mejson.e
11.03.07, 20:23
Wiele razy zastanawiam się obserwując satysfakcję łamiących ograniczenia
prędkości i ich pogardę dla stosujących się do tych ograniczeń.
Satysfakcję z wyprzedzenia, więc udowodnienia, że jest się lepszym od
wyprzedzonych gamoniów.
A tak naprawdę to w czym są tacy lepsi od tych, którzy jadą z przepisową
prędkością?
Są od nich sprawniejsi?
Bardziej zdecydowani?
Mniej bojaźliwi?
A może po prostu odczuwają satysfakcję z LEPSZEGO naciskania pedału gazu?
Nie znam współczesnego samochodu osobowego, który nie byłby technicznie w
stanie przekroczyć 50, 90 czy nawet 130 km/godz.
Nawet powożący maluchem może złamać wszystkie polskie ograniczenia prędkości.
Więc jechanie szybciej niż nakazują ograniczenia prędkości zależy tylko od
chęci prowadzącego.
Tak – w większości przypadków tylko CHĘCI, WOLI, OCHOTY by pojechać szybciej.
Tylko od większej lub mniejszej ochoty na naciśnięcie mocniej stopą pedału gazu.
Nie od umiejętności, sprawności, doświadczenia. Te są weryfikowane podczas
trudnych warunków drogowych, np. w zimie.
I co to ma wspólnego z rywalizacją, okazywaniem satysfakcji z bycia lepszym,
pogardy dla „pokonanego”?
Wojownicy indiańscy mieli nadawane imiona obrazujące ich rzeczywiste cechy
charakteru i konkretne czyny, sukcesy.
Tchórzliwy łamaga nie mógł nosić imienia Waleczny Niedźwiedź a ociężały grubas
nie mógł być Szybkim Jeleniem.
Nie wystarczyło kupić sobie najlepszych mokasynów ani najszybszego konia, by
zdobyć szacunek lokalnej społeczności.
Jeśli ktoś był naprawdę lepszy w czymś, to zostawało to zauważone i docenione.
Skąd ta dygresja o indiańskich imionach na forum motoryzacyjnym?
A tak trochę z przekory, ale sądzę, że nie tak zupełnie bez sensu. ;-)
Niejednego z takich LEPSZYCH w przekraczaniu prędkości indiańska społeczność
nazwałaby WIELKĄ STOPĄ.
Bo skłonność do zbytniego naciskania gazu wynika pewnie z ciężkiej, wielkiej
stopy.
Pewnie większej nawet od głowy.
A na pewno ważniejszej…
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.