Badania techniczne

02.06.07, 22:55
"Diagnosta samochodowy odpowie przed sądem za dopuszczenie do ruchu
niesprawnego pojazdu.
Według aktu oskarżenia - 50-letni Jan K. w maju ubiegłego roku, w trakcie
wykonywania badania technicznego ciężarowego volvo nie wykrył usterki układu
kierowniczego i dopuścił auto do ruchu.

Tydzień po badaniu, jadący tym samochodem Jerzy K., na drodze krajowej nr 2
niedaleko Konina nagle stracił panowanie nad pojazdem, który zjechał z
jezdni, spadł ze skarpy i dachował. Kierowca zginął na miejscu. "

motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/nie-wykryl-usterki-grozi-mu-8-lat-wiezienia,920622
    • 1realista Re: Badania techniczne 02.06.07, 23:53
      moze to pierwszy pozytywny przyklad pociągnia do odpowiedzialnosci ludzi który podchodzą nie co relaksacyjnie do badań pojazdow.
      • emes-nju Re: Badania techniczne 04.06.07, 10:38
        1realista napisał:

        > moze to pierwszy pozytywny przyklad pociągnia do odpowiedzialnosci ludzi
        > który podchodzą nie co relaksacyjnie do badań pojazdow.

        Obawiam sie, ze to kolejna, doskonale wPISujaca sie w klimat polityczny, pokazowka.

        Nic sie nie zmieni dopoki nie bedzie centralnej ewidencji, a wbicie przegladu w dowod rejestracyjny bedzie polegalo na machnieciu nieczytelnego bochomaza i zasyfieniu go pieczatka, jaka bez trudu podrobi przedszkalak korzystajac z zabawki "Maly Drukarz".
    • Gość: kazik osobista odpowiedzialność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 00:07
      System badań technicznych jest tak chory jak system uzyskiwania uprawnień
      kierowcy.
      Kierowca, właściciel, użytkownik - nikt nie podpisuje sprawności pojazdu
      podstawianego do badań. W ten sposób można zataić wiadome usterki techniczne
      bez ponoszenia odpowiedzialności ?!

      Kandydat na kierowcę nie podpisuje, że posiada wiedzę, umiejętności niezbędne w
      ruchu drogowym i zobowiązuje się do przestrzegania przepisów tego ruchu.
      W ten sposób kandydat robi wszystko aby zdać egzamin - w dzień po odebraniu
      prawka może wszystko a winę chce się zrzucać na środowisko szkoleniowe.

      pozdr
      • Gość: fragi Re: osobista odpowiedzialność IP: *.zebyd.com.pl 03.06.07, 09:56
        No nierób sobie jaj. To diagnosta ma wykryć usterkę a nie dostać oświadczenie od
        właściciela. Jaki interes miałby kierowca ciężarówki w ukrywaniu usterki układu
        kierowniczego ? Za co diagnosta bierze pieniądze ? A skoro bierze jedne
        pieniadze do kasy a drugie do kieszeni nie widzac pojazdu to co sobie myśli ? Że
        auto jest sprawne ?
        • Gość: kazik Re: osobista odpowiedzialność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 15:17
          Sam sobie odpowiedz jaki interes ma kierowca jeżdżąc nie w pełni sprawnym
          pojazdem.
          Zawsze będzie to maksymalizacja przebiegu (= zysków) przy minimilizacji kosztów.
          Obojętnie czy pracuje na własny rachunek czy też w firmie.

          To tylko urzędnik może uważać, że sprawność pojazdu osiąga się po przybiciu
          pieczątki.

          Kierowca wyjeżdżając pojazdem na drogę publiczną - tą czynnością zaświadcza o
          swojej sprawności i sprawności swojego pojazdu. Jeżeli zna swoją lub pojazdu
          niesprawność i decyduje się na ten wyjazd powinien sam ponosić odpowiedzialność.
          Pieczątka diagnosty tu nic nie zmienia bo jedna dziura może skasować pojazd,
          zawieszenie, układ kierowniczy, oponę, uszkodzić nawet ramę ...
          pozdr
      • Gość: kaqkaba Re: osobista odpowiedzialność IP: *.gapp.pl 04.06.07, 08:36
        > Kierowca, właściciel, użytkownik - nikt nie podpisuje sprawności pojazdu
        > podstawianego do badań.

        Bo właśnie rolą diagnosty jest stwierdzenie czy pojazd jest sprawny.
        Na ostatnim badaniu okazało się, że są do zrobienia amortyzatory z przodu (nie
        tłumią wystarczająco)i tył hamulce (prawy mocniejszy lewy słabszy słabszy).
        Powiedz mi jakim cudem nie posiadając ścieżki zdrowia mam stwierdzić tego typu
        usterki?
        • Gość: FRAGI Re: osobista odpowiedzialność IP: *.zebyd.com.pl 04.06.07, 09:17
          Niektórzy a zwłaszcza diagności chcieliby żeby właściciel pojazdu sam go sobie
          zbadał, podpisał (i wziął odpowiedzialność) a diagnosta tylko przybije pieczątkę
          i skasuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja