Dodaj do ulubionych

Pulapka...

12.05.06, 11:04
Wczoraj widzialem niegrozna krakse. Zwykla ulica jechal sobie Mercedes, ktory
przypakowal w wyjezdzajaca z drobnej uliczki, zza krzakow, Corse. Na pierszy
rzut oka winny byl pan z Corsy. Ale ze bylem pieszo, moglem sie przyjrzec...
Otoz droga, z ktorej wyjezdzala Corsa nie miala trojkata. Nie byla droga
osiedlowa - ot zwykla, podrzedna droga. Pomyslalem sobie, ze ktos zapomnial
postawic znak albo komus znak sie przydal. Poszedlem dalej i zauwazylem, ze
zadna z jezdni dolaczajacych sie do drogi pelniacej funkcje glownej, nie mala
trojkata. Ktos uznal, ze skrzyzownia rownorzedne sa tam jak najbardziej na
miejscu.

I to jest klasyczna pulapka na kierowcow! Droga, ktora z racji natezenia
ruchu i funkcji "tranzytowej" nie ma ZADNYCH oznaczen informujacych o tym, ze
wystepuja na niej skrzyzowanie rownorzedne jest niebezpieczna. I moze nie
byloby problemu gdyby nie to, ze przy tej drodze ciasno parkuja samochody.
Skrzyzowania widac dopiero jak okaze sie, ze przerwa w zaparkowanych
samochodach jest skrzyzownienem!!! Znajacy te droge jakos sobie poradza
(nawet pomimo tego, ze pomiedzy chodnikiem, a jezdnia posadzone sa sliczne
krzaki zaslaniajace widocznosc). Ludzie, ktorzy jada nia po raz pierwszy moga
zatrzymac sie, jak pan z Mercedesa, przed osiagnieciem celu podrozy...

Jak dla mnie to kolejny przyklad znakologii stosowanej. Na planach wszystko
bylo ok., a jak cos sie wydarzy, to winien jest kierowca.
Obserwuj wątek
    • Gość: na zimno Re: Pulapka...( i tak i nie ) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.05.06, 11:47
      To sobie to urzadzili urzednicy, aby miec mozliwosc wyremontowania
      swoich gratow co jakis czas na koszt tzw. przypadkowej ofiary.

      Z drugiej strony: trzeba uwaznie patrzec na znaki.

      W RFN stosuje sie zasade pierwszenstwa z prawej w takich dzielnicach,
      gdzie jest prosta ulica, od ktorej odchodzi wiele przecznic,
      a "organ znakujacy" chce zmusic jadacych prosta i dluga ulica
      do ograniczenia predkosci ( trzeba na kazdym skrzyzowanku
      zwolnic, bo... inaczej bedzie traaaach !!!)

      Myslenie ma tu pewne zastosowanie.


      • tiges_wiz deja vu 12.05.06, 11:49
        "Zamiast garbow i innych niespodzianek, trzeba przyhamowac pred skrzyzowaniem i
        tyle. Mi to nie przeszkadza."

        to w watku ponizej o osiedlowych drogach ;)
      • emes-nju Re: Pulapka...( i tak i nie ) 12.05.06, 11:56
        Gość portalu: na zimno napisał(a):

        > W RFN stosuje sie zasade pierwszenstwa z prawej w takich dzielnicach,
        > gdzie jest prosta ulica, od ktorej odchodzi wiele przecznic,
        > a "organ znakujacy" chce zmusic jadacych prosta i dluga ulica
        > do ograniczenia predkosci ( trzeba na kazdym skrzyzowanku
        > zwolnic, bo... inaczej bedzie traaaach !!!)


        Wyraznie napisalem, ze nie widze wiekszego zagrozenia na drodze, na ktorej
        WIDAC skrzyzowania. W opisywanym przeze mnie przypadku skrzyzowan NIE widac!
        Jadacy ta ulica porusza sie w szpalerze zaparkowanych przy krawezniku aut, za
        ktorymi rosna krzaki. Nie widac nic!

        Trudno od kierowcy jadacego szeroka droga (jezdza tamtedy tez autobusy)
        wymagac, zeby przy KAZDEJ przerwie w zaparkowanych samochodach hamowal
        oczekujac, ze MOZE to byc skrzyzowanie. To niebezpieczne i bez sensu! Skoro
        ktos, z niezrozumialych przyczyn, postanowil, ze skrzyzowania maja byc
        rownorzedne (widocznie nie jezdzi autobusami...), to jego psim obowiazkiem jest
        oznakowywac te skrzyzowania, a nie wymagac od kierowcow nadprzyrodzonych
        zdolnosci!
        • jane14 Re: Pulapka...( i tak i nie ) 12.05.06, 12:18
          Tak naprawdę to winni są ci parkujący auta. Czy zniesiono przepis o zakazie
          parkowania 10m przed i 5m za skrzyżowaniem ?
          A tak ogólniej to jakim prawem wjeżdza się na skrzyzowanie jak nic nie widać?
          Pierwszeństwo, pierwszeństwem ale tylko głupek wjeżdza na skrzyżowanie nie
          bedąc pewny czy zjedzie z niego w całości! I pierwszeństwo ma tu niewiele do
          rzeczy.
          Już pisałem o nie egzekwowaniu swych praw na siłe wiec tylko dodam znane
          powiedzenie. CMENTARZE SĄ PEŁNE TYCH CO MIELI PIERWSZEŃSTWO.
          • emes-nju Re: Pulapka...( i tak i nie ) 12.05.06, 12:33
            jane14 napisała:

            > Tak naprawdę to winni są ci parkujący auta. Czy zniesiono przepis o zakazie
            > parkowania 10m przed i 5m za skrzyżowaniem ?


            Nie zniesiono. Drozynki, ktore dochodza do drogi, wydawaloby sie glownej
            (szerokosc ok 8-9 m), sa szerokosci 5-6 m. Jak doda sie obowiazujace od
            skrzyzowania odleglosci, przerwa w zaparkowanych autach wyniesie ok. 20 m - ot,
            tak na 4 auta wiec nie wzbudzi podejrzen. Sek w tym, ze droga ta biegnie przez
            osiedle mieszkaniowe, przy ktorym (jak zawsze!) jest zdecydowanie za malo
            miejsc parkingowych. Samochody parkuja wiec w styk i NIKT tego nie sciga (bo to
            walka z wiatrakami). Sadze, ze wobec takiej sytuacji (skoro juz skrzyzowanie
            MUSZA byc rownorzedne) wystarczyloby postawic przed kazdym skrzyzowaniem znak
            informujacy o tym, ze przerwa w zaparkowanych autach jest skrzyzowaniem
            rownorzednym. Wystarczy zwykla INFORMACJA dla jadacych droga. Tylko tyle i az
            tyle... Ot, tak dla poprawy bezpieczenstwa dzieki WYRAZNEMU i JEDNOZNACZEMU
            oznakowaniu drogi, zamiast wymagania od kierowcow jasnowidzenia - i to od
            kierowcow Bogu ducha winnych zaistnialej sytuacji. W koncu to nie oni
            nieprawidlowo parkuja!

            Tylko po co te znaki? Deputat znakowy zostal zuzyty na ograniczenia predkosci
            wiec nie ma srodkow na oznakowanie skrzyzowan. Bardzo prawdopodobne, ze
            skrzyzowania te sa rownorzedne wlasnie po to, zeby ich nie oznakowywac! A jak
            ktos sie rozwali, to nie zachowal, nie dostosowal itd. :-/
            • tiges_wiz Re: Pulapka...( i tak i nie ) 12.05.06, 12:41
              www.toyotajuniors.pl/_itemserver/mini/a5.gif
              to za trudne ;)
              • emes-nju Re: Pulapka...( i tak i nie ) 12.05.06, 13:21
                Nie za trudne. Za drogie! Lepiej zrzucic cala odpowiedzialnosc na kierowcow :-/
          • etom Re: Pulapka...( i tak i nie ) 12.05.06, 16:42
            Art. 49. 1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
            jane14 napisała:

            > Tak naprawdę to winni są ci parkujący auta. Czy zniesiono przepis o zakazie
            > parkowania 10m przed i 5m za skrzyżowaniem ?

            nie ,ale to nie tak :-)

            1) na przejeździe kolejowym, na przejeździe tramwajowym, na skrzyżowaniu oraz w
            odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania;

            2) na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości
            mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze
            dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym
            przejściem lub przejazdem;
        • Gość: na zimno Re: Pulapka...( i tak i nie ) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.05.06, 12:19
          Nikt si Ciebie nie czepia, masz oczywiscie racje.

          "Organ znakujacy" wyraznie dal ciala, a przyczyna tego moze byc:
          ( najbardziej prawdopodobne zaznaczyc krzyzykiem)

          - indolencja
          - brak kompetencji
          - lenistwo
          - zlosliwe dzialanie
          - niezrozumienie
          - dzialanie zamierzone, zorientowane na stale i pewne
          uzyskiwanie odszkodowan w celu wiadomym
          - inne

          Pzdr.
      • iberia30 off topic 12.05.06, 12:44
        Gość portalu: na zimno napisał(a):

        >> W RFN stosuje sie

        jakos mnie smieszy jak ktos pisze "RFN" (kiedys sie to stosowalo zeby odroznic
        NRD od NRF ale teraz?) , przeciez mozna napisac w Niemczech:-)
        • Gość: na zimno RFN = Republika Federalna Niemiec IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.05.06, 13:05
          a wiec Bundesrepublik Deutschland.

          RFN to tylko trzy literki.
          Sa one nadal aktualne, choc inne trzy literki ( NRD) sie w
          miedzyczasie "zdematerializowaly".

          Wygodniej sie pisze i nie trzeba odmieniac.
          To z lenistwa, Iberio30 (wiecznie zdziwiona).

          Te trzydziesci to Twoj wiek, czy tez tyle wazysz ?
          Nie bierz tego powaznie.


          • iberia30 off topic 12.05.06, 13:43
            Gość portalu: na zimno napisał(a):

            > a wiec Bundesrepublik Deutschland.

            tego mi tlumaczyc nie musisz, wiem co znaczy skrot RFN i BRD.

            >
            > RFN to tylko trzy literki.
            > Sa one nadal aktualne,

            tego nie kwestionuje, tylko rzadko kto ich obecnie uzywa.

            >choc inne trzy literki ( NRD) sie w
            > miedzyczasie "zdematerializowaly".

            na szczescie :-)
            >
            > Wygodniej sie pisze i nie trzeba odmieniac.

            to fakt, bo Niemcy to wyraz baaaardzo dlugi i skomplikowany.


            > To z lenistwa, Iberio30 (wiecznie zdziwiona).

            czyzby???

            >
            > Te trzydziesci to Twoj wiek, czy tez tyle wazysz ?
            > Nie bierz tego powaznie.
            >
            no coz twa bystrosc jest doprawdy imponujaca :-DDDDDD

            MFG
            • Gość: na zimno Faktycznie, nie na temat. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.05.06, 14:45
              Iberio30, czy musisz komus narzucac sposob okreslania czegos,
              co posiada przynajmniej pare okreslen, a co nie ma istotnego znaczenia ?
              Moze jestes nalogowa korektorka, to wtedy co innego. To choroba.

              Czy jestes osoba az tak drobiazgowa, zeby nie powiedziec dosadniej
              ( jest takie dobre polskie slowo: u.... ?

              Moja bystrosc w Twoich ( zapewne pieknych ) oczach nie wyglada nadzwyczajnie,
              choc piszesz, ze jest ona imponujaca, ale ja do tego wielkiej wagi nie
              przywiazuje. Pisz sobie jak chcesz. Ja Ci nie narzucam punktu widzenia.

              I dalej bede uparcie pisac: RFN.

              Pozdrawiam i zycze przyjemnego konca tygodnia (tzw. weekendu).
              ( poraw mnie, jesli cos spapralem)

              • iberia30 Re: Faktycznie, nie na temat. 12.05.06, 15:36
                Gość portalu: na zimno napisał(a):

                > Iberio30, czy musisz komus narzucac sposob okreslania czegos,
                > co posiada przynajmniej pare okreslen, a co nie ma istotnego znaczenia ?

                napisalam tylko co o tym mysle i tyle.
                Nie kaze ci pisac BRD czy Niemcy zamiast RFN, pisz sobie jak chcesz.

                > Moze jestes nalogowa korektorka, to wtedy co innego. To choroba.

                nie, to nie moja profesja,choc zwracam uwage na poprawnosc jezyka ojczystego.


                > Czy jestes osoba az tak drobiazgowa, zeby nie powiedziec dosadniej
                > ( jest takie dobre polskie slowo: u.... ?

                jak zwal tak zwal, nie mnei to oceniac.


                > Moja bystrosc w Twoich ( zapewne pieknych ) oczach nie wyglada nadzwyczajnie,
                fakt.

                > choc piszesz, ze jest ona imponujaca, ale ja do tego wielkiej wagi nie
                > przywiazuje. Pisz sobie jak chcesz. Ja Ci nie narzucam punktu widzenia.

                wzajemnie

                >
                > I dalej bede uparcie pisac: RFN.
                :-DDDDD

                >
                > Pozdrawiam i zycze przyjemnego konca tygodnia (tzw. weekendu).
                > ( poraw mnie, jesli cos spapralem)

                nawzajem :-)
                • Gość: na zimno Jestes jednak u...... drobiazgowa IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.05.06, 16:51
                  Ale ja lubie takie osoby.
                  Wiec sie nie przejmuj.

            • zgryzliwy1 Re: off topic 12.05.06, 16:53
              iberia30 napisała:

              > > RFN to tylko trzy literki.
              > > Sa one nadal aktualne,
              >
              > tego nie kwestionuje, tylko rzadko kto ich obecnie uzywa

              ciekawe ,bo RFN to oficjalny polski skrot od BRD

              PS
              ciekawostka
              gdzies czytalem ,ze nazwa panstwa niemieckiego po polsku (RFN) to nie Republika
              Federalna Niemiec a Republika Federalna Niemcy
    • tiges_wiz Re: Pulapka... 12.05.06, 12:18
      masz racje .. jak sie jedzie 70 km/h i wiecej to ciezko zauwazyc, ale przy 40-50
      km/h jest sporo czasu ... w dodatku wiekszosc takich skrzyzowan jest tam gdzie
      jest streafa ruchu uspokojonego, a tam obowiazuje 30 km/h.
      • emes-nju Re: Pulapka... 12.05.06, 12:20
        tiges_wiz napisał:

        > masz racje .. jak sie jedzie 70 km/h i wiecej to ciezko zauwazyc, ale przy
        > 40-50 km/h jest sporo czasu ... w dodatku wiekszosc takich skrzyzowan jest
        > tam gdzie jest streafa ruchu uspokojonego, a tam obowiazuje 30 km/h.


        Jeszcze raz. Droga jest "tranzytowa". Jezdza po niej autobusy i nie ma zadnych
        ograniczen. Jadac 50 km/h skrzyzowanie widzi sie w ostatniej chwili - wtedy,
        gdy sie na nim juz jest.
        • tiges_wiz Re: Pulapka... 12.05.06, 12:30
          moim zdaniem pomogloby wywiezenie laweta tych co parkuja w niedozwolonej
          odleglosci .. tydzien takiej akcji i mysle ze bylby luz. Skrzyzowanie byloby
          widac z daleka.
          • emes-nju Re: Pulapka... 12.05.06, 12:34
            Droga biegnie przez osiedle mieszkaniowe z za mala, jak zawsze, iloscia miejsc
            parkingowych (ile czlowiek moze zauwazyc jak idzie pieszo...). Rok takiej akcji
            to za malo. Rozsadniej byloby po prostu rzetelnie i wyraznie oznakowac droge.
    • klemens1 Re: Pulapka... 12.05.06, 14:16
      W Konstancinie - w części gdzie są gęsto upakowane wille, są takie uliczki -
      tranzytowa i odchodzące od poprzeczne. Wszystko równorzędne - słaba widoczność,
      chociaż same skrzyżowania widać. Pewnego razu, dojeżdżając do skrzyżowania z
      poprzecznej uliczki, zauważyłem jak coś przemknęło z prędkością którą szacuję
      na ok. 90 km/h (widziałem to coś przez ułamek sekundy). Jeżeli ktoś miałby
      ciężarówkę (tak z 20t masy własnej) do remontu, to jak znalazł.

      U mnie na osiedlu też jest zwyczaj, że droga dojeżdżająca do "arterii" jest
      traktowana jako główna, mimo że skrzyżowania nie są w żaden sposób oznakowane.
      Polecam też przejażdżkę ul. Księcia Janusza (W-wa) - bardzo pouczające.
    • Gość: edward Re: Pulapka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 15:37
      Myślę, że taką sprawą powinien zainteresować się prokurator i to z urzędu.

      Na odmianę w mojej okolicy postawiono na odcinku 20 km 100 szt znaków D-1.
      Brak słów
      • emes-nju Re: Pulapka... 12.05.06, 15:56
        Gość portalu: edward napisał(a):

        > Myślę, że taką sprawą powinien zainteresować się prokurator i to z urzędu.


        Przykladow oznakowania/braku oznakowania, ktore powinno byc z urzedu scigane
        jest tyle, ze prokuratury nie bylyby wstanie tego przerobic :-/
        • zbig72 Re: Pulapka... 13.05.06, 11:14
          popatrz na ul. Księcia Janusza w Warszawie - non stop wypadki bo okazuje sie
          że małe uliczki dochodzące do niej łaczyą się z nią równorzędnie, co więcej te
          uliczki są jednokierunkowe więc z co drugiej z nich nic nie ma prawa wyjechać
          ale i tak wszyscy ynteligentni zwalniają prawie do zera - widocznie jakiś
          urzędas mieszka w pobliżu i chcial bezkolizyjnie włączać się do ruchu albo mu
          za szybko jeżdzili...
          • emes-nju Re: Pulapka... 13.05.06, 11:38
            Ale przeciez wypadki na pewno sa z powodu nadmiernej predkosci, a nie
            karygodnej organizacji ruchu... :-/
            • Gość: s-ede-s Re: Pulapka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.06, 19:36
              Tak, w tym sensie, że kierowca może - i powinien - w takiej sytuacji zrobić
              tylko jedno: zdjąć nogę z gazu.
              • emes-nju Re: Pulapka... 21.05.06, 20:34
                Tak, w tym sensie kierowca w ogole nie powinien jezdzic! Tylko predkosc zerowa
                zapewnia minimum bezpieczenstwa :-P

                Co pomoze zdjecie nogi z gazu jezeli kierowca jest lapany w pulapke braku
                oznakowania? Czy znaczy to, ze nie nigdy nie nalezy przekraczac, nie wiem...,
                20 km/h bo gdzies, kiedys moze trafic sie szeroka droga z kompletnie
                niewidocznym i NIEOZNAKOWANYM skrzyzowaniem rownorzednym?
    • izka-kr Re: Pulapka... 21.05.06, 20:40
      witam
      w sytuacji opisanej przez emes-nju wydaje sie ze jest to poprostu wynik
      niedbalstwa moze przeoczenia lub braku kasy ale z doswiadczenia wiem ze
      kierowcy czesto tez niezwracaja uwagi na znaki sama kilka dni temu bylam
      wtakiej sytuacji gdzie na skrzyzowaniu z sygnalizacja gasna swiatła i wtedy
      wolna amerykanka kierowcy niewiedza co robic i co sie okazuje iz mala jedno
      kierunkowa droga jest wedle oznakowania na pierszenstwie mimo iz przecina dwo
      kierunkową o wiekrzym natezeniu ruchu mialam pecha stac wlasnie na tej waskiej
      niepozornej drodze uwiezcie mi nawet kierowca autobusu nieustapił mi mojego
      pierszenstwa klakson i wrecz wymuszenie przezemnie mojego pierszenstwa bylo koneczne
      • emes-nju Re: Pulapka... 21.05.06, 21:03
        Szedlem sobie wdluz tej drogi pieszo. Mialem duzo czasu na obserwacje - tam
        ruch byl po prostu tak zorganizowany... Komus w planach wyszlo,
        ze "tranzytowa", szeroka droga z autobusami musi byc poprzecinana drobnymi
        uliczkami, ktore toworzyly kompletnie niewidoczne skrzyzowania rownorzedne.
        Zeby dranie chociaz postawili znaki, zeby kierowcy glownej, z uzytkowania,
        drogi wiedzieli, ktora dziura w zaparkowanch po obydwu stronach autach, to
        skrzyzowanie!
        • izka-kr Re: Pulapka... 21.05.06, 21:11
          znajac zycie nikomu nawet nieprzyszło do głowy zeby takie zagrozeie gdzies
          zglosiac a nawet niesli przyszło to zaraz wyszło
          moze gosce z tej stluczki zwruca na ten fakt kogos uwage
          • emes-nju Re: Pulapka... 21.05.06, 21:17
            Jaka uwage?! Nawet na forum znalazly sie swietoszki postulujace zdjecie nogi za
            gazu... Urzednicy powiedza DOKLADNIE to samo - przeciez nie od dzis wiadomo, ze
            w Polsce wszystkie wypadki sa w wyniku nadmiernej predkosci :-P Nawet wypadek
            Otylii "eksperci" opisali tak, ze wyniklo z tego, ze przyczyna wypadku byla
            predkosc i nieprawidlowe wyprzedzania. W takiej kolejnosci!!!
            • izka-kr Re: Pulapka... 21.05.06, 21:26
              emes-nju napisał:
              :-P Nawet wypadek
              > Otylii "eksperci" opisali tak, ze wyniklo z tego, ze przyczyna wypadku byla
              > predkosc i nieprawidlowe wyprzedzania. W takiej kolejnosci!!!
              ale to jest zly przyklad bo w tym wypadku jechała szybko i wyprzedzała nieprwidłow
              a na oznakowanie mozna miec wpływ zwłaszcza jesli tak jak piszesz tam ewidentnie
              znak powinien stac tylko trzeba ruszyc dupsko napisac pisemko zaniesc go do
              sasiadow itd ale z drugiej strony medalu poco skoro kierowcy ignoruja znaki
              • emes-nju Re: Pulapka... 22.05.06, 14:53
                izka-kr napisała:

                > emes-nju napisał:
                > > Nawet wypadek Otylii "eksperci" opisali tak, ze wyniklo z tego, ze
                > > przyczyna wypadku byla predkosc i nieprawidlowe wyprzedzania. W takiej
                > > kolejnosci!!!

                > ale to jest zly przyklad bo w tym wypadku jechała szybko i wyprzedzała
                > nieprwidłowo


                Hm... Czyli jezeli ktos wyprzedza nieprawidlowo nie przekraczajac predkosci,
                stawarza mniejsze zagrozenie? Wedlug mnie nie. Jezeli juz wyprzedza sie
                nieprawidlow, to trzeba gnac jakby nas wszystkie biesy gonily - w ten sposob
                czas na nieprawidlowym pasie jest zminimalizowany. Jedyna przyczyna wypadku
                bylo nieprawidlowe wyprzedzanie. Predkosc pogorszyla skutki.


                > a na oznakowanie mozna miec wpływ zwłaszcza jesli tak jak piszesz tam
                > ewidentnie znak powinien stac tylko trzeba ruszyc dupsko napisac pisemko
                > zaniesc go do sasiadow itd ale z drugiej strony medalu poco skoro kierowcy
                > ignoruja znaki


                Kierowcy tak ignoruja, jak znaki sa stawiane. W tym wypadku byc moze spoleczna
                akcja by cos zmienila, ale spodziewalbym sie raczej odpowiedzi, czesto czytanej
                rowniez na tym forum - zwolnic. Stad wtret o Otylii - u nas na wszystko jest
                metoda. Jechac wolniej, bo przyczyna zla wszelakiego jest predkosc.
    • kicia7 Re: Pulapka... 21.05.06, 22:59
      A ja uwielbiam takie "genialne" oznakowanie - ulica z pierwszeństwem, do której
      dochodzi mnóstwo uliczek podporządkowanych - i na tej z pierwszeństwem stosowny
      znak stoi na początku, a dalej brak jakiegokolwiek oznakowania. Na szczęście na
      tych podporządkowanych są trójkąty, ale tak sprytnie poumieszczane, że jadąc
      główną trzeba się dobrze namęczyć, żeby je zobaczyć. Możliwe, że znaczne
      zmniejszenie prędkości przed skrzyżowaniem przez jadącego główną zwiększa
      bezpieczeństwo, ale jest to skutecznie niwelowane przez kombinowanie kto tu
      właściwie ma pierwszeństwo.
      • Gość: fragi Re: Pulapka... IP: *.zebyd.com.pl 22.05.06, 09:38
        To jeszcze jeden powód żeby unikać prawego pasa.
    • Gość: Hooba Re: Pulapka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 09:46
      Jeśli to jest skrzyżowanie dróg równorzędnych to powinien być znak ostrzegawczy
      o takim skrzyżowaniu, podpieranie się twiedzeniem, że brak znaków jest pułapką
      to jakieś nieporozumienie. Jeśli nie widze znaków tzn muszę podjąć w zależności
      od sytuacji odp. decyzję, a nie jechać wprost z zamysłem -jestem na szerszej
      lub równiejszej drodze tzn. mam pierszeństwo. Dla mnie to znak, że ktoś nie
      umie jeżdzić. Podobna sytuacja jest na parkingach przed dużymi marketami,
      reguła prawej strony jest tam notorycznie nieprzestrzegana a w razie stłuczki
      co poniektórzy otwierają szeroko oczy ze zdziwienia...
      • emes-nju Re: Pulapka... 22.05.06, 10:34
        Przeczytaj jeszcze raz to, co napisalem. Powoli i uwaznie. Potem zastanow sie i
        sprobuj zrozumiec proste zdania: Z drogi glownej NIE WIDAC miejsc gdzie sa
        skrzyzowania! Jadacy ta droga NIGDY nie wie czy przerwa w zaparkowanych autach
        jest wolnym miejscem czy skrzyzowaniem z lokalna drozynka. Umiejetnosc jazdy
        nie ma nic wspolnego ze zdolnosciami paranormalnymi! :-P
        • Gość: Hooba Re: Pulapka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 12:11
          Rozumiem proste zdania nawet jesli ktoś nazywa drogę z pierszeństwem przejazdu
          drogą główną. Jeśli umiejętnośc obserwacji drogi jest dla Ciebie zjawiskiem
          paranormalnym to wybacz... Właśnie osoby, które po raz pierwszy jadą drogą,
          wąską, bez dostatecznej widocznośći powinny szczególnie zwracać uwagę na
          niebezpieczne sytuacje. :-P
          • emes-nju Re: Pulapka... 22.05.06, 12:43
            Droge te znazwalem glowna z racji funkcji. Zwazywszy na obecnosc skrzyzowan
            rownorzednych, trudno mowic o drodze z pierwszenstwem przejazdu.

            Droga GLOWNA jest dostatecznie szeroka, zeby po jej obydwu stronach staly
            samochody (nie zawsze osobowe) oraz, zeby odbywal sie nia ruch autobusowy.
            Spomiedzy zaparkowanych samochodow (i zza krzaczorow) wysuwaja sie inne auta -
            jak sie wysuna, to dopiero wtedy widac, ze wlasnie dojechalismy do
            skrzyzowania, anie do przerwy w zaparkowanych samochodach.
            • izka-kr Re: Pulapka... 03.06.06, 18:42
              oczym tu gadac skoro codziennie napotykam na kretynow jadacych pod prad na
              drodze jednokierunkowej przy ktorej mieszkam a naszpikowana jest odpowiednimi
              znakami i niemozna miec watpliwosci jaka to droga ale coz <przepisy poto sa by
              je łamac > gdy wypada za łuku kretyn jadacy pod prad jest ogromnym zagrozeniem
              dla pieszych zwlaszcza dzieci i to niepodlega dyskusi
              MOZE JAK SA ZNAKI TO KOGS PODNIECA JECHAC INACZEJ
              MOZE GDZY NIEMA ZNAKU TO POTO BY ZACZAC UWAZAC I MYSLEC NA DRODZE

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka