Dodaj do ulubionych

rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg

IP: *.acn.waw.pl 24.01.07, 23:57
moze poradzicie na co uwazac? bo dzis jadąc bardzo wolno niezle mnie rzucalo
na lewo i prawo
Obserwuj wątek
    • Gość: KR$ Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg IP: *.eranet.pl 25.01.07, 01:53
      Przede wszystkim wolniej niz zazwyczaj - zachowujac wieksze odstepy, hamowac
      tylko z kolami skreconymi na wprost. w przypadku poslizgu - noga z gazu i
      kontrowac (czyli krecic kierownica w przeciwna strone do tej w ktora nas znosi).
      Dobrze rowniez pojechac na pusty plac (bez slupow i latarni) i pocwiczyc
      poslizgi z kims doswiadczonym.
      • revolution_82 Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg 25.01.07, 08:27
        Jak wyglądają koła skręcona na wprost?
      • revolution_82 Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg 25.01.07, 08:28
        Aha...w przypadku poślizgu noga z gazu? Mocno dyskusyjne.
        • maremarmar Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg 25.01.07, 08:36
          > Aha...w przypadku poślizgu noga z gazu? Mocno dyskusyjne.

          Jeśli przy małej prędkości wpada się w poślizg, to znaczy że jest tak ślisko, że
          dodanie gazu wiele nie pomoże. Ważne, żeby nie wciskać hamulca do oporu, w razie
          niesterownego zbliżania się do przeszkody można hamować silnikiem (nawet na
          1szym biegu), czy próbować odpowiednio ustawić samochód.
          Z małą proędkością wchodzić w zakręty na lokalnych uliczkach - można się zdziwić
          jak nagle zaczniemy jechać bokiem na samochód sąsiada ;-)
          • tiges_wiz Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg 25.01.07, 10:52
            zalezy czy w poslizgu jest tyl czy przod, czy trzeba dociazyc przednia os czy tylna.

            jezeli w FWD poleci os tylna i zdejmiesz moge z gazu to jeszcze bardziej ja
            odciazysz, co moze spowodowac poglebienie poslizgu i wlasciwe baczka.
        • Gość: KR$ Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg IP: *.eranet.pl 30.01.07, 04:01
          wcale nie dyskusyjne tylko sprawdzone - oczywiscie porada dla samochodu RWD gdyz
          FWD jest tak prosty do opanowania iz nie potrzeba zadnych porad...
    • Gość: na zimno Rady dla poczatkujących ? - Prosze bardzo ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.01.07, 10:27
      "Wszystko plynie ( Panta rei )" LOD, GOLOLEDZ, BLOTO, SNIEGOWA BREJA i.t.p

      - plynna zmiana biegow z dostosowywaniem obrotow do predkosci i przelozenia
      - plynne operowanie kierownica
      - plynne operowanie hamulcem i sprzeglem
      - nie "podcinac" kol
      - uwazac na wiatr boczny
      - zachowywac odstepy
      - nie wykonywac niespodziewabych manewrow
      - sygnalizowac swoje zamiary w sposob jednoznaczny
      - przewidywac
      - obserwowac
      - reagowac
      - nie dac sie
      - w szczegolnosci nie dac sie zabic

      • wojtek33 Re: Rady dla poczatkujących ? - Prosze bardzo ! 25.01.07, 10:32
        Gość portalu: na zimno napisał(a):

        > "Wszystko plynie ( Panta rei )" LOD, GOLOLEDZ, BLOTO, SNIEGOWA BREJA i.t.p
        >
        > - plynna zmiana biegow z dostosowywaniem obrotow do predkosci i przelozenia

        zwykle jadę na wyższym biegu, niż na suchym

        > - plynne operowanie kierownica
        > - plynne operowanie hamulcem i sprzeglem

        a przede wszystkim ostrożnie z gazem i hamowanie silnikiem, żadnej jazdy na luzie

        > - nie "podcinac" kol
        > - uwazac na wiatr boczny
        > - zachowywac odstepy
        > - nie wykonywac niespodziewabych manewrow
        > - sygnalizowac swoje zamiary w sposob jednoznaczny
        > - przewidywac
        > - obserwowac

        - dobrze oczyścić samochód, również światła i dach.
        • Gość: na zimno No wlasnie ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.01.07, 10:45
          A przede wszystkim: W Y O B R A Z N I E uruchomic.
        • crannmer Re: Rady dla poczatkujących ? - Prosze bardzo ! 25.01.07, 18:35
          wojtek33 napisał:

          > a przede wszystkim ostrożnie z gazem i hamowanie silnikiem, żadnej jazdy na
          > luzie

          A czemuz to nie?

          MfG

          C.

          Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
        • Gość: dalia Re: Rady dla poczatkujących ? - Prosze bardzo ! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.01.07, 21:18
          A co z tymi, ktorzy jezdza samochodami z automatyczna skrzynia biegow?
          • Gość: na zimno To bardzo proste: wszystko robisz tak plynnie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.01.07, 13:49
            jak tylko potrafisz.

            Pedal gazu powinien byc sterowany "mieciutko" z czuciem, hamulec podobnie.
            Reszta jak wyzej.

            Pamietaj: nigdy nie probuj zerwac przyczepnosci kol.
            Jesli to zrobisz, "poplyniesz".

            Potrzebne sa opony zimowe z wystarczajaco glebokim bieznikiem.
            No i najwazniejsze: "czuc", co sie robi. Bez tego nie siadaj do wozu.
    • pawel_1976 Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg 25.01.07, 14:43
      Roksano
      z samochodem na śliskiej nawierzchni musisz postępować tak jak z nieśmiałym
      chłopakiem
      działaj delikatnie i bacznie obserwuj jego reakcje :)))
      • billy.the.kid Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg 25.01.07, 18:18
        na solidny snieg-najlepiej wsiąść w autobus lub tramwj- ze nie wspomnę o metrze.
      • roxy361 Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg 25.01.07, 23:05
        kurcze i podpisała sie taka imieniem a teraz mnie pytaja jak to możliwe, że po
        tylu latach za kółkiem mam problemy ze sniegiem - zgroza!
    • Gość: Grodek Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg IP: *.chello.pl 25.01.07, 23:24
      Mogę Ci poradzić abyś zostawiła auto pod domem i skorzystała z komunikacji
      miejskiej. Będą mniejsze korki.
      • stefan4 Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg 26.01.07, 02:28
        Grodek:
        > Mogę Ci poradzić abyś zostawiła auto pod domem i skorzystała z komunikacji
        > miejskiej. Będą mniejsze korki.

        Jeśli Ty też zostawisz auto w domu, to korki będa jeszcze mniejsze (dla
        ustalenia uwagi: ja na ogół zostawiam niezależnie od pogody, bo mnie drażni).

        Jestem przekonany, że Roksana będzie Ci wylewnie wdzięczna za tą radę. To jest
        właśnie taka pomoc bardziej doświadczonego kolegi, na jaką liczyła.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • mejson.e Przejeżdżanie kolein 26.01.07, 09:59
      Często tworzą się śnieżne koleiny - wyślizgane zagłębienia przedzielone murkiem
      ze śniegu. Często wyślizgane aż do czarnego lodu albo białej porcelany.
      Zmiana pasów w takich warunkach bywa bardzo niebezpieczna. O ile można sobie
      podarować czasami wyprzedzanie, to nie można uniknąć omijania pieszego czy
      rowerzysty-morsa.
      Najczęściej popełnianym w takich sytuacjach błędem jest zbyt ... delikatna
      zmiana kierunku jazdy. Nie mówię o przypadkach zwolnienia do prędkości
      rowerzysty i przebijania się wolniutko przez śnieżny wał na sąsiedni pas, ale o
      manewrze wykonywanym "z marszu" - od 40 km/godz.
      Zmiana pasach w koleinach jest jednym z nielicznych zimowych manewrów, jakie
      powinniśmy wykonywać energicznie i zdecydowanie.
      Dlaczego?
      Bo delikatna zmiana kierunku powoduje oparcie się skręcanych przednich kół o
      ściankę śniegu, później zagłębienie w tym śniegu, a następnie wyskok na kolejną
      koleinę. I ten moment wyskoku często powoduje nieświadome pogłębienie skrętu i
      postawienie auta bokiem.
      Tymczasem należy szybko przejechać śnieg i od razu skręcić koła w drugą stronę,
      by nie tylko skrętu nie pogłębić, ale by skierować samochód z powrotem do przodu.
      W przednim napędzie przydaje się delikatne dodanie gazu zabezpieczające przed
      przyhamowaniem przodu po wjechaniu w śnieg, co mogłoby skutkować uślizgiem
      odciążonego tyłu toczącego się na wyślizganym wnętrzu koleiny.

      Lekkie dodawanie gazu przy zmianie kierunku ruchu przydaje się też podczas jazdy
      w głębszym śniegu, nawet bez kolein. Ostatnio potrenowałem taką jazdę w śniegu
      przy prędkości 70 km/ godz., ale adresatom wątku tego nie polecam ;-)

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • revolution_82 Re: Przejeżdżanie kolein 26.01.07, 10:16
        Ja od kilku już przejeżdżam takie koleiny na swój sposób który nijak się ma do
        tego co opisałeś i jak do tej pory nie miałem żadnych problemów. Wiele osób
        twierdzi,że na śliskiej nawierzchni nie powinno się wykonywać gwałtownych
        manewrów i także podczas zmiany pasów lub wyprzedzania przez takie śnieżne
        koleiny stosuję się do tej zasady. Przy zmianie pasa nie dodaję również gazu.
        Robie To gdy samochód jest już w czarnych pasach. Dlaczego właśnie tak? Bo
        podczas przejazdu przez koleiny każde z kół ma inną przyczepność i gwałtowna
        zmiana kierunku jazdy lub przyspieszanie może powodować stratę przyczepności i
        piruecik.
        • crannmer Sluchaj fachowcow 26.01.07, 11:45
          revolution_82 napisał:

          > Ja od kilku już przejeżdżam takie koleiny na swój sposób który nijak się ma do
          > tego co opisałeś i jak do tej pory nie miałem żadnych problemów.

          No to miales szczescie. Albowiem faktem jest, ze delikatny wyjazd z koleiny moze
          po zaskutkowac obrotem. Na poczatku skreca sie lekko, nic sie nie dzieje, skreca
          sie delikatnie bardziej, nic sie nie dzeje, az nagle samochod wyskakuje z
          koleiny i bez natychmiastowej reakcji masz powazny problem.

          Mozna ew. uzyc metody z przytuleniem sie do drugiej strony koleiny przed
          wlasciwym wyjazdem z tejze.

          > Wiele osób
          > twierdzi,że na śliskiej nawierzchni nie powinno się wykonywać gwałtownych
          > manewrów

          Gwaltownych nie, ale zdecydowane owszem.

          MfG

          C.

          Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
          • revolution_82 Re: Sluchaj fachowcow 26.01.07, 12:23
            Tak w ramach wyjaśnienia to gwałtowniejszy ruch kierownica moim zdaniem
            potrzebny jest gdy śnieg leżący pomiędzy koleinami jest zlodowaciały i tworzy
            coś w rodzaju rantu. Wtedy przy delikatnym skręcie koło nie wjeżdża na tą
            "górkę" ze śniegu tylko ześlizguje się po jej krawędzi co faktycznie może
            prowadzić do sytuacji opisanej powyżej (wskoczenie koła i poślizg). Gdy śnieg
            jest "miękki" i nie ma rantu wytworzonego na krawędzi śnieg koleina gwałtowne
            ruchy (skręty) są moim zdaniem zbędne.
            Trochę tak jak z krawężnikami tylko w innej skali.
            • kozak-na-koniu Re: Sluchaj fachowcow 26.01.07, 13:53
              A napęd masz na przód, czy na tył, a zawieszenie jakie? Twarde, czy miękkie?
              Wahacze, czy Mc Phersony? Stabilizator? Kiedy hamujesz a kiedy dodajesz "gazu"?
              • revolution_82 Re: Sluchaj fachowcow 26.01.07, 14:01
                Zastanawiam się co mają na celu te wszystkie pytania?
                • kozak-na-koniu Re: Sluchaj fachowcow 26.01.07, 14:22
                  Jaja.
                  • revolution_82 Re: Sluchaj fachowcow 26.01.07, 15:22
                    He,he. Tak myślałem dlatego nie bawiłem się w odpowiadanie.

                    ;-)
      • simr1979 Re: Przejeżdżanie kolein 26.01.07, 13:33
        Prawdą jest tylko to, że w momencie WYJEŻDŻANIA z kolein ruch kierownicą
        powinien być w miarę zdecydowany, a właściwie to nawet inaczej - kierowca
        powinien być przygotowany na przeciwstawienie się tendencji przednich kół do
        pozostania w koleinie (czyli takie mocniejsze przytrzymanie kierownicy w
        momencie "wyskakiwania" przednich kół z kolein).
        Natomiast wszelkie "szybkie przejechania śniegu", "lekkie dodawania gazu" etc
        uważam za niebezpieczne herezje, przynajmniej w czasie jazdy szosowej po śniegu
        z prędkościami rzędu 70 km/godz (akurat mam za sobą ok. 300 km takiej jazdy).
        MINIMALNE RUCHY KIEROWNICĄ I GAZEM to podstawa.
        Przytoczony przez Ciebie tekst trochę "książkowy" jest, i dotyczy jazdy w
        kopnym, głębokim śniegu (lub w koleinach gruntowych) z o wiele mniejszymi
        prędkościami.
        Howgh :)
        • Gość: akks Re: Przejeżdżanie kolein IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 14:20
          ech teoretycy:)
          Nie da się na forum opisac jak nalezy jeździc zimą, chociażby dlatego, że są
          rózne rodzaje śniegu: mokkry, suchy, ubity, miękki itp itd; chociażby dlatego,
          że nie da się sprecyzować co to znaczy "delikatnie skręcić" a co "zdecydowanie
          skręcic". moim zdaniem trzeba być po prostu ostrożnym, jak czegos nie jest się
          pewnym, to zwolnić nawet do prędkości rowerzysty:) Myślę, że lepiej zabrać
          autko na ośnieżony plac i tam manewrować, próbować niz przesiadywać na forum i
          teoretyzować:)
          pzdr
          • kozak-na-koniu Re: Przejeżdżanie kolein 26.01.07, 14:23
            Otóż to!:-)))
          • mejson.e Teoretycy 26.01.07, 22:45
            Gość portalu: akks napisał(a):

            > ech teoretycy:)
            > Nie da się na forum opisac jak nalezy jeździc zimą, chociażby dlatego, że są
            > rózne rodzaje śniegu: mokkry, suchy, ubity, miękki itp itd; chociażby dlatego,
            > że nie da się sprecyzować co to znaczy "delikatnie skręcić" a co "zdecydowanie
            > skręcic". moim zdaniem trzeba być po prostu ostrożnym, jak czegos nie jest się
            > pewnym, to zwolnić nawet do prędkości rowerzysty:)

            Zgadzam się, ale musisz przyznać, że niektórym z nas zdarzają się pewne rzeczy,
            od których ustrzec innych możemy nawet na forum?

            Poza tym, może parę osób zastanowi się i zacznie myśleć także za kierownicą,
            analizować zachowanie samochodu i tego przyczyny?
            Inaczej będą tylko jechać bezmyślnie, jak inni - pędzić albo wlec się - bez
            zrozumienia, na co mogą sobie pozwolić, a czego unikać.

            "Myślę, że lepiej zabrać autko na ośnieżony plac i tam manewrować, próbować niz
            przesiadywać na forum i teoretyzować:)"

            A to jest najlepszy sposób, tylko nierealny, bo pewnie z jeden na stu znajdzie
            chęć na poszukanie miejsca na poćwiczenie i na ... przemyślenie ćwiczenia i
            wyciągniecie wniosków zamiast zwykłego wykręcenia kilku bączków. Poza tym realne
            zagrożenia na drodze w zimie to nie tylko droga hamowania i poślizgi - to także
            umiejętność zareagowania na niezwykłe zachowanie pieszego, czy ... innego
            samochodu kierowanego przez zaskoczonego kierowcę.

            Przestróg nigdy za wiele, a nauki nigdy dość - jak chińskiego, uczyć się tego
            trzeba przez całe życie.

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • mejson.e Herezje 26.01.07, 22:30
          simr1979 napisał:

          > Prawdą jest tylko to, że w momencie WYJEŻDŻANIA z kolein ruch kierownicą
          > powinien być w miarę zdecydowany, a właściwie to nawet inaczej - kierowca
          > powinien być przygotowany na przeciwstawienie się tendencji przednich kół do
          > pozostania w koleinie (czyli takie mocniejsze przytrzymanie kierownicy w
          > momencie "wyskakiwania" przednich kół z kolein).

          Bez zdecydowanego drugiego ruchu, czyli szybkiego odwrócenia kół w drugą stronę
          po przejechaniu warstwy śniegu, można obrócić się w stronę, w którą się
          wyjeżdżało z kolein.


          > Natomiast wszelkie "szybkie przejechania śniegu", "lekkie dodawania gazu" etc
          > uważam za niebezpieczne herezje, przynajmniej w czasie jazdy szosowej po śniegu
          > z prędkościami rzędu 70 km/godz (akurat mam za sobą ok. 300 km takiej jazdy).
          > MINIMALNE RUCHY KIEROWNICĄ I GAZEM to podstawa.
          > Przytoczony przez Ciebie tekst trochę "książkowy" jest, i dotyczy jazdy w
          > kopnym, głębokim śniegu (lub w koleinach gruntowych) z o wiele mniejszymi
          > prędkościami.

          Kopny, głęboki śnieg miałem pod kołami w nocy ze środy na czwartek na całej
          Trasie Łazienkowskiej i wcale nie jest to przykład "książkowy".
          Ruchy, owszem, muszą być minimalne, ale podczas szybszej jazdy po głębszym
          śniegu niemal bezustanne, chyba, że mówimy o prędkościach rzędu 30 km/ godz.

          Dodawanie (lekkie!) gazu przy przednim napędzie podczas skrętu w śniegu wcale
          nie jest herezją ale sprawdzoną metodą na dociążenie kół tylnych i nie
          pozwolenie na przyhamowanie przodu przez opór śniegu na bocznych powierzchniach
          opon. I nie jest to teoretyzowanie "książkowe" tylko sprawdzona osobiście
          praktyczna metoda zarówno na śnieg jak i na piasek.
          Nie wiem, jak to należy robić przy tylnym napędzie ale pewnie nie można dodawać
          gazu, bo przy przyhamowaniu przodu przez opór śniegu na bocznych powierzchniach
          opon, tył może wyprzedzić przód?
          Piszę "może", bo jak pisałem nie jeździłem w takich warunkach samochodem z
          tylnym napędem, a tylko praktyczne próby dadzą wyczucie zachowania samochodu.

          Inaczej to nie żadne rady tylko gawędy przy piwku.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • simr1979 Re: Herezje 30.01.07, 11:51
            mejson.e napisał:


            > Bez zdecydowanego drugiego ruchu, czyli szybkiego odwrócenia kół w drugą stronę
            > po przejechaniu warstwy śniegu, można obrócić się w stronę, w którą się
            > wyjeżdżało z kolein.

            Chyba jednak słusznie użyłem niepoprawnego politycznie słowa "herezje"..;)
            A wiesz dlaczego, mejson.i.e ?

            Bo jeśli potrzebny jest "zdecydowany drugi ruch(...)w drugą stronę" w celu
            uniknięcia zarzucenia, to oznacza tylko tyle, że PIERWSZY RUCH (przy wyjeżdzie z
            kolein)był O WIELE ZA GWAŁTOWNY.

            Zaprawdę, powiadam Wam - delikatność, i jeszcze raz delikatność! :)
            • mejson.e Re: Herezje 30.01.07, 16:44
              simr1979 napisał:

              "Chyba jednak słusznie użyłem niepoprawnego politycznie słowa "herezje"..;)
              A wiesz dlaczego, mejson.i.e ?

              Bo jeśli potrzebny jest "zdecydowany drugi ruch(...)w drugą stronę" w celu
              uniknięcia zarzucenia, to oznacza tylko tyle, że PIERWSZY RUCH (przy wyjeżdzie
              z kolein)był O WIELE ZA GWAŁTOWNY.

              Zaprawdę, powiadam Wam - delikatność, i jeszcze raz delikatność! :)"

              Prawie, prawie, ale jednak niedokładnie.

              Powtórzę - należy zdecydowanie wyjechać z koleiny atakując śnieżną ścianę, a po
              przebiciu ściany nie pozwolić na mimowolne pogłębienie skrętu spowodowane
              zniknięciem oporu stawianego przez ową ścianę. W praktyce może to wyglądać na
              gwałtowny powrót na swój tor, ale jest to po prostu utrzymanie kierunku jazdy.

              A delikatność jest oczywiście bardzo wskazana. Mimo założenia cięższych butów i
              grubych rękawic...

              BTW - bardzo podoba mi się sformułowanie "mejson.i.e" ;-)

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • tiges_wiz Re: Herezje 30.01.07, 16:49
            > Dodawanie (lekkie!) gazu przy przednim napędzie podczas skrętu w śniegu wcale
            > nie jest herezją ale sprawdzoną metodą na dociążenie kół tylnych i nie
            > pozwolenie na przyhamowanie przodu przez opór śniegu na bocznych powierzchniach
            > opon.

            owszem tak, ale nalezy zapomniec o "wyciaganiu". za duzo gazu, to poslizg przodu
            i mozna o kierowaniu zapomniec. trening, trening, trening, bo mozna sie zdziwic
            jak szybki jest juz to "za dyzo gazu" na sliskim.
            • mejson.e Wyciąganie 30.01.07, 17:02
              tiges_wiz napisał:

              "nalezy zapomniec o "wyciaganiu". za duzo gazu, to poslizg przodu i mozna o
              kierowaniu zapomniec. trening, trening, trening, bo mozna sie zdziwic jak szybki
              jest juz to "za dyzo gazu" na sliskim."

              Racja - często odnoszę wrażenie, że owo "wyciąganie" to mit stworzony przez
              niedoświadczonych przestraszonych zbyt szybkim wejściem w zakręt i zdziwionych
              happy endem po dodaniu gazu.

              Prawda jest pewnie taka, że prędkość wejścia wcale nie była jeszcze za duża i
              pozwoliła na bezpieczne wyjechanie z zakrętu.
              Dodanie gazu przy naprawdę za szybkim wejściu w zakręt, skutkowałoby wyjściem po
              stycznej na zewnątrz łuku.

              W ogóle powinno się unikać zarówno wyraźnego zwalniania jak i przyspieszania w
              trakcie pokonywania zakrętu, tylko starać się, by na samochód nie działała żadna
              dodatkowa siła - wtedy będzie najstabilniej.
              A dodać sobie gazu można dopiero przy wychodzeniu z zakrętu.

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • Gość: na zimno Wyszukiwarka (jakakolwiek) i macie to po polsku! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.01.07, 14:31

      prawko.gery.pl/czytelnia.php?f=porady-jak_jezdzic_w_zimie
      Pozrawiam
      • Gość: na zimno I jeszcze jeden link dla Pan oczywiscie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.01.07, 15:22

        moto.pl/kobieta_za_kierownica/mod.php?dir=wiadomosci&id_wiadomosci=3138&pcascade=t&id_prezentacji=1&id_tematu=12&opcja
        =wiadomosc&pozycja=0
    • Gość: Kokeeno Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg IP: 80.54.202.* 28.01.07, 10:48
      Znaleźć jakieś ustronne miejsce (chodzi mi o brak pojazdów i ludzi, którym można by było zrobić krzywdę), które jest pokryte taflą lodu (tudzież koleinami ze śniegu) i sprawdzać jak się auto zachowuje przy gwałtownym dodaniu gazu, ostrym hamowaniu i dziwnych manewrach (i jak je można wyprowadzić z poślizgu w jego wczesnej fazie - a najlepiej opracować takie zachowania, które nie doprowadzą do poślizgu). Żadna teoria bez przećwiczenia nie jest warta papieru, na którym mogłaby zostać spisana. Przykładowo: pisanie, że kontrujemy w kierunku przeciwnym (tym samym), niż chcemy jechać nijak mma się do sytuacji w której należy błyskawicznie zareagować na sygnały dawane przez auto (moje piątkowe wyprowadzenie auta z początkowej fazy poślizgu wymagało trzech mocnych ruchów kierownicą i dodania gazu w końcowej fazie - i to wykonanych zanim samochód zdecydował się zmienić w wiatraczek, bo potem to już tylko pozostawałaby modlitwa o zaspę bez hydrantu - i to wszystko przy 40km/h...
      • Gość: BUC Re: rady dla poczatkujących - na pierwszy snieg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 17:34
        a ja zima nie skrecam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka