Dodaj do ulubionych

Mandatownik w GW

26.01.06, 17:12
Zatrzymanie i postój
Zatrzymanie pojazdu na przejeździe kolejowym lub tramwajowym[...] 300 zł 1 pkt

A co w takiej sytuacji? Mam liczyć na to, że motorniczy zna kodeks i wie, że
mogę się zatrzymać na jego torach?
img364.imageshack.us/my.php?image=im0001780yk.jpg
Obserwuj wątek
    • Gość: fragi Re: Mandatownik w GW IP: 80.54.248.* 26.01.06, 20:21
      A czy to zatrzymanie wynika czy też nie wynika z warunków ruchu drogowego ? A
      tak w ogóle to nie jest przejazd tramwajowy tylko skrzyżowanie.
      • o-l-o Re: Mandatownik w GW 26.01.06, 20:28
        W środku są tory tramwajowe fragi, i te auta, jeśli nie stoją na przejeździe
        tramwajowym, to gdzie stoją?
    • Gość: ... Re: Mandatownik w GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:24
      Coś udziwniasz.
      Jeśli staniesz tak jak na rysunku i wyjdziesz z auta kupic papieroski, to masz
      300 mandatu i punkcik jak w banku. Jesli zatrzymasz sie, żeby przepuscić auto
      jadące z przeciwka a nastepnie skręcisz w lewo to nie masz mandatu.
      Przez analogię: jak masz znak zakaz zatrzymywania się i zatrzymasz się, żeby
      przepuscic pieszego, to nie masz mandatu. jak staniesz i potuptasz na zakupy do
      sklepu, to masz blokade na kole. Proste.
    • mariusz-ef Re: troche O/T 26.01.06, 22:34
      Stary! w Paint'cie byś to zrobił byłoby czytelniejsze!
      nic nie dodam bo poprzednicy napisali wszystko
      • o-l-o Re: troche O/T 26.01.06, 23:51
        >>Jeśli staniesz tak jak na rysunku i wyjdziesz z auta kupic papieroski<<

        Mówisz o postoju, a mandatownik o zatrzymaniu. To dwie różne definicje.
        Brakuje mi zdania "o ile nie wynika to z warunków ruchu". A że sytuacja nie
        jest na tym skrzyzowaniu prosta a wiedza motorniczych dostateczna, świadczą
        nieustannie dzwoniące tramwajowe dzwonki, przeganiające kierowców - o tym że
        auta były niejednokrotnie przez tramwaj taranowane nie wspomnę. Takich
        skrzyzowań na tej ulicy jest kilka.

        mariusz-ef napisał:

        > Stary! w Paint'cie byś to zrobił byłoby czytelniejsze!
        Nastepnym razem bedziesz miał *.dwg :)

        • deadeasy Re: troche O/T 27.01.06, 00:39
          Tak patrze na zalaczony obrazek i sie zastanawiam... ale pewnie co kraj to
          obyczaj...

          Co by bylo gdyby pojazdy czekaly przed torami na mozliwosc przejazdu/zjazdu ze
          skrzyzownia. W taki sposob, ze nie blokowalyby torowiska?

          Obserwuje zwyczaje w UK i tutaj raczej nikt by nie wjechal na torowisko i na
          nim czekal. Kierowcy ustawiliby sie w "kolejce", gotowi do zawrocenia lub
          skretu. Fakt, jeden pas ruchu bylby zablokowany ale tu wtedy ludzie sie
          wpuszczaja na wzajem (na wolny pas). Nikt nie trabi na czekajacego na szanse
          manewru kierowce.

          Mnie irytuja kierowcy pchajacy sie na torowisko. Posunie sie taki o pol metra
          tylko, nigdzie dalej nie pojedzie bo ruch uliczny mu nie pozwala ale przy
          okazji uniemozliwi przejazd tramwajom. Gdyby zas poczekal na okazje/zmiane
          swiatel przet torami dalby sznase tramwajom. Inna sprawa, ze pewnie
          jakis "cwaniak" po chamsku by sie wepchnal przed takiego kierowce, ktory jezdzi
          kulturalnie.
          :)
        • Gość: ... Re: troche O/T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 10:09
          > A że sytuacja nie
          > jest na tym skrzyzowaniu prosta a wiedza motorniczych dostateczna, świadczą
          > nieustannie dzwoniące tramwajowe dzwonki, przeganiające kierowców
          I słusznie, że dzwonią. jeśli skręcając w lewo zatrzymasz się na torowisku i
          zablokujesz tramwaj, to wymuszasz na nim pierwszeństwo. Tramwaj jadący prosto
          ma przecież pierwszeństwo przed skręającymi w lewo.
          • o-l-o Re: troche O/T 27.01.06, 11:17
            Przecież moje zatrzymanie na torach wynik z warunków ruchu.
            • Gość: ... Re: troche O/T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 12:12
              Nie masz prawa wjechać na skrzyżowanie, jesli nie jesteś w stanie opuścic go
              bez wymuszania pierwszeństwa na innych użytkownikach. Wyobraź sobie, ze
              przecinasz droge z pierwszenstwem przejazdu. Daleko widać nadjeżdzający nią
              samochód izdążyłbys przejechać, ale po drugiej stronie przez przejście dla
              pieszych przechodzi np. kolumna przedszkolaków na spacer. Nie wolno Ci wjechać
              na skrzyżowanie, stanąć na nim (i kompletnie je zablokować) czekając jak
              kolumna zejdzie z przejścia. I nieważne jest, ze Twoje zatrzymanie wynikło z
              warynków drogowych. Podobnie nie wolno Ci wjechać na skrzyżowanie na zielonym,
              jesli widzisz, ze tworzy się korek i nie zdążysz zjechać ze skrzyżowania zanim
              zapalisię czerwone ( a niestety wielu kierowców tak robi blokując dokumentnie
              skrzyżówania w godzinach szczytu).
              • Gość: fragi Re: troche O/T IP: *.zebyd.com.pl 27.01.06, 19:45
                > Nie masz prawa wjechać na skrzyżowanie, jesli nie jesteś w stanie opuścic go
                > bez wymuszania pierwszeństwa na innych użytkownikach.

                W takim razie nigdy nie skręciłbyś w lewo, bo na zielonym jadą z naprzeciwka i nie jesteś w stanie opuścić skrzyżowania, a na twoim czerwonym jadą drogą poprzeczną. Każdy kto kiedykolwiek skręcał w lewo na ruchliwym skrzyżowaniu wie, że trzeba wjechać na skrzyżowanie, zatrzymać się na środku i opuścić je gdy zapali się czerwone dla jadących z przeciwka. Inaczej się nie da. Przy okazji czasami zablokuje się tramwaj, ale tramwaje nie jadą sznurkiem jak samochody.
                • deadeasy Re: troche O/T 28.01.06, 00:44
                  Przeciez skrzyzowanie mozna opuscic na czerwonym (jesli jest za skrzyzowaniem)
                  wiec w czym problem? Zatrzymujesz sie na skrzyzowaniu na srodku, jesli sa tory
                  to przed albo za nimi a nie "slap-bang" na srodku. Zadna filozofia.
                  Jesli sygnalizator jest na skrzyzowaniu to sie czeka na zielone. Zanim
                  kawalkada z prawej ruszy to ma sie wystarczajaco duzo czasu zeby "myknac". No
                  chyba, ze w PL wszyscy ruszaja z kopyta i paleniem opon, wtedy to kicha. ;o)

                  Nie rozumiem jak te pol metra na torach ma niby pomoc w skrecie... przed nami i
                  tak stoi samochod i dopoki on sie nie ruszy to my nigdzie i tak nie
                  pojedziemy... po co wiec innym utrudniac ruch? hmmmm...
                  • Gość: fragi Re: troche O/T IP: 80.54.248.* 28.01.06, 13:09
                    Oj nie czytałeś poprzedniego postu. Gość ... twierdzi, że nie mam wjeżdżać na
                    skrzyżowanie jeśli nie mogę go opuścić, więc nie mam się wg niego zatrzymać na
                    środku. Mam czekać pod zielonym sygnalizatorem aż z przeciwka nic nie pojedzie
                    (wtedy będę mógł opuścić)i dopiero wtedy wjechać. Ale wtedy oczywiście będzie
                    już czerwone. Tak jeździć się nie da.
                    • o-l-o Re: troche O/T 28.01.06, 13:22
                      Czekamy na semafory jak na zbawienie. Póki co ich nie ma.
                    • deadeasy Re: troche O/T 28.01.06, 16:04
                      Oj czytalam czytalam ;o). Chodzi mi o to, ze (pamietajac tez rysunek) jesli
                      ktos jedzie pasem rownoleglym do torowiska to moze wjechac na skrzyzowanie i
                      zatrzymac sie za i przed torami. Przez to, ze sa tory skrzyzowanie takie jest
                      wystarczajaco "glebokie" - jesli moge to tak okreslic. Ta glebokosc
                      srodkowej "wysepki" z torowiskiem pozwala kierowcom na ustaiwenie sie za i
                      przed torami. Oczywiscie koniec samochodu bedzie "wystawal" ale tego nie da
                      sie uniknac. Sa tez skrzyzownia "plytkie", wtedy staje sie przed torami - ale
                      wtedy jestesmy juz za swiatlami, opuszczamy wiec skrzyzowanie przy pierwszej
                      nadarzajacej sie okazji. Nie masz czekac przed sygnalizatorem, no chyba, ze
                      przed Toba jest juz sznur samochodow czekajacych na opuszczenie skrzyzowania.
                      Wtedy oczywiscie nie powinno sie dolaczac do czekajacej kolumny. Wjezdzasz na
                      zielonym na *puste* lub niemal puste skrzyzowanie i sygnalizator zostawiasz za
                      Soba. Proste. Jak na skrzyzowaniu juz stoja samochody to niestety musi sie
                      czekac jedna "kolejke" swiatel, nawet jesli to oznacza stanie na zielonym.

                      Gosciowi ... pewnie chodzilo o to, ze jest pewien moment kiedy kierowca nie
                      powinien dolaczac do kolumny samochodow czekajacych na skret. Zmiana swiatel
                      nastepuje z pewnym opoznieniem, tzn. nasze czerwone nie znaczy autoamtycznie,
                      zielonego dla tej innej strony. To opoznienie pozwala pojazdom na skrzyzowaniu
                      jego opuszczenie. Oczywiscie, jesli sie ktos uprze i stanie w kolejce jako
                      ostatni - a nie powinien - to sie nie zalapie na to "opoznienie" i albo
                      zajedzie droge/sie wepchnie przed samochody ruszajace z prawej albo bedzie stal
                      na srodku skrzyzowania jak dupa blokujac innych uzytkownikow drogi.
                      • Gość: ... Re: troche O/T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 20:42
                        > Oczywiscie, jesli sie ktos uprze i stanie w kolejce jako
                        > ostatni - a nie powinien - to sie nie zalapie na to "opoznienie" i albo
                        > zajedzie droge/sie wepchnie przed samochody ruszajace z prawej albo bedzie
                        stal
                        >
                        > na srodku skrzyzowania jak dupa blokujac innych uzytkownikow drogi
                        Dokładnie o to mi chodziło :-)
    • Gość: wnj Zatrzymanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 14:48
      Zatrzymanie w związku z ruchem jest zabronione na torach kolejowych,
      tramwajowych, na skrzyżowaniu, na przejściu dla pieszych.
      Wynika to z przepisu, który zabrania wjazdu w tych sytuacjach przy braku
      możliwości kontynuowania jazdy czy też miejsca za...
      pozdr
      • o-l-o Re: Zatrzymanie 27.01.06, 20:51
        Gość portalu: wnj napisał(a):

        > Zatrzymanie w związku z ruchem jest zabronione na torach kolejowych,
        > tramwajowych, na skrzyżowaniu, na przejściu dla pieszych.
        > Wynika to z przepisu, który zabrania wjazdu w tych sytuacjach przy braku
        > możliwości kontynuowania jazdy czy też miejsca za...

        Art. 49. 1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
        1) na przejeździe kolejowym, na przejeździe tramwajowym, na skrzyżowaniu oraz
        w odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania,
        [...]4. Zakaz zatrzymania lub postoju pojazdu nie dotyczy unieruchomienia
        pojazdu wynikającego z warunków lub przepisów ruchu drogowego.

        Może się mylę, więc zapodaj przepis, na który się powołujesz.

        Ktoś w tym wątku napisał że mogę się zatrzymać przed torami. Mogę, ale tylko w
        kierunku na Pn. ponieważ lewy pas w kierunku na zach. oznakowany jest jak do
        lewskrętu. Natomiast po drugiej stronie już nie. Skrajnym lewym można ciąć przez
        skrzyżowanie.
        • Gość: wnj Re: Zatrzymanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 23:32
          Art. 16.
          p6. Kierujący pojazdem znajdującym się na części jezdni, po której jeżdżą
          pojazdy szynowe, jest obowiązany ustąpić miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi
          szynowemu.

          Art.25
          p4. Kierującemu pojazdem zabrania się:
          1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca
          do kontynuowania jazdy;

          Art.28.3.Kierującemu pojazdem zabrania się:
          2) wjeżdżania na przejazd, jeżeli po drugiej stronie przejazdu nie ma miejsca
          do kontynuowania jazdy;

          pozdr
          • o-l-o Re: Zatrzymanie 28.01.06, 11:12
            Gość portalu: wnj napisał(a):

            > Art. 16.
            > p6. Kierujący pojazdem znajdującym się na części jezdni, po której jeżdżą
            > pojazdy szynowe, jest obowiązany ustąpić miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi
            > szynowemu.

            ===Ustąpić jeżeli nadjeżdża, ale zakładamy, że nie nadjeżdża.
            > Art.25
            > p4. Kierującemu pojazdem zabrania się:
            > 1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma
            >miejsca do kontynuowania jazdy;
            Spojrz na rysunek, jest miejsce. Wjeżdżam skrzyżowanie, zatrzymuję się przed
            torami żeby było przwidłowo, widzę że pojazd jedzie środkowym pasem, więc
            przygotowuję się do skrętu w lewo. Nagle pojazd włącza lewy kierunkowskaz i gdy
            ja jestem na torach szykuje się do skrętu w lewo. Zostaję na torach. To są
            codzienne sytuacje na tym skrzyżowaniu i na wszystkich na tej drodze. A teraz
            pomyśl o tym, który chce zawróćić na tej trzypasmówce lub skręcić w lewo. Jak ma
            to zrobić nie zatrzynując się na torach. Ach, i jeszcze dodam tu nie ma semaforów.
            > Art.28.3.Kierującemu pojazdem zabrania się:
            > 2) wjeżdżania na przejazd, jeżeli po drugiej stronie przejazdu nie ma miejsca
            > do kontynuowania jazdy;

            A skąd mam wiedzieć czy nie ma miejsca. Na tym skrzyżowaniu jeśli nie wjedziesz
            na tory nie będziesz w stanie tego ocenić, dlatego dopuszcza się zatrzymanie w
            takim wypadku.
            >
            > pozdr
            • Gość: wnj Re: Zatrzymanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 12:56
              Zacytowałem dokładnie przepis, który tą sytuacje określa.
              Organizacja ruchu winna być taka, aby te działania kierowcom umożliwiać.
              Jest jak jest. W tej sytuacji zdrowy rozsądek.
              pozdr
            • deadeasy Re: Zatrzymanie 28.01.06, 16:11
              No bez przesady, skrzyzownia w Pl nie sa tak duze zeby bedac przed nimi nie moc
              ocenic czy jest na nich miejesce czy nie.

              ===Ustąpić jeżeli nadjeżdża, ale zakładamy, że nie nadjeżdża.

              a skad wiesz jak dluga bedziesz stal na tych torach? a jak ci silnik zgasnie,
              samochod "dupsnie" to co wtedy? bedziesz sie tlumaczyl, ze pol godziny temu nic
              nie jechalo?

              Pchanie sie na tory to brak wyobrazni i mierne zdolnosci kierowcy. Jak taki
              nie potrafi oszacowac czy moze wykonac prosty manewr skretu to sie boje
              pomyslec co taki moze wyczyniac pedzac autostrada.
              • o-l-o Re: Zatrzymanie 28.01.06, 21:36
                > Pchanie sie na tory to brak wyobrazni i mierne zdolnosci kierowcy. Jak taki
                > nie potrafi oszacowac czy moze wykonac prosty manewr skretu to sie boje
                > pomyslec co taki moze wyczyniac pedzac autostrada.

                Jesteś bardzo odważny w swoich sądach. Obawiam się, że to ciebie cechuje brak
                wyobraźni. Bezpieczne zatrzymanie się przed tymi torami (zakładam 30 cm
                skrajni), to 3/4 auta na pasie drogi. A pomyslałeś o ciężarówce, którą
                narysowałem?. Już niedługo zapodam zdjęcie w godz. szczytu zobaczymy co wtedy
                powiesz. Proponuje tymczasem przerwać dyskusję.
                • deadeasy Re: Zatrzymanie 28.01.06, 22:58
                  A jestem ;o)
                  Nie cechuje mnie brak wyobrazni jak piszesz. Tym to niestety moga sie
                  poszczycic niektorzy kierowcy w Polsce (z tego co obserwuje na drogach w PL to
                  wiekszosc). Jak napisalam wczesniej (gdzies wyzej) czesc auta bedzie na
                  pasie "wystawac". Tego nie da sie uniknac. Sek w tym, ze inni uzytkownicy
                  drogi powinni miec zrozumienie i cierpliwosc. Niestety to nie sa glowne cechy
                  niektorych polskich kierowcow. W UK (bo niestety tylko taki przyklad moge podac
                  bo nie jezdzilam po innych panstwach Europiey oprocz PL i UK) nie bylam
                  swiadkiem trabienia lub wypadku spowodowanego faktem, ze ktos chcial
                  zakrecic/zawrocic i blokowal pas ruchu. Inni kierowcy po prostu mieli oczy
                  otwarte, patrzyli gdzie jada, trzymali sie ograniczenia predkosci i byli
                  wpuszczani na wolny pas przez wspoluzytkownikow drogi (pomine fakt, ze tam sa
                  specjalne pasy dla zakrecajacych/zawracajacych - choc w szczycie i te
                  sie "wypelniaja" i sznur sie "wylewa" na zwykly pas). Nikt tam nie ponosi
                  uszczerbku na dumie bo ktos przed niego wjechal bo czyjs pas byl "zajety". Nie
                  ma trabienia i wygrazania piesciami. To jest zupelnie inna kultura jazdy...
                  nie ma dylematu "gdzie ja mam sie podziac" na szosie, bo ktos mi w "kuper"
                  wjedzie albo sie pieklo zacznie. Ale tu juz zmieniam temat... Moze dlatego
                  wiec raczej ciezko mi zrozumiec czyjs dylemat w podanej sytuacji...
                  :o)
              • o-l-o Wracam do torów na chwilę... 29.05.06, 14:56
                Może zdjęcie tego skrzyżowania poszerzy nieco twoją wyobrażnię. Przyjedź
                furgonetką i przejedź to skrzyżowanie nie zatrzymując się na torach. Dodam
                tylko, że w tym miejscu jest przejście dla pieszych (na nim stoję) i w związku z
                tym jest ono szersze niż w kilku innych miejscach na tej drodze.
                img529.imageshack.us/my.php?image=gol10js.jpg
                • Gość: wnj Re: Wracam do torów na chwilę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 21:47
                  Tam są trzy pasy ruchu.
                  Pas bliższy torowiska jest oddzielony linią ciągłą od pozostałych. To za mało
                  jeśli idzie o bezpieczeństwo w tym miejscu.
                  Brak strzałek kierunkowych i linii wydzielających ten pas do lewoskrętu i do
                  włączania w lewo.
                  Przy takiej jak proponuję organizacji nie byłoby konieczności zatrzymywania się
                  na torach.
                  pozdr
                  • o-l-o Re: Wracam do torów na chwilę... 30.05.06, 16:03
                    Dodam, że o ile w kierunku w którym patrzymy jest to pas do lewoskrętu, to po
                    drugiej stronie już takiego znaku nie ma. Bywa, że widzisz jadąc na wschód - w
                    lewo, że pas lewy jest wolny i możesz skręcić w lewo, bądź zawrócić (z miejsca
                    w którym stoję). Nagle ze środkowego - na przeciwległej jezdni - na lewy
                    wskakuje auto a ty, jak masz szczęście, zostajesz cały NA TORACH. Powtórzę NA
                    torach. Jakiś pomysł jeszcze, żeby nie stać na torach. Dodam, że kilkaset
                    metrów dalej jest taki sam przejazd, tyle że w miejscu gdzie stoję, jest
                    przystanek tramwajowy ogrodzony barierkami. (Zdjęcie wkrótce) Widoczność
                    rewelacyjna, czekam na odpowiedzi znawców co do możliwości niezatrzymania się
                    na torach.
    • ktbb Re: Mandatownik w GW 29.05.06, 14:58
      Widocznie wystarczającą karą jest kasacja pojazdu. Punktów nie zabierają.
      Jak kupisz nowy możesz jeździć spokojnie.
      • o-l-o Re: Mandatownik w GW 29.05.06, 15:04
        ktbb napisał:

        > Widocznie wystarczającą karą jest kasacja pojazdu.

        Skasuj sobie głowę, z pożytkiem dla świata.
        • ktbb Re: Mandatownik w GW 29.05.06, 16:20
          Ale napiąłeś zwoje. Schłodź bo termik zadziała.

          Myślę, że wystarczyłoby skasować Ci ręce, żebyś nie był taki chojrak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka