Dodaj do ulubionych

Syndrom Autostradowy prof. Geremka

IP: *.aster.pl 21.08.08, 14:19
"/..../ były minister spraw zagranicznych był również kiepskim kierowcą. Jak wynika z ustaleń biegłych, Bronisław Geremek zginął jak typowy pirat drogowy – jechał nieuważnie i za szybko:

- Oglądałem auto profesora. Kierowca próbował w ostatniej chwili wrócić na swój pas. Jego jazda wynikała zapewne z tego, że wcześniej długo jechał autostradą. Dlatego możliwą przyczyną wypadku był tzw. syndrom autostradowy - mówi anonimowo poznański biegły od rekonstrukcji wypadków drogowych/..../"
Wiecej: www.pardon.pl/artykul/5957/wiemy_co_zabilo_bronislawa_geremka

Syndrom autostradowy...
No coz, wyglada na to, ze koncepcja ma rece i nogi.
Obserwuj wątek
    • habudzik Re: Syndrom Autostradowy prof. Geremka 21.08.08, 14:25
      Przepraszam , nie zrozumiałem . Nie znasz takiego określenia jak syndrom
      autostradowy czy właśnie uważasz że miało to miejsce ????
      • Gość: na zimno A znasz "pomrocznosc jasna"? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.08.08, 14:37
        Tez jakis czas temu popularny termin.

        "Seksmisja", cytat: "Widze ciemnosc!!!"
        • Gość: romy Re: A znasz "pomrocznosc jasna"? IP: *.aster.pl 21.08.08, 14:43
          identyczne skojarzenia mieli komentujacy tekst z Dziennika: polskatimes.pl/fakty24/kraj/36964,syndrom-autostradowy-przyczyna-smierci-geremka,id,t.html#pz_1827
          • Gość: na zimno I dobrze, ze takie mieli. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.08.08, 14:48
            Slowo honoru, ze nie sciagalem z nich.
            Samo mi przyszlo natychmiast.

            To jest jasne jak slonce. Trik jest ten sam.
            Powracaja "gumowe" (rozciagliwe) interpretacja.

            No coz, prawo, jakie jest, kazdy widzi (jak z koniem).
            I tak jak darowanemu koniowi, nie nalezy mu zagladac w zeby.
      • Gość: romy Re: Syndrom Autostradowy prof. Geremka IP: *.aster.pl 21.08.08, 14:37
        habudzik napisał:

        > Przepraszam , nie zrozumiałem . Nie znasz takiego określenia jak syndrom
        > autostradowy czy właśnie uważasz że miało to miejsce ????


        Obie rzeczy: nie znam (nie znalam) okreslenia, ale po przeczytaniu tekstu i wypowiedzi rzeczowznawcy uwazam, ze tak, mial miejsce taki syndrom.
        A Ty, czy Ty znasz/znales?
        Jesli tak, to:
        -gdzie o tym mozna poczytac?
        -jak przeciwdzialac, skoro nie ma nt. edukacji?
        Przeciez to chore, kompulsywne zachowanie.

        Oczywiscie, z jednej strony spowodowane sytuacja, bo oddawanie kawalkami autostrad tylko zwieksza niebezpieczenstwo, jak widac.

        A z drugiej strony, skoro pada okreslenie "pirat", to zaden Syndrom nie jest tu wytlumaczeniem przeciez.
        • tiges_wiz Re: Syndrom Autostradowy prof. Geremka 21.08.08, 14:55
          ja mysle, ze nie jest to usprawiedliwianie go .. z tego co wiem w niemcowni (na
          zimno potwierdz jak cos, albo zdementuj) juz kursant musi przejechac sie
          autostrada i zjechac z niej, aby sie przekonac, ze po jezdzie 140 i wiecej,
          predkosci rzedu 80 km/h wydaja sie niewielkie. Nie raz zdarzaly sie wypadki juz
          na zjazdowych slimakach.
          • Gość: na zimno Zgadza sie, instruktor zwraca uwage IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.08.08, 15:05
            kursantowi przede wszystkim na zdolnosc do wlasciwej oceny
            predkosci "wszystkich obiektow ruchomych" w czasie jazdy
            cwiczebnej po autostradzie, w tym predkosci wlasnej.

            Wazne jest postrzeganie pojazdow we wstecznych lusterkach,
            ocena zapasu potrzebnego na wyprzedzanie, ale takze wlasciwa
            ocena np. sytuacji, gdy kursant zbliza sie do ogona korka,
            ktory sie wlasnie zrobil.

            Cwiczy sie w dzien i po zmierzchu, poniewaz wystepuja wtedy
            istotne roznice w postrzeganiu i ocenie.

            W czasie jazdy miejskiej, te cwiczenia nie sa to mozliwe.

            • habudzik Re: Zgadza sie, instruktor zwraca uwage 21.08.08, 15:09
              No patrz a w polskiej głowie polskich kierowców jeszcze do tej pory tkwi
              przekonanie że autostrada jest baaaardzo szybka i baaaardzo bezpieczna . Ciekawe
              skąd u większości z tym przekonaniem takie ewenement skoro nie mamy autostrad a
              wiekszość jednak po Europie nie jeździ ???
              • tiges_wiz Re: Zgadza sie, instruktor zwraca uwage 21.08.08, 15:28
                wisz jednak wroclawiaki mieli to autostrade .. (a wlasciwie schody) ;) ... jaka
                byla, ale byla ;)
          • Gość: romy Re: Syndrom Autostradowy prof. Geremka IP: *.aster.pl 22.08.08, 15:07
            > juz kursant musi przejechac sie
            > autostrada i zjechac z niej, aby sie przekonac, ze po jezdzie 140 i wiecej,
            > predkosci rzedu 80 km/h wydaja sie niewielkie


            Na naszych szkoleniach rzadko wyjezdza sie poza teren zabudowany, mimo ze jest
            taki punkt obowiazkowego szkolenia.
            Bo sie instruktorzy szos boja.
        • habudzik Re: Syndrom Autostradowy prof. Geremka 21.08.08, 14:59
          Znaczy się tak : znam to z własnego doświadczenia gdy zjeżdżam z autostrady to
          mam wrażenie że że zaraz będą na mnie trąbić że za wolno jade a tu paczcie ,
          czary , dziwy ledwo przed skrzyżowaniem moge się zatrzymać , no i wiem co to ABS .
          Kiedy dłużej jade np 170km/h i zwolnie do 120 to mam wrażenie że zadławie silnik
          . Nagle wszystko taaakieeee pooowooolne się wydaje , jak w zwolnionym filmie
          akcja się toczy a jak jak na szpilkach bym siedział .
          • Gość: aaaaaa paczymy paczymy i nic nie widzimy IP: *.c192.msk.pl 22.08.08, 00:58
            habudzik napisał:

            > mam wrażenie że że zaraz będą na mnie trąbić że za wolno jade a tu
            > paczcie , czary
          • Gość: romy Re: Syndrom Autostradowy prof. Geremka IP: *.aster.pl 22.08.08, 15:04

            > Znaczy się tak : znam to z własnego doświadczenia gdy zjeżdżam z autostrady to
            > mam wrażenie że że zaraz będą na mnie trąbić że za wolno jade


            Moje dosw sa zadne niemal, wiec kazda sensowna wypowiedz kogos doswiadczonego
            jest godna przemyslenia. Dzieki za odp.
            • Gość: na zimno Posluchaj, romy, posluchaj.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.08.08, 15:43

              Nie ma zadnego syndromu autostradowego.

              Jedyny, jaki sie nasuwa to ten, ze jak jestes dlugo w drodze,
              to Cie moze po prostu "natura pogonic", a na autostradzie nie wolno
              sie zatrzymywac, w tym celu tez.

              Jezeli ktos jezdzi i nie potrafi ocenic predkosci z jaka jedzie,
              to jest juz powazna sprawa i z syndromem nie ma to nic wspolnego.

              Zakladam, ze ten ktos umie czytac wskazniki w samochodzie
              (obrotomierz + predkosciomierz), bo jesli ich nie umie odczytac, to
              powinien sprawic sobie nowe okulary albo oddac prawo jazdy.

              Doswiadczenie nic tu nie zmienia.
              • tiges_wiz Re: Posluchaj, romy, posluchaj.... 22.08.08, 16:17
                wlasnie ze jest cos takiego .. zmienia sie poczucie predkosci. jak jechalem na
                autobahnie dosc szybko i zwolnilem do 120 km/h, to kazalem zonie powiedziec ile
                jedziemy .. ona ze 50-60 km/h . 80 km/h wydawalo sie ze zaraz sie zatrzymam ...
                tylko ze ja wiem, ze moge sie mylic i zerkam na licznik .. oczywiscie po chwili
                jazdy 80 km/h wrazenie znika. Uwazam wiec na slimakach tylko ;)
                • Gość: romy Re: Posluchaj, romy, posluchaj.... IP: *.chello.pl 23.08.08, 16:41
                  Nie mylmy pojec. To, ze ODCZUWANIE PREDKOSCI sie zmienia to wie kazdy, inaczej sie jedzie (np w Wawie) po okolicach Okecia, na nowych drogach ze swietnym uksztaltowaniem terenu i dzialajaca na korzysc sila odrodkowa, a inaczej na osiedlowej pofaldowanej drodze najnizszej klasy. I po to jest predkosciomierz.

                  Mnie poruszylo cos innego, jeszcze raz zacytuje te wypowiedz eksperta.

                  "- Jeśli ktoś przejechał kilkaset kilometrów autostradą, to po zjechaniu z niej czuje się, jakby nadal nią podróżował - mówi Jerzy Hyżorek, ekspert z dziedziny rekonstrukcji wypadków samochodowych. - Takiego kierowcę charakteryzuje znacznie szybsza jazda, a także częste wyprzedzanie. Byłem na miejscu wypadku. Ślady jednoznacznie wskazują, że mercedes nie znajdował się na swym pasie - dodaje."

                  CZESTE WYPRZEDZANIE, powiada pan Hyzorek. I to jest dla mnie sedno tego Syndromu Autostradowego, bo i ono - niedokonczone wyprzedzanie - bylo przyczyna smierci Geremka.
                  Chodzi o ten kompulsywny przymus wyprzedzania.

                  Co do mnie przemawia, to wypoweidz (przepraszam, nie pamietam czyja), ze "czlowiek sie latwo przyzwyczaja, trudno odzwyczaja", a na autostradzie jednak wyprzedzanie jest jakos tam unoromowane, sa pasy, sa zwyczaje, proces wyprzedzania (a nie kompulsywny przymus wybijania do przodu) jest wlasciwie elementem kultury jazdy po autostradzie, itd.
                  Wyprzedzanie po pasie dla przeciwnego kierunku ruchu rzadzi sie troche innymi prawami.


    • edek40 Re: Syndrom Autostradowy prof. Geremka 21.08.08, 15:41
      Ja nie wiem co to syndrom autostradowy. To znaczy rozumiem, ze to okreslenie ma
      wyjasnic pedzenie przed siebie. No coz, po zjezdzie z autostrady jestem spiety
      jak baranie jaja i jade bliziutko kraweznika. Czyli moj syndrom jest zupelnie
      inny niz prof. Geremka.
      • habudzik Re: Syndrom Autostradowy prof. Geremka 21.08.08, 17:15
        edek40 napisał:
        po zjezdzie z autostrady jestem spiety
        > jak baranie jaja i jade bliziutko kraweznika.


        Coś nie tak . Dlaczego jedziesz blisko krawężnika ? Przecież pokonując xxx
        kilometrów mega szybko autostradą raczej unikałeś poboczy i to unikanie ma swoje
        odzwierciedlenie właśnie w syndromie autostradowym . Organizm człowieka ma to do
        siebie że się szybko przyzwyczaja ale wolno odzwyczaja vide karuzela , ciemny
        pokój , zapach itp
      • edek40 Re: Syndrom Autostradowy prof. Geremka 22.08.08, 10:17
        Bo ja w ogole mam rozne dziwne syndromy drogowe. Na przyklad gdy zjezdzam ze
        zwyklej i porzadnej szosy na droge szutrowa to mam syndrom drogi szutrowej, z
        reguly waskiej, kretej i takiej, na ktorej nalezy sie liczyc z licznymi
        przygodami plenerowymi w stopniu duzo wiekszym niz przyjelo sie to na szosie.
        Albo na przyklad taki syndrom drogi gorskiej. Jade sobie niezla szosa do Bielska
        Bialej po to, aby z niej zjechac w piekna Zywiecczycne. No i mam syndrom drog
        podgorskich. Waskich, kretych, czesto mocno eksponowanych, a bywa, ze juz
        zasniezonych czy zalodzialych, choc na nizinach jest cieplo i nic nie wskazuje
        takich warunkow.

        Ale zeby zjechac z autostrady i nie zauwazyc radykalnej roznicy warunkow
        drogowych. Ot, chocby tego, ze droga jest duzo wezsza, nie ma barierek, a
        kilkudziesieciotonowi koledzy wala z naprzeciwka po tej samej szosie, ktora ja
        wlasnie jade!? To chyba oznaczoloby, ze tak na autostradzie, jak drodze
        szutrowej czy zwyklej miedzynarodowej szosie tranzytowej jezdze z zamknietymi
        oczami i w ogole nie oceniam zmian scenerii. Rozumiem, sa ludzie srednio
        uczuleni na uroki przyrody. Ja na przyklad z wielka radoscia obserwuje pasace
        sie kolo autostrady sarny. Caly czas jednak nie trace z oczu jezdni. Inaczej
        moglbym na przyklad przeoczyc jakis remont, albo zakret i zabic sie, zanim
        doznam tzw. syndromu autostradowego po zjechaniu z niej.
        • Gość: na zimno Po co sie , edek40, zoladkujesz? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.08.08, 10:55
          Od poczatku kauzyperdzi robia, co moga..., a nawet wiecej.
          • edek40 Ech, bo mie zdraznili 22.08.08, 16:53
            Najpierw mamy jakis syndrom, potem zaczna udowadniac, ze autostrady to zlo
            wcielone. Z tego punktu juz tylko krok do fabrycznego ograniczania predkosci +
            elektroniczna kontrola w zaleznosci od oznakowania. Dojdziemy w koncu do tego,
            ze nawer rower jest niebezpieczny, bo 1 na 100000000000000000000 rowerzystow
            poniosl smierc z powodu nadmiernej predkosci po zjezdzie ze sciezki rowerowej.
            • Gość: Poll Re: Ech, bo mie zdraznili IP: 195.245.213.* 22.08.08, 17:19
              Nie przekręcaj . Ja wcale nie napisałem że autostrady to zło
              wcielone tylko że nie sa tak bezpieczne i szybkie jak Tobie się
              wydaje . Autostrady to nie jest panaceum na wszystk co złe u nas w
              motoryzacji .
    • cimoszewicz Co będzie jak już wybudują nam te autostrady? 22.08.08, 09:59
      Już teraz zabijamy się na drogach jak lemingi a jak do tego dojdzie jeszcze
      "syndrom autostradowy"?
    • Gość: na zimno Mam propozycje do Pana Bieglego Anonimowego: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.08.08, 14:47
      Niechze Pan Biegly Anonimowy z Poznania poda konkretna bibliografie,
      a conajmniej liste publikacji, ktore mu pozwalaja formulowac
      teze o tym tzw, "syndromie autostradowym".

      Czekamy wszyscy, az sie Pan Biegly Anonimowy z Poznania odezwie...
      i poda te liste oczywiscie.



      • habudzik Re: Mam propozycje do Pana Bieglego Anonimowego: 23.08.08, 12:49
        A po co ma cokolwiek podawać ? Ty jadąc autostradą 200km/h po zwolnieniu do 120
        nie odnosisz wrażenia że się ślimaczysz???????
    • hanni Znam to 23.08.08, 14:56
      Po dluzszej jezdzie autostrada jazda zwykla droga z ograniczeniami 80-100 km/h
      wydaje sie strasznie wolna. Chwila nieuwagi i juz jedzie sie 120-130 i chce
      wszystkich wyprzedzac. Trzeba sie pilnowac i ciagle patrzec na szybkosciomierz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka