Dodaj do ulubionych

Technika jazdy w gorach

23.07.07, 10:23
Jakich zasad przestrzegac/na co zwracac uwage?
Moze ktos ma jakies linki do ciekawych artykulow na ten temat.
Obserwuj wątek
    • crissy Re: Technika jazdy w gorach 23.07.07, 11:03
      Ja też przyłączam się do prośby:)
    • Gość: gonzo Re: Technika jazdy w gorach IP: *.chello.pl 23.07.07, 12:20
      www.autostrada.net.pl/jazda_w_gorach_wskazowki_ogolne
      • Gość: na zimno Niech ktos wylozy wykorzystanie przelozen IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.07.07, 12:55
        skrzyni biegow przy podjezdzie, zjezdzie, hamowanie silinkiem.

        Niestety nie mam teraz wiele czasu, aby to zrobic, stad moja prosba.

        pzdr.
        • tiges_wiz Re: Niech ktos wylozy wykorzystanie przelozen 23.07.07, 13:00
          ja wracalem sobie z Karkonoszy po serpentynach i trafilem na goscia w furgonetce
          rozkraczonego za nawrotem i z trojkatem ustawionym metr za autem .. dostal
          opie..i kazalem mu trojat postawic jeszcze przed zakretem .. czy posluchal,
          nie wiem.
        • maruda.r Re: Niech ktos wylozy wykorzystanie przelozen 23.07.07, 17:43
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          > skrzyni biegow przy podjezdzie, zjezdzie, hamowanie silinkiem.

          ****************************************

          Tu link do stosownego artykułu.

          www.motofakty.pl/artykul/silnikiem_mozna_hamowac.html
          Artykuł powinien mieć tytuł: "silnikiem trzeba hamować". Kierowca powinien sobie
          uzmysłowić, że im bardziej stromy zjazd, tym bardziej jego amortyzatory i
          hamulce są nieskuteczne. Błędem jest nie tylko jazda na luzie, ale również jazda
          na zbyt wysokim biegu, który zmusza do częstego korygowania prędkości hamulcem
          oraz nie daje kontroli przyspieszenia w przypadku, gdy musimy wyminąć
          przeszkodę. Sporo osób uważa, że w krytycznej sytuacji zdąży zredukować bieg.
          Błąd: szansa na to, że w krytycznej sytuacji ocenimy prędkość i odpowiednio
          dobierzemy obroty oraz przełożenie, jest śmiesznie mała.

          Jeżeli posłużymy się wyobrażeniem samochodu jadącego po poziomej drodze i
          zjeżdżającego z coraz większej pochyłości, aż do pionu, to uzmysłowimy sobie, że
          w przypadku zjazdu po pionowej ścianie nie ma już żadnej siły dociskającej
          samochód do podłoża. Nie pomogą najbardziej wyrafinowane hamulce. Im większa
          stromizna, tym większą rolę odgrywa masa pojazdu na niekorzyść hamulców. Tu też
          pomoże nam wyobraźnia: im większa stromizna, tym bardziej samochód przypomina sanie.

          Jazda na odpowiednio dobranym biegu będzie przypominała zjeżdżanie z asekuracją
          w postaci podczepionej z tyłu liny, którą ktoś powoli popuszcza. Jako
          alternatywę mamy wykorzystanie hamulców. Nie ma co się łudzić, że dostaniemy
          następne życie. Każda nierówność w zużyciu bieżnika, amortyzatorów oraz układów
          hamulcowych zostanie wykorzystana przez prawa fizyki i odpowiednio
          zwielokrotniona proporcjonalnie do nachylenia. Jeżeli dodamy do tego zakręt i
          śliską nawierzchnię, to mamy efekt, jak w przypadku wypadku pielgrzymów.

    • wojtek33 Re: Technika jazdy w gorach 23.07.07, 18:28
      Nie mam ambicji robić tu komukolwiek szkolenia, powiem jak ja jeżdżę z góry:
      1) ogólna reguła - w dół na takim samym biegu jak w tym samym miejscu pod górę,
      a nawet mniejszym - zwykle jest tak, że zapinam dwójkę, nogi na podpórki i sobie
      spokojnie jadę
      2) jazda na luzie jest zabroniona, przy redukcji biegu najpierw choć trochę
      hamulec i bez jego poszczania sprzęgło i szybka redukcja
      3) nie dopuszczam do nadmiernego rozpędzenia się samochodu
      4) zakręty przejeżdżam przy samej krawędzi, żadnego ścinania i szukania
      optymalnej (optymalnej do szybkiej jazdy) drogi, w górach zakręty na agrafkach
      to często jedyne miejsca, gdzie można wygodnie się minąć a szerokie ich
      pokonywanie dodatkowo dohamowuje samochód (szerokie w lewo, ciasne w prawo)
    • Gość: P40SL Re: Technika jazdy w gorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 20:35
      80% = hamowanie silnikiem
      20% = hamulce
      Zjazd na tym samym biegu co wjazd. Zapinasz np 2 i nie robisz nic z gazem i
      sprzęgłem.Dojazd do agrafki (zakręt 180 stp.), depnięcie hamulca i przejazd
      zakrętu...
      • Gość: kaqkaba Re: Technika jazdy w gorach IP: 194.150.166.* 24.07.07, 08:17
        Dohamowywanie powinno być potrzebne tylko przed zakrętami i tylko na 1-2
        sekundy. Jeżeli to nie wystarcza to znaczy że bieg jest za wysoki.
    • Gość: miecio Re: Technika jazdy w gorach IP: *.aster.pl 24.07.07, 10:37
      Co to piszą przedmówcy. Ja może dodam jeszcze parę moich spostrzeżeń, zaciągąć
      zawsze hamulec ręczny nawet gdy wydaje mnam się że jest płasko. Koła skręcić
      tak by samochód jeżeli się będzie ewntualnie staczał to niech walnie w skałę a
      nie pojedzie w dół drogą czy w przepaść. Patrzeć na znaki, o czym informują, co
      zakazują lub nakazują. Można spotkać drogi zamknięte w jakiś dni tygodnia lub o
      ruchu wachadłowym albo płatne. Jechałem kiedyś drogą gdzie ruch odbywał się co
      pół godziny przez piętnaście minut, droga była szeroka na jeden samochód miała
      parę tuneli wykutych w skale równie wąskich i zero możliwośći wyminięcia kogoś
      z przeciwka. Wjechanie w taką drogę nie patrząc na znaki może przyspożyć sporo
      kłopotów. Warto też przed wyjazdem zapoznać się jakie są znaki w danym kraju
      które nie występują u nas i w różnicach przepisów. Może to być np. pierszeństwo
      autobusu na drogach górskich oznaczonych specjalnym znakiem. Warto mieć też
      dobre i dokładne mapy.
    • adas.kuweta Technika jazdy w gorach - automatem 25.07.07, 16:28
      Dorzucę trochę o automacie, bo zauważyłem, że wielu kierowców zapomniało, że w
      nich też są biegi (tyle, że same się zmieniają) i jeżdżą tylko gaz/hamulec. A więc:
      - na podjazdach wyłączamy over drive
      - pozycje poniżej "drive" (3,2,1) służą właśnie do redukcji biegu i hamowania
      silnikiem - bezwzględnie należy z tego korzystać przy zjazdach.
      No i myśleć, przewidywać, bez względu na rodzaj skrzyni.
      Pozdrawiam.
      A
    • lunaglass Re: Technika jazdy w gorach 25.07.07, 19:32
      Nie jestem może zbyt doświadczonym kierowcą, ale byłem autem niejednokrotnie w
      średnich górach (Karkonosze) i jakoś sobie poradziłem. Przede wszystkim powoli!!
      W górach każdy zakręt jest bardziej niebezpieczny niż taki sam na równinie,
      zwłaszcza uwaga na zakręty przy zjazdach. Druga sprawa, to hamowanie silnikiem
      (nigdy luz, tak jak ktoś napisał), a nie "piłowanie" hamulców, bo można
      zagotować płyn, albo klocki spalić nawet. Ruszanie pod górę z ręcznego też musi
      być super opanowane. Wogóle tutaj po prostu działają dużo większe siły na
      wszystkie części pojazdu. No i sprawa widoczności - ja w górach praktycznie
      nigdy nie wyprzedzam, to jest manewr akrobatyczny jak dla mnie.
      • Gość: na zimno Gratuluje Ci rozwagi, ktorej brakuje innym. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.07.07, 19:59
        • lunaglass Thx :) [n/t] 26.07.07, 22:30
    • mejson.e Re: Technika jazdy w gorach 27.07.07, 00:49
      janwatroba napisał:

      "Jakich zasad przestrzegac/na co zwracac uwage?"

      Cierpliwie i "z zapasem" - czasu, hamulców, przyczepności.
      Opracować taktykę i sumiennie ją stosować - liczy się efekt końcowy a nie
      chwilowe emocje.
      Nie pozwalać na nadmierne rozpędzenie samochodu / rozkręcenie obrotów silnika na
      poszczególnych biegach.
      Nie tracić prędkości na podjazdach - na bardzo stromych można poćwiczyć redukcję
      bez zwalniania pedału gazu. Nie dopuszczać do zatrzymania i co gorzej -
      staczania się samochodu do tyłu.
      Nie czekać ze zwalnianiem do samego zakrętu - tam najwyżej przyhamować w
      ostateczności - większość zwalniania powinno załatwić hamowanie silnikiem.
      W przypadkach awaryjnych - awaria hamulców zasadniczych - zwolnić ile się da
      hamulcem ręcznym a w desperacji można otrzeć się bokiem o ścianę z mocną kontrą
      w drugą stronę. Na nawierzchniach szutrowych znakomity efekt daje postawienie
      samochodu bokiem - byle go nie przewrócić na dach.
      Zachować duży odstęp od poprzednika - nie będzie trzeba często sięgać do hamulca.
      Jadąc motocyklem więcej korzystać z hamulca przedniego - uważać na ryzyko wywrotki.
      Sprawdzać stan bieżnika - w Skandynawii w niektórych miejscach znika w oczach...
      Nie jeździć na niedopompowanych kołach - nie dopuszczać do różnicy ciśnień
      między stronami pojazdu.
      Uważać!...???

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka