Po co?

27.08.08, 10:21
Co próbuje udowodnić kierowca, który trąbi podczas wyprzedzania rowerzysty, a następnie zatyka się w korku lub zatrzymuje przed skrzyżowaniem i nie umie na nie wjechać?
Tak sobie wczoraj jechałem bezpiecznie w odległości ok. 1m od krawężnika (dziury, studzienki, zaparkowane samochody itp..), z lewej wyprzedza mnie samochód z prędkością circa 5km/h większą, załączony klaskon, pasażer otwiera okno i coś tam usiłuje 'tłumaczyć'..Ignoruję go kompletnie.. Kierowca trzy sekundy później dojeżdża do skrzyżowania (bez sygnalizacji) i stoi, jak kołek, a ja płynnie go omijam i przedostaję się na drugą stronę..

Co kierowcy po tym, jak kilkanaście, czy kilakdziesiąt metrów przed skrzyżowaniem, wyprzedzi rowerzystę, skoro potem tkwi, jak kołek i utrudnia płynny wjazd na skrzyżowanie? Woli się potem wkurzać, że ten sam rower znów go omija (wyprzedza), czy sądzi, że jedzie na tyle szybko, że rower już go nie dogoni? W 90% przypadkach, zwłaszcza w godzinach szczytu, takich driverów zawsze zostawiam w tyle, choć pozornie, na pewnych odcinkach dróg, jadę od nich wolniej...
    • tiges_wiz Re: Po co? 27.08.08, 10:41
      to ta ta sama kategoria, ktora wyprzedza i zaraz skreca w prawo, jedzie 140 km/h
      i hamuje do 60-70 km/h przed kazdym fotoradarem, nawet jak nie ma ograniczen,
      wyprzedza i hamuje przed ciezarowkami, lata z pasa na pas na ruchliwej drodze,
      jedzie pelnym gazem do samych swiatel i hamuje w ostatniej chwili nawet jak
      czerwowne widac z kilkuset metrow ...
      • Gość: na zimno To sie fachowo nazywa ADHD IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.08.08, 10:47
        • Gość: na zimno Pochodzi od: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.08.08, 10:49

          Attention-Deficit Hyperactivity Disorder (ADHD)
    • Gość: kaqkaba Re: Po co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.08, 12:07
      Nie po co? tylko dlaczego?
      Odpowiedz: bo głupi.
      Po co to on sam nawet nie wie.
      • edgar22 Po co... 28.08.08, 07:31
        Gość portalu: kaqkaba napisał(a):
        > Nie po co? tylko dlaczego?

        Uwaga niezbyt na miejscu.
        Zwrot "po co?" pasuje tu jak ulał.
        Zanim wytkniesz komuś błąd, zajrzyj do słownika.
        sjp.pwn.pl/lista.php?co=po+co
        • kozak-na-koniu Re: Po co... 28.08.08, 09:38
          Są tacy, co na przykład do monopolowego chodzą nie po, tylko dla pół
          litra...:)
    • Gość: :))) Re: Po co? IP: *.com 27.08.08, 12:41
      Trudno stwierdzić, "co próbuje udowodnić". Piszesz, że mówił, ale nie
      słuchałeś, a teraz pytasz nas?

      BTW. Te studzienki omijałeś slalomem? Może myślał, żeś pijany?
      • shp80 Re: Po co? 28.08.08, 09:35
        Gość portalu: :))) napisał(a):

        > BTW. Te studzienki omijałeś slalomem? Może myślał, żeś pijany?

        Nie omijam studzienek slalomem. Własnie po to trzymam większy odstęp od krawężnika, ale niektórzy szoferzy nie potrafią tego zrozumieć, że lepiej dla nich, gdy rowerzysta nie jedzie wężykiem...
    • Gość: rekrut1 Re: Po co? IP: *.aster.pl 27.08.08, 15:49
      shp80 napisał":" Co próbuje udowodnić kierowca, który trąbi podczas
      wyprzedzania rowerzysty "
      - To zależy kiedy i gdzie. Ja lekko trącam klakson przy wyprzedzaniu
      na szosie, daje sygnał - "tu jestem" - wzmaga to ostrożność
      rowerzysty.
      - Mam pytanie(do tiges_wiz też),naprawdę czasem czytacie to co
      piszecie? W mieście odległość pomiędzy światłami bardzo często
      wynosi 500-600m, rowerzysta pokonuje ten dystans w ciągu minuty.
      Zakładając że macie rację i nie należy wyprzedzać rowerzystów (bo i
      tak nas dogonią na następnych światłach), kilku cyklistów
      zablokowało by ruch w mieście. Najpierw by go spowolniło do 20-
      30km/h co w konsekwencji doprowadziło by do totalnego korka.
      - Samochody wyprzedzają rowerzystę, dojeżdżają do świateł.
      Rowerzysta dogania samochody, wciska się między nie i staje jako
      pierwszy(częsty obrazek). Zmiana świateł, samochody ponownie
      wyprzedzają rowerzystę i tak przez kilka świateł. Nikt nie napisał
      że wspomniany rowerzysta źle postępuje, powinien stanąć jako ostatni.
      Uniknąłby wtedy wielokrotnego wyprzedzania przez te same samochody.
      Z punktu widzenia rowerzystów jest to nie do przyjęcia, to samochody
      powinny puścić go przodem i jechać za nim. Nie życzę nikomu aby w
      długie szpitalne wieczory musiał rozważać słuszność swych decyzji.
      Kochani Rowerzyści, pamiętajcie że zawsze ktoś może popełnić błąd,
      kierowca lub Wy, kto wtedy więcej ucierpi? A im więcej "mijanek" tym
      łatwiej o błąd.
      Pozdr.
      Pazdzioch
      • tiges_wiz Re: Po co? 27.08.08, 15:53
        ja po miescie poruszalem sie szosowka ktora rozwijalem spokojnie 45-50 km na
        godzine .. zdarzalo sie wyprzedzac ciezarowki .. nie zdarzylo sie, zeby ktos
        ruszysz szybkiej ode mnie ze swiatel ... nawet jak jade autem, to sie rzadko
        zdarza ;) nikt nie pisal, zeby nie wyprzedzac rowerzystow, ale zeby tego nie
        robic jak jest to bez sensu. Sam zostawiam miejsce dla cyklistow i motocyklistow
        .. zupelnie mi to nie przeszkadza.
        • Gość: rekrut1 Re: Po co? IP: *.aster.pl 27.08.08, 16:52
          tiges_wiz napisał:"ja po miescie poruszalem sie szosowka ktora
          rozwijalem spokojnie 45-50 km na godzine."
          -Masz rację też zaobserwowałem że zdecydowana większość rowerzystów
          porusza się w tym tempie.
          Bardzo śmieszne..........
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • tomek854 Re: Po co? 28.08.08, 12:01
            Nie śmiej się.

            40 to ja rozwijam na trekkingowym rowerze.
      • melmire Re: Po co? 27.08.08, 21:45
        Yyyh, czyli jak ma stanac rower na swiatlach, za samochodami, na srodku pasa? bo
        jesli za samochodami po prawej, to z doswiadczenia wiem ze zaraz samochod po
        jego prawej sie pojawi.
        Niebezpiecznie jest kiedy rowerzysta startuje obok samochodu z predkosci
        zerowej, gibiac sie na boki, a obok niego ruszaja znacznie szybciej samochody.
        Dlatego w wielu krajach, na duzych, przelotowych ulicach,przed swiatlami, sa
        strefy dla rowerow PRZED samochodami.
        Korkow nie zaobserwowalam :)
        • Gość: rekrut1 Re: Po co? IP: *.aster.pl 27.08.08, 22:24
          melmire - Nie życzę nikomu aby w długie szpitalne wieczory musiał
          rozważać słuszność swych decyzji.
          Lubię się powtarzać.
          • Gość: melmire Re: Po co? IP: *.fbx.proxad.net 27.08.08, 23:17
            A ja nie zycze nikomu zeby do konca zycia wyrzucal sobie ze dla pol metra czy
            pol minuty odebral komus zycie.
        • tomek854 Re: Po co? 28.08.08, 12:06
          www.rowery.org.pl/sluza.jpg
          To jest bardzo popularne rozwiązanie w Wielkiej Brytanii.

          Zwróccie uwagę - rowery mają specjalny pas do ominięcia stojących samochodów a
          następnie pole do ustawienia się przed nimi odpowiednio do kierunku dalszej jazdy.

          Dlaczego coś, co na świecie jest normą u nas urasta do rangi problemu?
          • jureek Re: Po co? 28.08.08, 22:09
            tomek854 napisał:

            > www.rowery.org.pl/sluza.jpg
            > To jest bardzo popularne rozwiązanie w Wielkiej Brytanii.
            >
            > Zwróccie uwagę - rowery mają specjalny pas do ominięcia stojących samochodów a
            > następnie pole do ustawienia się przed nimi odpowiednio do kierunku dalszej jaz
            > dy.
            >
            > Dlaczego coś, co na świecie jest normą u nas urasta do rangi problemu?

            Dlatego, że u nas nie ma autostrad ;)
            Jura
            • tomek854 Re: Po co? 29.08.08, 07:54
              Nie mówimy o autostradzie. Mówimy o normalnym, miejskim ruchu.

              W większości miast w UK też nie ma autostrad, a jeżeli nawet są to jako
              obwodnice albo wylotówki. Reszta zagadnienia pozostaje bez zmian.
              • jureek Re: Po co? 29.08.08, 09:15
                tomek854 napisał:

                > Nie mówimy o autostradzie. Mówimy o normalnym, miejskim ruchu.
                >
                > W większości miast w UK też nie ma autostrad, a jeżeli nawet są to jako
                > obwodnice albo wylotówki. Reszta zagadnienia pozostaje bez zmian.

                Ty naprawdę pomyślałeś, że ja to poważnie napisałem? To była parodia,
                najczęstsyego na tym forum argumentu. Tyle razy już się tutaj naczytałem, że nie
                mamy autostrad, że średnie prędkości podróżne to prędkości wozu drabiniastego
                itp., że fraza "bo u nas nie ma autostrad" stała się bardziej uniwersalnym
                argumentem niż dawny "a u was murzynów biją".
                Jura

                P.S. Dziwię się, że nikt nie podniósł jeszcze "argumentu", że w Warszawie nie
                można zastosować takich rozwiązań jak w Londynie (i nie tylko w Londynie), bo
                ruch tranzytowy, bo brak obwodnic, itd. itp.
                • tomek854 Re: Po co? 29.08.08, 23:42
                  No pomyślałem, ale już po fakcie.

                  Sorki, że się tym zasugerowałem wobec Ciebie, ale niektórzy są tutaj tak głupi,
                  ze piszą poważnie rzeczy, których ja bym nie napisał nawet żartem, bo są za
                  głupie ;-)
      • tymon99 Re: Po co? 27.08.08, 22:45
        spowolniło do 20-30 km/h?
        w warszawie średnia prędkość poruszania się samochodów już dziś jest na poziomie
        20 km/h..
        w krakowie jeżdżą wolniej, więc średnia dwa razy wyższa.
      • shp80 Re: Po co? 28.08.08, 09:57
        Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

        > shp80 napisał":" Co próbuje udowodnić kierowca, który trąbi podczas
        > wyprzedzania rowerzysty "
        > - To zależy kiedy i gdzie. Ja lekko trącam klakson przy wyprzedzaniu
        > na szosie, daje sygnał - "tu jestem" - wzmaga to ostrożność
        > rowerzysty.

        Naprawdę uważasz, że rowerzysta poruszający się jezdnią nie jest świadom tego, że mogą się nią poruszać również inne pojazdy? Co innego, gdy rowerzysta wykonuje jakieś dziwne akrobacje, popisuje się przed kolesiami itp, a co innego, gdy zwyczajnie podąża do przodu po linii prostej. Osobiście trąbnięcie na mojej wysokości odczytuję jako "spier.. z jezdni, bo jadę". A jeżdżę przewidywalnie, o ile ktoś raczy spojrzeć na moje sygnalizowanie manewrów.

        > - Mam pytanie(do tiges_wiz też),naprawdę czasem czytacie to co
        > piszecie? W mieście odległość pomiędzy światłami bardzo często
        > wynosi 500-600m, rowerzysta pokonuje ten dystans w ciągu minuty.
        > Zakładając że macie rację i nie należy wyprzedzać rowerzystów (bo i
        > tak nas dogonią na następnych światłach),

        Nie chodzi o to, by nie wyprzedzać w ogóle, tylko o to, by wyprzedzać z głową, przewidywać, co nas czeka na kolejnym skrzyżowaniu, jaki jest sens takiego manewru itd.. Pół kilometra to sporo, nie zawsze widać, co jest w oddali, ale te kilkadziesiąt, sto paredziesiąt metrów najczęściej jest wystarczające do przeanalizowania sytuacji.

        > kilku cyklistów
        > zablokowało by ruch w mieście. Najpierw by go spowolniło do 20-
        > 30km/h co w konsekwencji doprowadziło by do totalnego korka.

        Oblicz sobie średnią prędkość przejazdu przez miasto samochodem w godzinach szczytu, i sprawdź, czy faktycznie kierowcy straciliby, poruszając się tempem rowerzysty. W moim mieście średnia prędkość przejazdu samochodem przez śródmieście, w godzinach szczytu, to ok. 20km/h (jak dobrze pójdzie).

        > - Samochody wyprzedzają rowerzystę, dojeżdżają do świateł.
        > Rowerzysta dogania samochody, wciska się między nie i staje jako
        > pierwszy(częsty obrazek). Zmiana świateł, samochody ponownie
        > wyprzedzają rowerzystę i tak przez kilka świateł. Nikt nie napisał
        > że wspomniany rowerzysta źle postępuje, powinien stanąć jako ostatni.

        Wróć do swojego pierwszego zdania w tym akapicie i pomyśl, co straciliby kierowcy, gdyby jednak na początku nie wyprzedzili tego rowerzysty. Bo z opisu wynika, że rowerzysta na skrzyżowanie wjeżdża w tym samym czasie, co samochody, które tak usilnie go wyprzedzały. Jak kierowca ma przed sobą rowerzystę, to musi wyprzedzić zawalidrogę, ale jak natrafia na światła, to następuje zagięcie czasoprzestrzeni?

        > Uniknąłby wtedy wielokrotnego wyprzedzania przez te same samochody.
        > Z punktu widzenia rowerzystów jest to nie do przyjęcia, to samochody
        > powinny puścić go przodem i jechać za nim.

        Rower do miasta wybiera się m.in. po to, by nie stać w korkach spowodowanych przez samochody.

        > Nie życzę nikomu aby w
        > długie szpitalne wieczory musiał rozważać słuszność swych decyzji.
        > Kochani Rowerzyści, pamiętajcie że zawsze ktoś może popełnić błąd,
        > kierowca lub Wy, kto wtedy więcej ucierpi? A im więcej "mijanek" tym
        > łatwiej o błąd.

        Gdybym chciał stać w korku spowodowanym przez samochody, wsiadłbym w samochód. :)
      • tomek854 Re: Po co? 28.08.08, 12:00
        > shp80 napisał":" Co próbuje udowodnić kierowca, który trąbi podczas
        > wyprzedzania rowerzysty "
        > - To zależy kiedy i gdzie. Ja lekko trącam klakson przy wyprzedzaniu
        > na szosie, daje sygnał - "tu jestem" - wzmaga to ostrożność
        > rowerzysty.

        Bardziej prawdopodobne, że się przestraszy, drgnie i zachwieje.

        > - Mam pytanie(do tiges_wiz też),naprawdę czasem czytacie to co
        > piszecie? W mieście odległość pomiędzy światłami bardzo często
        > wynosi 500-600m, rowerzysta pokonuje ten dystans w ciągu minuty.
        > Zakładając że macie rację i nie należy wyprzedzać rowerzystów (bo i
        > tak nas dogonią na następnych światłach), kilku cyklistów
        > zablokowało by ruch w mieście. Najpierw by go spowolniło do 20-
        > 30km/h co w konsekwencji doprowadziło by do totalnego korka.

        A o do ilu ty się potrzebujesz rozpędzić na odległości 500 m?
    • robertrobert1 Re: Po co? 27.08.08, 21:35
      shp80 napisał:


      > Tak sobie wczoraj jechałem bezpiecznie w odległości ok. 1m od
      krawężnika (dziur
      > y, studzienki, zaparkowane samochody itp..), z lewej wyprzedza
      mnie samochód z
      > prędkością circa 5km/h większą, załączony klaskon, pasażer otwiera
      okno i coś t
      > am usiłuje 'tłumaczyć'

      Zapewne gosc szkolil sie w Rumunii. Tam kazdy kierowca trabi na
      widok rowerzysty, niekoniecznie znajdujacego sie na jezdni.
      • Gość: rekrut1 Re: Po co? IP: *.aster.pl 27.08.08, 21:40
        Przepraszam że pytam, z tym trąbieniem w Rumunii to jakaś tradycja
        czy co?
        • kozak-na-koniu Re: Po co? 28.08.08, 09:44
          Rumunia tradycyjnie jest zapatrzona we Francję i vice - versa. We
          Francji natomiast (nie wiem jak w Rumunii) jeszcze parę lat temu był
          OBOWIĄZEK użycia sygnału dźwiękowego przy wyprzedzaniu rowerzysty.
          Do dziś robi to wielu starszych kierowców - tyle że rowerów na
          drogach tam jakby mniej...
          • Gość: mel Re: Po co? IP: *.fbx.proxad.net 28.08.08, 20:59
            We Francji to raczej jakby coraz wiecej :)
        • robertrobert1 Re: Po co? 29.08.08, 22:52
          Nie mam bladego pojęcia jednak zaobserwowałem, że in bliżej było
          węgierskiej granicy tym sygnał dżwiękowy był coraz żadszy.
    • klemens1 Re: Po co? 27.08.08, 21:54
      > Co próbuje udowodnić kierowca, który trąbi podczas wyprzedzania
      > rowerzysty, a następnie zatyka się w korku lub zatrzymuje przed
      > skrzyżowaniem i nie umie na nie wjechać?

      W zależności od konkretnej sytuacji może chodzić o to żeby zwolnić miejsce które
      się zajmuje w celu umożliwienia ruszenia się pojazdom z tyłu. Poprawia to nieco
      przepustowość.
      Analogicznie wyobraź sobie że niezależnie od tego czy kierowca będzie jechał 5
      km/h czy 50 to i tak trafi na następnym skrzyżowaniu na czerwone światło.
      Różnica polega na tym, że w pierwszym przypadku niewiele pojazdów przejedzie
      przez pierwsze skrzyżowanie.
      • shp80 Re: Po co? 28.08.08, 10:07
        > W zależności od konkretnej sytuacji może chodzić o to żeby zwolnić miejsce któr
        > e
        > się zajmuje w celu umożliwienia ruszenia się pojazdom z tyłu. Poprawia to nieco
        > przepustowość.

        Jak może poprawiać przepustowość manewr, który polega na wyprzedzeniu, a następnie zablokowaniu wjazdu na skrzyżowanie?

        > Analogicznie wyobraź sobie że niezależnie od tego czy kierowca będzie jechał 5
        > km/h czy 50 to i tak trafi na następnym skrzyżowaniu na czerwone światło.
        > Różnica polega na tym, że w pierwszym przypadku niewiele pojazdów przejedzie
        > przez pierwsze skrzyżowanie.

        Przepustowość na skrzyżowaniach nie zwiększa się liniowo wraz ze wzrostem prędkości. Większe prędkości wymuszają zwiększenie odstępów między pojazdami, a tym samym zmniejszają liczbę pojazdów zdolnych w jednostce czasu przejechać przez dane skrzyżowanie. Dodatkowo do tego dochodzi szarpana jazda (od świateł, do świateł, konieczność szybkiego zwalniania z wyższych prędkości) i przepustowość bierze w łeb..
        • Gość: rekrut1 Re: Po co? IP: *.aster.pl 28.08.08, 10:20
          Wszelkie uwagi na temat wyprzedzania rowerzystów, prędkości
          poruszania się po mieście itp są bardzo słuszne - na tym forum.
          Poruszając się po wawie nie za obserwowałem mozolnie pedałującego
          (przepraszam, naciskającego na to co trzeba) rowerzysty a za nim
          karnie jadących samochodów. Widać teoria nie zawsze pokrywa się z
          praktyką a szkoda byłby to bardzo pocieszny widok.
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • Gość: fragi Re: Po co? IP: 212.122.221.* 28.08.08, 11:33
            shp80 napisał był :
            "Kierowca trzy sekundy później dojeżdża do skrzyżowania (bez sygnalizacji) i
            stoi, jak kołek, a ja płynnie go omijam i przedostaję się na drugą stronę.."
            Masz oczywiście świadomość że popełniłeś poważne wykroczenie ? Zawsze masz w
            d...e przepisy ruchu drogowego ?
            • Gość: ToKu Re: Po co? IP: 83.16.180.* 28.08.08, 11:37
              jakie wykroczenie?
              • shp80 Re: Po co? 28.08.08, 18:16
                Gość portalu: ToKu napisał(a):

                > jakie wykroczenie?

                Siadłem na rower. Dla niektórych za to się krzesło należy.
                Niektórzy nie rozróżniają wyprzedzania od omijania.
            • Gość: ka2 Re: Po co? IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.08, 18:27
              Gość portalu: fragi napisał(a):
              > shp80 napisał był :
              >> "Kierowca trzy sekundy później dojeżdża do skrzyżowania (bez ygnalizacji) i
              >> stoi, jak kołek, a ja płynnie go omijam i przedostaję się na drugą stronę.."
              > Masz oczywiście świadomość że popełniłeś poważne wykroczenie ?

              OMIJANIE z prawej jest jak najbardziej legalne i ok.
              Wyprzedzanie już nie - ale jeśli wszystko dobrze pójdzie, to byc może w
              najbliższej nowelizacji PORD znajdzie się zapis, że WYPRZEDZANIE rowerem z
              prawej strony też jest ok. na co bardzo liczę. Np. za nasza zachodnią granica
              jest to legalne i normalne zachowanie na drodze.
              • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Po co? IP: *.autocom.pl 28.08.08, 22:20
                Gość portalu: ka2 napisał(a):

                > OMIJANIE z prawej jest jak najbardziej legalne i ok.

                Możesz łaskawie wskazać odpowiedni przepis ???...
                • Gość: ka2 Re: Po co? IP: *.ip.netia.com.pl 29.08.08, 00:30
                  Gość portalu: gniewko_syn_ryba napisał(a):
                  > Możesz łaskawie wskazać odpowiedni przepis ???...

                  art. 23 Prawa o Ruchu Drogowym (dotyczacy omijania) tego nie zabrania,
                  zatem jest to w zupełności legalne. Nawet sie kiedyś jakis mądry Pan Policjant w
                  TV na ten temat wypowiadał.
                  • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Po co? IP: *.autocom.pl 29.08.08, 21:55
                    Czyżby ?...

                    "2) przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika
                    ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; omijanie pojazdu
                    sygnalizującego zamiar skręcania w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony"

                    1. Znaczy się, rowerzysta omijający z prawej strony sznur samochodów przed
                    światłami zakłada, że wszystkie one będą skręcać w lewo ?...

                    2. Skoro omijanie nie jest zabronione, to legalne jest również ominięcie tegoż
                    sznura przez inny samochód (np. pasem do skrętu w lewo lub prawo) i wjechanie
                    przed ten sznur, tak jak to robią rowerzyści, czy tak ?...
                    • Gość: ka2 Re: Po co? IP: *.limes.com.pl 29.08.08, 22:35
                      > Czyżby ?...

                      Czyżby.

                      > "2) przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika
                      > ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; omijanie pojazdu
                      > sygnalizującego zamiar skręcania w lewo może odbywać się tylko z jego prawej
                      strony"
                      >
                      > 1. Znaczy się, rowerzysta omijający z prawej strony sznur samochodów przed
                      > światłami zakłada, że wszystkie one będą skręcać w lewo ?...

                      Znaczy to, że sygnalizującego skręt w lewo nie można ominąć z lewej strony.
                      Tylko tyle.

                      > 2. Skoro omijanie nie jest zabronione, to legalne jest również ominięcie tegoż
                      > sznura przez inny samochód (np. pasem do skrętu w lewo lub prawo) i wjechanie
                      > przed ten sznur, tak jak to robią rowerzyści, czy tak ?...

                      Rowerzysta nie zmienia przy tym pasa ruchu i to jest kluczowe. jak się zmiesci -
                      może jechać. Jesli uda Ci sie wykonać taki manewr samochodem bez zmiany pasa
                      ruchu to prosze bardzo. Tylko, że samochodem to po prostu nie jest fizycznie
                      możliwe (no chyba, że sa dwa pasy na wprost, samochody staja na lewym pasie, a
                      prawy jest pusty) a użycie w opisany przez Ciebie sposób pasa do skrętu juz
                      podpada pod naruszenie PORD (nie chce mi sie szukac którego art.)

                      Sugeruję, żebyś zapytał się o to omijanie z prawej kogoś z drogówki, skoro moja
                      interpretacja PORD jest dla Ciebie mało przekonująca. Ja akurat tej
                      interpretacji jestem pewien na 100% - temat był wielokrotnie wałkowany w
                      internecie, bo niestety często znajdują się kierowcy, którzy mają podobne do
                      Twoich zastrzeżenia.
                      parę słów na ten temat masz też tutaj:
                      www.rowery.org.pl/kierowco.htm
                      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Po co? IP: *.autocom.pl 29.08.08, 23:06
                        Gość portalu: ka2 napisał(a):

                        > Znaczy to, że sygnalizującego skręt w lewo nie można ominąć z lewej strony.
                        > Tylko tyle.

                        A jeżeli jeden samochód sygnalizuje zamiar skrętu w lewo, zaś inny w prawo, to
                        rowerzysta winien je omijać slalomem ?... ;)))
                        >
                        > Rowerzysta nie zmienia przy tym pasa ruchu

                        Ale to nie ma nic do rzeczy. Przecież zgodnie z twoją interpretacją PORD nie
                        zabrania omijania W OGÓLE, a nie tylko rowerom i motocyklom (bo cytowany artykuł
                        nic o nich nie wspomina, nie ma też zakazu zmiany pasa ruchu). Jeżeli więc
                        zmieniam pas na linii przerywanej (albo gdy jej w ogóle nie ma), a kończę manewr
                        ZA linią ciągłą, to chyba nie popełniam żadnego wykroczenia... ? ;))) Poza tym
                        rowerzyści też nagminnie zmieniają przy omijaniu pas ruchu albo omijają
                        chodnikiem, co jest przecież zabronione...

                        ;-P
                        • robertrobert1 Re: Po co? 30.08.08, 15:13
                          To wybuduj, wymaluj na kazdym skrzyzowaniu pasy dla rowerzystow do
                          jazdy na wprost oraz do skretu w lewo i pas do skretu w prawo a
                          wowczas nie bedzie zadnej dyskusji kto gdzie i dlaczego. Tylko czy
                          wowczas bedzie na tej jezdni miejsce na pas dla samochodzikow?
                          • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Po co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.08, 13:33
                            robertrobert1 napisał:

                            > To wybuduj, wymaluj na kazdym skrzyzowaniu pasy dla rowerzystow do
                            > jazdy na wprost oraz do skretu w lewo i pas do skretu w prawo a
                            > wowczas nie bedzie zadnej dyskusji kto gdzie i dlaczego. Tylko czy
                            > wowczas bedzie na tej jezdni miejsce na pas dla samochodzikow?

                            A po kiego ?... Skoro ustawodawca nie wyodrębnił rowerów (czy ogólniej
                            jednośladów), to widocznie uznał, że przepisy zawarte w PORD stosują się także
                            do tej grupy użytkowników i powinni oni zachowywać się tak jak kierowcy
                            samochodów. Tak więc twój pomysł jest cokolwiek nietrafiony, no chyba, że miałby
                            dotyczyć tylko dróg dla rowerów... ;)
              • robertrobert1 Re: Po co? 30.08.08, 15:08
                Zwlaszcza jak po prawej stronie zaczna pojawiac sie pasy ruchu tylko
                dla rowerow.
          • robertrobert1 Re: Po co? 30.08.08, 15:06
            Bo rowerzysci nieco inna maja taktyke jazdy. Kierowcy jak tylko moga
            wjezdzaja na wielopasowe drogi gdy tymczasem rowerzysci wybieraja
            drogi o jak najmniejszej ilosci samochodow czyli te jednopasowe. I
            tak jadac w tym samym kierunku mamy trzypasmowa zakorkowana
            samochodami droge a 100-200 m obok pusta droge lokalna z
            niespiesznie jadacymi rowerzystami.
        • klemens1 Re: Po co? 28.08.08, 22:12
          > Jak może poprawiać przepustowość manewr, który polega na
          > wyprzedzeniu, a następnie zablokowaniu wjazdu na skrzyżowanie?

          Wjazd na skrzyżowanie już jest zablokowany czerwonym światłem. A przepustowość
          poprawia się - jak już pisałem - poprzez fakt że z poprzedniego skrzyżowania
          zjeżdża więcej pojazdów.

          > Przepustowość na skrzyżowaniach nie zwiększa się liniowo wraz ze
          > wzrostem prędkości.

          Ale się zwiększa, i to dosyć szybko, do pewnej prędkości. I niekoniecznie jest
          to prędkość roweru.

          > Dodatkowo do tego dochodzi szarpana jazda (od świateł, do
          > świateł, konieczność szybkiego zwalniania z wyższych prędkości)

          Czasami jest to jazda szarpana, a czasami (jeżeli nie przeważnie) dzięki
          wyprzedzeniu rowerzysty następne skrzyżowanie da się przejechać na bieżącym
          cyklu zielonego światła.
Pełna wersja