Dodaj do ulubionych

Przyparkowany

IP: *.com 29.04.08, 22:48
Jakoś tak w południe jakiś ktoś zaparkował swojego samochoda 15 cm od
mojego przedniego zderzaka. Jako, że tył jest 20 cm od latarni, jestem
uwięziony. Nie przejmowałem się tym, bo nigdzie się nie wybierałem, ale
godziny mijały a przemiły gość nie odjeżdżał. Potem zrobiło się
dzisiaj, a pan (?) nadal mnie blokuje. W ten oto sposób samochód stał
się bezużyteczny. Teraz pytanie - kto wie, co można z tym zrobić? Muszę
czekać, aż pan zabierze swą maszynę? A jak wyjechał do Anglii? Jest na
takich jakieś prawo? Ktoś z Was coś takiego przetrenował? W POLSCE
dodajmy. Doświadczenia światowe z reguły nie przystają do
nadwiślańskiej prozy.
Obserwuj wątek
    • bwv1004 Re: Przyparkowany 29.04.08, 22:52
      Ja bym zadzwonił na policję lub straż miejską, to jednak jest
      złamanie PoRD. Można tez próbować metody parsykiej ;-)
      • maruda.r Re: Przyparkowany 04.05.08, 15:50
        bwv1004 napisał:

        > Ja bym zadzwonił na policję lub straż miejską, to jednak jest
        > złamanie PoRD. Można tez próbować metody parsykiej ;-)

        *********************************

        Jestem pewien, że przy zastosowaniu którejkolwiek z metod, zaginiony właściciel
        fury wyskoczy z domu choćby w szlafroku.

        A swoją drogą, to kto parkuje 20cm od latarni?

    • inguszetia_2006 Re: Przyparkowany 29.04.08, 22:53
      Witam,
      Napewno nie dasz rady wyjechać? Próbowałeś?
      Pzdr.
      Inguszetia
    • crannmer 35 cm 29.04.08, 23:08
      Gość portalu: :))) napisał(a):

      > Jakoś tak w południe jakiś ktoś zaparkował swojego samochoda
      > 15 cm od mojego przedniego zderzaka. Jako, że tył
      > jest 20 cm od latarni, jestem uwięziony

      Nie jestes.

      35 cm wolnego miejsca winno spokojnie umozliwic wyjechanie z takiej luki. Jesli
      nie jestes pewien wlasnych umiejetnosci, to wez sobie do pomocy osobe wskazujaca
      odstep podczas manewrowania
      • Gość: :))) Re: 35 cm IP: *.com 29.04.08, 23:17
        crannmer napisał: > Nie jestes.
        >
        > 35 cm wolnego miejsca winno spokojnie umozliwic wyjechanie z takiej
        luki. Jesli
        > nie jestes pewien wlasnych umiejetnosci, to wez sobie do pomocy
        osobe wskazujaca odstep podczas manewrowania

        Taaak, dziękuję za rady dla posiadaczy PF126.
        • crannmer Re: 35 cm 29.04.08, 23:33
          Gość portalu: :))) napisał(a):
          > Taaak, dziękuję za rady dla posiadaczy PF126.

          To jest sprawdzona rada posiadacza samochodu dlugosci 4,65 m. Ktorym z luki o 35
          cm dluzszej od samochodu wyjezdzam bez asysty. A w luce o 40 cm dluzszej od
          mojego samochodu i zaparkowac potrafie, jak musze (szczegolnie, jesli
          ograniczeniem z jednej strony jest tylko latarnia, a nie normalnie szeroki
          samochod).

          Ale twoj samochod, twoja luka i twoj wybor. Jesli lubisz byc ofiara...
          • tiges_wiz Re: 35 cm 30.04.08, 09:48
            mozna tylem wjechac troche za lararnie a pozniej do przodu ;)
            jak mnie ojciec uzyczy parkowac tylem to pojechalismy fiatem 125p ma plac
            manewrowy dla malucha :D ... ja na poczatku twierdzilem ze sie nie da, ale
            jednak sie dalo ;) Wiele razy widzialem zdziwione miny jak sie miescilem tam,
            gdzie kompaktami odpuszczali ;) (jak sie probuje przodem, to co ja poradze, ze
            sie nie da ;) ). A jezdze autami zazwyczaj dosc dlugimi. Kombi miało 451 cm,
            Granada 455 cm, a teraz 468 cm ;)
          • emes-nju Re: 35 cm 30.04.08, 11:08
            crannmer napisał:

            > To jest sprawdzona rada posiadacza samochodu dlugosci 4,65 m.
            > Ktorym z luki o 35 cm dluzszej od samochodu wyjezdzam bez asysty.

            A ja obawiam sie, ze nie wyjade...

            Moj samochod ma potezna srednice zawracania i wyjazd z dziury wiekszej o 35 cm od dlugosci mojego auta zapewne udalo by mi sie zrobic na 100 razy :-)

            Wiem, nie jezdem miszczem :-P
            • tiges_wiz e tam .. trening czymi mistrza . 30.04.08, 11:14
              deser.gazeta.pl/deser/1,83453,4708098.html
    • mejson.e Cierpliwy... 29.04.08, 23:19
      ... jesteś, skoro tyle czasu wytrzymałeś. ;-)

      Poczekaj jeszcze trochę i poczekaj na policję lub straż miejską by go odholowała.

      Na szczęście zderzaki służą do delikatnego dotykania do innego zderzaka czy
      latarni, więc po kilku manewrach "na styk" może uda sie wyjechać bez szwanku?

      Osobiście nie obawiam się zaparkować blisko innego zderzaka, ale od przeszkody
      stałej, jak latarnia wolę zostawić sobie dobre pół metra...
      • Gość: olo Re: Cierpliwy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 00:35
        15 i 20 powiadasz. No trochę trzeba się namachać, zwłaszcza bez wspomagania, ale to żaden problem. Można ew. spróbować czy mają zaciągnięty ręczny i czy są na biegu. Nawet jeśli tak to bym nie płakał.
      • emes-nju Re: Cierpliwy... 30.04.08, 11:43
        mejson.e napisał:

        > Poczekaj jeszcze trochę i poczekaj na policję lub straż miejską by
        > go odholowała.

        Nie wiem czy cos sie nie zmienilo, ale zastawiajacego samochodu ani policja ani SM nie wywioza. Dopoki nie tamuje ruchu, nie stwarza zagrozenia, nie parkuje nieprawidlowo, maja takie sprawy w d... Kiedys stalem tak ponad 2 godziny i obdzwonilem tych, ktorzy PODOBNO "sluza i bronia" :-P

        Policja i SM w Polsce nie sluza obywatelom :-/ Nieprzepisowo zaparkowany wyluskaja bez pudla - pojazd blokujacy inny samochod nie jest ich problemem, bo widocznie nie ma na odpowiedniego paragrafu, a wiec "nie oplaca sie" zastawiaczem zajmowac... W koncu nie od dzis wiemy, ze praca policji drogowej rozliczana jest na podstawie rachunku ekonomicznego. Czyli liczby i kwoty wystawionych mandatow.
        • a_weasley Re: Cierpliwy... 30.04.08, 17:04
          emes-nju napisał:

          > zastawiajacego samochodu ani policja ani SM nie wywioza.
          > Dopoki nie tamuje ruchu, nie stwarza zagrozenia, nie parkuje
          > nieprawidlowo, maja takie sprawy w d...

          Zgadza się. Zgodnie z art. 130a ust. 1 pkt. 1 PoRD
          > Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w przypadku:
          > 1. pozostawienia pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione
          > i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu;

          Czyli sam zakaz ani samo utrudnianie nie wystarczy. Mogą mu najwyżej blokadę
          założyć.

          > pojazd blokujacy inny samochod nie jest ich problemem, bo
          > widocznie nie ma na odpowiedniego paragrafu,

          Paragraf, że nie wolno zastawiać, jest. Natomiast nie ma paragrafu, że wolno
          zastawiacza zholować.
          • bwv1004 Re: Cierpliwy... 30.04.08, 18:21
            a_weasley napisał:

            > emes-nju napisał:

            > Zgadza się. Zgodnie z art. 130a ust. 1 pkt. 1 PoRD
            > > Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w przypadku:
            > > 1. pozostawienia pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione
            > > i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu;
            >
            > Czyli sam zakaz ani samo utrudnianie nie wystarczy. Mogą mu
            najwyżej blokadę
            > założyć.


            > Paragraf, że nie wolno zastawiać, jest. Natomiast nie ma
            paragrafu, że wolno
            > zastawiacza zholować.

            Zaraz, zaraz. Art 46, a zwłaszcza 49.2.1 i 49.2.2 wyrażnie
            zabraniają zastawiania. Czyli pierwszy warunek ze 130a.1.1 "jest to
            zabronione" jest spełniony. Warunke drugi "utrudnia ruch lub w inny
            sposób zagraża bezpieczeństwu" jest również spełniony, utrudnienie
            ruchu jest oczywiste. Mom zdaniem jest podstawa do odholowania.
            • a_weasley Re: Cierpliwy... 30.04.08, 18:25
              bwv1004 napisał:

              > zabraniają zastawiania. Czyli pierwszy warunek
              > ze 130a.1.1 "jest to zabronione" jest spełniony.

              Jak wyrwiesz pojedyncze słowa z kontekstu, to się okaże, że w Biblii jest
              napisane "Nie ma Boga". Bo faktycznie jest. A zaraz potem jest "mówi głupi w
              sercu swoim".
              W konkretnym przypadku wyrwałeś "to jest zabronione" z kontekstu: "gdzie to jest
              zabronione". W danym miejscu parkować wolno, więc spełniony jest tylko warunek
              drugi.
              • bwv1004 Re: Cierpliwy... 30.04.08, 20:06
                a_weasley napisał:

                > Jak wyrwiesz pojedyncze słowa z kontekstu

                Wyadje mi się jednak, że tu przypadek biblijny nie zachodzi. Ale czy
                ja prawnik jestem?
    • Gość: zdziwiony Re: Przyparkowany IP: *.tktelekom.pl 30.04.08, 09:02
      Kto parkuje 20cm od latarni????
      • Gość: uważny Re: Przyparkowany IP: *.aster.pl 30.04.08, 09:42
        >Kto parkuje 20cm od latarni????
        Odp.Gość: :)))
        Pozdr.
        • Gość: zdziwiony Re: Przyparkowany IP: *.tktelekom.pl 30.04.08, 09:52
          Faktycznie, sam napisał.
    • emes-nju Re: Przyparkowany 30.04.08, 09:39
      Przyszla do Ciebie jewropa! Ciesz sie! Wlasnie takie parkowanie GW propagowala
      jako dobry sposob na oszczedzanie miejsca. Nie napisali tylko, ze chodzi tez o
      oszczedzanie miejsca na jezdniach, bo eliminuje to z ruchu niemalo aut.

      PS U mnie na osiedlu tez nastala ta nowa swiecka tradycja :-/ Z tym, ze jako, ze
      mam do naprawy przedni zderzak, to ma to w d... Po prostu sie rozpycham psujac
      zderzaki jewropjejczykom :-P Do tego potrzebna jes tez odpowiednia moc silnika,
      bo polscy jewropjeczycy zapominaja dokonczyc jewropjeskiego dziela i auta
      zostawiaja na recznym lub na biegu :-P
    • iberia.pl Re: Przyparkowany 30.04.08, 09:54
      podziwiam za cierpliwosc, no chyba,ze nie korzystasz z auta na
      codzien a np. raz w tyg.
      Nie wiem jakie to auto ale sprobowalabym wyjechac, byc moze
      poprosilabym o asyste kogos, a jak nie to telefon do strazy
      miejskiej.
    • inguszetia_2006 Re: Przyparkowany 30.04.08, 10:48
      Witam,
      No i co?
      Wyjechałeś wreszcie?
      Pzdr.
      Inguszetia
      • Gość: obserwator Re: Przyparkowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 15:02
        wyjezdza ;)
        • Gość: :))) Re: Przyparkowany IP: *.com 30.04.08, 15:17
          Proces trwa. Na razie uzyskałem skos i poszedłem na obiad. Po obiedzie
          druga porcja kręcenia kierownicą. A do tego mam szerokie oponki... Ja
          mam samochód większy a przede wszystkim szerszy od przeciętnej...
          • iberia.pl Re: Przyparkowany 30.04.08, 16:18
            nie prosciej zadzwonic po stosowne sluzby?
            • flugzeugwerke Re: Przyparkowany 30.04.08, 18:33
              beria.pl napisała:

              > nie prosciej zadzwonic po stosowne sluzby?

              He he, przeczytaj wątek od początku, przecież wypowiedział się cały szereg
              forumowiczów, którzy uważają 35 cm za nowy standard, więc po co dzwonić
              gdziekolwiek, przyparkowujmy się wszyscy na 35 cm! Nie mogę się doczekać mojej
              pierwszej wymienionej maglownicy:):);)

              Osobiście bym zadzwonił( został olany) i wyparkowywał nie zważając na zderzak.
              Zaistniała sytuacja nie musi być perfidią ze strony blokującego, on zwyczajnie
              nie pomyślał - jakie to typowe.
              • crannmer Dlaczego klamiesz? 30.04.08, 19:28
                flugzeugwerke napisał:

                > wypowiedział się cały szereg
                > forumowiczów, którzy uważają 35 cm za nowy standard,

                Dlaczego klamiesz?
                Kogo chcesz oczernic i dlaczego?
                • flugzeugwerke Re: Dlaczego klamiesz? 03.05.08, 14:40
                  Autor: crannmer 29.04.08, 23:33
                  >To jest sprawdzona rada posiadacza samochodu dlugosci 4,65 m. Ktorym z >luki o
                  35cm dluzszej od samochodu wyjezdzam bez asysty.
                  >(...)
                  >Ale twoj samochod, twoja luka i twoj wybor. Jesli lubisz byc ofiara...

                  Dlaczego czujesz, że ktoś został oczerniony?
                  • crannmer Oczy szeroko zamkniete 03.05.08, 14:54
                    flugzeugwerke najpierw napisał:

                    > wypowiedział się cały szereg
                    > forumowiczów, którzy uważają 35 cm za nowy standard,

                    a zapytany o zrodlo tej rewelacji podal:

                    flugzeugwerke napisał:

                    > Autor: crannmer 29.04.08, 23:33
                    > >To jest sprawdzona rada posiadacza samochodu dlugosci 4,65 m. Ktorym z luki
                    > 35cm dluzszej od samochodu wyjezdzam bez asysty.

                    Aby ze sprawdzonej w praktyce rady podjecia proby wyjazdu z ciasnej luki
                    wysublimowac "cały szereg forumowiczów, którzy uważają 35 cm za nowy standard",
                    trzeba byc bardzo inteligentnym inaczej. Albo miec powazne problemy ze
                    zrozumieniem jezyka pisanego.

                    Oraz trzeba duzo zlej woli, alby z powyzszej rady proby wyjazdu rady wydedukowac
                    (i na forum wrecz zarzucic) rzekome promowanie aktywnego stosowania takich luk.

                    Trzeba tez z mocno zacisnietymi oczyma isc przez zycie, aby moc nie zauwazac
                    faktu (bez wartosciowania tegoz) istnienia w przyrodzie przypadkow ciasnych luk
                    i lekkiego przyparkowania.
                    • flugzeugwerke Re: Oczy szeroko zamkniete 03.05.08, 19:50
                      Ale dramatyczne tytuły wstawiasz...
                      Weź odpuść sobie, bo wygląda jakbyś jakąś świętą krucjatę rozpoczynał, a
                      przecież w życiu chyba ciekawsze są rzeczy do robienia - trochę dystansu.
                      Twoją wypowiedź przytoczyłem w dłuższej wersji i tylko do takiej się odnosiłem,
                      więc dokonałeś manipulacji( ponieważ zmieniła sens). Przytoczyłem tylko Twoją
                      wypowiedź, ponieważ tylko Ty się odezwałeś( urażony i głęboko dotknięty jak
                      mniemam), a także z lenistwa.

                      Generalnie nie zarzuciłem nic nikomu personalnie, wydaje mi się, że ironiczność
                      tekstu była czytelna, osób piszących o tym jakie to proste wyjeżdżać z 35cm było
                      więcej niż dwie.
                      Abstrahując od faktu, że autor tematu musi być dość mało zaradny parkując nie
                      zostawiając sobie minimum od lampy.

                      Pozdrawiam tak brutalnie napadniętego i oczernionego,
                      pełne złej woli Ja.

                      W ogóle cała ta Sprawa nie jest warta takiego długiego posta.
              • Gość: rekrut1 Re: Przyparkowany IP: *.aster.pl 30.04.08, 23:18
                flugzeugwerke napisał:on zwyczajnie nie pomyślał - jakie to typowe.

                Tu bym się z Tobą zgodził. Niedawno na oś.Piaski zajechałem na
                parking i zdębiałem. Na samym środku wjazdu(wjazd i wyjazd z
                parkingu tylko przez chodnik)stoi sobie Honda, parking prawie pusty,
                jest godz.13,20. Ekscentryk jakiś czy co? Idąc do znajomego
                uświadomiłem sobie że gość przyjechał późno, "dobrych" miejsc już
                nie było więc zaparkował jako któryś tam w kolejce i poszedł spać.
                Rano towarzystwo się rozjechało a on został i stoi jak lebiega(albo
                jeszcze gorzej). Pewnie też nie pomyślał.
                Pozdr.
                Pazdzioch
                • flugzeugwerke Re: Przyparkowany 03.05.08, 14:46
                  Cóż, napisałbym, że myślenie o sobie w kategorii fragmentu ruchu, w którym
                  istnieją również inni, jest chyba kwestią postawy życiowej. Koleś stojący po
                  środku wjazdu na osiedle czekając na otwarcie bramy, zapewne wpycha się do
                  kolejki na poczcie itp.
    • shp80 Re: Przyparkowany 30.04.08, 18:53
      Weż kawałek grubszej szmaty, przyklej do zderzaka i delikatnie
      utoruj sobie drogę :)
      • Gość: :))) Re: Przyparkowany IP: *.com 01.05.08, 05:10
        I to się okazało wyjście. Przytrzasnąłem stary koc klapą, popchnąłem
        Audika. Ani śladu na zderzakach poza startym kurzem! Miał skręcone koła
        to i wyjechał troszku na jezdnię. Pojechałem, po powrocie już go nie
        było.

        Chodzi o to, że gdybyśmy wykoncypowali skuteczną metodę, to byłaby to
        dla nas jakaś korzyść z zajścia. Tu nie Francja i takie wypychanie nie
        jest tolerowane. Przeciętny rodak kocha swe auto nad życie i za
        dotykanie zderzaka prosto zabić może.

        Tu obok jest "strzeżony parking społeczny" zastawiony dorobkiem
        życiowym okolicznych emerytów. Pysznią się na nim zadbane Polonezy i
        Lanosy. Takie muzeum pod chmurką. Gdybym dotknął samochodu jednego z
        tych panów, to lincz murowany. Wolę jednak, aby to odpowiednie służby
        lały się z takim.
    • Gość: maja Re: Przyparkowany IP: 89.174.100.* 01.05.08, 14:54
      jestem wdzieczna temu kto cie "przyblokowal". skoro nie potrafisz wyjechac z
      miejsca gdzie masz 35 cm miejsca na menewry - ciesze sie ze zostales
      wyeliminowany z jazdy po drogach publicznych. kto powiedzial ze auto jest dla
      kazdego?
      • iberia.pl Re: Przyparkowany 01.05.08, 15:26
        Gość portalu: maja napisał(a):

        > jestem wdzieczna temu kto cie "przyblokowal". skoro nie potrafisz
        wyjechac z miejsca gdzie masz 35 cm miejsca na menewry - ciesze sie
        ze zostales wyeliminowany z jazdy po drogach publicznych. kto
        powiedzial ze auto jest dla kazdego?

        czytalas caly watek ? Chyba nie a szkoda, bo wiedzialabys, ze kolega
        nie jezdzi maluchem...Chyba jest roznica w wyjezdzaniu malym
        pudelkiem a znacznie wiekszym autem przy luce 10 i 25cm, prawda?
        • Gość: maja Re: Przyparkowany IP: 89.174.100.* 01.05.08, 15:46

          kazde auto ma kierownice i kazde skreca choc promienie skretu sa rozne. co za
          roznica czy wyjade na 3 razy czy na 10 i tak wyjade. dla twojej wiedzy jezdze
          vanem (to tez nie jest maluch).
          ps. daj mi dowolne auto i luke o 10 cm dluzsza niz to auto a zaparkuje ladnie.
          wielokrotnie tez slyszalam siedzac w aucie komentarze przechodniow abym na
          policje dzwonila ze mnie tak zastawiono - nie wiedzeli jednak ze pare chwil
          wczesniej sama wjechalam w ta luke.

          ps. ps.
          bardziej denerwuja mnie parkujacy rownolegle auto tak ze nie mozna przejsc
          miedzy nimi nie wspominajac o otworzeniu drzwi.
          • Gość: gimnastyk Re: Przyparkowany IP: *.aster.pl 01.05.08, 16:09
            maja daj mi 10cm a wysiądę z każdego auta nawet twojego.
          • mobile5 Re: Przyparkowany 01.05.08, 16:09
            Gość portalu: maja napisał(a):
            > ps. daj mi dowolne auto i luke o 10 cm dluzsza niz to auto a zaparkuje ladnie.

            Jak je trochę pougniatasz, to pewnie tak.
          • bwv1004 Re: Przyparkowany 01.05.08, 16:43
            Gość portalu: maja napisał(a):

            > ps. daj mi dowolne auto i luke o 10 cm dluzsza niz to auto a
            zaparkuje ladnie.

            Widziałaś w życiu 10 cm?
      • Gość: :))) Re: Przyparkowany IP: *.com 01.05.08, 20:17
        Gość portalu: maja napisał(a): (...)

        Koncertowo wredny post! Myślę, że jednym z powodów tak niskiego
        komfortu życia w Polsce jest liczba takich indywiduów. Nic tak nie
        cieszy buraka, jak problem bliźniego. A może jest odwrotnie? Ludzie
        stają się takimi wredotami, bo życie im tak dokopało? Tajemnica.
        Może forum, na którym anonimowo można poleczyć swoje ułomności
        psychiczne jest pożytecznym wentylem i maja po podbudowaniu swego
        mikrego ego tutaj, zacznie się trochę milej odnosić do ludzi
        spotkanych w realu?
    • jane14 Odrobina teorii... 02.05.08, 09:21
      Teoretycznie wyjechać można z kazdej luki która jest wieksza niż
      przekatna auta chocby o parę centymetrów.
      Promień skretu czy bardziej tzw. "zwis" czyli odległośc od osi do
      konca pojazdu to sprawa drugorzedna bo decyduje o ilości "rat" na
      które bedziemy wyjezdzać.
      Ale oczywiście to teoria (dla auta 4,5m i szerokiego na 1,7m powinno
      wystarczyć np. 35 cm.
      W praktyce oczywiście powinno byc wiecej przynajmniej o te 10-15 cm,
      chocby ze wzgledu na to by umożliwić przejscie miedzy autami. A i
      takie piłowanie wte i we wte no to moze i dobre dla "sportu" ale
      niepraktyczne.
      W sytuacji kryzysowej, rozwiazwiazanie które zastosował
      zainteresowany, sam praktykuje (choć bez koca), i o ile robi sie coś
      dostatecznie delikatnie to nawet malowane zderzaki wytrzymuja tę
      próbe o ile sa na tej samej wysokości. No i rozpychac sie nalezy
      przed skretem, a nie w trakcie bo wtedy rysa gwarantowana.
      Jest też inny sposób. Wzbudzić alarm np. stuknieciem (no nie za
      mocnym) w szybę. Czesto bywa, że wtedy właściciel wyrasta jak z pod
      ziemi.
      • mobile5 Re: Odrobina teorii... 02.05.08, 10:49
        jane14 napisał:
        > Teoretycznie wyjechać można z kazdej luki która jest wieksza niż
        > przekatna auta chocby o parę centymetrów.
        > Promień skretu czy bardziej tzw. "zwis" czyli odległośc od osi do
        > konca pojazdu to sprawa drugorzedna bo decyduje o ilości "rat" na
        > które bedziemy wyjezdzać.
        > Ale oczywiście to teoria (dla auta 4,5m i szerokiego na 1,7m powinno
        > wystarczyć np. 35 cm.
        > W praktyce oczywiście powinno byc wiecej przynajmniej o te 10-15 cm

        W teorii i praktyce możesz wyjechać z każdej luki, nawet mniejszej niż podane 10cm, tylko im mniejsza luka tym więcej manewrów.
        • jane14 Re: Odrobina teorii... 02.05.08, 11:09
          No w praktyce ... bardzo trudne. Teoretycznie mozliwe ale nawet przy
          osobie "towrzyszącej" jazda precyzyjna np po 5 cm przód i tył w
          punkcie krytycznym gdy przekatna pokrywa się z osią sasiednich aut...
          No pewnie ze sie da, ale raczej nie bez oparcia o zderzaki sąsiadów.
        • bwv1004 Re: Odrobina teorii... 02.05.08, 15:16
          mobile5 napisał:

          > W teorii i praktyce możesz wyjechać z każdej luki, nawet mniejszej
          niż podane 10cm,

          Chyba niektórzy zapomnieli, że samochód oprócz długości ma również
          szerokość, co powoduje, że stojąc pod kątem do krawężnika może
          zajmować (mierząc wzdłuż krawężnika) więcej miejsca niż wynosi jego
          długość.

          Jeżeli przybliżymy obrys samochodu stojącego pod katem a do
          krawężnika prostokątem o długości l i szerokości w, wtedy zajmowana
          długość wzdłuz krawężnika wynosi cos(a)*l + sin(a)*w. Czyli samochód
          4m na 1.6m stojący pod katem 20 stopni potrzebuje ciut ponad 4m 30cm
          żeby się zmieścić, a jeszcze przydałoby sie parę cm na manewry. Więc
          w luce 4 m 10 cm raczej będzie ciężko.
          • mobile5 Re: Odrobina teorii... 02.05.08, 15:47
            bwv1004 napisał:
            > Chyba niektórzy zapomnieli, że samochód oprócz długości ma również
            > szerokość, co powoduje, że stojąc pod kątem do krawężnika może
            > zajmować (mierząc wzdłuż krawężnika) więcej miejsca niż wynosi jego
            > długość.
            Nie zapomnieli. Luka zmierzająca do 0, powoduje ilość manewrów zmierzających do nieskończoności.:-)
            • jane14 Re: Odrobina teorii... 05.05.08, 08:10
              mobile5 napisał:
              > ...Luka zmierzająca do 0, powoduje ilość manewrów zmierzających do
              > nieskończoności.:-)
              No super. Chciałbym jeszcze zobaczyć jak to ci idzie w praktyce.
              Tyle że to chyba bardzo długie i odrobine przynudne by było ....
          • crannmer Re: Odrobina teorii... 03.05.08, 15:12
            Wiekszosc samochodow obecnych na rynku w rzucie pionowym nie przypomina zbytnio
            prostokata.

            Stad i zalozenie, ze przekatna samochodu wynosi pierwiastek z sumy kwadratow
            dlugosci i szerokosci, nie jest do konca i w wiekszosci przypadkow sluszne.
            • Gość: edek Re: 23 cm w praktyce IP: *.aster.pl 06.05.08, 21:19
              deser.gazeta.pl/deser/1,83453,4708098.html
              Można i tak choć przedstawiony wcześniej pomysł z kocem jest równie
              praktyczny elegancki .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka