Gość: _pietrek
IP: 217.8.178.*
26.07.02, 12:20
Nurtują mnie dwie sprawy dotyczące zachowania się na rondzie, a mianowicie:
1. Wjeżdzamy na rondo, na którym są 3 pasy ruchu:
1. wewnetrzny do skretu w lewo
2. srodkowy do jazdy na wprost i do skretu w lewo
3. zewnetzny do jazdy na wprost i skretu w prawo
Jakie sa zasady uzywania kierunkowskazu na takim rondzie ?
Czy obowiazuje tu generalna zasada wlaczania prawego kierunkowskazu
przed zjazdem z ronda ?
Obserwuje bowiem calkowita dowolnosc u kierowcow np.
znaczna ich czesc przy jezdzie na wprost w ogole nie uzywa kierunkowskazu,
albo przy skrecie w lewo na rondzie - najpierw lewy a potem prawy, albo
caly czas lewy, albo najpierw lewy a przy zjezdzie w ogole.
Co na to przepisy ? Mysle, ze sa one na tyle zagmatwane, ze wiekszosc
kierowcow nie wie jak powinna sie zachowac.
Druga sprawa - mamy duze rondo z wieloma pasami ruchu. Szczyt, korki, przez
rondo nie mozna przejechac plynnie - tzn trzeba na raty: najpierw wjechac,
potem czekac az rozladuje sie wyjazd z ronda. I teraz: udaje mi sie wjechac
na rondo - i stoje na nim. A za chwile z lewej strony pojawia sie pojazd
(ktorego na rondzie nie bylo, gdy ja ja nie wjezdzalem), ktory zjezdza z
ronda i chce wjechac na moj pas. Kto ma pierszenstwo ? Moim zdaniem ja.
Niestety zdanie drugiego kierowcy bylo zgola odmienne :) Na szczescie nie
doszlo do kolizji ... tym razem. Tego typu sytuacje sa bardzo czeste, i tu
rowniez obserwuje ze kierowcy nie stosuja sie do jednej wspolnej reguly - i
jest tak, ze albo kto odwazniejszy ten lepszy albo ten na rondzie i ten
skrecajacy w lewo zachowuja sie jak dwa jeze nie wiedzac jaka ma byc
kolejnosc przejazdu.
Licze na spec-komentarz.
Pozdrawiam,
_pietrek