akodo78
26.12.08, 20:48
miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,6100727,Na_chodniku_tez_jest_jazda.html
"Dla prokuratury sprawa była jednoznaczna. Kierowcy wytoczono sprawę o jazdę po pijanemu. - Przejechałem raptem dwa metry i to po chodniku. Nie zjechałem na ulicę, nie włączyłem się do ruchu. Chciałem tylko udrożnić przejście przez chodnik - tłumaczył się podczas przesłuchania pan Ryszard. Oskarżyciel nie miał jednak wątpliwości. "Oskarżony kierował pojazdem, będąc pod wpływem alkoholu. Co istotne, to niebywała zuchwałość sprawcy, który dopuścił się czynu jadąc chodnikiem w obecności policjantów. Nie zwalnia go z odpowiedzialności nawet chęć udrożnienia chodnika" - podkreślił z naciskiem w akcie oskarżenia, który skierował przeciwko kierowcy."
Niby racja bo z jakiego powodu pobłażać jednemu który pijany jedzie 2m a drugi po 30m najeżdża pieszego no ale... wydaje mi się że nieco nadgorliwi Ci policjanci?
Jak sądzicie?