habudzik 09.02.09, 22:41 www.joemonster.org/filmy/12458/Kto_zabil_lorda Nie wiem , może to już było ale mi się podoba . Jak było to przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tiges_wiz Re: Kto zabił lorda? 09.02.09, 23:48 niezle ... rzeklbym ze takie emesowe :P Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Kto zabił lorda? 10.02.09, 12:14 O! Stresc, bo mi sie Joemonster krzaczy przy probie ogladania :-( Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Kto zabił lorda? 10.02.09, 12:18 reklama dotyczaca bezpieczenstwa na drodze. Stylizowane na film detektywistyczny. Detektyw szuka sprawcy i kogos i wskazuje Lady. W połowie pokazuje sie napis: czy znalazłeś 21 zmian w czasie oglądania? ja zauważylem 3 ;) Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Kto zabił lorda? 10.02.09, 12:22 > niezle ... rzeklbym ze takie emesowe :P Emesowe? On pisze o czkawkach. To ja postuluje kampanie informacyjne z glowa. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Kto zabił lorda? 10.02.09, 12:25 EeEeEeEe!!! O tym, ze kierowca nic nie widzi tez pisuje :-P Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Ale to nie ma nic wspólnego z ruchem drogowym. 11.02.09, 12:52 Tak samo jak testy zamieszczone w wątku o hamowaniu, odstępach i cofającej się fali... (tzn. można zweryfikować swoją spostrzegawczość, ale nie ma ona związku z uwagą poświęcana w danym momencie porwadzeniu samochodu) Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: Ale to nie ma nic wspólnego z ruchem drogowym 12.02.09, 19:47 > (tzn. można zweryfikować swoją spostrzegawczość, ale nie ma ona > związku z uwagą poświęcana w danym momencie porwadzeniu samochodu) Czyżby? Przykłady można mnożyć.. Przykładowo - dojeżdżasz podporządkowaną do skrzyżowania i szukasz gabarytów samochodowych i rowerzysta przelatuje przez maskę - analogicznie do filmu - skupiasz się na tym, kto zabił lorda (główny wątek = główni użytkownicy dróg) nie skupiając się na innych drobiazgach.. Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Proszę uprzejmie: 13.02.09, 12:20 shp80 napisał: > > (tzn. można zweryfikować swoją spostrzegawczość, ale nie ma ona > > związku z uwagą poświęcana w danym momencie porwadzeniu samochodu) > > Czyżby? Przykłady można mnożyć.. Mnożymy: Stoję w korku. Widzę: - baba obok mnie dłubie w nosie. ogląda i wypstrykuje przez półotwarte okno. fajnie. - facet za mną czyta jakieś papiery. można go zrozumieć. w pracy jest. jedzie furgonem poczty polskiej. - gość na skrzyżowaniu po lewej przyklejony do szyby podziwia sygnalizator - stawiam kokosy przeciw orzechom, że będzie zajeżdzać drogę. - gostek z myjni wyjeżdża. stoi po prawej. pewnie przejedzie na czerwonym, by skręcając w prawo włączyć się do ruchu. to częste na tym wjeździe. - autobus na przystanku się wypoziomował - znaczy, zaraz będzie jedynka, gaz i _być może_ na koniec kierunkowskaz - gdy już zablokuje skrzyżowanie. - piesi się skończyli na przejściu. znaczy się, będzie zielone lada moment. - no tak, ale babka grzebiąca w torebce (przede mną) nie zauważy tego. nie muszę jednak podejmować żadnej akcji - ci za mną zatroszczą się o to, by zatrąbić... - o! strażnik miejski się obudził - zobaczył babuleńkę zasuwająca z kościoła. czyli zablokuje (on) przejście dla pieszych by babuleńka sobie przedreptała. nie daj bóg, gdyby musiała poczekać minutę (wtedy przejechałby i autobus, i inni) bo gdyby to wasza matka była? (uwaga! sprawdzić czy matka nie siedzi z tyłu) - o! ci po prawej wyraźnie czują, że zbliża się czerwone, można to rozpoznać po tym, że przyspieszyli by zdążyć na tzw. wczesnym czerwonym, będzie się działo, gdy ruszymy - ach! facet za autobusem zorientował się, że autobus może go spowolnić i do pracy przyjedzie minutę później - widać, że już kombinuje jak zjechać na lewy pas... A w trasie? ciężarówka, osobówka, skrzyżowanie, tablica z fotoradarem, przejście, traktor, zakręt, asfalt błyszczy więc próbne hamowanie, nie nie ma gołoledzi, gość za mną przyspieszył - aha, kolejny debil usiłujący jechać 10 metrów za samochodem z długą anteną (tu był opis metody na pozbycie się debila), zakręt (źle wyprofilowany), koleiny, ciężarówka, ciężarówka, ciężarówka, ciężarówka, osobówka, ścigant jednośladoooooooooooooooooooooowy, ciężarówka, skrzyżowanie, terenówka, furgon, ciężarówka, osobówka... I jaki to ma związek z filmem wyświetlonym w malutkim kadrze? A jaki z szybkim klikaniem lewym klawiszem myszy w OCZEKIWANIU za zapowiedziane zdarzenie? Żaden. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Proszę uprzejmie: 13.02.09, 12:38 naprawdetrzezwy napisał: > I jaki to ma związek z filmem wyświetlonym w malutkim kadrze? A np taki że patrząc i widząc faceta w myjni właśnie przeoczyłeś rowerzystę bo był z Twojej drugiej strony . Szkoda że gapiąc się na myjnie zajechałes rowerowi droge . Odpowiedz Link Zgłoś
kontik_71 Re: Ale to nie ma nic wspólnego z ruchem drogowym 12.02.09, 19:51 ten sam mozg, ktory nie wyszedl z pewnych zalozen i nie zarejestrowal zmian na scenie, wychodzi tez z pewnych zalozen w ruchu drogowym. I wiedza o tym, ze funkcjonujemy w taki a nie inny sposob, moze nam zaoszczedzic nieprzyjemnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Niestety nie. 13.02.09, 12:24 Zwracanie uwagi na nieistotne szczegóły (śledzimy albo akcję na drodze, albo kontemplujemy wnętrza samochodów) nie ma wpływu na bezpieczeństwo. Zapewniam się, że jeślibyś (co nie daj bóg!) miał się z kimś zderzyć czołowo, to bez znaczenia będzie, czy miał na głowie kaszkiet czy bejsebolówkę... Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Niestety nie. 13.02.09, 12:42 naprawdetrzezwy napisał: > Zwracanie uwagi na nieistotne szczegóły (śledzimy albo akcję na drodze, Problem w tym że akcji na drodze jest więcej . Powiem więcej jest ich za dużo najzwyczajniej . Śledząc jedną akcję która dzieje się z przodu nie zapomnij ( nie daj Boże ) o akcji która dzieje się z tyłu/boku bo zajedziesz drogę rowerzyście . Odpowiedz Link Zgłoś
kontik_71 Re: Niestety nie. 13.02.09, 12:56 > bo zajedziesz drogę rowerzyście . Albo ciezarowce... Kolega naprawdetrzezwy (?) zdaje sie nie chciec zrozumiec lub udaje, ze nie rozumie mechanizmu jaki zostal pokazany na filmiku... No coz.. miejmy nadzieje, ze nigdy nie bedzie musial sie tlumaczyc w stylu "nie zauwazylem", "zagapilem sie", "jego tam przeciez nie bylo..." Odpowiedz Link Zgłoś