Gość: :)))
IP: *.com
29.04.08, 22:48
Jakoś tak w południe jakiś ktoś zaparkował swojego samochoda 15 cm od
mojego przedniego zderzaka. Jako, że tył jest 20 cm od latarni, jestem
uwięziony. Nie przejmowałem się tym, bo nigdzie się nie wybierałem, ale
godziny mijały a przemiły gość nie odjeżdżał. Potem zrobiło się
dzisiaj, a pan (?) nadal mnie blokuje. W ten oto sposób samochód stał
się bezużyteczny. Teraz pytanie - kto wie, co można z tym zrobić? Muszę
czekać, aż pan zabierze swą maszynę? A jak wyjechał do Anglii? Jest na
takich jakieś prawo? Ktoś z Was coś takiego przetrenował? W POLSCE
dodajmy. Doświadczenia światowe z reguły nie przystają do
nadwiślańskiej prozy.