proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę...

21.02.07, 09:40
fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/rmf-jedrzejczak-odrzuca-ugode,873860,2943

wiadomosci.onet.pl/1490322,11,item.html
nie bardzo rozumiem, dlaczego :
*odrzuca propozycje ugody:"Otylia Jędrzejczak odrzuciła propozycję ugody,
przedstawionej przez prokuraturę"
*nie przyznaje sie do winy-"Pływaczka nie przyznaje się do winy."

zarzut : "Jest ona oskarżona o nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem
śmiertelnym."

nie wiem na co liczy O.J. na uniewinnienie?
    • Gość: na zimno Niech sad, biegli, prokurator, obrona robia swoje. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.07, 10:04
      Poczekajmy na obraz wypadku wyloniony z postepowania sadowego.

      Komentarze nie zmienia tragedii, nikomu nie pomoga.

      Jezeli ktos wyciagnal z tej tragedii madre wnioski, to niech mu to pomoze
      w uniknieciu podobnej tragedii.

      Jezeli ktos nie wyciagnal zadnych wnioskow, tym gorzej dla niego.

      Coz zmieni teraz maglowanie tej sprawy?
      Podsumowanie mozliwe jest po poznaniu WSZYSTKICH szczegolow.
      Nie bronie Jej ani nie atakuje, to chyba jasne.

      Niech kazdy sie zastanowi, ile razy byl o krok od takiego zakonczenia sie
      swoich zachowan za kolkiem. I niech sie cieszy, ze mu sie to nie przydazylo.
      Coz wiecej mozna napisac.



    • emes-nju Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. 21.02.07, 10:27
      Juz nie 180 km/h, tylko 110-120 km/h...

      I jak zwykle przyczyna wypadku MUSI byc nadmierna predkosc, a jakby przypadkiem i mimochodem dodaje sie jeszcze, ze nieprawidlowe wyprzedzanie. A ja, kompletny laik, mam inne zdanie - przyczyna wypadku bylo nieprawidlowe wyprzedzanie. I juz! Nie umniejsza to winy Otylii! A tylko zmniejasza niepotrzebny szumek. Gdyby to bylo faktycznie 180 km/h, moze bym nie pyskowal, ale 110-120, to naprawde nie jest takie przekroczenie predkosci, zeby moglo na liscie zarzutow (nawet tych medialnych!) figurowac przed zarzutem o nieprawidlowe wyprzedzanie.
      • iberia.pl Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. 21.02.07, 10:40
        masz racje predkosc:110-120 przy wyprzedzaniu nie jest jakas kosmiczna
        predkoscia i raczej ciezko wyprzedzac na 5 biegu jadac 70km/h.
        Co nie zmienia faktu, ze manewr byl przeprowadzony nieprawidlowo, a osoba
        wykonujaca ten manewr byla Otylia, wiec tym bardziej nie rozumiem dlaczego nie
        przyznaje sie do winy.
      • Gość: akodo Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. IP: *.chello.pl 21.02.07, 18:49
        A co to była za droga? Jakie ograniczenie? Może maksymalnie można tam jechać
        90km/h więc chyba wtedy można mówić że przyczyną była nadmierna prędkość?
        • Gość: zdziwiony Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. IP: *.media4.pl 21.02.07, 20:18
          Gość portalu: akodo napisał(a):

          > A co to była za droga? Jakie ograniczenie? Może maksymalnie można tam jechać
          > 90km/h więc chyba wtedy można mówić że przyczyną była nadmierna prędkość?

          W Polsce na drodze, na której można się natknąć na kogoś jadącego z przeciwka
          nie można jechać szybciej niż 90km/godz.
          • o-l-o Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. 21.02.07, 21:01
            Proponuję zawieszenie wątku do chwili odczytania wyroku sądu I instancji. CISZEJ NAD TĄ TRUMNĄ
          • Gość: t Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. IP: *.mlociny.pl 21.02.07, 21:47
            sa i takie gdzie mozna jechac 100 - doucz sie
    • iberia.pl Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. 21.02.07, 11:02
      sport.interia.pl/felietony/zarzeczny/news/zarzeczny-otylia-uniewinnic,873834
      • emes-nju Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. 21.02.07, 11:17
        "Dziś środa popielcowa - dobry moment, by Otylia posypała głowę popiołem. Ale powtórzyć warto - na ławie oskarżonych winien siedzieć ktoś zupełnie inny. To dlatego w Polsce, w XXI wieku i w środku Europy najbardziej powszechnym sposobem zapewnienia sobie bezpieczeństwa jest obrazek Matki Boskiej, albo świętego Krzysztofa".


        Mam podobne zdanie.

        Prawo jednak stanowi, ze jak byl wypadek ze skutkiem smiertelnym, to musi byc proces. Otylia faktycznie za swoj blad zaplacila bardzo wysoka cenie. Raz - stracila brata i do konca zycia bedzie na niej ciazyc odium bratobojczyni, a dwa - miala pecha byc osoba, ktora lubia media. A media i wczytana w nie gawiedz uwielbiaja takie sensacje! Sensacje zdarzajace sie na naszych duktach co dzien, ale nie co dzien za kierownica siada mistrzyni... I faktycznie proces odbyl sie zanim Otylia wyszla ze szpitala :-(

        Bardzo jej wspolczuje, bo na jej miejscu moze byc kazdy z nas! Tylko, ze jezeli mi (OBY NIGDY!) zdarzy sie kogos zabic, to ze swoim sumieniem bede sam na sam. Otylia nie miala tego luksusu.
        • tiges_wiz Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. 21.02.07, 11:36
          wyrok pewnie bedzie jak w wiekszosci takich wypadkow w zawieszeniu, ale moim
          zdaniem powinen zapasc. Do wiezienia trafiaja osoby, ktore jednak popelnily
          bardziej razacy blad, jak tem czlowiek, ktory wpadl na przystanek.
          • emes-nju Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. 21.02.07, 11:44
            Sad bedzie mial jednak twardy orzech do zgryzienia. Szczegolnie od czasu, gdy "obnizono" predkosc z jaka Otylia jechala.

            A najtrudniej bedzie sedziom uwolnic sie od wyrokow jakie wydalo na Otylie spoleczenstwo. Zaden werdykt nie zadowoli wszystkich i zawsze na sadzie ktos bedzie psy wieszal. Szczegolnie w kraju, w ktorym tak lubi sie kasac po kostach tych, ktorzy wyszli przed szereg...
            • Gość: na zimno Proponuje, aby sie wlasnie od tego IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.07, 13:32
              "kasania" powstrzymac. Zobaczymy, co zrobi sad.








    • Gość: mozart Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. IP: *.pool.mediaWays.net 21.02.07, 12:43
      Nie wiem jak byloby w DE, gdyby taki wypadek mial miejsce. Na pewno na dlugi
      czas tracilaby prawo jazdy i musialaby przesc obowiazkowe badania psychiatryczne.
      • emes-nju Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. 21.02.07, 13:42
        Jestes absolutnie pewien? Czy przypadkiem nie wydajesz wyroku przed jego zapadnieciem?
        • bolo737 Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. 21.02.07, 21:44
          emes-nju napisał:

          > Jestes absolutnie pewien? Czy przypadkiem nie wydajesz wyroku przed jego
          >zapadnieciem?

          "(w DE)na dlugi czas stracilaby prawo jazdy i musialaby przesc obowiazkowe
          badania psychiatryczne."

          powyższe stwierdzenie (z którym się notabene zgadzam) nie jest
          żadnym "wydawaniem wyroku" - jest tylko stwierdzeniem - z którym możesz się
          zgadzać lub nie...

          ... to niewłaściwa kwalifikacja prostego (zdawałoby się) sformułowania jest
          wydawaniem wyroku przed jego zapadnięciem...
          • emes-nju Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. 22.02.07, 11:36
            Czy ktos, kto mial w DE wypadek (nie kolizje) z automatu traci PJ? Dla mnie to nowosc...
            • bolo737 Re: jaki automat ??? 22.02.07, 11:55
              emes-nju napisał:

              > Czy ktos, kto mial w DE wypadek (nie kolizje) z automatu traci PJ? Dla mnie
              >to nowosc...

              a gdzie ty w prostym zdaniu na które odpowiadasz (dla przypomnienia niżej)
              widzisz jakiś "automat" ?

              "Nie wiem jak byloby w DE, gdyby taki wypadek mial miejsce. Na pewno na dlugi
              czas tracilaby prawo jazdy i musialaby przesc obowiazkowe badania
              psychiatryczne."
              • emes-nju Re: jaki automat ??? 22.02.07, 11:59
                Ale na jakiej podstawie odbieraja PJ i kieruja na badanie?!
                • bolo737 Re: jaki automat ??? 22.02.07, 12:07
                  emes-nju napisał:

                  > Ale na jakiej podstawie odbieraja PJ i kieruja na badanie?!

                  mącisz. najpierw odpowiedz gdzie automat zobaczyłeś.
                  • emes-nju Re: jaki automat ??? 22.02.07, 12:16
                    Cytuje:
                    "Nie wiem jak byloby w DE, gdyby taki wypadek mial miejsce. Na pewno na dlugi
                    czas tracilaby prawo jazdy i musialaby przesc obowiazkowe badania psychiatryczne".
                    Koniec cytatu.

                    Gdzie jest tu napisane kto, kiedy i na jakiej podstawie zabiera prawo jazdy i kieruje na badania. Czy robi to swiadek zdarzenia, policjant, lekarz leczacy ofiary, prokurator...? Z AUTOMATU.

                    Czy moze jednak sad, po procesie i na podstawie wyroku? Nie z automatu.

                    O to sie pytam, a ty nawet nie czytacz :-P
                    • bolo737 Re: jaki automat ??? 22.02.07, 12:26
                      no i widzisz - jak chcesz to możesz stosowac się do kulturalnych zasad
                      prowadzenia rozmowy, które mówią m.in. że nie odpowiada się pytaniem (głupawym
                      zwłaszcza) na pytanie.

                      a że odpowiedź mętna (ja tam żadnego automatu którego się czepiasz) nie widzę...
                      • emes-nju Re: jaki automat ??? 22.02.07, 12:28
                        Nadal nie wiem kto i na jakiej podstawie odbiera w DE PJ i kieruje na badania... I z kultura nie ma to nic wspolnego!
                        • bolo737 Re: jaki automat ??? 22.02.07, 12:32
                          emes-nju napisał:

                          > Nadal nie wiem kto i na jakiej podstawie odbiera w DE PJ i kieruje na
                          >badania... I z kultura nie ma to nic wspolnego!

                          To że nie wiesz - zapewne nie ma.
                          Ma natomiast odpowiadznie pytaniem na pytanie.
                          • emes-nju Re: jaki automat ??? 22.02.07, 12:36
                            Cytuje - tym razem siebie:
                            "Jestes absolutnie pewien? Czy przypadkiem nie wydajesz wyroku przed jego zapadnieciem?"
                            Koniec cytatu

                            Czy w tak zadanym pytaniu KTOKOLWIEK, z wyjatkiem bola737, dostrzega brak kultury? Jezeli tak, posypie glowe popiolem i pojde do lasu najesc sie robaczkow.
                            • bolo737 Re: jaki automat ??? 22.02.07, 13:00
                              emes-nju napisał:

                              > Cytuje - tym razem siebie:
                              > "Jestes absolutnie pewien? Czy przypadkiem nie wydajesz wyroku przed jego
                              >zapadnieciem?"Koniec cytatu
                              >
                              > Czy w tak zadanym pytaniu KTOKOLWIEK, z wyjatkiem bola737, dostrzega brak
                              >kultury? Jezeli tak, posypie glowe popiolem i pojde do lasu najesc sie
                              >robaczkow.

                              Ależ misiu - nie o tym zdaniu mówimy - zarzucasz mi że coś w nim widzę ???

                              Brak kultury dostrzegam w odpowiedzi na moje pytanie gdzie się
                              dopatrzyłeś "automatu" - na które to proste pytanie odpowiadasz (głupawo):
                              "Ale na jakiej podstawie odbieraja PJ i kieruja na badanie?!"

                              Widzę też taki brak w odchodzeniu od tematu tzn. przytaczania zdania które
                              cytujesz wyżej.

                              Generalnie widzę taki brak w całym twoim stylu "dyskusji": odwracanie kota
                              ogonem, ściema, zmiany tematu, mataczenie.

                              • tiges_wiz Re: jaki automat ??? 22.02.07, 13:05
                                ja rozumiem, ze przy takim wypasku traci sie prawo jazdy i jest sie kierowanym
                                na badania. Tez bym chcial abys to rozwinal, bo na razie tylko unikasz
                                odpowiedzi na pytanie.
                                • bolo737 Re: jaki automat ??? 22.02.07, 14:26
                                  tiges_wiz napisał:

                                  > ja rozumiem, ze przy takim wypasku traci sie prawo jazdy i jest sie kierowanym
                                  > na badania. Tez bym chcial abys to rozwinal, bo na razie tylko unikasz
                                  > odpowiedzi na pytanie.

                                  wiesz, ja się tak lubię droczyć z emes-new... ale o "rozwinięcie" trzeba się
                                  zapytać mocarta który rozpoczął subwątek - chodzi zapewne o hipotetyczne a
                                  bezwzględne zapisy w niemieckich przepisach w rodzaju "kierowcy który
                                  spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym policja odbiera PJ, do czasu
                                  sądowego rozstrzygnięcia sprawy" itp.

                                  Nietrudno chyba wyobrazić sobie taki przepis. Nietrudno zobaczyć analogię do
                                  np. "automatycznej" konfiskaty prawka w sytuacji gdy się przekroczyło 0,2.
                                  Nietrudno wyobrazić sobie że badania psychologiczne/psychiatryczne są - w razie
                                  wypadku z ofiarami smiertelnymi - równie naturalne i rutynowe jak badanie
                                  alkomatem, prawda ?

                                  Szczerze mówiąc niespecjalnie mnie interesuje czy podobny przepis Niemcy mają -
                                  zazwyczaj jeżdzę w RP. Ale nie mam powodów do kwestionowania na siłę informacji
                                  kol. mocarta - tak jak czyni to, powodowany fałszywą polityczną poprawnością
                                  kol. emes-new.

                                  A mogło chodzić też o to co każdy gołym okiem widzi, i czego żadna ściema i
                                  żadna polityczna poprawność nie przykryje. To że np. jeżeli ktoś jest nawalony
                                  to nawalony i już - a nie w stanie pomroczności jasnej. Jeżeli się nawalił to
                                  znaczy że wódę chlał - a nie syropku na kaszel za dużo.
                                  • emes-nju Uscisle. 22.02.07, 14:36
                                    Nie kwestionuje wypowiedzi Mozarta, tylko pytam sie o szczegoly oraz poddaje pod rozwage czy w jego wypowiedzi nie ma motywu ferowania wyroku. Nie ma to nic wspolnego ani z moja watpliwa (dla bola) kultura, ani z polityczna poprawnoscia. Do zadawania pytan tego typu popycha mnie zwykla ciekawosc i poczucie sprawiedliwosci, ktore nie dopuszcza automatycznego karania kogokolwiek za cokolwiek w tak dotkliwy sposob jak zabranie PJ i skierowanie na badania. Skad policjant (swiadek, lekarz) ma wiedziec kto tak naprawde jest sprawca wypadku bez przeprowadzenia sledztwa? Przepraszam za to naruszajace kulture wypowiedzi pytanie :-P
                                    • bolo737 Re: Czyzby ? 22.02.07, 15:19
                                      emes-nju napisał:

                                      > Nie kwestionuje wypowiedzi Mozarta, tylko pytam sie o szczegoly

                                      Jak dla mnie to poniższe jest kwestionowaniem i czepialstwem. Pytań o sczegóły
                                      nie widzę.

                                      "Jestes absolutnie pewien? Czy przypadkiem nie wydajesz wyroku przed jego
                                      zapadnieciem?"
                                      "Czy ktos, kto mial w DE wypadek (nie kolizje) z automatu traci PJ? Dla mnie to
                                      nowosc..."

                                      >oraz poddaje pod rozwage czy w jego wypowiedzi nie ma motywu ferowania wyroku.
                                      odpowiedziałem że nie ma

                                      >Nie ma to nic wspolnego ani z moja watpliwa (dla bola) kultura, ani z
                                      >polityczna poprawnoscia.

                                      nt. kultury i pp wypowiedziałem się tu:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=57733529&a=57819514
                                      > Do zadawania pytan tego typu popycha mnie zwykla ciekawosc i poczucie sprawied
                                      > liwosci, ktore nie dopuszcza automatycznego karania kogokolwiek za cokolwiek
                                      >w tak dotkliwy sposob jak zabranie PJ i skierowanie na badania.

                                      CZYŻBY ? Czyli nie można "automatycznie" zabrać (skonfiskować) komuś PJ bo był
                                      nawalony ??? I jeszcze na badania kierować (alkomat, krew)??? Bo może okazać
                                      się że orbitował tylko w stanie pomrocznosci jasnej ? Albo syropku na kaszel za
                                      dużo chlapnął ? Albo - w stanie wyższej konieczności - do chorej cioci
                                      jechał ??? itd.

                                      >Skad policjant (swiadek, lekarz) ma wiedziec kto tak naprawde jest sprawca ?
                                      >wypadku bez przeprowadzenia sledztwa?

                                      A kto powiedział że musi ? Nie musi. Wystarczy że ma uzasadnione podejrzenie.
                                      Policja ma prawo zatrzymać podejrzanego. Podejrzany ma prawo np. posiedzieć w
                                      areszcie - nawet do czasu orzeczenia sądu. Może się okazać że był niewinny. I
                                      co?
                                      • emes-nju Re: Czyzby ? 22.02.07, 15:25
                                        bolo737 napisał:

                                        > Czyli nie można "automatycznie" zabrać (skonfiskować) komuś PJ bo był
                                        > nawalony ??? I jeszcze na badania kierować (alkomat, krew)???


                                        Jak ktos jest nawalony, to wykazuje to alkomat. Natomiast trudno na miejscu wypadku okraslic kto jest winien. Nie ma wypadkomatu, ktory jednoznacznie i bez pudla to okresli.


                                        > > Skad policjant (swiadek, lekarz) ma wiedziec kto tak naprawde jest sprawca?
                                        > > wypadku bez przeprowadzenia sledztwa?
                                        >
                                        > A kto powiedział że musi ? Nie musi. Wystarczy że ma uzasadnione podejrzenie.


                                        No to ide na policje, bo istnieje uzasadnione podejrzenie, ze jestem gwalcicielem :-P
                                        • bolo737 Re: Czyzby ? 22.02.07, 15:42
                                          emes-nju napisał:

                                          >Natomiast trudno na miejscu wypadku okraslic kto jest winien. Nie ma
                                          >wypadkomatu, ktory jednoznacznie i bez pudla to okresli.

                                          Wypadkomatem jest wiedza ekspercka i doswiadzczenie właściwych organów. Bez
                                          pudła i jednoznacznie nie musi - wystarczy że orzeczenie będzie sensownie
                                          prawdopodobne - na tyle aby uzasadnić np. zabranie PJ. Wystarczające przesłanki
                                          (równie wystarczające jak wynik badania alkomatem) daje np. znaczne
                                          przekroczenie prędkości - potwierdzane skutkami wypadku, ofiarami śmiertelnymi,
                                          stanem wraku itd.

                                          >>> Skad policjant (swiadek, lekarz) ma wiedziec kto tak naprawde jest
                                          >>>sprawca? wypadku bez przeprowadzenia sledztwa?
                                          >> A kto powiedział że musi ? Nie musi. Wystarczy że ma uzasadnione podejrzenie.

                                          >No to ide na policje, bo istnieje uzasadnione podejrzenie, ze jestem gwalciciel

                                          to idź
                                        • bolo737 Re: Czyzby - PS 22.02.07, 16:22
                                          emes-new napisał:
                                          >Do zadawania pytan tego typu popycha mnie zwykla ciekawosc i poczucie
                                          >sprawiedliwosci, ktore nie dopuszcza automatycznego karania kogokolwiek
                                          >za cokolwiek w tak dotkliwy sposob jak zabranie PJ i skierowanie na badania.

                                          > bolo737 odpowiedział:
                                          > > Czyli nie można "automatycznie" zabrać (skonfiskować) komuś PJ bo był
                                          > > nawalony ??? I jeszcze na badania kierować (alkomat, krew)???

                                          na co emes-new odpisał:
                                          > Jak ktos jest nawalony, to wykazuje to alkomat. Natomiast trudno na miejscu
                                          >wypadku okraslic kto jest winien. Nie ma wypadkomatu, ktory jednoznacznie i
                                          >bez pudla to okresli.

                                          "kogokolwiek za cokolwiek" obejmuje również alkomat. nie widzę wiekszego sensu
                                          i logicznego w twoich odpowiedziach - powodowanych oczywiście "zwykłą
                                          ciekawością i poczuciem sprawiedliwości".

                                          nawiasem mówiąc: zabranie PJ i skierowanie na badania NIE jest żadną dotkliwą
                                          karą. Nawet bezwzględnie - a tym bardziej jeżeli jest to dostosowane do wagi
                                          przewinienia.
                                          • emes-nju Re: Czyzby - PS 22.02.07, 16:48
                                            Zabranie PJ, dokumentu wystawionego przez stosowne organa, jest dotkliwa kara, bo nie pozwala komus, byc moze niewinnemu jak niemowlak, prowadzic auta. A to kosztuje i powoduje strate czasu. To jest dotkliwe nawet dla tych nielicznych szczesliwcow, ktorych stac na taxi. A badania psychiatryczne trwaja dosc dlugo i zwykle odbywaja sie w godzinach pracy - jakos w pracy nie chcialbym pojawic sie ze zwolnieniem lekarskim od psychiatry... :-P
    • iberia.pl do interlokutorow niniejszego watku 21.02.07, 18:58
      nie bardzo rozumiem skad w Was tyle tolerancji?
      Przeciez takich otylek po naszych smiga sporo, nigdy nie wiemy czy na taka nie
      trafimy...

      Moim skromnym zdaniem:juz dawno powinien zapasc wyrok w zawiasach i tyle bo tak
      by potraktowano kazdego z nas w takiej sytuacji, wiec dlaczego w tym przypadku
      mialoby byc inaczej ?

      Nie rozumiem tego nie przyznawania sie do winy czy tez spekulacji dot.
      uniewnnienia oskarzonej.
      • emes-nju Re: do interlokutorow niniejszego watku 22.02.07, 11:46
        iberia.pl napisała:

        > nie bardzo rozumiem skad w Was tyle tolerancji?


        Ja juz to napisalem. Uwazam, ze na naszych duktach KAZDY z nas moze/mogl znalesc sie na miejscu Otylii. KAZDY moze popelnic katastrofalny w skutkach blad. Nie dlatego, ze jest dupa wolowa albo piratem, tylko dlatego, ze drogi nasze zupelnie nie przystaja do potrzeb - efektem jest albo jazda z predkoscia najwolniejszego w danej chwili (co tez nie eliminuje ryzyka, bo ktos zawsze wyprzedza i moze popelnic blad akurat na mojej wysokosci) albo wyprzedzanie. Praktycznie wszyscy wyprzedzaja... A manewru tego NIE UCZA na kursie na PJ!!! Czyli kazdy z nas uczyl sie tego "w ogniu bitwy" - nam udalo sie jakos nauczyc, choc do konca pewne to nie jest (ja np. raz zmusilem jadacego z przeciwka do hamowania... - co prawda dlatego, ze auto zaczelo sie krztusic, ale jednak), a Otylii nie. Byc moze tylko ten jeden raz w zyciu.

        Wyrok musi zapasc, bo takie jest prawo. Ale nie nam osadzac!
    • paulinaa Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. 21.02.07, 19:04
      tak wlasnie, liczy na uniewinnienie-mysle, ze jednak dostanie wyrok
    • tiges_wiz obrobcy scemniaja .. 22.02.07, 12:57
      twierdza, za Otylke zaskoczylo auto jadace naprzeciwko. no patrzcie panstwo, czy
      to nie dziwne, ze na pasie obok moze cos jechac? i jeszcze w druga strone?
    • Gość: dot... Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. IP: *.icpnet.pl 22.02.07, 13:54
      Ugoda to przyznanie się do winy i akceptacja wyroku zaproponowanego przez
      prokuratora.
      Brak ugody skutkuje przeprowadzeniem sprawy w sądzie i skorzystania z prawa do
      obrony.
      I nie ma znaczenia kto jak się nazywa i jak jest znaną osobą. To jest prawo
      każdego obywatela. A fakt, że Otylia z tego prawa korzysta nie stawia jej na
      jakiejś uprzywilejowanej pozycji.

      iberia.pl napisała:
      > nie wiem na co liczy O.J. na uniewinnienie?

      Nie wiem na co liczy Otylia. Nie znam akt sprawy (oskarżony zna, ma do tego
      prawo), lecz mogę jedynie mieć nadzieję na proces w którym nie będzie miało
      znaczenia kto staje przed obliczem sędziego/sędziny.
      Należy też pamiętać, że nie zawsze oczekiwania "społeczeństwa" ma wyraz w wyroku.
    • meps3 Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. 23.02.07, 07:07
      To zupełnie tak jakby złapać złodzieja z ręką w twojej kieszeni a on
      twierdzi ,że to nie jego ręka.
      • Gość: fea Re: proces pływaczki....-oskarżona odrzuca ugodę. IP: 81.13.200.* 23.02.07, 13:22
        nie rozumiem - tamten chlopak z trasy torunskiej dostal 5 lat w pierwszej
        instancji, siedem w drugiej wyrok jest prawomocny, a Otylia ma kolejne
        odroczenie rozprawy? Jakie uniewinnienie?????????

Inne wątki na temat:
Pełna wersja