Dodaj do ulubionych

nie 200 a 300km/h ???

15.03.08, 05:38
" Wstępne oceny przebiegu wypadku wskazują, że ferrari modena, który w środę
27 lutego uderzył w podporę wiaduktu nad ulicą Puławską przy Wyścigach, jechał
grubo ponad 200 km na godz. Policjanci mówią nawet o prędkości bliskiej 300 km
na godz."

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5025599.html
Obserwuj wątek
    • foreks 400km/h 15.03.08, 06:38
      nie da sie od walbrzyskiej zrobic nawet 200 w modenie, zatem mowmy nieswiadomym
      tramwajarzom, ze bylo 300.
      • Gość: zrob_se_dobrze Re: 400km/h IP: *.c192.msk.pl 15.03.08, 07:00
        foreks napisał:

        > nie da sie od walbrzyskiej zrobic nawet 200 w modenie, zatem mowmy
        > nieswiadomym tramwajarzom, ze bylo 300.

        do 200km/h potrzebuje ok 250 m - nie ma tam tyle ?
        • Gość: foreks 100m, kazdy tramwajarz to lyknie IP: *.acn.waw.pl 15.03.08, 08:05
          na cwiartke robi 180 na idealnej nawierzchni, a cwiartka to prawie 2 razy tyle,
          ile wymedrkowales i pulawska to nie lotnisko.
          jak nie potraficie liczyc, to uwierzcie na slowo, ze tam sie nie da w modenie
          zrobic 200km/h.
          • Gość: harthausen Re: 100m, kazdy tramwajarz to lyknie IP: *.gdynia.mm.pl 15.03.08, 08:23
            a co za różnica 150, 200 czy 300? O wiele za grubo ponad dozwoloną w tych warunkach (znak stoi jak byk).

            Jak się nie zna praw fizyki w zakresie podstawówki albo chce je oszukać to trzeba liczyć na Opatrzność. Tym razem się nie udało.
            • Gość: ka2 Re: 100m, kazdy tramwajarz to lyknie IP: *.limes.com.pl 15.03.08, 09:13
              opatrzność? Ależ jednak działała.
              Nie ma znaczenia czy 150 czy 300. Ważne, ze ten bandyta - nie boje się tego
              słowa użyć - nie zbił nikogo z postronnych osób. I tu właśnie dostrzegam
              działanie opatrzności.
              Mam na dzieję, ze Zientarski z tego wyjdzie. Żeby stanąć przed sądem.
              Człowiek, który będąc twarzą reklamową kampanii bezpiecznej jazdy PZU wycina
              taki numer, powinien być sądzony jak policjant, który po służbie napadł na bank.
              • apache5 Re: 100m, kazdy tramwajarz to lyknie 15.03.08, 12:03
                Śmiertelna ofiara wypadku to jednak osoba postronna , szanowny panie. Ale uważam
                że to nie w porządku, że z akt sprawy w Policji wyciekają wybiórczo informacje.
                Nie znam długości drogi hamowania, ale rozpad samochodu z góry wskazuje na
                przekroczenie zdrowego rozsądku .
                • shp80 Re: 100m, kazdy tramwajarz to lyknie 16.03.08, 03:04
                  apache5 napisał:

                  > Śmiertelna ofiara wypadku to jednak osoba postronna , szanowny panie.

                  Ale zabrakło mu czasu, by powiedzieć Zientarskiemu "zwolnij, co ty k*wa robisz" itp? Czy może sam był ciekaw, ile to Ferrari poleci? Coś mi się wydaje, że pasjonaci motoryzacji raczej nie lubią wlec się samochodami po drogach..
          • Gość: zrob_se_dobrze Re: 100m, kazdy tramwajarz to lyknie IP: *.c192.msk.pl 17.03.08, 05:19
            Gość portalu: foreks napisał(a):

            > na cwiartke robi 180 na idealnej nawierzchni, a cwiartka to prawie 2
            > razy tyle, ile wymedrkowales

            te matematyk, nie prawie 2 razy a 1.6 razy
            poza tym tam od swietel 800 m wiec ...... ?
      • apache5 Re: 400km/h 17.03.08, 18:08
        Słyszałem że ubezpieczenie nie jest skuteczne jak przekroczy się prędkość o 30
        km /h ponad dozwoloną. To i właściciel tego samochodu będzie miał w plecy.
        • a_weasley Re: 400km/h 19.03.08, 16:33
          apache5 napisał:

          > Słyszałem że ubezpieczenie nie jest skuteczne
          > jak przekroczy się prędkość o 30 km /h ponad
          > dozwoloną.

          I co jeszcze słyszałeś w maglu?
    • edek40 Re: nie 200 a 300km/h ??? 15.03.08, 09:39
      To nie tak. W poniedzialek podadza wiadomosc (wreszcie bliska prawdzie), ze do wypadku doszlo w trakcie podchodzenia do ladowania. Zientarski depnal przy Walbrzyskiej, rozlozyl skrzydla i polecial. Aby jednak wyrobic sie przed estakada, musial ladowac. Wobec tego, ze pas startowy w tym miejscu jest wyboisty, predkosc przyziemienia, szacowana na 250-280 km/h byla zbyt wielka. Ze wzgledu na to, ze odcinek na ktorym trenowal Zientarski jest wyboisty, osiagniecie na ziemi wielkiej predkosci na ziemi jest co najmniej trudne, zwazywszy minimalny skok zawieszenia auta. Ciagle wlacza sie trakcja, a jesli jest wylaczona, dochodzi do wiecznego zrywania przyczepnosci.
    • z7z Modena przyspiesza od 0-200 km/h na 460 metrach 15.03.08, 10:18
      Do 200 km/h Modena przyspiesza w 16 s. Potrzebuje na to okolo 460 metrow.

      Od Walbrzyskiej do miejsca wypadku jest okolo 700 metrow. Tak wiec mogli
      spokojnie jechac grubo ponad 250 km/h, tym bardziej, ze wcale nie musieli ruszac
      od Walbrzyskiej.
      • Gość: tomek Re: Modena przyspiesza od 0-200 km/h na 460 metr IP: *.chello.pl 15.03.08, 10:42
        Tak, ale ten samochód wypadł z pasa startowego 540 metrów od skrzyżowania z wałbrzyską (tam znajduje się próg skoczni). Wątpię żeby napęd odrzutowy w postaci energii spalin wystarczył do przyspieszania w trakcie lotu.
      • edek40 Re: Modena przyspiesza od 0-200 km/h na 460 metr 15.03.08, 13:01
        Odejmij od tego dystansu odleglosc, jaka pokonaly kola napedowe, kozlujac na dziurach. Ferrari nie jezdzilem. Probowal nieco rozpedzic sie slabiutkim chryslerem crossfirem. Trakcja nie przestawal piszczec. A ten samochod ma jakis skok zawieszenia.
        • Gość: rekrut1 Re: Modena przyspiesza od 0-200 km/h na 460 metr IP: *.chello.pl 15.03.08, 15:37
          Panowie bolidy F-1 mają 3,8sek do 200 a przy 160 mogą jeżdzić po
          suficie, Ferrari to nie F-1 ale.............
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • edek40 Re: Modena przyspiesza od 0-200 km/h na 460 metr 15.03.08, 15:38
            Po rownym.
            • Gość: rekrut1 Re: Modena przyspiesza od 0-200 km/h na 460 metr IP: *.chello.pl 15.03.08, 15:43
              Tak równo to tam nie jest, wystarczy poobserwować nagrania z kamer
              na bolidach. I proszę nie porównywać tych torów z naszymi drogami bo
              wyjdzie jak z SUVami że się je kupuje bo "łatwo pod krawęznik..."
              Pozdr.
              Pazdzioch
      • Gość: foreks Re: Modena przyspiesza od 0-200 km/h na 460 metr IP: *.acn.waw.pl 15.03.08, 21:17
        ile ku rwa razy trzeba powtarzac, ze do hopy jest 450m? zmierzone.
        i ze Maciek startowal ze swiatel.
        • z7z Re: Modena przyspiesza od 0-200 km/h na 460 metr 16.03.08, 11:44
          Gość portalu: foreks napisał(a):

          > ile ku rwa razy trzeba powtarzac, ze do hopy jest 450m? zmierzone.

          I to wystarcza, zeby rozpedzic Modene do 200 km/h.


          > i ze Maciek startowal ze swiatel.

          Jesli to prawda, to nie mial szans rozpedzic sie do 300 km/h ale do 200 km/h mogl.

          I skad wiadomo, ze startowal ze swiatel?
          • Gość: tomek Re: Modena przyspiesza od 0-200 km/h na 460 metr IP: *.chello.pl 16.03.08, 13:20
            bo go widział tam świadek zeznając kto kierował, gdyby przemknął przez światła to zeznania świadka byłyby niewiarygodne.

            nie wiem czy 450 po wybojach wystarczyło mu do rozpędzenia się do 200, ale pozostałe 300 metrów do słupa okazało się zbyt krótkim lotniskiem.
    • Gość: gaazu wyobraźnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 11:04
      Przyspieszanie pojazdu jest zależne od przyczepności kół napędzanych
      do jezdni.
      Przy napedzie przednim przyspieszanie napotyka naturalną przeszkodę
      z powodu spadku obciążenia kół napędowych i tym samym szybszego
      wpadania kół w poślizg.
      Przy napędzie tylnym przyspieszanie powoduje dociążenie kół
      napędowych, aż do podniesienia przodu a nawet przewrotki.
      Wynik działań będzie zależny od mocy na kołach napędowych, rozkładu
      ciężaru, przyczepności pod kołami.
      Koła kierowane w powietrzu uniemożliwiają sterowanie pojazdem a
      wypadkowy kierunek jego ruchu będzie zależny od różnic przyczepności
      kół napędowych.
      pozdr
      • Gość: foreks Re: wyobraźnia IP: *.acn.waw.pl 15.03.08, 21:16
        a Ty chlopcze jechales juz czyms innym, niz hulajnoga?
    • inguszetia_2006 Re: nie 200 a 300km/h ??? 15.03.08, 11:48
      Witam,
      Może być i 300;-) Mi to obojętne. Ważne, żeby Zientarski wyzdrowiał
      i stanał przed sądem, a wtedy przekonamy się, co znaczy prawo. I czy
      są równi i równiejsi. Myślę jednak, że w tym przypadku, trzeba by
      udowodnić,że Ferrari uciekało przed statkiem UFO, a nikt nie
      zarejestrował podobnego zdarzenia;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • Gość: foreks msciwy polaczek IP: *.acn.waw.pl 15.03.08, 21:14
        do smiechu Ci, kiedy mlody czlwiek, jesli przezyje, cale zycie bedzie kaleka?
        nigdy pinduniu ku rwa nie popelnilas powaznego bledu, jak Maciek?

        zal mi tych, ktorzy nie potrafia ustac spokojnie nad ta trumna. czlowiek ma
        zlamane cale zycie, jego rodzina jest w rozsypce, a Wy ku rwa chcecie juz go
        sadzic. sad mu ku rwa wiekszej kary juz nie wymierzy, ale gawiedz i tania
        tluszcza potrzebuje igrzysk.
        • inguszetia_2006 Re: msciwy polaczek 15.03.08, 23:01
          Witam,
          Tylko nie "pinduniu", żałosny głupcze!
          I odpowiadam na twoje pytanie; Nie, nigdy nie popełniłam tak
          poważnego błędu jak Maciek.
          Nie pozwoliłabym sobie nigdy na jazdę z taką prędkością po mieście.
          Nigdy nie uderzyłam w słup.
          Nie zabiłam pasażera, którego wiozłam i który mi zaufał siadając ze
          mną do samochodu.
          Nie prowadzę też po alkoholu i nie rozjeżdżam pieszych na przejściu
          itd.
          P.S. A mnie żal tych, którzy wsiadając do samochodu, zapominają, że
          mają rodzinę dla której warto żyć i nie szanują własnego i cudzego
          życia, wierząc w to, że są nieomylni. A jeszcze bardziej żal mi
          tych, którzy powołując się na miłosierdzie, godzą się na to, by
          takie zakały jeździły bezkarnie po mieście.
          Nigdy, żadna kampania społeczna nie powiedzie się w tym kraju, bo
          trzeba "ustać spokojnie nad tą trumną." Otóż, wcale nie trzeba, a
          nawet nie wolno. Należy dyskutować, uświadamiać, a przede wszystkim
          karać tych, którzy na to zasługują. Seryjni mordercy, gwałciciele
          itp. są publicznie potępiani, choć też mają rodziny, które zapewne
          ciężko znoszą takie chwile. Cel jednak uświęca środki.W tym
          przypadku liczy się dobro ogółu, a nie jednostki.
          Bez odbioru,
          Inguszetia

          • Gość: :))) Re: msciwy polaczek IP: *.com 16.03.08, 02:59
            inguszetia_2006 napisała: > P.S. A mnie żal tych, którzy wsiadając
            do samochodu, zapominają, że
            > mają rodzinę dla której warto żyć i nie szanują własnego i cudzego
            > życia, wierząc w to, że są nieomylni. A jeszcze bardziej żal mi
            > tych, którzy powołując się na miłosierdzie, godzą się na to, by
            > takie zakały jeździły bezkarnie po mieście.

            To zwykły, polski, zaściankowy brak uczuć (poza podstawowymi).

            (...)przede wszystkim karać tych, którzy na to zasługują.

            Jeśli tacy jak ty mają decydować, kto na te kary zasługuje, to ten
            kraj staje się niebezpieczny dla normalnych ludzi.

            (...Cel jednak uświęca środki.W tym
            > przypadku liczy się dobro ogółu, a nie jednostki.)

            Duchowa córa PolPota. Strach ogarnia, kiedy poczyta się fora i
            zobaczy jaki zasięg na taka prostota umysłu. I tu leży źródło
            polskich problemów. Nie w Rydzyku, Kaczyńskich czy kretyńskim
            prawie. To wszystko wykwity, które mają swoją podstawę - takie
            inguszetie... miliony ich.
            • tbernard Re: msciwy polaczek 17.03.08, 00:22
              > To zwykły, polski, zaściankowy brak uczuć (poza podstawowymi).

              Nie każdy musi być taki święty jak papież i jak Ty aby pałać miłością do bandziorów.

              > Jeśli tacy jak ty mają decydować, kto na te kary zasługuje, to ten
              > kraj staje się niebezpieczny dla normalnych ludzi.

              Uściślijmy, czy zaliczasz do grona normalnych tego który tak prowadzi pojazd na
              drogach publicznych? Bo może ty inaczej słowa rozumiesz niż ci których ja uważam
              za normalnych.
    • habudzik Re: nie 200 a 300km/h ??? 16.03.08, 02:06
      Moje zdanie jest takie : dobrze że się
      roz..i tam gdzie się roz..i i dobrze że zginął tylko jeden człowiek .
      Mogło wszak zdarzyć się jeszcze gorzej bo ci dwaj debile mogli nie trafić na
      filar ( tragedia ) podtrzymujący i uderzyć w pełen ludzi wówczas przystanek
      autobusowy .
      Liczę na to że M . przeżyje.... ale nie dlatego że życze mu zdrowia tylko
      dlatego że stanie się "upośledzonym" świadectwem tragedii .
      Marzy mi się by na idiote jadącego , nie tyle niezgodnie z przepisami co z
      rozumem , przyjęło się powiedzenie : "zientarszczyk"
      • Gość: :))) Re: nie 200 a 300km/h ??? IP: *.com 16.03.08, 03:01
        habudzik napisał:

        > Moje zdanie jest takie : dobrze że się
        > roz..i tam gdzie się roz..i i dobrze że zginął (...)

        Podaj sobie z inguszetią łapki. Skąd tacy wyłażą w tak religijnym i
        "moralnym" kraju?
        • tbernard Re: nie 200 a 300km/h ??? 17.03.08, 00:25
          > Podaj sobie z inguszetią łapki. Skąd tacy wyłażą w tak religijnym i
          > "moralnym" kraju?

          Nie każdy musi być taki święty jak papież i jak Ty.
    • inguszetia_2006 Re: nie 200 a 300km/h ??? 16.03.08, 10:00
      Witam,

      Wolę być córką Polpota,
      niż uśmiechem bez Kota.

      Bez pozdrowień,
      Inguszetia
    • z7z 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 11:56
      Na rozpedzenie sie do 200 km/h Modena potrzebuje 460 metrow.
      Taka szybkosc w miejscu wypadku balaby mozliwa bo od skrzyzowania Walbrzyskiej z
      Pulawska do miejsca wypadku jest ponad 700 metrow.

      Przyjmujac srednie przyspieszenie jak od 0-200 km/h Modena potrzebowalaby co
      najmniej kilometr, zeby rozpedzic sie do 300 km/h.
      Przyspieszenie powyzej 200 km/h jest jednak z pewnoscia nizsze niz od 0-200
      km/h. Dlatego Zientarski potrzebowalby odcinek wolnej drogi grubo powyzej
      kilometra. Moze jakies 1300-1500 metrow?

      Jesli startowal ze skrzyzowania z Walbrzyska - jak niektorzy twierdza - to 300
      km/h na wyboju byloby jednak zupelnie nierealne.
      • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 13:46
        Jak byśmy nie liczyli to jego prędkość wynosiła tyle mniej wiecej ile prędkość
        z jaką podchodzi do lądowania Boeing 737-400
        • edek40 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 13:49
          No. A najwiecej katastrof jest przy podchodzeniu do ladowania. Uwazam, ze ZDM powinien na Okeciu postawic znak ograniczenia predkosci, bo pas najrowniejszy nie jest.
          • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 13:56
            Widzisz , i znów zabierasz głos tam gdzie nie powinieneś . Lądowanie nie jest
            tak niebezpieczne jak start .
            • mobile5 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 14:12
              habudzik napisał:
              > Widzisz , i znów zabierasz głos tam gdzie nie powinieneś . Lądowanie nie jest
              > tak niebezpieczne jak start .
              "Najniebezpieczniejszą faza podróży samolotem jest lądowanie a po nim kołowanie po lotnisku. Wtedy zdarza się blisko 1/3 wszystkich wypadków. Inne niebezpieczne fazy to podchodzenie do lądowania – 20% katastrof i start – 13%."
              www.metoo.ie/drukarnia/nie-bezpieczne-niebo-1/view
              • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 14:14
                A piloci mówią zupełnie co innego . Może dlatego że przy lądowaniu są szanse na
                to że ktoś przeżyje a przy starcie ich nie ma wcale .
                • mobile5 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 14:34
                  habudzik napisał:
                  > A piloci mówią zupełnie co innego .

                  "Zamki na piasku Gdy pełno w szkle Poranna witaj zmiano To życie twe"
                  • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 14:37
                    Już raz zakwestionowałeś pośrednio wypowiedź bardzo doświadczonego pilota pilota .
                    • mobile5 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 15:32
                      habudzik napisał:
                      > Już raz zakwestionowałeś pośrednio wypowiedź bardzo doświadczonego pilota pilota .

                      To jest zabronione zabronione?
                      • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 17:24
                        mobile5 napisał:

                        > habudzik napisał:
                        > > Już raz zakwestionowałeś pośrednio wypowiedź bardzo doświadczonego pilota
                        > pilota .
                        >
                        > To jest zabronione zabronione?

                        Ależ absolutnie nie . To nawet wskazane bo rozbawia pozostałych a śmiech to
                        zdrowie .
                        • mobile5 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 19:25
                          Ten doświadczony pilot, to na jaki temat się wypowiadał?
                          • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 19:27
                            mobile5 napisał:

                            > Ten doświadczony pilot, to na jaki temat się wypowiadał?

                            Latania .
                            • mobile5 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 19:35
                              I jeszcze do tej pory lewitujesz? To może być przez podwyższone natężenie pola elektromagnetycznego.
                              • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 19:41
                                Ja na lataniu się nie znam w przeciwieństwie do np Ciebie . Znasz się lepiej niz
                                jeden z najlepszych pilotów z gigantycznym doświadczeniem . Trzeba mieć tupet
                                .........
                                • mobile5 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 22:51
                                  habudzik napisał:

                                  > Ja na lataniu się nie znam w przeciwieństwie do np Ciebie . Znasz się lepiej ni
                                  > z
                                  > jeden z najlepszych pilotów z gigantycznym doświadczeniem . Trzeba mieć tupet
                                  > .........

                                  A kto to napisał pijany zajączku, znawco startów i lądowań i kto tu ma tupet:
                                  "habudzik napisał:
                                  > Widzisz , i znów zabierasz głos tam gdzie nie powinieneś . Lądowanie nie jest
                                  > tak niebezpieczne jak start ."
                                  • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 22:58
                                    mobile5 napisał:


                                    > A kto to napisał pijany zajączku, znawco startów i lądowań i kto tu ma tupet:
                                    > "habudzik napisał:
                                    > > Widzisz , i znów zabierasz głos tam gdzie nie powinieneś . Lądowanie nie
                                    > jest
                                    > > tak niebezpieczne jak start ."

                                    Wiesz co ? To chyba ja napisałem .






                                    Tak teraz jestem pewny że to ja i co w związku z tym ?
                                    • mobile5 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 23:02
                                      habudzik napisał:
                                      > Tak teraz jestem pewny że to ja i co w związku z tym ?

                                      Tranditle znowu wydziobały podkłady.
                                      • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 23:04
                                        Proste pytanie zadałem > Brzmiało "i co z w związku ze stym /"
                                        • mobile5 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 23:08
                                          Odpowiedziałem adekwatnie do pytania, dalej buduj schody z kimś innym.
                                          • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 23:11
                                            Nie , nie odpowiedziałeś bo się zorientowałeś jakiego babola pie..ąłeś a
                                            teraz uciekasz .
                                            Ten text który przytoczyłeś ja napisałem i pytam się Ciebie co w związku ze stym
                                            ? O czym to świadczy ?
                                            • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 23:13
                                              I jaki ma związek to co przytoczyłeś z tym co ja napisałem o tym że podważasz
                                              pośrednio to co twierdzi jeden z lepszych pilotów z doświadczeniem .
                • edek40 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 17.03.08, 17:10
                  Dzis jechalem sobie po Jerozolimskich (tam, gdzie Ty zawracasz na s-3, a ja prawidlowo objezdzam na rondku). I doszedlem do wniosku, ze jak zwykle sie mylisz. Zadna faza lotu nie jest tak tragicznie niebezpieczna, jak ladowanie. Wezmy taki start, cos idzie zle i samolot zaczyna ladowac i psuje sie o ziemie - same trupy. Leci po prostej, lapie gume, podchodzi do ladowania i znowu psuje sie o ziemie - same trupy. I na koniec ZAPLANOWANE ladownie, ktore czasem nawet sie udaje, ale jesli sie nie uda, to tez same trupy (lub prawie same). Wyszlo wiec na moje - dopoki start jest startem, a lot lotem, to nie jest to niebezpieczne. Niebezpieczne staje sie dopiero w fazie ladowania.
                  • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 19.03.08, 11:50
                    edek40 napisał:

                    > Dzis jechalem sobie po Jerozolimskich (tam, gdzie Ty zawracasz na
                    s-3, a ja pra
                    > widlowo objezdzam na rondku).

                    A le do momentu w którym ktoś Ci uświadomił że na S-3 nie wolno
                    zawracać łąmałeś przepisy bo ich nie znasz . Ja robie to z
                    premedytacją .



                    I doszedlem do wniosku, ze jak zwykle sie mylisz.
                    > Zadna faza lotu nie jest tak tragicznie niebezpieczna, jak
                    ladowanie.

                    Piloci sa jednak innego zdania , wolą lądowanie .
            • edek40 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 14:39
              Zakladajac, ze Ty masz racje, a nie dane statystyczne, ZDM powinien postawic znak ograniczenia predkosci na poczatku pasa i wyegzekwowac na koncu fotoradarem. ZDM stawia 50 km/h, bo pas wyboisty, pilot przekracza i po kilku takich wystepkach zabieraja mu licencje za punkty.
              • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 14:41
                Ale ja nie o danych statystycznych tylko o bezpieczeństwie . Z danych
                statystycznych wynika że najwięcej kuku robimy sobie w domu ale domu nie uważasz
                za niebezpieczny i takim nie jest . Prawda ?????
                • edek40 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 17.03.08, 14:19
                  Znak rozwiazuje wszystkie problemy. Niech ZDM stawia znakiw domach.
                  • Gość: Poll Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? IP: 195.245.213.* 17.03.08, 15:52
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=76978179&a=77060139
                    • edek40 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 17.03.08, 16:36
                      To niesmaczne. Stajesz sie monotematyczny.
                      • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 17.03.08, 23:44
                        Tu nie ma nic śmiesznego . Jesteś żałosny nie potrafiąc w inny sposób pisać .
                        • edek40 Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 18.03.08, 09:59
                          To prawda. Swieta wiara w moc znaku nie jest wcale smieszna. Ale to nie ja jestem zalosny. Ja nie wierze w moc znakow, Ty owszem.
                          • habudzik Re: 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 18.03.08, 10:01
                            Tu śmieszne jest to że nie umiesz nic napisać to piszesz to co napisałeś .
    • Gość: SrajPanTu kurna sami gangstas tutaj IP: *.eranet.pl 16.03.08, 20:10
      Widać że w stolycy to mieszka sama śmietanka, każdy zna
      Zientarskiego i na browar z nim chodzi (Maciek), każdy jest
      ekspertem rajdowym (hopy? hopa? hupa?), ekspertem wyścigowym
      ("ćwiartkem robi 200"), no i ma kupe kasy ("Modena nie zrobi 200kmh
      na Pułaskiej. Sprawdzone.").

      Aż żal dupe ściska jak się czyta te wypociny w których co drugie
      słowo jest nie prawdą. A Zientarski?

      Jak wielu dziennikarzy motoryzacyjnych w Polsce wydawało mu się że
      jak prowadzi program motoryzacyjny w radiu i TV, przy czym nawet nie
      ma licencji sportowej żadnej klasy, nawet nie wiem czy na kjs
      jeździł - no ale myślał że jako "dziennykarz" moto jest "miszczem
      kierownycy". No i skończył na słupie.
      Dlatego ja nie czytam gazet moto, nie oglądam programów moto w TV i
      nie słucham audycji moto w radiu - po co słuchać pierdzielenia
      leszczy takich samych jak każdy cywil.
      A gdzie są nasi kierowcy rajdowi prawdziwi czemu oni nie prowadzą
      programów i nie piszą w gazetach? Można by się czegoś dowiedzieć.
      • Gość: modena [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 01:34
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • viking2 Re: nie 200 a 300km/h ??? 17.03.08, 02:24
      Tez czytalem doniesienia o tych "nawet 300 km/h" i stracie mniej wiecej 120 km/h
      wskutek hamowania. Powiem szczerze: chyba juz nie uwierze w nic, dopoki nie
      pojawi sie oficjalny raport bieglych. Raport, a nie felietonik, napisany przez
      kogos, komu "osoba godna 100%-wego zaufania poufnie powiedziala...".
      W koncu, jesliby uwierzyc wszystkim domniemaniom i plotkom, to Zietarski jest
      takim idiota, ze nie rozumiem jak mogl sie rano ubrac bez pomocy kogos doroslego...
    • Gość: foreks to jak tramwajarze, sa jeszcze tu tacy? IP: *.acn.waw.pl 18.03.08, 06:19
      czy chlopaki z PW przekonaja tramwajarzy do tego, o czym wujek foreks od 2tyg.
      mowi, he? ;))
      www.dziennik.pl/wydarzenia/article139453/Jak_szybko_moglo_jechac_ferrari_Zientarskiego.html
      • habudzik Re: to jak tramwajarze, sa jeszcze tu tacy? 18.03.08, 09:42
        Niestety nie przekonają . Dlaczego ? Dlatego że oficjalne dane nt przyspieszenia
        od 2000 roku nie powstają w idealnych , najlepszych warunkach jak twierdzi
        Dziennik .
      • z7z Chyba tylko ty foreks 18.03.08, 10:17
        Gość portalu: foreks napisał(a):

        > czy chlopaki z PW przekonaja tramwajarzy do tego, o czym wujek
        > foreks od 2tyg.mowi, he? ;))

        A o czym mowi "wujek foreks" od 2 tyg.?

        "nie da sie od walbrzyskiej zrobic nawet 200 w modenie"
        "nie miala szansy tam dobic do 200km/h"
        "moglo byc 150km/h n zegarze /czyli zadne halo/"

        A co mowia chlopaki z PW?
        To samo, co wujek z7z mowi od 2 tyg.:

        "do tzw. hopy, na której utracił panowanie nad kierownicą, od skrzyżowania jest
        około pół kilometra."
        "Z jego wyliczeń wynika, że Zientarski po przejechaniu 500 m, MÓGŁ jechać
        maksymalnie 200 km/h"
        • Gość: foreks Re: Chyba tylko ty foreks IP: *.acn.waw.pl 18.03.08, 18:33
          przepraszam, ale zawsze domniemywuje, ze ludzie potrafia czytac, ale tym razem
          sie upewnie? widzisz slowo MAKSYMALNIE?

          otoz posluze sie metafora - czlowiek moze przebiec 100m w ponizej 10s, ale Ty
          zapewnie nawet do 20s sie nie zblizysz? widzisz, teraz roznice? :)

          ludzie, evo IX GT400 czyli szybsze wbrew pozorom od modeny auto tam robi czasami
          te 200km/h, ale evo naped i zawias /w tym wypadku dotatkowo zmodyfikowane/ sa
          stworzone do tego typu nawierchni, zatem ta plastikowa modena to moze pomarzyc o
          200km/h, ew. to szczesliwy traf.
          • Gość: rekrut1 Re: nieudolne podsumowanie IP: *.chello.pl 18.03.08, 19:42
            Miałem chwilę czasu i pozwoliłem sobie poczytać ten wątek w miarę
            dokładnie. Wychodzi na to że ta modena była bardzo niechlujnie
            zmontowana skoro przy tak małej prędkości rozleciała się w drobny
            mak. Oczywiste jest że do odpowiedzialności należy pociągnąć ludzi
            którzy to auto montowali. Jest i druga myśl przewijająca się w
            wypowiedziach(dość niepokojąca)a mianowicie czy kierowca który zabił
            po pijaku miał 2 czy 3 promile. Jaka to różnica dla denata?
            Pozdr.
            Pazdzioch
          • z7z Re: Chyba tylko ty foreks 18.03.08, 22:07
            A ty widzisz slowo "MÓGŁ"? Czy moze nie rozumiesz, co czytasz?
            To ze "maksymalnie" czy nie nie gra roli bo on MÓGŁ jechac tam 200 km/h.

            I to ze MÓGŁ jechac tam 200 km/h jest przeciwienstwem tego, co wciskales tutaj
            ty, ze:

            "nie da sie od walbrzyskiej zrobic nawet 200 w modenie"

            Jednak sie da.

            "nie miala szansy tam dobic do 200km/h"

            Miala szanse.

            "moglo byc 150km/h n zegarze /czyli zadne halo/"

            Moglo byc nie 150 km/h a 200 km/h.
            • Gość: aaaaaa Re: Chyba tylko ty foreks IP: *.c192.msk.pl 19.03.08, 00:50
              z7z napisał:

              > > "nie miala szansy tam dobic do 200km/h"

              > Mial szanse.

              oczywiscie ze mial
              200 zrobi na ok 360m
              250 ok 550m
              • z7z Re: Chyba tylko ty foreks 19.03.08, 08:46
                Gość portalu: aaaaaa napisał(a):


                > > Mial szanse.
                >
                > oczywiscie ze mial
                > 200 zrobi na ok 360m

                Nie do konca. Modena przyspiesza do 200 km/h w 16 sekund. To daje droge dlugosci
                460 m.
                • swan_ganz Re: Chyba tylko ty foreks 19.03.08, 10:42
                  > Nie do konca. Modena przyspiesza do 200 km/h w 16 sekund. To daje
                  > droge dlugosc i 460 m.

                  no tak to przedstawia producent ale ten wyżej jak widać ma swoje
                  włąsne teorie w które wierzy i nic oraz nikt mu tej wiary nie
                  odbierze; -"Zientarski jechał tam ponad 300" i koniec...
                  Nikt nie będzie mu to burzył jego wizji zdarzeń :-)

                  Skąd się biorą na świecie takie pojeby?
                  • Gość: aaaaaa Re: Chyba tylko ty foreks IP: *.c192.msk.pl 20.03.08, 02:50
                    swan_ganz napisał:

                    > no tak to przedstawia producent ale ten wyżej jak widać ma swoje
                    > włąsne teorie w które wierzy i nic oraz nikt mu tej wiary nie
                    > odbierze; -"Zientarski jechał tam ponad 300" i koniec...
                    > Nikt nie będzie mu to burzył jego wizji zdarzeń :-)

                    ani slowa nie pisalem o tym ile jechal Zientarski
                    nie pisalem tez ze jechal 300, co wiecej wogole nie spekulowalem ile jechal
                    wiec wez sie niemoto ode mnie odpi.erd.ol

                    > Skąd się biorą na świecie takie pojeby?

                    popatrz w dowod, tam masz napisane
    • naprawdetrzezwy By utrzymać się w tematyce forum: 19.03.08, 11:17
      Zientarski zabił kolegę bezpiecznie, bo miał włączone światła?
    • emes-nju A moze nawet nie 200 km/h? 19.03.08, 15:12
      ---> ILE JECHAL ZIENTARSKI? <---
      • Gość: foreks dotarlo w koncu? IP: 195.14.4.* 19.03.08, 15:53
        dzieki emes, glos rozsadku.

        wiekszosc z madral nie jechalo 200, nie mowiac 300, czy 400-konnym
        autem, zatem przeraza ich ta moc, ale zawsze maja cos do powiedzenia.

        • Gość: foreks Re: dotarlo w koncu? IP: 195.14.4.* 19.03.08, 15:59
          i powtorze, co juz tramwajarzom dwa razy na tym forum wykladalem.

          bylem tam na miejscu po wypadku i doswiadczenie podpowiada, ze
          odleglosc hopy, kraweznika, gliniastej muldy, sladow hamowania na
          trawie a filara wskazuje, ze uderzenie nastapilo moze z predkoscia
          70-80km/h.. podobna wartosc wytracil na krawezniku. poza tym
          ewidentnie jeszcze MAciek walczyl z autem dlugo na jezdni.

          jak bedzie rzetelne sledztwo to jeszcze tramwajarze odszczekaja
          jeszcze te swoje niedorzecznosci, a bozia ich pokarze za te
          utyskiwanie pod jego adresem w cieniu tragedii.
          • naprawdetrzezwy Masz rację. 19.03.08, 22:17
            Zabójca Zientarski jechał na wstecznym, powoli i powoli i bezpiecznie robił
            ferrari w pył i zabił pasażera.

            Tak to jest, gdy się nie jeździ dobrym autem (polonez, maluch, żuk, zaporożec
            itd.) tylko jakimś kompozytowym guanem.


            Może zamiast bronić zabójcy pomyśl czasem?
            Np. o tym że taki Zientarski zabija ci ojca, matkę, narzeczoną, twoje dziecko...

            Spróbuj pomyśleć.
            Najlepiej samodzielnie...
        • carnivore69 Re: dotarlo w koncu? 19.03.08, 16:01
          Co absolutnie nie zmienia faktu, ze wczesniejsze Twoje wyliczenia sa sprzeczne z
          opinia "chlopakow z PW", do ktorej tak ochoczo sie odniosles. (Patrz: odpowiedz
          7z7.)

          Pzdr.
          • foreks ??? 19.03.08, 16:09
            chlopaki cos na papierze policzyli, ze max 200km/h, a ja
            tramwajarzom i innym dewotkom powtarzalem od poczatku, ze dystans to
            450m i ze habudzik fartnie wczesniej chinskim cukrem pudrem, niz ta
            modena zrobila na tej nawierzchni 200km/h.

            a do tego sprawdzone bylo dwoma szybszymi autami, ze 200 to
            przypadkowy, szczesliwy wynik oraz sorry - Maciek nie byl najlepszym
            kierowca, w przeciwienstwie do siostry, co tez juz mowilem
            tramwajarzom, ale tramwajarze byli juz bliscy 400km/h.
            • carnivore69 Re: ??? 19.03.08, 16:15
              Nie twierdze, ze bylo 200 km/h.

              Twierdze jedynie, ze posluzyles sie opinia bieglych twierdzacych, ze moglo byc
              200 km/h, probujac udowodnic cos przeciwnego.

              Pzdr.
              • Gość: foreks nie rozumiesz IP: 195.14.4.* 19.03.08, 16:19
                posluzylem sie PW, zeby osmieszyc szybko cymbalow lansujacych
                300km/h, a teraz powoli sam upadnie mit tych 200km/h.
                • Gość: Poll Re: nie rozumiesz IP: 195.245.213.* 19.03.08, 16:33
                  Jeszcze troszke i wyjdzie Ci na to że to ten ..y filar pie..ął
                  Zientarskiego
                • carnivore69 Re: nie rozumiesz 19.03.08, 17:10
                  Raczej rozumiem.

                  Whatever...

                  Pzdr.
        • emes-nju Re: dotarlo w koncu? 19.03.08, 16:05
          W zeszlym roku mialem przyjemnosc przejechania sie po warszawskich wertepach autem o mocy grubo ponad 300 KM (Corvette).

          Auto mialo cos, co bardzo skutecznie uniemozliwialo szybkie przyspieszanie - kontrole trakcji. Tak jak ABS glupieje w czasie hamowania na wertepach, tak kontrola trakcji w czasie ostrego przyspieszania. Nawet w aucie sportowym! Rowniez dlatego, ze bardzo twardo zawieszone kola co chwile na moment traca kontakt z podlozem. Mialem wrecz wrazenie (niesluszne :-D ), ze moja AR na znacznie miekszym zawieszeniu i bez kontroli trakcji, ma lepszy wykop na warszawskich "torach testowych zawieszen" ;-)
          • foreks Re: dotarlo w koncu? 19.03.08, 16:12
            tydzien temu jakis gogus przyjechal na modlin zolta corvetta i jak
            zobaczyl 400-konne evos i 350-konne STIs i jakie czasy wykrecaja, to
            sie zabral z kolega z carrery 4s do domu i zeby odreagowac,
            wyprzedzali pasami zieleni ;)) nie mow mi o tej wydmuszce.
          • edek40 Re: dotarlo w koncu? 19.03.08, 16:19
            W tym mechanizmie moja bardzo leciwa mazda 115 KM nakladlem viperowi. On z racji zawieszenia i nadmiaru mocy nie dawal rady na mocno nierownej nawierzchni. Tak na marginesie, wlasnie na tym odcinku "testowalem" crossfire-a. TC nie dawalo sie rozpedzic.
            • Gość: foreks TC da sie wylaczyc IP: 195.14.4.* 19.03.08, 16:20
              ale malego skoku amora i twardych sprezyn nie.
              • emes-nju Re: TC da sie wylaczyc 19.03.08, 16:26
                Gość portalu: foreks napisał(a):

                > ale malego skoku amora i twardych sprezyn nie.

                Ktos, kto nie ma wielkiego doswiadzczenia w prowadzeniu wydmuszek o poteznej mocy, musi byc chory na rozum, zeby wylaczac "asyste" w czasie okazjonalnej przejazdzki.
                • Gość: foreks zaloze sie, ze ASR IP: 195.14.4.* 19.03.08, 16:29
                  byl wylaczony. tylko kto i jak to teraz udowodni?
                • a_weasley Re: TC da sie wylaczyc 19.03.08, 16:37
                  emes-nju napisał:

                  > Ktos, kto nie ma wielkiego doswiadzczenia
                  > w prowadzeniu wydmuszek o poteznej mocy,
                  > musi byc chory na rozum, zeby wylaczac "asyste"
                  > w czasie okazjonalnej przejazdzki.

                  Zapewne musi, ale czyż medycyna nie notuje takich przypadków?
                  Bo przypadek wyłączenia TC, żeby dawało się ruszyć z porządnym piskiem opon, i
                  śmierci kierowcy i pasażera w tak potraktowanym wozie, który się nawinął na
                  drzewo, znam...
                  • emes-nju Re: TC da sie wylaczyc 19.03.08, 16:49
                    O wylaczaniu TC pisalem w odniesieniu do siebie :-)
      • z7z "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 17:31
        A co to za "autorytet", ktoremu "pierwszy raz zdarza sie napisac maila do
        jakiejs redakcji"?

        "Nie jest z Warszawy i nie wie ile metrów jest od skrzyżowania, na którym
        zatrzymało się ferrari do tego nieszczęsnego "garbu""

        Profesor Andrzej Renski z Instytutu Pojazdow PW jest z Warszawy i wie. "Z jego
        wyliczeń wynika, że Zientarski po przejechaniu 500 m, mógł jechać maksymalnie
        200 km/h"

        500 metrow!
        --------------------

        "Wg danych z różnych źródeł, które przeglądałem przed napisaniem tego listu
        ferrari potrzebuje jeszcze jednej lub dwóch sekund (wiecj niz 13-14) żeby
        osiągnąć prędkość 200 km/h. A do tego na pewno potrzebuje więcej niż 500 metrów
        prostej drogi."

        To "na pewno" wedlug jakichs nieznanych praw fizyki.
        Modena przyspiesza do 200 km/h w 16,4 sek i kazdy obiekt, ktory przyspiesza do
        tej szybkosci w takim czasie potrzebuje na to 460 metrow, co bardzo latwo
        wyliczyc. "Na pewno".
        • emes-nju Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 17:33
          Jechales kiedys za kierownica twardo zawieszonego lekkiego sportowego samochodu po nierownej drodze?
          • z7z Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 19:25
            Jadles kiedys mieso ludzkie? Na surowo?
            • emes-nju Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 19:33
              Odpowiadasz pytaniem bez cienia zwiazku ze sprawa.

              Ale odpowiem. Nie - nie jadlem. Teoretycznie moglbym, ale praktycznie nie tkne ludzkiego miesa.

              I wlasnie o praktyke z prowadzenia mocnego, lekkiego auta sportowego zadalem pytanie. Bo teoretycznie, to Ferrari prowadzone przez swietnie wjezdzonego w nie kierowce, na rozgrzanych oponach, MOGLO przyspieszyc na dystansie 460 m ROWNEJ drogi do 200 km/h. Natomiast praktycznie prowadzil je zwykly Zientarski, na nieogrzanych oponach po dosc wyboistej drodze.

              Ja widze pewien rozdzwiek pomiedzy tym, co to auto MOGLO zrobic TEORETYCZNIE, a tym co ZROBILO PRAKTYCZNIE :-P
              • Gość: foreks tramwajarze w odwrocie IP: *.acn.waw.pl 19.03.08, 20:29
                odrobina argumentacji popartej praktyka i doswiadczeniem i wierni czytelnicy
                auto-moto magazynow z tramwajow zaczynaja sie potykac ;) sorry za niewyszukane
                zlosliwosci, ale nie mam cierpliwosci dla takich matolkow jak mameja i habudzik :)
              • z7z Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 20:52
                emes-nju napisał:

                > Teoretycznie moglbym, ale praktycznie nie tkne ludzkiego miesa.

                Pekasz?

                > I wlasnie o praktyke z prowadzenia mocnego, lekkiego bla bla bla
                > bla bla...

                "Gorace opony", "swietnie wjezdzony kierowca", "droga z butaprenu"...
                itd. itd...

                Ile sie tu czlowiek naczyta tej czarnej magii dla malych chlopcow...

                A tymczasem 200 km/h to zadna szybkosc. Tyle robi byle przecietne auto w klasie
                golfa i o dziwo przyspieszenia mierzone w realnych warunkach w niczym nie
                odbiagaja od danych oficjalnych bo gdyby odbiegaly - zwlaszcza przy tak drogich
                autach sportowych to bylyby jaja i poruta.

                Zenada...
                • emes-nju Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 21:06
                  200 km/h to zadna szybkosc... Dla teoretyka zapewne tak. Dla praktyka to bardzo powazna szybkosc.

                  Jechales kiedys 200 km/h? W miescie? Golfem czy sportowym supersamochodem? Jezdziles kiedys czyms mocniejszym niz 100 KM? Ot, tak pytam - dla mnie najwazniejsze jest to, ze domniemane przez naszych znajacych supersamochody i skutki ich wypadkow "specjalistow" 300 km/h, bylo bardzo malo prowdopodobne. Ale jak to wyglada w gazecie!
                  • z7z Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 21:33
                    emes-nju napisał:

                    > 200 km/h to zadna szybkosc... Dla teoretyka zapewne tak. Dla
                    > praktyka to bardzo powazna szybkosc.

                    O rany... Czy mam stanac na bacznosc, gdy to czytam?

                    Sorry, ale piszesz takie bzdety, do tego z takim namaszczeniem, ze az zeby bola.
                    To czy jechalem "kiedys 200 km/h" nie ma tu nic a nic do rzeczy. Chodzi o
                    zupelnie banalne wielkosci fizyczne przy zupelnie banalnym procesie, jakim jest
                    rozpedzanie auta.

                    Z takimi a nawet wiekszymi szybkosciami (choc bez takich przyspieszen) porusza
                    sie mnostwo gospodyn domowych w Niemczech bez przybierania tak bohaterskich poz
                    jak ty.

                    Wez zejdz na dywan czlowieku. Cala ta wielka "sztuka" Zientarskiego i jemu
                    podobnych polegala na wcisnieciu pedalu do podlogi i trzyaniu kierownicy. A to,
                    ze zle ocenil sytuacje to juz inna sprawa.
                    • emes-nju Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 21:38
                      Zrozum, ze cala sprawa nie rozbija sie o JAZDE z predkoscia 200 km/h, a z ROZPEDZENIEM sie do tej predkosci na dosc krotkim, za to wyboistym dystansie. Ja jestem z Warszawy i wiem, ze tak nie jest rowno. A nierowna nawierzchnia zakloca taki banalny proces jak gwaltowne przyspieszanie - dzieki temu praktyka mocno odbiega od teorii :-P

                      Ale latwo cie podpuscic :-D
                      • z7z Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 21:47
                        To gdzie jeszcze "moglbys" zjesc to mieso ludzkie, gdybys tak nie pekal?
                • foreks sorry, jestes maloletnim kretynem 19.03.08, 21:19
        • Gość: tomek Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." IP: *.chello.pl 19.03.08, 19:47
          Twoje obliczenia są słuszne wtedy i tylko wtedy, gdy przyspieszenie W CAŁYM procesie jest stałe. Jednak nie jest. Gdy nie jest, obliczenia nie są już takie proste. Nie kazdy umie całkować.

          Pozdrawiam,
          Tomek
          • Gość: foreks Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." IP: *.acn.waw.pl 19.03.08, 20:30
            ale calkowac wg riemanna czy newtona-leibniza, drogi studencie z metra politechnika?
            • Gość: tomek Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." IP: *.chello.pl 19.03.08, 21:11
              w sensie pakietu matlab
          • z7z Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 21:21
            Do tomka:

            Masz racje.
            W tym przypadku jednak przyjecie sredniego stalego przyspieszenia nie prowadzi
            raczej do diametralnie odmiennego wyniku. Mamy poza tym nawet mala rezerwe -
            miedzy 460 metrami i "pol kilometra".

            Jest mi zupelnie obojetne, ile rzeczywiscie jechal Zientarski.
            Chodzi tylko o to, ze stwierdzenia, jakoby nie mial "szansy" osiagnac tam
            szybkosci 200 km/h a co najwyzej "150" jest bledne.
      • bzyku_bzyku Re: A moze nawet nie 200 km/h? 20.03.08, 03:26
        emes-nju napisał:

        > ---> ILE
        JECHAL ZIENTARSKI? <---

        akurat to co tam jest napisane taka sama wage jak i teksty na kazdym innym forum
        ekspertem to on nie jest, tym bardziej ze nawet moc tego Ferrari zanizyl o 40KM
        trzeba poczekac z osadami na wyniki ekspertyzy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka