Dodaj do ulubionych

jazda bez prawa jazdy

IP: 195.117.172.* 05.08.07, 21:47
Czy za jazdę po mieście, w razie jakiejś rutynowej kontroli i przyłapania
przez policjanta, grożą jakieś poważniejsze niż mandat konsekwencje? chodzi
mi tu o np. zablokowanie możliwości zdawania egzaminu. Jeżeli ktoś zna fakty,
to prosze o konkrety, bo wiele plotek krąży na ten temat, a ja nie mogę
dogrzebać się do aktów prawnych. Z góry dzięki.
Obserwuj wątek
    • franki8 Re: jazda bez prawa jazdy 05.08.07, 21:50
      A po co Ci to, bez prawka jeździsz? To lepiej przestań, bo możesz mieć kłopoty.
      • Gość: kasiaaaaak Re: jazda bez prawa jazdy IP: 195.117.172.* 05.08.07, 21:52
        Jestem przed egzaminem i przyznam, ze ćwiczę troszkę. Prosiłam o konkrety ;P
        • franki8 Re: jazda bez prawa jazdy 05.08.07, 22:07
          No to nie ćwicz. Za prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień dostaniesz
          zakaz prowadzenia, a więc nie będziesz mógł/mogła zdawać egzaminu.
        • Gość: tomczo Re: jazda bez prawa jazdy IP: *.chello.pl 05.08.07, 22:09
          żarty sobie robisz chyba...
          ja rozumiem jazdę po parkingu tudzież po polnej drodze, ale po mieście?
          • Gość: :))) Re: jazda bez prawa jazdy IP: *.acn.waw.pl 06.12.07, 23:35
            Zdziwiłbyś się ILU jest takich. Część ma PJ zatrzymane na rok, ale to
            nie przerywa posługiwania się samochodem (były nawet badania na ten
            temat, bardzo ciekawe), wielu nigdy nie miało PJ (głównie na wsiach) a
            jeździ na codzień i to od lat! Na bocznych drogach właściwie nigdy nie
            ma patroli, ci na głównych biorą łapówki. Jeszcze nie słyszałem o
            przypadku wymierzenia grzywny osobie bez PJ (ale oczywiście dopuszczam
            taką możliwość). Znam osobę, która dostała mandat "za niemanie
            dokumentów" i tyle... C'est la vie!
    • Gość: felek Re: jazda bez prawa jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 22:44
      Właściciel pojazdu zapłaci 500 zł mandatu, kierujący bez uprawnień 500 zł plus
      zakaz prowadzenia pojazdów na trzy lata. W okresie tym nawet samochodem L nie
      można jechać.
      A w razie jakiegokolwiek zdarzenia - jesteś zawsze winny, odpowiadasz cywilnie
      za wszelkie szkody w mieniu, życiu, zdrowiu poszkodowanych gdyż żaden zakład
      ubezpieczeniowy nie odpowiada za czyny kierującego bez uprawnień.
      Skalkuluj.
      pozdr
      • Gość: gość Re: jazda bez prawa jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 08:25
        Twoja wiedza płynie chyba prosto z piwkiem od kolegów w pubie.Nie masz pojęcia
        o czym piszesz
      • Gość: tomczo Re: jazda bez prawa jazdy IP: 199.67.203.* 06.08.07, 09:45
        e-e. Tak wcale nie jest, to nie jest tak że kierujący bez uprawnień jest zawsze winny. Trik jest gdzie indziej:

        Jeśli wypadek/stłuczka będzie spowodowana przez kierowcę z prawkiem, to w pewnych przypadkach może on tłumaczyć, że kierujacy bez uprawnień wykonał wyjątkowo nieprzewidywalny i głupi manewr. Wtedy wina _może_ za spowodowanie stłuczki może spaść na niego. Co nie zmiania faktu, że dostanie zakaz prowadzenia pojazdów.
      • wichura Re: jazda bez prawa jazdy 09.08.07, 12:00
        Co do kwot mandatów nie będę się wypowiadał (czy wykroczenie to jest
        w taryfikatorze?).
        Co do kwestii winy brak prawa jazdy nic nie przesądza - kwestię
        sprawstwa rozstrzyga się jak zawsze.
        Pamiętaj tylko, że nie działają ŻADNE ubezpieczenia:
        - AC nie działa w ogóle, nie ma też assistance,
        - OC wypłaci odszkodowanie pokrzywdzonym, ale ma wobec Ciebie
        roszczenie regresowe o zwrot wypłaconych kwot,
        - NNW i wszelkie indywidualne polisy na życie też mają taką sytuację
        opisaną w wyłączeniach odpowiedzialności.
        W razie kontroli - raczej nie mandat tylko sąd grodzki (grzywna +
        koszty + zakaz prowadzenia pojazdów), mandat lub sąd dla osoby,
        która udostępniła Ci pojazd, sholowanie auta na parking (koszty
        lawety + parkingu, na ogół znacznie powyżej cen rynkowych).
        • Gość: na zimno Nie czaruj klienta regresami. Nie skapuje. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.12.07, 10:34

          Powiedz mu, ze gdy spowoduje wypadek, "wycisna" z niego ostatni
          grosz.

          Kasa jest najlepszym nauczycielem prawidlowego myslenia.

          • kozak-na-koniu Re: Nie czaruj klienta regresami. Nie skapuje. 07.12.07, 10:40
            Nie czaruj. Przeżyłem kiedyś wypadek spowodowany przez gościa bez
            prawa jazdy (bo go nigdy nie miał, choć pojazd z ubezpieczeniem OC
            jak najbardziej) - "wycisnęli" z niego tylko zwykły, możliwie
            najtańszy mandat. Pewnie dlatego, że nie przekroczył dozwolonej
            prędkości...
            • Gość: na zimno Bo to jest Polska, panstwo "prawa" wlasnie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.12.07, 12:07

              W RFN lub Szwajcarii mialby koles "przechlapane" w ubezpieczeniach,
              w zablokowaniu przyszlego wydania prawa jazdy i wreszcie
              na drodze roszczen cywilnych od poszkodowanego.

              No coz jak sie czlowiekowi przypomni, czego to ministrowie
              sprawiedliwosci przez ostatnich 18 lat nie zalatwili, to
              lista ta bylaby baaaaaaaaaaaardzo dluga.

              Swoja droga, czy oni w ogole WIDZA te potrzebe?

              Watpie. Jeden z nich mial przeciez proces o spowodowanie
              wypadku i doprowazenie do kalectwa kobiety.

              No coz, waaaadzy sie nie spieszy, bo nikt sobie nie bedzie
              sypal piaskiem w oczy, prawda?


              • Gość: Felek Co ma mandat do OC IP: *.chello.pl 10.12.07, 20:29
                j.w
                • kozak-na-koniu Re: Co ma mandat do OC 11.12.07, 07:47
                  Tu chodzi o to, że gość kupił pojazd i legalnie go ubezpieczył mimo,
                  że nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów a potem spowodował
                  wypadek. W normalnych warunkach taki układ okoliczności skutkuje
                  dużo cięższymi konsekwencjami. Inna sprawa, że i tak konsekwencje
                  poniósł całkiem spore: wyszedł tylko z wstrząsem mózgu ale bardzo
                  niewiele brakowało, by nie wyszedł z tego z życiem. Ze szpitala
                  wyszedł na własną prośbę już po kilku dniach (by nie przekroczyć
                  magicznej liczby dni, kwalifikującej czyn nie jako wykroczenie,
                  tylko jako przstępstwo). Myślę, że w przyszłości częściej się
                  zastanawiał...
                  • Gość: felek Re: Co ma mandat do OC IP: *.chello.pl 11.12.07, 08:43
                    Mi chodzi o coś innego, piszesz "Tu chodzi o to, że gość kupił
                    pojazd i legalnie go ubezpieczył mimo, że nie posiadał uprawnień do
                    prowadzenia pojazdów a potem spowodował wypadek"

                    Wytłumacz mi dlaczego osoba ktora nie ma uprawnień do kierowania
                    pojazdami - nie jest kierowcą, nie może kupić pojazdu i dlaczego nie
                    może go ubezpieczyć. Dla mnie jedno z drugim nie ma nic wspolnego.
                    • kozak-na-koniu Re: Co ma mandat do OC 11.12.07, 08:59
                      Kupić - czemu nie? Jednak jazda po drogach publicznych pojazdem
                      mechanicznym nierozerwalnie łączy się z koniecznością posiadania
                      uprawnień oraz obowiązkowego ubezpieczenia OC. Przykład: nikt by
                      chyba nie chciał, by operował go "niezależny" chirurg - samouk bez
                      dyplomu, specjalizacji itd.. Jeśli taki lubi - niech operuje sam
                      siebie, na własną odpowiedzialność.
                      • Gość: felek Wyobraź sobie taką sytuację. IP: *.chello.pl 11.12.07, 14:06
                        Generalnie wszystko co poszesz jest OK, poza małym wyjątkiem.
                        Wyobraź sobie:
                        Pewiem KTOŚ nie ma prawa jazdy bo np. nie ma takich zdolności, ale
                        stać go na to żeby kupić dobry samochód i zatrudnić kierowcę. Kupuje
                        samochód rejestruje go i ubezpiecza. To chyba logiczne że skoro jest
                        włascicielem to właśnie na nim spoczywają te obowiązki.
                        A z tego co Ty piszesz wynika że człowiek który nie ma uprawnień nie
                        powinien też ubezpieczyć samochodu od OC. Pytam DLACZEGO?
                        Wiadomym jest ze skoro nie ma uprawnień to nie prowadzi i nie chciał
                        bym żeby tacy jeździli do drogach, to oczywiste. Chodzi mi tylko o
                        to nieszczęsne OC.
                        • kozak-na-koniu Re: Wyobraź sobie taką sytuację. 11.12.07, 14:36
                          To jest oczywiste, jednak wydaje mi się, że w takim razie firma
                          powinna mieć możliwość ubezpieczyć pojazd i jego kierowcę, nie
                          wskazując nazwiska (tak się robi np. w przypadku pojazdów
                          służbowych). Inaczej, dowodzi wyłącznie swego zainteresowania
                          pobieraniem składek a nie "dbania o bezpieczeństwo" (bo właśnie w
                          tej firmie gość się ubezpieczył). Tak czy inaczej, odszkodowanie
                          zostało wypłacone a co się działo dalej mnie już nie obchodzi
                          (pewnie zażądali od gościa zwrotu sumy odszkodowania), jednak w
                          takiej sytuacji czasami mam wątpliwości co do sposobu naliczania
                          wysokości składek...
                          • Gość: felek Re: Wyobraź sobie taką sytuację. IP: *.chello.pl 11.12.07, 18:50
                            Tylko że wtedy byłby krzyk że ogranicza się wolność.

                            Myślę że temat wyczerpaliśmy :-)
                          • Gość: nancy_callahan Re: Wyobraź sobie taką sytuację. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 14:46
                            Widzę tu niezrozumienie problematyki ubezpieczenia OC prowadzących
                            pojazd mechaniczny. Ubezpieczeniu bowiem podlega posiadacz pojazdu
                            (POSIADACZ a nie KIERUJĄCY) przy czym ochrona ubezpieczeniową objete
                            są wszelkie szkody spowodowane ruchem tego pojazdu niezależnie od
                            osoby kierowcy (por. art. 23 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o
                            ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu
                            Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych - Dz.
                            U. 2003r. Nr 124, poz. 1152 - Art. 23. 1. Posiadacz pojazdu
                            mechanicznego jest obowiązany zawrzeć umowę obowiązkowego
                            ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody
                            powstałe w związku z ruchem posiadanego przez niego pojazdu.).
                            Ratio legis wprowadzeni obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy
                            pojazdów mechanicznych jest chyba oczywiste - duże ryzyko
                            wystapienia wypadku ubezpieczeniownego i odpowiedzialności w
                            znacznej wysokości oraz konieczność zapewnienia pewności obrotu
                            poprzez wypłatę odszkodowań przez ubvezpieczycieli na nie osoby
                            odpowiedzialne wprost za szkodę (bo te nie byłby ich w stanie
                            najczęściej wypłacić).
                            A wracając do tej kwestii upraszczając konstrukcję można używając
                            skrótu myślowego powiedzieć, że ubezpieczony jest sam pojazd, a nie
                            jego kierowca ( faktycznie chodzi oczywiście o posiadacza pojazdu,
                            który odpowiedzialny jest za szkody spowodowane jego ruchem na
                            zasadzie art. 436 par. 1 kc), ale koniecznym jest zauważenie, że
                            niejednokrotnie nie jest to jedna i ta sama osoba - chociażby
                            kierowca jedzie samochodem, którego posiadaczem jest firma, członek
                            rodziny, przyjaciel itd.
                            Tak więc można przyjąć (nadal posługując się skrótem myślowym i
                            uproszczeniem), że ubezpieczenie OC idzie za pojazdem a nie za
                            kierowcą, zauważ, że posiadając kilka samochodó nie ubezpieczasz się
                            od OC jednokrotnie jako kierowca tylko kilkukrotnie ( w zależności
                            od ilości pojazdów) jako ich posiadacz.
                            W tej sytuacji pozbawionym sensu byłoby kwestionowanie faktu
                            ubezpieczenia OC przez kogoś kto nie posiada uprawnień do
                            prowadzenia pojazdu, ubezpiecza, bo jest posiadaczem pojazdu i jako
                            taki odpowiadałby za szkody jego ruchem wyrządzone,a kto pojazdem
                            faktycznie kieruje to już inna historia.
                            Zupełnie odrębna kwestią jest zagadnienie roszczeń regresowych, ale
                            to nei czas i miejsce na ich roztrząsanie...
                            A tak z ciekawostek z branży ubezpieczeniowej to zapewne niewielu o
                            tym wie, ale w sytuacji w której dochodzi do zderzenia dwóch
                            pojazdów, z których każdy jest własnością wspólną małżonków (tych
                            samych) ubezpieczenie niestety niczego nie zwróci...

                            • kozak-na-koniu Re: Wyobraź sobie taką sytuację. 12.12.07, 15:01
                              Wszystko to jest bardzo zawiłe. Wytłumacz mi jeszcze dlaczego w
                              takim razie firmy ubezpieczeniowe różnicują wysokość składki w
                              zależności od okresu posiadania prawa jazdy przez ubezpieczającego
                              oraz przez zadeklarowane przez niego osoby, które pojazdu będą
                              używały oraz dlaczego nikt nigdy tego nie sprawdza, za "dobrą
                              monetę" biorąc ustną deklarację?
                              • Gość: nancy_callahan Re: Wyobraź sobie taką sytuację. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 13:02
                                I jeszcze słówko wyjaśnienia dla kozaka, choć chyba odniosłam się
                                juz do jego pytania w poprzedniej odpoiwedzi: ubezpieczyciele
                                różnicują stawki ubezpieczenia w oparciu o bardzo różne czynniki
                                (staż kierowcy, miejsce zamieszkania, nie wiem czy nie płeć, wiek) i
                                co tam jeszcze i póki ubezpieczyciele robią to w granicach
                                dopuszczanych przez zasadę swobody umów to hulaj dusza piekła nie
                                ma, mogą dowolnie i na sobie tylko właściwych zasadach określać
                                poziom stawek składki oraz zniżek, a klient, albo się godzi na takie
                                zasady, albo ma siłę przebicia (ekonomiczną), która pozwala mu na
                                indywidualne negocjowanie warunków umowy albo szuka innego
                                ubezpieczyciela. Nie działa tu nic innego jak tylko prawa rynku.
                                Pozdrawiam.
                                • kozak-na-koniu Re: Wyobraź sobie taką sytuację. 14.12.07, 14:01
                                  No tak, wszystko się zgadza: firmy ubezpieczeniowe są
                                  ubezpieczycielami tylko z nazwy. Tak naprawdę, jak wszędzie, chodzi
                                  o zgarnięcie maksimum kasy minimalnym kosztem... Ciekawe, jaką
                                  składkę płaci gość ubezpieczający pojazd, który w ogóle nie ma
                                  stażu, bo nie ma PJ?
                                  • jureek Re: Wyobraź sobie taką sytuację. 14.12.07, 15:01
                                    kozak-na-koniu napisał:

                                    > No tak, wszystko się zgadza: firmy ubezpieczeniowe są
                                    > ubezpieczycielami tylko z nazwy. Tak naprawdę, jak wszędzie, chodzi
                                    > o zgarnięcie maksimum kasy minimalnym kosztem...

                                    Jedno nie zaprzecza drugiemu. Rzeczą normalną jest, że firmy ubezpieczeniowe nie
                                    są instytucjami charytatywnymi, tylko na ubezpieczeniach zarabiają.

                                    > cCiekawe, jaką
                                    > składkę płaci gość ubezpieczający pojazd, który w ogóle nie ma
                                    > stażu, bo nie ma PJ?


                                    To zależy w jakim towarzystwie ubezpieczeniowym. Komunizm się skończył. Państwo
                                    nie dyktuje już firmom ubezpieczeniowym jakie mają ustalać stawki i jakie
                                    stosować zniżki.
                                    A jeśli chodzi o Twoje konkretne pytanie, to gość nie posiadający w ogóle stażu
                                    może płacić składkę najwyższą, ale także najniższą, zależy to od sytuacji, no i
                                    polityki towarzystwa ubezpieczeniowego. Dlaczego niskiej stawki miałby nie
                                    płacić ktoś posiadający szofera z czterdziestoletnim stażem bezwypadkowej jazdy?
                                    Jura
                            • misiania Re: Wyobraź sobie taką sytuację. 12.12.07, 15:38
                              firmy ubezpieczeniowe są innego zdania: patrz paragraf 5, pumkt 2,
                              podpunkt 2.

                              www.axa.pl/ubezpieczenia/_files/pdf/owu-listopad2007.pdf
                              to akurat OWU z axy, ale przypuszczam, ze u innych jest tak samo
                              • misiania Re: Wyobraź sobie taką sytuację. 12.12.07, 15:39
                                (innego zdania niż nancy)
                                • Gość: nancy_callahan Re: Wyobraź sobie taką sytuację. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 12:55
                                  Oczywiście, że zakład ubezpieczeń (jak w podanym przykładzie OWU z
                                  axa) może sobie zastrzec (w granicach dopuszczanych przez ustawę)
                                  wyłączenie odpowiedzialności, w określonych okolicznościach
                                  wystapienia wypadku ubezpieczeniowego (np. prowadzenia pojzdu przez
                                  osobę bezuprawnień), ale nie wynika z tego, że osoba bez uprawień a
                                  posiadająca pojazd nie może (a nawet ma obowiązek) go ubezpieczyć od
                                  odpowiedzialności OC.
                                  Tak jak wspominiałam ubezpieczenie dotyczy posiadacza pojazdu
                                  (niezależnie od tego kto będzie kierował nim w trakcie zdarzenia),
                                  wyłączenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń w sytuacji w której
                                  pojazdem kieuje osoba bez uprawień stanowi jedynie swego
                                  rodzaju "sankcję" za powierzenie przez p[osiadacza pojazdu
                                  kierowania nim osobie, która nie posiada do tego uprawień i nie jest
                                  zależnym od posiadania czy nieposiadania uprawień przez posiadacza
                                  pojazdu - a tylko i wyłącznie znajduje zastosowanie w sytuacji, w
                                  której kierujący w czasie zdarzenia będącego wypadkiem
                                  ubezpieczeniowym nie posiadał uprawnień.
                                  Można sobie wyobrazić dwie skrajne sytuacje:
                                  1/ posiadacz samochodu (ekscentryczny strauszek, który zakupił sobie
                                  jakiś cudny pojazd) nie posiada i nigdy nie posiadał prawa jazdy,
                                  ale jako posiadacz samochodu zobligowany jest do ubezpieczenia go
                                  obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej. Samochodem
                                  na co dzień kieruje jego wnuczek - jak najbardziej posiadajacy
                                  odpowiedniej kategorii prawo jazdy - zdarza się kolizja i
                                  ubezpieczenie OC jak najbardziej działa;
                                  2/ posiadacz samochodu posiada uprawnienia do kierowania pojazdem,
                                  ubezpiecza pojazd ubezpieczeniem OC, ale potem pozwala niezwylke
                                  lekkomyślnie swej latorośli (jak w pierwszym poście tego wątku)
                                  prowadzić samochód, choć ta uprawnień nie posiada , dochodzi do
                                  kolizji, ubezpieczenie OC nie działa - wchodzą odpowiednie
                                  postanowienia umowne - jak ten wskazany w przykładzie zapis OWU axa.
                                  Jak widać z powyższych przykładów to czy odpowiedzialność za szkodę
                                  poniesienie ubezpieczyciel nie zależy od uprawień do prowadzenia
                                  pojazdu przez jego posiadacza (i ubezieczajacego), ale od posiadania
                                  uprawień przez kierującego samochodem w trakcie zdarzenia.
                                  A co do tego, że ubezpieczyciele żądają oświadczeń (a potem na gębe
                                  wierzą co do ich prawdziwości) odnośnie stażu jako kierowcy osoby
                                  kierującej (osób kierujących) na co dzień pojazdem, który ma być
                                  ubezpieczony to jest tylko i wyłącznie kwestia umowna pomiędzy
                                  klientem a zakładem ubezpieczeń - wszelkie zniżki i ich zakres to
                                  przecież nie żaden ustawowy oblig tylko umowne postanowienia
                                  konkretnych umów ubezpieczenia (czy to przez zapisy indywidualnie
                                  negocjowanych postanowienień czy wzorców umownych). Zatem
                                  ubezpieczyciel może zgodnie z zasadą swobody umów udzielać zniżek na
                                  jakich tylko mu się zasadach podoba i żądać (oraz honorować bądź
                                  nie) jakichkolwiek oświadzceń mu się tylko nie zachce. co nie
                                  zmienia faktu, że ubezpieczyciel z mocy ustawy zobligowany jest do
                                  zawarcia umowy ubezpieczenia OC pojazdu nawet z jego posiadaczem,
                                  który prawa jazdy nie posiada..
                                  • misiania Re: Wyobraź sobie taką sytuację. 14.12.07, 14:08
                                    długo piszesz. studiujesz prawo może i dlatego tak szczodrze i
                                    entuzjastycznie dzielisz się wiedzą? mię się wydaje, że oc może być
                                    kupione do przodu do tyłu w bok złote podwójne i jakiekolwiek inne.
                                    ale jeżeli za kierownicą siądzie osoba bez uprawnień i spowoduje
                                    wypadek, to TU nie będzie chciało płacić.
                                    • jureek Re: Wyobraź sobie taką sytuację. 14.12.07, 14:55
                                      Nie wiem, czego się czepiacie. Przecież odpowiedział precyzyjnie jak jest. A
                                      bardziej poglądowo, jak te przykłady z dziadkiem i wnuczkiem trudno chyba to
                                      przedstawić. Przecież można kupić samochód bez prawa jazdy, jak się kupiło, to
                                      można (nie tylko można, ale i trzeba go ubezpieczyć). Jedyne czego nie wolno
                                      robić, to prowadzić bez prawa jazdy i pozwalać komuś bez prawa jazdy prowadzić
                                      swój samochód. Ale co do tego sporu nie było, spór dotyczył tego, czy osoba bez
                                      prawa jazdy może ubezpieczyć swój samochód.
                                      Jura

                                      P.S. Nie jestem prawnikiem, ale takie znowu to skomplikowane nie jest.
                                    • Gość: nancy_callahan Re: Wyobraź sobie taką sytuację. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 10:15
                                      Ale przecież to właśnie dokładnie napisałam, że jeśli wynika to z
                                      umowy lub OWU zakład ubezpieczeń nie przejmie odpowiedzialności za
                                      zdarzenie, które miało miejsce podczas prowadzenia pojadzu przez
                                      osobę bez uprawnień.
                                      a co do studiów prawniczych to mam je już dość dawno za sobą na
                                      szczęście..
              • Gość: OLEK Re: Bo to jest Polska, panstwo "prawa" wlasnie IP: 195.205.186.* 30.09.08, 23:34
                a ja jezdze autem bez prawka 3 rok mam juz trzeci samochod jak do tej pory jezdze bez kolizyjnie wszyscy mi mowia ze jezdze lepiej i pewniej o tych co maja prawko tyle czasu co ja juz jezdze w razie kontroli policji zawse mozna powiedziec ze czeka sie na prawojazdy ze juz sa zdane ale nie odebrane wtedy nigdzie nie sprawdza i dadza mandat do 50zl gdy sie przyznasz ze nie masz prawa jazdy mozesz otrzymac mandat do 500zl niec wiecej po drugim razie moga do tego 500zl dorzucic odroczenie na jakis czas zdawania prawka do 3 lat ale najlepszym i sprawdzonym sposobem jest gdy ma sie ze 200 - 300 zl przy sobie wtedy niemusisz sie przejmowac ;-)) sluchajcie starego weterana;-) pozdro
                • jureek Re: Bo to jest Polska, panstwo "prawa" wlasnie 30.09.08, 23:53
                  Gość portalu: OLEK napisał(a):

                  > a ja jezdze autem bez prawka 3 rok mam juz trzeci samochod jak do tej pory jezd
                  > ze bez kolizyjnie wszyscy mi mowia ze jezdze lepiej i pewniej o tych co maja pr
                  > awko tyle czasu co ja juz jezdze w razie kontroli policji zawse mozna powiedzie
                  > c ze czeka sie na prawojazdy ze juz sa zdane ale nie odebrane wtedy nigdzie nie
                  > sprawdza i dadza mandat do 50zl

                  Jak będziesz miał lat 40 też będziesz gadał, że właśnie zdałeś, ale jeszcze nie
                  odebrałeś?
                  Jura
    • Gość: gość Re: jazda bez prawa jazdy IP: 217.153.40.* 06.08.07, 10:24
      No kurcze ,od kogo dostaniesz zakaz prowadzenia pojazdów?
      Podaj mi podstawę prawną .
      • Gość: :) Re: jazda bez prawa jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 12:50
        zawsze mozna odstąpic od mandatu i ... zrobic wniosek do sądu :) juz
        wiesz kto może ?
        i tak jak wyzej - za spowodowanie kolizji / wypadku przez osobe nie
        majaca uprawnien ubezpieczyciel zaplaci za naprawe tego drugiego
        pojazdu ale pozniej z właściciela auta bedzie sciągal co do grosza
        • Gość: felek kodeks wykroczeń IP: *.chello.pl 06.12.07, 19:45
          Art. 94. § 1. Kto prowadzi na drodze publicznej pojazd, nie mając do
          tego uprawnienia,
          podlega karze grzywny.
          § 2. Tej samej karze podlega, kto prowadzi na drodze publicznej
          pojazd pomimo braku dopuszczenia pojazdu do ruchu.

          PODLEGA KARZE GRZYWNY to oznacza że sprawa kończy sie postępowaniem
          mandatowym lub wnioskiem do sądu. Sąd może orzec karę grzywny, nic
          więcej. Jest tylko jeden mały myk. Mandat to 500 złotych za to
          grzywna w sądzie do 5 000.

    • Gość: obserwator Re: jazda bez prawa jazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.07, 09:47
      Mnie też wydawało sie, że jazda bez PJ jest ryzykowna i nikt o
      zdrowych zmysłach nie wyprowadza auta na drogi. Mam znajomego który
      nie przejmuje sie tym zupełnie, od 25 lat jeżdzi bez PJ, kiedyś był
      kierowcą zawodowym. W przeszłości PJ zabrano mu za alkohol. Facet
      facet jezdzi bez uprawnień po dużym mieście ( ponad 500 tyś.
      mieszkańców), robi wraz z żona wyprawy po Polsce- morze, góry,
      odwiedziny rodziny na drugim końcu kraju. Eksploatuje
      samochód "normalnie" . Nawet miał kontakt z policją, w związku z
      małą kraksa z jego winy, i nic, po prostu nic się nie dzieje. Czyli
      można! A tyle ludzi szturmuje szkoły nauki jazdy i potem ośrodki
      egzaminacyjne! ?
      • Gość: na zimno I jak, cieszysz sie czy zalujesz, ze masz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.12.07, 10:36

        "takiego" znajomego?
    • naprawdetrzezwy Jesteś bandytą chcącym kogoś zabić? 07.12.07, 10:47
      1. nie masz prawa jazdy? nie jeździsz.
      2. ktoś nie ma prawa jazdy i jeżdzi? donosisz o tym bandycie na policję.

      I już.
      • Gość: nikto Re: Jesteś bandytą chcącym kogoś zabić? IP: *.centertel.pl 09.12.07, 12:23
        Ale bzdury -"bandyta", czy myślisz że wraz z zatrzymaniem PJ
        zabierają także umiejętność prowadzenia pojazdu ? Myślę że gość bez
        PJ jeżeli nadal jeździ to jeździ dużo bardziej uważnie i przede
        wszystkim dużo bardziej zgodnie z przepisami aby uniknąć kontroli
        etc.

        Poza tym jest kilka rodzaji nieposiadania PJ.
        1. Nie posiadanie przy sobie w chwili kontroli - plastiku, 500,- PLN
        mandat, można jechać dalej.
        2. Nie posiadanie bo nigdy się nie posiadało - 500,- PLN + holowanie
        auta na parking policyjny.
        3. Nie posiadanie bo jest prawomocny zakaz sądowy ( wcześniejsza
        jazda po alko, ucieczka z miejsca wypadku etc ) to już art. 244 K.K.
        zagrożenie pozbawieniem wolności do lat 3-ch.

        Nigdy nie ma zakazu zdawania na PJ lub innych bzdurnych wymysłów
        tego typu ( przedłużania zakazu prowadzenia poj. ) - poprostu nie ma
        do tego podst. prawnej, no chba że jegomość bez PJ znowu jeździ po
        alko.

        • Gość: felek Re: Jesteś bandytą chcącym kogoś zabić? IP: *.chello.pl 10.12.07, 09:34
          Jak nie wiesz to nie pisz głupot!
          1. Brak PJ przy sobie (bo sie np zapomniało) - 50 zł
          2. Jazda bez uprawnień (bo jeszcze sie nie zrobiło PJ) - 500 zł +
          zakaz dalszej jazdy
          3 Kierowanie pojazdem pomimo zakazu prowadzenia pojazdów -
          przestępstwo z KK, sprawa w sądzie z możliwością odsiadki
          • Gość: nikto Re: Jesteś bandytą chcącym kogoś zabić? IP: *.centertel.pl 10.12.07, 15:06
            czyli zgadzasz się ze mną, no sorry walnąłem się w pkt. 1. o "0"
            • Gość: felek Re: Jesteś bandytą chcącym kogoś zabić? IP: *.chello.pl 10.12.07, 20:27
              Faktycznie chodzi tylko o dwie małe pomyłki.
              Pkt 1 - pomyłka o jedno "0"
              Pkt 2.- samochód można, ale nie trzeba odholować na parking. Z tego
              co wiem policja holuje pojazdy tylko wtedy gdy naprawdę nie ma
              innego wyjścia (przynajmniej tak jest w Warszawie)
              • Gość: felek 130a PoRD IP: *.chello.pl 10.12.07, 20:35
                Art. 130a. 1. Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w
                przypadku:
                -pozostawienia pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione i
                utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu;
                -nieokazania przez kierującego dokumentu stwierdzającego zawarcie
                umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej
                posiadacza pojazdu lub stwierdzającego opłacenie składki tego
                ubezpieczenia;
                -przekroczenia wymiarów, dopuszczalnej masy całkowitej lub nacisku
                osi określonych w przepisach ruchu drogowego.

                2. Pojazd może być usunięty z drogi na koszt właściciela, jeżeli nie
                ma możliwości zabezpieczenia go w inny sposób, w przypadku gdy:
                kierowała nim osoba:
                -znajdująca się w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu
                alkoholu albo środka działającego podobnie do alkoholu,
                -nieposiadająca przy sobie dokumentów uprawniających do kierowania
                lub używania pojazdu;

                Zwróć uwagę na ust. 2 i słowo MOŻE, czyli nie musi
      • Gość: ArtKar Re: Jesteś bandytą chcącym kogoś zabić? IP: *.sferanet.pl 08.02.08, 19:51
        troche mnie rozwalacie podejsciem. bylo porownanie do chirurga, operacji, itp.
        co ma prowadzenie samochodu do tego, nie jest ono na tyle skomplikowane, jest
        bardziej zwiazane z wyczuciem i praktyka anizeli wiedza - przeciez przepisy
        ruchu to banal i kazdy praktycznie nastolatek robiac chocby karte rowerowa je
        zna. kolejna rzecz to taka, ze osoba bez prawka bedzie jezdzila bezpieczniej i
        rozwazniej od osoby je posiadajacej (strach przed kontrola, wypadkiem w ktorym
        nie dziala OC, a wiec nie widze opcji, zeby osoba bez prawka jezdzila po pijaku,
        chyba ze jest glupia lub stracila prawko za alkohol). samouk czesto
        niejednokrotnie jezdzi lepiej od blondyneczki, ktora ma prawko kilka lat
        (oczywiscie bez urazy dla pieknych pan:) co do cwiczen praktycznych na miescie
        na wlasna reke przed egzaminem prakycznym - nie mam nic przeciwko, sam tak
        robilem, aczkolwiek powinny sie one odbywac jedynie w momencie, kiedy sie jest
        pewnym, ze sie czuje samochod, etc... dlaczego tak twierdze? co za roznica czy
        jezdzi sie przed egzaminem, czy po? wiecej sie nie nauczy, bo praktycznie nikt
        po niezdanym egzaminie nie wykupuje dodatkowych godzin jazd, lecz zapisuje sie
        na ponowny egzamin, a to czy sie go zda zalezy glownie od szczescia oraz
        egzaminatora... moje kolezanki pozdawaly za piekne oczy, szczerze mowiac wole na
        drogach pewnych ludzi bez prawa jazdy, niz ludzi, ktorzy je maja, ale nie maja
        pojecia o jezdzie oraz nie mysla rozsadnie, pija alkohol, etc... pozdrawiam
      • Gość: Marian... Re: Jesteś bandytą chcącym kogoś zabić? IP: 83.142.77.* 03.03.08, 23:08
        Temat stary ale spoko ... z doswiadczenia wiem ze jazda bez prawka
        juz nie wspomne o "oc" jest poprostu glupotą choc przyznam ze nie
        jeden z tych wariatow jezdzi lepiej niz nie jeden legalny kierowca
        nawet zawodowy .. wystarczy luknąc na statystyki ..ilu kierowcow bez
        prawka spowodowalo wiekszy wypadek ? pewnie powiecie ze jest ich
        mniej ? moze troszku tak , ale w wiekszosci sie o tym nie gada .. bo
        nie powoduja tylu wypadkow , jezdza ostrozniej ..

        wiem po sobie , sam kupilem auto zanim poszedlem na kurs (ze taka
        motywacja miala byc :P) no i do egzaminu bylo ok ...Egzamin wew.
        zdalemza pierwszym razem , bez zadnego bledu i potem zrobilem se
        pauze.. na 5 miesiecy ! :P robilem tyle km. mies. ze glowa boli ..
        az mnie zlapali, oczywiscie mandat 500zł i jeszcze oc bylo 20dni po
        terminie ... dostalem 50% za oc , 500zlza jazde bez dok. (p.j ,
        d.o , nic kompletnie nic nie mialem :P) i oczywiscie laweta i
        parking 2 dni , szczescie nie bylo klopotow z egzaminem , zdalem za
        pierwszym razem :) bo jak by inaczej po takim szkoleniu xD

        Dostalem nauczke ale nie zauje ... teraz 5lat z p.j i bezwypadkowej
        jazdy... mysleze wiem co zrobilem ,ponioslem konsekwencje ale nie
        mam zamiaru przestrzegac innych "Lewych kierowcow .. tych
        rozsondnych oczywiscie ..

        Pozdrawiam Marian
    • Gość: Kodem_PL to sie zebralo krytykantow;-) IP: *.cable.ubr14.brad.blueyonder.co.uk 04.03.08, 01:11
      Tak jak pisza: spowodujesz wypadek - przerypane. Zlapie Cie sluzbista - przerypane.

      Ogolnie to sam na poczatku sie uczylem na dawnym pasie startowym w Gda (ktory
      oczywiscie w swietle prawa jest droga publiczna - LoL) szczesliwie Policjant
      ktory sie przyczepil nie byl sluzbista. Jak wiozlem rodzine na sniadanie
      wielkanocne tez nikt mnie nie zlapal, wiec obylo sie bez problemow. I tak
      dalej... Wiec powodzenia. Polecam parkingi hipermarketow na przedmiesciach po
      godzinach otwarcia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka