30.12.02, 02:50
Ludzie! Kto i kiedy coś zrobi z bandą schamiałych kretynów blokujących lewy
pas jezdni. Część z nich robi to z prymitywnej chęci utrudniania życia innym
(bezinteresownie!), część z niedouczenia. Oni po prostu nie wiedzą, że
powinni poruszać się pasem najbliższym prawej krawędzi jezdni i że jest to
tak samo ważny przepis jak ograniczenia prędkości. I że prtzekroczenia
prędkości mogą być uzasadnione i prawnie dozwolone, ba,nawet konieczne! Tylko
kto wreszcie wytłomaczy to kretynom? Jeżeli to w ogóle jest możliwe. O
zasadzie pomagania innym już nie wspomnę, bo to raczej kwestia kultury, więc
oczym tu mówić.
Obserwuj wątek
    • robertrobert1 Re: Lewusy 30.12.02, 07:31
      kaprot napisał:

      > Ludzie! Kto i kiedy coś zrobi z bandą schamiałych kretynów blokujących lewy
      > pas jezdni. Część z nich robi to z prymitywnej chęci utrudniania życia innym
      > (bezinteresownie!), część z niedouczenia. Oni po prostu nie wiedzą, że
      > powinni poruszać się pasem najbliższym prawej krawędzi jezdni i że jest to
      > tak samo ważny przepis jak ograniczenia prędkości.

      To sie rowniez, a moze przede wszystkim, tyczy sie kierowcow autobusow!
      • asztet G...Prawda - i cała prawda o lewym pasie:) 07.03.03, 23:20
        Pokaż mi autobus, który jedzie lewym pasem jak nie musi. A że chamstwa na
        naszych drogach tyle co dziur, to nie ma co liczyć, że ktoś go wpuści na lewy
        pas tuż przed skrętem w lewo. Więc gdy widzi że akurat ma okazję, bo np. za nim
        jest czerwone - to korzysta.
        Ja nie jeżdżę lewym pasem, jeśli akurat nie wyprzedzam czy nie skręcam w lewo,
        a i tak zdarza mi się, że jakiś cieć mi mruga, ociera się o zderzak, bo jadąc
        90-100 na godzine nie daję ostro w prawo (w koleiny, czasem jeszcze pełne
        kałuż), żeby wieprzak mógł przelecieć. Kierowcy w kapeluszch jadący 40-tką
        lewym pasem to sto razy mniejsze zło na drodze niż bydło jeżdżące slalomami
        jakby miało w dupie robaki (najczęściej z jakimiś firmowymi nalepkami), ścierwa
        w polonezach dające pod górę na trzeciego, niedorżnięte panienki w autach które
        tatuś - bandzior kupił (parę razy mało się nie władowałem na takie) czy też
        śnięci tirowcy zapierdzielający 120 żeby zdążyć z towarem.
        • kaprot Re: G...Prawda - i cała prawda o lewym pasie:) 08.03.03, 22:21
          Asztet, wysmażyłeś niezły pasztet! Nie licytujmy sie co jest gorsze na drodze,
          to co Ciebie wnerwia czy to co mnie. Generalnie wnerwia (żeby nie powiedzieć
          mocniej) totalne chamstwo na drogach i ulicach. I nic na to nie możemy
          poradzić. Tyle naszego, że sobie pogadamy i uznamy, że obydwaj mamy rację.
          Dobre i to. Pozdrawiam!
    • Gość: Piotr Re: Lewusy IP: 213.195.171.* 30.12.02, 07:33
      ogólnie racja...

      PS. A jakie to prawne wymagania i konieczności wymuszają przekraczanie
      prędkości?
      • lllllllllllllll Re: Lewusy 30.12.02, 10:25
        Gość portalu: Piotr napisał(a):


        > PS. A jakie to prawne wymagania i konieczności wymuszają przekraczanie
        > prędkości?

        No kurna ogólny pośpiech, ogólna ważność osoby wyprzedzającej, bycza fura z
        pełnym wypasem i przede wszystkim ogólne kurna umiejętności w zakresie
        prowadzenia fury.
        • Gość: Robert Re: Lewusy IP: *.astercity.net 30.12.02, 11:33
          lllllllllllllll napisał:

          > Gość portalu: Piotr napisał(a):
          >
          >
          > > PS. A jakie to prawne wymagania i konieczności wymuszają przekraczanie
          > > prędkości?
          >
          > No kurna ogólny pośpiech,

          Jesli sie spieszysz to najlepszym rozwiazaniem na zatloczone miasto
          jest...rowerek. Zawsze zdazysz bez przekraczania predkosci!

          > ogólna ważność osoby wyprzedzającej,

          A co to znaczy? Im auto lepsze tym gos lepszy? Kompletny absurd!

          > bycza fura z
          > pełnym wypasem

          A w glowie ZERO!

          > i przede wszystkim ogólne kurna umiejętności w zakresie
          > prowadzenia fury.

          Taka teza by sie sprowadzala do tego iz: rajdowcy i pseudo rajdowcy to moga
          jechac 200 km/h a niedzielni i kobiety to tylko 30 km/h. To jest CHORE!
          • Gość: Peresada Re: Lewusy IP: *.168. / 192.168.0.* / *.dau.citynet.pl 31.12.02, 01:36
            Gość portalu: Robert napisał(a):


            > Taka teza by sie sprowadzala do tego iz: rajdowcy i pseudo rajdowcy to moga
            > jechac 200 km/h a niedzielni i kobiety to tylko 30 km/h. To jest CHORE!

            Dajcie spokój kobietom, one jeżdżą dużo lepiej niż faceci! (chyba że chodzi,
            kurna, o kobiety niedzielne, wtedy nie.)
      • kaprot Re: Lewusy 05.03.03, 23:37
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > ogólnie racja...
        >
        > PS. A jakie to prawne wymagania i konieczności wymuszają przekraczanie
        > prędkości?
        Np. Stan wyższej konieczności. Wiezie Pan rannego do szpitala, albo cieżarną,
        gdzie się da, byle szcześliwie urodziła. I np. Pan, po otrzmaniu telefonicznej
        wiadomosci od sąsiadów, że pali się Pańskie mieszkanie. Będzie Pan przestrzegał
        dozwolonej szybkości? Nie życzę Panu sprawdzania tego w życiu. Ale może czasami
        zastanowi sie Pan dlaczego ten za Panemtak cholernie się spieszy.
        • zwisek Re: Lewusy 06.03.03, 01:18
          kaprot napisał:

          > Gość portalu: Piotr napisał(a):
          >
          > > ogólnie racja...
          > >
          > > PS. A jakie to prawne wymagania i konieczności wymuszają przekraczanie
          > > prędkości?
          > Np. Stan wyższej konieczności. Wiezie Pan rannego do szpitala, albo cieżarną,
          > gdzie się da, byle szcześliwie urodziła. I np. Pan, po otrzmaniu
          telefonicznej
          > wiadomosci od sąsiadów, że pali się Pańskie mieszkanie. Będzie Pan
          przestrzegał dozwolonej szybkości? Nie życzę Panu sprawdzania tego w życiu. Ale
          może czasami
          >
          > zastanowi sie Pan dlaczego ten za Panemtak cholernie się spieszy.

          Hehehehe! wszystkim pala sie mieszkania i wioza rannych do szpitala!!!
          oczywiscie nie wiem kto kogo i kiedy wiezie do szpitala, ale jadac z wawy do
          katowic moze sie to zdarz raz. no dobra dwa! a przekraczajacych predkosc sa
          tysiace!!!!
          • Gość: babicz Re: Lewusy IP: *.acn.waw.pl 06.03.03, 19:20
            hehehehe, a Ty Jaśnie Oświecony patrzysz ( albo nigdy nie patrzysz ) w lusterko
            i wiesz - ten oszukuje, nie puszcze go.
            • zwisek Re: Lewusy 07.03.03, 17:12
              Gość portalu: babicz napisał(a):

              > hehehehe, a Ty Jaśnie Oświecony patrzysz ( albo nigdy nie patrzysz ) w
              lusterko
              >
              > i wiesz - ten oszukuje, nie puszcze go.

              Jasnie Oswiecony jestes Ty!! Otoz tlumaczysz ze przekroczenie predkosci (a wiec
              zlamanie jednego z przepisu) jest uzasadnione wyzszymi wzgledami. a moze ten
              jadacy lewym pasem tez ma jakies wyzsze cele?? ale oczywiscie ty wiesz lepiej i
              im nie wolno jezdzic lewym pasem!!!!!!!!!!!!
              • Gość: babicz Re: Lewusy IP: *.acn.waw.pl 08.03.03, 22:51
                Biedaku,chyba Ci zawsze "zwisa". Jeździj sobie którym chcesz, ale najlepiej
                polną drogą i blokuj pijanych furmanów i traktorzystów.
                • zwisek babicz - szkoda mi ciebie!! 09.03.03, 14:23
                  Gość portalu: babicz napisał(a):

                  > Biedaku,chyba Ci zawsze "zwisa". Jeździj sobie którym chcesz, ale najlepiej
                  > polną drogą i blokuj pijanych furmanów i traktorzystów.


                  Widzę że Szanownemu Koledze brakło argumentów i rozpoczął wyzywanie wszystkich
                  mających inne zdanie jak on. cóż - szkoda mi Ciebie.
    • Gość: mk Re: Lewusy IP: 62.29.248.* 02.01.03, 17:10
      No ale jesli jadacy lewym pasem porusza sie z najwieksza dozwolona predkoscia,
      to co to za roznica dla Ciebie?
      Przeciez wyprzedzic i tak nie mozesz lewej strony.


      Poza tym nie zawsze robi to na zlosc Tobie, czasem zeby przedluzyc zywotnosc
      samochodu, np.w W-wie najczesciej prawy skrajny jest w najgorszym stanie.


      Pozdr.
      mk

      PS: Zamiast sie denerwowac, wyprzedzaj (jesli masz gdzies przepisy o predkosci)
      ze strony prawej i nikt Ci mandatu nie wlepi.
      • Gość: ep09 Re: Lewusy IP: *.ey.com.pl / 10.106.67.* 02.01.03, 17:18
        Gość portalu: mk napisał(a):

        >
        > Poza tym nie zawsze robi to na zlosc Tobie, czasem zeby przedluzyc zywotnosc
        > samochodu, np.w W-wie najczesciej prawy skrajny jest w najgorszym stanie.
        >
        >
        > Pozdr.
        > mk
        >
        > PS: Zamiast sie denerwowac, wyprzedzaj (jesli masz gdzies przepisy o
        predkosci)
        >
        > ze strony prawej i nikt Ci mandatu nie wlepi.

        A co z drogami dwujezdniowymi poza miastem? Polecam wylot z Warszawy na
        Łomianki i królujących tam miłośników lewego pasa...

        ep09
    • Gość: KOREK Re: Lewusy IP: *.lot.pl 02.01.03, 17:23
      kaprot napisał:

      > Ludzie! Kto i kiedy coś zrobi z bandą schamiałych kretynów blokujących lewy
      > pas jezdni. Część z nich robi to z prymitywnej chęci utrudniania życia innym
      > (bezinteresownie!), część z niedouczenia. Oni po prostu nie wiedzą, że
      > powinni poruszać się pasem najbliższym prawej krawędzi jezdni i że jest to
      > tak samo ważny przepis jak ograniczenia prędkości. I że prtzekroczenia
      > prędkości mogą być uzasadnione i prawnie dozwolone, ba,nawet konieczne! Tylko
      > kto wreszcie wytłomaczy to kretynom? Jeżeli to w ogóle jest możliwe. O
      > zasadzie pomagania innym już nie wspomnę, bo to raczej kwestia kultury, więc
      > oczym tu mówić.


      Oczywiście, że nikt nic nie zrobi, tak jak w 1000 innych sprawach, opisywanych
      także na Forum. Nikt nie egzekwuje 80% przepisów kodeksu, nawet najbardziej
      sensownych. Praktycznie nie ma patrolowania w ruchu i nikt nie
      eliminuje "szumacherów spod stodoły" , a także "hamulcowych" wycieczkujących
      sobie lewym pasem. Są nie mniej niebezpieczni, niż wyścigowcy. Większość z nich
      to panikarze, którzy muszą zająć lewy pas 5km. przed skrętem, bo inaczej mogą
      nie zdążyć. Ale są też złośliwcy-nauczyciele, którzy umyślnie tak jadą, żeby
      innych nauczyć respektu dla prawa. a POLICJA - w krzakach...
      • Gość: mar Re: Lewusy IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 14:53
        Też mnie wkurza i zazwyczaj nie znajduję usprawiedliwienia dla takich zachowań
        ale czasami rozumiem:
        1. Deszcz i prawym pasem płyną dwa rwące strumienie w miejscu kolein - małym
        samochodzikiem nie da się po prostu tam jechać.
        2. Akurat jadący lewem pasem wyprzedza kogos. Też mnie wkurza jak wyprzedzam
        ciężarówkę a za mną jakiś niecierpliwiec mruga albo nawet trąbi. Dlaczego ja
        mam zjeżdżac na prawo i zwalniać za ciężarówką a ten za mną nie może zwolnić,
        ważniejszy jest czy co?
        3. Nie byłoby tylu panikarzy zmieniających pas 5 km przed skętem w lewo gdyby
        bez problemu byli oni wpuszczani na ten pas 100 m przed skrętem.

        Jeszcze jedna uwaga. Dlaczego przekraczanie prękości może być uzasadnione?
        Jadę z rodzącą, chorym dzieckiem itp.
        Albo po prostu nie chcę się gdzies spóźnić i uważam jazda 10-20 ponad dozwolone
        nie zawsze stanowi zagrożenie i jeżeli już to policja może mnie przekonywać, że
        tak jest a nie wlokący się lewym pasem burak.

        Ale póki co nie zapłaciłem za wyprzedzanie prawym pasem.
        • Gość: maruda A co na to przepisy? IP: *.gdynia.mm.pl 06.03.03, 02:58
          kaprot napisał:

          część z niedouczenia. Oni po prostu nie wiedzą, że
          > powinni poruszać się pasem najbliższym prawej krawędzi
          jezdni i że jest to

          Taki przepis nie istnieje. Radziłbym więc starannie
          zapoznać się z treścią Art. 16. Kodeksu Drogowego.


          Odnośnie zwyczajów na drogach, to faktycznie ustąpienie
          drogi poprzez zjechanie na prawy pas jest mile widziane -
          ale nie obowiązkowe. Generalnie, ten zwyczaj stosowany
          jest na szybkich trasach, ale egzekwowanie go przy pomocy
          świateł, klaksonu bądź "wiszenia na zderzaku" uważam za
          objaw buractwa.
          W normalnym ruchu rzadko się zdarza, bo ktoś tego miejsca
          nie ustąpił (chyba, że jest to kierowca jakiegoś
          służbowego demona szybkości, przekonany o własnym
          mistrzostwie). Kiedy ruch gęstnieje, to cierpimy wszyscy...

          Nie stosuje się tego zwyczaju w ruchu miejskim. Ba, można
          pomyśleć, że kierowca, próbujący wymóc wyimaginowane
          przepisy, jest w mieście pierwszy raz.

          Odnośnie kultury, to najważniejszym jej elementem jest
          wyrozumiałość. Polecam.
          • nelsonek Re: A co na to przepisy? 06.03.03, 12:04
            maruda: Taki przepis nie istnieje. Radziłbym więc starannie zapoznać się z
            treścią Art. 16. Kodeksu Drogowego.

            nelsonek: otoz czytam i co widze??:
            Art. 16.
            1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
            2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany
            jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do
            dojazdu do nieruchomości położonej przy drodze.
            3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o
            czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na
            prawej połowie jezdni.
            4. KIERUJACY POJAZDEM JEST OBOWIAZANY JECHAC MOZLIWIE BLISKO PRAWEJ KRAWEDZI
            JEZDNI. jezeli pasy ruchu na jezdni sa wyznaczone, nie moze zajmowac wiecej niz
            jednego pasa.
            5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz
            osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po
            poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch
            pieszych.
            6. Kierujący pojazdem znajdującym się na części jezdni, po której jeżdżą
            pojazdy szynowe, jest obowiązany ustąpić miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi
            szynowemu.

            podkreslenie moje. otoz wyraznie jest napisane: KIERUJACY POJAZDEM JEST
            OBOWIAZANY JECHAC MOZLIWIE BLISKO PRAWEJ KRAWEDZI JEZDNI.
            tak wiec na drodze dwujezdniowej nalezy zastosowac punkt 1, 2, 4, 5, ew 6
            wiec jak to jest ma jechac mozliwie blisko prawej krawedzi jezdni czy nie??

            maruda: Odnośnie zwyczajów na drogach, to faktycznie ustąpienie drogi poprzez
            zjechanie na prawy pas jest mile widziane - ale nie obowiązkowe.

            nelsonek: jak wyzej: to JEST OBOWIAZEK

            maruda: egzekwowanie go przy pomocy świateł, klaksonu bądź "wiszenia na
            zderzaku" uważam za objaw buractwa. W normalnym ruchu rzadko się zdarza, bo
            ktoś tego miejsca nie ustąpił (chyba, że jest to kierowca jakiegoś służbowego
            demona szybkości, przekonany o własnym mistrzostwie). Kiedy ruch gęstnieje, to
            cierpimy wszyscy...

            nelsonek: zgadzam sie.

            maruda: Nie stosuje się tego zwyczaju w ruchu miejskim.

            nelsonek: nie zwyczaju ale obowiazku!!!!

            maruda: Ba, można pomyśleć, że kierowca, próbujący wymóc wyimaginowane
            przepisy, jest w mieście pierwszy raz.

            nelsonek: zgadza sie.

            maruda: Odnośnie kultury, to najważniejszym jej elementem jest wyrozumiałość.
            Polecam.

            nelsonek: swiete slowa

            pozdrawiam
            • Gość: maruda Re: A co na to przepisy? IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.03, 15:17
              nelsonek napisał:

              Przepis dotyczy wyłącznie jezdni dwukierunkowej. Nie raz,
              nie dwa, taką własnie interpretację tego punktu podawała
              policja. Przeczytaj kaprota uważnie: pisze o "pasie
              najbliższym prawej krawędzi", a takiego przepisu nie ma.
              Gdyby tak w istocie było, to jaki byłby sens budowania
              jezdni o trzech lub więcej pasach ruchu w tym samym kierunku?

              Pkt 1-3 ewidentnie dotyczą zasad ruchu prawostronnego.

              Właśnie pkt 4, który zwersalikowałeś ma dokończenie
              implikujące brak takiego obowiązku.

              Przeczytaj uważnie pkt 3.
              "Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej
              co najmniej o czterech pasach ruchu, jest obowiązany
              zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni"

              Zgodnie z interpretacją kaprota przepis powinien brzmieć:
              "Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej
              co najmniej o czterech pasach ruchu, jest obowiązany
              zajmować skrajnie prawy pas ruchu znajdujący się na
              prawej połowie jezdni"

              I znów powstaje dylemat, czy zgodnie z obowiązującymi
              przepisami, jest sens budować drogi dwujezdniowe i
              wielopasmowe.
              • nelsonek Re: A co na to przepisy? 08.03.03, 22:35
                Gość portalu: maruda napisał(a):

                > nelsonek napisał:
                >
                > Przepis dotyczy wyłącznie jezdni dwukierunkowej. Nie raz,
                > nie dwa, taką własnie interpretację tego punktu podawała
                > policja. Przeczytaj kaprota uważnie: pisze o "pasie
                > najbliższym prawej krawędzi", a takiego przepisu nie ma.
                nelsonek: jest!!
                Art. 16 pkt 4. KIERUJACY POJAZDEM JEST OBOWIAZANY JECHAC MOZLIWIE BLISKO PRAWEJ
                KRAWEDZI JEZDNI. jezeli pasy ruchu na jezdni sa wyznaczone, nie moze zajmowac
                wiecej niz jednego pasa.
                a co to oznacza?? jezeli jest droga dwujezdniowa o ilus tam pasach ruchu to
                masz jechac mozliwie blisko prawej krawedzi jezdni. a jezeli jedziesz droga
                jednojezdniowa to masz jechac mozliwie blisko prawej krawedzi jezdni. koniec
                kropka

                maruda: Właśnie pkt 4, który zwersalikowałeś ma dokończenie implikujące brak
                takiego obowiązku.

                nelsonek: czyli na drodze dwujezdniowej nie obowiazuja wszystkie przepisy? tak?
                pkt 1-3 tycza sie wszystkich drog (tych jedno- i dwujezdniowych) a lewy pas
                sluzy tylko i wylacznie do wyprzedzania i do skretu w lewo!!

                maruda: Przeczytaj uważnie pkt 3.
                "Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech
                pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej
                połowie jezdni"

                nelsonek: chodzi o to bys mogl wyprzedzic samochod, a nie o to zebys jechal tym
                pasem!

                maruda: Zgodnie z interpretacją kaprota przepis powinien brzmieć:
                "Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech
                pasach ruchu, jest obowiązany zajmować skrajnie prawy pas ruchu znajdujący się
                na prawej połowie jezdni"

                nelsonek: i ten przepis tak brzmi!! tylko ze w rozbiciu na kilka punktow. nie
                mozesz nie stosowac pewnych ogolnych przepisow (a z pewnoscia sa takimi
                ogolnymi przepisami punkty 1-3)

                maruda: I znów powstaje dylemat, czy zgodnie z obowiązującymi przepisami, jest
                sens budować drogi dwujezdniowe i wielopasmowe.

                nelsonek: jak najbardziej jest!


                pozdrawiam
          • Gość: babicz Re: A co na to przepisy? IP: *.acn.waw.pl 06.03.03, 19:29
            No i tu jest pies pogrzebany. Widać, że jeździmy wg róznych kodeksów.Kto Ci dał
            prawo jazdy ?
            Ile egzemplarzy 'Twojego" kodeksu funkcjonuje na rynku? Chyba dużo, bo "szybki
            pas" np w Bydgoszczy czy Toruniu to głównie prawy.
          • kaprot Re: A co na to przepisy? 08.03.03, 22:44
            Gość portalu: maruda napisał(a):

            > kaprot napisał:
            >
            > część z niedouczenia. Oni po prostu nie wiedzą, że
            > > powinni poruszać się pasem najbliższym prawej krawędzi
            > jezdni i że jest to
            >
            > Taki przepis nie istnieje. Radziłbym więc starannie
            > zapoznać się z treścią Art. 16. Kodeksu Drogowego.
            >
            >
            > Odnośnie zwyczajów na drogach, to faktycznie ustąpienie
            > drogi poprzez zjechanie na prawy pas jest mile widziane -
            > ale nie obowiązkowe. Generalnie, ten zwyczaj stosowany
            > jest na szybkich trasach, ale egzekwowanie go przy pomocy
            > świateł, klaksonu bądź "wiszenia na zderzaku" uważam za
            > objaw buractwa.
            > W normalnym ruchu rzadko się zdarza, bo ktoś tego miejsca
            > nie ustąpił (chyba, że jest to kierowca jakiegoś
            > służbowego demona szybkości, przekonany o własnym
            > mistrzostwie). Kiedy ruch gęstnieje, to cierpimy wszyscy...
            >
            > Nie stosuje się tego zwyczaju w ruchu miejskim. Ba, można
            > pomyśleć, że kierowca, próbujący wymóc wyimaginowane
            > przepisy, jest w mieście pierwszy raz.
            >
            > Odnośnie kultury, to najważniejszym jej elementem jest
            > wyrozumiałość. Polecam.

            no i jak ma być dobrze, skoro do interpretacji przepisów zabierają sie
            analfabeci. Maruda, nie marudź tylko poproś, aby ktoś "gramotny" przeczytał Ci
            art. 16 kodeksu drogowego, zwłaszcza pkt. 3 i 4. Potem troche pomyśl, może coś
            z tego zrozumiesz. "Buractwo" to głupota plus chamstwo, co widać wyraźnie po
            Twoich wywodach. A wyrozumiałość to ładna cecha, tyle tylko, że najczęściej
            apelują o nią ci co maja coś na sumieniu. Albo niczego nie rozumieją.
            A tak przy okazji, może by na ten temat zabrali głos nasi "fachmani" ?
    • al.bandi A ja ma to w ...... 07.03.03, 10:39
      Kiedy mam kiepski dzien, nie spieszy mi sie, jade gesiego za wszystkimi
      starajac sie trzymac prawego skrajnego pasa, jak taki "oldtimer". Ale normalnie
      jade tym pasem ktory jest wolny, tzn. przed maska mam tzw. komfortowy dystans
      ok. 10 i wiecej metrow. I mam w de takie kretynskie opinie. A jak mi jakis
      burak blyska po oczach bo jade za wolno (tzn. nie przekraczam dopuszczalnej
      predkosci) to hamuje skunksa tak, ze poci sie i pali z czerwonosci zeby mi
      dokopac. Ale moze tylko naskoczyc swojej pani albo utopic swoje zale walac sie
      w czolo. Szczegolnie lubie idiotow na terasie W-wa - Gdansk na odcinku do
      Plonska, gdzie roi sie od handlowcow,fajansiarzy,dresiarzy,tjunigarzy i
      podobnych im bezmozgowcow, ktorzy cisnal do dechy aby tylko dotrzec do celu.
      Takie hamowanie debili sprawia mi nie lada przyjemnosc. Najbardziej lubie
      pędzących na złamanie karku "kratkowiczów". Robie tylko jeden wyjatek. Jesli w
      aucie siedzi wiecej niz 2 łysych pasażerów a samo auto ma bagażnik na "4 trupy"
      *)

      Szacunek

      *) czyt. "obszerny"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka