mejson.e
27.11.06, 23:47
Dzisiejsza wieczorna mgła dała, mam nadzieję, do myślenia tym, którzy o
światłach w swoim samochodzie nie myślą, póki te świecą.
A jak świecą, to ich nie wzrusza.
Obserwując dzisiaj jazdę tych, którzy na co dzień oświetlają konary drzew,
nie mówiąc już o podsufitkach samochodów, miałem chwile mściwej satysfakcji.
Strumienie światła strzelające do góry tworzyły poświatę przed samochodami
rozświetlając wnętrza równomiernym blaskiem, natomiast spowijały tajemnicą, to
co przed samochodami było.
Jedna z takich zjaw jadąca przede mną wyjechała czterdziestką po stycznej
łagodnego zakrętu i zatrzymała się na gliniastym poboczu.
A do pracy jechałem w grzecznej kolumnie sunącej dostojnie 60-70 i nie
spotkałem codziennych spiętrzeń przy skrzyżowaniach - przepustowość była dużo
większa niż przy ładnej pogodzie, wystarczyło by wszyscy jechali z podobną
prędkością.
Dziwy, panie, dziwy wielkie...
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.