Dodaj do ulubionych

Nadgorliwość policji... pas dla autobusów

IP: *.gazeta.pl 11.04.07, 11:38

Dzisiaj padłem ofiara nadgorliwości policji. Po drodze do pracy zostałem
zatrzymany za jazdę pasem dla autobusów. Formalnie wszystko było prawidłowo,
bo istotnie znajdowałem się na tym pasie.

Tyle tylko, że... zjechałem na ten pas bo niecałe 100 metrów dalej było
skrzyżowanie na którym miałem zamiar skręcić w prawo, a skręt w prawo jest
własnie z tego pasa. Zjechałem na niego trochę wcześniej, bo zjazd na prawy
pas przed samym skrzyżowaniem jest dosyc trudny i można długo na niego
czekać, a przy okazji blokuje się środkowy pas, co przy wzmożonym porannym
warszawskim ruchu jest nie bez znaczenia.

Dodatkowo cała rzecz była 10 minut przed 9 rano, a od 9 pasy dla autobusów
nie obowiązują.

Jeszcze dodatkowo nie zakłóciłem przejazdu żadnego autobusu, bo żaden w
zasięgu mojej widoczności z przodu i z tyłu po prostu nie jechał.

Żaden z tych argumentów nie przekonał pana policjanta. Mandat i koniec.
Formalnie miał rację, ale gdzie jakieś życiowe i ludzkie podejście? Dodajmy
że w czasie kiedy czekałem na wypisanie mandatu, pasem dla autobusów smignęło
około 30 samochodów (liczylem bo mi się nudziło). Echhhhhh........
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów 11.04.07, 11:59
      trafiles niestety na sluzbiste.....
    • revolution_82 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów 11.04.07, 12:12
      A gdzie Cię drapnęli? Zazwyczaj policja staje za skrzyżowaniami żeby oszczędzić
      tych skręcających. Może poprostu miałeś pecha.
      • Gość: rav107 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.gazeta.pl 11.04.07, 12:17
        > A gdzie Cię drapnęli? Zazwyczaj policja staje za skrzyżowaniami żeby
        > oszczędzić tych skręcających. Może poprostu miałeś pecha.

        Stali przy przystanku autobusowym, który niestety był przed skrzyżowaniem.
        Pewnie że mogłem jeszcze jechac środkowym pasem z 50 m i dopiero zmienić pas,
        ale zrobiłem inaczej z przyczyn opisanych w poście powyżej.
      • Gość: rav107 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.gazeta.pl 11.04.07, 12:20
        Aha, ewidentnie zasadzili się na jadących pasem dla autobusów - dobre miejsce
        na takie polowanie, bo praktycznie każdy kto skręca w prawo zjeżdża na prawy
        pas trochę wcześniej. Inna sprawa że każdy inteligentny kierowca może się post
        factum tłumaczyć że chciał skręcać, nawet jeżeli chciał tylko śmignąć sobie
        szybko pustym pasem.
        • Gość: a Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.crowley.pl 11.04.07, 13:07
          na Sobieskiego przed skrętem w Chełmską, hehehe :D

          aż się zdziwiłem, czemu na pasie dla autobusów nie ma nie-autobusów
          • Gość: rav107 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.gazeta.pl 11.04.07, 13:34
            > na Sobieskiego przed skrętem w Chełmską, hehehe :D
            > aż się zdziwiłem, czemu na pasie dla autobusów nie ma nie-autobusów

            Dokładnie tam.
    • mac.card Każdy tylko na chwilkę... 11.04.07, 13:54
      W Polsce już tak jest, że jak ktoś łamie prawo to zawsze znajduje milion
      usprawiedliwień. Ja tylko na chwilkę..., zaraz miałem skręcić.., po lekarstwa
      się spieszę..,

      Co ciekawe, to często działa!
      Ale chyba tylko w Polsce.
      • o-l-o Re: Każdy tylko na chwilkę... 11.04.07, 14:04
        I dlatego nie lubimy polskiej policji i tym bardziej tzw. straży miejskiej. Czyżby nie wystarczyło pouczenie? Czyżby nie wystarczyło zamanifestować, że zawsze pana złapiemy? Nie. Bo w naszym pięknym kraju organizuje się akcje. Następnym razem pojawią się na tym pasie za dwa miesiące. A tymczasem....hulaj dusza piekła nie ma
      • Gość: rav107 Re: Każdy tylko na chwilkę... IP: *.gazeta.pl 11.04.07, 14:28
        > W Polsce już tak jest, że jak ktoś łamie prawo to zawsze znajduje milion
        > usprawiedliwień. Ja tylko na chwilkę..., zaraz miałem skręcić.., po lekarstwa
        > się spieszę..,

        Bardzo celna uwaga. Tyle że w moim przypadku paradoks polega na tym, że ja
        naprawdę miałem za 100 metrów skręcić.
        • maremarmar Re: Każdy tylko na chwilkę... 13.04.07, 10:27
          > Bardzo celna uwaga. Tyle że w moim przypadku paradoks polega na tym, że ja
          > naprawdę miałem za 100 metrów skręcić.

          Z Twojego punktu widzenia jest to faktycznie czepialstwo. Jednak postaw się w
          sytuacji policjanta - prawdopodobnie większość złapanych na jeździe buspasem
          tłumaczyłaby, że właśnie chciała skręcić - niezależnie od ich rzeczywistych
          intencji. Dlatego strategia policjanta żeby nie wierzyć w takie zapewnienia jest
          sensowna.
          Tak naprawdę policja powinna po prostu ustawić się w innym miejscu - albo
          paręset metrów wcześniej, albo za skrzyżowaniem - wtedy nie byłoby wątpliwości.
      • iberia.pl Re: Każdy tylko na chwilkę... 11.04.07, 15:06
        mac.card napisał:

        > W Polsce już tak jest, że jak ktoś łamie prawo to zawsze znajduje milion
        > usprawiedliwień. Ja tylko na chwilkę..., zaraz miałem skręcić.., po lekarstwa
        > się spieszę..,
        >

        napisal krysztalowo IDEALNY, ten który ZAWSZEi WSZEDZIE jezdi zgodnie z (nawet
        durnymi) przepisami.....
        • mac.card Re: Każdy tylko na chwilkę... 11.04.07, 21:46
          iberia.pl napisała:

          > mac.card napisał:
          >
          > > W Polsce już tak jest, że jak ktoś łamie prawo to zawsze znajduje milion
          > > usprawiedliwień. Ja tylko na chwilkę..., zaraz miałem skręcić.., po lekar
          > stwa
          > > się spieszę..,
          > >
          >
          > napisal krysztalowo IDEALNY, ten który ZAWSZEi WSZEDZIE jezdi zgodnie z
          (nawet
          > durnymi) przepisami.....

          Napisała jasnowidzka... kiepskiej klasy, bo widząca tylko własne życzenia.

          Nie jestem kryształowo idealny i nie zawsze oraz nie wszędzie jeżdżę zgodnie z
          przepisami. Ale jak złamię przepis i zostanę za to skarcony to nie wymyślam
          durnych usprawiedliwień tylko przyznaję, że naruszyłem przepis. Co zresztą
          często mi się opłaca, bo policjant widzać szczerą skruchę zwykle poprzestaje na
          pouczeniu. Ale nawet jak zostanę ukarany to nie lecę na forum z płaczem i nie
          szukam wsparcia podobnych narzekaczy pod hasłem: Jaka ta Policja niedobra, że
          egzekwuje prawo.
          • iberia.pl Re: Każdy tylko na chwilkę... 12.04.07, 22:20
            mac.card napisał:
            > Napisała jasnowidzka... kiepskiej klasy, bo widząca tylko własne życzenia.
            c o ty gadasz?jakie zyczenia?

            Po prostu uwazam, ze przypadek autora watku to czysta zlosliwosc, malo tego jak
            juz ktos wczesniej zauwazyl po raz kolejny mamy do czynienia ze znakologia
            stosowana czyli albo brak prawidlowego oznaczenia albo brak konsekwencji.Pokaz
            gdzie w przepisach jest napisane jak w takiej sytuacji jak opisal autor ma sie
            zachowac kierowca?Przy ile metrach do prawoskretu wolno mu wjechac na ten
            cholerny bus-pas?


            > Nie jestem kryształowo idealny i nie zawsze oraz nie wszędzie jeżdżę zgodnie
            z przepisami.

            jestem pod wrazeniem tej szczerosci.

            >Ale jak złamię przepis i zostanę za to skarcony to nie wymyślam
            > durnych usprawiedliwień tylko przyznaję, że naruszyłem przepis. Co zresztą
            > często mi się opłaca, bo policjant widzać szczerą skruchę zwykle poprzestaje
            na pouczeniu.

            to widac, ze dosc czesto lamiesz te przepisy......gratuluje.

            >Ale nawet jak zostanę ukarany to nie lecę na forum z płaczem i nie
            > szukam wsparcia podobnych narzekaczy pod hasłem: Jaka ta Policja niedobra, że
            > egzekwuje prawo.

            dziwne, ze oni zawsze egzekwuja te przewinienia o niskiej szkodliwosci....
      • emes-nju Re: Każdy tylko na chwilkę... 11.04.07, 15:14
        mac.card napisał:

        > W Polsce już tak jest, że jak ktoś łamie prawo to zawsze znajduje milion
        > usprawiedliwień. Ja tylko na chwilkę..., zaraz miałem skręcić.., po lekarstwa
        > się spieszę..,


        Czy gdzies widziales WYRAZNIE i JEDNOZNACZNIE rozmalowane i oznakowane gdzie mozna wjechac na pas dla autobusow w celu skrecenia? Jakos w Warszawie sie czegos takiego nie dopatrzylem... I wtedy jak policja drapnie nastepuje jak to w Polsce :-/ Bo droga po polsku oznakowana powoduje polskie zachowania.
        • Gość: rav107 Re: Każdy tylko na chwilkę... IP: *.gazeta.pl 11.04.07, 15:24
          > Czy gdzies widziales WYRAZNIE i JEDNOZNACZNIE rozmalowane i oznakowane gdzie
          > mozna wjechac na pas dla autobusow w celu skrecenia? Jakos w Warszawie sie
          > czegos takiego nie dopatrzylem... I wtedy jak policja drapnie nastepuje jak
          > to w Polsce :-/ Bo droga po polsku oznakowana powoduje polskie zachowania.

          To jeszcze inny aspekt tej sprawy - żaden przepis nie określa czy chcąc skręcić
          w prawo moge wjechac na pas dla autobusów 200, 100, 50, 25 czy 10 metrów przed
          skrzyżowaniem. Chyba że uznamy że mogę wjechać dopiero w miejscu gdzie stoi
          znak końca pasa dla autobusów, ale to troche późno, a poza tym nie przed każdym
          skrzyzowaniem takowy znak jest.
        • Gość: pirat Re: Każdy tylko na chwilkę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 15:25
          A widziałeś znaki pionowe z napisem "koniec"?
          Każdy bus-pas jest wytyczony PRZEDE WSZYSTKIM znakami pionowymi.
          Inaczej zimą panowałaby "hulaj dusza"
          • tiges_wiz Re: Każdy tylko na chwilkę... 11.04.07, 15:27
            we wroclawiu sa dobrze oznakowane pasy dla autobusow, a w wawie czesto jest tak,
            że nie wiadomo gdzie sie konczy taki pas a zaczyna ten do skretu w prawo.
            Dziwnie to jest jakos.
        • Gość: kaqkaba Re: Każdy tylko na chwilkę... IP: *.gapp.pl 12.04.07, 09:58
          > Czy gdzies widziales WYRAZNIE i JEDNOZNACZNIE rozmalowane i oznakowane gdzie mo
          > zna wjechac na pas dla autobusow w celu skrecenia? Jakos w Warszawie sie czegos
          > takiego nie dopatrzylem... I wtedy jak policja drapnie nastepuje jak to w Pols
          > ce :-/ Bo droga po polsku oznakowana powoduje polskie zachowania.

          Fajne rozwiązanie jest w Katowicach na Sokolskiej. Zatoczka autobusowa (wiem że
          nie bus-pas, ale podobnie) zmienia się po pewnym czasie w pas do skrętu w prawo.
          I jakby tego było mało pas do skrętu po odjęciu zatoczki jest dość krótki. A
          potem są światła.
          Zatoczka jest zrobiona z kostki brukowej.
          I zachowania kierowców są trzy:
          1. Wjeżdżają od razu w zatoczkę dla autobusów i jadą nią przez całą długość
          (bywa że autobusy nie mogąc się doczekać stają obok takich delkiwentów i
          wpuszczają i wypuszczają pasażerów z pasa a nie z zatoczki)
          2. Wjeżdżają (wpychają się) na pas do skrętu w prawo tam gdzie się on zaczyna
          (czyli za kostką brukową i tam gdzie są odpoiednie znaki pozime i pionowe)
          3. Jadą pasem do prosto i skręcają w prawo.

          Oznakowanie jak dla mnie jest jednoznaczne. Ale spróbuj się zachować jak w pkt.
          2. Nie chcą wpuścić bo oni dobrze jadą.
    • Gość: p Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 14:04
      życiowe i ludzie podejście??? No to właśnie było życiowe i ludzkie podejście,
      złamałeś przpisy to ponieś konsekwencje:)
      • Gość: rav107 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.gazeta.pl 11.04.07, 14:27
        > życiowe i ludzie podejście??? No to właśnie było życiowe i ludzkie podejście,

        Trudno się zgodzić. Raczej przypomina to strajk włoski, czyli biurokratyczne
        trzymanie się najdrobniejszych szczegółów przepisu. Ludzkie podejście wzięłoby
        pod uwage, że nikomu w niczym nie zaszkodziłem, zaś moje zachowanie miało
        racjonalne przyczyny.

        > złamałeś przpisy to ponieś konsekwencje:)

        Złamałem przepis. O 10 minut i 100 metrów, przy okazji żadnemu autobusowi nie
        utrudniając ruchu, za to unikając zakorkowania środkowego pasa. Piękna akcja,
        gratulujemy dzielnym funkcjonariuszom.
        • Gość: henio Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 14:41
          Szukasz dla siebie usprawiedliwienia i współczucia, że tylko 100m, za 10 min. 9-
          ta, nikomu nie wadziłem.
          Poszukaj lepiej usprawiedliwienia w przepisach - wtedy będziesz poszkodowanym.
          Inaczej jesteś winnym i tyle. Co tu ma do tego "biurokratyczne podejście"
          policji? Oni od tego są.
          Podobnie mógłby sie tłumaczyć złodziej kradnący batonika - cóż to za strata dla
          sklepu? Ale od małych wykroczeń wszystko się zaczyna a pobłażanie im tylko
          Polaków rozzuchwala.
          Gdybyś w Niemczech spotkał się z taką sytuacją to nawet byś nie pisnął. A kara
          nie była by 100zł tylko przynajmniej 100euro i jeszcze byś podziękował.
          • Gość: rav107 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.gazeta.pl 11.04.07, 14:46
            Myśle że policja mogłaby się zająć tymi, którzy faktycznie stwarzają zagrożenie
            na drodze, a nie łatwym kasowaniem mandatów.

            A co do porównania mnie do złodzieja to sorry ale to jest żałosne z twojej
            strony.
            • Gość: henio Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 15:09
              Nie porównałem ciebie tylko sytuacje.
              Natomiast dziwi mnie, że uzurpujesz sobie prawo do oceny w imieniu policji kto
              stwarza zagrożenie a kto nie?
              Istnieje coś takiego jak taryfikator wykroczeń. Popełniasz czyn przewidziany w
              nim - ponosisz konsekwencje. A że są one różne to chyba normalne, że kara
              powinna być odpowiednia do winy.
              PS. w Chełmską można spokojnie skręcić z Sobieskiego nie łamiąc przy tym
              przepisów. Zwłaszcza już przed 9 rano.
              • michalfront Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów 11.04.07, 15:23
                typowo polska cecha - jak można komuś dopier.. to się dopier..., a co!

                a potem pana waaadza będzie się dziwił że jak pójdzie np. do lekarza to jego
                postraktuja jak (nomen omen) psa - bo pani doktor też wtedy będzie waaadza

                więcej tolerancji izyczliwości a mniej biurokretyzmu i wszytkim żyłoby się
                łatwiej

                przepis nie jest jakimś własnym abstrakcyjnym bytem - istnieje tylko po to żeby
                chronić pewne inne dobra (w tym przypadku wolny przejazd dla autobusu) i w
                momencie gdy nie są one zagrożone to odpada sens i możliwosć merytorycznego
                zastosowanania przepisu nawet jeśli formalnie można go zastosować - polecam
                lekturę niekórychg orzeczeń TK, a w szczególności NSA

                • Gość: rav107 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.gazeta.pl 11.04.07, 15:42
                  > przepis nie jest jakimś własnym abstrakcyjnym bytem - istnieje tylko po to
                  > żeby
                  > chronić pewne inne dobra (w tym przypadku wolny przejazd dla autobusu) i w
                  > momencie gdy nie są one zagrożone to odpada sens i możliwosć merytorycznego
                  > zastosowanania przepisu nawet jeśli formalnie można go zastosować.

                  I to jest chyba najlepsza puenta dla całej tej dyskusji.
                  Prawo należy stosować, ale przy odpowiedniej ocenie okoliczności i z
                  zachowaniem zdrowego rozsądku, a nie biurokratycznym przywiązaniem do detali.

                  Myślę że w opisywanej sytuacji kiedy moje zachowanie nie wynikało ze złej woli,
                  tylko okoliczności na drodze, wystarczyłoby pouczenie że może powinienem jednak
                  może wjechac na pas dla autobusów kawałek dalej.
              • Gość: rav107 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.gazeta.pl 11.04.07, 15:46
                > Natomiast dziwi mnie, że uzurpujesz sobie prawo do oceny w imieniu policji
                > kto stwarza zagrożenie a kto nie?

                Jeżdżąc samochodem od 10 lat wyobraź sobie że wiem, kto stwarza zagrożenie na
                drodze, a kto nie. A dzielni policjanci kasujący dzisiaj kierowców za
                błoahostki na Sobieskiego, mogliby się wykazać na przykład łapiąc Audika który
                przez nikogo nie zatrzymywany śmignął sobie obok na oko patrząc grubo ponad 100
                km/h kiedy ja czekałem na wypisanie mandatu - nomen omen pasem dla autobusów.

                > Istnieje coś takiego jak taryfikator wykroczeń. Popełniasz czyn przewidziany
                > w nim - ponosisz konsekwencje. A że są one różne to chyba normalne, że kara
                > powinna być odpowiednia do winy.

                Nawet w przypadku zabójstwa mogą być okoliczności łagodzące, a nawet
                odstąpienie od wymierzenia kary. A co dopiero w tak wątpliwym przypadku.
                • Gość: henio Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 16:31
                  No nie wiem czy kierowca audika podzielił by twoją opinię. On pewnie uważał
                  swoje postępowanie za całkiem bezpieczne i normalne.
                  Odstąpienie od kary w przypadku zabójstwa? Chyba tylko w sytuacji obrony
                  koniecznej lub niepoczytalności.
                  Czy swoje postępowanie możesz chociaż w minimalnym stopniu do tego przyrównać?.
                  I myślę, że twój żal jako "poszkodowanego" bierze się bardziej z tego,że ciebie
                  ukarali a innym się upiekło. Oni pewnie nie mają pretensji do policji, że była
                  nadgorliwa. W końcu ich nie złapali.....
                  • Gość: akodo heniu... przykro czytać Twoje wywody IP: *.chello.pl 11.04.07, 18:14
                    sprawa jest prosta, to co zrobili to zwykłe czepialstwo i podbijanie statystyk
                    a nie działania mające jakikolwiek wpływ na bezpieczeństwo. A Twoje
                    zaangażowanie w popieraniu takich idiotyzmów jest godne jedynie pożałowania,
                    Policja ma naprawdę szerokie pole do popisu a dziwnym trafem wybierają osoby
                    których wykroczenie jest śmiechu warte. To Twoim zdaniem budowanie dobrych
                    relacji? Że dzięki takim zachowanium normalny użytkownik drogi, który nie
                    wadząc nikomu zjechał na PUSTY pas myśli teraz o Policji jak o bandzie kretynów?
                    • balandis A mnie jest miło czytać Henia 12.04.07, 10:14
                      Być może to co zrobili policjanci to było "zwykłe czepialstwo i podbijanie
                      statystyk". Nawet jest to bardzo prawdopodobne!

                      Ale policjanci mieli do tego prawo!!!!!
                      A autor wątku nie miał prawa wjechać na rzeczony pas!!!!!

                      I tyle. Tylko co czepialstwo policji i złamanie prawa przez autora wątku ma
                      wspólnego z bezpieczeństwem?

                      > To Twoim zdaniem budowanie dobrych relacji?
                      Dobre relacje buduje się w domu, przy piwie i jeżdżąc zgodnie z przepisami.
                      Myślisz, że widok osobówek na bus-pasie na Solidarności (od Szwedzkiej) buduje
                      moją dobrą relację z ich kierowcami? Nie: wywołuje mój wstręt, pogardę i złość
                      (bo ich cwaniastwo blokuje mój pas 100 metrów dalej).
                      A przecież oni kiedyś zaczęli wjeżdżać na bus-pas. Może właśnie na Sobieskiego,
                      jak teraz autor wątku. Od małych rzeczy się zaczyna łamanie prawa...

                      > Że dzięki takim zachowanium normalny użytkownik drogi, który nie wadząc nikomu
                      > zjechał na PUSTY pas myśli teraz o Policji jak o bandzie kretynów?
                      A "normalny użytkownik" niech lepiej siebie zwyzywa od kretynów - to on GŁUPIO
                      dał się złapać na 100 metrów i 10 minut przed końcem bus-pasa.
                      Ja w takiej sytuacji plułbym SOBIE w brodę, a nie skarżył się na policję.
                      Ale ja to popieprzony jestem, staram się jechać zgodnie z przepisami...
                      • Gość: akodo a mnie przykro ze sa tacy którzy to popierają. IP: *.chello.pl 12.04.07, 21:34
                        Odnoszę wrażenie że rośnie liczba osób które nie chcą/potrafią myśleć
                        samodzielnie. Bo ciekawym czy nadal będziesz taki zadowolony gdy policjant
                        będzie Ci wypisywał mandat za przeklinanie (powiesz na przykład do kolegi ze
                        zajebiście podoba Ci się nowe R8 - policja ma do tego prawo!!!) gdy w tym samym
                        czasie na ulicy obok twoja dziewczyna dostanie w głowę od bandziora? Pamiętaj
                        że nie miałeś prawa przeklinać publicznie!

                        Dobre relacje można budować także na płaszczyźnie obywatel-pan władza, może nie
                        wiesz ale Policja ma służyć obywatelom i ich dobru, to jest osoba która ma
                        pomóc Ci gdy masz problemy.

                        Nie mieszaj cwaniackiego wjeżdżania na pas autobusów by złamać przepisy i
                        przejechać prosto z tym, że ktoś wjechał na PUSTY pas 100metrów wcześniej nie
                        utrudniając ani nie zakłócająć nikomu poruszania się. Nikt Ci nie każe budować
                        pozytywnych relacji z cwaniakami ale nie wprowadzaj zamętu mieszając zupełnie
                        różne zachowania. Gdyby chodziło o przejazd przez skrzyżowanie z niewłaściwego
                        pasa ruchu to mogli stac za skrzyżowaniem.

                        Nie wiem czy popieprzony jesteś, ja też jeżdżę zgodnie z przepisami ale jeśli
                        mam stać w korku a obok jest PUSTY pas na który mam wjechać za 100m to z niego
                        korzystam jesli tylko NIKOMU nie utrudniam ruchu. Prawdziwy pirat ze mnie...
                        • balandis Re: a mnie przykro ze sa tacy którzy to popierają 13.04.07, 10:27
                          > Bo ciekawym czy nadal będziesz taki zadowolony gdy policjant będzie Ci
                          > wypisywał mandat za przeklinanie (powiesz na przykład do kolegi ze zajebiście
                          > podoba Ci się nowe R8 - policja ma do tego prawo!!!) gdy w tym samym czasie
                          > na ulicy obok twoja dziewczyna dostanie w głowę od bandziora? Pamiętaj
                          > że nie miałeś prawa przeklinać publicznie!

                          Po pierwsze: nie przeklinam publicznie.
                          Po drugie: R8, czy nawet X1753 nie są dla mnie ciekawsze od mojej Żony.
                          Po trzecie: "nie mieszaj" bezsensownych przykładów z realnymi.

                          > Dobre relacje można budować także na płaszczyźnie obywatel-pan władza, może
                          > nie wiesz ale Policja ma służyć obywatelom i ich dobru, to jest osoba która
                          > ma pomóc Ci gdy masz problemy.
                          Nie twierdzę, że policjant nie mógł się zachować inaczej. Mógł i było to wielce
                          wskazane. Niemniej miał prawo do takiej a nie innej interwencji. Obrażanie się
                          na to, że skorzystał z takiej możliwości jest niepoważne.
                          Powtarzam: to autor wątku zachował się NIEPRZEPISOWO. Szkoda, że branie
                          odpowiedzialności za swoje czyny stało się tak niemodne i tak niepopularne.
                          Wypasionymi brykami rozbijają się po nasyzm kraju ludzie o mentalności
                          smarkaczy. "Mamo, a pan mnie skrzyczał, bo zbiłem szybę..."
                          "Tato, a pani w szkole postwiła mnie do kąta, bo sikałem pod ławkę..."
                          "Chłopaki, policjant wlepił mi 100zł mandatu za wjechanie autem na bus-pas..."
                          Widzisz jakąś różnicę w powyższych skargach?
                          Mentalność ich autorów jest na tym samym poziomie!

                          Gdy przekraczam przepis robię to na SWOJĄ odpowiedzialność. Mam własne auto, mam
                          prawo jazdy, sam płacę za paliwo. Biorę odpowiedzialność za to co robię.
                          Gdy przekraczam prędkość i mnie złapią - JA jestem za to odpowiedzialny. Gdy
                          zaparkuję na zakazie i zablokują mi auto - JA jestem za to odpowiedzialny. Gdy
                          potrącę pieszego na pasach - JA jestem za to odpowiedzialny. Gdy jadę bus-pasem
                          - JA jestem za to odpowiedzialny.
                          Inne postawienie sprawy jest DZIECINADĄ. Do końca życia będziesz się bawić, że
                          jesteś małym chłopczykiem, któremu wszystko wolno?

                          > Nie wiem czy popieprzony jesteś, ja też jeżdżę zgodnie z przepisami ale jeśli
                          > mam stać w korku a obok jest PUSTY pas na który mam wjechać za 100m to z niego
                          > korzystam jesli tylko NIKOMU nie utrudniam ruchu. Prawdziwy pirat ze mnie...
                          Autor wątku nie stał w korku. Zjechał 100 metrów wcześniej, bo mu było
                          wygodniej, co oznacza, że do końca bus-pasa musiałby stać co najwyżej 100
                          metrów. To żaden korek (a już na pewno nie zasługuje na tą nazwę w Warszawie).

                          Poza tym, skoro bus-pas obok "jest PUSTY" to jaki problem by wjechać na ten pas
                          bliżej skrzyżowania, tam gdzie kończy się już bus-pas? Jest jakiś problem z
                          wjeżdżaniem na PUSTY pas ruchu?
                          Pewnie mam za mało doświadczenia, bo TAKICH problemów nie zaobserwowałem.
                          • Gość: rav107 Re: a mnie przykro ze sa tacy którzy to popierają IP: *.gazeta.pl 13.04.07, 16:24
                            > Autor wątku nie stał w korku. Zjechał 100 metrów wcześniej, bo mu było
                            > wygodniej, co oznacza, że do końca bus-pasa musiałby stać co najwyżej 100
                            > metrów. To żaden korek (a już na pewno nie zasługuje na tą nazwę w
                            > Warszawie).

                            Raz jeszcze powtórzę - żadne prawo nie defuniuje w jakiej odległości od
                            skrzyżowania mozna wjechać na bus-pas z którego jest mozliwy skręt w prawo,
                            kiedy nie ma żadnego oznaczenia oznaczającego koniec tego pasa (a przed skrętem
                            w Chełmska nie ma).

                            > Poza tym, skoro bus-pas obok "jest PUSTY" to jaki problem by wjechać na ten
                            > pas
                            > bliżej skrzyżowania, tam gdzie kończy się już bus-pas? Jest jakiś problem z
                            > wjeżdżaniem na PUSTY pas ruchu?

                            Czytaj ze zrozumieniem. Ja nie napisałem nigdzie że bus-pas był pusty, tylko że
                            nie było na nim AUTOBUSÓW. Spora różnica.

                            Impertynencji pod moim adresem nie skomentuję. Gdyby wszyscy byli takimi
                            biurokratami jak Ty i każdy stosowałby ten swoisty starjk włoski, to Warszawa
                            stałaby w pięć razy większych korkach niż stoi.
        • Gość: Kontik Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.adsl.green.ch 11.04.07, 22:47
          Widze, ze nie jestes w stanie zrozumiec, ze nie ma znaczenia ile minut bylo,
          czy pas byl wolny, czy cos tam... przekroczyles przepisy i zostales na tym
          zlapany.. koniec dyskusji... wykroczenie = kara i marudzenie nic tu nie pomoze
          a jedynie pokazuje niski poziom odpowiedzialnosci za wlasne postepowanie...
          • Gość: rav107 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.gazeta.pl 12.04.07, 10:13
            > Widze, ze nie jestes w stanie zrozumiec, ze nie ma znaczenia ile minut bylo,
            > czy pas byl wolny, czy cos tam... przekroczyles przepisy i zostales na tym
            > zlapany.. koniec dyskusji... wykroczenie = kara i marudzenie nic tu nie
            > pomoze a jedynie pokazuje niski poziom odpowiedzialnosci za wlasne
            > postepowanie...

            Co to ma wspólnego z odpowiedzialnością? Jak już słusznie ktoś zauwazyl na tym
            forum, przepis nie istnieje sam dla siebie, ale ma służyć jakiemuś celowi. W
            tym przypadku celem jest zapewnienie bezkolizyjnego przejazdu autobusom. Jeżeli
            więc moje "wykroczenie" w żaden sposób nie przeszkodziło żadnemu autobusowi, to
            biurokratyczne zastosowanie przepisu nie służy żadnym wyższym celom poza
            nabiciem statystyki policji.
      • iberia.pl Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów 11.04.07, 17:29
        Gość portalu: p napisał(a):

        > życiowe i ludzie podejście??? No to właśnie było życiowe i ludzkie podejście,
        > złamałeś przpisy to ponieś konsekwencje:)


        dziwne,ze jakos niebiescy nie kwapia sie aby wlepiac mandaty za:

        *parkowanie na chodniku w ten sposob, ze zajmuje sie caly chodnik-nie ma zakazu
        to co wolno, tak?
        *slamazarna jazde srodkowym pasem podczas gdy prawy jest pusty....
        *niemanie swiatel w pochmurny poranek po 1 marca albo w deszczu w ciagu dnia
        * jezdzenie na tylnym przeciwmgielnymi mimo DOBREJ widocznosci...itd, itp.
        • Gość: henio Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 20:39
          A może nadchodza czasy normalności? Tzn., że policja będzie karać za to co jest
          wbrew prawu.
          Ja nie usprawiedliwiam policji za czepialstwo czy nadgorliwość.
          Z Waszych natomiast wypowiedzi można wywnioskować, że wykroczenia powinno się
          dzielić na te szkodliwe lub nie. Dziwne w/g mnie podejście do tematu.
          Albo coś jest wykroczeniem i w przypadku jego popełniania na oczach policji
          powinna być kara albo wogóle dać sobie spokój z prawem, przepisami etc.
          Wprowadźmy zatem prawo dżungli i stosowanie zasad ruchu w/g własnego
          uznania/widzimisię.
          I wtedy za jazdę bez świateł też nie będzie trzeba karać bo w zasadzie jest to
          niska społecznie szkodliwość czynu.
          Patrząc na taryfikator równa jeździe po bus-pasie
          • Gość: Kontik Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.adsl.green.ch 11.04.07, 21:19
            Heniu, daj spokoj.. dzieciakom na tym forum wydaje sie, ze posiedli cala
            madrosc.. zycze im aby kiedys mieli okazje przejechac sie po takiej
            Szwajcarii... i niech stosuja wlasna miare tego co jest szkodliwe a co nie...
            hehehe.. Dam tylko jeden przyklad.. przekroczenie predkosci o 25 km/h w terenie
            zabudowanym konczy sie oddaniem prawka i kara pieniezna do 15% rocznego dochodu
            ale minimalnie ok 10 kCHF...
            • iberia.pl ddo Szwajcara z bozej laski.... 11.04.07, 21:32
              Gość portalu: Kontik napisał(a):

              >Dam tylko jeden przyklad.. przekroczenie predkosci o 25 km/h w terenie
              > zabudowanym konczy sie oddaniem prawka i kara pieniezna do 15% rocznego
              dochodu ale minimalnie ok 10 kCHF...


              gdzie Rzym a gdzie Krym to po pierwsze, trudno raczej karac w naszym kraju
              takimi karami, skoro najnizsza pensja to nawet 200 ojro nie jest a po
              drugie....zapomniales kolego tylko napisac, ze jak autko ze szwajcarska
              rejestracja i Szwajcarem za kierownica przekroczy np. niemiecka granice
              to.....dopiero daja czadu....i lamia przepisy, ze hej....
              • kontik_71 Re: ddo Szwajcara z bozej laski.... 11.04.07, 21:49
                15% jest 15% i mowienie ile sie to w Polsce zarabia jest raczej dowodem na
                niezrozumienie czytanego tekstu... Ja tez nigdzie nie napisalem, ze szwajcarscy
                kierowcy sa swieci... W Niemczech jezdza jak jezdza bo jest tam zdecydowanie
                mnie policji na drogach i prawdopodobienstwo wpadki jest duzo mniejsze. Dalem
                wam przykad na stosowanie przepisow bez pokazywania "ludzkiej" twarzy
                policji... przepis jest przepis i koniec dyskusji. Nikogo nie interesuje
                wymowka i "szczegolne" okolicznosci.
                • iberia.pl Re: ddo Szwajcara z bozej laski.... 12.04.07, 22:16
                  kontik_71 napisał:

                  > 15% jest 15% i mowienie ile sie to w Polsce zarabia jest raczej dowodem na
                  > niezrozumienie czytanego tekstu...

                  rece lopadaja, jak sobie wyobrazasz karanie w Polsce mandatami w takiej np.
                  wysokosci jak 10% dochodu ?No wlasnie...moze zapoznaj sie z polskimi realiami a
                  potem pisz wywody o Szwajcarii, NIE DA sie tych krajow porownac a Ty to wlasnie
                  zrobiles.


                  >Ja tez nigdzie nie napisalem, ze szwajcarscy
                  > kierowcy sa swieci... W Niemczech jezdza jak jezdza bo jest tam zdecydowanie
                  > mnie policji na drogach i prawdopodobienstwo wpadki jest duzo mniejsze.

                  i to jest usprawiedliwienie dla lamania przepisow?????Brawo!Podejrzewam, ze w
                  Polsce policjantow jest znacznie mniej niz w Niemczech tylko czego to dowodzi?

                  >Dalem wam przykad na stosowanie przepisow bez pokazywania "ludzkiej" twarzy
                  > policji... przepis jest przepis i koniec dyskusji. Nikogo nie interesuje
                  > wymowka i "szczegolne" okolicznosci.

                  we Francji tez tak jest no i....?
          • iberia.pl Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów 11.04.07, 21:33
            henius daruj sobie, ale naprawde wokol jest tyle przewinien wiekszej wagi, ze
            mogliby sie niebiescy w koncu do roboty wziac a nie czaic sie w krzakach, ale
            po co, prawda?
            • Gość: henio Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 22:28
              Iberio - pisz posty do policji. Może Cię posłuchają.
              PS. na Sobieskiego przed Chełmską jakoś krzaków nie widać
              • Gość: rav107 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.gazeta.pl 12.04.07, 10:29
                > Iberio - pisz posty do policji. Może Cię posłuchają.
                > PS. na Sobieskiego przed Chełmską jakoś krzaków nie widać

                Krzaków nie ma, ale oczywiście wczoraj ustawili się tak, że jadący od południa
                radiowozu nie widzieli aż do ostatniej chwili. Czyli miejski odpowiednik
                krzaków.
          • mac.card Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów 12.04.07, 10:32
            Gość portalu: henio napisał(a):

            > Z Waszych natomiast wypowiedzi można wywnioskować, że wykroczenia powinno się
            > dzielić na te szkodliwe lub nie. Dziwne w/g mnie podejście do tematu.

            A dlaczego dziwne?
            Przecież "wszyscy" wiedzą, że wykroczenia da się tak podzielić. Szkodliwe to
            te, które popełniają inni. Nieszkodliwe - które ja sam popełniam.
            ;-)
        • wojtek33 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów 12.04.07, 09:37
          iberia.pl napisała:

          > dziwne,ze jakos niebiescy nie kwapia sie aby wlepiac mandaty za:
          >

          > *niemanie swiatel w pochmurny poranek po 1 marca

          a za to niby na jakiej podstawie? pochmurność poranka nie powoduje zmniejszenia
          przejrzystości powietrza.
    • edgar22 Niepotrzebnie się żalisz. Taki wysoki ten mandat? 11.04.07, 22:33
      Ewidentnie złamałeś przepis, więc skoro się dałeś złapać, to trzeba pogodzić się
      z mandatem.

      Ostatnio - niestety - również przytrafił mi się mandacik. Nieporozumienie
      związane z niejasnym oznakowaniem objazdu. Nie zrobiłem nic niebezpiecznego,
      nikomu moje gapiostwo nie zaszkodziło, a jednak również nie skończyło się na
      pouczeniu, tylko 100 zł mandatu.
      I jakoś do głowy mi nie przyszło, żeby być złym na policjanta lub żalić się na
      forum. Byłem zły, ale na siebie, a dodatkowo było mi wstyd, że dałem się
      przyłapać na gapiostwie.
      • Gość: rav107 Re: Niepotrzebnie się żalisz. Taki wysoki ten ma IP: *.gazeta.pl 12.04.07, 10:33
        > Ewidentnie złamałeś przepis, więc skoro się dałeś złapać, to trzeba pogodzić
        > się z mandatem.

        Mandat nie jest wysoki i stac mnie na niego, już bardziej boli mnie punkt
        karny,który moim zdaniem w takiej sytuacji jest w ogóle pomyłką (bo punkty
        karne powinny być przyznawane jednak za zachowania powodujące zagrożenie na
        drodze, a nie błahostki).

        Ale chodzi nie o wysokośc mandatu, tylko o sam fakt. To mnie boli.

        > Byłem zły, ale na siebie, a dodatkowo było mi wstyd, że dałem się
        > przyłapać na gapiostwie.

        Piszesz o tym tak, jak gdyby to była jakaś rozgrywka między kierowcami i
        policją, jakby cały dowcip polegał na tym żeby "nie dać się złapać". A ja
        jestem dobrym kierowcą i chciałbym przestrzegac przepisów, i zwykle ich
        przestrzegam, ale chciałbym aby przepisy i ich stosowanie było racjonalne i
        miało sens.
        • edgar22 Właśnie po to są mandaty, żeby bolało. 12.04.07, 10:47
          > Ale chodzi nie o wysokośc mandatu, tylko o sam fakt. To mnie boli.

          To zrozumiałe. Jak w temacie.

          > Piszesz o tym tak, jak gdyby to była jakaś rozgrywka między kierowcami i
          > policją, jakby cały dowcip polegał na tym żeby "nie dać się złapać".

          Nie, ja jeżdzę raczej zgodnie z przepisami, nawet tymi o ograniczeniu prędkości
          (większość na tym forum nazwałaby mnie pewnie ortodoksem :) ).
          Nie istnieje dla mnie problem policjantów w krzakach czy fotoradarów. Tym
          bardziej nie uprawiam żadnej gry z nimi.
          Oczywiście nikt przecież nie jest święty, ja też nie - "raczej" nie znaczy
          "zawsze bez wyjątku". Ale jak się już przepis łamie, to wtedy nie należy dać się
          złapać. Jak się dałeś złapać to nie płacz tylko płać.

          Prosta sprawa - popełniłeś wykroczenie, czy nie?
          • Gość: rav107 Re: Właśnie po to są mandaty, żeby bolało. IP: *.gazeta.pl 12.04.07, 10:51
            > Prosta sprawa - popełniłeś wykroczenie, czy nie?

            Jeżeli trzymać się litery prawa (czyli literalnie i dosłownie tego co zapisano
            w kodeksie bez względu na okoliczności) to tak.
            Jeżeli trzymac się ducha prawa (czyli tego po co dany przepis został
            ustanowiony - w tym przypadku aby zapewnić łatwy przejazd autobusom) to nie.

            Innymi słowy, patrząc formalnie w działaniach policji wszystko jest OK. Patrząc
            racjonalnie jest absolutnie bez sensu.
    • kodem_pl To tez jest smieszne... ale i typowe dla nas 12.04.07, 00:08
      Nas - naszego kraju - Polski. Jak chlopaki z wielka pompa wprowadza
      'usywilizowane' rozwiazania to duma az rozpiera kazdy szczebel wladzy. Jestem
      sobie w tej zapyzialej UK i po pasach dla autobusow jezdzi sie nagminnie.
      Dlaczego? Bo ustepuje sie miejsca tym co chca jechac szybciej. Oczywiscie w
      korku malo kto wyprzedza tymi pasami wszystkich i sie wpycha, ale jak skreca to
      w przypadku braku autobusu nie ma obaw i jedzie tym pasem.

      Podobnie jak piesi przechodza na czerwonych swiatlach, gdy nic nie jedzie.
      Podobnie jak nie ma praktycznie aut z wideoradarami, a fotoradary sa oznakowane.
      Wszystkie.

      I tak dalej, i tak dalej.

      Wiec nie martw sie, ten mandat to normalka. Pasy dla autobusow przestana byc na
      topie (autorzy 'uwaga pirat' znajda sobie nowego konika) to psiarnia zajmie sie
      czym innym. Zobaczymy na co wypadnie...
      • tiges_wiz Re: To tez jest smieszne... ale i typowe dla nas 12.04.07, 09:10
        raz widzialem na tvn turbo jak lapali na pasie dla autobusow i bylo to
        zdecydowanie w miejscy gdzie powinni to robic i lapali osoby jadace tym pasem od
        dluzszego czasu. Po za tym glownie sie skupiaja na predkosci i jezdzie z pasa do
        skretu w prawo czy w lewo na wprost.
    • Gość: Y_Sam Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.07, 09:37
      I to jest cała Polska właśnie. Policaje zaczynają się już czepiać czego tylko się da, sami przy tym zapominają, że ustawiając radiowóz np. na zatoczce dla autobusów utrudniają wjazd i wyjazd z niej tymże autobusom. Ale co ich to. Ważne że wykrywalność wykroczeń wzrośnie.
      Niedługo możemy się spodziewać, że będą łapać za zjazdem z ronda tych, którzy ośmielili się zjechać bez migacza, albo czaić się na zardzewiałe nity w tablicach rejestracyjnych.
      • edgar22 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów 12.04.07, 09:52
        > Niedługo możemy się spodziewać, że będą łapać za zjazdem z ronda tych, którzy
        > ośmielili się zjechać bez migacza

        Niezły pomysł. Migacze są od tego, by ich używać wtedy, kiedy trzeba.
        • Gość: Y_Sam Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.07, 09:55
          Jasne, opony zimowe też są od tego, by ich używać w zimie - a jeszcze nie wszyscy zdążyli wymienić. Może ich też możnaby jakoś wyłapać i ukarać? :)
          • edgar22 Nie zauważyłeś drobnej różnicy. 13.04.07, 10:10
            PoRD nie mówi nic o obowiązku używania opon zimowych. A o używaniu
            kierunkowskazów - zdaje się - jest tam jakaś wzmianka. Czy się mylę?
            • Gość: Y_Sam A tak wracając do meritum wątku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.07, 16:47
              Może i jest. To w takim razie, panie Mądraliński, pokaż mi w przepisach paragraf mówiący o tym, w którym momencie wolno wjechać na pas ruchu będący jednocześnie pasem dla busów i prawoskrętów, he?
              • edgar22 Pisałem, że tam nie byłem i nie widziałem 14.04.07, 21:20
                i że jeśli miejsce jest niewłaściwie oznakowane, to sprawa nie jest prosta.
                Ale w takim przypadku nie należało przyjąć mandatu, tylko może bronić swoich racji.
                A jeśli jest prawidłowe oznakowanie, to nie trzeba szukać paragrafu, bo wtedy
                wszystko widać.
      • tiges_wiz Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów 12.04.07, 09:57
        nie ma to jak stac 2 minuty na malym rondzie, bo nikt kierunkowskazu nie wlaczyl :)
      • Gość: rav107 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.gazeta.pl 12.04.07, 11:07
        > Niedługo możemy się spodziewać, że będą łapać za zjazdem z ronda tych, którzy
        > ośmielili się zjechać bez migacza, albo czaić się na zardzewiałe nity w
        > tablicach rejestracyjnych.

        Ano taka smutna prawda... tak jest najłatwiej, podobnie jak ustawić się w
        krzakach i łapać za różne pierdoły. Szkoda natomiast że nie wezma sie za
        kierowców pędzących 130 km/h po Warszawie, wyprzedzających na trasie na
        trzeciego i czwartego (napatrzyłem się na takich sporo podczas wyjazdu do
        rodziny na święta, oj napatrzyłem) czy zajeżdżających drogę w Wawie bo nie chce
        im się czekać na możliwość ziany pasa...
    • Gość: rav107 Dziś na Sobieskiego... czyli zgodnie z przepisami IP: *.gazeta.pl 12.04.07, 10:41

      Dzisiaj rano przed 9 znowu jechałem Sobieskiego i zawziąłem się aby ściśle
      przestrzegać przepisów dotyczących asa dla autobusów.

      Stwierdziłem co następuje:

      1. Nie da się przed skrzyżowaniem Sobieskiego z Chełmską przestrzegać idealnie
      przepisów, bo nigdzie nie ma znaku końca pasa dla autobusów ani innego znaku
      pozwalającego na wjazd naten pas. Tak więc gdybym chciał tak jak sugerują różni
      mądrale na tym forum ściśle trzymać się przepisów, to w ogóle nie wolno by mi
      było skręcić w Chełmską.

      2. Jechałem aż do samego skrzyżowania pasem środkowym, dopiero jakieś 20 metrów
      przed światłami włączyłem kierunkowskaz i chciałem zjechać na pas dla autobusów
      aby skręcić w prawo. Efekt - pas dla autobusów był zapchany samochodami
      (bynajmniej nie autobusami), przez około minute nikt nie chciał mnie wpuścić,
      przez co zablokowałem środkowy pas i kilkanaście samochodów stojących za mną
      nie przejechało podczas całej zmiany świateł. No ale za to jaka satysfakcja -
      jechałem zgodnie z litera prawa!!!
      • tiges_wiz Re: Dziś na Sobieskiego... czyli zgodnie z przepi 12.04.07, 10:52
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=60556090&a=60572300
      • edgar22 Re: Dziś na Sobieskiego... czyli zgodnie z przepi 12.04.07, 10:56
        > 1. Nie da się przed skrzyżowaniem Sobieskiego z Chełmską przestrzegać idealnie
        > przepisów

        Nie znam miejsca, ale jeśli jest nieprawidłowo oznakowane, to możesz mieć rację.

        > aby skręcić w prawo. Efekt - pas dla autobusów był zapchany samochodami
        > (bynajmniej nie autobusami), przez około minute nikt nie chciał mnie wpuścić,
        > przez co zablokowałem środkowy pas i kilkanaście samochodów stojących za mną
        > nie przejechało podczas całej zmiany świateł. No ale za to jaka satysfakcja -
        > jechałem zgodnie z litera prawa!!!

        Jeśli Ty jechałeś zgodnie z przepisami, to znaczy, że Ci, którzy znaleźli się na
        pasie autobusowym wcześniej, przepisy te złamali.
        Problem został więc spowodowany przez nieprzepisową jazdę innych, a nie przez
        to, że Ty jechałeś przepisowo. Zakładając, że tam jest prawidłowe oznakowanie,
        bo jak nie, to rzeczywiście - wolna amerykanka.
      • Gość: rav107 Re: Dziś na Sobieskiego... czyli zgodnie z przepi IP: *.gazeta.pl 13.04.07, 09:11
        Uzupełniając informację o skrzyżowaniu Sobieskiego i Chełmskiej, nie tylko nie
        ma znaku końca pasa dla autobusów ani żadnego innego oznaczenia pozwalającego
        zjechać na ten pas skręcającym w prawo, ale wręcz przed samym skrzyżowaniem
        stoi znak przypominający że prawy pas jest dla BUS i TAXI. Gdyby się więc
        trzymac literalnie przepisu, w ogóle zabronione jest skręcanie w prawo w
        Chełmską.
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Dziś na Sobieskiego... czyli zgodnie z przepi 14.04.07, 13:14
          wręcz przed samym skrzyżowaniem
          > stoi znak przypominający że prawy pas jest dla BUS i TAXI.

          Może "odpadła" tabliczka z napisem "Koniec". A przy okazji - pamiętasz może jak
          jest rozwiązany skręt w prawo w Beethovena? Czy tam jest jakiś znak, który
          pozwala na przejechanie z pasa środkowego na ten do skrętu? Przyznam, że nie
          przyglądałem muy się pod tym kątem, bo w Beethovena jeszcze nie miałem interesu
          żeby skrecać/
    • dziedzicznacytadelafinansjery Policja pracuje na swoją opinię. Jak więc skręcać? 13.04.07, 15:11
      Trzeba było zapytać co robić w takiej sytuacji: skręt w prawo możliwy jest tylko
      z pasa środkowego (bo tylko na tyle pozwala "przerwa" w pasie dla autobusów),
      niestety z powodu jego obłożenia - także samochodami nieuprawnionymi - konieczne
      byłoby zatrzymanie się na tymże środkowym pasie w celu ustąpienia pierwszeństwa
      jadącym pasem prawym (dla autobusów). Czasem rozum powinien mieć pierwszeństwo
      przed przepisami.
    • Gość: asdasd Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.waw.pl 14.04.07, 13:58
      "Żaden z tych argumentów nie przekonał pana policjanta. Mandat i koniec.
      ____Formalnie miał rację____, ale gdzie jakieś życiowe i ludzkie podejście?"

      "Formalnie miał rację" - to chyba zamyka temat, prawda?
      • iberia.pl Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów 14.04.07, 14:42
        Gość portalu: asdasd napisał(a):

        >> "Formalnie miał rację" - to chyba zamyka temat, prawda?

        chyba jednak nie, pytanie na ktorym metrze w tamtym miejscu samochod osobowy ma
        prawo wjechac na ten pas zeby skorzystac ze skretu w prawo?
      • Gość: rav107 Re: Nadgorliwość policji... pas dla autobusów IP: *.aster.pl 14.04.07, 20:45
        Formalnie miał rację w sensie - znajdowałem się na pasie dla autobusów czego
        zabrania postawiony tam znak pionowy.

        Natomiast otwarte pozostają inne formalne pytania - w jaki sposób skręcić w
        prawo, jeżeli nie ma znaku końca pasa dla autobusów ani żadnego innego znaku
        pozwalającego na wjazd na ten pas? Jaki przepis reguluje odległość od
        skrzyżowania, kiedy wolno mi wjechać na pas w sytuacji kiedy nie ma żadnego
        oznaczenia końca pasa?

        Zaś zdroworozsądkowo pozostaje kwestia litery i ducha prawa. Zgodnie z literą
        prawa byłem winny, bo znajdowałem się pasie dla autobusów. Zgodnie z duchem
        prawa )czyli przyczyny dlaczego dane prawo zostało ustanowione) nie byłem
        winny, bo nie utrudniłem poruszania się żadnemu autobusowi, a po to powstał ten
        przepis aby autobusy mogły poruszać się bez utrudnień ze strony samochodów.

        Ostatnia kwestia to czy naprawdę nie ma większych zagrożeń i wyzwań dla policji
        w ruchu drogowym stolicy, niż kierowca wjeżdzający na bus-pas aby skręcić w
        prawo 100 metrów przed skrzyżowaniem, przy okazji nikomu (a w szczególności
        żadnemu autobusowi) nie wadząc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka