shp80
27.08.08, 10:21
Co próbuje udowodnić kierowca, który trąbi podczas wyprzedzania rowerzysty, a następnie zatyka się w korku lub zatrzymuje przed skrzyżowaniem i nie umie na nie wjechać?
Tak sobie wczoraj jechałem bezpiecznie w odległości ok. 1m od krawężnika (dziury, studzienki, zaparkowane samochody itp..), z lewej wyprzedza mnie samochód z prędkością circa 5km/h większą, załączony klaskon, pasażer otwiera okno i coś tam usiłuje 'tłumaczyć'..Ignoruję go kompletnie.. Kierowca trzy sekundy później dojeżdża do skrzyżowania (bez sygnalizacji) i stoi, jak kołek, a ja płynnie go omijam i przedostaję się na drugą stronę..
Co kierowcy po tym, jak kilkanaście, czy kilakdziesiąt metrów przed skrzyżowaniem, wyprzedzi rowerzystę, skoro potem tkwi, jak kołek i utrudnia płynny wjazd na skrzyżowanie? Woli się potem wkurzać, że ten sam rower znów go omija (wyprzedza), czy sądzi, że jedzie na tyle szybko, że rower już go nie dogoni? W 90% przypadkach, zwłaszcza w godzinach szczytu, takich driverów zawsze zostawiam w tyle, choć pozornie, na pewnych odcinkach dróg, jadę od nich wolniej...