumialbym, gdyby szla z wozkiem do autobusu, zeby
          pojechac z dzieckiem do lekarza (sila wyzsza), ale ona pisze, ze spacerowala
          (!)
          • Gość: czepialska Re: zachęta do samosądu? IP: *.azylnet.com / *.com 07.11.04, 23:09
            Ta i inne babki z wózkami oraz pozostali mieszkańcy tej miejscowości musieliby w ogóle nie wychodzić z domu, żeby zastosować się do waszych zaleceń. To wewnętrzna droga przez wieś, poruszają się nią właściwie tylko jej mieszkańcy. Chodzimy sobie na spacery, bo to ładna miejscowość. A także, o zgrozo, do sklepu, do kościoła czy gdzie tam kto chce (siły wyższe i niższe). Autobus jest, owszem - na "obwodnicy" wsi i tam nie przyszłoby mi do głowy pojechać rowerem ani iść pieszo, bo to pewna śmierć przy obowiązującej kulturze jazdy. Jutro pójdę do sąsiada i przeproszę go za spowodowanie zagrożenia na drodze, bo mógł sobie o mnie porysować zderzak. I za swój (tak przez was podkreślany) brak wyobraźni, bo rzeczywiście nie przyszło mi do głowy, żeby idąc lewą stroną jezdni spodziewać się zagrożenia ze strony nadjeżdżającego z tyłu auta. Jesteście pewnie kierowcami tej klasy co on, więc poradźcie: czy to wystarczy?
            • zoriusz Re: zachęta do samosądu? 08.11.04, 08:56
              Jak widać nic nie poradzisz w Polsce na chamstwo ogromnej części tego
              społeczeństwa. A i obrońców chamstwa znajdziesz wszędzie. Przecież jezdnie są
              dla nich. Przepisy są po to żeby je omijać (to takie polskie powiedzenie do
              którego nie stosować się to niemalże hańba, podobnie jak "Polak potrafi" - w
              domyśle ukraść albo wykołować innych). Jedyna rada to unikać tej hołoty za
              wszelką cenę, a o kulturze osobistej polskich kierowców - zapomnieć.
              pozdrawiam
              • zoriusz Jeszcze jedno 08.11.04, 09:01
                Poczytaj sobie forum auto-moto (auto-szambo). Zrozumiesz kto porusza się po
                polskich drogach i dlaczego jest tak jak jest. Ja jestem przekonany, że
                większość z "dyskutantów" tamtego forum nie ma jeszcze ani prawa jazdy ani auta
                (chociaż oczywiście jeżdżą saabami, bmw i mercami), ale jak już będą mieli
                (zapewne będzie to 10-letni golf, któremu szyby zakleją czarną folią i zrobią
                wszystko żeby pierdział na 5 kilometrów) to strach pomyśleć co się będzie w
                przyszłości działo.
                pozdrawiam
          • vatseq Re: zachęta do samosądu? 08.11.04, 08:58
            Chyba nie zrozumiałeś sprawy, podobnie jak fragi: zagrożenie przyszło z tyłu,
            więc idiota wyprzedzał ciągnik nie mając dostatecznie dużo wolnej przestrzeni na
            lewym pasie, na którym autorka wątku miała święte prawo się znajdować (brak
            chodnika i pobocza) i nie mogła do tego go zauważyć (ludzie zazwyczaj mają oczy
            z przodu, a piesi nie mają lusterek wstecznych). delikwent miał święty obowiązek
            wykonać manewr bezpiecznie, w razie konieczności poczekać, aż ciągnik minie
            przeszkodę (jakakolwiek by ona nie była) na lewym pasie. Koniec, kropka. Jeśli
            jesteś innego zdania, to biada wszystkim chodzącym po jezdniach, kiedy Ty jedzissz!

            vatseq
            • Gość: olo Re: zachęta do samosądu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 09:23
              Vatseq , nie rozpisywałem się , bo wiedziałem, że zaraz odezwie się jakiś
              kolejny "fragi". Wam się chciało i chwała Wam za to.
    • Gość: Ejdo Re: zachęta do samosądu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 10:44
      Serdecznie Pani wspołczuję, że musiała Pani przeczytac te (niektóre) idiotyzmy
      wypisane przez "znawców" ruchu drogowego i bezpieczeństwa ruchu drogowego.
      Myślę, że nie ma Pani również łatwej sytuacji w kontaktach z tym "wspaniałym"
      sąsiadem po tym zdarzeniu. Przynajmniej wie Pani z kim ma do czynienia, a to
      tez warto wiedzieć. Pozdrawiam i zyczę wielu tylko sympatycznych sąsiadów.
    • klemens1 Re: zachęta do samosądu? 08.11.04, 19:24
      Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych,
      a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z
      niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania
      miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu
      pojazdowi.

      Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się
      w szczególności, czy:
      1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez
      utrudnienia komukolwiek ruchu;

      KD nie określa, co robić w sytuacji gdy pieszy nie ma gdzie uciekać z jezdni.
      Wg mnie pieszy jest wówczas usprawiedliwiony, po 1. bo co niby ma zrobić, po 2.
      znak "zakaz ruchu pieszych" określa, że pieszym nie wolno chodzić daną stroną
      drogi. Zapewne takiego znaku nie było.
      • Gość: fragi Re: zachęta do samosądu? IP: *.petrus.pl 08.11.04, 20:19
        Miejce do wyprzedzania jednak było - przecież Cię ominął. A to, że Twoim zdaniem
        powinien mieć 3 metry o niczym nie świadczy. Zresztą tematem wątku jest
        niewłaściwe Twoim zdaniem zachowanie policjantów. Napiszcie proszę mądrzy ludzie
        co Waszym zdaniem powinni zrobić policjanci.
        • Gość: olo Re: zachęta do samosądu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 20:39
          No tak OMINĄŁ - nie zabił, ominął. Twoje szyderstwo jest nie do zniesienia.
          Albo nigdy nie przejeżdżałeś przez wioski pozbawione chodników i pobocza albo
          jesteś, zwyczajnie, głupkiem bez wyobraźni. Czepialska nigdzie nie napisała, że
          żada dla siebie trzech metrów, napisała, że poczuła się zagrożona przez, jak
          twierdzi, idiotę jadącego z prędkością światła. Pytasz, jak powinna zareagować
          policja? Przynajmniej stworzyć pozory, że pracuje i jezęli została powiadomiona
          o wykroczeniu i została poinforowana o miejscu zamieszkania sprawcy, to powinna
          skonfrontować strony. Jeżeli sprawca był winny (a to wcale nie jest pewne) to
          przynajmniej by wiedział, że następnym razem nie będzie pobłażania. Jeżeli nie
          był wienien i nie przekroczył przepisów czepialska by go przeprosiła (czyż nie?)
          Od tego jest policja na całym świecie - cywilizowanym, również rozstrzyga spory.
          • tygrys01 Re: zachęta do samosądu? 08.11.04, 22:01
            Gość portalu: olo napisał(a):
            > Od tego jest policja na całym świecie - cywilizowanym, również rozstrzyga
            spory
            > .
            =========
            Słusznie napisałeś, ze na całym świecie, ale Polska to nie jest cały świat.
            W polsce Polcja jest do pomocy przestępcom drogowyn aby uniknęli kary a przy
            okazji aby w ten sposób zaskarbić sobie ich wdzięczność. Kapujesz?
            Znam to z autopsji. O sprawie śmierci mojej córki Aureli pisałem wielokrotnie.
            Trochę na ten temat: dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.24/Kraj/03/03.html
    • Gość: Czepialska Re: zachęta do samosądu? IP: *.com 08.11.04, 23:52
      Tak, Olo. tego właśnie oczekiwaliśmy - naiwnie wierzyliśmy, że pan władza, skoro już przyjechał taki kawał, to podjedzie radiowiozem do pana kierowcy i zwróci mu uwagę. Że w ten sposób ograniczy jego zapędy rajdowe a tym samym być może zapobiegnie jakiejś tragedii. Na pytanie, po co w takim razie przyjechał powiedział, że po to, żeby nas poinformować o możliwości złożenia skargi do sądu grodzkiego. To wiedzieliśmy już od policjanta, który przyjmował zgłoszenie. Nie będę się nawet za to zabierać,bo wiem, że mąż nie będzie dla sądu wiarygodnym świadkiem, a załoga ciągnika pewnie ma inne zajęcia niż zeznawanie w sądzie. Niedługo idę do pracy i na spacery będzie chodził mąż. I raczej nie będzie już dzwonił po policję, tylko w podobnej sytuacji zrobi to, przed czym tym razem udało mi się go powstrzymać. Może rzeczywiście obicie pyska jest w tej sytuacji najskuteczniejsze.
      Wspierającym i pozdrawiającym dziękuję, życzę spokojnego podróżowania kierowcom i pieszym, uważajcie na białego mercedesa WOV 3771;-)
      • Gość: MisioR Re: zachęta do samosądu? Zoriusz...... IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 09.11.04, 00:42
        Zoriusz!!!!!!!!!!! Bravoooo! Wstyd za te plockie forum, które opanowaly gnoje w
        najlepszym pzrypadku z gimnazjum. Jezdza wszyscy takimi tu furami a najlepsz ze
        zauwazylem iz wymyslaja te samochody ktore byly w aktualnych programach Top
        Gear I Motor Sport na TVN Turbo! Zakompleksine gnojstwo ktore siedzie dzien i w
        nocy na czatach! Pajace Płockie.
    • Gość: pazdzioch Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? IP: *.chello.pl 09.11.04, 10:26
      Oczywiście że jezdnie są dla pojazdów i wymyślanie od chamów i buraków kierowcom
      tego nie zmieni!Dlaczego nikt nie pomyślał o sołtysie?
      Skoro brak chodnika to On powinien o to zadbać.Oczywiście idąc tropem tej
      niektórych watków:dzieci powinny bawić się na drodze bo brak
      piaskownicy,emeryci powinni siedzieć na drodze bo brak ławeczek i nie mają
      gdzie się sptykać,itp.brednie.
      • Gość: fragi Olo odpowiedz proszę IP: *.zebyd.com.pl 09.11.04, 11:25
        łaskawie jakie wykroczenie popełnił ten kierowca. Wykroczenie niewątpliwie
        popełniła Czepialska (duże brawa za odpowiedni nick). Nie wierzę, że z obu
        stron jezni w odległości mniejszej niż szerokość wózka są płoty. Pełny obraz
        będzie jak napisze jeszcze, że było to po zmierzchu, wózek jest granatowy a Ona
        ubrana była w czarne ciuchy. Mnie szlag trafia jak ktoś urządza sobie spacery
        po jezdni i jeszcze ma pretensje do kierowców, że śmią korzystać z jezdni.
        • Gość: olo Re: Olo odpowiedz proszę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 12:27
          Takich wiosek mógłbym Ci pokazać co najmniej kilka , w jednej z nich mieszka
          mój przyszywany dziadek. Popatrz troche dalej niż długość twojego nosa. Jesteś
          mentalnym dzieckiem.
        • Gość: Ejdo Re: Olo odpowiedz proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 12:44
          Jesteś po prostu niereformowalnym drogowym (pewnie nie tylko) analfabetą i ...
          tyle.
      • zoriusz Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? 09.11.04, 13:02
        Otóż jezdnie są nie tylko dla kierowców. Są na nich strefy po których mają
        prawo poruszać się piesi. Skoro tego nie wiesz to warto się trochę pouczyć.
        Ciekawe wytłumaczenie chamstwa: nie ma chodnika więc będę jeździł przechodniom
        po piętach.
        To typowy przejaw polskiego chamstwa, które na drogach nie znajduje sobie
        równego w całej niemalże Europie.
        Pozostałe dywagacje o dzieciach i piaskownicy, świadczące o intelektualnym
        niedowładzie, nie nadają się do komentowania.
        • Gość: MisioR Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 09.11.04, 13:35
          No tak! Wina to napewno lezy po wielu stronach!
          1- Samorzady powinny przeznazcyc fundusze na pobudowanie chodnikow badz pasów
          dla pieszych i rowerów w kazdej wiosce.
          2- Przeciez mieszkancy nie beda siedziec w domach bo nie ma chodnikow. Ale jak
          juz idac to powinni sie liczyc i zachowywac szczegolna ostroznosc tak jak i
          kierowcy poruszajacy sie badz co badz po jezdni. Ale dziwie sie czepialskiej
          czemu spaceruje z dzieckiem w wózku po drodze. Mieszka na wsi a tam zazwyczaj
          jest wiele pieknych miejsc do spacerowania, Łąki, pola i lasy. Asfalt lepszy????
          3-Kultury brak na drodze, nerwica, wiecznie sie wszedzie spiesza polacy wielcy
          cwaniacy itd. No i prawdziwy kierowca powiada "nie bede mial innych kierowcow
          przede mna!!! Moja fura wzieta w Leasing lub na raty jest szybsza!!!!!! Ha,ha.
          • Gość: fragi Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? IP: *.petrus.pl 09.11.04, 18:39
            "Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych,
            a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z
            niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania
            miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi."

            Olo twierdzisz, że kierowca popełnił wykroczenie. Nie potrafisz wskazać jakie,
            ale wiesz, że popełnił. Powyżej masz obowiązujący artykuł z Kodeksu Drogowego
            który złamała nasza interlokutorka. Bez wątpienia popełniła wykroczenie. Miej
            tyle cywilnej odwagi i przyznaj, że nie masz racji, a nie wyzywaj innych od
            dzieci. Odrzucam argument, że nie widziała samochodu bo nadjechał z tyłu, z tego
            powodu, że samochód jadący "z prędkością światła" słychać z bardzo daleka i
            można się obejrzeć. Bezgłośnie to mógł nadjechać z prędkością co najwyżej 20 km/h.
            • Gość: olo Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 19:34
              Gość portalu: fragi napisał(a):
              > Olo twierdzisz, że kierowca popełnił wykroczenie. Nie potrafisz wskazać jakie,
              > ale wiesz, że popełnił.

              Fragi nie potrafisz czytać, a chcesz dyskutować. Znajdź ten fragment mojego
              postu: >>Jeżeli sprawca był winny (a to wcale nie jest pewne)<<. I nie nudź już
              proszę.
              • Gość: Czepialska Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? IP: *.com 09.11.04, 21:11
                Nie słyszała, nie słyszała, bo wyobraź sobie, że mimo wszystko zagłuszał go ciągnik.
            • zoriusz Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? 10.11.04, 08:47
              Po Twoich wypowiedziach, fragi, jeszcze bardziej boję się polskich kierowców.
              • Gość: olo Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.04, 09:07
                Myslisz, że fragi jest kierowcą. Chyba tylko w Collin Mc Rally.
                • zoriusz Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? 10.11.04, 10:54
                  Gość portalu: olo napisał(a):

                  > Myslisz, że fragi jest kierowcą. Chyba tylko w Collin Mc Rally.

                  Mam nadzieję, że nie. I dopóki nie nauczy się jeszcze wielu rzeczy to lepiej
                  żeby nim nie był.
                  pozdrawiam
          • zoriusz Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? 10.11.04, 08:44
            Gość portalu: MisioR napisał(a):

            Ale dziwie sie czepialskiej
            > czemu spaceruje z dzieckiem w wózku po drodze. Mieszka na wsi a tam zazwyczaj
            > jest wiele pieknych miejsc do spacerowania, Łąki, pola i lasy. Asfalt
            lepszy???

            Również się dziwię, ale to druga sprawa. Spacerowanie po jezdni nie należy w
            obecnych czasach do przyjemności. Tylko, że to mało istotne w gruncie rzeczy
            czy ona spacerowała czy też szła do sklepu, lekarza albo autobusu. Bez względu
            na to każdego kierowcę powinna obowiązywać już nie tylko kultura (bo o to
            bardzo ciężko wśród posiadaczy samochodów najczęściej w pierwszym pokoleniu),
            ale przede wszystkim zachowanie maksymalnego bezpieczeństwa.
            pozdrawiam
            • Gość: MisioR Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 10.11.04, 09:37
              No jesli czepialska szlas po odpowiedniej stronie pasa ruchu, czyli samochody
              widzisz nadjezdzajace z przeciwka. To Ok! tak na wsi bez chodnikow powinno sie
              chodzic. W tym wypadku wina lezy po stronie kierowcy! Ktory najwyrazniej
              spieszyl sie by oddac tacie samochod. Pozdrowienia!
              • Gość: Czepialska Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? IP: *.com 10.11.04, 10:12
                Czepialska szła LEWĄ stroną jezdni, a nie po łące, bo jest jesień!!! I do przejazdu nieutwardzanymi drogami musiałabym mieć amfibię, a nie wózek. To nie jest droga o dużym natężeniu ruchu (kilka samochodów w ciągu spaceru), więc nie ma się co dziwić, że spacer NALEŻY do przyjemności. Pod warunkiem, że nie jedzie akurat mój sąsiad. I wiecie co? Jego tata, jeśli to jego auto - musiałby mieć około 70tki, bo pan kierowca mieści się w przedziale 45-55 lat. A jeździ tak, bo to jego styl jazdy, a nie incydent. Przyuważył go też inny znajomy zamieszkujący w pobliżu - zorganizujemy jakąś inicjatywę oddolną, żeby dotarło, że tak się tu nie jeździ.
                • Gość: olo Re: zachęta do samosądu?a może samorząd? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.04, 10:44
                  -
                  >zorganizujemy jakąś inicjatywę oddolną, żeby dotarło, że tak się tu nie
                  jeździ.<

                  Uważaj tylko na ochroniarzy tego gościa, na tym forum pojawił się już kandydat
                  na ten etat.
                • Gość: tor a może ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 11:31
                  Gość portalu: Czepialska napisał(a):

                  >A jeździ tak, bo to jego styl jazdy, a nie incydent.

                  Styl szybkiej jazdy w miejsach niebezpiecznych w naszych przepisach jest
                  niezauważany. Obserwuję, że próby zwrócenia uwagi przez rodzinę, sąsiadów,
                  kolegów nie dają rezultatów. Taki styl kończy się na ogół tragicznie i często
                  śmiertelnie.
                  Gdybyśmy mieli przepisy obowiązujące w Niemczech to w takiej sytuacji zgłosiła
                  by Pani(jak również każdy inny człowiek) tego Pana do Administracji, skierowano
                  by go na badanie psychologiczno-medyczne w Instytucie ( a nie prywatnie), gdzie
                  zdecydowano by czy może się poruszać po drogach publicznych.
                  W ten sposób można komuś ratować życie.
                  pozdr
                  • Gość: MisioR Re: a może ? IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 10.11.04, 12:57
                    No to sorry! Teraz to juz tylko mozesz miec pretensje do swojego meza ze nic w
                    tym kierunku nie zrobil! A policja??? To zakute lby, nieroby!
    • Gość: m. Re: zachęta do samosądu? IP: *.czes.gazeta.pl 10.11.04, 16:43
      > dzisiaj na spacerze (z dzieckiem w wózku)cudem uniknęłam potrącenia przez
      kretyna nadjeżdżającego z tyłu i wyprzedzającego w tym
      czasie z prędkością światła traktor.

      a z ktorej strony jezdni szlas? bo jesli prawidlowo z lewej to oki... wina
      kierowcy, ze nie zachowal nalezytej ostroznosci. ale jesli z prawej to miej
      pretensje do siebie i ciesz sie, ze nic sie nie stalo.
      Do fragi: pieszy tez jest uczestnikiem ruchu drogowego... a jesli nie bylo tam
      chodnika i pobocza, to miala prawo isc po jezdni. No chyba, ze byla to
      autostrada:-)
      • Gość: fragi Re: zachęta do samosądu? IP: *.zebyd.com.pl 10.11.04, 17:13
        Nadal nikt nie potrafi wskazać jaki przepis złamał kierowca. Ja wskazałem jaki
        przepis złamała "Czepialska". Olo twierdzi, że policja została powiadomiona o
        wykroczeniu. JAKIM WYKROCZENIU ? W Polsce obowiązuje prawo, a nie czyjeś
        widzimisię. Sprawę znacie tylko z relacji jednej strony, a wiecie najlepiej jak
        to było i wydaliście wyrok. Policja powinna Waszym zdaniem na podstawie
        pomówienia najlepiej aresztować tego kierowcę. Wyobraźcie sobie, że sąsiad na
        Was w ten sposób nasyła policję. Po prostu przejechał obok pieszej w odległości
        jak Mu się wydawało bezpiecznej. Piesza była innego zdania i sądzi, że
        odległość była trochę mała. No i to byłoby wszystko. Ale piesza wezwała
        policję, która stwierdziła, że wykroczenie popełniła piesza. Nie było to
        wielkie wykroczenie więc pouczyli Ją i pojechali. Ot i co.
        I powstrzymajcie się od obrzucania mnie inwektywami. Po tym można poznać
        pieniacza, że gdy brakuje mu argumentów, wstydzi się czy boi się przyznać rację
        więc zamiast tego obrzuca dyskutanta brzydkimi epitetami.
        • Gość: olo Re: zachęta do samosądu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.04, 17:22
          Ja wskazałem jaki
          > przepis złamała "Czepialska".

          JAKI?
    • Gość: Czepiaslka co zrobiłam? IP: *.com 10.11.04, 19:24
      Fragi, odpocznij sobie przez długi weekend. Jakie wykroczenie, jakie pouczenie? A odległość za mała wg mnie? Mąż odwrócił się, żeby pokazać dziecku kupę siana na ciągniku i tylko dlatego zauważył auto i ściągnął mnie szybko z trasy przejazdu Twojego idola. Za chwilę w tym miejscu był już samochód. Nie chce mi się już o tym pisać, to jakaś paranoja. Zaraz się okaże, że winny był też koń, dla którego siano wiózł ciągnik.
      • Gość: pazdzioch Re: co zrobiłam?Popadłaś w paranoje! IP: *.chello.pl 10.11.04, 20:28
        Na jezdni wszyscy mają prawo się poruszać,tylko nie samochody!!!!!!!!!!!!
      • Gość: olo Re: co zrobiłam? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.04, 22:30
        Fragi, aodpowiedz mi, ku.. jego mać, jaki przepis złamała Czepialska. Albo
        zamilcz.
        • albert.flasz Re: co zrobiłam? 11.11.04, 11:00
          art. 2:
          "16) "strefa zamieszkania" - obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi,
          na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy
          oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi; "
          art. 11:
          "5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
          pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem."
          art.19
          "1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą
          panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a
          w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku
          pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.
          2. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
          1) jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;
          2) hamować w sposób niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego
          utrudnienia;
          3) utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub
          zatrzymania się poprzedzającego pojazdu."
          art.20:
          "2. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów w strefie zamieszkania
          wynosi 20 km/h."

          Ponieważ jednak - domyślam się, że odpowiedniego oznakowania, jak zwykle - nie
          było, cała ta dyskusja jest moim zdaniem od początku "akademicka" (a
          prościej: "pieprzenie o Szopenie").
          pzdr
          • Gość: fragi Re: co zrobiłam? IP: *.zebyd.com.pl 11.11.04, 22:24
            "Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych,
            a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z
            niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania
            miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu
            pojazdowi."

            Do Ola: powtórzę jeszcze raz "pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem
            zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i USTĘPOWANIA MIEJSCA
            NADJEŻDŻAJĄCEMU POJAZDOWI." Jest jeszcze przepis zakazujący pieszym
            poruszającym się po jezdni iść obok siebie. Muszą iść jeden za drugim. Jeśli
            tego nie rozumiesz to dyskusja nie ma sensu. Bez odbioru.


            • Gość: nelsonek Re: co zrobiłam? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 15:44
              Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
              1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu

              zatem kierujacy pojazdem jest winny. zwracam uwage: KOMUKOLWIEK (czy pieszy moze byc kimkolwiek?)

              czy w Polsce obowiazuje ruch lewostronny? nie, zatem pieszy w opisywanej sytuacji moze nie zauwazyc pojazdu nadjezdzajacego z tylu i postapil prawidlowo
          • Gość: fragi Albercie Flaszu IP: *.zebyd.com.pl 11.11.04, 22:25
            To nie było w strefie zamieszkania, a przynajmniej nic na to nie wskazuje. Było
            to na normalnej drodze.
            • albert.flasz Re: Albercie Flaszu 12.11.04, 13:07
              Przecież napisała wyraźnie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=17399367&a=17431472
              że jest to droga wewnętrzna, czyli dojazd i dojście do poszczególnych posesji.
              Cały ruch "przelotowy" puszczony jest natomiast obok wsi. Takie drogi, moim
              zdaniem powinny być traktowane jak drogi w strefie zamieszkania oraz
              odpowiednio oznakowane. Inaczej, obowiązują normalne zasady ruchu w terenie
              zabudowanym a prędkość 50km/godz w pewnych warunkach również może wydać się
              pieszemu "prędkością światła" i może być niebezpieczna, choć wszyscy -
              wydawałoby się - byli w porządku. Myślę więc, że jest to bardziej kwestia
              kultury i wyobraźni obu stron a cała ta dyskusja jest dość teoretyczna.
              pzdr
              • Gość: fragi Re: Albercie Flaszu IP: *.petrus.pl 12.11.04, 17:04
                Strefa zamieszkania MUSI byś oznaczona specjalnymi znakami.
                art. 2:
                "16) "strefa zamieszkania" - obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi,
                na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy
                oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi; "
                Inaczej jest to zwykła droga, obojętnie co się komu wydaje.
                • albert.flasz Re: Albercie Flaszu 12.11.04, 18:07
                  Przecież to właśnie napisałem! Nie trzeba jednak być geniuszem by domyślić się,
                  że na takich wiejskich, lokalnych drogach mało kto przejmuje się przepisami:
                  nagle, nie wiadomo skąd pojawiają się zwierzęta, dzieci, maszyny
                  rolnicze, "trzeźwi - inaczej" itd. Kierowca powinien jednak wykazać trochę
                  dobrej woli, to nie jest miejsce do "szpanowania". Policaje natomiast
                  niekoniecznie lubią bez znaczącej potrzeby zadzierać z miejscowymi. Takie
                  życie...
                • Gość: olo Re: Albercie Flaszu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 21:46
                  > Do Ola: powtórzę jeszcze raz "pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem
                  > zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i USTĘPOWANIA MIEJSCA
                  > NADJEŻDŻAJĄCEMU POJAZDOWI.

                  Fragi, matole, kiedy zrozumiesz, że ta kobieta szła prawidłowo lewą stroną
                  jezdni, a facet nadjechał od tyłu wyprzedzając traktor. Ona w żadnym wypadku
                  nie musiała mu ustępować miejsca, bo taki obowiązek ma tylko wobec pojazdów
                  które jadą z naprzeciwka i które pieszy może dostrzec. Ten facet nie dał jej
                  żadnych szans, żeby mu mogła ustąpić, bo wjechał od tyłu. Czy to do Ciebie
                  dotrze, czy dalej będziesz się upierał przy swoim ? Jeżeli nie widziała przed
                  sobą żadnych pojazdów, to komu miała USTĄPIĆ MIEJSCA???. POzostań, faktycznie,
                  bez odbioru.
                  • Gość: fragi Re: Kodes Drogwy ciekawa lektura IP: *.zebyd.com.pl 13.11.04, 09:11
                    Ja w cytowanym artykule KD nie znalazłem słów "ustępować pojazdom nadjeżdżającym
                    z naprzeciwka, które pieszy może dostrzec". Olo znalazł. To bardzo interesujące.
                    • Gość: olo Re: Kodes Drogwy ciekawa lektura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 21:52
                      No bo nie mogłeś znaleźć, bo kodeks jest napisany dla ludzi myslących, a ta
                      czynność nie jest Twoją mocną stroną. Cytuję Twój cytat >> Do Ola: powtórzę
                      jeszcze raz "pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem
                      zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i USTĘPOWANIA MIEJSCA
                      NADJEŻDŻAJĄCEMU POJAZDOWI<< Jeżeli piesza szła prawidłowo poboczem, lewą stroną
                      (a to jest pewne)To NADJEŻDŻAJĄCYM pojazdem jest ten, który nadjeżdża z przodu.
                      Oczywiście kodeks nie zawiera definicji POJAZDU NADJEŻDŻAJĄCEGO, co może być
                      przyczynkiem do wielu kolejnych dyskusji nad pojmowaniem rzeczy prostych. Ale
                      ty fragi lepiej już nie pisz.
    • scorpionek_gosia Re: zachęta do samosądu? 12.11.04, 16:05
      Po przeczytaniu wszystkich postów wniosek nasuwa się jeden: każdy interpretuje
      KD jak mu się żywnie podoba. Dla jednych "na prawie" był kierowca dla innych
      pieszy. A policja... no cóż "kolegę? jak można?". Skarga do komendanta potrafi
      zmienić poglądy niektórych krzyczących chłopców, a przed sądem grodzkim jest
      komenda policji (gdzieś to Twoje zgłoszenie chyba jest?). A może się mylę?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka