Dodaj do ulubionych

(Przed)Kościelni

26.04.08, 19:47
W przyrodzie najlepsza jest równowaga.
Jeśli przewaga jednej strony jest znaczna, źle to wróży koegzystencji...

Piesi z reguły mają przerąbane przekraczając ruchliwe drogi i albo długo
czekają albo ćwiczą się w sprincie.

Czasami jednak biorą odwet na tych (...) kierowcach.

Najłatwiej to zauważyć w święta kościelne pod kościołami - piesi występują tam
w takiej masie, że po wdarciu się na jezdnię ludzki potok często płynie aż do
wyschnięcia źródła - kierowca, choćby był jeden musi postać i kilka minut.

Dziwna sprawa, że część tych pieszych przekroczywszy jezdnię wsiada do
samochodu i ... bardzo długo czeka aż skończy się strumień aut, w których jadą
inni parafianie.

W czasie mszy faktycznie powinniśmy się uwzniaślać, ale czy musimy aż tak
bardzo odrywać się od ziemi?...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • apache5 Re: (Przed)Kościelni 27.04.08, 10:54
      Każdy chce być choć chwile ważny. W tym temacie to zwraca uwagę też, jak są
      procesje dookoła kościoła uliczkami osiedlowymi, ruch zerowy bo wszyscy wiedzą o
      co chodzi, ale radiowozy z przodu i z tyłu a jeszcze na skrzyżowankach obecność
      policjantów widoczna. Wolne za ten dzień służby odbiorą w dniach największego
      ruchu.
      • jorn Re: (Przed)Kościelni 28.04.08, 10:44
        apache5 napisał: "(...) ruch zerowy bo wszyscy wiedzą o co chodzi, ale radiowozy z przodu i z tyłu(...)"

        Wiesz, wolałbym coś takiego, niż to, co mnie spotkało kiedyś w święto związane z procesjami. Jadę sobie wiejską drogą z prędkością znacznie poniżej dopuszczalnej i nagle za zakrętem wpadam na taką procesję. Akurat była na etapie stacjonarnym - ołtarz stał na krawędzi jezdni, a klęczący ludzie zajmowali całą szerokość drogi. Zero zabezpieczenia, czy chociaż ostrzeżenia. Gdybym nie jechał powoli, byłaby masakra. No ale nic, nie chciałem robić awantury, zatrzymałem samochód przy krawędzi jezdni i czekam, aż skończą. Najciekawsze było to, że potem mieli do mnie pretensje, że zajmuję część jezdni i nie mogą ruszyć dalej całą szerokością drogi...
    • Gość: akodo :) IP: *.chello.pl 27.04.08, 11:03
      Oderwani od ziemi nie myślą o tym i to nawet nie za sprawą podniosłego
      wydarzenia lecz ogólnej zasady niemyślenia o rzeczach już dawno ustalonych.
      Sprawa jest dla nich prosta, wychodzą pieszo na pasy i mają prawo blokować, jadą
      autem i swoje muszą odstać bo inni mają prawo jechać. Współpraca to abstrakcja :)

      Mnie dobija gdy pieszy ładuje mi się pod koła gdy jestem jedynym samochodem w
      zasięgu jego wzroku, jeśli jedzie za mną sznur samochodów to najczęściej sam
      zatrzymuję się i przepuszczam bo mógł by tak stać i minut kilka, ale docenił bym
      podobną roztropność u pieszego który nie zatrzymuje jedynego samochodu na drodze
      bo musi przejść.
      Ostatnio jedna(sic!) osoba zatrzymała jadący tramwaj i ruch na całym wielkim
      skrzyżowaniu bo musiała przejść gdy inni rozsądni czekali na "przewalenie się"
      tej fali by przejśc w grupie kilkuosobowej.

      Myślenie nie jest w modzie obecnie i tyle
    • a_weasley Re: (Przed)Kościelni 27.04.08, 11:45
      mejson.e napisał:

      > Najłatwiej to zauważyć w święta kościelne pod kościołami -
      > piesi występują tam w takiej masie, że po wdarciu się na
      > jezdnię ludzki potok często płynie aż do wyschnięcia źródła -
      > kierowca, choćby był jeden musi postać i kilka minut.
      <ciach>
      > W czasie mszy faktycznie powinniśmy się uwzniaślać,
      > ale czy musimy aż tak bardzo odrywać się od ziemi?...

      Bo ja wiem, czy to ma związek z uwzniośleniem? Zjawisko występuje wszędzie tam,
      gdzie akcydentalnie pojawia się dużo ludzi, równie dobrze w niedzielę w południe
      przed kościołem co pół doby wcześniej pod dyskoteką, tylko ci wychodzący z
      kościoła są trzeźwi.
      Do dziś pamiętam, jak próbowałem dojechać do domu w pobliżu Wyścigów po
      koncercie jakiejś topowej grupy. Na jezdni miałem wrażenie jechania po chodniku
      w godzinach szczytu.
    • emes-nju Re: (Przed)Kościelni 28.04.08, 10:48
      To ze blokuja droge, to pikus.

      Zauwazylem, ze idacy albo wychodzacy z mszy (w okolicach 1 IX dotyczy to tez cmentarzy) czesto zachowuja sie tak, jakby bliskosc "miejsc swietych" dawala im niesmiertelnosc... No bo jak inaczej nazwac dostojne wypelzanie na jezdnie pod jadacego TIRa? W te niedziele to widzialem... Pan z TIRa nie mial wiekszych szans na zahamowanie, bo wierni wyszli spomiedzy jakichs habazi prosto na jezdnie - skonczylo sie na szczescie na poteznym klaksonie i malym "zderzeniu" jak ci, ktorzy juz wpelzli na jezdnie zatrzymali sie, a ci, ktorzy jeszcze pelzli na stojacych powpadali ;-P
      • habudzik Re: (Przed)Kościelni 28.04.08, 10:50
        Nie znam się ale tiry w święta to raczej powinny stać na "P" poza tymi z
        żywością i bydłem ( ale na krypie )
        • mejson.e Re: (Przed)Kościelni 28.04.08, 19:21
          habudzik napisał:

          > Nie znam się ale tiry w święta to raczej powinny stać na "P" poza tymi z
          > żywością i bydłem ( ale na krypie )

          Masz rację.
          Tzn. - nie znasz się ;-)

          Bardzo ogólnie mówiąc zakaz jazdy samochodów o dmc powyżej 12 ton obowiązuje w
          "specjalne" święta - 3 maja, 1 listopada itp, oraz w weekendy wakacyjne.

          A i dwunastotonowiec też może zrobić przedkościelną masakrę...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • rekrut1 Re: (Przed)Kościelni 28.04.08, 19:56
            a_weasley napisał:"Bo ja wiem, czy to ma związek z uwzniośleniem? Ci
            wychodzący z kościoła są trzeźwi."

            No i nie kopulują na jezdni o 2,00 w nocy.
            Kiedyś na trasie Łęczyca - Łowicz o mało nie zaprzepaściłem wysiłków
            pewnego młodzieńca pragnącego poprawić(a może i nie)wskaźnik
            populacji który w Polsce jest podobno ujemny.
            Pozdr.
            Pazdzioch
      • maruda.r Re: (Przed)Kościelni 04.05.08, 16:09
        emes-nju napisał:

        > To ze blokuja droge, to pikus.
        >
        > Zauwazylem, ze idacy albo wychodzacy z mszy (w okolicach 1 IX dotyczy to tez cm
        > entarzy) czesto zachowuja sie tak, jakby bliskosc "miejsc swietych" dawala im n
        > iesmiertelnosc...

        *****************************

        Coś w tym jest. Tzn. w poczuciu, bo o nieśmiertelności trudno mówić. Chyba, że
        chodzi o głupotę - ta, faktycznie, jest nieśmiertelna.

        Jest sobie zwykła ulica bez żadnych specjalnych ograniczeń. Przy niej cmentarz
        komunalny (Gdynia, ul. Witomińska). Przez kilkanaście dni w roku piesi i
        zmotoryzowani udający się na groby bliskich dostają permanentnego bzika. Ulica
        zamienia się w parkingo-deptak.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka