Dodaj do ulubionych

Jesień...

21.09.08, 20:51
No właśnie jesień. Deszcze, liście na jezdni. Może by trzeba troszkę
ograniczyć prędkość i zwiększyć odstępy? Sprawdzić opony czy mają jeszcze
wystarczającą ilość bieżnika na jazdę w deszczu.
Bo dziś jadąc w sporej ulewie sporo osób jechało jakby sucho było. ABS, ESP i
inne owszem, ale trochę pomyślunku też się przyda:)
Obserwuj wątek
    • habudzik Re: Jesień... 21.09.08, 21:05
      Moze myle Ciebie z kimś innym ale Ty stałeś po stronie że prędkość nie zabija >
      czy to prawda ???????????
      • simon921 Re: Jesień... 21.09.08, 21:22
        Bo sama prędkość nie zabija... Ale w połączeniu z pewnymi warunkami już tak...
        • kontik_71 Re: Jesień... 21.09.08, 21:27
          Czyli dochodzimy do pojecia predkosci dostosowanej do warunkow na
          drodzie...
          • edek40 Re: Jesień... 22.09.08, 11:14
            > Czyli dochodzimy do pojecia predkosci dostosowanej do warunkow na
            > drodzie...

            Ano dochodzimy. Jedni (w slowach) dochodza do bezpiecznego postoju, a inni
            naprawde dostosowuja. I niekoniecznie oznacza to mkniecie Gierkowka 50km/h, bo
            na znakach jakis sabotazysta napisal 70 km/h. Bo nie wiem czy wiesz, ale polskie
            oznakowanie dotyczace predkosci jest fachowo opracowywane do trakcji ciezarowki
            na mokrej drodze. Czyli jesienia nie trzeba sie do niczego dostosowywac. A latem
            trzeba...
            • edgar22 Re: Jesień... 22.09.08, 11:20
              edek40 napisał:
              > polskie oznakowanie dotyczace predkosci jest fachowo opracowywane
              > do trakcji ciezarowki na mokrej drodze.

              Często czytam tu takie stwierdzenie.
              Mógłbyś mnie odesłać do źródła?
              • edek40 Re: Jesień... 22.09.08, 11:25
                Bylo na tym forum. Wrzucil to bodaj emes kilka miesiecy temu. Byla to rozmowa z
                tzw. fachowcem od oznakowan. Nie trzeba byc jednak wielkim fachowce, aby
                dostrzec to golymi oczami. Naprawde bardzo wiele zakretow na mazowieckich
                nizinach jest oznakowana jako niebezpieczny zakret i opatrzona znakiem 70 km/h.
                Ciagle zapominam aparatu. Tuz kolo mojego domu mam zakret, ktory jest nieomal
                niezauwazalny, gdyby nie to, ze ktos zasadzil znak informujacy o niebezpiecznym
                zakrecie. Z reszta niebezpieczny on jest tylko w jedna storne...
                Siedemdziesiatki tam nie ma, bo ktos sporo wczesnie zasadzil czterdziestke...
                • edgar22 Re: Jesień... 22.09.08, 11:45
                  Znalazłem tę rozmowę:
                  www.wysokieobroty.pl/auto/1,48316,5216920.html
                  Ale myślałem raczej o linku do jakichś konkretnych wytycznych czy przepisów.
                  Wywiad choćby nie wiem z kim, nie jest dobrym źródłem.
                  Nie twierdzę, że tak jest w tym przypadku, ale w mediach nawet ekspertom zdarzają niefortunne sformułowania na temat wykładni przepisów ruchu drogowego.
                  • kozak-na-koniu Re: Jesień... 22.09.08, 11:56
                    Ogólnie, reguluje to art. 10 PORD oraz to rozporządzenie:
                    www.abc.com.pl/serwis/du/2003/1729.htm
                  • edek40 Re: Jesień... 22.09.08, 12:00
                    Zaloze sie, ze to sa rozporzadzenia wewnetrzne. Pewnie nawet da sie do nich dotrzec. A moze ow pan tak ludzkimi slowami opisal wytyczne, zawierajace na pewno liczne wzory itp. Zapewne, w odroznieniu od wiekszosci cymbalow od znakow, zadal sobie trud przejechania wlasnym samochodem po wlasnorecznie oznakowanym "niebezpiecznym miejscu", a mial na tyle przyzwoitosci, ze uznal iz to zrobione wg. wytycznych jest groteskowe, bo calkiem bezpiecznie przejechal o wiele szybciej.

                    Tym, ktorzy zapomnieli polecam ponowna lekture :)
        • habudzik Re: Jesień... 21.09.08, 21:36
          simon921 napisał:

          > Bo sama prędkość nie zabija... Ale w połączeniu z pewnymi warunkami już tak...

          A no pewno . Prędkość połączona z nagłym jej "zanikiem" np : na drzewie , innym
          samochodzie ( juz nie tak nagła ) lub prędkość niemal nie zmniejszona lecz
          "podzieliłem się nią z... " np : pieszym na pasach - to juz zupełnie co
          iiiinnneeeegggoooo.
          • Gość: :)))) Re: Jesień... IP: *.com 21.09.08, 21:45
            habudzik napisał: > A no pewno . Prędkość połączona z nagłym jej
            "zanikiem" np : na drzewie , innym
            > samochodzie ( juz nie tak nagła ) lub prędkość niemal nie
            zmniejszona lecz
            > "podzieliłem się nią z... " np : pieszym na pasach - to juz zupełnie
            co
            > iiiinnneeeegggoooo.

            Działasz jak tandetna wersja Terry'ego Pratchetta. On pisze podobnie:
            "nie boję się spadania, boję się zderzenia z ziemią. To ziemia
            zabija." Z tym, że Pratchett przewrotnie, ale jednak ma rację. Ty jej
            nie masz. Wyeliminowanie szybkości poruszania się nie wchodzi w
            rachubę. Powrót do średniowiecza w imię bezpieczeństwa nie wchodzi w
            rachubę. Zamiana ruchu kołowego na bryczki konne nie wchodzi w
            rachubę. Co w zamian? Nic? Bo wiesz, tereny odcięte od cywilizacji to
            bieda, choroby, ubóstwo, ale za to każda śmierć będzie ekologiczna,
            nie? Bo nie pod kołami "wariata"!

            Masz ty jakikolwiek inny pomysł na poprawę bezpieczeństwa, niż
            zatrzymanie ruchu? Niestrawność też byś leczył przez zaszycie odbytu?
            • habudzik Re: Jesień... 21.09.08, 22:09
              Gość portalu: :)))) napisał(a):

              > habudzik napisał: > A no pewno . Prędkość połączona z nagłym jej
              > "zanikiem" np : na drzewie , innym
              > > samochodzie ( juz nie tak nagła ) lub prędkość niemal nie
              > zmniejszona lecz
              > > "podzieliłem się nią z... " np : pieszym na pasach - to juz zupełnie
              > co
              > > iiiinnneeeegggoooo.
              >
              > Działasz jak tandetna wersja Terry'ego Pratchetta. On pisze podobnie:
              > "nie boję się spadania, boję się zderzenia z ziemią. To ziemia
              > zabija." Z tym, że Pratchett przewrotnie, ale jednak ma rację.

              Jeśli spadanie odbywa się z dużą predkością to tak .



              Ty jej
              > nie masz.

              Mam racje .


              Wyeliminowanie szybkości poruszania się nie wchodzi w
              > rachubę.

              Innym weszło i wygrali .




              Powrót do średniowiecza w imię bezpieczeństwa nie wchodzi w
              > rachubę.

              Zwolnienie nie jest powrotem do średniowiecza .




              Zamiana ruchu kołowego na bryczki konne nie wchodzi w
              > rachubę.

              Nikt tego ie zamierza czynić .



              Co w zamian?

              Wiedeń , Paryż , Madryt , Rzym ........




              Nic? Bo wiesz, tereny odcięte od cywilizacji to
              > bieda, choroby, ubóstwo,

              Kraje "starej Unii" to bieda , choroby , ubóstwo???????





              > Masz ty jakikolwiek inny pomysł na poprawę bezpieczeństwa, niż
              > zatrzymanie ruchu?

              Tak - jego spowolnienie tak jak to uczyniły kraje Unii .
    • gweeny Re: Jesień... 21.09.08, 21:28
      jeszcze jest lato :P

      ale zgadzam się z Tobą, że trzeba zmieniać nawyki na jesienne

      dziś widziałam groźnie wyglądającą stłuczkę w Katowicach na
      wiadukcie, dziewczyna musiała wpaść w poślizg i poodbijała się od
      barierek, auto skasowane z tyłu i z przodu, aż dziwne że stała obok
      auta, klasyczne niedostosowanie stylu jazdy do panujących warunków
    • inguszetia_2006 Re: Jesień... 21.09.08, 21:41
      Witam,
      Ja już od conajmniej tygodnia jeżdżę inaczej. Mam zawroty głowy i
      szumi mi w uszach;-)Chce mi się spać cały czas, a kawa nie pomaga na
      długo. Dodatkowo, mam wzrokowe urojenia;-)Wszystko już się świeci,
      wszystko błyszczy,za dużo światełek i odblasków. Deszcz pada i
      wkurza mnie na potęgę. Poza tym wszyscy się na mnie uwzięli;-)I
      gwiazdy mi nie sprzyjają;-)I jest mi zimno. I to wcale nie jest
      złota polska jesień, tylko zemsta Rumburaka;-) A kysz!
      Pzdr.
      Inguszetia
      • Gość: trzeżwy Re: Jesień... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 23:05
        ożesz w pytę, ale z was pianobijcy,
        każdy, ku... każdy temat to dzielenie gówna
        na atomy...
        • Gość: rekrut1 Re: Jesień... IP: *.aster.pl 22.09.08, 09:35
          Gość: trzeżwy - czy aby na pewno?
    • kozak-na-koniu Re: Jesień... 22.09.08, 08:23
      ...I jeszcze jedno: w tym okresie tradycyjnie wzrasta ilość
      kierowców włączających wszystkie możliwe światła. Wystarczy
      minimalne zamglenie - i już mamy pełną iluminację. Czy ci ludzie nie
      zdają sobie sprawy, że światła przeciwmgielne przewidziane zostały
      do użycia tylko w pewnych konkretnych - zwykle ekstremalnych
      sytuacjach (przez ostatnich 20 lat i sześciocyfrową liczbę
      kilometrów, jaką w tym czasie przejechałem, takie sytuacje mogę
      policzyć na palcach) i że w każdej innej sytuacji powinno się je
      niezwłocznie wyłączyć? W mniej więcej normalnych warunkach one po
      prostu nic nie dają, oprócz poprawy komfortu psychicznego u jednego
      i oślepiania innych.
      • edgar22 Re: Jesień... 22.09.08, 08:32
        kozak-na-koniu napisał:
        > przez ostatnich 20 lat i sześciocyfrową liczbę kilometrów, jaką w
        > tym czasie przejechałem, takie sytuacje mogę policzyć na palcach)

        Pomijając pewną różnicę w latach i przejechanych kilometrach, mam identyczne doświadczenia.
      • simon921 Re: Jesień... 22.09.08, 08:41
        Wczoraj jadąc 200km spotkałem już niestety sporo "choinek". A
        warunki raczej ekstremalne nie były - ot zwykły deszcz.
        A co do częstotliwość warunków eksremalnych - w tym roku zrobiłem
        już 35kkm i halogeny zapaliłem 2 razy...
        • tiges_wiz Re: Jesień... 22.09.08, 09:03
          no ja czesciej, alr to dlatego, ze jak jade do Wroclawia, to mam kilkanascie kilometrow kretej drogi w lesie, gdzie mozna spotkac stealthbikerow ;)
          • Gość: rekrut1 Re: Jesień... IP: *.aster.pl 22.09.08, 09:40
            Właściciele niektórych aut zapalają wszystko co mają "tradycyjnie",
            to właściciele Polonezów. Nie mam nic przeciwko tej marce ale
            ciekawe skąd ta tradycja?
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • Gość: rekrut1 Re: Jesień... IP: *.aster.pl 22.09.08, 09:44
              Bardzo na czasie jest też przypomnienie o liściach na drodze. Kiedyś
              udało mi się o tym zapomnieć, zbyt mały odstęp, awaryjna sytuacja na
              drodze i bum. Niegroźnie, w tył Paksu ale bez blacharza się nie
              obyło.
              Pozdr.
              Pazdzioch
    • Gość: Gośka Re: Jesień... IP: *.centertel.pl 23.09.08, 20:52
      Tak jakoś smutno się n drodze zrobiło:( bardzo żal jest mi pieszych-
      od 2 dni (kiedy prawie non stop pada albo mży)obserwuję przypadłość
      kierowców polegającą na tym, że absolutnie nie liczą się z pieszymi
      idącymi pod parasolemami. Jeżdzę wąską ulicą, wzdłuż której biegnie
      chodnik i oczywiście cała woda z kałuży chlapie ich niemiłosiernie.
      Pieszy klnie, a Pan kierowca jedzie dumnie dalej..Oj, nieładnie,
      nieładnie...
      Mój szanowny małżonek (szownista męski strasznie;))ma swój piękny,
      wyposażony napewno odpowiednio samochód i często pozwala sobie na
      drodze "bo przecież mam ESP i jestem świetnym kierowcą"...taaa-
      wczorajszą jazdę skończył na słupie...na szczęście nic Mu się nie
      stało. Trochę pokory drodzy kierowcy, no i życzliwości;)
      • kontik_71 Re: Jesień... 23.09.08, 21:00
        Oj Gosiu, Gosiu.. zla odezwa na zlym forum.. tu wiekszosc uwaza, ze
        posiadnie auta i jazda nim bez ograniczen jest podstawowym prawem
        obywatelskim :(
        • kozak-na-koniu Re: Jesień... 24.09.08, 09:24
          Wyobraź sobie, że mimo najszczerszych chęci, uniknięcie ochlapania
          okolicy czasem jest po prostu niemożliwe...
        • edek40 Re: Jesień... 24.09.08, 15:37
          > Oj Gosiu, Gosiu.. zla odezwa na zlym forum.. tu wiekszosc uwaza, ze
          > posiadnie auta i jazda nim bez ograniczen jest podstawowym prawem
          > obywatelskim :(

          Nie zachowuj sie jak budzik. Ci ktorzy zadaja sobie choc minimalny trud
          myslenia, zadaja tu pytanie czy stawiane od sasa do pasa ograniczenia predkosci
          maja jakis inny cel niz tylko deprecjonowanie prawa i chronienie d... tzw.
          organizatora ruchu. Czym innym jest bowiem przyznawanie sie do jazdy ile fabryka
          dala (wymien z nicka takich - budzika nie musisz, wszyscy bowiem wiedza, ze
          jezdzi 160 km/h po Warszawie), a czym innym jest zadanie pytania dlaczego na
          autostradzie A2, na remontowanych odcinkach mamy 40 km/h w punktach zgonienia
          ruchu do jednego pasa i 60 km/h na trasie remontu, a na dokladnie takiej samej
          autostradzie w Niemczech (tylko nawierzchnia gorsza) przy identycznej
          konfiguracji mamy 80 km/h bez zadnych dodatkowych ograniczen w strefie
          "ujednopasowienia". Niestety spora czesc forumowiczow nie rozumie tego typu
          pytan i uznaje, ze jest to nawolywanie do anarchii drogowej. Dla mnie naturalne
          jest to, ze kierowcy chetniej dostosuja sie do tych 80 km/h, a czterdziestke
          oleja szerokim strumieniem. I tu zaczynaja sie, kolego, wysokie schody. Dobrze
          widoczne zwezenie jezdni oznakowane jest odpowiednimi znakami i ludzie,
          doskonale widzac z daleka co sie swieci, jada duzo szybciej. Gdy podobne roboty
          zaczynaja sie np. za zakretem, a droga wygina sie w smiale i zageszczone luki
          mamy dokladnie takie samo oznakowanie i czterdziestke, ktora w tym miejscu moze
          byc nawet zbyt wysoka predkoscia. Jak wiec kierowca, po przejechaniu calej
          Polski z licznymi ograniczeniami, zwiazanymi z remontami na prostych jak w pysk
          dal, ma nie rozwalic sie na tym ostatnim, gorskim remoncie? Tak na marginesie
          jak rozroznic niebezpieczny zakret na Mazowszu, ktory niebezpieczny jest
          dlatego, ze stoi na nim 70 km/h i zaraz potem radar od naprawde niebezpiecznego
          zakretu w gorach, ktory oznakowany jest dokladnie takimi samymi znakami? Gdzie
          spojnosc, przewidywalnosc oznakowania na terenie calego kraju? Ja nie chce na
          Mazowszu przejezdzac tego zakretu z dowolna predkoscia. Nie widze powodu jednak
          do zwalniania do 70 km/h. 90 km/h jest w sam raz. Jezeli uznasz, ze taki
          postulat to chec do jazdy bez ograniczen, to wymiekam.
      • edek40 Re: Jesień... 24.09.08, 15:47
        > idącymi pod parasolemami. Jeżdzę wąską ulicą, wzdłuż której biegnie
        > chodnik i oczywiście cała woda z kałuży chlapie ich niemiłosiernie.

        To jest naprawde powazny problem. Jednak kierowcy nie zawsze sa na 100% winni fontanny. Wez takiego, ktory zauwazy uciekajacego pieszego, zwolni, probuje jak najszerszym lukiem ominac biedaka i... jadac 20 km/h prawe przednie kolo wpada z impetem w gleboka dziure. Fontanna murowana nawet przy zerowej predkosci. Aby sobie unaocznic problem wrzuc cos do szklanki z woda, a bedziesz wiedziala o czym pisze. A im wieksze kolo tym wieksza fontanna. Dzis stalem sobie na przejsciu tuz kolo przystanku autobusowego. Fakt, chodnik byl szeroki. Kierowca autobusu skradal sie do przystanku i ochlapal jedna pania. A jechal naprawde powoli. Mnie nie ochlapal, bo stalem sporo ponad metr od jezdni. To nie jest trudne i piesi mogliby, w trosce o wlasna garderobe, robic dokladnie to samo.

        Dobrze, ze chlopu nic sie nie stalo. Czy Twoj "szowinista" jest z tych wierzacych we wszystkie trojliterowe skroty umieszczane w aucie? Zaczynam sie cieszyc, ze uczylem sie jezdzic, gdy wspomaganie ukladu hamulcowego czy kierowniczego bylo rzadkoscia. Nauczylo mnie to duzej pokory i teraz wciaz jezdze tak, jakby owe TLSy nie byly w moich autach zamontowane. Bezwypadkowo, poki co.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka