Dodaj do ulubionych

PKS i 60km/h

26.03.07, 12:06
Zdaje się ,że PKSy mają przykazanę te 60km/h jechać, nie można by im jakiegoś
madnatu wlepić za zakłócanie płynności ruchu i stwarzanie sytuacji
niebezpiecznych?

Taki autobus na przelotowej trasie (formalnie dozwolone 90 km/h) to
tragedia....
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: PKS i 60km/h 26.03.07, 12:12
      Mandat?! Za co? Przeciez jedzie bezpiecznie :-P A tylko ci, ktorzy go wyprzedzaja sa niebezpieczni.

      Przeciez mozna jechac przez cala Polske 60 km/h. Branza hotelowa sie rozwinie :-P
    • Gość: t Re: PKS i 60km/h IP: *.mimuw.edu.pl 26.03.07, 12:28
      Masz problem z wyprzedzeniem czegoś co jedzie 60kmh?

      Podpowiadam jak to zrobić - w zależności od silnika, redukcja na 2 lub 3 bieg, zaczynasz zbierać się kilkanaście metrów za nim, w momencie wyprzedzania masz już dużą różnicę prędkości, wyprzedzanie (sam moment jazdy równoległej) wykonujesz w mgnieniu oka.
      • emes-nju Re: PKS i 60km/h 26.03.07, 12:31
        Gość portalu: t napisał(a):

        > Masz problem z wyprzedzeniem czegoś co jedzie 60kmh?
        >
        > Podpowiadam jak to zrobić - w zależności od silnika, redukcja na 2 lub 3
        > bieg, zaczynasz zbierać się kilkanaście metrów za nim, w momencie
        > wyprzedzania masz już dużą różnicę prędkości, wyprzedzanie (sam moment jazdy
        > równoległej) wykonujesz w mgnieniu oka.

        I ABSOLUTNIE nie wolno patrzec na droge przed soba! Wtedy wyprzedanie faktycznie moze trwac mgnienie oka :-P

        W sobote takiego PKSa "wyprzedzalem" na odcinku ok 10 km. Bo auta z przeciwka jechaly tak gesto, ze nawet ponad 150 KM pod maska nie pomagalo.
    • Gość: kolowr to i tak jesteś szczęśliwy! IP: *.as.kn.pl 26.03.07, 22:12
      ja spotykam z reguły PKSy w postaci staruszków autosanów, które ledwo 40 kmh
      wyciągają, czasem z górki i 50 kmh taki poleci.... a ruszanie spod świateł, z
      przystanku?!? maskara!!!!!!!!
      całe szczęście, zę wiekszość ich kierowców na maxa daje na prawo, coby jakoś
      ułatwić poruszanie się innym....

      współczuje biednym ludziom, którzy są zmuszeni do korzystania z usług PKS co
      rano do roboty i wieczorem.....
      • Gość: ? Re: to i tak jesteś szczęśliwy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 07:54
        nie ma czego współczuć...

        jadąc na odcinku powiedzmy 30 km podmiejską drogą...



        czy jadąc z prędkością 60 km/h

        czy twoją 150 konną bestią w porywach 150 km/h



        swoją bestią 150 konną dojedziesz może o 1 minutę szybciej :-)
        /o ile jakieś drzewo nie wyskoczy ci nagle przed autko/...
        • Gość: kolowr ? IP: *.as.kn.pl 07.04.07, 00:42
          :)
          • Gość: busiarz Re: ?90km IP: *.lei3.cable.ntl.com 09.04.07, 23:02
            przypomne moze kilka faktow:po 1:autobus poza terenem zabudowanym max:70km/h
            moze,chyba ze autostrada(czyli musi na wschod/zachod/poludnie jechac)i
            specjalnie przystosowany to moze max 100km/h.Jesli chodzi o PKS to dlatego tak
            wolno jezdza bo szybciej to pewna smierc-w takim sa stanie"dzieki"wolnemu
            rynkowi i niezawsze uczciwej konkurencji...Zalezy tez od szofera,nieraz autobus
            jest w miare ok.ale szofer jakis dziadzio lub lubi wolno jezdzic.Ja to
            jelczusiami(w miare nowe lub nowe) w komunikacji miejskiej jezdzilem 90km/h
            (wiecej nie pojda)a MANami 88km/h(ogranicznik)gdzie byly ograniczenia do 40 i
            slalomem na dwupasmowce w miescie pelnym autobusem-ale to grozi utrata premii
            a nawet wyrzuceniem z roboty dlatego"obesrani"nieryzykuja.
        • emes-nju Re: to i tak jesteś szczęśliwy! 10.04.07, 10:21
          Gość portalu: ? napisał(a):

          > jadąc na odcinku powiedzmy 30 km podmiejską drogą...
          > czy jadąc z prędkością 60 km/h czy twoją 150 konną bestią w porywach 150 km/h

          150 konna bestia jest nia tylko pod wladaniem kretyna. Ja kretynem nie jestem i dlatego za PKSem jechalem ok. 10 km. Nie dostrzeglem w tym czasie odpowiedniej dla mnie (i zgodnej z przepisami - jakos nie lubie wyprzedzac zmuszajac innych do hamowania, na skrzyzowaniach czy przejsciach dla pieszych) sytuacji do wyprzedzania (a ze inni wyprzedali... Ja nie musze nikomu udowadniac, ze jestem miszczem - nie jestem, ale nie mam kompleksow :-P ).

          Klopot w tym, ze jechalem naszymi duktami dystans ponad 300 km i te 10 km snucia sie za PKSem nie oznaczalo 1 minuty straty.

          PS 150 km/h zdarza mi sie jechac wylacznie na autostradzie. I tylko jak jest maly ruch.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka