IP: 217.8.178.* 26.07.02, 12:20
Nurtują mnie dwie sprawy dotyczące zachowania się na rondzie, a mianowicie:

1. Wjeżdzamy na rondo, na którym są 3 pasy ruchu:
1. wewnetrzny do skretu w lewo
2. srodkowy do jazdy na wprost i do skretu w lewo
3. zewnetzny do jazdy na wprost i skretu w prawo

Jakie sa zasady uzywania kierunkowskazu na takim rondzie ?
Czy obowiazuje tu generalna zasada wlaczania prawego kierunkowskazu
przed zjazdem z ronda ?
Obserwuje bowiem calkowita dowolnosc u kierowcow np.
znaczna ich czesc przy jezdzie na wprost w ogole nie uzywa kierunkowskazu,
albo przy skrecie w lewo na rondzie - najpierw lewy a potem prawy, albo
caly czas lewy, albo najpierw lewy a przy zjezdzie w ogole.
Co na to przepisy ? Mysle, ze sa one na tyle zagmatwane, ze wiekszosc
kierowcow nie wie jak powinna sie zachowac.

Druga sprawa - mamy duze rondo z wieloma pasami ruchu. Szczyt, korki, przez
rondo nie mozna przejechac plynnie - tzn trzeba na raty: najpierw wjechac,
potem czekac az rozladuje sie wyjazd z ronda. I teraz: udaje mi sie wjechac
na rondo - i stoje na nim. A za chwile z lewej strony pojawia sie pojazd
(ktorego na rondzie nie bylo, gdy ja ja nie wjezdzalem), ktory zjezdza z
ronda i chce wjechac na moj pas. Kto ma pierszenstwo ? Moim zdaniem ja.
Niestety zdanie drugiego kierowcy bylo zgola odmienne :) Na szczescie nie
doszlo do kolizji ... tym razem. Tego typu sytuacje sa bardzo czeste, i tu
rowniez obserwuje ze kierowcy nie stosuja sie do jednej wspolnej reguly - i
jest tak, ze albo kto odwazniejszy ten lepszy albo ten na rondzie i ten
skrecajacy w lewo zachowuja sie jak dwa jeze nie wiedzac jaka ma byc
kolejnosc przejazdu.

Licze na spec-komentarz.
Pozdrawiam,
_pietrek



Obserwuj wątek
    • Gość: piotr Re: Rondo ... IP: 213.195.171.* 26.07.02, 12:44
      Gość portalu: _pietrek napisał(a):

      > Nurtują mnie dwie sprawy dotyczące zachowania się na rondzie, a mianowicie:
      >
      > 1. Wjeżdzamy na rondo, na którym są 3 pasy ruchu:
      > 1. wewnetrzny do skretu w lewo
      > 2. srodkowy do jazdy na wprost i do skretu w lewo
      > 3. zewnetzny do jazdy na wprost i skretu w prawo
      >

      (---)

      Nie jest to takie proste... jedna z interpretacji znajduje się pod adresem:
      www.bpj.pl/3/z12.html
      >
      > Druga sprawa - mamy duze rondo z wieloma pasami ruchu. Szczyt, korki, przez
      > rondo nie mozna przejechac plynnie - tzn trzeba na raty: najpierw wjechac,
      > potem czekac az rozladuje sie wyjazd z ronda. I teraz: udaje mi sie wjechac
      > na rondo - i stoje na nim. A za chwile z lewej strony pojawia sie pojazd
      > (ktorego na rondzie nie bylo, gdy ja ja nie wjezdzalem), ktory zjezdza z
      > ronda i chce wjechac na moj pas. Kto ma pierszenstwo ? Moim zdaniem ja.
      > Niestety zdanie drugiego kierowcy bylo zgola odmienne :) Na szczescie nie
      > doszlo do kolizji ... tym razem. Tego typu sytuacje sa bardzo czeste, i tu
      > rowniez obserwuje ze kierowcy nie stosuja sie do jednej wspolnej reguly - i
      > jest tak, ze albo kto odwazniejszy ten lepszy albo ten na rondzie i ten
      > skrecajacy w lewo zachowuja sie jak dwa jeze nie wiedzac jaka ma byc
      > kolejnosc przejazdu.
      >
      Zawsze - o ile znaki nie pokazują inaczej - pierwszeństwo będzie miał kierujący
      zajmujący pas ruchu, a inną kwestią jest blokowanie mozliwości zjazdu ze
      skrzyżowania, którym rondo jest.

      Pozdrowienia
    • Gość: Qrakki Re: Rondo ... IP: *.stacje.agora.pl 26.07.02, 16:14
      z tego co wiem to kierunkowskazu uzywa sie przy zjedzie z Ronda czyli w prawo -
      jazda w lewo na Rondzie traktowana jest jak jazda na wprost - a wtedy nie
      potrzeba mrugac na boki:))
      Ale masz racje - u nas wolna amerykanka (raczej polka)- wiec wjezdzajac na
      rondo radze uwazac:))) he, he bo szkoda lakieru.
      pzdr.
      Qrakki
      • Gość: igła Re: Rondo ... IP: 62.233.130.* 03.08.02, 21:52
        Na rondzie, o ile nie ma świateł, to czy jedziesz prosto, w lewo, czy w prawo
        powinieneś włączać prawy kierukowskaz przy zjeżdżaniu z niego.
        • Gość: Qrakki Re: Rondo ... IP: *.stacje.agora.pl 06.08.02, 09:43
          Czyli kierunek w prawo tylko przy zjezdzaniu - bo jazda w lewo na rondzie to
          jazda dookoła niego:))) przynajmniej u nas (ruch prawostronny i takie tam) to
          po co wtedy kierunek????
          pzdr.
          Q
    • anna-zielinska Re: Rondo ... 17.08.02, 16:44
      Gość portalu: _pietrek napisał(a):

      > Nurtują mnie dwie sprawy dotyczące zachowania się na rondzie, a mianowicie:
      >
      > 1. Wjeżdzamy na rondo, na którym są 3 pasy ruchu:
      > 1. wewnetrzny do skretu w lewo
      > 2. srodkowy do jazdy na wprost i do skretu w lewo
      > 3. zewnetzny do jazdy na wprost i skretu w prawo
      >
      > Jakie sa zasady uzywania kierunkowskazu na takim rondzie ?
      > Czy obowiazuje tu generalna zasada wlaczania prawego kierunkowskazu
      > przed zjazdem z ronda ?
      >
      1) kierunkowskaz uzywamy przy zmianie pasa ruchu i przy zmianie kierunku jazdy;
      ta ostatnia zasada wskazuje, ze uzycie kierunkowskazow zalezy nie od sposobu
      organizacji ruchu na skrzyzowaniu (od znakow drogowych), co od geometrycznego
      przebiegu jezdni - dlatego dla przykladu, jezeli na skrzyzowaniu o ruchu
      okreznym jedziemy po linii prostej to nie musimy uzywywac kierunkowskazow,
      jezeli wyjezdzajac skrecamy tor jazdy w prawo, to sygnalizujemy.




      > Druga sprawa - mamy duze rondo z wieloma pasami ruchu. Szczyt, korki, przez
      > rondo nie mozna przejechac plynnie - tzn trzeba na raty: najpierw wjechac,
      > potem czekac az rozladuje sie wyjazd z ronda. I teraz: udaje mi sie wjechac
      > na rondo - i stoje na nim. A za chwile z lewej strony pojawia sie pojazd
      > (ktorego na rondzie nie bylo, gdy ja ja nie wjezdzalem), ktory zjezdza z
      > ronda i chce wjechac na moj pas. Kto ma pierszenstwo ? Moim zdaniem ja.

      poniewaz na skrzyzowaniu o ruchu okreznym trudno jest o ustalenie, kto wjechal
      ktorym wlotem, to przepisy rozstrzygaja sprawe pierwszenstwa bardzo prosto:
      pierwszenstwo maja pojazdy jadace po swoim pasie ruchu, a w przypadku, gdy dwa
      pojazdy chca wjechac na ten sam pas to pierwszenstwo ma pojazd jadacy z prawej
      strony; dlatego jezeli ktos chce jechac przez cale rondo po wewnetrznym pasie
      (a moze, jak lubi), to musi sie liczyc z tym, ze chcac zjechac z ronda jest
      obowiazany przepuscic wszystkich jadacych po pasach zewnetrznych.

      Odpowiedzi dostalam od speca nad specami od przepisow z Ministerstwa
      Infrastruktury

      Pozdrawiam
      • kilroy_was_here Co to znaczy "może, jak lubi"??? 19.08.02, 07:21
        anna-zielinska napisała:

        > dlatego jezeli ktos chce jechac przez cale rondo po wewnetrznym pasie
        > (a moze, jak lubi)


        Co to znaczy "może, jak lubi"??? A można sobie nie lubić i jechać zewnętrznym
        tylko dlatego, że się nie lubi???

        Jeśli chcę skręcić w lewo, lub zawrócić, to nie mogę tego robić z prawego pasa.
        Jeśli znaki nie pokazują inaczej, nie mogę tego robić również ze środkowego.
        Jadę z lewego i zajmuję wewnętrzny pas, czy to lubię, czy nie.
        • anna-zielinska Re: Co to znaczy 'może, jak lubi'??? 19.08.02, 16:28
          kilroy_was_here napisał:

          > anna-zielinska napisała:
          >
          > > dlatego jezeli ktos chce jechac przez cale rondo po wewnetrznym pasie
          > > (a moze, jak lubi)
          >
          >
          > Co to znaczy "może, jak lubi"??? A można sobie nie lubić i jechać zewnętrznym
          > tylko dlatego, że się nie lubi???
          >
          > Jeśli chcę skręcić w lewo, lub zawrócić, to nie mogę tego robić z prawego
          pasa. Jeśli znaki nie pokazują inaczej, nie mogę tego robić również ze
          środkowego. Jadę z lewego i zajmuję wewnętrzny pas, czy to lubię, czy nie.

          To dotyczy zwyklego skrzyżowania na rondzie a raczej skrzyżowaniu o ruchu
          okrężnym nie da się skręcić w lewo.

          Wyjaśniłam, że skorzystałam z pomocy super speca od Kodeksu. Komentarze nie był
          moj. Wydaje mi się jednak, ze chodziło o to iz po rondzie moze Pan jechać
          każdym pasem. Jezeli chce sie skręcić w prawo trzeba stopniowo przesuwać sie na
          prawy pas, puszczając niestety tych co są z prawej. Przy 3 pasach na rondzie to
          dosyc trudne zadanie, przy duzym ruchu i niezyczliwych kierowcach mozna tak
          jezdzic w kolko. Dlatego większość kierowców przezornie wjeżdża na rondo prawym
          pasem z którego można jechać na wprost ale bez problemu skręca się w prawo.
          Dlatego kolega napisał ze mozna jezdzic po wewnętrznej "jak się lubi" bo trudno
          jest sie z tego pasa wydostać na prawo.

          Pozdrawiam
          • kilroy_was_here Skręt w lewo na rondzie 19.08.02, 17:06
            anna-zielinska napisała:

            > To dotyczy zwyklego skrzyżowania na rondzie a raczej skrzyżowaniu o ruchu
            > okrężnym nie da się skręcić w lewo.


            Oczywiście, że się da.
            Wjeżdżamy na rondo w prawo (z włączonym lewym kierunkowskazem), robimy 3/4
            kółka i zjeżdżamy znowu w prawo. To jest właśnie "skręt w lewo na rondzie".


            • anna-zielinska Re: Skręt w lewo na rondzie 02.09.02, 12:33
              kilroy_was_here napisał:

              > Oczywiście, że się da.
              > Wjeżdżamy na rondo w prawo (z włączonym lewym kierunkowskazem), robimy 3/4
              > kółka i zjeżdżamy znowu w prawo. To jest właśnie "skręt w lewo na rondzie".
              >
              Czyli wg Pana jezeli na skrzyzowaniu o ruchu okreznym sa 3 pasy ruchu to
              wszyscy objezdzajacy "rondo" caly czas musza migac lewym kierunkowskazem? W
              kodeksie nic na ten temat nie znalazlam ale to chyba nadmiar gorliwosci i jak
              maja to rozumieć kierowcy na wewnetrznych pasach ruchu - nie moga wiedziec czy
              kierunkowskaz nie oznacza przypadkiem zamiaru zmianienia pasa ruchu na lewy.

              Mysle ze rozwiazanie jest zawarte w odróżnieniu ronda od skrzyzowania z wyspa
              centralna czyli skrzyzowania po ktorym jezdzimy w kolko od tego ktore
              rozsuniete wloty i wyznaczone pasy ruchu do skrętu.

              Jak napisał wcześniej spec od przepisów z Ministerstwa Infrastruktury
              sygnalizowac musimy zmiane kierunku ruchu i zmianę pasa ruchu. Na skrzyżowaniu
              o ruchu okreznym kierunek ruchu jest naokoło ronda czyli jak dlugo jedziemy w
              kółko to nie zmieniamy kierunku ruchu.

              Pozdrawiam
              • kilroy_was_here Re: Skręt w lewo na rondzie 02.09.02, 13:27
                anna-zielinska napisała:

                > Czyli wg Pana jezeli na skrzyzowaniu o ruchu okreznym sa 3 pasy ruchu to
                > wszyscy objezdzajacy "rondo" caly czas musza migac lewym kierunkowskazem?



                Ponieważ sformułowanie "skręt w lewo na rondzie" wywołuje odruch obronny u co
                najmniej paru osób (wyżej i niżej), podaję źródła, które być może przekonają
                niedowierzających:

                1) Jerzy Bittner - "Zdaję na prawo jazdy kategorii B, cz. 2, Egzamin praktyczny
                i testy egzaminacyjne z rozwiązaniami", strona 215.

                2) "Praktyczna nauka jazdy" (wyd. przez Grupę IMAGE), strona 78.


                W obydwu wskazanych przykładach nie ma żadnych wątpliwości, że chodzi o
                klasyczne rondo. W obydwu użyto sformułowania "skręcić w lewo".

                Polecam zwłaszcza tę drugą pozycję, bo jest tam rozrysowane kiedy i w którą
                stronę mrugać kierunkowskazami. Zaczyna się na stronie 76 grubymi czerwonymi
                literami "Jazda po rondzie". Na kolejnych stronach jest: 76 - Aby skręcić w
                prawo. 77 - Aby zjechać na wprost. 78 - Aby skręcić w lewo. 79 - Aby zawrócić.
                Przerysowałbym to tutaj, ale nie ma jak.
      • Gość: Kuba_Wr Re: Rondo ... IP: *.barlinek.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 14:33
        anna-zielinska napisała:

        > Gość portalu: _pietrek napisał(a):
        >
        > > Nurtują mnie dwie sprawy dotyczące zachowania się na rondzie, a mianowicie
        > :
        > >
        > > 1. Wjeżdzamy na rondo, na którym są 3 pasy ruchu:
        > > 1. wewnetrzny do skretu w lewo
        > > 2. srodkowy do jazdy na wprost i do skretu w lewo
        > > 3. zewnetzny do jazdy na wprost i skretu w prawo
        > >
        > > Jakie sa zasady uzywania kierunkowskazu na takim rondzie ?
        > > Czy obowiazuje tu generalna zasada wlaczania prawego kierunkowskazu
        > > przed zjazdem z ronda ?
        > >
        > 1) kierunkowskaz uzywamy przy zmianie pasa ruchu i przy zmianie kierunku
        jazdy;
        >
        > ta ostatnia zasada wskazuje, ze uzycie kierunkowskazow zalezy nie od sposobu
        > organizacji ruchu na skrzyzowaniu (od znakow drogowych), co od geometrycznego
        > przebiegu jezdni - dlatego dla przykladu, jezeli na skrzyzowaniu o ruchu
        > okreznym jedziemy po linii prostej to nie musimy uzywywac kierunkowskazow,
        > jezeli wyjezdzajac skrecamy tor jazdy w prawo, to sygnalizujemy.
        >

        Co za bzdura! I do tego wypisywana przez eksperta!
        Przepisy mówią jasno: to czy jedziemy na rondzie prosto, czy w lewo, czy też
        zawracamy, jest mało istotne. Nie musimy mrugac w lewo, choc dobrze jest
        zasygnalizować planowany zjazd tym, co sa za nami. OBOWIĄZKOWE natomiast jest
        zasygnalizowanie faktu zjazdu z ronda, choćby odbywało się to bez zmiany pasa
        ruchu.
        >
        >
        >
        > > Druga sprawa - mamy duze rondo z wieloma pasami ruchu. Szczyt, korki, pr
        > zez
        > > rondo nie mozna przejechac plynnie - tzn trzeba na raty: najpierw wjechac,
        >
        > > potem czekac az rozladuje sie wyjazd z ronda. I teraz: udaje mi sie wjecha
        > c
        > > na rondo - i stoje na nim. A za chwile z lewej strony pojawia sie pojazd
        > > (ktorego na rondzie nie bylo, gdy ja ja nie wjezdzalem), ktory zjezdza z
        > > ronda i chce wjechac na moj pas. Kto ma pierszenstwo ? Moim zdaniem ja.
        >
        > poniewaz na skrzyzowaniu o ruchu okreznym trudno jest o ustalenie, kto
        wjechal
        > ktorym wlotem, to przepisy rozstrzygaja sprawe pierwszenstwa bardzo prosto:
        > pierwszenstwo maja pojazdy jadace po swoim pasie ruchu, a w przypadku, gdy
        dwa
        > pojazdy chca wjechac na ten sam pas to pierwszenstwo ma pojazd jadacy z
        prawej
        > strony; dlatego jezeli ktos chce jechac przez cale rondo po wewnetrznym pasie
        > (a moze, jak lubi), to musi sie liczyc z tym, ze chcac zjechac z ronda jest
        > obowiazany przepuscic wszystkich jadacych po pasach zewnetrznych.
        >
        > Odpowiedzi dostalam od speca nad specami od przepisow z Ministerstwa
        > Infrastruktury
        >
        > Pozdrawiam
    • Gość: igła Re: Rondo (? do pani a.zielińskiej) IP: 62.233.130.* 19.08.02, 01:23
      Uważam, że to wyjaśnienie, które pani podała jest bardzo logiczne, jednak
      kiedy w zeszłym roku robiłam kurs na prawo jazdy uczono mnie, aby włączać
      kierunkowskaz w zawsze kiedy zjeżdża się z ronda, bo inaczej obleję egzamin.
      Instruktorzy z tego ośrodka akurat doskonale wiedzieli czego "czepiają" się
      egzaminatorzy.
      Chciałam zapytać czy od zeszłego roku ktoś sprecyzował ten przepis, czy
      porostu nie każdy właściwie go rozumie?
      • anna-zielinska Re: Rondo (? do pani a.zielińskiej) 19.08.02, 16:37
        Gość portalu: igła napisał(a):

        > Uważam, że to wyjaśnienie, które pani podała jest bardzo logiczne, jednak
        > kiedy w zeszłym roku robiłam kurs na prawo jazdy uczono mnie, aby włączać
        > kierunkowskaz w zawsze kiedy zjeżdża się z ronda, bo inaczej obleję egzamin.
        > Instruktorzy z tego ośrodka akurat doskonale wiedzieli czego "czepiają" się
        > egzaminatorzy.
        > Chciałam zapytać czy od zeszłego roku ktoś sprecyzował ten przepis, czy
        > porostu nie każdy właściwie go rozumie?

        Dziękuję za pochwałe ale nalezy sie ona mojemu koledze - super specowi od
        Kodeksu.
        Chyba jednak Pani nie dokładnie ją przeczytała przy zjezdzie z ronda w prawo
        (zawsze z ronda skreca sie w prawo) to trzeba to sygnalizować. Dobrze Panią
        uczyli.

        Nie migamy tylko wtedy gdy jest to skrzyżowanie z wyspą centralna (duze rondo)
        i praktycznie jadziemy na wprost mimo ze z niego zjeżdżamy.

        Pozdrawiam
        • Gość: igła Re: Rondo (? do pani a.zielińskiej) IP: 62.233.130.* 19.08.02, 18:05
          Wydaje mi się, że dobrze zrozumiałam. Kurs robiłam w Lublinie i tam większość
          rond jest na ulicach dwupasmowych, gdzie jadąc prosto przez rondo jedzie się
          prosto jak przez każde inne skrzyżowanie.
    • Gość: Kuba_Wr Re: Rondo ... IP: *.barlinek.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 14:45
      Gość portalu: _pietrek napisał(a):

      > Nurtują mnie dwie sprawy dotyczące zachowania się na rondzie, a mianowicie:
      >
      > 1. Wjeżdzamy na rondo, na którym są 3 pasy ruchu:
      > 1. wewnetrzny do skretu w lewo
      > 2. srodkowy do jazdy na wprost i do skretu w lewo
      > 3. zewnetzny do jazdy na wprost i skretu w prawo

      Pas wewnętrzny służy do zawracania. Do skrętu w lewo powinien być używany
      skrajnie prawy pas, pozwalający na skręt w lewo, a więc w tym przypadku
      środkowy. Podobnie na wprost powinnismy jechac z prawego.

      >
      > Jakie sa zasady uzywania kierunkowskazu na takim rondzie ?
      > Czy obowiazuje tu generalna zasada wlaczania prawego kierunkowskazu
      > przed zjazdem z ronda ?

      Jak najbardziej. Ważne jest nie to, że wjeżdżasz na rondo, więc przy
      skręciecie w lewo nie musisz w lewo mrugac, aczkolwiek jest to milwe widzialne.
      Sygnalizować jednak musisz, to, że z niego zjeżdżasz.

      > Obserwuje bowiem calkowita dowolnosc u kierowcow np.
      > znaczna ich czesc przy jezdzie na wprost w ogole nie uzywa kierunkowskazu,
      > albo przy skrecie w lewo na rondzie - najpierw lewy a potem prawy, albo
      > caly czas lewy, albo najpierw lewy a przy zjezdzie w ogole.
      > Co na to przepisy ? Mysle, ze sa one na tyle zagmatwane, ze wiekszosc
      > kierowcow nie wie jak powinna sie zachowac.

      Przepisy są jasne. Kwestia tylko, czy się ich przestrzega.
      >
      > Druga sprawa - mamy duze rondo z wieloma pasami ruchu. Szczyt, korki, przez
      > rondo nie mozna przejechac plynnie - tzn trzeba na raty: najpierw wjechac,
      > potem czekac az rozladuje sie wyjazd z ronda. I teraz: udaje mi sie wjechac
      > na rondo - i stoje na nim. A za chwile z lewej strony pojawia sie pojazd
      > (ktorego na rondzie nie bylo, gdy ja ja nie wjezdzalem), ktory zjezdza z
      > ronda i chce wjechac na moj pas. Kto ma pierszenstwo ? Moim zdaniem ja.
      > Niestety zdanie drugiego kierowcy bylo zgola odmienne :) Na szczescie nie
      > doszlo do kolizji ... tym razem. Tego typu sytuacje sa bardzo czeste, i tu
      > rowniez obserwuje ze kierowcy nie stosuja sie do jednej wspolnej reguly - i
      > jest tak, ze albo kto odwazniejszy ten lepszy albo ten na rondzie i ten
      > skrecajacy w lewo zachowuja sie jak dwa jeze nie wiedzac jaka ma byc
      > kolejnosc przejazdu.

      Kiedys było tak, że pierwszeństwo miał zjeżdżający z ronda, bo opuszczał
      skrzyżowanie. Teraz przepisy mówią jasno, że pierwszeństwo ma ten, kto jedzie
      woim pasem. Zatem to ty masz pierwszeństwo.



      >
      > Licze na spec-komentarz.
      > Pozdrawiam,
      > _pietrek
      >

      To tyle, co mnie nauczyli na kursie

      Pozdrawiam
      Jakub
      >
      >
    • Gość: Jack London Re: Rondo ... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 01:31
      Przyznam się ze mieszkajac w mieście Szczecin w którym w samym centrum jest ok.
      20 - 30 rond (a właściwie to w centrum Niemcy nie zbudowali żadnego
      skrzyżowania, dopiero po wojnie z kilku rond zrobiono krzyżówki) to nie
      spotkałem się z rondem na którym można skręcić w lewo. To jakieś wierutne
      bzdury albo niezrozumienie istoty czegoś co nazywamy rondem. Często mylimy
      rondo ze skrzyżowaniem dróg dwujezdniowych o kilku (2 - 3) pasach ruchu
      przedzielonych pasem zieleni. W centrum takiego skrzyżowania siłą rzeczy
      powstac musi wyspa czasami kwadratowa a czasami (nie daj Bóg) okrągła którą
      trzeba objechać (ruch okrężny) aby skręcić. Przecinając pas ruchu pojazdów
      jadących ze strony przeciwnej (sygnalizujemy wtedy kierunkowskazem ze jedziemy
      w lewo)- czasami jeszcze musimy zmierzyć się z tramwajem przecinającym wysepkę.
      Delikwent który nie patrzy na znaki myśli ze jest właśnie na rondzie jedzie bez
      kierunkowskazów podczas gdy obowiązują tam zasady analogiczne do reszty
      skrzyżowań - nieszczęście gotowe. Bezsensowne wydają siwięc stwierdzenia o
      trzech pasach ruchu w różnych kierunkach ruchu na rondzie (w tym w lewo). A w
      zasadzie na takich skrzyżowaniach powinny byc światła i z doswiadczenia wiem że
      są i wszystko powinno być jasne. (Ciemniaki - od początku)
      Przypomnijmy wjazd na rondo poprzedzony jest niepozornym znaczkiem ze
      strzałkami "w kółko". Na rondzie kierunki ruchu nie mogą się przecinać,
      krzyżować za wyjątkiem zjazdu z niego - wtedy mamy sytuację kiedy z ronda
      możemy zjechać tylko w prawo (Ewentualnie skręcamy w lewo jeśli chcemy
      staranowac wysepkę i poczuć sie jak motorniczy tramwaju).
      Po co bowiem wymyślono rondo (ruch okrężny nie musi dotyczyć tylko ronda -
      patrz wyżej).

      1. Ano wymyślono po to aby właśnie nie trzeba było się zatrzymywać przy
      wjeździe (jak na skrzyżowaniu) i po to aby nie przecinały sie kierunki ruchu
      2. Kolizjogenność skrzyżowań jest ok 100% większa niż rond
      3. Rondo poprawia ekonomię jazdy (wiadomo co się dzieje na światłach)
      4. Przepustowość rond jest kilkakrotnie wyzsza niż skrzyżowania.
      5.Kto stoi przed przejściem na skrzyżowaniu a przed przjściem na rondzie pewnie
      wyczuwa tą subtelna różnice w ilości smogu - na korzysć ronda.
      6. Wymyślono po to żeby nikt nie miał dylematu jak skręcić i komu ustąpić
      pierwszeństwa.

      A jednak zdarzają się jednak idioci co na rondo wjadą pod prąd. Serio... Stałem
      kiedyś przy Rondzie Hakena i obserwowałem... I jechali nie z roztargnienia czy
      nieznajomości przepisów. Jechali tak bo nie chciało im się objeżdżać ronda co
      ma ok 200m średnicy.
      A jak jeżdżą po tych rondach? Tragedia...
      Błędy:
      1 Jechanie zewn. pasem przejeżdżając zjazd z ronda. Kochani! blokujemy wtedy
      tych co chcą na nie wjechać. Skrajny pas służy wyłączniedo zjazdu.
      2. Zajezdżanie drogi. Niestety większość kierowców nie wie gdzie chce skręcić i
      w ostatniej chwili wymusza pierwszeństwo zjeżdżając nam przed nos. Kochani -
      nie ma tak lekko. Nie wiesz gdzie jechać - jedź w kółko, za drugim razem
      będziesz wiedział jak się ustawić. Rondo to nie rodeo ale karuzela.
      3. Nadmierna prędkość - główna wada projektowanych obecnie rond. Rondo które ma
      200 m śr. pozornie wygląda jak autostrada. Nagle okazuje sie że chcemy skręcić -
      na gwałt wrzucamy prawy kierunek, i wiooooo.... Przez trzy pasy w prawo robiąc
      popłoch wśród kierowców. Jak kierowca mądry to da sobie spokój, zjedzie na
      środkowy pas i objedzie jeszcze raz - inny właduje się komuś przed maskę bo nie
      zmieści się w zakręt a wjeżdżający na rondo nie spodziewa się że ten delikwent
      przejedzie nie tylko zjazd ale i maskę nowiutkiego cacuszka- efekt ocenimy po
      wizycie u znajomego blacharza.
      4. Kierunkowskazy - tak jak wszędzie przy zmianie pasa ruchu wypadałoby mignąć.
      Jak jest - wszyscy wiemy
      Na koniec - patrzmy kochani na znaki i myslmy logicznie.... Wiem że początki są
      trudne. ja sam nie byłem i nie jestem w tym orłem. Jak dostałem prawo jazdy
      (jakieś 9 lat wstecz) w ciagu 1 tygodnia zapłaciłem 2 mandaty. W dwóch
      nastepnych miałem pierwszą stłuczkę. Los rzucił mnie na głęboką wodę - udało mi
      się staranować bok radiowozu policji. Wrażeń miałem na najblizsze kilka lat.
      Tyle są niestety warte nasze kursa prawa jazdy...
      (Ciemniaki - wiadomo)
      • kilroy_was_here W miejscowości X. na rondzie w lewo... 01.09.02, 14:33
        Gość portalu: Jack London napisał(a):

        > nie spotkałem się z rondem na którym można skręcić w lewo. To jakieś wierutne
        > bzdury albo niezrozumienie istoty czegoś co nazywamy rondem.



        Czepiasz się sformułowania, a że czynisz to z przesadą i z nutką wyższości w
        głosie ("Ciemniaki - od początku"), to mi się to nie podoba. Pozwól więc, że
        sprowadzę Cię na ziemię.

        Wyrażenie "na rondzie w lewo" jest w języku polskim powszechnie używane i
        powszechnie rozumiane. Chcesz się przekonać, to wpisz sobie w Google albo w
        jakąś inną wyszukiwarkę frazy "na rondzie w lewo" i "w lewo na rondzie" -
        zobaczysz, ile dojazdów jest w ten sposób wytłumaczonych. Jak dojechać do
        Jastrzębiej Góry? We Władysławowie na rondzie w lewo (itd.). Myślisz, że
        czytający te słowa będą skręcać pod prąd??? Zobacz sobie też na tablice
        kierunkowe przed rondami - czy przy każdej nazwie miejscowości strzałka jest
        tylko i wyłącznie w prawo?

        Sformułowanie "na rondzie w lewo" możesz znaleźć w literaturze dotyczącej ruchu
        drogowego, a nawet... w testach egzaminacyjnych na prawo jazdy - po prostu
        poszukaj.
        • Gość: jack london Re: W miejscowości X. na rondzie w lewo... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 08:14
          Kilroy- kodeks jest tak samo głupi jak drogowcy, którzy przed zwykłym
          skrzyżowaniem z wyspą stawiają znak oznaczajacy krzyżówkę z ruchem
          okrężnym.stąd biorą się nieporozumienia. Jest przecież specjalny znak
          nakazujacy objazd wyspy (numereu nie pamietam) i on powinien być ustawiony
          przed wjazdem na takie skrzyżowanie. To byłoby logiczne.
    • Gość: Hen Re: Rondo ... IP: *.ostrow-maz.sdi.tpnet.pl 01.09.02, 18:46
      Widzę że w dyskusji wszyscy pisza o rondzie, choc nie zawsze ono jest.W jednym
      z glosów wyjaśniono że mogą byc zwykłe skrzyżowania, chociaż w środku jest
      wysepka.Powstaje ona na skutek rozsunięcia dwu jezni na skrzyżowaniu. W ten
      sposób robi się miejsce dla skręcających w lewo aby nie blokowali lewego pasa.W
      tym wypadku jadąc w lewo należ migaćlewym kierunkowskazem.Zgadzam się z
      poprzednikiem że rondo jest tylko wtedy gdy stoi znak "skrzyżowanie o ruchu
      okrężnym".Na rondzie pasy są wokół wysepki.Jeśli w koło jedziemy jednym pasem
      nie migamy. Dopiero wtedy kiedy zmieniamy pas ruchu jadąc wokół wysepki lub
      zjeżdżając ze skrzyżowania migamy.
      • kuba_wr Re: Rondo ... 02.09.02, 09:13
        W sobotę otwarto w Gorzowie nowe skrzyżowanie, które nie wiem po co któs nazwał
        i uczynił rondem. Są to bowiem dwie krzyżujące się dwujezdniowe drogi
        rozdzielone pasem zieleni, zatem w środku musiała powstac wysepka. W tej chwili
        jest tak, że ten, kto jedzie na wprost, nie wykonuje manewru typowego dla
        ronda, czyli objeżdżanie wysepki. Jedzie po prostu na pełnym gazie na wprost,
        bez ruszania kierownicą. Przecież gdyby to było zwykłe skrzyżowanie, to ten, co
        skręca w lewo musiałby poczekać na tego, co jedzie na wprost - zatem nie byłoby
        problemu, jaki jest obecnie, że ci, co są na rondzie i mają pierwszeństwo,
        muszą uważac na tych, co nie patrzą na znaki wjeżdżając na krzyżówkę.

        Pytam się - dlaczego z każdego skrzyżowania na siłę próbuje się robic rondo?!
        • Gość: Jack London Re: Rondo ... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 09:45
          No jasne! Z tym znakiem to jest jakaś szopka.

          1. Nie wiem czy dobrze myślę: Załóżmy, przed wjazdem na "okrągłe skrzyżowanie"
          o godzinie 9 rano stajemy na światłach. Pod światłami mamy znak inf. "ustąp
          pierwszeństwa" i znak nakazu "ruch okrężny" (to najczestsze zestawienie).
          Jedziemy jak nam każą światła, bo te mają pierwszństwo przed znakami i wtedy
          jest to zwykłe skrzyżowanie z wyspą - jedziemy na takich samych zasadach jak na
          innych skrzyżowaniach choćby planista ze skrzyżowania zrobił idealne kółeczko.
          W lewo, w prawo, na wprost, pamiętając aby objechać tą wysepkę.

          2. Jedziemy przez to skrzyżowanie o 23. Nad ulicą migające żółte swiatło albo
          ich brak. Co wtedy? Logicznie rzecz biorąć dopiero wtedy skrzyzowanie staje się
          rondem czy też skrzyżowaniem o ruchu okrężnym (jeden pan od instruktarzu
          mawiał " synuś - rondo to ma dziadek w kapeluszu, po czym zasypiał mi w
          samochodzie. Jechałem kiedyś po mieście. Spał smacznie, ale pech chciał że cos
          mu się przyśniło i na środku skrzyżowania z krzykiem na ustach depnął po
          hamulcach. To ci był instruktor... że ho ho) i dopiero wtedy będący na rondzie
          są uprzwilejowani względem tych co na to rondo wjeżdżaja. Sytuacja sie mocno
          komplikuje bo kierowcy, czyli my, jeżdżą na pamięć a dodatkowo pasy ruchu są
          już przecież wymalowane. Nie wiem czy mam w tym wszystkim rację, ale bajzel
          jest niezły. Nie byloby lepiej usunąć i ten znak o pierwszeństwie, i ten nakaz
          o ruchu okrężnym a ustalić nadrzędność dróg, ustawić zwykly informacyjny o
          ruchu który odbywa się dookoła wysepki (jest taki znak) lub po prostu znak
          pokazujacy sposób jazdy w związku z koniecznością objechania wysepki (zdarza
          się że po takim skręcie w lewo wjeżdżamy pod prąd lub nie tam gdzie trzeba bo
          np. po lewej stronie są dwie drogi o odzielnych jezdniach dla każdego kierunku -
          w sumie aż cztery jezdnie i o pomyłkę nietrudno). I zgadzam się że prawdziwych
          rond jest w Polsce mało. Większość została przerobiona na zwykłe krzyżówki bo
          najzwyczajniej w świecie były za małe i nie sposób tam zachować ciągłości
          ruchu - dlatego są tam światła. Niemniej jednak w takim Szczecinie jest ich
          dużo - zapraszam na praktykę (choć tak naprawdę jazda po nich w porównaniu do
          tego co sie dzieje na skrzyżowaniach jest prawdziwa przyjemnością - łatwą
          przyjemnością).

          Pozdrowienia - niech Moc bedzie z Wami
          • kuba_wr Re: Rondo ... 04.09.02, 10:51
            A ja zapraszam do Wrocławia na Plac Powstańców Śląskich. To jest rondo!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka