Dodaj do ulubionych

Glos Rozsadku

IP: *.aster.pl 05.07.06, 06:56

www.nczas.com/?a=show_article&id=3219
Obserwuj wątek
    • Gość: kaqkaba Re: Glos Rozsadku IP: 194.150.166.* 05.07.06, 08:14
      No to troche przesadził dzienikarz. Ale z jednym ma rację. U nas drogówka nie
      przyczynia się do poprwy bezpieczeństwa, ani do szanowania przepisów przez
      kierowców. A głupio ustawione znaki tylko to potęgują.
      A przesadził oczywiście z alkoholem. Tu IMHO sprawa jest prosta: piłeś nie jedz.
      Tak samo jak: jesteś śpiący to idz spać a nie za kółko i nikt nie może jechać
      bezpiecznie przez 12 godzin non stop.
    • jane14 Pewnie niedawno płacił ... 05.07.06, 09:18
      Obraz polskiej "drogówki" mocno przejaskrawiony, własnie zapewne niedawno
      zapłaconym mandatem, ale tez nie sposób nie dostrzec pewnych racji. Szczególnie
      jesli chodzi o "średnią" kwalifikacji.
      Niedawno o mało nie walnołem w auta wpuszczone na skrzyżowanie z
      podporządkowanej przez policjanta kierujacego ruchem na skrzyżowaniu ... z
      chodnika i to jeszcze zza radiowozu tak , że dla mnie jadacego drogą głowna
      wogóle nie był widoczny! No cóż spory brzuszek wskazywał na to że ostanie
      zajęcia z kierowania ruchem były dość dawno w szkole policyjnej.
      Co do liczebnosci Policji 10000 to nie dużo, pytanie tylko ilu z nich działa na
      drogach.
      A co do alkoholu ... nie dyskutuje, jako nie pijący nie mam zdania czy 0,8 to
      dużo a 0,2 to mało ? Ale jedno jest pewne alkohol działa jak działa i jego
      spozywanie bezpośrednio przed jazda samochodem jest świadomym i dobrowolnym
      ograniczaniem swoich zdolności do wyjścia z ewentualnej opresji. Nie mozna tego
      porównywać np. ze zmęczeniem czy innymi czynnikami które bywają mniej lub
      bardziej świadomą ale koniecznością!
    • mejson.e Rozsądku? 05.07.06, 09:36
      "Najsłynniejszy taki wypadek miał miejsce dwa lata temu przy zburzonym już
      budynku klubu Spójnia koło warszawskiej Wisłostrady. Przy tym arcyniebezpiecznym
      miejscu zaczaił się policjant, by wlepiać mandaty za przekroczenie prędkości.
      Gdy wyskoczył z lizakiem na jezdnię przed rozpędzonym seicento, kierowca
      przestraszył się i wpadł w poślizg. W efekcie przejechał policjanta i uderzył w
      inny samochód, w wyniku czego zginął na miejscu. Stołeczna drogówka nawet nie
      zająknęła się, że sprawcą tego krwawego wypadku był w oczywisty sposób policjant."

      Mijanie się z prawdą nie jest ważne, gdy chodzi o udowodnienie swojej tezy.
      W rzeczywistości policjant zatrzymywał inny samochód na pasie do skrętu w prawo
      a wspomniany kierowca seicento wpadł na cwaniacki pomysł, że może wyprzedzić
      trzy pasy poprzedników właśnie po tym pasie, mimo że jechał prosto (ponad 100 km/h).
      Uderzył w samochód zatrzymujący się do kontroli i wepchnął go na policjanta.

      ""stop policjantom-mordercom na drogach""

      Rzeczywiście - winny wypadku był policjant...

      "Tu trzeba wyjaśnić, że nie ma dowodów na to, iż pijani kierowcy powodują więcej
      wypadów. Oczywiście zdarzają się pojedyncze krwawe wypadki z ich udziałem,
      jednak nie udało mi się znaleźć żadnej wiarygodnej statystyki sugerującej, że są
      szczególnie niebezpieczni. Czasem za kółko siadają osoby, które kierują w stanie
      zamroczenia - jednak takich osób od ruszenia w trasę nie powstrzymają żadne
      represje, bo nie są one po prostu ich świadome. Natomiast ta zdecydowana
      większość "pijanych" to ludzie po wypiciu dwóch-trzech piw, których koncentracja
      i refleks nie są na pewno mniejsze od refleksu przeciętnego kierowcy, który
      przejechał w upale kilka godzin."

      Tego już skomentować parlamentarnym językiem nie sposób.

      Chroń nas Panie przed takimi "Rozsądnymi"...

      P.S.: Przez wiele lat swoich doświadczeń drogowych zdarzyło mi się raz trafić na
      oczywistego łapówkarza w mundurze a raz na gapę, który "nie zauważył", że z
      jednej strony obszaru zabudowanego brakuje odpowiedniej do karania tablicy.

      Albo mam wyjątkowego farta, albo jeżdżę te swoje 50kkm rocznie jak święty, w co
      nie uwierzy ani moja żona, ani moi znajomi.

      Rabunkowa złośliwość większości naszej drogówki to mit wymyślony przez tych,
      którzy najlepiej żadnej policji na swojej drodze woleliby nie spotkać.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • tiges_wiz Re: Rozsądku? 05.07.06, 10:10
        Ja juz niepamietam co to kontrola drogowa ;)
        Ostatnio jak jechalem sobie starutenka pordzewiala granada (fajna byla, jak bede
        mial kase to se taka kupie :D) top mniezatrzymal policjant na A4 ... popatrzyl
        do srodka (dzieciaki poprzypinane w fotelikach, ktore byly chyba drozsze od tego
        samochodu) i powiedzial dowidzenia i kazal jechac dalej ;)..

        Jedyny problem to z tymi 80 km/h nie wazne czy teren zabudowany czy nie ...
        wyprzedzi taki w jakiejs wsi (bo nie zwolni) i znowu trzeba go wyprzedzac na
        trasie :/
      • celicaman Re: Rozsądku? 05.07.06, 10:13
        > Rabunkowa złośliwość większości naszej drogówki to mit wymyślony przez tych,
        > którzy najlepiej żadnej policji na swojej drodze woleliby nie spotkać.
        No tu się nie do końca zgodzę. Przykład z ostatniego weekendu. Droga na
        obrzeżach dużego miasta. Dwupasmówka, po 3 pasy w każdą stronę. Z prawej strony
        troche domków (ale nie przy samej drodze) w oddali blokowisko. Z lewej pole
        (czy szansa, że ktos będzie przebiegał w miejscu nieoznakowanym minimalna).Co
        kilkaset metrów światła przy drogach dojazdowych do blokowiska. Ruch raczej
        mały. Ze świateł ruszaja samochody, lekki łuk, na wyjściu mają pewnie z 70-80
        km/h. Za łukiem stoi suszarkowy i regularnie zatrzymuje auta. Dlaczego? Bo na
        tej drodze jest prędkość taka jak w terenie zabudowanym czyli 50 km/h.
        Przepraszam, ale czy naprawdę kierowcy jadący nawet te 80 km/ tą drogą
        stwarzają takie zagrożenie, że drogówka ustawia tam na kilka godzin swój cenny
        patrol? Jeżdżę tędy często i nigdy nie widziałem tu żadnego wypadku. Żeby było
        docipniej, to podobna droga biegnaca przez centrum, zatłoczona, dziurawa i z
        tramwajem na środku ma ograniczenie do 70 km/h
        A jesli chodzi o wypadek na Wisłostradzie, to miałem tylko parę razy
        nieprzyjemność tamtędy jechać i zauważyłem, że ruch jest ogromny i wszyscy tna
        mniej więcej tak samo, czyli 80-100 km/h. Próba zatrzymania pojedynczego auta w
        takim ruchu, to proszenie się o tragedię. I tak się też stało. Przepisy łamią
        tam prawie wszyscy. Jedynym bezpiecznym sposobem ograniczenia prędkości byłby
        fotoradar, a jeszcze lepiej 3-4 takich skrzynek i regularne wstawianie do nich
        fotoradaru. A postawienie tam suszarkowego musiało się prędzej czy później
        skończyc tym, czym się skończyło.
        Co do alkoholu, to oczywiście no comment, facet przegiął w tym artykule totalnie
        • jane14 Pretensje ... 05.07.06, 10:37
          ... jesli zasadne kierujesz pod złym adresem. Policja ma obowiązek wychwytywać
          i karać za wykroczenia bez wzgledu na ich zasadność. Jesli w danym miejscu jest
          50/h to policjant ma obowiazek dopilnować by tak było. Jeśli uważa że jest to
          niezasadne może (zapewne sa takie mechanizmy) wnioskowac o zmianę do
          zarzadzającego drogą, ale póki ona nie nastąpi jego psim obowiązkiem jest
          dopilnować by ograniczenie było przestrzegane.
          PO TO JEST POLICJA.
          I tego ja od nich oczekuję.
          • celicaman Re: Pretensje ... 05.07.06, 10:59
            > ... jesli zasadne kierujesz pod złym adresem. Policja ma obowiązek
            wychwytywać
            > i karać za wykroczenia bez wzgledu na ich zasadność
            Zgoda, ale pod jednym warunkiem. Jesli policja miałaby tyle radiowozów,
            fotoradarów itp, zeby obstawić nimi wszystkie miejsca, gdzie łamanie przepisów
            stwarza realne zagrożenie i jeszcze by kilka patroli zostało wolnych, to zgodze
            się, że mogłaby je wysłac w takie miejsca jak opisałem. Ale problem w tym, ze
            tam gdzie jest niebezpiecznie policji zwykle nie ma, a jest tam, gdzie
            najłatwiej skasowac od kierowcy mandat.
            • klemens1 Ja mam pretensje 05.07.06, 15:02
              > Ale problem w tym, ze
              > tam gdzie jest niebezpiecznie policji zwykle nie ma, a jest tam, gdzie
              > najłatwiej skasowac od kierowcy mandat.

              DOKŁADNIE TAK. Policja nastawia się nie na poprawę bezpieczeństwa, tylko na egzekwowanie przepisów tam, gdzie ich łamanie stanowi najmniejsze zagrożenie.

              Jakiś czas temu złapali mnie (poza zabudowanym) na ograniczeniu 50 km/h. Jechałem 74. Ograniczenie zostało po remoncie drogi i niedługo później je zdjęto - więc dozwolone się stało 90. A na drodze NIC się nie zmieniło oprócz tego że nie ma teraz znaku ograniczenia prędkości. Stali oczywiście za zakrętem.
              Czy naprawdę ci policjanci uznali że przekraczanie 50 w tym miejscu jest niebezpieczne i należy tam łapać piratów drogowych, którzy kilka tygodni później kwalifikowali się przy tej samej jeździe do mandatu za utrudnianie ruchu?
    • emes-nju Mocno przejaskrawione tezy, ktore... 05.07.06, 11:37
      ...lansuje od jakiegos czasu.

      Najbardziej deprawujace kierowcow sa ograniczenia od czapy z obowiazkowym patrolem "dbajacym o bezpieczenstwo". Oczywiscie towarzyszyc temu musi odpowiednie miejsce do zatrzymania duzej liczby aut. Mile widziane krzaki lub zakret, zeby kierowca nie zorientowal sie za wczesnie - to, ze bedzie musial awaryjnie hamowac nie ma znaczenia, przeciez mogl nie przekraczac predkosci. A skoro przekroczyl, to jego wina. Jak kogos lub siebie zabije tez... :-/

      Autor nie zwrocil uwagi na to, na co ja zwrociem juz dawno. Radary NIGDY nie stoja w miejscach naprawde niebezpiecznych. Stoja zawsze w miejscach wygodnych i intratnych :-/ Jezlei czasem radar, przez pomylke, zaplacze sie w miejscu niebezpiecznym, to zawsze stoi pod sam koniec ograniczenia towarzyszacego niebezpieczenstwu, zeby zlapac tych, ktorzy widzac ograniczenie zwolnili, a potem dali buta nie widzac policji. Czyli policja chce zlapac jadacego szybko, a nie powstrzymac go od lamania przepisow! :-/

      Nie zgodze sie z podniesieniem limitu alkoholu do 0,8. Ale nie jestem pewny czy 0,2 to nie za malo, ale 0,8 to zdecydowanie za duzo. Jestem facetem o przecietnej budowie (ok. 85 kg) i wiem jak sie (dobrze :-P ) czuje po wypiciu butelki wina :-) Nie sadze, zeby prowadzenie w takim stanie bylo wskazane. Ale 0,2 to dla wielu mniej niz jeden browarek...
      • mejson.e Re: Mocno przejaskrawione tezy, ktore... 05.07.06, 12:02
        emes-nju napisał:

        "Radary NIGDY nie stoja w miejscach naprawde niebezpiecznych. Stoja zawsze w
        miejscach wygodnych i intratnych :-/ Jezlei czasem radar, przez pomylke,
        zaplacze sie w miejscu niebezpiecznym, to zawsze stoi pod sam koniec
        ograniczenia towarzyszacego niebezpieczenstwu, zeby zlapac tych, ktorzy widzac
        ograniczenie zwolnili, a potem dali buta nie widzac policji. Czyli policja chce
        zlapac jadacego szybko, a nie powstrzymac go od lamania przepisow! :-/"

        Owszem - lansujesz przejaskrawione tezy, co przeważnie pomaga zwrócić uwagę
        ważne rzeczy, ale tu zbytnio przejaskrawiłeś.;-)

        Nie wierzę, że NIGDY nie spotkałeś "prawidłowo" ustawionego patrolu z radarem -
        PRZED niebezpiecznymi miejscami a nie tylko ZA.
        To że pojawiają się patrole spod czapy czy raczej z wyciągniętą czapką, nie
        oznacza, że policja jako taka nie poprawia bezpieczeństwa karając za
        przekroczenie ograniczeń.

        Wyreguluj odrobinę kontrast i jaskrawość...;-)

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • emes-nju Re: Mocno przejaskrawione tezy, ktore... 05.07.06, 12:13
          Bez kontrastu robi sie mdlo :-)

          Szczerze powiedziawszy strasznie wkurza mnie PRAKTYKA pracy policjantow w Polsce. Przekraczaja wszystkie mozliwe przepisy (z predkosci i zielonymi strzalkami na czele), a potem trabia o tym jacy to polscy kierowcy niebezpieczni. I zupelnie nie widza, ze przyklad idzie z gory...

          Jezeli chodzi o umieszczanie radarow, napisze tylko jedno - pojedyncze wyjatki nie zmieniaja reguly :-(

          Jestem dosc powaznie przerazony tym jak sie jezdzi po Polsce. A najbardziej przerazony jestem tym, ze z wyjatkiem SCIGANIA nie ma zadnych innych dzialan. O prewencji pisze. A do elemementow prewencji zaliczylbym takze odpowiednie, odpowiedzialne znakowanie. Takie, ktore nie wywoluje sprzeciwu wiekszosci.
          • jane14 Bez kontrastu ... 05.07.06, 12:32
            ... czesto mozna zgubić szczegóły a jak uczy przysłowie diabeł tkwi w
            szczegółach.
            Gdybym musiał w jednym zdaniu odpowiedzieć na pytanie kto ponosi wine za
            zagrozenia na drogach (nie za stan, bo to inna działka). Powiedziałbym 90%
            policja 10% kierowcy. Ale z zupełnie innych powodów niż ty oceniam żle pracę
            policji. Ja nie mam do nich pretensji że łapia na suszarki. Mam pretensje ze
            robią to tak rzadko. Nie czarujmy sie nie jesteśmy świeci. Zal o to że czasem
            sie zapłaci a innym sie udaje (kompleks jelenia) czesto zacmiewa prawdziwy
            obraz sytuacji. Nieuchronność kary za przewinienie nawet drobne skutecznie
            powstrzymuje też przed grubszymi wpadkami. Mnie sie marzy aby w polsce
            wykrywano 1% wykroczeń w ruchu drogowym. Ale dzis nie wykrywa się ani ułamka
            promila i tu jest pies pogrzebany. Nie w tym czy to sa bardziej słuszne czy
            mniej słuszne wykrycia.
            • emes-nju Re: Bez kontrastu ... 05.07.06, 13:01
              Dobra. Niech lapia, ale na sensownych ograniczeniach! Marza mi sie standarty oznakowywania, a nie jak teraz "po uwazaniu" - w jedna strone 40 km/h bo znak zaczyna obowiazywac w rejonie X, z w druga strone tej zamej trasy bez ograniczen bo odcinek zaczyna sie w rejonie Y. Oczywiscie przesadzam, ale oznakowanie w Polsce jest dosc, hm... przypadkowe.
              • jane14 Re: Bez kontrastu ... 05.07.06, 13:11
                Nawet jeśli tak jest, to jak w wątku "pretensje..." nie ma co za to obwiniać
                policji. Oni niech łapią wszędzie, na sensownych i bezsensownych ograniczeniach
                byle skutecznie. Patrzac na "standard" jazdy, w Polsce powinno być
                zatrzymywanych pare tysiecy PJ dziennie. Po roku 1/4 kierowców powinna
                przesiaść się na autobusy. Reszta żyłaby w komunikacyjnym raju.
                Droga do szcześcia jest w ich rękach !!!
                • emes-nju Re: Bez kontrastu ... 05.07.06, 13:33
                  Jezeli chca lapac na bezsensownych ograniczeniach, to moga sobie w ogole darowac lapanie. To strasznie demoralizujace jak wszyscy, z policja na czele, wiedza, ze mandat wynika nie z naruszenia bezpieczenstwa, tylko z widzimisie znakujacego urzednika!
                  • jane14 Re: Bez kontrastu ... 05.07.06, 13:57
                    Demoralizujące to jest raczej nie fakt umieszczenia znaku, tylko fakt
                    ignorowania go przez wszystkich w tym także Policje i to zarówno w sensie
                    nieprzestrzegania go przez nich jak i nie egzekwowania przestrzegania go przez
                    innych. Sensowność jego umieszczenia to zupełnie odmienna historia...
                    Np. bardzo bawi mnie powszechność nie zatrzymywania aut przekraczajacych
                    nieznacznie predkość. Rozumiem ze można się nie wyrobić w udzielaniu kar no to
                    niech zabiorą ze sobą koleżankę do wypisywania mandatów, czy do notawania w
                    raporcie tych wszystkich "pouczonych" ale jeśli nie zatrzymują kierowców
                    nieznacznie przekraczajacych predkosć tylko dlatego bo się nie mogą wyrobić to
                    powinni sobie napisać na radiowozie "DUPY" nie "POLICJA" Bo wtedy rzeczywiscie
                    rodzi się pytanie, co oznacza ograniczenie do 50/h że można jechać 60 ?
                    • emes-nju Re: Bez kontrastu ... 05.07.06, 14:20
                      Nigdy w zyciu! Jezeli odczucie ukaranego jest takie, ze zostal ukarany nie ze wzgledow bezpieczenstwa, tylko dlatego, ze policja wyczaila dobre miejsce do lowow, to jedynym efektem bedzie zwiekszenie uwagi przez ukaranego. Pilniej bedzie wypatrywal radarow :-P

                      Usilujesz podejsc do sprawy od d... srony - syneczku masz gitare, a struny dostaniesz jak nauczyc sie grac. Kierowco zacznij przestrzegac najbardziej odjechane znaki, to ci poluzujemy.
                      • jane14 Re: Bez kontrastu ... 05.07.06, 14:37
                        " Pilniej bedzie wypatrywal radarow..."
                        I bardzo dobrze !!! zeby coś skutecznie wypatrzyć trzeba zwolnić. Pewnie że
                        byłoby lepiej aby kierowca miał świadomość swej winy zanim zapłaci, ale to
                        utopia. Znajdź jednego który się przyzna że wypadek był z jego winy. Nawet jak
                        fakty sa oczywiste, zawsze znajdzie najmniej kilka "okolicznosci łagodzących".
                        Może wiec na początek wystarczy świadomość że mnie złapią jak nie zatym to za
                        nastepnym zakrętem.
                        PS Można synkowi dać te struny, ale trzeba pilnować żeby nie zrobił z nich łuku
                        do strzelania w kolegów na podwórku.
                        • emes-nju Re: Bez kontrastu ... 05.07.06, 15:03
                          jane14 napisała:

                          > " Pilniej bedzie wypatrywal radarow..."
                          > I bardzo dobrze !!! zeby coś skutecznie wypatrzyć trzeba zwolnić.


                          I zmniejszyc "przydzial mocy obliczeniowej" na obserwacje zagrozen majacych wplyw na stan mojego (i nie tylko) zdrowia i zycia. Zwalniac nie trzeba... A zreszta nawet jak sie w tym celu zwolni ze 100 km/h do 80 km/h i przypakuje w rowerzyste, ktorego sie nie zauwazylo, bo cala uwaga skupiona byla na wyszukiwaniu radaru towarzyszacego ograniczeniu, to skutki i tak beda oplakane.

                          Nie tedy droga. Kierowcow trzeba nauczyc, a nie wytresowac. Tresura zdaje egzamin tylko w obecnosci tresera! Tylko, ze nasi decydenci nie odrozniaja tresury od wychowania (Ty niestety tez nie bardzo...) - wychowanie wymaga DIALOGU (w tym wypadku dialogiem jest czytelne, RACJONALNE, akceptowalne, przewidywalne itd. oznakowanie), a nie tylko stawianych "po uwazaniu" nakazow i zakazow.
                          • jane14 Radar w kształcie roweru ... 05.07.06, 23:25
                            ... lub pieszego czy skurczonej staruszki itp. moze rozwiazac ten problem.
                            Swoją drogą te szare skrzynki to jakieś kuriozum w erze tak rozbudowanego
                            wzornictwa. Np. radar w kształcie atrakcyjnej panienki. Już widze te fotki
                            kierowców z maślanymi oczkami. Ale ubaw, to by umotywowało Policje do szybszego
                            zczytywania zdjęc a i kierowcy trudno by było udawać że ten przylepiony do
                            szyby to nie on...
    • dziedzicznacytadelafinansjery Stek bzdur, a nie żaden głos rozsądku n/t 05.07.06, 18:33

    • Gość: kierowca Re: Glos Rozsadku IP: 195.205.191.* 05.07.06, 21:10
      No,to juz autor przegiął biorac za material porownawczy Niemcy i Kirgizję.Dla
      mnie Kirgizja jest krajem nieznanym,ale za to Niemcy mam za płotem.Jestem
      ciekawy jak autorowi zmienia się ideologia w momencie przekroczenia granicy
      zachodniej.Przecież niemiecka drogówka to rozwydrzona horda obecna na kazdym
      kroku,wlepiająca mandaty za byle głupstwo bez dyskusji.Oni mają czelność
      ustawic radar w strefie ruchu pieszych,zauważyć nieudzielenie pierwszeństwa
      przejazdu rowerzyście,a z prawami pieszych to już istny horror.Jak to dobrze że
      zagony Polizei nie mają dostępu do naszej krainy,bo ani chybi wybuchłoby
      ogólnopolskie powstanie kierowców.Wystarczająco polski kierowca nacierpi się w
      kraju Nibelungów,ale łono ojczyste ukoi jego bóle.A ból tym większy,im dalej od
      zachodniej granicy.
      • Gość: gadzina Re: Glos Rozsadku IP: 82.160.255.* 06.07.06, 10:02
        Panie Sommer jak stracisz kogoś bliskiego w wypadku spowodowanym przez kierowcę pod wpływem to zmienisz zdanie, zostaniesz gorącym zwolennikiem zabierania nawet całych majątków pijanym kierowcom.A porównując Polskę do Niemiec czy Kirgizji mylisz ch**a z parowozem!
    • 1realista Re: Glos Rozsadku 06.07.06, 13:37
      całkowicie zgadzam się z opinią na temat alkoholu. Rozbudził się szum medialny że pijani itd. ale pora podnieść ograniczenia alkoholu na przedział 0,5-0,8. Idiotyczny jest rownież zwyczaj (ostatnio powstały) żeby zabierać prawo jazdy i rowery rowerzystom.

      Uzasadnienie.
      Badania dowodzą że długotrwała jazda w nagrzanym samochodzie jest równie niebezpieczna jak jazda po sporej dawce alkoholu ( wynik ok. 1%) oraz rozmowa przez telefon ( nawet zestaw ) powoduje podobne skutki. Badania dowodzą że to SAMA rozmowa jest niebezpieczna, natomiast czy to jest telefon trzymany przy uchu czy też rozmowa przez zestaw nie ma to większego znaczenia. Nie ma natomiast obowiązku monotowania klimatyzacji czy całkowitego zakazu romowy przez telefon w jakiejkolwiek formie; a przecież rozmowy na CB sa równie niebezpieczne.
      Co do rowerzystów... głupotą podkreślam głupotą jest zabieranie praw jazdy rowerzystom jadąwym po piwie czy dwóch jeśli jadą w lesie czy powoli po ścieżkach rowerowych. Przecież identyczne zagrożenie a nawet większe powodują pijani piesi a nie zabiera im się ciała.
      Zdecydowana wiekszość wypadków ma miejsce przy dużej dawce alkoholu (pow. 1,5 promila). I są to wypadki tragiczne. A teraz zrobiło sie kampanię medialną że wszyscy pijani sa niebezpieczni co przecież nie jest prawdą. A policja jak to policja łapie ludzi by sie wykazać a nie poprawic statystyki bezpieczeństwa.
      Uważąm że najlepszym rozwiązaniem jest stworzenie rozsądnego systemu kar za wszelkie wykroczenia, stworzenie systemu eliminowania wykroczeń i sposobów na informowanie kierowców o tych środkach - konieczne jest dozwolenie użycia antyradarów i przymus jaskrawego i widocznego oznakowania fotoradarów ( w tym również wybudowania systemów kontroli czasu przejazdu odcinka). Nastepnym ważnym elementem powinno być przejrzenie całego oznakowani dróg w kraju i potężnych zmian w tym obszarze. Kolejne ważne działanie to likwidacja drogówki a zamiast nich powołanie służb drogowych bazujących powiedzmy na kontrolerach tych od cięzarówek (wyleciał mi ich skrót) i zakaznie kontroli drogowej policji czyróżnym innym służbom. Obecnie w drogowce pracuje zaledwie 10-15% policjantów zainteresowanych poprawą bezpieczeństwa na drogach - tak uwążam i myśle że nie jestem w błędzie. Oczywiście wtedy wszystkie urządzenia kontrolujące i możliwosć kontroli drogowej podlegały by ten nowej instytucji. Bo przecież dzisiaj często dana gmina stawia jakieś ograniczenie prędkości a potem wraz z lokalnymi biznesmenami do spółki kupują fotoradar którego JEDYNYM celem jest zarabianie dla gminy a nie poprawa bezpieczeństwa. Dlaczego zlikwidować drogowkę? Bo to oni wytworzyli odruch u kierowców aby gdy jest ograniczenie prędkości nie patrzeć na powód ograniczenia i na nim skoncentować uwagę( jakie istnieją zagrożenia) a jedynie patrzec gdzie jest suszarka czytaj za którym krzakiem. Dopiero takie kompleksowe działania z właściwym ustawieniem kar pieniężno-administracyjnym + wlaściwe szkolenie kierowców + rzetelny system kontroli technicznej pojazdów + włączenie do tego społeczeństwa w postaci odbierania ich wniosków w/w sprawach spowoduje ucywilizowanie naszych dróg.Inne rozwiazanie nie odniosą pożądanych skutków.
    • callafior Chyba głos bredni! 06.07.06, 16:19
      Ten artykuł trudno nawet komentować - to są same bzdury, napisane przez organizm
      człowiekopodobny o IQ najwyżej michała wiśniewskiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka