Dodaj do ulubionych

Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ...

26.04.08, 19:56
... do odległości?

Taka mnie naszła refleksja obserwując własne zachowanie na drodze po zmianie
odległości dojazdów do pracy.
Wcześniej miałem do pokonania 60 km przez całą Warszawę (z wjazdem i wyjazdem)
i wiedziałem, że zejdzie mi na to min. półtorej godziny.
Teraz mam dwadzieścia parę i jeżdżę bardziej nerwowo.

Co za licho?

Czyżby strata kilku minut z powodu czyjegoś bezmyślnego zachowania bardziej
bolała przy krótszym dystansie?

Chyba tak, bo konieczność jechania 45 minut zamiast kwadransa to nie to samo
co dwóch godzin zamiast półtorej.

Sytuacja trochę zabawna, trochę śmieszna ale przy okazji chyba diabelnie
niebezpieczna - nigdy nerwy nie były dobrym doradcą na drodze.

Obiecuję się bardziej kontrolować.

A Wy?...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • Gość: umlaut Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... IP: *.ip.netia.com.pl 26.04.08, 20:24
      > Obiecuję się bardziej kontrolować.
      > A Wy?...
      My tez będziemy Cię bardziej kontrolować.
      Obiecujemy.
    • inguszetia_2006 Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 26.04.08, 23:04
      Witam,
      Wiesz, jak przeczytałam ten post, to przypomniał mi się taki stary
      dowcip.

      Wchodzi do klasy nauczyciel i mówi; "Nazywam się Jacek Kowalski. A
      Wy?".
      ... A My - Nie!;-)

      A tak bardziej apropos to nie mam takich odczuć;-)
      Wręcz przeciwnie. Czym jadę krócej, tym jestem bardziej wyluzowana i
      nic mnie nie jest w stanie wyprowadzic z równowagi. Czym dłużej, tym
      agresja narasta i robię się poirytowana. Po 50 kilometrze mam dość,
      po 500 chcę do mamusi;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • tiges_wiz Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 26.04.08, 23:39
        hehehe .. a co powiesz na to, ze szwagier mieszka 900 km ode mnie, tesciowa
        jakies 4500 km ;) ... a co miesiac robie sobie przejadzki z wawy do wrocka ;) ..
        500 km? :P toz to za rogiem ;)))
        • inguszetia_2006 Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 10:22
          tiges_wiz napisał:

          > hehehe .. a co powiesz na to, ze szwagier mieszka 900 km ode mnie,
          tesciowa
          > jakies 4500 km ;) ... a co miesiac robie sobie przejadzki z wawy
          do wrocka ;) .
          > .
          > 500 km? :P toz to za rogiem ;)))

          Witam,
          No wiesz... z tą teściową to może i lepiej, że tak daleko;P
          Pzdr.
          Inguszetia
          • apache5 Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 10:35
            W czwartek jechałem "1" do Częstochowy, było wyjątkowo bezpiecznie, a dużo
            podróżuję, ale przejazd przez Łódź od Zgierza i z powrotem to koszmar w obie
            strony po 80 min (drogę znam), roboty i kolejki TIR-ów na 3-ch pasach ruchu. Ale
            szczerze to byli bardzo uczynni i może czytają nasze wpisy bo na trasie też
            odstępy trzymają. W Częstochowie w tranzycie dno już na wjeździe ( o
            skrzyżowaniu tym już inni pisali), ale byłem zdumiony że Alejami już do Jasnej
            Góry się nie dojedzie, parkingów strzeżonych brak, a pod każdym lokalem zakazy
            postoju. Ręce można umyć tylko w McDonaldzie. Zrobiłem od 4.00-21.00 1100 km.
            • habudzik Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 12:36
              Ja od soboty zaczynam swoja podróż . W sumie to bedzie pewnie z 7000 km z
              prędkościami do 90km/h i czasami w temperaturze od 45 do 55 stopni Celsjusza .
              Klimatyzacja musi być wyłączona więc jazda bedzie "bez trzymanki" ale narzekać
              nie będę . Ciekawe jak zniesie to moje dziecko .
              • inguszetia_2006 Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 12:55
                Witam,
                Habudzik, gdzie Ty jedziesz?
                I czemu nie lecisz samolotem? Ze względu na dziecko, zwłaszcza.
                Przecież dziecko tyle nie wysiedzi, żal mi tego małego kręgosłupa.
                Pzdr.
                Inguszetia
                • habudzik Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 13:11
                  Nie no lece samolotem ale tylko do miasta . Jak wrócę ( jeśli wróce ) to zapodam
                  data .
                  • inguszetia_2006 Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 13:21
                    Witam,
                    Ulżyło mi;-)Myślałam, że jedziesz z dzieckiem na wycieczkę objazdową
                    do Chin;-)
                    Pzdr.
                    Inguszetia
                    • habudzik Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 13:22
                      Za Hiny Ludowe tam nie pojade
                    • mobile5 Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 19:55
                      habudzik napisał:
                      > Ja od soboty zaczynam swoja podróż . W sumie to bedzie pewnie z 7000 km z
                      > prędkościami do 90km/h

                      Jakiś wolnobieżny samolot. Powolne linie?
                      • Gość: Poll Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 19:58
                        Baaaaardzo śmieszne . Hehehehe. Lece samolotem a na miejscu mam samochód i to o
                        tej podróży wspomniałem .
                        • mobile5 Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 20:14
                          Niektóre linie ograniczają prędkość przelotową ze względu na oszczędności, ale nie wiedziałem że aż tak.
    • Gość: kaqkaba Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... IP: 193.238.200.* 27.04.08, 10:53
      A pamiętacie taką scenę z jakiegoś filmu Barei? Facet miał od miesiąca samochód
      w naprawie i odłożyli mu termin o kolejny dzień bo właśnie przyjmowali pojazd
      jakiegoś "uprzywilejowanego".
      Uzasadnienie było proste "dla tego pana naprawa na następny dzień to 100% czasu
      dłużej a dla pana to tylko kilka%".

      Ja ja mam tak samo, im dłuższa trasa tym jadę spokojniej. Godzina w tą czy tamtą
      nie robi mi różnicy. Ale im krótsza trasa tym każda minuta procentowo jest
      istotniejsza.
    • st1545 Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 10:55
      Najbardziej się denerwuję, jak przez kogoś niemrawo przejeżdżającego równorzędne
      skrzyżowanie stracę pół minuty śpiesząc się po dziecko do szkoły ... a to tylko
      2,5km (-; Przy krótszych dystansach (np. do sklepu) nic mnie jednak nie rusza.
      pozdrawiam, tomek

      ps. a co do dojazdów do pracy .. jak Ci się udaje przejechać dwadzieścia parę
      kilometrów w 15 minut, rano, w okolicach miasta? mnie (skuterem) zajmuje to min.
      pół godziny.
      tomek
      • mejson.e Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 20:26
        st1545 napisał:

        "Najbardziej się denerwuję, jak przez kogoś niemrawo przejeżdżającego
        równorzędne skrzyżowanie stracę pół minuty śpiesząc się po dziecko do szkoły ...
        a to tylko 2,5km (-;"

        Straszne rzeczy Cię denerwują - strach pomyśleć, jak zareagowałbyś na
        pięćdziesiąt sekund wymuszonego postoju zafundowanego przez niemrawca
        czekającego pod sygnalizatorem aż zielone bardziej się zazieleni... ;-)

        "ps. a co do dojazdów do pracy .. jak Ci się udaje przejechać dwadzieścia parę
        kilometrów w 15 minut, rano, w okolicach miasta?"

        Nie udaje się. ;-)
        W dzień zajmuje mi to właśnie 45 minut a w nocy ów kwadrans (i to bez łamania
        przepisów!).

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • klemens1 Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 28.04.08, 11:10
          > W dzień zajmuje mi to właśnie 45 minut a w nocy ów kwadrans (i to
          > bez łamania przepisów!).

          20 km w 15 minut to 80 km/h - i to prędkości średniej, czyli żeby taką utrzymać
          trzeba jechać dużo szybciej. Masz dobry dojazd do pracy, jeżeli jedziesz cały
          czas autostradą.
          • mejson.e Dobry dojazd 28.04.08, 19:25
            klemens1 napisał:

            "20 km w 15 minut to 80 km/h - i to prędkości średniej, czyli żeby taką utrzymać
            trzeba jechać dużo szybciej. Masz dobry dojazd do pracy, jeżeli jedziesz cały
            czas autostradą."

            Żaden wyczyn - większość to warszawska Trasa Toruńska i obwodnica Radzymina...

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • klemens1 Re: Dobry dojazd 29.04.08, 08:31
              > Żaden wyczyn - większość to warszawska Trasa Toruńska i obwodnica Radzymina...

              Wszystko fajnie, tylko żeby osiągnąć średnią 80 km/h trzeba jechać przez długi okres
              czasu powyżej 100 km/h.
              A nie wmówisz mi chyba że mieszkasz przy samej obwodnicy tudzież pracujesz obok
              samej Trasy. A nawet gdyby - zdanie dotyczące powyżej 100 km/h jest i tak aktualne.
              • habudzik Re: Dobry dojazd 29.04.08, 10:22
                klemens1 napisał:

                > > Żaden wyczyn - większość to warszawska Trasa Toruńska i obwodnica Radzymi
                > na...
                >
                > Wszystko fajnie, tylko żeby osiągnąć średnią 80 km/h trzeba jechać przez długi
                > okres
                > czasu powyżej 100 km/h.

                A jaki w tym problem ? Taka srednia nie jest do osiągnięcia w Europie poza
                autostradami ale w Polsce jak najbardziej możliwa . Ja na ten przykład pierwsze
                13 km pokonuje w raptem 6-7 minut i wyprzedza mnie chyba wszystko oprócz tirów
                • klemens1 Re: Dobry dojazd 30.04.08, 08:40
                  Jeżeli nie jesteś w stanie się wtrącić w kontekście aktualnej dyskusji to po prostu się
                  nie odzywaj.
                  • Gość: Poll Re: Dobry dojazd IP: *.try.wideopenwest.com 02.05.08, 06:37
                    Napisałeś złotko że aby osiągnąć średnią 80km/h trzeba jechać 100km/h dłuuuugo .
                    Napisałeś to z drwiną w klawiaturze uważając że jest to niemożliwe . Stąd moja
                    odpowiedź że niemożliwe jest to w Europie tzw Zachodniej ale w Polsce owszem .

                    P.s. I nie zwracaj uwagi na zegarek bo z tymi godzinami moich postów i tak nie
                    dojdziesz do ładu - za wolny jesteś
                    • mejson.e Kontekst 02.05.08, 13:59
                      Gość portalu: Poll napisał(a):

                      > Napisałeś złotko że aby osiągnąć średnią 80km/h trzeba jechać 100km/h dłuuuugo
                      > .
                      > Napisałeś to z drwiną w klawiaturze uważając że jest to niemożliwe . Stąd moja
                      > odpowiedź że niemożliwe jest to w Europie tzw Zachodniej ale w Polsce owszem .

                      Może nie być możliwe w kontekście jazdy z nieprzekraczaniem ograniczeń
                      80/50/70/100/110 jakie występują na omawianej przez nas trasie.
                      I stąd ten "kontekst".

                      Nie jest to wątek o średniej prędkości w ogóle, więc naprawdę czytaj uważnie, by
                      nie narażać się na złośliwe wpisy...

                      Pozdrawiam,
                      Mejson
                      --
                      Automobil
                      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                      • habudzik Re: Kontekst 03.05.08, 05:42
                        Nie rozumiesz . Nie Tobie odpowiadałem lecz Klemensowi1 a on o średniej pisał .
                        • mejson.e Re: Kontekst 03.05.08, 10:36
                          habudzik napisał:

                          > Nie rozumiesz . Nie Tobie odpowiadałem lecz Klemensowi1 a on o średniej pisał .

                          Ale klemens pisał o mojej średniej "przepisowej"

                          Pozdrawiam,
                          Mejson
                          • habudzik Re: Kontekst 03.05.08, 16:25
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78863607&a=78908317
                            Może pisał na PW bo tu nic takiego nie ma .
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78863607&a=78945139
                            Właściwie nie obchodza mnie Wasze dyskusje ale Klemens bredzi a ja tego nie
                            lubie więc....
                            • mejson.e EOT n/t 03.05.08, 17:04
                              Pozdrawiam,
                              Mejson
                              --
                              Automobil
                              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • mejson.e EOT 29.04.08, 22:12
                klemens1 napisał:

                "Wszystko fajnie, tylko żeby osiągnąć średnią 80 km/h trzeba jechać przez długi
                okres czasu powyżej 100 km/h.
                A nie wmówisz mi chyba że mieszkasz przy samej obwodnicy tudzież pracujesz obok
                samej Trasy. A nawet gdyby - zdanie dotyczące powyżej 100 km/h jest i tak aktualne."

                Jak chcesz - możesz uważać, że mnie złapałeś na koloryzowaniu.
                Skoro lubisz czepiać się szczegółów, to niech będzie - dla mnie nieważne, czy to
                dwadzieścia czy osiemnaście km, czy kwadrans, czy osiemnaście minut.
                Wątek był o czymś innym niż liczeniu średniej prędkości, ale skoro tak to lubisz ...

                Dla mnie w tej chwili kwadrans z prędkością przepisową to koniec tematu.

                Aktualny pozostaje główny problem - marnotrawstwo czasu i wpływ tego na nasze
                zachowanie na drodze i ogólnie postrzegane bezpieczeństwo na drodze.


                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Automobil
                Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                • klemens1 18 / 18 30.04.08, 08:38
                  18 km w 18 minut zmienia postać rzeczy.
    • inguszetia_2006 Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 11:05
      Witam,
      Jak rozumiem problem nie leży w odległości, a w psychologii
      odległości;-)Bo jak jest blisko, to się człowiek zebrać nie może, a
      potem wychodzi za późno i się wścieka. Czyż nie mam racji?
      Ale to nie problem odległości, tylko organizacji czasu.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • Gość: akodo dokładnie :) IP: *.chello.pl 27.04.08, 11:18
        Ale jak tu czas organizować, jeśli odległość taka mała. A jak źle wymierzysz to
        jesteś godzinę za wcześnie, katastrofa :)
    • Gość: akodo a co ja mam powiedzieć? IP: *.chello.pl 27.04.08, 11:17
      Zazwyczaj spędzam ok. 5 godzin dziennie za kierownicą, przy czym ok. 2-3
      najczęściej stojąc w korkach, dramat. Ostatnio przejechanie kilkunasty km
      (specjalnie sprawdziłem na mapie) to było prawie 2.5h a najgorsze, że korek
      utworzony został sztucznie, częściowo przez przejście dla pieszych w okolicy
      remontowanego ronda gdzie żaden policjant nie pofatygował się by nadzorować
      potężny ruch pieszych i odbywał się on na zasadzie - 1 auto i kilku pieszych, po
      czym przejezdzalo jedno auto i znow wchodzili piesi no i tak do końca.
      Oszaleć można... i jak jeżdżę? Zasadniczo spokojnie, przywykłem i pogodziłem się
      z tym, że swoje muszę odstać. Chyba nawet spokojniej od tych którzy jadą
      mniejsze odległości.

      U Ciebie sądzę że inne odczucia wynikają z tego, że przestawiłeś się na inny
      tryb, gdzie przedtem część dojazdowa była już zaplanowanym elementem i niejako
      częścią pracy to krótsza odległość chciało by się aby była jedynie szybkim
      przejazdem.
      Proponuję dobrą kawę i przyjemną muzykę na drogę :)
      • mejson.e Re: a co ja mam powiedzieć? 27.04.08, 20:31
        Gość portalu: akodo napisał(a):

        "U Ciebie sądzę że inne odczucia wynikają z tego, że przestawiłeś się na inny tryb, gdzie przedtem część dojazdowa była już zaplanowanym elementem i niejako częścią pracy to krótsza odległość chciało by się aby była jedynie szybkim przejazdem."

        Przy trzy razy krótszej odległości czas dojazdu powinien być krótszy trzykrotnie a nie tylko dwukrotnie!

        "Proponuję dobrą kawę i przyjemną muzykę na drogę :)"

        Muzykę przyjemną zawsze mam w samochodzie ale nadmiar kawy w korku może być hmm ... niewygodny. ;-)

        Zresztą dla podwyższenia ciśnienia nie trzeba pić kawy - wystarczy kilka dziwnych manewrów współużytkowników drogi... ;-)

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • Gość: akodo w takim razie melisa IP: *.chello.pl 27.04.08, 22:34
          i kaczka
          • Gość: Poll Re: w takim razie melisa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 23:00
            A kaczka po co ? Nie trybie.
            • mejson.e Re: w takim razie melisa 28.04.08, 00:27
              Gość portalu: Poll napisał(a):

              > A kaczka po co ? Nie trybie.

              A ja trybię ;-)

              Po kawie to wiem, ale po melisie też potrzebna?...


              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • Gość: akodo lepiej dmuchać IP: *.chello.pl 28.04.08, 10:23
                na zimne
                • emes-nju Nie chce byc obrzydliwy, ale... 29.04.08, 10:14
                  ... zawartosc kaczki, przynajmniej w poczatkowej fazie, nie jest zimna. Trudno wiec dmuchac na zimne ;-D
            • wojtek33 Re: w takim razie melisa 29.04.08, 10:10
              4 pozycja od góry:
              www.utsa.com.pl/i10-naczynia_sanitarne.html
    • simon921 Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 27.04.08, 21:30
      Ja mam dość filozoficzne podejście do jazdy, aczkolwiek ćwiczone raczej w ruchu
      pozamiejskim. Jak jadę w trasę do jakiś 150km to po prostu biorę zapas od 30 do
      60 minut i sobie jadę spokojnie. Nawet w razie jakiś dramatycznych wydarzeń typu
      wypadki da się spokojnie zdążyć - w razie nieruszającego się korka zwiedzam po
      prostu okoliczne wioski. A jak dojadę za wcześniej, to albo mam na pokładzie
      jakąś książkę, albo staję sobie kawałek przed celem i idę np. na 10 minut
      spacerku po lesie. I można sobie spokojnie zgodnie z przepisami jechać. A jak
      już wypada, że rano muszę być gdzieś dalej, to wolę sobie spokojnie pojechać
      dzień wcześniej, a nie ryzykować życie. No i zasada taka - choćbym miał sporo
      nadłożyć, to staram się omijać duże miasta - objazd wioskami.
      A jak mam jechać po mieście w korku Tu po prostu wybieram tramwaj lub rower -
      nie mam czasu na stanie w korkach. Zresztą jak się robi 50kkm rocznie autem, to
      po prostu miło od niego odpocząć.
      • emes-nju Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 29.04.08, 10:18
        simon921 napisał:

        > Ja mam dość filozoficzne podejście do jazdy

        Ja w sumie tez.

        Do przypadkow losowych podchodze filozoficznie. Spokojnie siegam paluszkiem do odpowiedniego numeru i dzwonie, ze sie spoznie.

        Natomiast strasznie irytuja mnie zatory bedace wynikiem czyjejs glupoty albo absolutnego nieliczenia sie z innymi. Wtedy filozoficznie, a jakze :-) miedle w gebie brzydkie wyrazy.
    • emes-nju Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 28.04.08, 10:52
      mejson.e napisał:

      > ... do odległości?

      Mam podobnie :-)

      Ale od czasu, gdy to zauwazylem, bardzo sie pilnuje - jedynym objawem jest wiec teraz zwiekszona emisja wyrazow powsechnie uznanych za obelzywe. Skoro nikt poza mna tego nie slyszy, a mi dzieki temu "para schodzi", to nie widze w tym nic zlego :-D
      • habudzik Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 28.04.08, 10:55
        Masz za mało ruchu na świeżym powietrzu . Przydałby sie jeszcze wysiłek fizyczny
        , jakaś sala fitness czy coś takiego . Zmęczony organizm nie ma ochoty się
        wqrwiać .
        • mejson.e Zmęczenie materiału 28.04.08, 19:28
          habudzik napisał:

          "Zmęczony organizm nie ma ochoty się wqrwiać ."

          Ani koncentrować w czasie nudnej jazdy w strumieniach samochodów.
          Ani patrzeć w lusterka, ani obserwować pieszych.

          Niiic sie nie chce - tak jak mnie wczoraj po wycieczce rowerowej... ;-)

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • habudzik Re: Zmęczenie materiału 28.04.08, 22:10
            No cóż , może na Ciebie działa to inaczej niż na mnie .
    • mejson.e Przykład kolejny. 28.04.08, 19:32
      No jak tu się nie wnerwiać, jeśli dziś w piętnaście minut przejechałem pół
      kilometra.
      Powód był strasznie istotny - śmieciarka w godzinach szczytu znalazła sobie
      robótkę na kilkadziesiąt minut blokując jeden pas ruchu - korek rozpełzł się na
      wszystkie boczne uliczki.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: akodo bywa i tak... IP: *.chello.pl 28.04.08, 22:54
        u mnie kiedys o 10 pasy malowali
      • wojtek33 Re: Przykład kolejny. 29.04.08, 10:15
        Kiedyś się prawie modliłem do kierowcy śmieciarki - zatarasowali mi
        wyjazd z domu w Łodzi na ok. 3h przed wylotem z Okęcia na wakacje
        (znacie formułkę o stawieniu się na 2h przed wylotem). To było
        mniej więcej rok temu, wtedy spokojnie zdążyłem (Fiestą), teraz nie
        miałbym chyba szans ale i nie chciałbym powtarzać tamtej jazdy.
    • wojtek33 Re: Niecierpliwość odwrotnie proporcjonalna ... 29.04.08, 10:24
      W sumie to ja Was trochę rozumiem, jak sobie wyobrażę, że z domu
      musiałbym wyjeżdżać o godzinę wcześniej niż teraz się budzę to
      drażniłoby mnie wszystko na drodze - dezorganizatorzy, znaki, 50-ka
      na dwupasmówce, piesi i rowerzyści oczekujący jakichś specjalnych
      względów. Podczas 8 minutowego spaceru do pracy wkurzyć może tylko
      psia kupa na chodniku. Tak samo z dłuższymi trasami - u mnie w 90%
      wiążą się one z czymś przyjemnym - urlopem, wakacjami, odwiedzinami -
      jazda jest przyjemnością i nie wiąże się z żadnym przymusem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka