przejechałem na czerwonym

IP: *.aster.pl 02.01.06, 21:53
jechałem dziś drogą ,ktorą nie jeżdżę na codzień, upewniłem się,że jest to
droga z pierwszeństwem przejazdu, więc jadę powoli i nagle zauważam,że tory
kolejowe przecinają drogę na ukos,pomyślalem dziwne i w tym samym momencie
zobaczylem znak ustąp pierwszeństwa /tramwajowi/ i dodatkowo czerwone światło.
No i przejechałem jak idiota na tym czerwonym świetle i cud,że żyję,tylko
tramwaj jadący z prawej mignął mi długimi.
ale mi wstyd, nie będę więcej jeżdzić samochodem.
    • bloczek4 Ataki głupawki są równie nieoczekiwane jak 02.01.06, 23:16
      nieuniknione chyba.
    • Gość: Olo Re: przejechałem na czerwonym IP: 62.233.185.* 02.01.06, 23:17
      to musiało być traumatyczne przeżycie :-(
    • Gość: lmx Re: przejechałem na czerwonym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 11:17
      wes z tej lekcji nauczke i staraj sie nie popelnic takiego bledu poraz kolejny a
      nadtym co sie stalo to normalne ... pamietaj sa wieksi idioci ;) ktorzy
      swiadomie lamia przepisy w sposob karygodny narazajac zycie swoje i innych w
      twoim przypadku głownie twoje zycie bylo zagrozone ;)... nakoniec powiem tak
      nie przejmuj sie tym co sie stalo wyciagaj z tego wnioski stosuj sie do nich w
      przyszlosci to jedyne co mozna w takiej sytuacji poradzic napewno nie odstawiaj
      auta ;) bo w zyciu sie nie nauczysz dobrze* jezdzic

      *- czyli tak zeby Cie nic nie zaskakiwalo na drodze ;)
    • Gość: Agnieszka Re: przejechałem na czerwonym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 16:48
      Mój mąż na początku przygody z samochodem nie zauważył zmiany światła w centrum
      Warszawy - to było na szczęśćie tylko przejście dla pieszych i na jeszcze
      większe szczęśćie nie było tam wtedy pieszych. Długo nie mogłam w pełni się
      odprężyć na siedzeniu pasażera.
      Po pwenym czasie samo zrobiłam prawko i w ramach treningu miałam poprowadzić
      sama w 'trasie' - mąż spał z tyłu. Zaliczyłam wtedy niezłą pomyłkę i do tej pory
      jak sobie przypomnę to się własnej głupocie nie mogę nadziwić. Nie zauważyłam
      znauku stop przed przejazdem kolejowym. Dopiero zerkając we wsteczne zauważyłam,
      że samochód jadący za mną zatrzymał się. O matko jak ja się zdenerwowałam. Na
      szczęście nic się nie stało, a mąż sprawę przespał i chyba po dziś dzień mi nie
      wierzy, że taki numer wywinełam.
      Tak, że na błędach sie uczymy - obyśmy wnioski na czas wyciągali!
    • Gość: Jinks Re: przejechałem na czerwonym IP: *.aster.pl 29.01.06, 18:42
      słyszałem kilka lat temu od siostry opowieść, jak to wiozący ją kolega bez
      żadnego stresu przejechał czerwone światło jadąc Kruczą w Warszawie; sam rzadko
      tam bywam, ale pewnego razu widzę, że jakiś łachmyta wymusza na mnie
      pierwszeństwo z przecznicy; w ostatniej chwili zorientowałem się że patrzę już
      na następne, a nie obowiązujące sygnalizatory i wtedy przypomniała mi się tamta
      opowieść
Inne wątki na temat:
Pełna wersja