Gość: Sylwia
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
25.07.03, 07:54
Drodzy Internauci
Zwracam się do Was z prośbą o pomoc, poradę, bo naprawdę nie wiem co robić...
Ale po kolei..... W ubiegłym roku mój mąż miał wypadek. Miał zamiar skręcić w
lewo na skrzyżowaniu, mówi ( bo jechał sam ) że w momencie dojeżdżania do
skrzyżowania otrzymał uderzenie w przód samochodu – od strony pasażera i
potem nic nie pamiętał. Ocknął się na poboczu a Honda , która go uderzyła
leżała rozbita na jezdni. Mężowi nic się nie stało ( choć teraz z perspektywy
dalszych zdarzeń, stwierdził że wolałby zginąć). Hondą jechała czwórka 17-
letnich chłopaków z treningu. Dwóm nic się nie stało, ale Ci którzy siedzieli
z przodu mieli połamane nogi a w konsekwencji operacje i pobyt w szpitalu.
Mój mąż dla którego była to pierwsza kolizja w życiu ( on nawet nigdy nie
zapłacił mandatu, po prostu ma 40 lat i jeździ ostrożnie) był w szoku. I
nawet gdy przyjechała policja nie zaprotestował gdy zaczęli sprzątać miejsce
wypadku.........i gdy przyjechała policja drogowa robić zdjęcia to było
posprzątane............a nasz samochód od uderzenia miał wyrwany cały bok i
ten bok honda pociągnęła ze sobą................Mąż był oczywiście trzeźwy,
więc policja puściła go szybko do domu. Każdy komentował - o rany ale Ci
chłopacy musieli pędzić. Niestety już w toku sprawy, na przesłuchaniu na
policji okazało się że policja za wypadek oskarżyła męża, że jest winny bo
zajechał im drogę, ewidentnie winny, choć mąż na początku pewien na 100% że
jeszcze nie zaczął skręcać sam zaczął wątpić w to co robił. Znalazło się
dwóch świadków, ale na rozprawie nie byli w stanie stwierdzić czy mąż już
skręcił, czy też nie, widzieli tylko jak samochody były już w trakcie
zderzenia i że honda wyleciała – dosłownie – w powietrze od
uderzenia...........Widząc, że sytuacja jest ciężka wzięliśmy z mężem kredyt
na opłacenie adwokata ( 3.000 zł), ale nie znaliśmy żadnego adwokata , a
polecony przez znajomych okazał się spokojnym panem, który według nas nic nam
nie pomógł, i mimo ze chłopacy ( acha bo chłopacy wyzdrowieli) się mylili w
zeznaniach, nie wiedzieli ile jechali na godzinę, mówili że przed mężem
jechał tir i mąż go wyprzedzał!!!!!! Nikt nie potwierdził że był jakikolwiek
tir ani pozostali chłopacy ani świadkowie, a nasz mecenas nic .........w
końcu po naszych prośbach poprosił o biegłego który by obliczył z jaką
prędkością jechali chłopacy. I przed ostatnia rozprawa na korytarzu biegły
podchodzi do chłopaków i mówi – spoko obliczałem tak że wyszło 95.......mąż
już wiedział że to koniec............I rzeczywiście sąd wydał
wyrok......Straszny dla nas wyrok.........Po prostu paraliżujący dla zwykłych
ludzi, mało zarabiających ( mamy razem ok. 2000 zł ): 1,5 lata więzienia w
zawieszeniu na 3 lata, odebranie prawa jazdy na rok, grzywna 800 zł. pokrycie
kosztów sądowych ok. 4000,00, i nawiązki dla chłopaków po 8000,00 i zwrot dla
ich mecenasów 2 razy po 5000,00. Tragedia mąż nie będzie mógł jeździć do
pracy ( do pracy ma ok. 40km) bo nie będzie miał prawa jazdy, a kwota jaka
będziemy musieli zapłacić jest bardzo duża ok. 20.000,00..............I
oczywiście mecenasi chłopaków zapowiedzieli sprawe cywilna o kolejne
odszkodowania. Dla nas to przeogromna kwota, wiem, pewnie można wnieść
apelacje ale to znów rozprawa i z naszym szczęściem ( a właściwie jego
całkowitym braku) jeśli znów orzekną winę męża, to trzeba będzie zapłacić za
następne koszty sądowe no i trzeba mieć znów adwokata, a musielibyśmy szukać
znów w ciemno.............naprawdę nie wiem co robić może ktoś był w podobnej
sytuacji, może poradzicie coś......może ktoś zna dobrego adwokata ( i
niedrogiego). Mąż wpadł na pomysł, że popełni samobójstwo to dostane trochę z
PZU............................mąż już nie chce żyć(no właśnie po co płaci
się NW skoro i tak w razie wypadku jest ono nieprzydatne), nie wiem co robić
poradźcie.........Jeśli ktoś chciałby do mnie napisać aby poznać szczegóły,
albo poradzić mi podaję meil: sylwias3@poczta.onet.pl
Będę wdzięczna za jakąkolwiek pomoc, poradę........czy tylko odebranie sobie
życia jest jedynym wyjściem.........
Sylwia