36mayfair 04.02.06, 02:51 Nigdy nie przekraczam szybkosci. Bardzo czesto zdarza sie, ze auto za mna jedzie tak blisko, ze bylaby by stluczka gdybym zahamowala. Chyba probuje mnie zmusic zebym jechala szybciej? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: miecio Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.aster.pl 04.02.06, 12:13 "Nigdy nie przekraczam szybkosci."- to pojedż sobie 300- 400 km po polskich drogach, acha nie zapomnij zarezerwować hotelu na nocleg. Odpowiedz Link Zgłoś
callafior Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko 04.02.06, 13:07 > Nigdy nie przekraczam szybkosci. Szybkość to z punktu widzenia fizyki wielkość skalarna i odnosi się do czegoś innego, o poruszającym się samochodzie mówimy, że ma prędkość (wielkość wektorową). Taki drobny detal. Nie przekraczasz prędkości, mówisz... ciekawostka, a przypadkiem nie jeździsz jako kursant w L-ce? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ryzyk-fizyk Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 15:57 Szybkość to wielkość skalarna, prędkość to wektorowa. Ale szybkość to po prostu wartość prędkości (długość wektora). Tak więc samochód ma i prędkość i szybkość. Ale nie winię Cię, że wyskoczyłeś bez sensu z tą szybkością - Kalafiory nie chodzą do szkoły... Odpowiedz Link Zgłoś
callafior Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko 05.02.06, 14:07 Szybkość to wielkość skalarna, prędkość to wektorowa. Ale szybkość to po prostu > wartość prędkości (długość wektora). Tak więc samochód ma i prędkość i szybkość To chyba ty nie chodziłeś do szkoły. Nie można mieć i prędkości i szybkości. Wektor, przypominam (a może dla ciebie to nowość) ma KIERUNEK, ZWROT i WARTOŚĆ. Takie parametry ma poruszający się samochód. A szybkość to skalar czyli ma tylko wartość. Szybkość może być np. miarą szybkości reakcji chemicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przemas Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.pcz.pl 07.02.06, 09:55 PANIE CALLAFIOR samochod ma jakas tam szybkosc bo autor postu zdal sie na nasza inteligencje ktora powinna podpowiadac nam z doswiadczenia (moja tak robi) ze jak samochod na szybkosc niezerowa to kierunek juz jest okreslony a jesli szybkosc przekracza , powiedzmy 15km/h to i zwrot tejze jest okreslony wytlumacze - jak jedzie to na pewno do przodu albo do tylu a ze do tylu zazwyczaj sie jedzie wolno to wolno mi zalozyc ze zwrot jest skierowany tak samo jak przednie reflektory , sa ku temu tez inne przeslanki - np to ze autor nie przekracza dozwolonej szybkosci czyli jedzie z dozwolona ktora jest 50km/h wiec nie moze tak szybko jechac do tylu. lapiesz? z ciebie taki domorosly fizyk bez wyobrazni przestrzennej ... szkoda ze sie nie doczepiles do momentu pedu albo kretu (choc pewnie nawet o tym nie slyszales ) Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko 08.02.06, 12:21 > wartość. Szybkość może być np. miarą szybkości reakcji chemicznej. A masło to takie coś maślane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piort Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 09:08 Od pierwszego słowa widać, że pisze baba! NIGDY nie przekraczam szybkości! Może byś sprecyzowała jakiej? Dozwolonej? Wynikającej ze znaku? A co z prędkością zapewniającą pełną kontrolę nad pojazdem? A z jaką prędkością jeździsz po oblodzonych jezdniach? Wydaje mi się, że jesteś bardzo niedoświadczonym kierowcą i masz ograniczone pojęcie o prowadzeniu samochodu. Tobie się wydaje, że była by stłuczka gdybyś zahamowała, to zahamuj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Babeczka Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 11:25 Hej Chłopie!!! Od razu widać po tej wypowiedzi, że to chłop napisał - niegrzecznie, nie na temat, do tego po prostu bez sensu - czasem warto pomyśleć jak się człowiek zdecyduje występować hm... publicznie.A szczególnie jak pisze to chłop. Z tymi to w ogóle róznie bywa.Ha! Takie życie. Trzeba takich tez znosić i być cierpliwym, a także mieć nadzieję, że trochę kiedyś, może zmądrzeją, a przynajmniej zauważą, że dobry poziom kultury obowiązuje każdego nawet jak się wypowiada anonimowo. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko 07.02.06, 16:06 Forma moze troche nie teges, ale tresc nie jest pozbawiona sensu. Co to znaczy, ze NIGDY nie przekracza sie predkosci? Predkosci ze znakow? A moze predkosci bezpiecznej? A jaka jest bezpieczna? Dla mnie czlowiek, ktory pisze, ze nigdy nie przekracza predkosci jest jak odbezpieczony granat! No bo co z tego, ze na znaku jest 50 km/h skoro warunki umozliwiaja jazde 20 km/h? Jedzie 50 km/h i uwaza, ze jest super, czy tez snuje sie 5 km/h bo jest posikany ze strachu? Ktos, kto pisze tak kategorycznie nie zadaje sobie trudu do oceny rzeczywistosci i jest to szalenie niebezpieczne! Odpowiedz Link Zgłoś
tragish Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko 05.02.06, 18:49 Bardzo słusznie robisz, że jeździsz z umiarkowaną szybkością, dostosowaną do warunków. Faktycznie sporo jełopów nie zachowuje odstępu. Osobiście mało się tym przejmuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okozaoko Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: 82.160.255.* 05.02.06, 20:22 A mój kumpel za pieniądze z takich co wjechali w jego kilkunastoletniego szrota kupił laptopa ( wiecej wartego niż auto ) i jeździ nim dalej,klepie tylko tylną klapę i klei zderzak.Jeździ zgodnie z przepisami po mieście i jak ma chętnego to zaciąga ręczny i po sprawie.Myślę,że troche ryzykuje ale to jego zdrowie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno Jeszcze pare razy i dokupi nawigacje satelitarna IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.02.06, 09:51 Przy tylu chetnych nie bedzie to trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molk Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 12:20 Takiemu to nalezaloby polamac kulasy oraz zabrac prawko jako, ze zaciagniecie recznego nie powoduje zapalenia sie swiatel stopu. Odpowiedz Link Zgłoś
t-omash Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko 23.02.06, 21:20 Głupota tego człowieka mnie poprostu zadziwia... podajcie mi dane tego pacjenta to mi przedni zderzak zafunduje... poprostu sobie z kamera z porzodu troszke po mieście pośmigam.. ps. Jak jedziesz zmeczony z pracy to nawet przy zachowaniu odpowiedniej odleglosci mozesz przywalić w takiego brana, bo pierwsze na co reagujesz to światla STOP-u, potem dopiero zorientujesz sie, że samochód zwalnia... Odpowiedz Link Zgłoś
patent5 Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko 26.02.06, 02:26 W takim razie odległość nie była odpowiednia - redukcja biegu i hamowanie silnikiem nie wpływa, o ile wiem, na światło stopu. Poza tym pojazd jadący przed nami najnormalniej w świecie może na coś wpaść. I ciekawostka - zatrzyma się w miejscu, a światła stopu pozostaną ciemne, jak... mniejsza z tym. Odpowiedz Link Zgłoś
36mayfair Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko 06.02.06, 21:56 Chodzilo mi o predkosc oczywiscie. Dlaczego tak sie niektorzy przyczepili do tego slowa? Piotr pokazal "szacunek" do kobiet. Wspolczuje jego kobiecie jesli taka istnieje. Jezdze dobrze, od wielu lat, dostosowuje predkosc do warunkow. Chodzilo mi o to, ze nigdy nie jade powyzej ograniczenia predkosci. Bardzo czesto auto za mna (przewaznie agresywny kierowca plci meskiej, moze wlasnie Piotr) prawie na mnie najezdza. To on ryzykuje, ze bedzie mial wypadek, bo jesli bede musiala zwolnic, to wpadnie na mnie. Czy nie jest niezgodne z przepisami ruchu drogowego jechanie tak blisko za autem? Co taki kierowca chce osiagnac? Zmusic mnie zebym jechala szybciej? Nie blokuje mu drogi. Ma mozliwosc wyprzedzenia mnie, wiec o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
mejson.e Nigdy nie mów "Nigdy"...;-) 07.02.06, 00:24 36mayfair napisał: "Chodzilo mi o predkosc oczywiscie. Dlaczego tak sie niektorzy przyczepili do tego slowa?" Problem się pojawił, bo nie powinnaś używać słowa "nigdy". Nie ma świętych chociaż są rozsądni. I ci rozsądni przestrzegają ograniczeń pedkości ale nie ślepo. Zwolnienie do 40 pod przedszkolem o 3:00 w nocy może spowodować wielkie zagrożenie. A wracając do prawdziwego tematu wątku, to też mi się zdarza, że Nieśmiertelny Krótkowidz obwąchuje mi rurę wydechową, ale postanowiłem się nie dać prowokować. Jeśli nie tamuję ruchu jadąc z maksymalną dopuszczalną prędkością, to robię swoje do czasu, gdy mogę wypuścić niecierpliwego do przodu. Nie robię dłuższych defilad lewym pasem, tylko staram sie zjechać po wyprzedzeniu na prawy. A BTW - osobnik jadący na zderzaku zagraża przede wszystkim sobie, bo w razie kolizji to nie tylko będzie sprawcą, ale pewnie sam ucierpi najbardziej. Ale niestety może wytrącić poprzednika z toru jazdy, więc szczególnie w takich sytuacjach mocno trzymam oburącz kierownicę i siłą woli staram się patrzeć więcej do przodu niż we wsteczne lusterko... "Co taki kierowca chce osiagnac? Zmusic mnie zebym jechala szybciej? Nie blokuje mu drogi. Ma mozliwosc wyprzedzenia mnie, wiec o co chodzi?" Jeżeli nie blokujesz mu drogi i mógłby Cię wyprzedzić, to najwyraźniej spodobałaś mu się i próbuje zwrócić Twoją uwagę. Albo przeczytać gazetę na tylnej półce (nie leży tam "Playboy" przypadkiem?) Pozdrawiam, Mejson -- Automobil Forum pozytywnie zakręconych automaniaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno On nie probuje, on jest po prostu...(link ponizej) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.02.06, 14:44 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=35380048 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=35380048 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=35380048 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=35380048 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piort Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 14:45 Nie przyczepiłem sie do Twojej płci, ale do używania słowa NIGDY. Dla mnie każdy, kto w podobnym kontekscie używa słów "nigdy" lub "zawsze" jest babą (nie mylić z kobietą). Baby bywają zarówno płci męskiej jak i żeńskiej. A co istoty sprawy, to im bliżej (w centymetrach) poprzednika jedziesz, tym mniejsze szkody mogą powstać w razie kolizji gdy ten pierwszy zahamuje, a drugi nie od razu, bo ten pierwszy też potrzebuje drogi na wyhamowanie. Jeżeli jedzie bardzo blisko, to nie widzi nawet Twoich świateł stop i to powinno być tylko jego zmartwienie. Najgorsza jest jazda za kimś w odległosci równej drodze hamowania, bo można się nie wyrobić z powodu czasu reakcji. A najlepiej jeździc z taką prędkością jak wszyscy, wtedy jest najmniejsza szansa na kolizję. Czego Ci zyczę. Odpowiedz Link Zgłoś
36mayfair Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko 08.02.06, 06:29 Uzylam slowa nigdy, bo nie pamietam zebym przekroczyla dozwolona predkosc. Nie bede przysiegac, ze w przeszlosci tego nie zrobilam. Po prostu nie pamietam. Od paru lat na pewno mi sie to nie zdarzylo. Czesto jedzie ktos ze mna bardzo blisko, trabi, nawet wykonuje agresywne gesty. Jechanie z taka predkoscia jak wszyscy to nie jest rozwiazanie. Wiekszosc jezdzi za szybko. Gdy policja zatrzymuje za zbyt szybka jazde, to nie reaguja dobrze na takie wyjasnienie. Czuje sie w mniejszosci jezdzac ostroznie, z rozsadna predkoscia, sygnalizujac zmiany pasa itp. Kolejna zmora sa kierowcy, ktorzy wyprzedzaja, a potem jada przede mna bardzo wolno. Po co wyprzedzali? Inni z kolei wyprzedzaja i wjezdzajac przede mnie wjezdzaja prawie na mnie. Nie wiedza chyba, ze powinni moje auto zobaczyc w calosci w swoim tylnym lusterku zanim wjada przed moje. Agresja na drodze jest bardzo niebezpieczna. Polaczona z brakiem wyobrazni, rozmawianiem jednoczesnie przez komorke jest powodem wielu wypadkow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kok Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 12:49 świadom sobie, że Twoja przepisowa jazda w polskich warunkach jest stwarzaniem zagrożenia, jest przyczyną agresji na drodze. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piort Droga 36mayfair! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:38 Dobrze chociaż że nie przysięgasz! Twierdzisz, że wiekszość jeździ za szybko, a może oni jeżdżą z właściwą prędkością, a Ty za wolno! I dla tego złośliwie wjeżdżają Ci przed nos, bo bardzo lubią pouczać innych. Ty też masz takie skłonności, to oni źle jeżdżą, a ja dobrze. Kurczowe trzymanie się przepisów na nic się nie zda, nawet gdy będziesz jechała z dozwoloną prędkością, to może się zdarzyć, że okaże się, że nie dostosowałaś prędkości do warunków i sytuacji, a ci, którzy ustawiają znaki za nic nie odpowiadają. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek i wyobraźnia! Trzeba spodziewać się ze strony współuczestników ruchu najgłupszego i najzłośliwszego zachowania i zdawać sobie sprawę z własnych możliwości. Piszę to jako kierowca z 49-letnim stażem. Udało mi się przejeździć wiele krajów, także afrykańkich i azjatyckich, bez wypadku, o obcierkach nie piszę. Nie licz na to, że inni będą znać i stosować przepisy Kodeksu Drogowego, nie wierz bez zastrzeżeń znakom drogowym i wpajanym na kursach zasadom, bo prawdziwe życie niesie niespodzianki, których w przepisach nie znajdziesz. Po pierwsze nie zabij nikogo, a po drugie nie daj się zabić - to najważniejsze zasady, któych się trzymam od prawie 50-ciu lat i dobrze na tym wychodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
36mayfair Re: Droga 36mayfair! 15.02.06, 17:54 Nie mialam nigdy zadnego wypadku, ale widzialam pare spowodowanych nadmierna predkoscia. Na przyklad, jest zimna, droga sliska, jade bezpiecznie wolno, nie mam zamiaru przyspieszac tylko dlatego, ze jakis swir za mna sie spieszy. Swir wyprzedza mnie, zajezdza mi droge, ja musze zwolnic (niebezpieczenstwo dla mnie). Za pare minut swir wjezdza do rowu. Dlaczego ludziom tak sie spieszy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kier Re: Droga 36mayfair! IP: 62.87.223.* 15.02.06, 23:03 Mayfair,nie przejmuj się frustratami,jedz sobie spokojnie przepisowe dziewięcdziesiąt,delektuj się piękną pogodą i równiutką drogą.Ale jednocześnie bądż czujna i nie daj się zabić wszelkiej maści interpretatorom KD,wyznaczającym Tobie co mozesz robić na "ich" drodze.Wiem co czujesz gdy taki głupek wisi na tylnym zderzaku,no ale on musi,inaczej się udusi.Tylko jestem ciekawy co takich gości momentalnie inhaluje jak przekroczą zachodnią granicę ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno To bardzo proste, w RFN policja jest spokojnie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.02.06, 09:49 nastawiona na "wymuszanie" odpowiedniego zachowania kierowcow, nawet tych, ktorzy potrafia uzasadnic kazda zrobiona przez siebie glupote. Dodatkowo wszelkie dyskusje na temat tego, gdzie mialyby trafic pieniazki za mandat sa bezcelowe i moglyby sie skonczyc fatalnie dla pomyslodawcy. Nasi "kozacy" o tym doskonale wiedza i po przekroczeniu granicy zachodniej zaczynaja sie zachowywac prawie normalnie. Problem lezy wiec tam, gdzie zawsze, to znaczy w kasie i szybkim egzekwowaniu prawa drogowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kier Re: To bardzo proste, w RFN policja jest spokojni IP: 62.87.223.* 16.02.06, 11:59 Sformulowanie "w RFN policja jest spokojnie nastawiona na..." świetnie obrazuje pracę tamtejszej drogówki.Od czasu do czasu mam okazję pojezdzić po ichniej przygranicznej prowincji i widzę i czuję wszechobecność patroli.Nie na zasadzie hurra akcji,po prostu jadą sobie w wiekowych kombi o blado-zielono- splowialych barwach,niewidzialni w sznurku spieszących do pracy świtem bladym drogą powiatową. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Droga 36mayfair! 16.02.06, 10:43 Ja dziś miałem jeszcze lepszą stuację: jechałem sobie przez miasto (po odwilży przyszedł kilkustopniowy mróz i opady śniegu; służby drogowe - jak zwykle, zostały "zaskoczone"), za mną przez kilka ulic jechał jakiś "rep" w busie - dostawczaku. Wciskał się w każdą szczelinę, siedział na wszystkich zderzakach, jakie mu się "przydarzyły", z silnika wyciągał ostatnie poty... W pewnym momencie (ulica pod górę, dwukierunkowa, dość wąska) wyprzedził mnie tylko po to, by po 100 metrach stanąć na "czerwonym" (kilku innych wcześniej już tam stało, jako siedzący dużo wyżej nie mógł tego wcześniej nie widzieć). Traf chciał, że za nim jechało pogotowie ratunkowe. Skutek (z mojego punktu widzenia): kierunkowskaz w prawo - zjazd maksymalnie do prawej (oparłem się o zasypany śniegiem krawężnik) - hamowanie awaryjne z poślizgiem (kontrolowanym)... Wniosek - na polskich drogach trzeba mieć oczy dookoła głowy i mocne nerwy! Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: PS 16.02.06, 10:55 Źle się wysłowiłem: gość przejechał około stu metrów licząc od momentu, w którym rozpoczął manewr wyprzedzania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno Wobec tego uzywanie takich okreslen jak: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.02.06, 20:42 - debil - idiota - matol i podobnych w stosunku do opisywanch kierowcow jest obrazliwe dla debili, idiotow i matolow, bo oni zasluguja na szacunek w porownaniu z niektorymi kierowcami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno Wobec tego uzywanie takich okreslen jak: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.02.06, 20:42 - debil - idiota - matol i podobnych w stosunku do opisywanch kierowcow jest obrazliwe dla debili, idiotow i matolow, bo oni zasluguja na szacunek w porownaniu z niektorymi kierowcami. Odpowiedz Link Zgłoś
bratmarzeny Dobrze robisz i nie przejmuj sie gowniarzami 16.02.06, 13:02 ktorzy uwazaja sie za "mezczyzn" bo mysla, ze odpowiednio gleboko "potrafia" wcisnac pedal gazu i sa odwazniejsi od znakow i ograniczen szybkosci. Zyjesz w kraju, ktory w Europie uchodzi za chlew - bo przerazajaco duza czesc jego obywateli jest za glupia nawet na poslugiwanie sie tak prostym urzadzeniem jak samochod. Glupota ta i powszechny brak dojrzalosci "owocuje" kilkakrotnie wyzsza liczba ofiar smiertelnych w porownaniu z krajami uchodzacymi za cywilzowane. Nie zrazaj sie gowniarzami. Jezdzij i hamuj ostroznie. Mysl rowniez tez za tych, ktorzy pod ciezarem protezy (ich samochodu) imitujacej ich osobowosc nie potrafia myslec nawet za siebie. Dzieki takim jak ty, moze powoli kiedys zblizymy sie do tych 2cywilizowanych" krajow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sk Pozycja na jezdni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 22:41 Może tu będzie odpowiedź? Pozycja na jezdni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: normalny Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.visp.energis.pl 18.02.06, 00:06 Ciekawe czemu tylko kilka postów na temat, a takie mnóstwo o pierdołach (szybkość/prędkość) i dochodzenie jakim prawem jeździsz przepisowo... Nie trzymają odstępu, bo są debilni i niedouczeni. W Austrii wg, badań ponad 60% wypadków na autostradach spowodowane jest za małym odstępem od poprzednika! I to nie są niegroźne stłuczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opona balonowa To nawet nie jest niedouczenie, tylko: IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.06, 12:52 To jest uparcie powracajaca głupota tak jakby sobie mówili: "gadaj sobie co chcesz, a ja i tak będę robić swoje". I dalej przed i po szkodzie są głupi jak w tym przysłowiu, którego treści nie chce mi się cytować (większość to zna). Szkoda tylko, że wniosków z tego nikt nie wyciąga. I dalej będą jeżdzić w zbyt małych odstępach. Bo oni wiedzą lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: harry Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.06, 12:19 Gość portalu: normalny napisał(a): > Ciekawe czemu tylko kilka postów na temat, a takie mnóstwo o pierdołach > (szybkość/prędkość) i dochodzenie jakim prawem jeździsz przepisowo... > > Nie trzymają odstępu, bo są debilni i niedouczeni. Zgadzam się w 100%. A do Piotra -> napisałeś: "...A najlepiej jeździc z taką prędkością jak wszyscy, wtedy jest najmniejsza szansa na kolizję..." No to uruchom wyobraźnie (o ile takową posiadasz): Na drodze poza miastem jadą sobie z TAKĄ SAMĄ prędkością 4 samochody: nowe BMW, 10-letni polonez, TIR oraz 12-letni maluch. Nawet gdybyśmy założyli, że na drodze panują super warunki do jazdy to nie możemy założyć że nie zdaży się sytuacja, w której trzeba będzie np. nagle zahamować. Naprawdę uważasz, że wszystkie te samochody, które są wymienione powyżej mają taką samą drogę hamowania..? Pomijając już nawet kwestię czasu reakcji kierowców na niespodziewane wydarzenie na drodze... Będąc uczestnikiem ruchu drogowego, prędkość jazdy należy do stosować nie tylko do warunków panujących na drodze, ale również do swoich umiejętności oraz pojazdu jakim się jedzie (tak żeby czuć że to ja panuję nad samochodem a nie on nade mną). Inaczej hamujesz / wyprzedzasz jadąc BMW, a inaczej jadąc 10-letnim polonezem... Zdażyła mi się sytuacja kiedy jechałem polonezem 90 km/h, a niecale pół metra za mną trzymał się ogromny TIR. I tak sobie jechał nie próbując mnie wyprzedzać, za to trąbiąc na mnie, migając światłami - jednym słowem poganiając mnie. Wedle tego co piszesz powinienem chyba przyspieszyć, żeby temu spieszącemu się idiocie zrobić przyjemność..? Każdy powinien jechać z prędkością dostosowaną do warunków panujących na drodze, swoich umiejętności, swojego samochodu. Zawsze będą Ci, którzy jadą wolniej i ci którzy ich wyprzedzają. Grunt żeby to robić z głową, na odcinkach gdzie jest to dozwolone oraz tak, żeby nie zmuszać wyprzedzanych / jadących z naprzeciwka do zmiany prędkości jazdy i/lub gwałtownego hamowania (np. żeby wpuścić idiotę który wyprzedza na trzeciego). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matti Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.06, 18:27 Jak chcesz zarobić to weż zahamuj ręcznym i on cie stuknie i bedzie jego wina i dostaniesz kase z ubezpieczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kajmann Na kursach wszystkiego nie nauczą. 22.02.06, 23:31 A nie nauczą przede wszystkim,że przepisy przepisami a na drodze trzeba stosować zdrowy rozsądek, wyobraźnię i absolutny brak zaufania do innych uczestników ruchu! Jak ktoś tu dobrze napisał nie próbuj zwalniać do 40 przed przedszkolem o 3 w nocy, tak samo nie hamuj przed znakami ograniczenia do 30 widniejącej na znaku zostawionym przez niechlujnych drogowców którzy przed tygodniem łatali w tym miejscu jezdnię itp. itd. Jak ktoś zajeżdża Ci drogę i zwalnia to widocznie Twoją powolną jazdę uznawał za złośliwość ( a nie mógł Cię wyprzedzić) a może zajechałaś mu drogę wyjeżdżając z podporządkowanej ulicy? Nie chcę powiedzieć,że jesteś winna ale może przeanalizuj swoją jazdę i nie rób drugiemu co Tobie niemiłe. P.S. Wielokrotnie byłem świadkiem stłuczki na światłach bo kierowca chciał się sztywno trzymać przepisów i nie wjeżdżać na pomarańczowym na skrzyżowanie. Skutek był taki,że pędzący za nim ładował mu się w kuper. Wniosek? Zanim ostro zahamujesz w takiej sytuacji spojrzyj w lusterko i oceń ryzyko :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: log Re: Na kursach wszystkiego nie nauczą. IP: 62.87.223.* 23.02.06, 00:21 A jakich przepisów trzymał się pędzący ? Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Na kursach wszystkiego nie nauczą. 23.02.06, 01:00 kajmann: > Jak ktoś zajeżdża Ci drogę i zwalnia to widocznie Twoją powolną jazdę uznawał > za złośliwość ( a nie mógł Cię wyprzedzić) a może zajechałaś mu drogę > wyjeżdżając z podporządkowanej ulicy? Nie chcę powiedzieć,że jesteś winna ale > może przeanalizuj swoją jazdę i nie rób drugiemu co Tobie niemiłe. Zaraz, to Ty usprawiedliwiasz zachowanie tego luja? Jeśli nawet dziewczyna zrobiła jakis błąd i zajechała mu (przypuszczenie, do którego nie masz żadnych podstaw), to zrobiła to NIECHCĄCY a on zajechał i zablokował ZŁOŚLIWIE. Kumasz różnicę? kajmann: > Wielokrotnie byłem świadkiem stłuczki na światłach bo kierowca chciał się > sztywno trzymać przepisów i nie wjeżdżać na pomarańczowym na skrzyżowanie. > Skutek był taki,że pędzący za nim ładował mu się w kuper. Wniosek? Zanim > ostro zahamujesz w takiej sytuacji spojrzyj w lusterko i oceń ryzyko :) Zgadzam się z Tobą, że należy patrzeć w lusterko i że zatrzymywac się w przewidywaniu zmiany światła łagodnie a nie ostrym hamowaniem. Nie zgadzam się z obowiazkiem wjeżdżania na żółte ani z pieszczotliwym tonem, jakim mówisz o tym ,,pędzącym''. Gdyby nie przekraczał 50 km/h, to nie władowałby się nikomu w kuper. Ale on wolał jechać ,,szybko ale bezpiecznie'', co znaczyło, że on jedzie szybko a inni mają pilnować, żeby mu było bezpiecznie. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link Zgłoś
simr1979 Re: Na kursach wszystkiego nie nauczą. 23.02.06, 15:07 stefan4 napisał: >(...) Gdyby nie przekraczał 50 km/h, to nie władowałby się nikomu w > kuper. (...) > - Stefan > > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak G.... prawda - maksimum bezkolizyjności (=płynności) ruchu osiąga się wówczas, gdy wszyscy jego uczestnicy poruszają się ze zbliżoną prędkościa, niezależnie od tego, czy jest to 30, 50 czy 80 km/h. Aby zobaczyć na czym to polega, najlepiej przejedź się do Niemiec [oczywiście jak już wyleczysz się z fobii lokomocyjnej - bo to się leczy, podobnie jak inne fobie lękowe ;) ] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: log Re: Na kursach wszystkiego nie nauczą. IP: 62.87.223.* 23.02.06, 23:48 G.... prawda - maksimum bezkolizyjności (=płynności) ruchu osiąga się wówczas, > gdy wszyscy jego uczestnicy poruszają się ze zbliżoną prędkościa, niezależnie > od tego, czy jest to 30, 50 czy 80 km/h. > Aby zobaczyć na czym to polega, najlepiej przejedź się do Niemiec [oczywiście > jak już wyleczysz się z fobii lokomocyjnej - bo to się leczy, podobnie jak inne > > fobie lękowe Cos w tym prawdy jest,ale połowicznie.W Niemczech nawet gdyby to było i 20 pasów,wszyscy ruszają równoczesnie i jadą równomiernie zgodnie z ograniczeniem prędkości,po prostu zawartość pasów przemieszcza sie w prawie takim samym układzie od światel do swiatel.Spokojnie i bezstressowo.W Polsce wystarczy że jeden z dwóch pierwszych zacznie się guzdrać,a drugi spali gumy,to już jest początek kaszany,zaczyna się udrażnianie ruchu na wyścigi.W sumie towarzystwo po ostrych roszadach wyhamowuje z różnymi efektami dzwiękowymi na najbliższych światłach.I da capo al fine.Koszmar. My po prostu nie umiemy ruszać na światłach.W Niemczech lewoskręt na zielonym to majstersztyk przepustowości i poszanowania kazdego metra asfaltu.Sciganci nie mają pola do popisu. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Na kursach wszystkiego nie nauczą. 24.02.06, 00:10 simr1979: > Aby zobaczyć na czym to polega, najlepiej przejedź się do Niemiec [oczywiście > jak już wyleczysz się z fobii lokomocyjnej - bo to się leczy, podobnie jak > inne fobie lękowe ;) ] Zieeew... Byłem nie raz. Taka moda się teraz zrobiła na tym forum, że jak ktoś nie ma nic sensownego do powiedzenia, to odsyła do Niemiec. To jest nudne. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: log Re: Na kursach wszystkiego nie nauczą. IP: 62.87.223.* 25.02.06, 14:44 stefan4 napisał: > Zieeew... Byłem nie raz. > Taka moda się teraz zrobiła na tym forum, że jak ktoś nie ma nic sensownego do > powiedzenia, to odsyła do Niemiec. To jest nudne. > > - Stefan No tak,warsiawka z torunską,siekierkowską itd.to pępek świata. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Na kursach wszystkiego nie nauczą. 25.02.06, 21:57 log: > No tak,warsiawka z torunską,siekierkowską itd.to pępek świata. Ja i warsiawka? Chyba mnie z kimś pomyliłeś. Mam nadzieję, że z kimś równie sympatycznym co ja. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link Zgłoś
t-omash Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko 23.02.06, 21:42 Gość portalu: Matti napisał(a): > Jak chcesz zarobić to weż zahamuj ręcznym i on cie stuknie i bedzie jego wina i > > dostaniesz kase z ubezpieczenia. mam do Ciebie Matti porśbę... udaj sie na leczenie nóg, bo twoja wypowiedź upewnia mnie, że na głowę jest już zapóźno. Zdrowo sie czujesz... namawiasz kogoś do tego, aby z premedytacja tworzył zagrożenie na drodze... idź na jakieś forum dla masohistów a nie na forum o bezpieczeństwie na drodze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dd Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 22:56 ddd Odpowiedz Link Zgłoś
kajmann Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko 25.02.06, 00:10 Odpowiem po koleji : >A jakich przepisów trzymał się pędzący ? Pędzący patrzył w lusterko, jechał za nim TIR, na pewno widoczny w lusterku tego pierwszego samochodu... A tak na serio to nie łap mnie za słówka tylko pomyśl log, chciałbyś mieć tego pędzącego w swoim kuprze czy wolałbyś nie naprawiać auta? ? ? ? ? ? Żeby było jasne, nie usprawiedliwiam takiej agresywnej jazdy. To raczej apel o wyobraźnię a nie o sztywne trzymanie się przepisów. >Zaraz, to Ty usprawiedliwiasz zachowanie tego luja? Jeśli nawet dziewczyna zrobiła jakis błąd i zajechała mu (przypuszczenie, do którego nie masz żadnych podstaw), to zrobiła to NIECHCĄCY a on zajechał i zablokował ZŁOŚLIWIE. Kumasz różnicę? Stefan... tejk yt izy... weź lodu z balkonu... Nie wiem czy zrobiła taki błąd, to tylko przypuszczenie.Zresztą niech autorka się wypowie. To wcale nie jest takie rzadkie,że na zimnym silniku ktoś wciska się z osiedlowej uliczki. Albo niech przestanie tak robić i poczeka aż można bez wymuszenia włączyć się do ruchu albo niech się nie dziwi złośliwym kierowcom. Ja na swojej trasie spotykam operatora wartburga, który włącza się do ruchu kiedy mu wygodnie (zmuszając do hamowania) a zaraz na następnym skrzyżowaniu skręca w lewo ponownie wymuszając hamowanie/zatrzymanie kawalkady pojazdów za nim jadących. Sama słodycz. Aha, nie napisałem o obowiązku wjeżdżania na żółte, raczej o obowiązku myślenia i szacowania szans. A 50 km/h ... daj spokój,poza tym nie na dwupasmowej jednokierunkowej - tu jest ograniczenie do 70. Pozdrawiam jeżdżących myślących. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: harry Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.06, 13:00 Gość portalu: normalny napisał(a): > Ciekawe czemu tylko kilka postów na temat, a takie mnóstwo o pierdołach > (szybkość/prędkość) i dochodzenie jakim prawem jeździsz przepisowo... > > Nie trzymają odstępu, bo są debilni i niedouczeni. Zgadzam się w 100%. A do Piotra -> napisałeś: "...A najlepiej jeździc z taką prędkością jak wszyscy, wtedy jest najmniejsza szansa na kolizję..." No to uruchom wyobraźnie (o ile takową posiadasz): Na drodze poza miastem jadą sobie z TAKĄ SAMĄ prędkością 4 samochody: nowe BMW, 10-letni polonez, TIR oraz 12-letni maluch. Nawet gdybyśmy założyli, że na drodze panują super warunki do jazdy to nie możemy założyć że nie zdaży się sytuacja, w której trzeba będzie np. nagle zahamować. Naprawdę uważasz, że wszystkie te samochody, które są wymienione powyżej mają taką samą drogę hamowania..? Pomijając już nawet kwestię czasu reakcji kierowców na niespodziewane wydarzenie na drodze... Będąc uczestnikiem ruchu drogowego, prędkość jazdy należy do stosować nie tylko do warunków panujących na drodze, ale również do swoich umiejętności oraz pojazdu jakim się jedzie (tak żeby czuć że to ja panuję nad samochodem a nie on nade mną). Inaczej hamujesz / wyprzedzasz jadąc BMW, a inaczej jadąc 10-letnim polonezem... Zdażyła mi się sytuacja kiedy jechałem polonezem 90 km/h, a niecale pół metra za mną trzymał się ogromny TIR. I tak sobie jechał nie próbując mnie wyprzedzać, za to trąbiąc na mnie, migając światłami - jednym słowem poganiając mnie. Wedle tego co piszesz powinienem chyba przyspieszyć, żeby temu spieszącemu się idiocie zrobić przyjemność..? Każdy powinien jechać z prędkością dostosowaną do warunków panujących na drodze, swoich umiejętności, swojego samochodu. Zawsze będą Ci, którzy jadą wolniej i ci którzy ich wyprzedzają. Grunt żeby to robić z głową, na odcinkach gdzie jest to dozwolone oraz tak, żeby nie zmuszać wyprzedzanych / jadących z naprzeciwka do zmiany prędkości jazdy i/lub gwałtownego hamowania (np. żeby wpuścić idiotę który wyprzedza na trzeciego). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opona balonowa Niestety ci od TIRów i tak niczego nie kumają IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.06, 21:47 i TIRami jeżdżą tak, jakby brali udział w rajdzie ciężarówek. Takich przykładów kretyńskich zachowań zawodowców można przytaczać na pęczki. I tak nic to nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Łypnięcie w przyszłość 05.03.06, 01:01 harry: > Zawsze będą Ci, którzy jadą wolniej i ci którzy ich wyprzedzają. Chyba nie zawsze. Czasy, gdy każdy sobie jeździł jak chciał, jeden 30 a drugi 130 po tej samej drodze, odchodzą nieuchronnie w przeszłość wraz ze wzrostem liczby pojazdów i wyczerpywaniem się miejsca na nowe drogi. Już teraz na niektórych trasach jedzie się stale w kolumnie z prędkością taką, jaką wymusza kolumna. Komunikacja samochodowa nieuchronnie zmierza w tą stronę. A więc w przyszłości będziemy zapewne jeździć nie jedni wolniej a drudzy szybciej, tylko wszyscy z przepisaną prędkością i gęsiego. Ktoś potem niewątpliwie wpadnie na to, żeby te samochody połączyć, bo skoro i tak wszystkie jadą tak samo jeden za drugim, to po cholerę każdy kierowca ma osobno tępieć za kierownicą swojego pojazdu zamiast sobie coś poczytać, albo i sobie pospać. I w ten sposób dojdzie do ponownego wynalezienia pociągu. I słusznie, bo samochody to przecież tylko ślepa kiszka rozwoju komunikacji. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piort Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 08:05 >A do Piotra - Na drodze poza miastem jadą sobie z TAKĄ SAMĄ prędkością 4 >samochody: nowe BMW, 10-letni polonez, TIR oraz 12-letni maluch. Moja okaleczona wyobraźnia jest w stanie dopucić taką sytuację i założenie, że kierują tymi samochodami myślący ludzie, a nie bezmyślni wyznawcy PORD. Każdy z kierowców (zakładam że myślą) wie jaka jest droga hamowania jego samochodu, obserwuje sytuację przed sobą i wie co się dzieje za nim. Ten pierwszy w BMW widzi co się dzieje, jaka jest jezdnia i jak jest sytuacja na i obok drogi, więc jedzie z wybraną prędkością, drugi w Polonezie z za BMW jest w stanie ocenić co się dzieje przed poprzedzającym samochodem i utrzymuje rozsądny (na czas reakcji) dystans. Kierowca TIR-a widzi nad nimi drogę dużo dalej niż kierowca BMW i moze sobie pozwolić na nawet dośc bliską jazdę za Polonezem, kierowca Malucha jedzie bez widoczności drogi, ale wie, że TIR napewno nie stanie w miejscu, z drugiej strony monotonna jazda za TIR-em spowalnia reakcje, więc utrzymuje wiekszy niż niezbędny dystans. To wszystko gdy te samochody jadą 80 - 100 km/h, bo wiadomo że te samochody jadą, a gdy ruch odbywa się powoli to może się okazać że któryś gwałtownie skręci w prawo lub w lewo, albo się zatrzyma w upatrzonym miejscu. Stąd mam wieksze zaufanie do jadących szybko niż do snujących się powoli, bo nie wiadomo czego się po tych drugich spodziewać. Paskudna jest sytuacja kierowcy malucha, bo pomiędzy niego, a TIR-a wskakują co chwilkę "sportowcy" i ostro hamują mu przed nosem zmuszając biednego malucha do hamowania i tak rośnie dystans pomiędzy nim a TIR-em. Gdybynm to ja kierował tym maluchem, to na dłuższym odcinku takiej jazdy bym sobie odpuścił i jechał pół kilonmetra za TIR-em. > Zdarzyła mi się sytuacja kiedy jechałem polonezem 90 km/h, a niecale pół metra > za mną trzymał się ogromny TIR. TIR-a się nie bój, on lepiej widział drogę i sytuację niż Ty i wiedział , że może sobie na to powolić. Widocznie uznał, że jedziesz za wolno i delikatnie dawał Ci do zrozumienia, że chciałby nieco szybciej. Mogłeś dać mu prawy migacz, pozwolić się wyprzedzić i dalej jechać ze swoją ulubioną prędkością. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: log Re: Dlaczego kierowcy jada za blisko IP: 62.87.223.* 05.03.06, 17:34 W czym problem ? Pierwsze nowe BMW zostawia wszystkich w tyle,Polonez statystycznie wali 95-110,za nim TIR podobnie,maluch naturalną koleją rzeczy zostaje w tyle powiększając lukę za TIRem.Nawet gdyby Polonez jechał 90,to TIR niech go sobie wyprzedza,jak ma wolę szybszej jazdy.Kierowca Poloneza skąd ma wiedzieć jaką prędkość sobie życzy TIRman,100,120,150...? To raczej problem tego drugiego,niech wrzuci kierunek,a Polonez niech da się wyprzedzić.Proste jak drut. Odpowiedz Link Zgłoś
mejson.e Codziennie się można nauczyć czegoś nowego;-) 05.03.06, 20:53 Gość portalu: Piort napisał(a): "TIR-a się nie bój, on lepiej widział drogę i sytuację niż Ty i wiedział , że może sobie na to powolić. Widocznie uznał, że jedziesz za wolno i delikatnie dawał Ci do zrozumienia, że chciałby nieco szybciej. Mogłeś dać mu prawy migacz, pozwolić się wyprzedzić i dalej jechać ze swoją ulubioną prędkością." Przyznam się szczerze, że gdy zdarzała się mi taka sytuacja, to zawsze podnosiło mi się ciśnienie i ogarniała mnie wściekłość na takiego tirowca, bo wyobrażałem sobie, co się może stać, gdy będę musiał nagle zahamować. Faktycznie gdy droga prosta i widoczna na boki, to tirowiec widzi daleko przede mną i poza moim złośliwym hamowaniem nic nie powinno go zaskoczyć. Ale miałem sytuację, gdy takie popychanie zderzakiem odbywało się na (gęsto) zabudowanym i moja sześćdziesiątka chyba nie powinna go denerwować. Tam oprócz drogi PRZED mogą zaskoczyć wyskoki z boku - samochodów, rowerów, dzieciaków, koni czy psów z oberwanym łańcuchem. Tam bym się nadal bał... A co do przepuszczania, to robię to w miarę możliwości i nie powinno to nikogo niecierpliwić. Pozdrawiam, Mejson -- Automobil Forum pozytywnie zakręconych automaniaków. Odpowiedz Link Zgłoś