emes-nju
03.10.07, 10:45
W polityce istnieje cos takiego jak okreslenie dogodnego wroga. W Polsce takim dogodnym wrogiem jest KORUPCJA. Bezcielesna, nieagresywna (na pewno nie odda i nie poda do sadu), trudna do okreslenia i do zwalczenia. Ideal - wielkim nakladem sil, srodkow i obietnic wyborczych "walczyc" z nia mozna po wsze czasy.
Dlaczego pisze to na forum o bezpieczenstwie na drodze? Otoz dlatego, ze na odcinku bezpieczenstwa w ruchu drogowym dogodnym wrogiem waaaadzy jestesmy my, kierowcy. Dramatycznej sytuacji na polskich drogach nie sa winne kolejne ekipy zdzierajace z nas kase na drogi, a nie budujace nic (a jak juz budujace, to zle), tylko kierowcy! Politycy sa ok. i co obiecaja, to nie dotrzymaja (choc kase wezma), a kierowcy sa zli i winni wszytkiemu, bo jezdza za szybko (i do tego jeszcze starymi autami - wiadomo, ze z wyboru, bo przeciez przecietnego Polaka stac na nowe auto, ale nie chce go kupic). Ot, polityka wykrecania kota ogonem :-P
A to na "poprawe humoru": miniurl.pl/radary Najbardziej przeraza mnie to, ze zdjecia beda wysylane automatycznie - jak czesto za czyjes wykroczenie odpowiadac bedzie niewinny wlasciel auta? Ziarna goryczy dopelnia wypowiedz policjanta, ktory absolutnie nie widzi swojej roli w ostrym tepieniu chamow i promowaniu (poprzez pouczenia i, w ostatecznosci, karanie) poprawy kultury jazdy, a tylko w karaniu kierowcow przekraczajacych administracyjne ustalone (jak sama policja zauwazyla - czesto na wyrost) ograniczenia predkosci. To juz polska specyfika - u nas wstydliwe choroby leczy sie skrywajacym wszystko plasterkiem.