etiopia1 02.06.06, 13:53 Czemu służy?Przecież nie koncentracji, to tak jakby jechać z cały czas włączonym klaksonem....szpan i tyle.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jane14 Re: Słuchanie muzyki na full w samochodzie... 02.06.06, 14:08 Nie wiem czemu ale mnie np. służy. Zreszta auto to jedyne miejsce gdzie moge sobie puścić głośno muzykę (o ile jade sam) bez niczyich upomnień że mu przeszkadza albo ostrzeżeń ze ogłuchnę (to taka mniej egoistyczna forma upomnienia). Odpowiedz Link Zgłoś
etiopia1 Re: Słuchanie muzyki na full w samochodzie... 02.06.06, 14:19 Ja też lubię słuchać,nie lubię jedynie gdy ktoś opuści wszystkie możliwe okna i katuje wszystkich... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno Podejscie naukowe w stosunku do samcow: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.06.06, 14:38 Glosne sluchanie muzyki w samochodzie ma caly szereg podtekstow, z ktorych szary czlowiek nie zdaje sobie zupelnie sprawy. Pacjent, cierpiacy na to schorzenie, poprzez sluchanie muzyki, usiluje zdominowac otoczenie, ktore w normalnych warunkach zachowuje calkowita obojetnosc na naszego pacjenta, poniewaz jest on osobnikiem nieciekawym i pozbawionym interesujacych cech osobowosci. Potrzeba dominacji jest instynktem pierwotnym, ktory naszym przodkom ulatwial przetrwanie w warunkach silnej konkurencji o samice w stadzie. Analogiem tych pierowtnych instynktow czlowieka jest w stadzie wilkow zachowanie tzw. wilk alfa, przywodcy stada. Na szczescie zamiast aparatury audio prawdziwe wilki maja wlasne zeby, i pazury ( dlatego w lasach jest tak cicho ). Czasem jednak wilk zawyje, ale robi to zwykle do ksiezyca i to mu wystarcza, aby sie odprezyc po ciezkim dniu w lesie. Wycie wilkow rozchodzi sie bardzo daleko, aby inne osobniki alfa trzymaly sie z dala od rewiru wilka alfa. Wracamy do meritum. Dla naszego osobnika najlatwiejszym sposobem zaspokojenia najprostszych instynktow pierwotnych, do ktorych zaliczamy instynkt "przewodnika stada" jest zwrocenie na siebie uwagi tegoz stada przez wlaczenie aparatury audio o mocy minimum 100 Watow ( i wiekszej ). Daje on w ten sposob znac wszystkim samiczkom, ze osiagnal stan gotowosci na wszystko, natommiast samcom sygnalizuje ostro: niech wam do lba nie przyjdzie ze mna zaczynac, bo jak sie wk... , to sie nie pozbieracie, zwlaszcza, ze mam kij baseballowy za siedzeniem. Podsumowanie: 1. Oby wilk byl syty, a owca byla cala. 2. Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka. Odpowiedz Link Zgłoś
jane14 Re: Podejscie naukowe w stosunku do samcow: 02.06.06, 17:28 Interesujce... Ale mam pare uwag. 1) Po pierwsze uwaga wstępna jestem samcem od urodzenia, i rzeczywiście w młodości dosc wczesnej, próbowałem zdominować otoczenie głosem i podobną skłonność obserwuje u swego potomka. 2) Obecna dominacja radiem ma charakter znacznie skromniejszy bo (z reguły) mam pozamykane szyby, i "sprzęt" dosyc kiepski (seryjne radio z odtwarzaczem i moca wyjściową pewnie 2x5W. 3) Z tym wyciem mnie zaniepokoiłeś. Owszem zdarza sie, że próbuję wtórować piosenkom z radia, od takie karaoke dla ubogich...i chyba wycie to trochę przypomina! 4) Co do tych samiczek to czy jestem gotowy na wszystko ... chmm... chyba jednak nie, ale to zajeży od konkretnych samiczek. 5) Co do samczyków, oczywiście racja niech się trzymaja z daleka minimum 1m a i to zależy od predkości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kojot na prerii Re: Podejscie naukowe w stosunku do samcow: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.06, 21:59 To wszystko prawda. U nas, kojotów jest tak samo, jak u wilków alfa. Dlatego głośno WYYYYYYJJJJJJEEEEEMMMMYYYY, ale na prerii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m824 ja słucham na full IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 19:12 ja też zwykle jeżdżę z muzą "na full". tak jak juz pisał jane14 - to jedyne miejsce gdzie mogę sobie puścić głośno muzę i nikt nie ma pretensji. ale: słucham głośno muzyki tylko jak jadę sama, poza tym zwykle tylko w mieście - najczęściej jak stoję w korku. wiem, że to tak wiesniacko wygląda, jak w samochodzie obok "walą basy" a muza na "full"... no ale cóż.... jak jadę na trasie, to jest inaczej - łagodna muzyczka, ale bez przesady, głośność umiarkowana - sama przyjemność z jazdy. ale jak stoję w korku - musi być coś porządnego - np reggae i głośno, bardzo głośno - bo inaczej to dostaje qrwicy. gdyby nie muzyka, to chyba wychodziłabym z auta - dwa okrązenia dokoła, wsiadka - dziesięć metrów do przodu - wysiadka - dwa okrążenia dokoła itd... bez muzyki w korku - jezuuuuu, można zmysły postradać. szczególnie w porannym korku (no i w ogóle w czasie miejskiej jazdy = miejskim tempie) dawka głośnej i dobrej muzy (dla mnie reggae) sprawia, że cały dzień jest inny a ja mam więcej energii i optymizmu :-) a że ktoś pomyśli "ale wieś" - no cóż - trochę więcej luzu i optymizmu o poranku ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Słuchanie muzyki na full w samochodzie... 09.06.06, 13:36 etiopia1 napisała: > Ja też lubię słuchać,nie lubię jedynie gdy ktoś opuści wszystkie możliwe okna i > > katuje wszystkich... Taki to ryzykuje, że ZAiKS upomni się o opłaty za publiczne odtwarzanie utworów muzycznych. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Słuchanie muzyki na full w samochodzie... 02.06.06, 14:45 ja nie lubie glosnej muzyki .. zle mi sie jezdzi jak silnika nie slysze ... zmieniam biegi na sluch, reguje na zmiany obciazenia (redukcja biegu, jak gorka za duza) na sluch. Pasy zapiete tak, abym sie nie przesuwal na fotelu. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia30 Re: Słuchanie muzyki na full w samochodzie... 02.06.06, 16:29 temu, zeby sobie mogli posluchac ci, ktorzy nie maja radia w swoim aucie;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
dziedzicznacytadelafinansjery Re: Słuchanie muzyki na full w samochodzie... 02.06.06, 19:17 A jak karetkę słyszycie? Albo straż pozarną? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rotor szczyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 20:07 Dziś widziałem i słyszałem gościa słuchającego w samochodzie sygnału karetki policyjnej.... Czym jeszcze można zaskoczyć ? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
jane14 112 FM ...znam tę stacje ! 02.06.06, 21:32 Tak , kiedyś tez słuchałem, ale ostatnio często przerywają reklamami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna Re: Słuchanie muzyki na full w samochodzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 20:37 wiesz - powiem ci własnego doświadczenia, że karetkę albo policję często słychać dopiero jak jest ze 100 - 150 max metrów za Tobą. jeżeli chodzi o karetkę, która nadjeżdża z przeciwka - nie wiem jak to działa, ale często jej sygnał słychać jak jest 25-50 metrów przed Tobą, wcześniej nie. Nie zauważyłam, żeby słuchanie głośne muzyki wpływało na to, że kierowcy jakoś gorzej reagują na słuzby uprzywilejowane albo że ich nie słyszą... nie zdarzyło mi się, zawsze jeszcze widzisz gdzieś mrugające światła. nie wiem od czego to zależy, ale niektóre karetki na prawde mają syrenki tak słabe, że brzmią jakby właśnie zdychały ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaaaa Re: Słuchanie muzyki na full w samochodzie... IP: *.c29.msk.pl 03.06.06, 16:09 etiopia1 napisała: > Czemu służy?Przecież nie koncentracji... temu : "Pod wpływem hałasu rośnie napięcie nerwowe. Hałas przyspiesza i pogłębia ZMĘCZENIE , tłumi słyszalność mowy i akustycznych sygnałów ostrzegawczych, przytępia ostrość WIDZENIA , BYSTROŚĆ obserwacji oraz wpływa na OPÓŹNIENIE REAKCJI obronnych, zwiększając znacznie możliwość nieszczęśliwych WYPADKÓW. Hałas jest jednym z czynników STRESOWYCH, który działa na organizm człowieka poprzez uwalniane w organizmie substancje chemiczne, m.in. różne hormony. Jednym z nich jest ADRENALINA (hormon strachu, walki, ucieczki), która uwalnia glukozę z wątroby, umożliwia uwolnienie kwasów tłuszczowych z ich zapasów w tkance tłuszczowej, po to by stanowiły źródło energii dla pracy mięśni. Ponieważ jednak człowiek NIE UCIEKA, glukoza i kwasy tłuszczowe nie ulegają spaleniu w mięśniach. Niespalone metabolity zmieniają się w cholesterol, który odkłada się na ściankach naczyń krwionośnych. Stąd już tylko krok do NADCIŚNIENIA, ZAWAŁU serca lub UDARU mózgu. Lekarze już dawno stwierdzili korelację między ZAWAŁAMI serca a natężeniem hałasu. Poza tym nic szczegolnego :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
jane14 Re: Słuchanie muzyki na full w samochodzie... 03.06.06, 23:25 Ale my słuchamy muzyki, a nie mamy przerobinych wydechów. Dla lekarzy czy przyrządów mierzących nateżenie dzwieku, to może obojętne, dla mego stresu szalona róznica!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaaaa Re: Słuchanie muzyki na full w samochodzie... IP: *.c29.msk.pl 04.06.06, 02:03 jane14 napisała: > Ale my słuchamy muzyki, a nie mamy przerobinych wydechów. Dla lekarzy czy > przyrządów mierzących nateżenie dzwieku, to może obojętne, dla mego stresu > szalona róznica!!! z miasta scie a dupa scie !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: garma Re: Słuchanie muzyki na full w samochodzie... IP: *.aster.pl 03.06.06, 17:51 A ja muszę sie obudzić jak jadę rano do pracy. Głośna muza wprawia mnie w dobry nastrój i do pracy dojeżdzam z uśmiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etam lunatyk IP: *.c29.msk.pl 04.06.06, 02:05 Gość portalu: garma napisał(a): > A ja muszę sie obudzić jak jadę rano do pracy. ja nie LUNATYK Odpowiedz Link Zgłoś
ab_extra Nikt mi nie uwierzy, ale od 3 lat nie mam nawet 09.06.06, 14:22 radia :))) Wiecie, jak fajnie? Samochód jako jedyne miejsce, w którym mogę się odizolować od akustycznego kulturowego zanieczyszczenia środowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
franki8 Re: Nikt mi nie uwierzy, ale od 3 lat nie mam naw 09.06.06, 19:15 Oj, lubię czasem podkręcić! Tylko że, cholera, słucham jazzu i swingu, trudno mi więc zrobić wrażenie rytmicznym umpa umpa i drganiami karoserii... Odpowiedz Link Zgłoś
franki8 Re: perkusiści grają szczotkami, a kontrabas unpl 09.06.06, 21:09 Nie zawsze. Ale umpa umpa mimo wszystko kiepskie. Sample za słabe Glenn Miller miał w kompie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie ważne przyjemności IP: *.centertel.pl 17.06.06, 18:04 przyjemności służy i tyle. Dobra muzyka ktorą lubie - jak leci rano w radio to puszczam głośniej bo sobie powyję lub postukam łapą rytm i poszczerzę zęby. Humor mi się poprawia. I nie zmuszam do tego otoczenia - zamykam szyby. A w korku to jest dla mnie coś -czym się zajmuję aby cholerami nie rzucać że wszyscy akurat muszą o tej samej porze tam gdzie i ja ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opona balonowa Karetkę pogotowia usłyszysz ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.06, 18:29 Ponad 72% populacji z generacji "walkmanowej" ma nabyte wady słuchu. Pogłębiasz sobie swa wadę ? Głuchota wtórna jest jak skleroza albo Alzheimer: nie boli. Więc się nie przejmuj i słuchaj dalej głośnej muzyki w pomieszczeniu zamkniętym o niewielkiej kubaturze. Ciśnienie akustyczne jest jak dzięcioł. Cierpliwie wstukuje się w Twój aparat słuchowy, aż do skutku. I bedziesz musiał słuchać coraz głosniej aż Ci się skończy skala na gałce "volume". Powodzenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie ważne Owszem IP: *.centertel.pl 19.06.06, 14:54 Słyszę - zawsze i wszędzie - widać słuch mam na nią wyczulony. Możliwe też że to co dla mnie jest głośną muzyką jest tylko cichym graniem dla tych którzy "łomoczą basami" w swoich autach. Banań porównawczych nie prowadziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: igloo Zależy co kto rozumie przez głośną muzykę IP: *.b-m.pl 23.06.06, 08:41 Wiele mogę wybaczyć, ale nie cierpię, gdy od basów w samochodzie za mną lub przede mną, drży moje auto. Wtedy włącza się we mnie tryb agresywny, chociaż jestem raczej spokojną osobą. Mój kolega słuchał latem, przy otwartych oknach Bourvila - muzyczka dość specyficzna jak na nasze czasy, wszyscy przechodnie na pasach oglądali się za nim :))) Odpowiedz Link Zgłoś