misiek4111
25.01.09, 17:26
Pamiętacie dyskusję na tym forum na temat fotoradarów na gierkówce.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=71126256&v=2&s=0 Dla
przeciwników FR jednym z autorytetów był K. Durczok i jego
wynurzenia w Dzienniku, w wielkim skrócie miszcz objaśniał jakie to
FR stanowią niebezpieczeństwo. "Nie chcę zginąć przez fotoradar" oto
myśl przewodnia artykułu w
Dzienniku.www.dziennik.pl/opinie/article55646/Durczok_Nie_chce
_zginac_przez_fotoradar.html
I oto dziś przeglądam sobie Auto Motor i Sport nr 2 (luty 2009) i
patrzę a tu kolejny wywiad z szybkim ale bezpiecznym. Wywiad dość
głupkowaty jak i całe pisemko, ale oczywiście musi paść pytanie jak
szybko robi trasę W-wa - Katowice. Na to odpowiedź, że gdy miał
Subaru zajmowało mu to 2 godz., teraz preferuje pociąg.
2 godziny czyli średnia 150/h, na prostych musiał jeździć 200 i
szybciej, wcale nie dziwne że kilkunastokrotne hamowanie do 70 ani
nie było przyjemne ani bezpieczne. Więc możemy się domyślić, że
wysmażył artykuł pod siebie.
Mamy więc obraz kierowcy - przeciwnika FR, jednocześnie
przedstawiciela "elyty" tego kraju (podobnie zresztą jak choćby
Kurski i Komorowski itd.)
Mam bardzo smutną refleksję, jeśli elyta w ten sposób używa auta
(dać małpie brzytwę) to co się dziwić dresom w starych BMK-ach i
statystykom dotyczącym wypadków w naszym pięknym kraju.
Jak będziecie w jakimś supermarkecie czy Empiku przeczytajcie wywiad
z typowym szybkim ale bezpiecznym gnającym z W-wy na południe.
(Kupować pisemka nie polecam, typowy kolorowy szmatławiec). Tylko
zastanawiam się jakby zareagowali jego niemieccy właściciele na
linię prezentowaną w Polsce.